• Dziennik kontra reszta świata i będzie ciąg dalszy!

    Najpierw Kataryna teraz list otwarty do internautów i blogerów i mamy niemal powstanie w internecie. Warto by zastanowić się na chwilę w co od kilku dni dajemy się wkręcać. Przede wszystkim sprawa Kataryny – moim zdaniem dziennik.pl zagrał jak mówi młodzież “po bandzie”, zastanawiam się tylko czy nie takie same cechy dziennikarstwa doceniamy kiedy chodzi o afery związane z politykami? Czy nie tymi samymi metodami wyciągane są informacje od firm, gwiazdeczek, prywatnych ludzi? Jeśli się oburzać to na praktykę a nie na sam fakt, że dotknęło to akurat blogerkę. Metody tego typu powinny być z całą mocą napiętnowane i mam nadzieję, że zajmie się tym jakaś rada etyki dziennikarskiej – jeśli w ogóle w tych czasach coś takiego jeszcze ma racje bytu.

    Kulminacja to jednak wypowiedz naczelnego z dziennika, który przejechał się po całym internecie, opowiadał o jakichś matrixach, bagnie i kunszcie dziennikarzy z dziennika (ten sam to kunszt kierował nimi podczas wypisywania traumatycznych artykułów na temat grypy). Kiedy jednak popatrzy się na spokojnie na ten tekst to może okazać się, że z niektórymi opiniami można się zgodzić. Oprawa, kolorowanie faktów oraz kontekst w jakim te wnioski zostały przedstawione są fatalne.

  • Jak to dziennik.pl osiągnął intelektualne dno.

    Świńska Grypa stała się top newsem ostatnich 24 godzin w internecie. Różne artykuły można spotkać na temat tej choroby ale wydaje mi się, że publikującym na dziennik.pl (bo chyba nie można nazwać ich do końca dziennikarzami) temat ten zaatakował zdrowy rozsądek nie wspominając już o przełamywaniu jakichkolwiek barier w wyścigu z brukowcami i tandetą.

    Kreatywny publikujący (nie będę obrażał dziennikarzy) na dziennik.pl tworzy treści killery (via Kuba na flakerze) “90 procent polaków może złapać grypę“.