Najpierw Kataryna teraz list otwarty do internautów i blogerów i mamy niemal powstanie w internecie. Warto by zastanowić się na chwilę w co od kilku dni dajemy się wkręcać. Przede wszystkim sprawa Kataryny – moim zdaniem dziennik.pl zagrał jak mówi młodzież “po bandzie”, zastanawiam się tylko czy nie takie same cechy dziennikarstwa doceniamy kiedy chodzi o afery związane z politykami? Czy nie tymi samymi metodami wyciągane są informacje od firm, gwiazdeczek, prywatnych ludzi? Jeśli się oburzać to na praktykę a nie na sam fakt, że dotknęło to akurat blogerkę. Metody tego typu powinny być z całą mocą napiętnowane i mam nadzieję, że zajmie się tym jakaś rada etyki dziennikarskiej – jeśli w ogóle w tych czasach coś takiego jeszcze ma racje bytu.
Kulminacja to jednak wypowiedz naczelnego z dziennika, który przejechał się po całym internecie, opowiadał o jakichś matrixach, bagnie i kunszcie dziennikarzy z dziennika (ten sam to kunszt kierował nimi podczas wypisywania traumatycznych artykułów na temat grypy). Kiedy jednak popatrzy się na spokojnie na ten tekst to może okazać się, że z niektórymi opiniami można się zgodzić. Oprawa, kolorowanie faktów oraz kontekst w jakim te wnioski zostały przedstawione są fatalne.





Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.
