
Legendarny Google Drive, który od czasu do czasu pojawia się w różnych sensacyjnych publikacjach w sieci tak naprawdę nie istnieje a szkoda. Google wprawdzie dołożyło do Google Docs możliwość wgrywania plików o różnym formacie ale to nadal nie to czego oczekuję. Google Drive miał być swojego rodzaju odpowiednikiem Dropboxa, który moim zdaniem nadal jest bezkonkurencyjną na rynku usługą.
Dlaczego więc Google nie robi własnego Dropboxa? Można przypuszczać, że według strategii firmy nie jest on potrzebny bo przecież wszystkie potrzebne usługi już są w chmurze. Mam tutaj na myśli dokumenty, zdjęcia, filmy i pocztę. Możemy też dokupić więcej przestrzeni jeśli nam jej brakuje. Rozumiem też, że taki Google Drive mógłby wprowadzić sporo zamieszanie i w pewnych aspektach być problemem dla innych produktów.
Czytaj dalej…





Strategia mobilna Microsoftu zaczyna mi trochę przypominać strategię Google. Z jednej strony, koncern posiada własną platformę mobilną. Z drugiej jednak strony, firma udostępnia swoje usługi mobilne również innym platformom, takim jak Android lub iOS. W przeciwieństwie do Google, Microsoft wydaje się jednak nieco bardziej dynamiczny. Pakiet Office na iPada pojawi się zapewne dużo wcześniej niż natywne Google Docs dla iOS. W dniu wczorajszym, Microsoft udostępnił natomiast aplikację usługi SkyDrive (kluczowego elementu Windows Phone 7) dla iOS.

Największy serwis oferujący usługę wirtualnego dysku twardego szykuje się do kolejnej rundy finansowania. Do tej pory odbyła się tylko jedna runda, z której Dropbox pozyskał 6 milionów dolarów. Teraz chce zawalczyć o znacznie większą kasę i prawdopodobnie mu się to uda. Jeśli założenia się powiodą, wycena tego serwisu sięgnie blisko 6 miliardów dolarów. Nie za dużo?
Dropbox, najpopularniejszy serwis służący do przechowywania plików w chmurze, budzi wiele kontrowersji, głównie z powodów niejasnej kwestii prywatności i bezpieczeństwa. Użytkownicy zarzucali, że początkowe zapewnienia o tym, że tylko prawowity właściciel ma dostęp do plików nie są zgodne z prawdą i 

Kilka miesięcy temu, mniej więcej w maju szukałam usługi do przechowywania plików online. Szczerze mówiąc nie mogłam się doczekać GoogleDrive (i słusznie bo dalej go nie ma). Jako pierwszy przypadł mi do gustu do