• Po co nam hosting w chmurach?

    Jest to tekst Jacka Artymiaka, który tworzy serwis texy.co

    Chociaż da się dziś prowadzić firmę w sieci nie płacąc za sprzęt, to jednak ciągle znaczna część serwisów internetowych potrzebuje własnego serwera albo raczej serwerowni. O ile jeszcze kilka lat temu trzeba było mieć na to dużą gotówkę, dziś wystarczy stosunkowo niewielka kwota aby uruchomić własny serwer z własnym adresem IP i pełnym dostępem do systemu operacyjnego.

  • [Felieton] Czy chmura to już standard dla biznesu?

    Autorem poniższego tekstu jest Andrzej Łączny autor bloga pograniczeIT.blogspot.com

    Według opracowania firmy Gartner, rynek usług web hostingu od dwóch lat silnie sie zmienia, a model cloud services spowodował duże przyspieszenie innowacji w zakresie usług on-demand i pay-as-you-go (Leong et al., 2010).

  • Paralotnią gwiazd nie dosięgniesz

    Autorem poniższego wpisu gościnnego jest Łukasz Urynowicz

    Coraz większa ilość naszych danych w chmurze dziś już nikogo nie dziwi, a użytkownik może przebierać w dużej liczbie serwisów świadczących usługi tego typu. Niezależnie od sprzętu jaki posiadamy (komputer, tablet, smartfon) czy systemu, na jakim on działa, możemy mieć bezpośredni dostęp do naszych najważniejszych dokumentów – tu i teraz. Konkurencja jest spora – jak więc wybić się ponad przeciętność i przekonać potencjonalnego klienta do swojego produktu? Proponując kompleksowe przeniesienie desktopu w wirtualne przestworza – tak przynajmniej pomyślało ostatnio kilka firm.

  • Przestój w dostawie prądu i znowu chmura leży, tym razem chmura Microsoftu – warto korzystać z SaaS?

    W połowie kwietnia byliśmy świadkami niecodziennego zdarzenia. Wystarczyło, że przerwana została dostawa prądu do serwerowni Amazonu, a nagle wstrzymane zostało funkcjonowanie naprawdę sporej liczby serwisów internetowych korzystających z chmury tego giganta. Nie brzmiało to zbyt dobrze, zwłaszcza gdy specjaliści od internetu zachęcają internautów do porzucania dotychczasowych desktopowych rozwiązań na rzecz aplikacji webowych. Wielu z nas z pewnością zapomniało o całym zdarzeniu, gdyż suma sumarum Amazon Web Services wstało na nogi po kilku godzinach. Niestety, po raz kolejny rozwiązania chmurowe stają pod znakiem zapytania – wystarczyła przerwa w dostawie prądu i padły usługi Microsoftu takie jak poczta, Office365 czy Skydrive.

  • Polska chmura obliczeniowa od Beyond ma być znacznie tańsza od Amazon (AWS) . Rozdaję zaproszenia!

    Beyond posiada jedno z nowocześniejszych data center w Polsce, postanowił więc wykorzystać swoją infrastrukturę do zbudowania polskiej chmury obliczeniowej. Piszę obliczeniowej nie przez przypadek – nie będą to bowiem usługi jako serwis czyli SaaS ale infrastruktura jako serwis czyli IaaS. Różnica polega na tym, że infrastruktura jest podstawą dla wszelkich usług w modelu SaaS.

  • Jak wygląda Box.net od środka – z kamerą w siedzibie kolejnego startupa

    TechCrunch wypuścił właśnie kolejny odcinek swojej serii TC Cribs, czyli filmów wideo pokazujących siedziby wybranych startupów. Nazwa nawiązuje do serialu MTV Cribs, który prezentuje domy wybranych gwiazd kultury popularnej. Tym razem kamera TechCruncha dotarła do Box.net, czyli konkurenta Dropboksa, o którym pisaliśmy na łamach Antyweba już nie raz. W siedzibie firmy pracuje około 250 osób, znajduje się tam sporo roślinek, pole do minigolfa, a CEO firmy zna sztuczki magiczne :)

  • RIM planuje uruchomić streaming muzyki na BlackBerry – sposób na zatrzymanie przy sobie użytkowników?

    Miesiąc temu Paweł zastanawiał się nad przyszłością RIM w kontekście zmniejszonej sprzedaży smartfonów i fatalnego przyjęcia PlayBooka przez rynek. W istocie koniunktura RIM ciągnie w dół. Całkiem niedawno Adrian donosił na przykład o masowych zwolnieniach w firmie. Prawda jest taka, że Android i iOS stały się bardzo konkurencyjne w stosunku do BlackBerry i fakt, że RIM oferuje na swoich telefonach szyfrowaną pocztę i internet nie zatrzymuje już przy niej klientów. Z tego powodu gigant planuje uruchomić usługę streamingu muzyki, chcąc wkupić się w łaski głównie młodzieży.

  • Polska chmura Storino wkrótce na iPhone, MacOS oraz czytnik Boox! + ekskluzywna galeria zrzutów ekranu

    Temat polskiej usługi wirtualnego dysku Storino był poruszany na Antywebie już nie raz. Około dwa tygodnie temu firma SkyStorage wypuściła dla swojej usługi aplikację na Androida. Dziś natomiast otrzymałem informację, że zapowiadana wcześniej aplikacja na iPhone jest już gotowa w wersji alpha i czeka na akceptację w AppStore. Zanim program stanie się dostępny dla wszystkich, zapraszam do przejrzenia ekskluzywnej galerii zrzutów ekranu. Mam dla Was również kilka informacji na temat przyszłości projektu, z których dowiecie się, na jakie platformy trafi w najbliższym czasie Storino.

  • Dropbox Reader pokazuje kolejne problemy z bezpieczeństwem Dropboxa

    Dropbox, jedna z najpopularniejszych aplikacji do synchronizacji plików z chmurą, zdobył popularność dzięki swojej prostocie i zapewnieniu, że pliki w chmurze są bezpieczniejsze, niż na lokalnym dysku komputera. Bezpieczniejsze zarówno pod względem uchronienia przed nieodwracalnym utraceniem plików, jak również bezpieczniejsze z punktu widzenia prywatność. Okazuje się jednak, że to nie do końca prawda. Po raz kolejny! Dokładnie miesiąc temu Szymon pokazał w swoim wpisie, jak to naprawdę jest z prywatnością danych umieszczonych na Dropox. Okazało się, że Dropobx ukrywał działanie mechanizmu optymalizacyjnego, który do swojego działania wymaga posiadania klucza, umożliwiającego rozszyfrowanie danych użytkownika.

  • DropBox oskarżony o oszukanie użytkowników w kwestii prywatności

    Miesiąc temu w sieci pojawiła się informacja o spostrzeżeniach Christophera Soghoiana, badacza w dziedzinie prywatności i bezpieczeństwa w sieci, dotyczące możliwego naruszania prywatności przez Dropboksa. Jeden z największych serwisów oferujących usługę dysku sieciowego zapewniał na swojej stronie internetowej, że dane składowane na serwerach są w pełni zaszyfrowane i nikt nie ma do nich dostępu, nikt nie może ich odczytać, podczas gdy okazało się, że wcale nie jest tak kolorowo, jak to opisywano.

  • Web Office za darmo – żegnamy Google Docs i inne.

    Microsoft najpierw kopnął w kostkę Google przy pomocy Bing.com (cios ten jest coraz bardziej odczuwalny bo Bing według MS w maju urósł aż o 8%), a teraz z impetem przywalił w jaja internetowemu monopoliście ogłaszając, że webowa wersja Offica 2010 będzie dostępna za darmo. Teraz już wiem skąd Google wyskoczyło z informacją o Chrome OS – niestety informacja była za wcześnie i “ciemny lud” nie do końca ją kupił (jako sukces), nie udało się też przyćmić wczorajszego komunikatu od Microsoftu.

    MS szaleje – widać, że gigant stawia dość sporo na jedną kartę czyli konkurowanie z Google w internecie. Dlaczego jest to ryzykowana zabawa? Duża część zysków Microsoftu pochodzi z sprzedaży Offica, puszczając na rynek wersje darmową można liczyć się z spadkami zyskowności z tego produktu. Microsoft nie miał jednak wyjścia – dłuższa nieobecność w sieci powodowała napędzanie użytkowników do pakietu narzędzi biurowych od Google, z kolei wprowadzenia opłaty za usługi web przy darmowym Google Docs nie miało by dużego sensu. Google i konkurenci MS przyparli w pewnym sensie Microsoft do muru, jest to jednak zła taktyka. Zawsze powinno zostawiać się przeciwnikowi jakąś drogę ucieczki w przeciwnym wypadku zaatakuje on z pełną determinacją, a tego chyba nikt nie chce.

  • Cloud computing czyli z głową za bardzo w chmurach

    Usługi zaczynające się słowem “Cloud” przechodzą ostatnio ciężki okres jeśli chodzi o ilość negatywnych przykładów ich działania, wczoraj Techcrunch opisał sytuację z 2007 roku kiedy to firma zajmująca się backupem online zaliczyła dużą awarię która spowodowała utratę danych pond 7 tysięcy klientów (według CEO Carbonite dane klientów zostały przywrócone z backupu aczkolwiek są tacy którzy utracili je bezpowrotnie).

    Dlaczego sprawa opisywana jest dopiero teraz skoro całe wydarzenie miało miejsce w 2007 roku? Wszystko wyszło na jaw przez pozew jaki firma świadcząca usługi backupu online złożyła w sądzie przeciw dostawcy sprzętu (którego wini za całe to zdarzenie).

  • To koniec szans ma.gnolia.com – historia z morałem ale bez szczęśliwego zakończenia.

    ma.gnolia.com było to serwis działający podobnie do delicious (bookmarking) czyli mogliśmy w nim gromadzić i zarządzać naszymi ulubionymi linkami. Nie wiem jak wyglądała popularność tego serwisu ale z pewnością była to jedna z stron, która kojarzona była z trendem web 2.0 (serwis istniał chyba od 4 lat).

    To co przytrafiło się magnoli to chyba największy koszmar każdego administratora. Na początku padła baza danych a potem okazało się, że backup-u nie ma (to znaczy system backupowy był ale działał niepoprawnie). Autor serwisu wraz z firmą specjalizującą się w odzyskiwaniu danych starał się wydobyć z uszkodzonej bazy dane użytkowników – niestety 17 lutego ogłosił iż dane ostatecznie przepadły.