Odcinanie od Internetu to wcale nie taka nowa rzecz – ale jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, kiedy cały kraj zostałby na stałe, na dobre i całkowicie odcięty od światowej Sieci na rzecz stworzenia własnego Intranetu (no, nie licząc Korei Północnej). Nawet Chiny nie są tak restrykcyjne. Iran byłby więc pierwszym krajem, który przesadziłby z sieciowym terrorem. Bo jak inaczej cenzurę tego typu można nazwać? To straszna wiadomość. Na szczęście, kompletnie bezpodstawna :). Miejmy nadzieję… Czytaj dalej…
- Niezależni programiści ogołocili Samsunga...
Apple wprowadza cenzurę, a reszta Ameryki zabroni Ci erotyki
Ostatnie kilka dni mija mi pod znakiem czytania o kolejnych próbach cenzurowania treści dostępnych w Internecie. Nagle okazuje się, że same linki są złe, a potem na dodatek jankeskie zapędy purytańskie grożą zamknięciem nam drogi do erotyki. I mam tutaj na myśli faktycznie erotykę, formę sztuki, a nie jakieś twarde porno. Co tam ACTA, amerykanie wykończą nas w inny sposób – wprowadzając cenzurę do książek. Czytaj dalej…
Nie ma ACTA, będzie polskie ŚUDE – jeszcze gorsze? Moim zdaniem nie ma się czego bać
Biedny ten polski rząd – ACTA odrzucił (no, prawie), ale już mu zarzucają, że próbuje przepchnąć coś gorszego – w nowelizacji do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, ot takie “ŚUDE” się to nazywa. Podobno jest to straszna nowelizacja, która ma wprowadzić cenzurę do polskiego Internetu. No właśnie, podobno, bo mimo strachu, jaki padł na niektórych Internautów, organizacje, które walczyły z ACTA, teraz siedzą cicho. Ja zresztą też… Czytaj dalej…
Blogger też już cenzuruje Twoje wpisy. Powolny koniec wolności słowa w sieci?
Twitter chce cenzurować wpisy, o czym wspomniał ostatnio Kamil. Google nie chce być gorsze, że tak to ujmę, dlatego postanowiło wprowadzić cenzurowanie wpisów publikowanych na swojej największej platformie blogowej – Blogger, znany też jako Blogspot, wprowadziło mechanizm blokowania treści w określonych krajach świata – z tego względu, że niektóre treści mogą być nielegalne w danym kraju. Ale nie jest to cezura całkowita, na szczęście. Czytaj dalej…
Twitter będzie cenzurował wpisy? Niekoniecznie, ale dał sobie taką możliwość
Kwestia cenzury w sieci w ostatnich tygodniach jest na fali wznoszącej. Najpierw była SOPA, teraz ACTA, ale po drodze pojawiają się kolejne ciekawe informacje, mniej medialnie zauważalne. Jak chociażby ta dotycząca Twittera, którego twórcy właśnie uznali, że właściwie trzeba wprowadzić możliwość cenzurowania niektórych wpisów. Czytaj dalej…
Reddit zostanie wyłączony w ramach protestu przeciwko SOPA, już 18 stycznia [demo końca Internetu]
Podczas gdy niektórzy z gigantów Internetu dopiero planują wstrzymać swoje usługi w ramach protestu przeciwko ustawie SOPA, Reddit przekroczył etap planowania i szykuje się do wcielenia swych planów w życie. 18 stycznia serwis zostanie wyłączony na 12 godzin w ramach protestu przeciwko nieprzyjemnej ustawie. I choć nie jest to część kluczowej infrastruktury Internetu, to jednak Reddit jest serwisem pokaźnych rozmiarów i może swoją akcją trochę namieszać. Czytaj dalej…
Hakerzy chcą walczyć z cenzurą w internecie – wypuszczą w kosmos własne satelity
Kiedyś takie pomysły pojawiały się w głowach szalonych dyktatorów z filmów o przygodach Jamesa Bonda. Planujący zagładę świata lub co najmniej namieszanie w globalnej polityce czarny charakter wystrzeliwał w kosmos własnego satelitę. Dzisiaj na wcale nie taki odległy pomysł wpadli hakerzy, którzy chcą zawalczyć o wolność słowa (i dostępu do plików) w internecie. Czytaj dalej…
Paranoja antypiracka doprowadzi do cenzury informacji w internecie?
Wolność słowa oraz możliwość wyrażania własnej opinii są wartościami, których szczególnie blogerzy i dziennikarze, zawsze będą bronić i walczyć o ich przetrwanie oraz obecność. W dawnych, słusznie minionych czasach, wolność słowa zagrażała głównie autorytarnej władzy. Dzisiaj, staje się ona dodatkowo niewygodna dla wielkich korporacji, realizujących swoje interesy w oparciu o archaiczne przepisy lub działając na granicy prawa. Jedną z takich firm jest Universal, który kilka dni temu, pod przykrywką ochrony praw autorskich, wypalił ze swojej prawniczej armaty w kierunku amerykańskiej, technologicznej telewizji internetowej TWIT.tv.
Czytaj dalej…
Rozkwit serwisów społecznościowych w obliczu cenzury internetu. Czy to w ogóle możliwe? [infografika]
Google, Facebook, Twitter, Vimeo, The Huffington Post, to tylko niektóre serwisy, które padły pod chińskim cenzorskim toporem i przestały być dostępne dla przeciętnego internauty z Państwa Środka. Ponieważ władze Chińskiej Republiki Ludowej kontrolują aktywność swoich obywateli w sieci, a dużo prościej kontrolować serwisy, które zamknięte są terytorialnie i nie mają globalnego charakteru, więc pozamykano dostęp do wytworów zachodniej burżuazji. Jednak Internet, nawet ten limitowany, nie znosi próżni. Czytaj dalej…
Argentyna zablokowała milion blogów na Bloggerze – tak się dzieje, jak rząd bierze się za filtrowanie
Outsourcing do bardzo popularne rozwiązanie. Zlecanie wykonania danego zadania specjalistom nie tylko pozwala nam mieć świadomość, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, ale także odciąża nas psychicznie. Antyweb jest hostowany samodzielnie, ale wiele blogów, zwłaszcza tych mniejszych, korzysta z architektury przygotowanej specjalnie pod blogi, czyli na przykład z WordPress.com czy właśnie Bloggera. Nie dziwię się takiemu rozwiązaniu, dziwi mnie natomiast ignorancja władz. Outsource’owane blogi trzymane są wewnątrz architektury danego giganta, a dostępne z zewnątrz przez specjalne front-endy typu load-balancer. Z tego powodu tysiące blogów może być dostępnych pod tym samym adresem IP. Na jednym z blogów pojawiła się niedozwolona treść, zatem rząd nakazał dostawcom telekomunikacyjnym w tamtym kraju zablokować adres IP tej strony, co doprowadziło do… zablokowania ponad miliona blogów na Bloggerze, które były dostępne z tego adresu IP. Debilizm. Czytaj dalej…
Czy Twoja strona jest zablokowana w Iranie? Teraz możesz to sprawdzić
Cenzura internetu to jeden z tych tematów, które budzą duże emocje wśród ludzi związanych z siecią. Sam pomysł kontroli sieci wydaje się niedorzeczny, nie tylko z powodów politycznych, ale również technicznych. Automatyczna cenzura treści nie jest jeszcze możliwa, dlatego też powstają inne rozwiązania, takie jak rejestr stron niedozwolonych, swego czasu dość głośny temat w Polsce. Na szczęście pomysł nie został dotychczas zrealizowany. Na świecie istnieją jednak kraje, w których cenzura sieci działa na szeroką skalę. Jednym z nich jest Iran.
Czytaj dalej…
Czy Rosja ocenzuruje swój internet?
Zawsze chciałem napisać tekst z rosyjską polityką w roli choćby drugoplanowej. Otóż, Raszyd Nurgalijew, rosyjski minister spraw wewnętrznych wezwał we wtorek do ograniczenia wolności w rosyjskim internecie, celem zapobiegania zatracania się wartości kulturowych wśród młodych ludzi. To tak ładnie brzmi, choć można to ująć w proste słowa – minister boi się rewolucji na miarę tej widocznej w krajach arabskich i chce wprowadzić cenzurę w internecie. Ot, kolejne polityczne zagranie – o którym jednak warto mówić, jak bowiem pokazują kraje arabskie, wolność internetu prowadzi do ciekawych zmian społecznych. Czytaj dalej…
Steve tu naprawdę nie chodzi o pornosy na iPhona
Jobs odpowiada na mail jednego z internautów który zarzuca mu cenzurę w App Store w taki oto sposób (zakładam, że mail jest prawdziwy bo wcześniejsze wypowiedzi boskiego Steva były w podobnym tonie):
Fiore’s app will be in the store shortly. That was a mistake. However, we do believe we have a moral responsibility to keep porn off the iPhone. Folks who want porn can buy and Android phone.
Auchan wciąż niezniszczalny jest bo jest the best… lalalala
Pani dyrektor do spraw komunikacji w Auchan interweniuje w sprawie piosenki jaką nagrali pracownicy tej firmy podczas jednej z imprez wewnętrznych. Ponoć nagranie to „wyciekło do sieci” bez wiedzy właścicieli. Wszyscy, którzy opublikowali ten film są więc proszeni o „natychmiastowe usunięcia piosenki z sieci internetowej. W razie niezastosowania się do niniejszego wezwania zastrzegamy możliwość podjęcia wszelkich możliwych kroków prawnych, nie wyłączając drogi sądowej”
Czytaj dalej…
Żakowski zakończył debatę o chamstwie w internecie
Redaktor Żakowski poszedł „o jeden most za daleko”. Z interesującego tematu jakim mogła by być debata o tym co można zrobić aby zwalczać chamstwo w internecie, postanowił wypromować swoje „JA” oparte na banałach i populizmie. Szkoda bo naprawdę zapowiadało się ciekawie, rozmowa w TOK FM, trochę podpuszczania przeciwnika – trochę argumentów. Niestety chęć pokazania swojego JA zwyciężyła.
O czym dokładnie mówię? O banałach, o straszeniu internetem. To, że w sieci występują chamy i prostaki to fakt. To, że każda debata toczy się w takiej atmosferze i nie ma dyskusji na poziomie to kłamstwo. Rozumiem, że można uogólniać ale są granice po przekroczeniu których dyskusja zamienia się w farsę. Wszyscy wiem, że w pewnych miejscach w internecie spotkamy się z opiniami od prostaków i różnego rodzaju zwyrodnialców czy też niedorosłych emocjonalnie ludzi.
Czytaj dalej…
Żakowski ma jednak trochę racji – nie wszystko powinno się usprawiedliwiać i tolerować.
Michał Olszewski (gazeta.pl) oraz Piotr Olechniewicz (interia.pl) rozmawiali dzisiaj z Jackiem Żakowskim w radiu TOK FM na temat chamstwa w sieci. Zaczęło się od afery której przebiegu nie śledziłem – a związanej z szczuciem przez internautów Doroty Świeniewicz. Rozmowa szybko jednak przeszła na temat poziomu dyskusji w internecie oraz tego w jaki sposób powinno się na chamstwo i wulgaryzm reagować.
Przyznam, że dyskusja była dość ciekawa a ciosy padające z jednej i drugiej strony były dość celne. Ols (Michał Olszewski) bronił w pewien sposób wolności wypowiedzi, i przypominał że internet jest tak naprawdę odzwierciedleniem poziomu dyskusji jaki toczy się na ulicach czy w zaciszach redakcji, po programach publicystycznych itp. Faktycznie trudno jest znaleźć tego jednego jedynego w mediach, który spokojnie mógłby rzucać kamieniem w wulgarnych i chamskich internautów.
Google w Chinach i trochę inna rzeczywistość

Chińskie Google trochę inaczej prezentuje nam rzeczywistość. Na powyższym obrazku możemy zobaczyć jak Google idealnie potrafi się dostosować do wymogów Chińskich władz.
Wszyscy wiemy co wydarzyło się na placu Tiananmen. Wyniki wyszukiwania w image.google.cn jest dużo różny od tego co znajdziemy chociażby w image.google.pl.
Wprawdzie na Chińskie stronie Google Images jest teraz kilka zdjęć z wydarzeń z placu tiananmen ale wydaje się, że to chwilowa niedoskonałość cenzury.
Obrazki z wynikami wyszukiwania pochodzą z serwisu rssmeme.com
