• Założyciele The Pirate Bay skazani na więzienie przez Sąd Najwyższy

    Wyrok zapadł. Szwedzki Sąd Najwyższy odrzucił ostatnią apelację założycieli popularnego serwisu z linkami do plików torrent – The Pirate Bay. Tym samym Peter Sunde, Fredrik Neij, Gottfrid Svartholm oraz Carl Lundström zostali uznani za winnych naruszenia praw autorskich. Skazano ich na karę więzienia, a także wysoką grzywnę.

    Problem w tym, że twórców Zatoki Piratów trzeba najpierw złapać. Niełatwo też będzie skasować uznany przez sąd za nielegalny serwis. Został on właśnie przeniesiony na nową domenę.

  • BitTorrent udowadnia, że P2P nie służy tylko do wymiany plików. Więc do czego jeszcze?

    Na przykład do streamingu wideo. BitTorrent.Inc testuje właśnie usługę, która ma umożliwić to za pomocą modelu komunikacji P2P. Jakie zalety ma mieć rozwiązanie tego typu? Przede wszystkim niweluje konieczność posiadania mocnego serwera, który obsłużyłby dużą liczbę osób jednocześnie oglądających nagranie. Ale to jeszcze nie wszystko.

  • BitTorrent bierze się za bary z Dropboksem i innymi?
    Dzięki Share każdy będzie mógł udostępniać pliki bez żadnych limitów!

    Czy to początek końca serwisów umożliwiających udostępnianie plików innym internautom? BitTorrent Inc. właśnie opublikował wersję alpha swojego, nie bójmy się tego słowa, rewolucyjnego narzędzia do dzielenia się plikami – Share. Co więcej, nie obowiązują tutaj żadne ograniczenia ani limity – wybierasz plik o dowolnym rozmiarze i rozszerzeniu, a potem udostępniasz dowolnej liczbie użytkowników. Wszystko działa tak prosto, sprawnie i szybko, że aż nieprawdopodobnie!

  • Była już Partia Piratów, teraz przyszła pora na… religię piratów!

    Pamiętacie technologię Plug and Play w Windows 95? Złośliwi żartowali, że powinna ona zostać przemianowana na Plug and Pray, czyli Podłącz i Módl się (żeby zadziałało). Bez praktyk religijnych nie damy sobie rady nawet z obsługą komputera.

    Problem w tym, że wiarę można wykorzystywać do różnych celów, nie tylko zacnych, ale również na potrzeby własnych interesów. Przykład pierwszy z brzegu – szwedzka religia internetowych piratów.

  • Organizacje antypirackie przyłapano na… piraceniu filmów

    Davy Jones… Oraz muzyki, seriali telewizyjnych i programów. Liczby pobranych materiałów również robią wrażenie – kilkaset plików ściągniętych z sieci BitTorrent. Sprawdza się stare, ale dobrze znane przysłowie mówiące, że najciemniej jak zwykle bywa pod latarnią.

    W sumie można było to przewidzieć. Człowiek jest zdolny do wszystkiego, a głównie do łamania praw ustanowionych przez samego siebie. Obłuda jednak zawsze wzbudza słuszne oburzenie, zwłaszcza w przypadku kogoś, kto powinien stać na straży prawa. O pobieraniu nielegalnych plików przez osoby z organizacji antypirackich informuje strona YouHaveDownloaded.com.

  • Google blokuje podpowiedzi dla stron z warezami

    Google coraz bardziej rozbudowuje mechanizmy filtrowania treści w swojej wyszukiwarce internetowej. Jest to spowodowane przede wszystkim żądaniami wysuwanymi przez organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich. Na czarną listę wyszukiwarki trafiły właśnie nowe sformułowania – głównie nazwy popularnych stron z plikami torrent. Jak daleko jeszcze posunie się firma z Mountain View w cenzurowaniu wyszukiwań?

  • Publikacja albumu w BitTorrent przyniosła sukces – historia zespołu Sick of Sarah

    Podczas gdy wielkie koncerny walczą z rozprzestrzenianiem muzyki poprzez sieci typu p2p, artyści niezależni obierają inną ścieżkę i jak się okazuje, odnoszą dzięki temu sukcesy. Temat ten poruszałem już na AntyWebie, jednak teraz nie będę rzucał statystykami ogólnymi, a mam dla Was historię z życia wziętą. Zespół Sick of Sarah zamiast wysyłać losowo pozwy zrozumiał, że piractwo jest akceptowane społecznie i postanowił wykorzystać zalety sieci p2p do zdobycia popularności, a w dalszej części – wiernych fanów, którzy bez rozgłosu nie mieliby pojęcia o istnieniu takiego zespołu.

  • BitTorrent odpowiedzialny za 27-55% ruchu w internecie (infografika)?

    BitTorrent to technologia kojarząca nam się głównie z “piractwem”. Jeśli jednak spojrzeć na nią w oderwaniu od celu w jakim jest powszechnie wykorzystywana to naprawdę jest co podziwiać. Protokół ten został stworzony w 2001 / 2002 roku (w zależności od źródła informacji) przez amerykańskiego programistę, który nie był zadowolony z prędkości ówczesnych serwisów P2P. Rozwiązanie jakie wymyślił czyli kopiowanie jednego pliku przez wielu użytkowników, których komputery stawały się jednocześnie źródłem dla następnych pobierających szybko okazało się jednym z najszybszych i najbardziej popularnych sposobów dystrybucji dużych plików.

  • Put.io – ściągnie za nas film i pozwoli obejrzeć go online!

    W Turcji powstaje startup, który ma szanse stać się małą rewolucją jeśli chodzi o online storage. Serwis ten będzie potrafił ściągnąć automatycznie wskazane przez nas treści z miejsc takich jak Rapidshare czy z P2P (Bittorrent) i umieścić je w naszej 50 GB przestrzeni jaką będziemy mogli w Put.io wykupić. To jeszcze nie wszystko oprócz pobierania za nas filmów i muzyki (bo umówmy się, że to głównie ściąga się z Torrentów i Rapidshare) Put.io pozwoli nam je również obejrzeć / odsłuchać bez potrzeby ściągania ich na dysk naszego komputera.

    Niesamowitą według mnie funkcją Put.io będzie możliwość podania serwisowi RSS-ów np. z nowościami jeśli chodzi o filmy czy muzykę. Serwis będzie potrafił automatycznie ściągać wszystko co nowego się w nich pojawi (pliki typu MP3 I AVI). Ponieważ do ściągania materiałów serwis nie będzie ograniczony do naszego łącza (wszystko odbywa się między Put.io i źródłem) dlatego możemy też liczyć na o wiele większą prędkość downloadu – podobno pobranie 700MB zajmuje kilka minut i już możemy oglądać film online.