Po raz kolejny pojawiają się spekulacje, że założyciel i wieloletni CEO Microsoftu, Bill Gates, mógłby wrócić na stanowisko szefa. Na ile jest to możliwe? Powrót dawnego prezesa spółki z Redmond z radością powitałoby nie tylko wielu użytkowników sprzętu Microsoftu. Również część inwestorów firmy niepochlebnie wypowiada się o obecnym CEO, Steve’ie Ballmerze.
Microsoft nie radzi sobie najlepiej. Nie jest źle, ale wydaje się, że firma wyraźnie straciła impet w ostatnich latach. Błędy i nieciekawe pomysły można by długo wyliczać. Windows Vista, przegapienie boomu na smartfony, słaba sprzedaż Windows Phone czy wtopienie ogromnej liczby pieniędzy w przynoszący jak dotąd tylko straty dział internetowy (głównie wyszukiwarka Bing).

Decyzja Steva Jobsa o rezygnacji z tradycyjnego wystąpienia na Macworld Expo odbiła się w sieci szerokim echem. Jedni nie szczędzą złośliwych komentarzy szefowi Apple, twierdząc że prawdopodobnie nie jest on w stanie zdecydować się co ma w tym roku na siebie założyć. Jobs ustąpi w tym razem miejsca wicedyrektorowi ds. marketingu – Philip Schiller. Jak na razie, nieznane są motywy takiej decyzji. Rodzą się podejrzenia o sprawy takie jak stan zdrowia Steva czy też sytuację koncernu. Czyżby to zwiastun końca pewnej epoki w Apple?
W zeszłym tygodniu ukazało się w sieci kilka artykułów nt nowej firmy założyciela Microsoftu, bohatera tych (nie)trafionych reklam z Seinfeldem, czyli Billa Gatesa. Firma nazywa się bgC3 i według oficjalnych dokumentów ma to być „think tank”. W pełni wyposażone biura firmy mieszczą się w Kirkland i tworzył je sam Bill Gates, tuż po „rezygnacji z pracy” dla Microsoftu.
Kiedy ktoś krytykuje Microsoft za jego produkty i ich funkcjonalność nie budzi to już u nikogo specjalnych emocji i zainteresowania. Jeśli jednak osobą, która wyraża krytykę 