ai grafika
6

Ta technologia ratuje dzieci, walczy z fake news i rewolucjonizuje pracę organów ścigania

Rozwój sztucznej inteligencji jest tematem szczególnie mocno pobudzającym wyobraźnię użytkowników w ostatnich latach. Mam jednak wrażenie, że rezultaty tego rozwoju traktuje się po macoszemu. A te należy rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest, że Facebook idealnie podpowiada nam osoby, które znajdują się na zamieszczonych fotografiach? To zaledwie wierzchołek góry lodowej. Przyjrzyjmy się reszcie.

Rozpoznawanie obrazów jest jednym z zagadnień, w które giganci internetu inwestują ogromne kwoty pieniędzy. A potem często się tym chwalą. Google na swoich blogach niejednokrotnie opisywał już algorytmy działające w wyszukiwarce, które potrafią niemal bezbłędnie zidentyfikować przedmioty, miejsca i osoby znajdujące się na zdjęciu. To dzięki temu po wpisaniu hasła „banan”, otrzymujemy same banany, a nie cytryny (w końcu tez są żółte) – to proste.

Algorytmy idą jednak dalej. Facebook analizuje twarze użytkowników, a zapamiętane wskutek nauczania maszynowego (machine learning) informacje są wykorzystywane nie tylko do podpowiadania nam, w jaki sposób możemy oznaczyć osoby znajdujące się na zdjęciach. To również cenne źródło informacji na temat samego użytkownika.

Idąc tym tropem możemy śmiało spekulować, że a podstawie naszej twarzy na zdjęciu Facebook będzie (lub już jest) w stanie określić podstawowe cechy fizyczne, jak płeć, wiek czy rasę. Bardziej zaawansowane algorytmy mogą określić wagę, aktualne choroby i dolegliwości, a także preferencje (styl ubierania, stosunek do tatuaży i biżuterii etc.). W rezultacie jedno zdjęcie (jedna twarz) staje się skarbnicą informacji dla… reklamodawcy. Inne reklamy zobaczy zatem młoda kobieta, a inne otyły, chorujący na serce mężczyzna po 50-tce. Współczynnik konwersji urośnie, Facebook więcej zarobi na kliknięciach w bardziej dopasowane treści reklamowe.

Sztuczna inteligencja pomaga dzieciakom

Na szczęście serwisy społecznościowe i reklamy to tylko jedna strona medalu. Po drugiej znajdują się o wiele poważniejsze zastosowania AI i mechanizmów rozpoznających twarze. Michelle DeLaune, która jest wiceprezesem Krajowego Centrum Zagubionych i Wykorzystywanych Dzieci, wyjaśnia, że jej organizacja pracuje z wykorzystaniem narzędzia CyberTipline. Służy ono do raportowania przypadków seksualnego wykorzystywania dzieci w internecie. Każdego roku liczba zgłoszeń przekracza 8 mln. Biorąc pod uwagę, że w centrum pracuje 25 analityków, przebrnięcie przez to wszystko wymaga ogromu pracy i czasu. Mało tego, organy ścigania nie wyrabiają wskutek otrzymywania od organizacji ogromnej liczby danych. I tu pojawia się AI.

DeLaune tłumaczy, że we współpracy z Intelem udało się im wspiąć na wyższy poziom, opracowując nowe narzędzia i optymalizując tym samym swoją pracę. Sztuczna inteligencja już teraz potrafi analizować doniesienia i przesłanki, a na ich podstawie tworzyć powiązania między poszczególnymi zgłoszeniami. W rezultacie raporty przygotowywane przez centrum są bardziej szczegółowe, dokładne i łatwiejsze i interpretacji. A to zaledwie początek, bo wraz z rozwojem tej technologii praca analityków ma stawać się jeszcze bardziej zautomatyzowana i skuteczniejsza. Korzystają na tym oczywiście pokrzywdzone dzieci.

AI, a fake news

Żyjemy w erze Photoshopa, instagramowych filtrów i aplikacji, które nawet bez specjalistycznej wiedzy można wykorzystać do spreparowania zdjęć. Nie tak dawno hitem internetu był program, który przekształcał naszą twarz na odmłodzoną, podstarzałą oraz… przeciwnej płci. Jego skuteczności i realistyczne odwzorowanie stały na niebywale wysokim poziomie. Wyobraźmy sobie zatem wobec tego, dokąd zaprowadzi nas ta technologia. A właściwie nie musimy wyobrażać, wystarczy obejrzeć ten materiał wideo z Barrackiem Obamą:

Narzędzia pozwalające na manipulowanie treściami multimedialnymi nie są niczym nowym, ale wsparte sztuczną inteligencją potrafią działać w przerażający sposób. Media już teraz nazywają to przyszłością fake news – w nadchodzących latach z pewnością sieć zaleją treści, które są łudząco podobne do prawdziwych, ale zwyczajnie przedstawiają nieprawdę. Problem polega na tym, że za częścią z nich stoją rządy państw, wywiady lub organizacje, którym zależy na szerzeniu dezinformacji. To prosta droga do sterowania nastrojami społecznymi lub chociażby manipulowania wynikami wyborów.

Na szczęście każdy kij ma dwa końce, a to oznacza, że AI może również być wykorzystywana do wyłapywania tego typu przypadków, a następnie ich oznaczania. Dla zwykłego użytkownika byłoby to niezwykle trudne (lub wręcz niemożliwe). W przypadku komputera jest to jedynie kwestia odpowiednio dużej mocy obliczeniowej, która pozwoli w krótkim czasie poddać analizie cały materiał wideo, a następnie zweryfikować jego prawdziwość. Oczywiście nie znaczy to, że teraz każdy z nas potrzebuje najmocniejszego Intel Core i7 z odblokowanym mnożnikiem i chłodzeniem wodnym. Za tym wszystkim stoją serwerowe chipy Intel Xeon, które montuje się w rozbudowanych centrach danych. Korzystają z nich największe firmy technologiczne na świecie – m.in. do napędzania właśnie sztucznej inteligencji.

Koniec anonimowości w przestrzeni publicznej?

Efekty już widać. Stan Nowy Jork nie tak dawno pochwalił się, że technologia rozpoznawania twarzy na dokumentach prawa jazdy pozwoliła na aresztowanie 4 tys. ludzi powiązanych z kradzieżą tożsamości lub innymi oszustwami. Jak poinformował tamtejszy gubernator, łącznie zidentyfikowano ponad 21 tys. potencjalnych oszustw, a co najmniej 16 tys. ludzi ma do czynienia z jakiegoś rodzaju cywilnymi działaniami administracyjnymi. Mowa tutaj m.in. o sytuacjach nielegalnego nabycia prawa jazdy. W swoim oświadczeniu Andrew Cuomo tłumaczy:

Wykorzystanie technologii rozpoznawania twarzy pozwoliło funkcjonariuszom prawa na skuteczne wychwytywanie spraw związanych z kradzieżą tożsamości, oszustwami i innymi sprawami tego typu. Dzięki temu przestępcy i niebezpieczni kierowcy są zabierani z ulic, co zwiększa bezpieczeństwo na nowojorskich drogach. Będziemy kontynuować nasze starania związane z robieniem wszystkiego co w naszej mocy, aby oszuści odpowiadali za swoje czyny, a bezpieczeństwo mieszkańców Nowego Jorku było chronione.

Mówiąc o rozpoznawaniu twarzy w przestrzeni publicznej, nie sposób nawiązać do monitoringu miejskiego, który przecież odgrywa szczególnie istotną rolę w dbaniu o bezpieczeństwo obywateli. AI może z łatwością zidentyfikować wybrane jednostki, a następnie przygotować raport na temat odwiedzanych przez nich miejsc, spotykanych osób itd. To zupełnie zmienia sposób, w jaki pracują organy ścigania, podnosząc ich efektywność oraz szybkość reakcji.

nowy jork miasto

A prywatność?

Tu docieramy do kwestii drażliwej – prywatności (a właściwie prawa do tejże). Tak daleka ingerencja wielkich korporacji oraz władz w nasze życie jest oczywiście niebezpieczna, ale też trzeba się pogodzić z tym, że nieunikniona. Dane stają się walutą współczesnego świata, a instrumenty pozwalające na kontrolowanie wszelkich niewłaściwych zachowań (czy to w sieci czy na ulicy), rykoszetem trafiają również w uczciwych obywateli. Sztuką jest znalezienie w tym wszystkim złotego środka – równowagi między inwigilacją totalną, a taką, która uczyni nasze życie łatwiejszym i bardziej bezpiecznym.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Intel

  • Microsoft ma fajne api do rozpoznawania cech na podstawie twarzy. W połączeniu ze zdjęciami ludzi na Facebooku zrobiłem coś takiego http://prokulski.net/index.php/2017/08/08/uzytkownicy_fanpage_partii/

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Chyba każde vision ma coś takiego, Clarifai, Google. Za to projekt ciekawy ;)

  • doogopis

    Technologia! Dzisiaj też jest technologia! Ale jak sie nie ma dużo pieniędzy to wiadomo. Takie ai nawet jak powstanie to ile z tego wyjdzie dobrego zwykłemu człowiekowi.
    Dziś też są super leki,cudownie leczące operacje za granicą,prywatne ośrodki,lekarze. Ale jednak nie masz mamony to zdychasz na stojąco i nikt okiem nie mrygnie! A na pewno nie jest dużo lepiej.
    Bo jedyna kogoś wina że jakoś nie posiada jakiś tam papierków które zdobywamy pracując. No szczyt inteligencji ludzkiej. A zawsze jak to w przyszłości bedzie super! Jasne! Już nie chodzi o sam artykuł tylko rzeczywistość! A zresztą jakieś tam programy co niby coś tam naśladują są,ale do prawdziwej inteligencji to jeszcze daleko. Na razie to tylko marzenia ściętej głowy. Co oni tam mają za ai by nawet twierdzić że to pomoże w łapaniu zboków? Tyle zgłoszeń a jakoś nie widać by ich jakoś masowo zwijali! Ale propaganda musi być!

  • „walczy z fake news”
    przestańcie używać tej frazy, bo to zwykła cenzura, najpierw ktoś określa co jest „fake”, a potem się to cenzuruje, w PRLu do „fake news” zaliczano Katyń

    • Ale o czym ty mówisz i co porownujesz? Fake news = klamstwo

    • „Fake news = klamstwo”
      To nie jest takie proste, nie zawsze da się ocenić, czy coś jest prawdą czy nie, czasami coś jest mało prawdopodobne, ale czy jest to kłamstwo? Pisząc o „walce z fake news” zgadzacie się na to, aby ktoś dostał władzę i mógł cenzurować.