99

T-Mobile robisz to źle

Długo się zbierałem z tym tekstem, obserwując od wielu miesięcy komunikację tego operatora z klientami, głównie z potencjalnymi klientami i cały czas nie mogę wyjść z podziwu jak to sobie tam wymyślili.

A wymyślili najgorzej jak można to było zrobić. Pamiętam czasy Ery, która to też pozycjonowała się na biznesową markę, ale to, co robi T-Mobile wzbudza we mnie zdziwienie, jak to wszystko jeszcze działa.

Być może z biznesowej części klientów mają wystarczające dochody, by jakoś funkcjonować, ale wiadomym jest, że to opinia klientów indywidualnych buduje wizerunek firmy i rzutuje na wyniki w dłuższym okresie.

T-Mobile traci z kwartału na kwartał po kilkadziesiąt tysięcy numerów. Dlaczego? Zacznijmy od pierwszego kontaktu, czyli szukam nowego operatora, mam już telefon, chcę lepszą ofertę, wchodzę na stronę i co dostaje?

Zapraszamy bardzo, ale musisz kupić u nas nowy telefon, jak chcesz być z nami. Nie ma opcji wybrania korzystnej oferty, bez telefonu. Co ciekawe, na koniec lutego komunikowali nową ofertę, wraz z opcją bez telefonu. Do dzisiaj nie pojawiła się ona na stronie.

Idźmy dalej. Dziś chciałem zrobić, na prośbę jednego z Czytelników porównanie ofert rodzinnych, zatrzymałem się na ofercie T-mobile. W zajawce wyglądała atrakcyjnie 84.97 zł za trzy numery, 28,32 zł na numer, pełen no limit, 10 GB transferu. Chcesz wiedzieć więcej – „zamów rozmowę”?? Komunikacja, zamów rozmowę, czytaj – długa kolejka chętnych.

Wybrałem opcję zapoznania się z regulaminem, a tam? Zsumowali oczywiście z zajawki kwoty z abonamentów, ale już GB nie, mamy całe 5 GB, a za dodatkowe 3 GB, dodatkowe 30 zł.

Zobaczmy teraz jak komunikują te swoje oferty dla nowych klientów na stronie. Wszystkie, doprawdy wszystkie telekomy Orange, Play, Plus czy wszyscy operatorzy wirtualni od lat przyjęli zasadę prezentacji ofert od najtańszej do najdroższej. T-Mobile zresztą też, do niedawna, dziś taki obrazek mnie przywitał na ich stronie.

Bzdura? Niekoniecznie, bazują przecież na tych wieloletnich przyzwyczajeniach klientów, w których też uczestniczyli, nagle odwrócenie wzorców. Nagle klient wchodzi i widzi, że dotychczasowa najlepsza oferta, jest tą najdroższą.

Nie hejtuje, nie wzywam do bojkotów, tylko zwracam uwagę, że robicie to źle, źle dla swoich potencjalnych klientów, obecni też odchodzą. To powinno zastanawiać. Zmieńcie to, zróbcie jasną i przejrzystą ofertę dla wszystkich. My nie potrzebujemy reklam, by wybrać daną ofertę, tylko prawdziwej i atrakcyjnej propozycji, bez kruczków, ukrytych opłat i innych mylących zabiegów.