28

A gdyby tak ustalić sztywną cenę za przejazd taxi? Szwedzi przekonują Polaków, że się da

W zasadzie nie muszą przekonywać, w większości opinii na jakie się natknąłem w sieci wymienić mogę, nie że tanio, szybko, łatwo i przyjemnie, ale że „wiem za ile jadę”.

O Taxismart dowiedziałem się z jednego z komentarzy pod moim ostatni wpisem Opłata początkowa to za mało, teraz dodatkowo 10 zł za kurs taxi w godzinach szczytu. Wiem, że ten i inne opinie mogą być elementem szeptanki, zresztą podobnie jak negatywne opinie ze strony konkurencji.

Ale istotną kwestią jaką chciałem tu poruszyć, chciałbym zawrzeć w pytaniu: Dlaczego nie? Jeżdżę komunikacją miejską za z góry określoną stawkę, niezależnie czy autobus stoi w korku, czy jedzie pusty czy pełny. Za obiad w restauracji płacę stawkę z karty, niezależnie od liczby klientów, dobrego humoru kelnera czy kucharza. Fryzjer tnie mnie za taką samą stawkę od lat, niezależnie czy idę do niego po miesiącu, dwóch czy trzech.

Z jakiegoż to istotnego powodu nigdy nie wiem, ile zapłacę za kurs taksówką? Nawet korzystając z aplikacji czy to myTaxi, czy iTaxi dostaję widełki i to z zastrzeżeniem, że cena końcowa może się znacznie różnić od szacunków, nawet Uber podaje tylko od do. A ja bym chciał wiedzieć dokładnie, ile zapłacę za kurs? Dlaczego tak się nie da?

Po przeczytaniu tego komentarza wyszukałem tą firmę. Okazało się, że to firma szwedzka Taxijakt, działająca w Stokholmie, Göteborgu, Uppsali, Linköpingu, Norrköpingu, Luleå i Karlstadzie. A od 2014 roku w Łodzi.

Congratz Lodz! Now we arrived to Poland and we aim to grow fast. If you guys want to follow our polish expansion come in…

Opublikowany przez Taxijakt na 29 marca 2014

Mają 100% udziałów w Taxismart, które powoli zaczyna rozszerzać działalność na inne miasta w Polsce. Aktualnie można znaleźć współpracujące z nimi taksówki w Warszawie i Poznaniu.

Zasada działania jest prosta, taksówkę zamawiamy przez stronę, aplikację mobilną bądź telefonicznie. Podczas zamówienia dostajemy sztywną cenę za przejazd z punktu A do punktu B, nie żadne widełki tylko konkretną cenę.

Z nami możesz zarezerwować taksówkę za z góry ustaloną cenę w kilku prostych krokach. Zawsze znasz stałą cenę jeszcze przed zamówieniem a następnie możesz śledzić taksówkę na mapie, gdy jest w drodze.

Prawda, że komfortowa sytuacja? Masz w portfelu 30 zł chcesz się dostać w jedno miejsce, ale nigdy nie weźmiesz taksówki mimo, że szacunkowo oceniasz, iż by Ci starczyło, bo wiesz, że cena może być wyższa.

Oczywiście w rzeczywistości różnie może być, jak wszędzie, do tego stronę mają do bani, wygląda jak wersja mobilna przeniesiona na desktopa, która też zresztą trąci myszką. Ale koncept jest jak najbardziej słuszny. Gdyby wszystkie firmy taksówkarskie opierały się na tej zasadzie, pole do manipulacji byłoby zdecydowanie mniejsze, a taksówkarze nie musieliby męczyć pasażerów pytaniami, którą drogą mają jechać do celu, pojechaliby najszybszą, pasażera by już to nie obchodziło, odliczałby już tylko kwotę w portfelu, którą ma wyciągnąć na koniec.

  • Petruszek

    Coś słabo się reklamują. Są w Łodzi od 2014 roku, a czytam o nich po raz pierwszy. Średnio w miesiącu płacę za 10 kursów. Będę ich sprawdzał.

    • Są już w Warszawie i w Poznaniu, a też pierwszy raz usłyszałem

    • Sławomir Lech

      Utrzymanie taniego samochodu kosztuje mniej niż 10 kursów taksówką.

    • Petruszek

      Ale jest mniej wygodne. Nie żebym się chwalił, ale obecnie mam dwa samochody. ;-)

    • abdullak

      Bardzo indywidualna sprawa, dużą rolę odgrywa twoja aktywność, obszar, na którym się poruszasz, liczba dalekich wyjazdów, klasa samochodu, wiek i czy masz, jak go wpuścić w koszty – liczyliśmy dla kilku znajomych – np. dla mnie, w skali roku uwzględniając utratę wartości, przeglądy, ubezpieczenie, paliwo itd. znacznie taniej (i wygodniej!) wychodzi jezdzić na co dzień po mieście taksówką i w razie potrzeby pożyczyć samochód krótkoterminowo.

    • Sławomir Lech

      Ok policzmy 10 kursów po 10 km, nie znam cen w Polsce, ale powinno być blisko moich założeń.

      Zakup samochodu 10 tys
      Ubezpieczenie na rok 1 tys
      Ewentualne naprawy 500
      Paliwo miesięcznie 50
      Parkingi miesięcznie 20

      Po roku sprzedajesz auto za 9 tys
      Twój portfel jest szczuplejszy o 3 340 zl

      Taksówką będzie kosztować 30 za kurs co daje 3 600 zł.

  • Morski Morświn

    Pewnie złotówasy liczą sztywno ale i tak więcej niż normalnie. Np. kurs kosztowałby 25-30zł to tam sztywno 42 :) Nie wierzę w polskiego taksiarza.

  • Grzegorz zzzz

    Wszystko fajnie ale sprawdzam cenę i w dniu dzisiejszym cena za kurs jest 2 razy wyższa niż cena za przejazd Icarem lub uberem :/

  • Cezary Sucharek

    Urodziłem się w PRL-u. To były chujowe czasy. Każda ekspedientka w sklepie czuła się panią świata, każdy „fachowiec” zapewniał, że to on jest najważniejszy na świecie. Był burdel taki, że płakać się chciało. Potem przyszedł 1989 rok i tamtą komunę zamieniliśmy na tę obecną. Przez jakiś czas była nadzieja na normalność. Ale od kilku lat obserwuję parcie młodych na PRL. Nie potrafię pojąć jak można popierać pomysły skrajnie socjalistycznej Szwecji. Jak można jarać się tym, że jest jedna słusznie ustanowiona cena. Jak można nie rozumieć skąd takie ujednolicenie się bierze!? To czego nie zrobiła z naszymi mózgami przez pięćdziesiąt lat sowiecka propaganda to unijna zrobiła skutecznie z mózgami młodych ludzi w ciągu dziesięciu lat. Przerażające.

    • Ari

      To nie jest jednyna słuszna ustalona cena, tylko wyliczona cena na dany kurs.
      Jeśli za kurs normalnie by się zapłaciło 10 lub 15 zl, rzadko 20, a czasem 30 zl, to mogą wziąć średnia z tego (np 17) i każdy zapłaci 17. To nie jest takie trudne.

    • Alot

      Na tej samej zasadzie, co piąty z nas jest Chińczykiem.
      Odliczamy?

    • Ari

      Nie rozumiem. Z tego co napisałem:
      a) taksówkarze w sumie zarabiają dokładnie tyle same ile dotąd
      b) ludzie z góry wiedzą, jaka będzie kwota do zapłacenia

      Co to ma do odliczania?

    • Cezary Sucharek

      A zastanawiałeś się kiedyś dlaczego telewizory nie są w identycznych cenach!? Przecież dokładnie ten sam model w Mediamarkt kosztuje X złotych, w Neonet kosztuje Y złotych a w EuroRTVAGD kosztuje Z złotych. Ba, nawet w bliźniaczej sieci Mediamarkt w Saturnie cena tego samego telewizora będzie inna niż w Mediamarkt. Sądzisz, że marketingowcy z tych sieci to idioci podczas gdy szwedzcy fachowcy od taksówek to geniusze!?

    • Ari

      Każda korporacja może mieć swoje ceny.
      Bardziej tu by pasował przykład, że idziesz do Mediamarkt, wybierasz telewizor i masz napisane – od 1500 zł do 2000 zł. I na koniec, jak już się nie możesz wycofać (jak przejechany kurs taksówką) okazuje się, że zapłacisz, 1400 zł, 1800 zł, czy może 2500 zł.

    • Cezary Sucharek

      A ty jeździłeś kiedyś taksówką? Albo Uberem? Bo bredzisz tak jakbyś taksówkę tylko w telewizorze oglądał ;-)

    • Ari

      Widzę zaczyna się argumentum ad personam. Dajesz głupi przykład z telewizorami, który nijak nie pasuje, a później mówisz, że to ja bredzę.

      Może zacznij uwalniać inne branże – czemu fryzjer z góry mówi ile będzie kosztowało strzyżenie? Takiego PRLu to w życiu nie było. Uwolnijmy fryzjerów!

      Odpowiem jeszcze na pytanie – tak, jeździłem. Uberem jeżdżę często i w Polsce (z szacunkowymi widełkami za kurs), i w USA (ze znaną z góry ceną za przejazd – wolę tę formę), taksówką rzadziej, ale od czasu od czasu mi się zdarza.

    • Cezary Sucharek

      Mi się nie chce kolejnemu głupkowi tłumaczyć a ty jesteś głupi po prostu. Idź do fryzjera i usiądź na fotelu. Potem każ się ostrzyc. Fryzjer przewidział, że zajmie mu to maksymalnie 20 minut więc cena standardowa to 30 złotych bo jedna minuta kosztuje 66 groszy. I zacznij wydziwiać, że może jednak za uchem to trochę mniej a z tyłu trochę bardziej. Minie 40 minut poprawek. A potem powiedz, że chciałbyś jednak przy uszach jeszcze mocniej podciąć. Po godzinie na fotelu każdy fryzjer wyjebie cię z zakładu z naklejką na czole – nie wracaj tu nigdy. Tak samo jest z taksówką. Odległość to nie jest jedyny czynnik wpływający na cenę. Czas a co się z tym wiąże, zużycie paliwa także wpływa na cenę kursu. Więc jeśli ktoś ustali ci sztywną cenę to na pewno uwzględni w niej ryzyko stania w korku, ryzyko spalenia większej ilości paliwa. Stąd wniosek, że stałe ceny są złe bo są po prostu zawyżone. Powiedzmy, że klient jeździ codziennie o 6 rano na drugi koniec miasta. Jeszcze nie ma korków więc tylko odległość gra cenową rolę. Płaci za kurs 10 złotych. Drugi klient jedzie dokładnie w to samo miejsce ale o 16. Korki na maks. Taksówka stoi w korku i spala trzy razy tyle paliwa co przy normalnej jeździe. Jednocześnie nie robi innych kursów bo jedzie z jednym klientem w korku. I płaci za tę samą odległość 50 złotych. Firma transportowa ustalając cenę nie może przyjąć, że klienci będą jeździć jedynie poza korkami więc musi ustalić stałą cenę za przejazd tego odcinka 50 złotych aby nie dopłacać do klienta jadącego w korku. I tak mamy zadowolonego klienta, który jedzie o 16 i płaci 50 złotych oraz klienta, który jedzie spokojnie o 6 rano i także płaci 50 złotych. Ten drugi nie może być zadowolony. Jak tylko zorientuje się, że inne taksówki mają inny system to oleje idiotyczne szwedzkie taksówki tyko będzie jeździł taksówkami elastycznie ustalającymi ceny bo dla niego to jest tańsze rozwiązanie. Ten wywód był całkiem niepotrzebny ale skoro nie rozumiesz, że firma taksówkowa istniejąca w Łodzi trzy lata z tym systemem się nie przebiła to znaczy, że system jest kretyński i konsumenci go nie chcą.

    • Ari

      To ty nie rozumiesz. Skoro o 16 są korki, a o 10 nie, to ten sam odcinek będzie droższy o 16. Rzecz w tym, e jak o tej 16 zamawiasz taksówkę, to wiesz, ile zapłacisz. Nikt nie mówi, że na tej samej trasie kurs zawsze ma kosztować tyle samo.
      Uber chyba się przebił w USA, a jakoś podaje ceny z góry.

    • Cezary Sucharek

      Chłopie, ty otrzeźwiałeś!? ;-) Przecież ja bronię korporacji taksówkarskich i Ubera a czepiam się tej szwedzkiej fanaberii taksówkowej ;-) To będziemy się teraz kłócić, że Uber jast OK!? ;-) Przecież chodzi o to, że Uber jest elastyczny i ceny ustala elastycznie. To znaczy, że jak jest Sylwester i 3/4 miasta szuka taksówki to prawo popytu i podaży wskazuje, żeby podnieść cenę. Ale na drugi dzień kiedy ludzie potrzeźwieją to wracamy do zwykłych cen bo zmieniły się warunki. I to jest zdrowe podejście do biznesu. Natomiast szwedzcy komuniści chcieli ustalać sztywną cenę niezależną od warunków – po to aby klienta przyzwyczaić do ceny. I tego się czepiałem. Bo ustalenie sztywnej ceny wymusza jej podwyższenie aby ukryć ryzyko nieprzewidzianych zdarzeń.

    • Ari

      Ja nie chcę sztywnej ceny. Chcę tylko wiedzieć z góry, tuż przed kursem, ile zapłacę za ten jeden konkretny kurs.
      A czy to będzie dużo, bo korki, albo duży popyt, czy mało, to już inna sprawa.

    • Gdzie tu widzisz socjalizm? To właśnie jest wolny rynek, kiedy przedsiębiorca ma prawo ustalić sztywną cenę za usługę, a klient ma prawo taką ofertę olać i pójść do kogoś z płynnym cennikiem.

    • Cezary Sucharek

      Oczywiście, że jeszcze ma prawo. Nawiązywałem do komentarzy ludzi, którzy cieszyli się, że nareszcie będzie jeden system cen odgórnie ustanowiony i że to jest fajne. Dzięki bogu dziś jeszcze taka szwedzka firma może swoje głupie pomysły zakończyć bankructwem ale jak wyniucha ją premier bolszewickiego rządu Morawiecki to nie możesz być pewien dnia ani godziny kiedy wpadnie na pomysł ustalenia sztywnych cen na usługi transportowe w całej Polsce. To jest naprawdę realne. Jak na razie PIS grzeje do PRL-u szybciej niż Kubica na torze.

    • Ari

      Bo lepsza loteria w usługach niż znana cena przed zdecydowaniem się na daną usługę.

    • Cezary Sucharek

      Adam, miej świadomość, że poezja, którą tworzysz może nie być zrozumiała dla innych.

  • Norbert Różycki

    „A ja bym chciał wiedzieć dokładnie, ile zapłacę za kurs? Dlaczego tak się nie da?”
    Niech Pan uwzględnia tylko górną wartość widełek i po problemie. Nie ma za co.

    Mimo Pańskiej wspaniałej argumentacji, mam nadzieję, że jednak rynek pozostanie przy widełkach, wolę zapłacić mniej jeśli uda się szybko przejechać przez miasto, niż mieć ustawioną na stałe wyższą cenę.

    • Ari

      Jest konkurencja, ostatecznie powinno się skończyć cena średnią niz górną.
      Lepiej mieć widełki i trafic na słabego kierowcę lub korek i zapłacić więcej niz górna granica?

  • zakius

    w ten sposób to jak najbardziej ma sens, bo niby dlaczego nie?

  • W niektórych krajach Uber też podaje konkretną cenę; konkurencja wprowadziła taki model i musieli się dostosować, więc jeśli Taxismart mocno zyska na popularności to Uber też zmieni model