owca
79

Sztuczne łono pozwala na rozwój owczych płodów. Science fiction? Nauka!

Skrajnie przedwcześnie narodzone jagnięta zostały uratowane za pośrednictwem sztucznego łona, w którym płody mogły kontynuować swój rozwój w izolacji od otoczenia zewnętrznego. Owieczki rozwinęły się w prawidłowy sposób, łącznie z sercem i mózgiem. Tego typu technologia może w przyszłości ratować ludzkie wcześniaki.

Zastępcze sztuczne łono

Alan Flake z Children’s Hospital of Philadelphia w Pensylwanii, który prowadził badania, mówi:

Opracowaliśmy system, który odtwarza środowisko łona i zastępuje funkcję łożyska możliwie najlepiej jak to tylko możliwe.

Neil Marlow z University College London dodaje, że jest to po prostu fascynujące i że ludzie starali się to osiągnąć od bardzo dawna. Jednak mimo aktualnie odniesionego sukcesu, system będzie musiał przejść przez lata różnych testów, po to aby mieć pewność, że jego zastosowanie jest bezpieczne w przypadku ludzkich dzieci.

Ratowanie wcześniaków

Osiem owieczek mogło kontynuować swój rozwój przez cztery tygodnie, niemal tak jakby w ogóle nie zostały narodzone przedwcześnie. Ich mózgi i płuca dokończyły swój rozwój, nauczyły się przełykać, otworzyły oczy, urosła im wełna. Ma to być poważny krok w kierunku udanego tworzenia sztucznych łon. Priorytetem jest oczywiście możliwość ratowania ludzkich dzieci, które rodzą się przedwcześnie i w związku z tym często tracą szanse na przeżycie. Testy na jagniętach przybliżają nas do takiego osiągnięcia.

Ludzkie noworodki narodzone między 22 a 24 tygodniem mają jedynie 10 procent szans na przeżycie i nawet jeśli im się uda, to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że będą miały do czynienia z różnymi wadami. Nawet rozwój w inkubatorach naraża je na infekcje i uszkodzenia płuc. Zdecydowanie lepszą alternatywą może być sztuczne łono, które naukowcy określają jako „biobag”. Jest to znacznie bezpieczniejsze środowisko wypełnione płynem owodniowym. Płód otrzymuje składniki odżywcze, krew i nie ma problemu z wymianą dwutlenku węgla na tlen. Cały czas zachodzi niezbędna cyrkulacja płynów.

W Stanach Zjednoczonych około 10% niemowląt zostaje narodzonych przedwcześnie, z czego ok. 6% stanowią skrajnie przedwczesne narodziny, czyli przed 28 tygodniem ciąży. Alan Flake ma ogromną nadzieję na zwiększenie szans przeżycia takich wcześniaków.

Matrix!

Naturalnym skojarzeniem może być film Matrix, w którym dzieci były uprawiane na farmach prowadzonych przez maszyny. Dosłownie dochodziło tam do całkowitego rozwoju płodu w sztucznym środowisku. Czy patrzymy na takie urządzenie? Nie. Alan Flake tłumaczy:

Myślenie o embrionach, które od samego początku rozwijają się w takiej maszynie bez udziału matki, to kompletne science fiction.

Tyle jeśli chodzi o aktualny stan rzeczy, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że w przyszłości farmy ludzi będą czymś zupełnie możliwym… Może era kosmicznej kolonizacji bardzo na tym zyska? Koszty wysłania niewielkiej ludzkiej załogi powinny być mniejsze niż całej kolonii. Zamiast tego, na miejscu będzie można sztucznie wyhodować resztę kolonii w specjalnych maszynach. Kto by tam wiedział co nas czeka w przyszłości. Teraz brzmi to jak szaleństwo, a później może się okazać, że takie coś będzie na porządku dziennym. Tak czy inaczej, aktualnie mówimy jedynie o pomocy wcześniakom.

Źródło 1, 2, 3

  • lcy

    Niesamowite ! Te ostatnie kilkanaście lat rozwoju to jest kosmiczny skok. Chyba nie było jeszcze okresu w życiu naszej planety, gdzie ten skok był tak mocny i tak widoczny. Zawsze czytam takie wpisy z wypiekami, i szkoda, że ich tak mało.

    Ps. Jakbyście jeszcze więcej miejsca poświęcili kosmosowi, eksploracji, przyszłości i przestali zajmować się dziennikarzami typu Pan Łukasz, bylibyście wielcy.

    • Marcin Hołowacz

      Ja już prawie nie widzę różnicy między oglądaniem filmu sci-fi, a czytaniem o nowinkach ze świata ;)

    • lcy

      I to jest niesamowite. Kiedyś żyliśmy marzeniami, sci-fi, dziś wpada w nurt codzienności. Pomysł, realizacja, wykonanie. Tylko trochę tych marzeń brakuje, ale nie mam pewności czy to źle :)

    • Paweł

      Tak w ogóle, to ciekawe o czym będzie sci-fi gdy już stanie się codziennością?

    • Adrian Nyszko

      To będą filmy nie sci fi tylko przygodowo familijne, a zamiast artykułów o przyszłych lotach na Marsa będą artykuły o lotach do innej galaktyki, potem do innego wymiaru

    • Marcin Hołowacz

      Pewnie będą o rzeczach, których dzisiaj nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. To tak jakby kiedys ludzie rozważali jak mocne będa zamki przyszłości i jak głębokie będą fosy? Pofantazjujmy sobie, może będą istniały zamki z niezniszczalnego tworzywa, które…. a tu placek, zamków po prostu się już nie buduje. My też myślimy według jakichś tam schematów, będących wynikiem wszystkiego co nas otacza. Nie wpadniemy teraz na to, co będzie efektem myślenia ludzi piszących scenariusze sci-fi za 100 albo 200 lat. Chyba :)

    • juh

      Juz ci tlumacze: to swiat bez pedziow w rurkach, fb, islamistow, wszyscy siedzimy na lawce wieczorem po pracy, dzieciaki bawia sie w chowanego, krowy lataja bez lancucha p ulicach a jajka nie sa z biedronki
      a teraz budzisz sie z reka w nocniku…

    • Paweł

      Jajka nie z biedronki? Poniosło Cię ;)

    • Przez takie myślenie jak twoje tak właśnie nie jest.

    • Paweł

      Założę się, że Szanowny Pan Łukasz kliknie się więcej razy nic to (chociaż zdjęcie przykuwa uwagę).

    • lcy

      Gdyby on chociaż jakimś autorytetem był to spoko :) A tak to …. Wiem, zarobić trzeba :)

    • Paweł

      Autorytety to ludzie mądrzy, stabilni emocjonalnie, przez co nudni. Internety to biznes. Klikalność rządzi. Trzeba docenić fakt, że AW decyduje się publikować coś poza „Panem Łukaszem”.

    • @disqus_DL5OaoQ7J1:disqus masz niestety rację. Chcemy pisać same wartościowe teksty, ale musimy też sięgać po „lżejsze” tematy.

    • Paweł

      Za coś żyć trzeba, a to nie wina autorów, że masy chcą czego chcą… Dla mnie w pełni zrozumiałe. Dopóki nie robicie tytułów w formie zdania twierdzącego ze znakiem zapytania, to jest super:) Tak trzymać:)

    • Pan Łukasz jest tak wielkim człowiekiem, że nie mogliśmy mu odmówić tego zaszczytu. ;)

    • @Icy dla każdego coś miłego – nie musisz przecież klikać w teksty związane z internetowymi gównoburzami. Jest masa innych – w tym fantastycznych Marcina :)

    • lcy

      Wiem. Ale czy gownoburze muszą być ? Nie można postawić na dobrą jakość, merytorykę, ciekawą publicystykę tylko łapać kliknięcia z takich tanich chwytów ?

  • Rozwój nauki rośnie wykładniczo. Lekko to przerażające. Zdjęcie tej owcy lekko mnie przeraża.
    Ciekawe jaki to będzie miało wpływ na organizmy w dłuższej perspektywie czasu. Czy faktycznie rozwój będzie w pełni prawidłowy. Co np. z rozwojem dziecka poprzez słyszenie głosu matki? Dotyku? itd? Ciekawe :)

    • zakius

      wszystko da się symulować, ostatnio gdzieś czytałem o syntezatorze, który po kilku minutach słuchania całkiem fajnie odtwarza głos danej osoby

    • Marcin Hołowacz

      Moim zdaniem dzisiaj to może przerażać, a jutro będzie czymś normalnym.

    • Paweł

      Mnie też to przeraża. Pomyślałem o produkcji ludzi. A co do prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka, to jeżeli ktoś by się podjął tworzenia dzieci z torebki to raczej by go to nie obchodziło. Przecież obecne zastępowanie kontaktu z rodzicami tabletem nikogo nie dziwi. Pójście jeszcze dalej w tym kierunku (własne dziecko bez ciąży i jej efektów ubocznych) będzie u „postępowców” mile widziane. O łatwości aborcji (poprzez wyrzucenie na śmietnik) już nie wspomnę. Lewactwo już zaciera ręce :(

    • A może byś zaczął czytać ze zrozumieniem

    • Paweł

      A po co? xD

    • B

      Kiedyś ludzi przerazalo radio, byli wystraszeni gdy pierwszy raz slyszeli, nie mogli zrozumieć jak z pudełka ktoś mówi 😂

  • zakius

    dobra, a kiedy będzie można w czymś takim osadzić komórki z in vitro? bo nie wmówicie mi, że się nie da, po prostu jeszcze nie potrafią

    • Binko

      Jeszcze moralnie budziłoby to zbyt większy szok. Jeszcze.

    • Krzepki Harry

      Nie wydaje mi się. Mamy postępowców głoszących, że można zabijać (poddawać eutanazji) normalnie urodzone dzieci, niespełniające oczekiwań rodziców pod względem zdrowotnym. Taka aborcja pourodzeniowa. A stoją za tym nie byle jakie „autorytety”, jak Peter Singer. No i gdzie ten szok?

  • Bękart Mroku

    Trzeba by sobie zadać inne pytanie. Czemu wcześniak się rodzi przedwcześnie? Wykluczając chorobę matki, to jest po prostu biologiczne odrzucenie uszkodzonego płodu. Czy patrząc jako gatunek, powinniśmy ratować każdy uszkodzony płód? Czy leczenie dzieci w łonie matki, czy tuż po porodzie nie szkodzi nam jako gatunkowi? naturalnie było tak, że przeżywały najsilniejsze jednostki. Teraz ratujemy coraz słabsze i doprowadzamy do ich rozmnażania, czy tym nie psujemy genomu ludzkości? Może trzeba by wrócić do klasyki, więcej dzieci po prostu? A może nie, może to jest dobra droga.
    Wiem, że to trudne pytania i zaraz obskoczą mnie że jestem drugim Hitlerem, ale tylko zadaję pytania. Ja nie znam na nie odpowiedzi. Przyszłość pokaże, ale oby nie trzeba było kiedyś selekcjonować ludzi do rozmnażania bo inaczej ludzkość wyginie.

    • zakius

      zdecydowanie większe jest obciążenie genetyczne gdy większość problemów można ukryć lub zminimalizować, ile mamy różnych dolegliwości związanych z autoagresja układu odpornościowego? nie wszystkie są genetyczne, ale wiele tak
      dawniej większość by się nie rozmnożyła z powodu przedwczesnej śmierci lub wyraźnych symptomów powodujących odrzucenie przez potencjalnych partnerów
      czy to dobrze? cóż, z drugej strony mamy wielką rzeszę osobników sprawnych fizycznie, choć średnio rozwiniętych intelektualnie prowadzących zdawałoby się proste życie, często wyśmiewanych
      oni mają zazwyczaj więcej potomstwa i wcześniej, ale w razie większej awarii prawdopodobnie będą mieć znacznie większe szanse na przetrwanie
      po części przez swoje nieokrzesanie
      choć pewnie znów nimi by rządził jakiś „szaman”, chuderlawy chłopiec, który potrafi dobrze gadać, i to on miałby najlepiej

    • Gites

      Idiocracy ;)

    • Gites

      Nie będąc lekarzem-specjalistą, można sobie tylko gdybać. Zapewne co ty nazwałeś „biologiczne odrzucenie uszkodzonego płodu” może mieć więcej przyczyn niż „bo natura tak chciała”. Jeśli płód nie jest uszkodzony z medycznego punktu widzenia to też mamy akceptować to owe „biologiczne odrzucenie”? A może nagły wyrzut hormonów w ciele matki wywołany jakimś ogromnym stresem spowodował przedwczesne „pozbycie się” płodu? Niby wszyscy „zdrowi” ale czynnik zewnętrzny bierze górę. Medycyna osiągnęła już bardzo dużo ale sądzę, że jeszcze wiele tajemnic do zbadania przed nami. Moim zdaniem z medycyną jest tak samo jak z rozwojem firmy – brak postępu oznacza tak naprawdę cofanie się a nie stagnację.

    • Bękart Mroku

      Masz rację, postęp powinien być. Ale czy zawsze powinniśmy korzystać z jego owoców? Postęp w dziedzinie biochemii pozwala opracować dużo skuteczniejsze gazy bojowe, ale ich użycie jest zabronione.
      Przy czynniku zewnętrznym masz coś co się zowie wypadkiem i 100% nie unikniemy. Temat trudny bo co jest ważniejsze dobro gatunku czy jednostki ?

    • Gites

      Wykorzystywanie zdobyczy techniki w celach innych niż dla ogólnie pojętego dobra to drugi koniec kija który nijak się ma do ratowania nieuszkodzonego płodu. Rozważanie nad wyższością dobra gatunku nad dobrem jednostki to temat rzeka… i na dodatek drażliwy dość. Historia pokazuje, że dbanie przede wszystkim o dobro gatunku nikomu nie wyszło na dobre a poza tym na końcu zawsze się okazywało, że to była przykrywka dla dobra nad-jednostki ;)

    • Bękart Mroku

      Ale czy jesteś w stanie na szybko w 100% określić że poronienie wystąpiło na skutek czynników zewnętrznych nie odrzucenia uszkodzonego płodu? Jeśli nie to ratujmy od razu wszystkie płody, tyko co z tymi jednak uszkodzonymi ? Wyjmiemy? Czy jednak uratujemy jak już zaczęliśmy procedury? A uratowanie wadliwego genomu jest ogólnie pojętym dobrem czy jednak jako całości szkodzi? Kiedyś uważano, że palenie nie szkodzi. 1 papieros nie zabije. Ale suma może. Więc może już się powoli jako gatunek zatruwamy, tu 1 drobna zmiana, lokalnie i teraz nie istotna ale sumarycznie za x pokoleń? Można powiedzieć, że za x pokoleń będziemy umieli to naprawić, a co jeśli nie?
      Chyba nigdy nie było dbania o dobro ludzkości jako całości. Było dbanie o jakiś wycinek, o tego „lepszego” człowieka.
      Wydaje mi się, że mamy teraz za małą wiedzę na ten temat. Ale co chwila ktoś wspomina o znacznej degeneracji genomu ludzkości.

    • Gites

      Po to robi się badania prenatalne, które w Polsce wywołują wypieki na wielu zacofanych twarzach.

    • Bękart Mroku

      Które to nie wykrywają 100% przypadków. Ale mogą pomóc w potwierdzeniu uszkodzenia ale nie zapewnić w 100% o brakach.

    • Gites

      Wygrałeś. Poddaję się.

    • Bękart Mroku

      Próbuję tylko zasiać wątpliwości, że może to jednak nie takie cudowne to ratowanie wszystkich istnień które damy radę. Mimo moich przekonań przy moim dziecku też pewnie bym chciał je ratować o ile dałoby się naprawić uszkodzenia na tyle, że by mogło normalnie funkcjonować. Zapewne mało by było osób które dla dobra ogółu by poświęciły własne dzieci. A może te uszkodzenia są na tyle nie istotne, że nie wpływają na ludzkość przy całej masie? Cholera wie. A poznać inny punkt widzenia zawsze ciekawie.

    • Klaudia

      Większość wad wcale nie wynika z błędów genomu. A wręcz przeciwnie, istoty takie najczęściej rodzą się bez problemu i przez wiele lat bardzo dobrze funkcjonują, np. dzieci z zespołem Downa. Przyczyny poronień leżą często (o ile nie najczęściej) po stronie matki.

    • Bękart Mroku

      Tu już mi brak wiedzy. Może być tak, że uszkodzone genetycznie płoty są przez organizm dużo wcześniej usuwane przez organizm matki. Tu trzeba by specjalisty.

    • Klaudia

      Zdecydowanie na samym początku. Kobieta może nawet nie wiedzieć, że była w ciąży ;)

    • Bękart Mroku

      W sumie temat ciekawy i wart poszukania kiedyś materiałów ;-) Eh ten głód wiedzy i brak czasu aby wiedzieć wszystko :-(

    • jabol

      Przyczyną 70% poronień są wady genetyczne płodu/zarodka ale do 97-99% poronień dochodzi przed 13 tyg. życia. A ratowanie takich płodów to na razi sci-fi. W artykule mowa o potencjalnym ratowaniu wcześniaków. Tutaj przyczyny poronień/wczesnych porodów leżą najczęściej po stronie matki lub czynników zewnętrznych. Z resztą w przypadku poronienia po 13 tyg. rodzice winni wykonać badanie kariotypu aby wykryć ewentualne aberracje. Każda kobieta ma 20-30% wadliwego materiału genetycznego a mężczyzna ok 10%. U kobiet wraz z wiekiem ilość wadliwego materiału zwiększa się, znacząco po 35 r.ż. Dlatego takim kobietom zaleca się wykonanie w I trymestrze usg z badaniem przezierności karkowej i test PAPP-A. A sztuczne łono to będzie wielki krok medycyny.

    • Bękart Mroku

      Konkretna informacja. Dzięki. I jeśli tak to wygląda to faktycznie jest o co walczyć.

    • Hubert Farnsworth

      o ile się nie wybijemy to mała szansa, że wyginiemy sami z siebie LOL
      http://www.worldometers.info/world-population/

    • wajdzik

      Powiedz to Hawkingowi. W czasach w których nie byliśmy wstanie uratować takich płodów nie było z tym problemu, ale skoro dzisiaj jesteśmy wstanie to zrobić to czemu nie pomagać? Za każdym takim plodem może stać kolejny Einstein, Mozart czy Picasso.

      Co do chorób genetycznych. Zbliżamy się do etapu w którym będzie można korygować wady genetyczne. Trzeba tylko trochę poczekać. Może to powodować pewne problemy (film Gattaca) ale pomysł jest ciekawy.

    • Bękart Mroku

      Przykład nie do końca trafiony. Dlaczego? Bo Hawking ma ALS. Chorobę tylko w 5-10% genetyczną. Za Wiki: „uwarunkowane genetycznie ALS (FALS) stanowi 5-10% przypadków” . Do tego ta choroba objawia się dość późno i w badaniach prenatalnych tylko na pełnym skanie genetycznym wyjdzie. Wad rozwojowych nie powoduje.
      Zapewne kiedyś będzie uleczalna. Pytanie czy wyleczenie też naprawi komórki rozrodcze.
      Bardziej by pasował przykład z zespołem Downa, ale jakoś wśród chorych na to nie ma geniuszy.
      Chodzi mi o to, że jest cała masa uszkodzeń genotypu które powodują w przypadku braku interwencji medycznej śmierć dziecka/płodu a my potrafimy uratować takie osoby. I one nawet normalnie żyją i mogą się rozmnażać przekazując wadliwy genotyp. Zastanawiam się jak to wpływa na całość genotypu jako ludzkości. Jak bardzo psujemy genotyp ratując takie osoby.

    • dociekliwy

      Dwaj komuniści: Hitler i Stalin byliby z Ciebie dumni. Żydzi, Ukraincy, Polacy też według nich byli wadliwi i należało zakończyć ich rozmnażanie.

    • Bękart Mroku

      Jest różnica między nienawiścią rasową a uszkodzeniem genomu. Czy nie?

    • Krzepki Harry

      Bez wchodzenia w rozważania, natomiast wchodząc w szczegóły, wczesne urodzenie dziecka to niekoniecznie „biologiczne odrzucenie uszkodzonego płodu”. Dlaczego w ogóle zakładasz jakieś uszkodzenie? Często-gęsto problem tkwi w matce, a nie w dziecku. Dodatkowo wczesne porody zdarzają się na skutek jakichś przyczyn zewnętrznych, jak wypadek. Kwestia ratowania wcześniaków dotyczy jednak w większości dzieci zdrowych, a nie upośledzonych. Selekcjonowanie do rozmnażania wprowadziłbym na późniejszym etapie, sterylizowałbym znęcających się nad dziećmi i patologie, które w praktyce pokazują, że nie potrafią zajmować się dziećmi. Nie mówię, żeby sterylizować prewencyjnie – powinna to być decyzja sądu np w sprawie karnej o znęcanie lub sądu rodzinnego w przypadku odebrania praw rodzicielskich.

    • Bękart Mroku

      Przecież napisałem, że wykluczając chorobę matki to problem tkwi w płodzie. Dobra nie uwzględniłem wypadku. Pomysł z seslekcją wart dyskusji ale nie przejdzie. A szkoda.

    • remain

      Trzeba by sobie zadać inne pytanie. Czemu wcześniak się rodzi przedwcześnie?
      Ponieważ dusza (niematerialna część nas) tego dziecka decyduje o momencie porodu. Przeważnie są to ,,stare dusze” (tysiące inkarnacji ) A później osoby bardzo inteligentne.

      Dusza decyduje o wyglądzie ciała, w miarę zapotrzebowania, do realizacji planu całego życia, który wcześniej sobie założyła.
      Geny są tylko bazą. Wcześniej wybiera rodzinę.
      Matrix to nie jest tylko film SF. To jest wielka metafora naszej rzeczywistości. Ludziom, którzy stworzyli ten film, jak i Atlas Chmur , oraz wielu innym osobom, od lat zaczyna ,,świtać” jak to wszystko działa wokół nas.
      Nie tylko pytania zaskakują, odpowiedzi jeszcze bardziej .

    • Bękart Mroku

      Nie wiem co powiedzieć. Naprawdę. Ale teoria dobra jak każda inna.

  • Ola

    U ssaków (i nie tylko) po pierwszym kontakcie z powietrzem rozprężają się pęcherzyki płucne i od tej pory musi oddychać powietrzem atmosferycznym. Jak to jest rozwiązane skoro urodzone jagnięta znowu były wrzucone do środowiska wodnego?

    • Szymon Konarski

      Też się nad tym zastanawiałem, może go wyizolowali jakoś przy porodzie. Bo szczerze wątpię, że znalazł się w tym worku całkiem przypadkiem.

    • Ola

      W artykule jest info że się przedwcześnie urodził. Czyli musiał wyjść i odetchnąć. Albo nie, ale ile czasu był zalany zanim trafił do tego worka…

    • Klaudia

      Pierwszy wdech jest zaczerpnięty, gdy ośrodek oddychania w mózgu zostaje pobudzony przez rosnące stężenie dwutlenku węgla we krwi, niestety u takiego malucha ośrodek ten jest jeszcze niedojrzały, dlatego do żadnego wdechu nie doszło. Dodatkowo płuca muszą być pokryte surfaktantem, który zostaje wytworzony pod koniec ciąży, bez niego płuca nie rozprężają się.
      Nasz maluch mógł być wyciągnięty na powietrze, jednak wtedy nie oddychał powietrzem atmosferycznym tylko korzystał przez chwilę z tlenu zawartego we krwi. Potem umieścili go w worku, podłączyli do aparatury, która natlenowuje krew przez naczynia w pępowinie i dalej spokojnie kontynuował swój rozwój.

  • regoat

    No wow. Ciekawe jak będą się dzieci rozwijałaly w takiej torbie

  • pragmatyk

    A od euforii, po zejściu na ziemię, tę ziemię? Będzie tak jak z in Vitro. Do głosu dojdzie polski Ciemnogród i zacznie ujadanie… więc co w efekcie? Wielkie nic a tylko płaszczyzna do następnych podziałów.

  • Smok

    Zobaczcie początkek „Man of Steel” gdzie ludzie nie rodzą się już w naturalny sposób. Matriks też dobry przykład.

    Mnie to brzydzi bo doprowadzi to do wynaturzeń – ciekawe czy wychodują w ten sposób dorosłego człowieka.

    • Bękart Mroku

      ciekawe czy wychodują w ten sposób dorosłego człowieka

      „Wojny klonów” ? :D

    • Smok

      Lepiej jest to pokazane w książce „Nowy Wspaniały Świat”…

    • Bękart Mroku

      Nie czytałem. Dorzucone na półkę do lektur obowiązkowych bo już któryś raz przewija mi się ten tytuł.

  • dociekliwy

    „Priorytetem jest oczywiście możliwość ratowania ludzkich dzieci, które rodzą się przedwcześnie i w związku z tym często tracą szanse na przeżycie. ”

    Dziwne, wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach priorytetem jest zabicie dziecka zanim prawo tego zabroni, szczególnie kiedy jest niepełnosprawne albo niewygodne dla rodziców.

    • Bękart Mroku

      Jakoś nie kojarzę aby prawo dopuszczało zabijanie dzieci.
      Uważasz za humanitarne zmuszanie kogoś do opieki nad niepełnosprawnym? Lub do życia jako niepełnosprawny? Ewentualnie warzywko? Lub do śmierci zaraz po urodzeniu w cierpieniach?

    • dociekliwy

      A kojarzysz może kiedy człowiek staje się „człowiekiem”? Jaka jest Twoja wiedza na ten temat?

      Tak, humanitaryzm (jak nazwa wskazuje) to postawa nakierowana na szacunek i godność dla człowieka. Kim jesteś, że decydujesz za kogoś czy ma żyć czy nie? Jesteś sędzia i masz oceniać czy temu człowiekowi będzie dobrze w życiu czy nie?

    • Bękart Mroku

      Nie ja. Rodzice. Ja nikogo nie zmuszam i nikomu nie zabraniam. Człowiek staj się człowiekiem w momencie uzyskania zdolność do przeżycia poza organizmem matki. Wcześniej jest płodem, półproduktem człowieka. Może z niego powstać człowiek ale nie musi, może coś się po drodze zepsuć i się nie uda.
      Niech decydują rodzice, nie ja, nie Ty, nie pan papież.

    • dociekliwy

      Twoja definicja ma jeden problem: nie jest konkretna. Jedno dziecko przeżyje urodzenie w 25 tygodniu, inne nie. I teraz tak: jak dokonasz aborcji w 22 tygodniu (bo jest płód a nie człowiek) i dziecko przeżyje aborcje to wtedy mamy do czynienia z próbą morderstwa?

      Czym są zatem wcześniaki? Przecież nie są w stanie przeżyć poza organizmem matki? Są tosterem, amebą?

    • Bękart Mroku

      Sam nie przeżyje, a błędy w zabiegach występują. Wcześniak jest wczesniakiem i jest ratowany na życzenie rodziców. O ile wiem 22 tygodniowego wcześniaka nie umiemy jeszcze uratować. Ale to też się zmienia. Niech decydują rodzice. Nie Ty i nie ja. Zostawmy to decyzji tych których to dotyczy. I tyle. Żadne definicje nie są wtedy potrzebne.

    • Tomasz Gapiński

      rekord uratowanego dziecka to 21 tydzień. Do 24 tygodnia można je w wielu krajach (pod pewnymi warunkami takze w Polsce) zgodnie z „prawem” zabić.

    • Bękart Mroku

      Niestety pod pewnymi warunkami i jest to raczej trudne.
      Mam wrażenie że zabić ma w Twojej wypowiedzi nie właściwe znaczenie. Ale może się mylę.

  • mall

    Szkoda tylko, że PR wygrał w przekazie. Wspomina się o ratowaniu ludzkich wcześniaków a przecież tu chodzi przede wszystkim o biznes hodowlany. Niepokojące mi się wydaje jak bardzo będzie można podkręcić hodowlę zwierząt na mięso: zapłodnienie i operacja usuwająca płody znacznie skracająca czas rozwoju bo samice będzie można wkrótce ponownie zapłodnić. I tak raz po raz aż samice się zużyją.

    • Bękart Mroku

      To akurat ciekawe zastosowanie. Ale produkcja mięsa pójdzie raczej w kierunku chodowania wybranych kawałków bez zbednej reszty. Sama szynka bez odpadów.

    • mall

      To później. Jak widać z fotki to jagnię już można przerobić na kotlety. Mięso z probówek kosztuje obecnie tysiące euro i wiele lat pracy potrzeba nim taka metoda się upowszechni (o ile w ogóle będzie możliwa ekonomicznie). Nim to nastąpi kasa musi rosnąć więc wkrótce usłyszymy o farmach ze sztucznymi macicami. Najprędzej w CHinach….. albo nie. Nie usłyszymy- już teraz agrokorpy mocno strzegą sekretów produkcji masowej mięsa by nie wywołać PR-owej katastrofy.

    • Bękart Mroku

      Może wcześniej niż nam się wydaje. Dla producentów to kusząca alternatywa wobec obecnej nagonki na prawa zwierząt. Same futerko/szyneczka/skrzydełko rośnie i odwal się ekooszołomie bo ono nic nie czuje.
      Może zisci sie moje marzenie, jajka tylko z żółtkiem 😜
      Sam proces produkcji nie interesuje mnie jako proces. Interwsuje mnie wynik tego procesu czyli żywność i ta niestety jest gówniana. Jeśli dzięki temu dostanę lepsze czyli smaczniejsze i zdrowsze mięso. To jestem za.

  • Radek

    Moim pierwszym skojarzeniem były „Czarne oceany” Dukaja, ale ok, Matrix też może być.

  • Marek Pleśniar

    „Skrajnie przedwcześnie narodzone jagnięta zostały uratowane”
    bo się wzruszę
    w badaniach tego typu „Skrajnie przedwcześnie narodzone” zwierzeta pozyskuje się sztucznie powodując poród lub przez cesarskie cięcie. To są ofiary badań.

  • Topper Harley

    Cholercia, jak w matrixie.