sztuczna-wyspa
5

Bardzo ambitny projekt – sztuczna wyspa na Morzu Północnym dostarczająca energię dla 80 mln ludzi

Myślę, że niebawem świat doczeka się nowego powiedzenia, które mogłoby brzmieć mniej więcej tak: jeżeli można gdzieś zbudować sztuczną wyspę, która zapewni dostawy energii dla 80 mln ludzi z 6 krajów, to ktoś ją zbuduje. Fakt, przyznaję że to dopiero co wymyślone powiedzenie mojego autorstwa brzmi trochę niezgrabnie, ale liczy się jego przesłanie.

Człowieka ogranicza jedynie wyobraźnia

To naprawdę śmiały plan i właśnie dlatego warto się z nim zapoznać. Dania, Niemcy i Holandia chcą zrealizować projekt, który zakłada stworzenie sztucznej wyspy na Morzu Północnym. Delikatnie mówiąc jest tam dość wietrznie, więc wraz z budową wyspy będzie można się pokusić o postawienie jeszcze 7 tys. turbin wiatrowych. W tej lokalizacji będą w wydajny sposób generować energię, natomiast dzięki wyspie koszty utrzymania turbin będą mniejsze, z tego względu, że ludzie odpowiedzialni za ich konserwację będą tam stacjonować.

7 tys. turbin wiatrowych nie zmieści się na wyspie, dlatego jedynie część z nich znajdzie się na jej powierzchni, a reszta będzie zlokalizowana na wodach Morza Północnego. Głównym celem stworzenia tam skrawka lądu jest dysponowanie magazynem części zamiennych i baza wypadowa dla personelu konserwującego. Poza tym wyspa posłuży za centrum przesyłania energii do Niemiec, Belgii, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Danii.

Jaki może być koszt projektu?

Lokalizacja, która jest bardzo poważnie brana pod uwagę, to ławica Dogger znajdująca się ok. 100 km od wschodniego brzegu Wielkiej Brytanii. Znajduje się tam płycizna, co zmniejszy koszty tego przedsięwzięcia, lecz aby nie zostać źle zrozumianym natychmiast dodaję, iż tak czy inaczej tanio nie będzie. Realizacja tego projektu wyniesie ok. 1,3 mld USD.

Do innych zalet wspomnianej ławicy Dogger należy optymalna możliwość generowania energii wiatrowej, ze względu na panujące tam korzystne warunki wietrzne. Drugą zaletą jest centralne umiejscowienie, które jest idealne do przesyłania energii z elektrowni morskiej do jej odbiorców. Jednak nie samymi turbinami wiatrowymi człowiek żyje… przez część roku (od wiosny do jesieni) nasłonecznienie jest tam na tyle dobre, aby wykorzystywać również panele słoneczne, które też będą się znajdować na wyspie.

Ponad 6 km kwadratowych

Stacjonujący tam pracownicy otrzymaliby do dyspozycji obiekty przeznaczone do celów mieszkalnych. Miałoby się tam znaleźć również sztuczne jezioro. Wyspa zostałaby połączona z resztą świata dzięki konstrukcji portu oraz lądowiska dla samolotów. Wszystko to powinno się zmieścić na powierzchni ponad 6 km kwadratowych.

Ten ambitny plan najprawdopodobniej zostanie zrealizowany, a zajmą się tym dwie firmy: Energinet oraz TenneT. Prace mogłyby zostać ukończone w ciągu kilkudziesięciu lat. Motywacją do tego wszystkiego jest tańsza energia wiatrowa i przyczynienie się do mniejszej emisji dwutlenku węgla. Samo przesyłanie energii przebiegałoby za pośrednictwem podmorskich kabli. 23 marca firmy podpiszą zobowiązanie do badań nad możliwościami realizacji projektu.

Lista wyjątkowych miejsc do wykonywania swojej pracy będzie mogła zostać wzbogacona o bardzo ciekawą pozycję. Kto byłby chętny do stacjonowania w takim miejscu na przykład przez pół roku albo dłużej?

Źródło 1, 2

  • Ja

  • indy

    Te 80 mln ludzi to chyba nie ich całkowite zapotrzebowanie? Jakoś mi się nie dodaje wysepka 6 km², która załatwia potrzeby dwóch Polsk.

    • AndHol

      Sama wyspa nie ma produkować energii (a przynajmniej niewiele ma jej produkować, pewnie głównie na własne potrzeby). Wyspa jest po to, żeby móc zebrać energię z kilku/kilkunastu morskich farm wiatrowych, które będą ulokowane w okolicy, i w wydajny sposób przesłać ją na ląd.

  • EL Wu

    Co na to polski żond i górnicy?

  • AndHol

    Mały komentarz:
    Energinet.dk i TenneT to operatorzy systemu przesyłowego odpowiednio, w Danii i w Holandii. Z tego co pamiętam, w obu tych krajach prawo reguluje dokładnie sposób podłączania morskich farm wiatrowych do systemu przesyłowego i w obu prawo mówi, że to operatorzy systemu przesyłowego są odpowiedzialni za budowę sieci przesyłowej między lądem a głównym transformatorem farmy (na morzu).
    Budowa takiej wyspy to nic innego jak sposób na zaoszczędzenie pieniędzy a może nawet dodatkowy zarobek. Zamiast podłączać każdą farmę z osobna, firmy się składają, budują wspólnie wyspę a z niej jeden system przesyłowy do każdego kraju. Okoliczne farmy wiatrowe podłączane są do wyspy zamiast bezpośrednio do lądu. W ten sposób operatorzy systemu przesyłowego minimalizują swoje koszty. Dodatkowo, jako właściciele wyspy, wynajmują przestrzeń magazynową, mieszkalną i możliwość korzystania z portu i lotniska właścicielom okolicznych farm, którym pozwoli to minimalizować koszty związane z obsługą farm.