mózg i sztuczna inteligencja
24

Czuję się „śledzony”. To chyba zaszło stanowczo za daleko

Elon Musk ostatnio stwierdził, że potrzebne są regulacje odnośnie sztucznej inteligencji, która w przyszłości może być zagrożeniem dla ludzkości. Do takiego stanu nam jeszcze "trochę" brakuje i początkowo podszedłem do słów biznesmena z dystansem. Weryfikacja mojej postawy przyszła szybko i niespodziewanie. Mam poczucie, że inteligentne mechanizmy, giganci wiedzą o mnie stanowczo za dużo.

Bawiąc się kiedyś Inboksem od Google, korzystając z Facebooka, wyszukiwarek w sumie cieszyłem się z mechanizmów predykcyjnych, które dobrze wiedziały, czego mogę potrzebować za chwilę. Dosłownie „dogadałem się” nawet z Google Home’em, który co prawda jest dla mnie na razie „tylko” inteligentnym głośnikiem, ale cenię sobie niektóre jego funkcje, które potencjalnie mogą ułatwiać życie. Ostatni miesiąc pokazał mi jednak, że istnieje pewna granica, jeżeli chodzi o stopień „wiedzy”, jakim dysponuje na mój temat sztuczna inteligencja stojąca za niektórymi usługami. I nie chodzi tu wcale o „nieodpowiednie” reklamy według Kijowskiego, czy Tomka Lisa.

kobieta i mały otwór

Hej, Google. Skąd Ty to wszystko wiesz?

Jestem obecnie w trakcie przenosin do innego miejsca zamieszkania. Z powodów osobistych musiałem szukać z drugą połówką nieco większego lokum, które zapewni nam zwyczajnie większy komfort. Przymiarki do tej operacji szły jak po grudzie – mimo wyszukiwania ofert tu i ówdzie, nie znaleźliśmy niczego, co by nam odpowiadało. To za duże, tamto za małe, tutaj ktoś upadł na głowę z ceną. Czas nie był naszym sprzymierzeńcem w ogóle i uznaliśmy, że prawdopodobnie trafiliśmy na mało atrakcyjny dla szukających mieszkania okres. Nagle, okazało się, że Facebook wspaniałomyślnie pokazał dziewczynie post koleżanki, której treści nie pokazywały się już od dłuższego czasu w newsfeedzie. Czego on dotyczył? Dobrze zgadliście – interesującej nas oferty. Tak dobrej, że właśnie jesteśmy w trakcie dopinania ostatnich formalności. Może to zbieg okoliczności, być może łut szczęścia. Niemniej, mamy podstawy sądzić, że „błogosławieństwo z nieba”, jakby to ktoś określił nie było dziełem tylko losu, ale właśnie mechanizmów predykcyjnych.

Po krótkiej wymianie refleksji na ten temat z dziewczyną uznaliśmy, że przecież nic wielkiego się nie stało. To w sumie pierwszy raz, gdy obydwoje mieliśmy poczucie, że „coś nad nami czuwa” i z pewnością nie ma to nic wspólnego z opatrznością. Na chwilę zapomnieliśmy o tej sprawie – tylko po to, żeby sobie uzmysłowić, że coś jest „bardzo” nie tak jak trzeba.

Wczoraj wieczorem, z kompletnych nudów zainstalowałem sobie na swoim telefonie z Androidem aplikację Android Auto. Jeżeli dobrze się orientujecie, program na głównym ekranie pokazuje lokalizacje, do których moglibyśmy chcieć się udać. Jak myślicie, jaki adres został mi zaproponowany jako pierwszy? Tak, właśnie ten, do którego zamierzam się przeprowadzić na dniach. Co ciekawe, to miejsce wyszukiwane było przeze mnie tylko raz. Po tym, szukałem jeszcze kilku innych lokalizacji. Co więcej, w tej okolicy nie pojawiałem się z telefonem z Androidem na pokładzie, więc wykluczam tym samym śledzenie mojego aktualnego położenia przez Google. Komunikacja odnośnie umów odbywa się za pomocą Outlooka, a nie Gmaila. Jak więc, do cholery Google mogło uznać, że jest to adres, który w jakiś sposób jest dla mnie ważny?

Mało tego, postanowiliśmy sprawdzić na telefonie dziewczyny, czy Android Auto zachowa się tak samo. I znowu zostaliśmy zaskoczeni – aplikacja jako jeden z adresów na ekranie głównym pokazała właśnie ten, który odnosi się do przyszłego lokum. Tutaj już wkradło się niemałe zmieszanie, które pobudziło nas do dalszych refleksji. Reklamy? Google chyba doskonale wie o tym, że wspólnie będziemy zainteresowani urządzeniem mieszkania, zatem… już wiemy, co oferuje IKEA, Jysk i kilka innych bud-dekomarketów.

sztuczna inteligencja obserwacja laptop

Zawsze byłem fanem takich mechanizmów w świecie technologii. Ale teraz zwyczajnie się boję

Zastanawiam się, co jeszcze wie o mnie Google, Facebook. Właściwie to jestem w stanie sobie to wyobrazić, ale nie jestem w stanie ocenić, jak głęboko owa wiedza sięga. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że sztuczna inteligencja uważa mnie za technologicznego świra, gracza konsolowego, użytkownika dwóch telefonów i potencjalnego „early adoptera” jeżeli chodzi o nowinki technologiczne. Zdaje sobie pewnie sprawę z tego, że nie jestem singlem, prawdopodobnie poważnie myślę o ostatecznym ustatkowaniu się i założeniu rodziny – w sumie już teraz widzę to w zupełnie innych, jak jeszcze kilka miesięcy temu reklamach. Ale, czy jest coś jeszcze, czym mógłbym być zaskoczony?

Wszystkie te okoliczności nie spowodują nagle, że wyrzucę smartfony przez okno, zakleję kamerę w laptopie, a spać będę z garnkiem nałożonym na głowę. Przyznaję się jednak przed samym sobą – straciłem kontrolę nad tym, co wie o mnie maszyna. I co gorsza – nie mogę z tym nic zrobić.

  • www

    Nie wiem czy to pocieszy autora ale za późno, by się zawrócić i jednocześnie być na bieżąco z technologią.

    • Zdaję sobie sprawę z tego, że to już dla mnie za późno. Zresztą, moja praca warunkuje konieczność bycia na bieżąco.

  • Elmot

    Nasłuchują, i to wszyscy.

    • Zapomniałem dodać, że ostatnio Google Home zaczął się aktywować w niespodziewanych momentach – oczywiście o to nieproszony. Sam nie wiem, co o tym myśleć. ;)

    • Elmot

      Kiedyś pisałem o nasłuchiwaniu przez apki FB, w skrócie, wrażenia podobne do Twoich, czyli pojawiające się dziwne reklamy i wpisy (FB i IG), tyle że wtedy celowo dałem uprawnienia do dostępu do mikrofonu i kamery. Teraz pomimo wyłączenia dostępu do mikrofonu i kamery dalej są takie jazdy. Temat dla mnie oczywisty, choc ciężki do udowodnienia, bo zawsze mogą powiedzieć, ze to przypadek, albo, ze grzebałem w necie używając słów kluczowych.

  • pawbuk6

    Ja to się tylko cieszę, że nie mam w komputerze kamerki i mikrofonu – przynajmniej w taki sposób mnie nie śledzą… A tak to jestem przekonany, że Google czy Facebook wiedzą o mnie bardzo dużo, być moze nawet więcej niż najbliższa rodzina. Wydaje mi się, że jakieś ograniczenia związane z taką formą „sztucznej inteligencji” są po prostu konieczne.

    • Elmot

      Masz kamerkę i mikrofon w telefonie :)

  • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    A tego będzie coraz więcej… niby wygoda, ale po jakimś czasie zorientujesz się, że google wie ile razy w miesiącu kochałeś się ze swoją dziewczyną/żoną i w jakie dni, i jak podejdziesz do kioski to automacik zaproponuje ci, żebyś dzisiaj sobie kupił prezerwatywy, bo już ci się skończyły, a przecież wieczorkiem bara-bara…

    • Piotr Potulski

      W sumie, to taka sytuacja jest bliżej niż większości ludzi się wydaje.

  • doogopis

    Najgorsze że to dopiero początek. A już pewne działania mogą przerażać! Dziś wszystkie dane są zbierane i sprzedawane dalej. Powstaną sprawniejsze mechanizmy które bedą nas śledzić wszędzie,nawet w kiblu.
    https://m.youtube.com/watch?v=-lVTDY75mlA
    To nie żadna sztuczna inteligencja tylko inwigilacja! I wcale nie musimy sie na to zgadzać. Tylko pod pozorem walki z terrorem odbierają nam prywatność. Jest coraz gorzej a danych zbierają coraz więcej. https://uploads.disquscdn.com/images/dead27347a1601ce927622d6ded903081ee58101ac6f6aa8242fdc82580d8dbe.jpg

  • Luk Knysza

    Autorze w ustawieniach witryn powinnieneś usuwać dane na każdej stronie przeglądania, bo google zbiera te informacjeza twoją zgodą cokoleiek instalując od nich. Masz androida to wyraziłeś zgodę i musisz pamiętać o zacieraniu śladów.

  • Google chce zastąpić nam asystenta. Gdybyś był bogaty i byłoby cię stać na zatrudnienie kogoś takiego, to jak myślisz ile ta osoba wiedziałaby o tobie? Przecież praca asystenta wymaga spełniania czy wręcz przewidywania wymagań szefa. I google doskonale się z tej funkcji wywiązuje, a ty masz to za darmo. Ja nie narzekam.

  • Jakub Obstarczyk

    jesli autor uzywa Chroma to ma odpowiedz skad Google wiedzialo, cokolwiek wpisuje sie w pasek adresu jeszcze przed wcisnieciem enteru jest rowniez wysylane na serwery googla ;]

  • Janeczek

    Ja miałem taka akcje na facebooku. Nigdy nie podawałem w ustawieniach tego portalu, swojego numeru telefonu, bo po prostu nie chciałem. Kiedyś miałem testową karte prepaid i ją wpisałem w momencie kiedy facebook poprosił mnie o wpisanie numeru telefonu w celu podobno łatwiejszego odzyskania hasła. Raz na jakiś czas wyświetlał mi sie komunikat o tym żeby potwierdzić czy to jest mój numer, zawsze to ignorowałem. Jakiś czas później rozmawiałem ze stara znajomą ze szkoły na Messangerze, poprosiła mnie ona o podanie mojego numeru telefonu. Napisałem jej go w wiadomości prywatnej. Od tamtego momentu to własnie ten numer pojawia się w ustawieniach mojego konta i co jakiś czas fb pyta mnie czy to jest mój numer…

  • wajdzik

    ” i co gorsza – nie mogę z tym nic zrobić”

    Możesz wyłączyć funkcje śledzenia w google (lub przynajmniej mocno je ograniczyć). Wejdź sobie w ustawienia prywatności i poszukaj jak to wygląda. Ostatnio to sobie sprawdzałem i gugiel wie dokładnie gdzie i kiedy byłem oraz jak się tam dostałem (autobus, auto, rower czy pieszo) jak czegoś nie jest pewien to nawet grzecznie się pyta czy dobrze ocenił możesz to sobie poprawić.

  • Piotr Potulski

    O, ktoś się zdziwił własną przewidywalnością i niewyjątkowością. Wszystko opiera się na prostym fakcie, że jesteśmy do bólu podobni do siebie. Odrobina metod statystycznych (bo AI to nie jest NIC więcej niż statystyka) i już wiadomo, że jako przedstawiciel grupy DINC o dochodach w przedziale (x,y), mieszkający w dużym mieście, w sobotę wybierzesz się galerii handlowej, więc jak w piątek pokaże ci się reklama promocji w sieciowej restauracji, to istnieje 14.5% szansa, że tam pójdziesz ze swoją dziewczyną i wydacie Z kasy.
    Fakt, że coraz częściej zaczynamy się stykać z doliną niesamowitości. Co tu ukrywać – zarówno Google, jak i Facebook znają nas często lepiej niż my sami.

  • Piotr Bienkowski

    He he. MI telefon każe oceniać odwiedzone punkty handlowe. Olewam to, nie mam czasu. Ciekawe, jak mnie namierza, bo geolokalizację mam wyłączoną. No chyba że mój bank na bieżąco sprzedaje dane o mnie googlowi.
    W serialu Almost Human interaktywna reklama proponowała androidowi części zamienne, gdy do niej podszedł. Tak pewnie będzie już niedługo… ;-)

    • Lukasz

      Na przykład po WiFi lub za pomocą nadajników sieci komórkowych.

  • Marcin Bojarski

    Ech przecież google facebook i inne usługi dają nam wybór co chcemy im dać. Co ciekawe (i teraz pewnie 1000 ludzi się ze mną nie zgodzi) sam google podaje nam ten wybór tuż na starcie. Czy zgadzamy się na to, czy na to, czy na to… Nie wiedzieliśmy o tym? Nie szkodzi! To samo mamy w ustawieniach prywatności.

  • duoboy

    Elon Musk nie miał na myśli inteligencji o jakiej myślisz… To, że przeglądarka lub Twój telefon wie o Twoich upodobaniach nie ma tutaj nic do rzeczy. Chodzi o OGROMNE systemy gdzie do przewidzenia są globalne zachowania całych krajów, a na sam koniec maszyny, które będą sprytniejsze od nas – i to nie tylko w sensie obliczeniowym. Tu idzie o sławne: „Nie wierzysz w boga? JESZCZE!”. Gdy grupa świrów zasiądzie za komputerem, który steruje całym światem to będziemy mieć bardziej przechlapane niż z jakimś tam NWO.

  • Lukasz

    Ależ coś zrobić możesz. Przynajmniej jeżeli chodzi o Google. Teoretycznie możesz wyłączysz sporo tych funkcji zbierających dane. Praktycznie to kto tam ich wie. Facebook i inne serwisy nie mają aż tak rozbudowanych narzędzi do zarządzania prywatnością.

  • Bękart Mroku

    I o ile takie mechanizmy są w rękach korpo która chce dać nam jak najlepsze reklamy i trochę życie ułatwić to nie mam nic przeciwko. Ale takie dane w rękach rządu to już nie koniecznie.

  • iks

    Znacznie pilniejsze wydają się regulacje inteligencji naturalnych, które są krytyczne nawet dla życia milionów istnień ludzkich, choćby dyrektor cia, czy prezydent us.

  • icearas

    To powiem z drugiej strony – ja mam w miarę kontrole nad tym co wiedza o mnie koncerny, wręcz często nawet mam akcje typu ze widzę reklamy/polecenia kompletnie z czapy bo algorytmy chyba nie ogarniają do końca co mi zaproponować itd. 😉