48

Chcesz zrobić e-zakupy w Lidlu albo Biedronce? Pomoże w tym Szopi

Rośnie popularność e-zakupów spożywczych w naszym kraju, ale to nadal niewielka część rynku. Co mogłoby podkręcić wyniki? Wejście w ten segment dyskontów, o czym mówi się już od kilku lat. Nadal niewiele z tego wynika, zakupów w sklepie internetowym Lidla nie zrobimy. Na pewno? Okazuje się, że kilka kwartałów temu pojawiło się na naszym rynku alternatywne rozwiązanie, dzięki któremu można kupować produkty w popularnych dyskontach bez wychodzenia z domu.

Szopi.pl działa od połowy ubiegłego roku, ale o pomyśle dowiedziałem się dopiero wczoraj dzięki informacjom opublikowanym w serwisie wiadomoscihandlowe.pl. Projekt realizuje spółka On Demand i muszę napisać, że jest on w naprawdę wczesnej fazie rozwoju, lecz intryguje. Na razie biznes działa tylko w Warszawie oraz Krakowie i nie jest dostępny na całym obszarze tych miast. Z informacji dostępnych w Sieci wynika, że w tym roku zasięg będzie zwiększany, dojdą dwa kolejne duże miasta. Na czym właściwie polega usługa?

Startup umożliwia robienie zakupów w niektórych okolicznych sklepach z poziomu Internetu. Klient na stronie Szopi.pl podaje swój adres i dowiaduje się, z których sklepów ulokowanych w pobliżu może otrzymać zakupy. Jeśli jest ich więcej, wybiera i rozpoczyna tworzenie listy zakupowej. Mieszkam w Katowicach, więc podanie obecnego adresu nic nie da, ale sprawdziłem stary adres krakowski. I przyznam, że byłem trochę zdziwiony, ponieważ oferta produktów z LidlaBiedronki była dość uboga: sto kilkadziesiąt pozycji, z czego połowę stanowiły alkohol i papierosy. Zakupów, które zazwyczaj robię w tych sklepach raczej nie powtórzyłbym korzystając z Szopi.

Załóżmy jednak, że oferta będzie rozszerzana albo wirtualny koszyk kompletuje człowiek o innych potrzebach. Gdy już zdecyduje się na konkretne produkty i zamknie zamówienie, do sklepu rusza szoper. Wirtualną listę realizuje on w rzeczywistości. Jeśli jakichś produktów nie ma, dzwoni do klienta z pytaniem czy odpuścić tę pozycję czy szukać dla niej alternatywy. Takich szoperów pracuje już ponoć setka. Kolejna praca dorywcza dla osób, którym nie wystarcza etat lub studiują. Jedne zawody znikają, pojawiają się inne…

Po zakończeniu zakupów szoper pakuje je w papierowe torby i rusza do klienta. Ponoć cały proces ma trwać godzinę. Nie wierzę, by udawało się utrzymać ten czas, ale wielu klientom pewnie i tak się nie spieszy, a 70 czy nawet 120 minut oczekiwania to dobry wynik. Co ciekawe, Szopi.pl umożliwia też robienie zakupów w sklepach, które prowadzą e-handel. Podobno przewagę nad własnymi usługami hipermarketów da właśnie czas realizacji zamówienia. Możliwe, chociaż czarno to wiedzę.

Wiele osób interesują pewnie płatności: ile pobierze Szopi.pl za realizację zamówienia? Za dostarczenie zakupów o wartości do 300 złotych zapłaci się blisko 10 złotych (wyjątek stanowią sklepy Auchan i Carrefour – w ich przypadku jest to 15 złotych). Co ciekawe, dostawa zakupów za więcej niż 300 złotych jest darmowa. Opłaty uznaję za całkiem przystępne. Zastanawiam się wręcz, czy z takimi stawkami biznes może się kręcić? Dzisiaj z usługi korzysta podobno 100 osób dziennie, z wypowiedzi twórcy wynika, że interes może być na plusie za dwa lata. A zatem mają środki, by w tym czasie dokładać do biznesu. Jest szansa, że Szopi.pl nie zniknie za kilka miesięcy z rynku. Ale czy są zapewnione fundusze, które pozwolą zniwelować niedoróbki w krótkim czasie i uczynią z Szopi naprawdę ciekawą usługę? Jeśli nie, to oby się znalazły, bo pomysł prezentuje się całkiem nieźle. Chyba, że dyskonty wprowadzą własny e-handel. Wtedy może być ciężko z utrzymaniem się na powierzchni.

  • wolę jednak reklamy onetowe

    Zasadniczo to jakaś reklama zasłania wam od dołu stronę. Poza tym że jest brzydka to nie da się jej wyłaczyc
    na onecie też sa brzydkie reklamy ale można je wyłączyć
    tak – to jest w temacie artykułu bo reklama zasłania tekst, tego artykułu.
    Lipa trochę.
    dobra dobra juz mnie nie ma.

    • Mateusz

      Wystarczy AdBlock -> zablokuj ten element i voila. Pamiętam kiedyś taki teks Marczaka się pokazywał „odblokuj nas w AdBlock mam super fajne reklamy nie zawiedziesz się” BUAHAHAHAHAHAHAHAHA

    • Przemek

      jeszcze flasha próbują gdzieś przemycać

    • Meretycz

      Niestety tego paska na dole nie mogę zablokować :( Ale te najbardziej irytujące wypadły.

    • Adrian

      Ustaw taki filtr w Adblocku:
      antyweb.pl###horizon

    • Meretycz

      Dzięki!

    • Miacholl

      Albo zaktualizuj filtry Adblocka

    • adi

      Nie rozumiem ludzi blokujących reklamy. Tacy powinni mieć blokowany dostęp do treści, tam gdzie blokują reklamy.

    • ff

      A ja nie rozumiem bombardowania mnie wszędzie ofertami i nachalnymi reklamami. Tym bardziej reklamami które szpiegują. Dziękuję.

    • Dokładnie. Reklama Horizon zasłania dużą część serwisu. AdBlock nie blokuje całości, a nawet jakby, to nie lubię go używać.
      Na monitorze laptopie z 13,3″ nie da się normalnie przeglądać. Na 22″ z FHD jest znośnie, ale nie o to chodzi.

    • kofeina

      I tak nikt się nawet do tego nie ustosunkuje…

    • Kreacja nawaliła, nie dodała przycisku X służącego do zamknięcia reklamy. Na pewno nie było naszym zamiarem, żeby drażnić czytelników i utrudniać im czytanie strony. Postaram się, żeby wprowadzić stosowne zmiany możliwie najszybciej

    • LipaNaHoryzoncie

      13 godzin później…
      Heh, widać wyższa technologia dodać takie wyrafinowane zamknięcie ;)

    • teck

      A potem marketerzy się denerwują, że ludzie korzystają z adblocka :/

    • NDIE

      jak masz uBlock to w filtrach dodaj

      antyweb.pl/wp-content/themes/antyweb.autentika/horizon/*

      i wszystko zniknie. a przynajmniej dopóki głupki tego nie poprawią ;)

    • Bękart Mroku

      A czy reklama bez możliwość zamknięcia nie łamie polskiego prawa?
      Nie sądziłem, że to AntyWeb przekona mnie do ponownej instalacji AddBlocka. Chcesz być fer i dać stronie zarobić na reklamach, to rypnie Cię w oczy czymś ciekawym. Co jak co ale reklamy to google najlepiej robi, nie przeszkadzają.

    • natankraps

      AW czytałem bez adblocka, ale zostałem zmuszony do jego włączenia… Kurczę, jest tyle form reklamy, a wybrana została ta najbardziej uciążliwa dla czytelnika.

  • teck

    Niby fajna usługa ale na czym oni właściwie zarabiają? Na tych dostawach poniżej 300 zł ? Ile z tych 10 zł dostaje shopper? Ciekawe jaki jest próg rentowności..

    • Na razie nie zarabiają ;) Jeśli biznes przetrwa, pewnie dowiemy się, jak to wygląda

    • GLOCK

      nie wliczając w to alkoholu i wyrobów tytoniowych pomyśl ile trzeba kupić żeby wydać 300pln?zatem większość ich transakcji bedzie obarczona prowizją 10 pln. taki shopper może jednorazowo robić zakupy powiedzmy dla 10 klientów. 10*10 daje 100.odliczając od tego koszt niewolniczej pracy shoppera (który zasuwa na śmieciowej umowie bez żadnych świadczeń) -10pln daje 90 pln zarobku….można?Można! :)

    • teck

      Optymistyczne założenia. BTW. Minimum to teraz 13 zl/h :-) A shopper musi jeszcze jakoś się poruszać.

    • GLOCK

      dobrze niech bedzie:
      shopper dostanie 40pln. czyli dale sa 60 do przodu. a transport shoppera to jego zmartwienie :) zawsze moze chodzić na piechotę albo po przepracowaniu 1000 godzin kupić sobie 3kołowy rower z koszem na zakupy. czyste zyski!
      shopper zarabia,jeżdząc na rowerze dba o swoją kondycje i nie zanieczyszcza srodowiska:)

    • teck

      40 zl za godzine to nawet nie najgorzej, o ile jest ruch :-)

    • jan

      To teraz wyobraź sobie że zamówiłem w biedronce 150 puszek sików zwanych piwem po 2 zł każde albo zamówiłem za 300 zł chrupki kukurydziane. 2 takie zamówienia i shoper rezygnuje z pracy

    • Paweł

      No tak. Najlepiej by było jakby z tych 10zł odjęli shopperowi jeszcze na ZUS i inne świadczenia. Pomyśl czasem kto zyskuje na tych twoich ukochanych świadczeniach. Raczej nie sam zainteresowany.

    • GLOCK

      masz prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej??

    • Paweł

      Nie. Co miesiąc płacę przymusowe ubezpieczenie zdrowotne i to cholernie drogie, z którego nie korzystam.

    • adi

      Nie korzystasz? Gdzie się urodziłeś? W polu? Przez całe swoje życie nie korzystałeś i nie będziesz korzystał?

    • Paweł

      Jak się rodziłem to moja mama była pacjentką. Poza tym, tak, nie korzystam. Wszędzie chodzę prywatnie, bo z tego ubezpieczenia, które kosztuje kilka stów miesięcznie, mogę mieć badania wykonane za rok, albo tylko niektóre, albo wcale. Jeżeli uważasz, że płacenie podatków (tak, składka ubezpieczeniowa jest przymusowym podatkiem) czyni Twoje życie lepszym, to oddaj najlepiej całe swoje wynagrodzenie skarbówce.
      BTW, polecam „Ekonomia w jednej lekcji”.

    • adi

      Trzeba było powiedzieć twojej mamie, żeby się rodziła „prywatnie”. Całe leczenie, badania jako dziecko mogłeś chodzić „prywatnie”. Jak kupujesz leki ze zniżką, to również płacisz pełną stawkę? Oczywiście jak nie daj boże zdarzy Ci się wypadek, to również „wezwiesz” prywatne pogotowie? Jak zapadniesz na ciężką chorobę i będziesz się musiał kosztownie leczyć, a to będzie refundowane to honorowo powiesz, że zapłacisz sam? Przyjmujesz postawę „młodego boga”, którego na wszystko stać i nie ma problemów ze zdrowiem. Zastanów się jak krzywdzisz innych i oczywiście kiedyś sam możesz stać się ofiarę twojego egoistycznego myślenia.

    • Paweł

      Jak mam z Tobą dyskutować jak bredzisz o mojej mamie. Pomyśl czasami. W komunizmie to prywatnie mogłeś się najwyżej…
      Oczywiście, że skorzystam jeżeli będzie potrzeba. Nie po to płacę żeby nie korzystać.
      To, że nie korzystam nie jest moim wyborem, tylko koniecznością.
      Postawa młodego Boga? Niby dlaczego? To nie ja powiedziałem, że mam gdzieś służbę zdrowia, tylko S.Z. wypieła się na mnie. A nawet gdybym to zrobił, to nadal płacę składki, a dobrowolne niekorzystanie z nich jest raczej pokazem altruizmu, w nie egoizmu. Nie moja wina, że moje obecne potrzeby nie są refundowane. Dlatego nie korzystam. To tak jakby powiedzieć, że jak babcia idzie operować biodro prywatnie bo na NFZ prędzej umrze to jest egoistką z postawa młodego Boga.
      No i ostatnie. Naprawdę zacząłem się zastanawiać jak krzywdzę innych płacąc składki i nie korzystając z nich. Ty wiesz, to mi powiedz.
      Rozumiesz już błąd twojego rozumowania, czy będziesz pogrążał się dalej?

    • adi

      Niestety wszystko negujesz tak jak i cały system. Dlatego nie można z tobą dyskutować na argumenty, każdy obracasz w drugą stronę, albo w ogóle nie poruszasz. Nie rozumiesz istoty publicznego systemu służby zdrowia. Tak jest na całym cywilizowanym świecie (w jednym krajach trochę lepiej, a w innych gorzej). Nigdy nie starcza dla wszyskich i na wszystko, ale jest to pewien kompromis. Ogromna ilość ludzi dzięki temu systemowi żyje i jest zdrowych, lub żyje po prostu dłużej i lepszych warunkach. Dlatego pisałem, żebyś przypadkiem nie doczekał dnia, że sam będziesz musiał skorzystać z tego systemu, bo inaczej nie będzie cię stać, żeby wyzdrowieć. Tak działają ubezpieczenia, ale jak się nie zna podstaw systemu, to jak tu dyskutować?

    • Paweł

      Jakie argumenty? Mylisz tezę z argumentem. Rozłożę Ci Twoje błędne myślenie i beznadziejne argumenty na części:
      1. Najpierw czepiłeś się mojego nie korzystania ze służby zdrowia, za którą płacę (!!!Płacę!!!). Wyłożyłem Ci, że w moim przypadku jest to niemożliwe, albo bezsensowne bo albo nie mogę badań wykonać z zapłaconych składek albo musiałbym na to czekać wieczność.
      2. Potem wyjeżdżasz z dziwnymi tezami, że na pewno skorzystałem kiedyś (gdy się rodziłem) ze służby zdrowia. Teza prawdziwa, ale nie ma nic do faktu, że teraz nie mogę skorzystać z ubezpieczenia. No i założenie, że kiedyś na pewno będę korzystał (prawdopodobnie prawda. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał pożytek z tych podatków). Jednak nadal nie ma to nic wspólnego z tym, że obecnie nie mogę korzystać z kulawej służby zdrowia.
      3. Potem czepiasz się narodzin mojej mamy (co świadczy idealnie o Twoim braku argumentów, mogłeś ją jeszcze jakoś obrazić) i tego, że kiedyś korzystałem – Prawda, pomijam fakt, że naprawdę rzadko bo cieszyłem się niesamowitym zdrowiem, a mój lekarz rodzinny (wiem, kiedyś takich nie było) przyjmował mnie prywatnie, bo moja mama lubiła jego metody leczenia. Zapamiętaj, że ja nie mam nic przeciwko korzystaniu z publicznej służby zdrowia. Zawsze to robię gdy mogę, ale ma to miejsce tak rzadko, że nie pamiętam kiedy ostatnio.
      4. W tym samym komentarzu piszesz tezy, w których zakładasz, że ja nie chcę korzystać z publicznej służby zdrowia, wymyślając przykłady, które nazywasz argumentami, kiedy prawdopodobnie skorzystam ze swojego ubezpieczenia. Nie życzę sobie oczywiście potrzeby korzystania z pogotowia, ale oczywiście skorzystam bo PŁACĘ!!!
      5. Potem nazywasz mnie młodym bogiem z super zdrowiem i kupą kasy. Nie przeszkadzało Ci w tym to, że w komentarzu wcześniej napisałem, że nie korzystam, bo NFZ nie chce płacić za moje badania i leczenie, czyli nigdzie nie sugerowałem, że mam nieskazitelne zdrowie i pieniądze.
      6. HIT!!! Zostałem przez ciebie nazwany egoistą (kolejna teza wyssana z palca i kolejny atak na mnie). Tylko jakoś nie raczysz powiedzieć dlaczego tym egoistą jestem. Pewnie dlatego, że czasami wolę zapłacić z własnej kieszeni niż czekać miesiącami albo dłużej na pomoc z moich podatków?
      7. Ostatni Twój komentarz to już płacz zrozpaczonego dziecka – „jesteś głupi, niedouczony, nie masz argumentów itp itd”. Wykazałem Ci Twoje błędne myślenie, to piszesz, że „odwracam wszystko w drugą stronę”. No oczywiście, skoro nie masz racji, bo już na początku założyłeś, że nie płacę składek i nie korzystam z ubezpieczenia z wyboru. Dlatego każda próba udowodnienia tego błędnego założenia jest skazana na porażkę.
      8. Istotę publicznej służby zdrowia rozumiem. Same założenia są (powiedzmy) nie najgorsze, ale niestety czynnik ludziki wypacza wszystko i rujnuje wszystko. Dlatego lepsze jest ubezpieczenie prywatne i swoboda korzystania z niego. Ten sam problem dotyczy każdego aspektu gospodarki centralnie planowanej, czyli socjalizmu, zwanego potocznie (nie wiem dlaczego) komunizmem.
      Piszesz, że wielu ludzi z tego systemu korzysta, ale nie potrafisz sobie wyobrazić ilu ludzi, za zaoszczędzone pieniądze mogło wyzdrowieć płacąc z własnej kieszeni. Pomyśl ilu emerytów nie może wrócić do zdrowia bo państwowa służba zdrowia ma ich gdzieś, a emerytury (też państwowe) nie starczają. Co by było gdyby mieli setki tysięcy złotych na koncie? (tak to jest możliwe po 30-40 latach odkładania skałedek na ZUS i NFZ na własne konto).

      9. To że ubezpieczenia tak działają, nie znaczy, że mam się z tego cieszyć i wychwalać pod niebiosa. Jeżeli tobie nie przeszkadza, że publiczna opieka zdrowotna w naszym kraju to istna porażka to Twoja sprawa, ale ja nie mam zamiaru czekać w kolejce na ważne badania bo mogę nie zdążyć.
      10. Ciekaw jestem za to jak ty się zachowasz w sytuacji, o której ja tu mówię. Wyobraź sobie takie coś: Zachorowałeś, wiesz, że jeżeli szybko nie podejmiesz leczenia skutki będą nieodwracalne. Masz dwie alternatywy:
      1. Czekasz miesiącami, a nawet latami, wiedząc, że nie zdążysz wrócić do zdrowia.
      2. Zachowujesz się egoistycznie (tak ja mi to zarzucasz) i pójdziesz się leczyć prywatnie, bo (tak jak ja Twoim zdaniem) jesteś młodym bogiem i (na Twoje szczęście) Cię stać.
      Nie zapomnij wybrać jednak z opcji odpowiadając na ten komentarz.

      Podsumowując, od początku wychodzisz z błędnego założenia (prawdopodobnie źle zrozumiałeś moją wypowiedź) i brniesz w to coraz głębiej zamiast przyznać się do błędu.

    • adi

      Niestety nie odpowiem ci na każdy punkt, ponieważ nie mam tyle czasu. Zresztą myślę, że odpowiedz nie trafią do ciebie, bo mało masz argumentów, a za dużo w tym emocji i słów „beznadziejne”, „wieczność”, „bezsensowne”, sam się nazywasz „głupim i niedouczonym” sugerując, że ja tak powiedziałem.
      W każdym razie egoizm w twoim przypadku (to chyba cię najbardziej boli) polega na negowaniu systemu i mówieniu, że Ty „prawie” nie korzystałeś to system jest „bezsensu”. Jednak w tym samym momencie wielu osobom uratował życie i być może tobie również kiedyś uratuje. Oceniasz świat tylko przez swój pryzmat i to w danym momencie. Dlatego nazwałem cie egoistą. Byłeś i jesteś zdrowy- super, ale nie wszyscy tak mają. Miałeś pieniądze, żeby chodzić prywatne do lekarza- super, ale nie wszystkich na to stać. Póki co nikt nie wymyślił lepszego systemu na świecie. Wszyscy składamy się na coś, żeby sumarycznie można było się leczyć mniejszym kosztem. Są minusy takiego systemu, ale przeważają plusy dlatego jest stosowany. Tak działają wszystkie ubezpieczenia. Najlepiej płacić i samemu nigdy nie skorzystać, czego sobie i innym życzę.

    • Dziś takie startupy działają zwykle wg schematu: próbujemy > są klienci > podnosimy ceny.
      I tego modelu nawet szczególnie nie neguję, jakby od razu były wysokie koszty, mało kto się skusi i nie poleci dalej, a jeśli pomysł zaskoczy, to można klientów odsiać do tych płacących, no i same markety pewnie też coś rzucą.

    • teck

      Markety nie rzucą. W interesie marketu jest, żeby klient przyszedł po bułki i masło, a wyszedł z bułkami, masłem, makaronem, cukrem i szamponem do włosów.

    • W interesie marketu jest możliwie największa sprzedaż :)
      Możesz oczywiście mieć rację, ale w tym kontekście zastanawiające jest, że dla Carrefour stawki dostawy już dziś są dużo wyższe. Ciekawe skąd ta różnica?

    • teck

      Jeśli są ludzie, którzy preferują zakupy przez internet to za tę wygodę muszą zapłacić :-)

    • chodziło mi, że Carrefour ma dostawę za stałą opłatą 15 zł, podczas gdy Lidl i Biedronka 10, a pow. 300 zł bez opłat. Wygląda, jakby się dogadali.

    • teck

      Ok rozumiem. Rzeczywiście to ciekawe ale podejrzewam, że powód może być prozaiczny – carrefourów chyba jest mniej, niż lidlów i biedronek.

  • the

    Pomysł może wypalić. Na niektóre produkty (na górze strony oznaczone jako promocyjne z dopiskiem „ceny jak w gazetce”) nie mają marży, na pozostałe (choć nie wszystkie) już tak – z tego co widzę mniej więcej w okolicach 7-11%.

  • Adrian

    Szopi.pl działa od roku i w Krakowie obsługuje oprócz dyskontów jeszcze świetny warzywniak Ogrodnicy.

  • Paweł

    Dobrze się zapowiada. Za zrobienie za mnie zakupów zapłacę nawet więcej niż te 10zł, bo godzina większości ludzi ma wyższą wartość, więc czemu nie. Do tego odpada „kupowanie oczami” więc dodatkowa oszczędność, a dietę łatwiej będzie trzymać.

    Idealnym rozwiązaniem byłaby taka porównywarka sklepów, gdzie możemy wybrać produkty, a już po stronie serwisu leży czy kupi dany produkt w Auchan czy Tesco (oczywiście wybierając ten tańszy) z dostawą do 24H żeby mogli zoptymalizować koszty.
    Kurde… Wymyśliłem StartUp! Nie ma za co! :)

  • Sebastian Bogacki

    to moze pojdzmy dalej? moze shoping spolecznosciowy? trzeba napisac portal gdzie rejestruja sie shoperzy chcacy dorobic przy okazji zakupow w okolicznych sklepach i klienci, zakupy z marza %, platnosc przy odbiorze lub czesciowa przedplata, komentarze, itp ;)

  • jan

    Nie rozumiem na czym ten biznes ma zarabiać. Za zakupy do 300 zł zapłacę 10 zł za to że żywa osoba pójdzie/pojedzie za mnie do sklepu, zrobi za mnie zakupy i jeszcze dostarczy mi je do domu. Z tych 10 zł trzeba zapłacić temu „shoperowi” i dla właściciela firmy cos musi zostać. Dodajmy do tego darmowe zakupy za ponad 300 zł i już czar interesu pryska.

  • TomRomDam

    a ja właśnie wypróbowałem i jestem mile zaskoczony. zrobiłem zakupy z lidla i biedry
    +super szybka dostawa i wszystko co chciałem było dostępne na stronie i w sklepie. super opcja!