143

Szerokopasmowy Internet i nauka programowania trafią do szkół. Wszystkich!

Doczekałem się: do polskich szkół ma wkroczyć programowanie. Powszechnie i na poważnie. Owo „na poważnie” nie oznacza jednak, że z pierwszoklasistów ktoś będzie chciał zrobić wysokiej klasy specjalistów – bardziej chodzi o podjęcie tematu i opracowanie strategii, która jest nam potrzebna. Uczniowie mogą liczyć na lekcje kodowania oraz… szerokopasmowy Internet. Ministerstwom biję brawo i… czekam na konkrety. Temat podejmowałem na AW niejednokrotnie, czasem kończyło się […]

Doczekałem się: do polskich szkół ma wkroczyć programowanie. Powszechnie i na poważnie. Owo „na poważnie” nie oznacza jednak, że z pierwszoklasistów ktoś będzie chciał zrobić wysokiej klasy specjalistów – bardziej chodzi o podjęcie tematu i opracowanie strategii, która jest nam potrzebna. Uczniowie mogą liczyć na lekcje kodowania oraz… szerokopasmowy Internet. Ministerstwom biję brawo i… czekam na konkrety.

Temat podejmowałem na AW niejednokrotnie, czasem kończyło się to naprawdę ciekawą dyskusją – nie jest tak, że wśród naszych Czytelników mamy samych zwolenników wprowadzania programowania do programu nauczania – nie brakowało ludzi sceptycznie nastawionych do tego pomysłu. Argumentów tej grupy nie uznaję za pozbawione sensu, ale jednocześnie trwam przy swoim: w szkołach powinno się pojawić kodowanie. Dlatego z zainteresowaniem czekałem na dzisiejszą konferencję prasową Ministerstwa Edukacji Narodowej – wczoraj z mediów społecznościowych dowiedziałem się, że może być ciekawie i trzeba przyznać, że rzeczywiście coś się dzieje.

W konferencji prasowej udział wzięli szefowa MEN Anna Zalewska, minister Cyfryzacji Anna Streżyńska, wicepremier i minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin oraz prof. Maciej Sysło z Rady ds. Informatyzacji Edukacji. Pojawiły się dwie ważne zapowiedzi: rozszerzona zostanie podstawa programowa na każdym etapie nauczania, pojawi się w niej programowanie. Drugi temat to Internet szerokopasmowy, który ma być obecny we wszystkich szkołach.

– Na poważnie zaczynamy uczyć dzieci podstaw programowania. Zaczynamy od pilotażu w 2016 r. Od 2017 r. zmiany we wszystkich szkołach – ogłosiła szefowa MEN. – Żyjemy w czasach, w których programować mogą nie tylko wykwalifikowani informatycy. Umiejętność programowania staje się dziś jedną z najbardziej poszukiwanych kompetencji na rynku pracy. Naszym celem jest upowszechnienie tej wiedzy w całym społeczeństwie. Dzisiaj stawiamy pierwszy krok na tej drodze – dodała Anna Zalewska.[źródło]

Szefowa Ministerstwa Cyfryzacji, której poświęciliśmy wpis kilka tygodni temu, stwierdziła wprost, że polskie dzieci nie mogą odbiegać pod względem umiejętności cyfrowych od rówieśników z innych państw. Nie stać na to ani ich, ani nas. Cieszę się, że doceniono znaczenie programowania, że dostrzega się już wpływ tej sfery wiedzy na inne umiejętności, na rozwój kraju, jego gospodarki, na późniejsze możliwości podjęcia pracy. Mam przy tym nadzieję, że rzeczywiście to dostrzeżono i z zapowiedzi będzie wynikać coś więcej niż to, że projekt jest miłym prezentem świątecznym.

Ministrowie i podlegli im urzędnicy zapewne zdają sobie sprawę z tego, że nauczanie programowania oraz ogólny rozwój technologiczny to spore wyzwanie. Potrzebny jest sprzęt, odpowiednio wyposażone sale, sprawnie działający Internet. Zapowiedziano jednak działania i na tym polu:

Minister cyfryzacji poinformowała także o kolejnym kroku. – Chcemy zapewnić wszystkim szkołom podstawowym i ponadpodstawowym dostęp do szybkiego szerokopasmowego Internetu. Na ten cel uruchomimy pieniądze z programu Polska Cyfrowa – ogłosiła.[źródło]

Jest dobrze, ale mam kilka uwag. Pierwsza odnosi się do kadry, jej umiejętności. Ministerstwa mają podjąć działania na rzecz jej dokształcania i wypada trzymać za słowo – bez tego cały projekt skazany jest na niepowodzenie: co z tego, że program zostanie rozszerzony, skoro potem nie będzie ludzi, by realizować ten plan? Co komu po nauczaniu programowania przez osobę, która ma o tym mniejsze pojęcie niż uczeń szkoły podstawowej? Spore wyzwanie, dużo pracy tu potrzeba. A do tego chęci i pieniędzy.

Kolejna rzecz to wymiar godzinowy. Jeśli kodowanie zostanie „wciśnięte” w obowiązujący program nauczania informatyki i zajmie tam niewiele miejsca, to na pozytywne skutki raczej nie ma co liczyć. Dwie godziny w ciągu roku to trochę za mało, by mówić o nauce kodowania. Dlatego czekam na konkrety i efekty programu pilotażowego. Z tym wiąże się też kolejna uwaga, tym razem do wicepremiera Gowina, który podczas konferencji prasowej tak chwalił koleżanki z rządu i z entuzjazmem opowiadał o tym, że Polska jest jednym z pionierów zmian: na razie jedynie o nich mówimy – udowodnijcie, że się da, wykażcie się w kolejnych latach, a potem chwalcie się niesieniem kaganka oświaty.

hand

Nie jest ważne, czy będziemy pierwsi w regionie, czwarci w Europie, szóści na świecie – to ma naprawdę niewielkie znaczenie. Ważne, by nie być ostatnim, by nie gonić czołówki, gdy zacznie nam poważnie uciekać. Albo, by nie gonić peletonu… Istotne jest, by program realizować z sposób przemyślany, konsekwentnie i nie tylko na papierze. Naprawdę chciałbym za kilka lat przeczytać/napisać, że zapowiedzi znalazły potwierdzenie w rzeczywistości, że zrobiono coś dobrego na tym polu. Trzymam kciuki.

  • shounen

    o i to jest dobry rząd, póki co pis uwija się wzorowo BRAWO! Nic dziwnego że świnie płaczą

    • Brawo za podjęcie działania. Ale poczekałbym jeszcze na efekty ;)

    • _TB_TB_

      Brak efektów będzie winą władz, nie? :P

    • Nie, winą władz będzie sytuacja, w której wsparcie projektu skończy się po konferencji i urzędnicy/decydenci będą liczyć na to, że „samo się zrobi”

    • haw

      owszem bedzie to wina wladz. jak nawali pracownik, to przelozony daje glowe, nie rozumiem czemu w swiecie urzedniczym mialoby byc inaczej?
      a programowi kibicuje z calego serca.

    • Ktoś wyjątkowy

      W sumie to tez zależy czy dzieci będą się do tego chociaż trochę przykładać, bo np. mój syn od 7 roku życia zaczął programować w C#, a jak na ten temat rozmawiał z przyjaciółmi, to mu mówili, że jest uzależniony, i że programowanie to zajęcie dla idiotów. Kwestia m. in. zainteresowania.

    • sdgbasdtfgb

      ty masz godnosc czlowieka?

      nawet po polskich studiach na politechnice ludzie wychodza z mgr i nie potrafia programowac do czasu az sie sami tego nie naucza i nie zrobia stazu

      a tu chcesz zeby dziecki tfu faceci bo kobiety beda sciagac od nich zajmowali sie programowaniem, juz to robia ale jak wymagac od nauczyciela z pensja 2000 zl ktory przez ostatnie 10lat mial problem z html zeby nagle nauczal w normalnym jezyku

      w kraju brakuje lekarzy ktorzy sami sie nie naucza a programisci sami sie robia bez niczyjej pomocy, ba nawet tak szczerze widzac co sie dzieje na uczelniach to nawet lepiej ze sami chyba ze ktos chce umiec turbo pascala i delphi na poziomie ameby bo przeciez zajecia z gowno przedmiotow sa wazniejsze

    • Dzieciakom, trzeba pokazać podstawy – zainteresować, przepracować przykłady.

      iTunes U masz całe szkolenia dla nauczycieli, trochę angielskiego i chęci. Można dzieciaki uczyć. Gdybym miał coś polecić, to właśnie bym zrobił.

      Na start, okresowo – „kozacy” mogą odwiedzać szkoły i pokazywać prawdziwą magię.

      Trochę jak z dentystami. To da się zrobić.

    • Maniiiius

      Ale czemu trzeba? Czemu akurat programowania?

    • kofeina

      Ale czemu nie? Na różnych przedmiotach uczy się jak świat działa. A zdecydowana większość ludzi nie ma fioletowego pojęcia jak działa komputer i co to za „magia” sprawia, że może przeglądać tego fejsa.

    • gość

      Bo na stażu w 3 m-ce to się nauczą programować.

    • kofeina

      :D

    • Peter Maciejko

      Więcej nie po studiach.

    • haw

      chodzi o podstawy, przeciez kurde nie kazdy kto uporal sie z matma w podstawowce zostaje matematykiem…
      zeby zlapali chociaz tyle jakie to daje mozliwosci, czego mozna oczekiwac. ze potrafi uporzadkowac milion liczb w sekunde, ale kawy nie zaparzy. nawet jak nie zostana programistami, to czesc z nich bedzie w jakims stopniu z nimi wspolpracowac. dzieki temu beda wiedziec jakie maja mozliwosci, co jest realne a co nie.
      nawet jak wyladuja w marketingu to takie rozeznanie sporo im da.

    • Przemek

      wystarczy https://scratch.mit.edu i dzieciaku uczą się logiki, konsekwencji działań

    • Placuaf aka. krawieck[PL]

      po tfu rozpoznaję młodego kuca :D

    • karroryfer

      Lekarzy brakuje z wielu względów – jednym z nich jest sztuczne blokowanie przyjęć na studia lekarskie. Ciekawe że nie powstała żadna tego typu szkoła prywatna – to jest zawód ciągle dotknięty syndromem klanowości.

    • Adam

      Po owocach ich poznasz, nie byłbym taki prędki w chwaleniu PiS. Tu mają plusa, ale za TK mają trzy minusy.
      To bardzo dobry krok, uczy dzieci myślenia analitycznego, logicznego, zaradności, a nie bezmyślnego klikania na NK/FB.
      Natomiast trzymam kciuki, żeby było to programowanie używające otwartych platform, np. Linux + Sketch/Python/Julia, a nie Windows + .NET/MSSQL.

    • Maniiiius

      A ja uważam odwrotnie: z trybunału robią wielką aferę, bo przez niego można by się dobrać do dup tych co przez ostatnie 8 lat kradli. Ale po cholerę to programowanie w szkole? I skoro jest ono to czemu nie ma elektroniki, mechaniki, elektryki itd?

    • Otóż, to. Nie tylko tych co 8 lat „kradli”. Gra się toczy o szerszą perspektywę.

    • Juras

      PiS to nie moja bajka, ale cały ten lament na nich teraz, to lament tych dla których nadchodzą ciężkie czasy :). Dać im rok i zobaczyć efekty. Jak do tej pory szczekają zagrożeni właśnie w tej szerszej perspektywie

    • mirosław borubar

      A ja sądzę, że PO robi aferę o nic. Przecież to jest Polska i każdy wie, że jak przychodzi nowa ekipa to wsadza wszędzie swoich i tak samo jest z TK. A oni jakoś się nie mogą pogodzić z porażką i tak płaczą po mediach i na protestach. Sami mieli swoich, a PiSowi żałują.

    • Maniiiius

      Tu nie o żal chodzi. Tylu afer co za PO nie było nigdy. Nawet w Ambergold syn Tuska jest zamieszany.

    • freshmail

      Poczytaj co matka Kaczyńskich robiła za komuny. Komu i na kogo donosiła. Jaki miała status w PRL, że mogła swobodnie jeździć na zachód i z powrotem, podczas, gdy przeciętny Kowalski nie miał nawet paszportu na własność? Zacznij kojarzyć fakty…

    • Maniiiius

      Dasz mi jakąś gwarancję, że jakiś Twój przodek nie zgwałcił kilkudziesięciu kobiet w swoim życiu i nie wyrżną z kompanami kilku wiosek?

    • Sebastian Pasich

      Dobrze, że nie dziadek ;)

    • mbbm

      Ale w tym trybunale połowa sędziów miałą poparcie PiSu, więc nie wiem o co Ci chodzi.

    • kofeina

      A ja nie wiem o co chodzi z tym, że nikt nawet na chwilę nie zastanowi się nad tym, że Trybunał powinien być niezawisły. I nikt nawet przez chwilę nie przypuści, że tak jest.
      A skoro tak nie jest, to po co on w ogóle istnieje?

    • mirosław borubar

      Jakby TK był niezawisły to nikt by nigdy nie miał żadnego „ale” przy wyborze sędziów.

      Sędziowie też teoretycznie powinni być niezawiśli, a jednak nie są i też każdy to wie.

      TK jest po to, żeby sprawiać wrażenie demokracji. „Przecież wszystkie nasze kontrowersyjne ustawy były badane przez TK, więc nie łamaliśmy Konstytucji!”. (a to, że nasi sędziowie tak decydowali to już szczegół)

      Dla większości ludzi wystarczy, a ci, których natchnie refleksja, że coś jest nie halo i tak się nie przebiją.

    • kofeina

      Niestety piszesz jak jest…

    • Maniiiius

      O to żeby obecni złodzieje mieli pełne pole do popisu w udupieniu poprzednich.

    • haw

      mysle ze na tym poziomie to nie ma znaczenia – moze byc i ANSI C. chodzi bardziej o nauke algorytmiki, podstaw logiki itp.
      byleby nie byl to jezyk pokroju brainfuck’a :)

    • kofeina

      Ale żeby jeszcze obiekty wrzucić

    • mbbm

      Jeśli ktoś pozna dobrze czyste C, wówczas i z OOP sobie poradzi i dodatkowo będzie wiedział jak to działa od środka.

    • kofeina

      No ja od C zaczynałem i uważam, że to było dobre na początek.

    • haw

      dla podstaw logiki i algorytmiki to bez znaczenia. powtarzam: tak jak celem historii w podstawowce nie jest ksztalcenie przyszlych historykow, tak celem programowania nie bedzie (mam nadzieje) ksztalcenie przyszlych programistow.

    • razorree

      dokladnie, nie wazny jaki jezyk, czy python, czy pascal, czy C
      pewno na poczatek i tak scratch wystarczy.
      tylko nadal bedzie brakowalo im sprzetu, dobrego nauczyciela i lekcji/tematu/programu, ktory bedzie latwy i przystepny i zainteresuje mlodych…

    • Pluto

      Jeszcze rok-dwa temu bym tego nie napisał, ale teraz zrobię to z pełnym przekonaniem. PiS plusuje u mnie za w.w pomysły.
      Nie chcę tu politykować bo to nie miejsce, ale skoro wspomniałeś to zareaguję – za TK też ma u mnie dużego plusa. Gdyby nie akcja z TK to zmowy przeszłości – PO by blokowało wszystko co by chciało bo całe TK kilka miesięcy temu obsadzili swoimi i jakoś specjalnie nikt ich nie minusował.

    • Grzegorz_Jankowiak

      Będą programować laurki dla prezesa…

  • Blady_12

    Ja się w technikum o takie zajęcia dodatkowe doprosić nie mogę :/
    Kierunek związany z IT a informatyka jak w gimnazjum…

    • Może zacznie się zmieniać we właściwym kierunku. Oby.

    • Karol

      Skoro na zmiany się już nie załapiesz to pozostaje po prostu wymyślić jakiś projekt i go realizować w czasie wolnym :) Od prostej strony z bazą danych, np. do zapisywania wydatków czy aplikacji na Androida poprzez skonfigurowanie serwera na Raspberry Pi na sam nie wiem czym kończąc. Przy okazji będziesz miał co opowiadać starając się o jakieś dobre praktyki na studiach (jeżeli się na nie zdecydujesz) jak już jakiś własny projekt przeprowadzisz od początku do końca.

    • Blady_12

      Ło panie, ja grafikiem jestem, niedoszłym jeszcze, gdzie ja takie cuda będę wyczyniał

    • Karol

      A to przepraszam. :D Ale idea jest ta sama przecież ;) Robić jak najwięcej samemu.

    • Blady_12

      Gdyby tylko szkoła z ambicji i kreatywności nie odzierała :/
      Ale może mi się coś kiedyś zachce :)
      Jak na razie to strzelam kalendarze, wizytówki i pocztówki na prawo i lewo :P

  • dafuq

    Lemingi kwiczą, a karawana jedzie dalej :P

  • Lol

    Doczekamy się się światowych mistrzów grania w Małysza, nie ma to jak wsparcie esportu.

    • Jak to „doczekamy się”? Przecież powinniśmy już mieć doborową kadrę i to w każdej grupie wiekowej ;)

    • ToJa

      Wiesz że jest już technikum o profilu e-sportu? Zobacz sobie film Markowicza Glory. Siła e-sportu.

  • dafuq

    Lemingi kwiczą, a karawana jedzie dalej i to w dobrą stronę :

  • Cyr4x

    Dla uczniów informatyka to 15 minut Worda/Painta/czegokolwiek i reszta CS/Tibia/Metin 2/gry flash. Niestety, nie będzie łatwo. A za czasów 8-klasowej szkoły programowaliśmy jeszcze pod DOS. Kilka lat temu w technikum też na praktykach uczyłem Pascala, ale niżej to właściwie nie ma szans na cokolwiek. Zainteresuje się kilku nerdów, reszta będzie olewać.

    • Emil Dworniczak

      Dokładnie masz rację dlatego nie powinno to być obowiązkowe skoro uczniowie nie chcą bo na siłę tez nie ma sensu wszystkiego, jeżeli już wprowadzać to w szkole średniej gdzie wymaga się czegoś więcej a nie w gimnazjum.. Według mnie szkoła powinna uczyć logiki oraz rozwijać wyobraźnię a nie uczyć się na pamięć kodu.. Jestem w technikum 4 klasa na informatyce mam 4 ale u mnie w klasie niektórzy mają 2 i to tylko dlatego że uczą się kodu na pamięć a nawet go nie rozumieją.

    • Maniiiius

      Otóż to. Zajęcia z logiki by miały większy sens, bo procentowałyby w każdej dziedzinie.

    • Dobry pomysł.

    • Przemek

      przydałoby się. może kolejne pokolenie nie mialoby juz problemów z rozróżnianiem LUB-ALBO :/

    • kofeina

      Logika powinna być na matmie lub filozofii.

    • Maniiiius

      Filozofią dzieci jeszcze męczyć? A matematyka to jednak i tak przeładowana.

    • kofeina

      To 2 przedmioty, u których podstaw logika leży.

    • Maniiiius

      Ale są zanieczyszczone czymś innym dodatkowo.

    • kofeina

      Tak, ale nie nazwałbym tego zanieczyszczeniem.

    • Maniiiius

      A ja tak. Powoduje to blokadę psychiczną no u dzieci mogą uznać, że ma to zastosowanie tylko w jednym przedmiocie. Miałem praktyki w szkole i dzieci dobre z matematyki nie radziły sobie z fizyką, mimo że to wszytko opierało się na obliczeniach. Czemu? „Bo to fizyka, ja tego nie umiem”

    • kofeina

      Widocznie te dzieci nie były dobre z matematyki, a jedynie z liczenia. A co dalej za tym idzie – dopiero na fizyce zobaczyły matematykę.

      Dlaczego tak było? Przez sposób nauczania. Odpowiedni sposób nauczania rozwiązuje problem m.in. „blokady psychicznej”, o której wspomniałeś. Może także wpłynąć na postrzeganie nabytej wiedzy w odpowiednim kontekście.

    • Maniiiius

      I dlateto liczenie wg schematu na matematyce im wychodziło, ale liczenie wg schematu na fizyce już nie? A dobry nauczyciel to fakt, wszystkiego nauczy. Problem w tym, że niewielu takich jest. Dla większości byle przebrnąć program bez wysiłku się liczy. Dzieci przy programowaniu nauczą się bezmyślnie przepisywać kod z kartek a na klasówkę wyryją wszystko na pamięć. I taki będzie tego efekt. Programowanie uczy myślenia? Prawda. Ale nie w mniejszym stopniu niż fizyka czy chemia.

    • kofeina

      Tak. Dlatego, że na matematyce miały cyferki, a tutaj literki. No i pomyśleć jeszcze jak przekształcić wzór, bo przecież co w ogóle liczymy? Bo nie chcesz mi powiedzieć, że kłopot był wtedy, gdy miały do rozwiązania a = 2*3, prawda?

      Co do nauczycieli samych w sobie – straszna klika generalnie. I bardzo często ich rozwój i zaangażowanie zatrzymały się przy zdobyciu 3-ego szczebla z karty nauczyciela. Bo i tak nie mogą takiej osoby zwolnić.

      Nie deprecjonuję fizyki czy chemii w kontekście nauki myślenia. W końcu dzięki fizyce wiem, że wszystko co się dzieje dookoła mnie to pochodna ;) Chyba, że mówimy o chemii organicznej, w której do jednego związku musisz wkuć na pamięć 13 reakcji charakterystycznych ;)

    • Maniiiius

      To chcę powiedzieć. Raz zrobiłem zadanie z treścią na matematykę i fizykę. Oczywiście treść inna ale wartościi zależnościpodobne. To było 3 lata temu więc treści nie przytoczę ale obliczenia i niewiadome były identyczne. Na matmie mało kto nie zrobił na fizyce połowa miała problemy.

    • Caroline

      Ja miałam programowanie już w gimnazjum, bardzo prostych programów ale było wszystko wytłumaczone dokładnie abyśmy nauczyli się podstaw. Nie każdy podchodził do tego z entuzjazmem ale też nikt nie narzekał, było na tyle fajnie poprowadzone że rozszerzyło naszą wiedzę.

    • kofeina

      Nauka kodu na pamięć to przecież nie nauka programowania. Jasne, że dla niektórych ludzi nie ma różnicy.
      Jeśli zajęcia miałyby być obowiązkowe tylko z tego, co wszyscy uczniowie by chcieli, to nie byłoby żadnych.

    • TadzikMen

      wszyscy mówią, że w technikum grają w cs-a. W moim nie grali. Nie dość, że przeważnie złomy(w jednej pracowni „przeglądarka” lagowała, tylko w jednej pracowni były prawdziwe komputery – w tej co zajęć nie mieliśmy. Każdy przedmiot informatyczny, polegał na tym, że mamy wykuć i w ogóle się nie zaziębiały, ale były prowadzone tak, że trza było coś wynieś z tej lekcji, niekoniecznie kulkę od myszki ; )

    • BlahFFF

      Jesli program zostanie przygotowany z sensem, zainteresuje chocby 1/4 klasy i bedzie kontynuuowany w przyszlosci to juz bedzie sukces. Lepiej tak, niz wcale bo przeciez na podobnej zasadzie mozna by wywalic biologie, fizyke, chemie itp, bo zawsze bedzie jakas grupka, ktora ma to gdzies i zamiast sluchac bedzie np. bawic sie telefonem.

  • Emil Dworniczak

    Głupi pomysł, nauka programowania przydatna ale nie powinna być obowiązkowa dla każdego, sam znam parę języków skryptowych html, PHP, SQL oraz podstawy c++ (profil teleinformatyk) mimo wszystko uważam że nie powinno być to obowiązkowe. Juz prędzej powinni wprowadzić logikę matematyczna bo kiedyś była a nie ma..

    • kofeina

      Znajomość języków programowania nie jest równoznaczne z umiejętnością programowania.
      Dla dobrego programisty poznanie kolejnego języka programowania to maksymalnie kilka tygodni.

  • Emil Dworniczak

    Znam ludzi po studiach związanych z informatyka brak umiejętności programistycznych a wy wymaganie od podstawówki i gimnazjum.. Według mnie najszybciej technikum/liceum.. Bo jakby nie patrzeć ważna wiedzą ale nie niezbędna do życia, nie każdemu się przyda

    • haw

      obecnie jeszcze nie niezbedna. ale to samo 10 lat temu mowili o poczcie elektronicznej…
      cala zabawa w tym zeby nie uczyc tego co jest potrzebne teraz tylko tego co bedzie potrzebne za 10 lat. owszem takie zgadywanie nie jest latwe, ale to nie znaczy ze nie mamy probowac.

    • Caroline

      Hmm wiele rzeczy uczonych w szkole nie jest przydatna, jest głównie po to aby poszerzać nasze horyzonty, przecież dzieciaki nie będą kodziły nie wiadomo czego tylko po prostu zetkną się z tym :)

    • kofeina

      Każde studia można skończyć nie wynosząc z nich żadnej wiedzy.

  • DawidStachowiak

    Świetny pomysł, od dawna na to czekałem, ale przy obecnej kadrze nauczycielskiej to w wielu szkołach może się nie udać.

  • Ppetr0

    Wg. programowanie nie powinno być obowiązkowe – za to algorytmika zdecydowanie tak.
    Mam nadzieję, że w całym tym programie celem jest nauczenie logicznego myślenia i wykorzystywania matematyki i logiki w praktyce, a nie zwykłe dłubanie w C i HTMLu „byle odbębnić swoje”

    • technomaniac66

      program to napisanie pętli w Pascalu i przerobienie strony w HTML. Tak to wygląda. Ale możesz mi nie wierzyć oczywiście….

    • Ppetr0

      Niestety wiem, że w większości znanych mi przypadków tak to wygląda.
      I chciałbym żeby projekt nowego rządu był lepiej realizowany, ale nie będzie tak, jeżeli informatyki uczyć będzie fizyk/geograf/wf-ista po kilkugodzinnym kursie

      Bardziej ogarnięci ludzie zarabiają kasę na uczelniach i w prywatnych firmach więc ciężko oczekiwać, aby nagle zechciało się komuś uczyć w gimnazjum. No i koło się zamyka

    • Fezze

      Ja tam zawsze mówiłem, „Pamiętajmy uczą nas ludzie którym w życiu nie wyszło” bo w końcu kto by tam chciał za tak marną kasę użerać się z dzieciakami.

    • kofeina

      Głupi jesteś.

  • technomaniac66

    W dzisiejszych szkołach nie ma nawet nauki pisania na maszynie i 90% osób kończących edukację nie potrafi poprawnie pisać…. a zabierają się za naukę programowania…. nie ma to jak „rozmach”… typowe niezrozumienie tematu….

    • kofeina

      Nauka historii (tej bez cudzysłowia) jest ważna.

    • technomaniac66

      zależy, czy będzie to historia, czy „historia” właśnie… bo z zapowiedzi wynika, że „historia” + lekcje „patriotyzmu” cokolwiek to ma oznaczać……
      Oby drugie Hitler Jugend z tego nie wyszło…..

  • Gra gitara! Niech idą w Swift’a i JS.

    • t00l

      Nope.

      Swift jest jeszcze za młody, nawet niektórym klientom odradzamy jeszcze jego używanie chociaż sam język bardzo nam się podoba. poza tym nie jest to tez w żadnym stopniu język dobry dla dzieci jako pierwszy do nauki, szczególnie jak spojrzysz na zaleciałości z Haskella.

      JS natomiast jest atrakcyjny, prawda, bo piszesz i od razu coś na takiej stronce widzisz, ale jak pisał Gary Berndhart: JS uczy całe pokolenie programistów, że programowanie jest nieprzewidywalne i niedeterministyczne – to bardzo przydatny język, ale lepiej nie zaczynać od niego, bo zbyt łatwo złych nawyków sie nauczyć – za dużo odbiega JS od teorii najlepszych praktyk języków programowania. Plus, lepiej uczyć, że programowanie ma być logiczne, a nie że pusty obiekt plus pusta lusta {} + [] da to co daje w JSie ;)

      I żeby nie było, programuje w jednym i drugim w pracy (i w Rubym) ale na początek z ciężkim sercem mimo wszystko polecałbym Pythona – serce podpowiada mi oczywiście Ruby’ego, ale mózg krzyczy ze meta-programming i model obiektowy używany przez RUuby jest zły na początek ;)

  • Miłosz

    najpierw niech wdrożą to z pomysłem, wtedy będę chwalił. Na razie politycy (niezależnie od opcji) umieją tylko gadać i snuć wizje jak to miód i mleko w Wiśle płynie…

  • Prawda Życiowa

    Ja bym się tak nie nastawiał na jakiekolwiek zmiany,trzeba poczekać do 19 stycznia czy Sąd Najwyższy nie stwierdzi sfałszowania wyborów z racji tego że PIS startował jako partia a nie koalicja a jak wiemy w skład nowej prawicy wchodziła jeszcze Solidarna Polska oraz Narodowcy.Co do samego programowania w szkole było kiedyś takie powiedzenie,ponoć wypowiedział to jakiś profesor na studiach informatycznych „Jeśli państwo przybyli tutaj by zostać programistami to możecie opuścić tą salę,programistą zostaje się jedynie regularnie ćwicząc w domu” i jest to bardzo mądre zdanie,co więcej dodam od siebie że aby pojąć programowanie trzeba być osobą cierpliwą i mieć do tego chęci,predyspozycje i powołanie,najlepsza szkoła z 90% uczniów nigdy nie zrobi programistów,co najwyżej nauczy ich skrótu control c i control v i wklejania gotowych kodów,pozdrawiam serdecznie.

  • mariusz

    A kto te dzieci miałby uczyć programowania? W wielu szkołach nawet informatyki nie umieją przeprowadzić. Często nauczyciel do tego przedmiotu wyznaczony sam nie do końca „zna się na komputerach”.

    Ja bym oczekiwał, żeby dziecko na koniec 6-tej klasy SP wiedziało m.in. gdzie mamy do czynienia z komputerami, a właściwie gdzie jeszcze nie – czyli wszędzie siedzi jakiś procesor, którzy przetwarza dane. Poza tym, żeby potrafiło wyszukiwać i internecie potrzebnych mu informacji, jak się porozumiewać (mail, komunikator, forum), było świadome tego, że w sieci nie jest się anonimowym, było zaznajomione z czymś takim jak netykieta, posiadało wiedzę o zagrożeniach w sieci, jak się przed nimi chronić, że nie powinno wszystkiego o sobie opowiadać na fejsbukach i innych; Co też ważne, że są programy/zasoby darmowe, które można legalnie pozyskać, ale są też płatne i pobieranie ich z nielegalnego źródła jest kradzieżą, a można sobie też strzelić w kolano, bo często za takim źródłem stoi jakiś wirus i tutaj kolejna sprawa do uświadomienia. W końcu też takie prozaiczne sprawy jak umiejętność formatowania tekstu i przygotowywania dokumentów w edytorze tekstu, podobnie z arkuszem kalkulacyjnym, jakieś proste formuły, formatowanie tekstu, tabeli.

    Gdzie tutaj jeszcze zmieścić programowanie? Może między wierszami, może to głupie, ale napisanie jakiegoś makra czy skryptu już daje pewien zalążek tematu i może zaciekawić delikwenta.

    Może to duże wymagania, ale z taką edukacją trzeba się spieszyć, bo „maluchy” po szkole dość rzadko samodzielnie wracają do ćwiczeń z zakresu historii czy geografii, a z szeroko rozumianej informatyki już tak. I raczej nie przerabiają dalszej części programu nauczania tylko właśnie wkraczają do tej internetowej dżungli bez szczepionki, przewodnika ani zbroi.

  • drzazga3009

    Widzę, że niektórzy nie rozumieją…
    Już wyjaśniam- tu nie chodzi o to, żeby nauczyć dzieciaki w wieku 10 lat programować w C++ i tworzyć samodzielnie systemy operacyjne. Tu chodzi o to, żeby uczyć je abstrakcyjnego myślenia, logiki, wykorzystywać wiedzę z innych przedmiotów w rozwiązywaniu problemów, podejścia out of the box w trudnych sytuacjach. To programowanie ma stymulować wyobraźnię przestrzenną dzieciaków i wyzwalać w nich potoki kreatywności. Tu nie chodzi o to, żeby 100% dzieciaków z rocznika szło do technikum informatycznego a później zostało programistami, a o to, żeby później łatwiej radzili sobie z problemami w życiu prywatnym i zawodowym, by myśleli samodzielnie i w sposób kreatywny. Nikt przecież nie będzie pamiętał składni języka po 20 latach, ale pewne sposoby i ułatwienia w rozwiązywaniu problemów już tak, bo zasada jest jedna i ogólna, a sposobów na zapis i realizację może być mnóstwo. Więc się nie srajcie jaki język będzie nauczany i co będą robić na lekcjach. Bo to nie działa tak jak myślicie. Język musi być łatwy a problemy ciekawe żeby dzieciaki chciały coś samemu zmajstrować w kodzie.

    • Caroline

      Masz zupełną rację

    • Maniiiius

      Zgadzam się. Ale czemu akurat przez programowanie?

    • Marek MJX.

      Czemu nie przez programowanie?

    • Maniiiius

      Bo algorytmika sama w sobie rozwija i inne talenty.

    • drzazga3009

      No a przez co? Przez rysunek albo j. polski? Przecież programowanie nadaje się do tego najlepiej, to umiejętność rozwiązywania problemów, używa się przy tym mózgu. Stymulowana jest kreatywność, logika itd. tak jak pisałem wyżej. Dzieciaki nie muszą pisać super duper programów, wystarczy, że będą myśleć nad zadaniem i coś poskrobią. Może niektóre zrozumieją jak działa komputer, inne zrozumieją, że prawie zawsze da się coś zrobić szybciej i wydajniej. Nie ma co oczekiwać cudów od 8-latków. Programowanie będzie je też uczyć wyrażania myśli. Ja nie raz wiedziałem jak rozwiązać zadanko z matmy, ale nie wiedziałem jak je zapić. Same pozytywy, a jeśli będzie to prowadzone w ramach zwykłych lekcji infy, gdzie dzieci muszą rysować w Paintcie lub mają wolną rękę i gają w gry, to będzie świetnie.

    • Maniiiius

      Przez mechanikę, elektronikę itd. A najlepiej przez algorytmikę bo ona pomoże w każdym w/w i dzieci zamiast uczyć się pętli na pamięć faktycznie będą myślały.

    • drzazga3009

      Algorytmika jeszcze by się nadawała. Tyle, że programowanie czerpie garściami z algorytmiki, a na dodatek pozwala algorytmy wykorzystać w praktycznej sytuacji, co ułatwia zrozumienie działania. Programowanie i tak wychodzi na plus. Co do mechaniki i elektroniki, to trochę przesada. Niektóre dzieci w wieku 8 lat dopiero zaczynają się same ubierać, a ty takie wymagania chcesz przed nimi stawiać. Poza tym, te dziedziny już tak dobrze nie uczą. Mechanika i elektronika jest be, algorytmika ok, a programowanie jest idealne do nauki tego co napisałem w pierwszym komentarzu. To tylko moje zdanie ;)

    • Maniiiius

      Ale czemu są „be”? Właśnie są lepsze, bo efekty pracy są widoczne w świecie realnym a nie na papierze/monitorze. Nikt przecież nie będzie im kazał lutować. Elementy można bananami łączyć albo krokodylkami.

    • drzazga3009

      Ja się jakoś bardzo nie znam na elektronice, więc nie będę udawał eksperta. Stąd kilka moich pytań (retorycznych). Co da dzieciakom to, że podłączą coś do Raspberry (czy do czegoś innego)? Czy one będą rozumiały, co się dzieje w obwodach? Czy to nauczy je tego, co wymieniłem w pierwszym komentarzu? Poza tym, te elementy chyba też trzeba oprogramować…

    • Maniiiius

      No właśnie widać, że się nie znasz. Po co mają podłączać coś do jakiegoś mikrokomputera? Po co mają programować elementy? To właśnie z elementów „pisze się program”. Jak dasz na wejściu dany element to będzie taki efekt, jak dasz inny to inny, jak dasz taki a potem taki to efekt będzie inny niż przy innej kombinacji, dla danej wartości dany element zachowa się tak, a dla innej inaczej. Da się nawet pętle robić dzięki sprzężeniu zwrotnemu i nie trzeba nic kodować, bo cały układ sam w sobie jest „programem”. Programowanie istnieje tylko po to, żeby kalkulator nie zajmował całej szafki a mieścił się w kieszeni,

    • drzazga3009

      To, że się nie znam na elektronice, nie znaczy, że nie znam się na programowaniu, tj. na tym o czym piszę. Programowanie będzie najlepsze w szkole, ale nie do nauczenia dzieciaków programowania, a do nauczenia i rozwijania ich w tych dyscyplinach o jakich pisałem na początku. Po co mają robić tak TRUDNE rzeczy jak łączenie obwodów, płytek, bramek logicznych, gdy mogą naskrobać coś w jakimś kolorowym kodzie lub poprzestawiać bloczki na schemacie. To będzie dla nich ciekawe i w zasięgu ich umiejętności. Kuźwa, zrozum, że tu chodzi o dzieci, bez zdolności manualnych, z wciąż uczącym i rozwijającym się mózgiem, niekoniecznie zainteresowane komputerami ale ciekawe świata. To nie są studenci na polibudzie którzy żyją komputerami, elektroniką i kodem. Cały świat, ministrowie, eksperci mówią słusznie o programowaniu, a ty chcesz robić pod górkę.

    • Maniiiius

      Czyli łączenie fizycznych klocków, które łatwiej ze sobą spasować jest niż klocki lego jest „be”, ale przesuwanie ich na monitorze jest w porządku, bo jesteś programistą….? Bo faktycznie, łączenie takich klocków http://img4.oferia.pl/cac7eda121bdf0d9115c81515841213d_1000_1000_0_1.jpg czy też takich https://i.ytimg.com/vi/QUGrkYmaLeU/hqdefault.jpg jest bardzo trudne i skomlikowane… A jakich zdolności manualnych wymaga… Takie to trudne, że takie zestawy jak ten http://allegro.pl/maly-elektronik-sekrety-elektroniki-1200-dosw-hit-i5834773513.html są dla dzieci, które ukończyły aż 6 rok życia… Nosz kuźwa, ja wiem że się nie znasz, bo nie każdy się znać na wszystkim musi, ale skoro się nie znasz to się nie wypowiadaj, bo to żenujące się robi.

    • drzazga3009

      Ehhh ale to ja mam rację xd
      Nie zamierzam się z tobą kłócić. Powiedz mi tylko, czego nauczy to łączenie klocków? Angielskiego? Rozwiązywania problemów? Wykorzystywania wiedzy z innych zakresów (przedmiotów)? Abstrakcyjnego myślenia? Czy umożliwi to dzieciom uwolnić pokłady kreatywności jakie w nich są? Bo tego i nie tylko uczy programowanie ;)

    • Maniiiius

      Tak, to dokładnie zrobi. Bo to JEST programowanie. Tylko zamiast poleceń wstawia się fizyczny element, który wykonuje dane działanie.

    • drzazga3009

      To nie jest programowanie. W programowaniu sam sobie piszesz „klocki” jednocześnie ucząc się jak one działają i ucząc się logiki i myślenia abstrakcyjnego i całą resztę o której pisałem na początku. Potem dopiero łączysz te klocki w całość, czyli uczysz się wykorzystywać zdobytą wiedzę w praktyce. Łącząc fizyczne klocki tylko… je łączysz. Nic więcej. Dzieciaki metodą prób i błędów może by zrobiły coś działającego ale zrozumienia by w tym nie było.

    • Maniiiius

      Przepisując bezmyślnie kod z kartki nic się dzieci nie nauczą poza bezmyślnym przepisywaniu kodu z kartki. A nawet nie wiedzą co znaczą te wyrazy bez sensu… A tak na poważnie widzę, że jesteś typem człowieka „moje jest mojsze niż twojsze bo jest mojsze a jak mojsze to lepsze a to twojsze jest głupie, nudne i niepotrzebne”. Prawda jest jednak taka, że gdyby w szkołach była algorytmika to dzieci mogłyby pisać programy komputerowe, robić tego typu układy, pisać tekstów i wiele więcej rzeczy. Bo samo programowanie nie uczy kreatywności i Ty jesteś na to dowodem, skoro nie masz pojęcia co zrobić z takimi”klockami”. Kreatywności dosłownie zero.

    • drzazga3009

      A skąd wiesz, jak te lekcje będą wyglądać? Nigdzie nie powiedziano, że ktoś będzie pisał kod na kartce. Kolejny z katastrofistów. Poza tym nic nie uczy kreatywności. Jesteś kreatywny albo nie. Programowanie pozwala ludziom kreatywnym się wyżyć, pozwala coś stworzyć. Sam kreatywny nie jesteś, jeśli nie znasz tego uczucia. Łączenie klocków jest minimalnie kreatywne. Tworzenie czegoś z niczego jest baaardzo kreatywne.

    • Maniiiius

      Nie jest ani trochę. Gdyby było to byś nie pisał takich głupot. To nie są”jakieś klocki” a komendy. Podczas programowania używasz znanych komend czy wymyślasz własne? No właśnie… Do tego dają niezliczone możliwości. Radio? Bardzo proszę. Kostka do gry? Nie ma problemu. Zegar? Stoper? Kalendarz? Minutnik? To wszystko można zbudować nie brudząc sobie rąk pisaniem kodu. I to z tych samych elementów. Skoro to nie jest kreatywne, to klepanie linijek kodu tym bardziej nie jest. A skąd wiem jak takie zajęcia wyglądają? Jestem po technikum. Na studiach mam kolegów, również po technikach także informatycznych i nauka programowania wszędzie wyglądała jak to wyżej opisałem. Tylko ty się nie znasz ale masz najwięcej do powiedzenia. Wcześniej twierdziłeś nawet, że elementy programować trzeba…

    • t00l

      Okej, rozumiemy jesteś elektronikiem, wiec chcesz żeby inni tez tego sie uczyli, we get it, elektronika FTW!!!!!

      Moje trzy grosze:

      Komputery są juz w szkołach, a programowanie w Pythonie choćby jest za darmo – elementy do elektroniki nie są. I tak, wiem, „przecież są tanie i widać ze sie nie znam” ale w skali wszystkich szkół i tego jak szybko dzieciaki niszczą rzeczy to przestają być tanie.

      Jestem cały sercem za takimi klasami jakie robi Raspberry Pi dla dzieciaków choćby, ale programowanie jako naturalne rozwiniecie abstrakcyjnej matematyki caly czas wydaje sie rozsądniejsze jesli chcesz to wprowadzić „wszędzie”.

    • t00l

      Poza tym, zajęcia z elektroniki tez mogą być „bezmyślnym podążaniem za instrukcja” jak pisałeś o programowaniu wyżej – najlepszym przykładem zajęcia z Elektroniki i Metrologii na Politechnice Gdańskiej ;) wiec tu miedzy przedmiotami nie ma różnicy, wszystko zależy od nauczyciela.

    • Maniiiius

      Oczywiście, że tak. Tylko, że wg gościa wyżej programowanie = twórcze, rozwijające kreatywne, a elektronika = głupia, bezsensowna i do dupy.

    • drzazga3009

      Co do pierwszej części o programowaniu, to się zgadzam, rzeczywiście tak pisałem. Co do drugiej części- to zacytuj fragmenty zemnie w których tak napisałem albo skończ pierdolić. Gdzie pisałem, że elektronika jest głupia, bezsensowna i do dupy, gdzie pisałem, że nią gardzę?! Pisałem, że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, jednak wiem, że programowanie lepiej nauczy tego o czym pisałem w pierwszym komentarzu, downie. Zrozum to. Zrozum i przestań pierdolić, przekręcać to co piszę.
      „Można zrobić coś z 50 elementów i ten sam efekt uzyskać z 20. Tak jak w programowaniu można nastukać kilkaset linijek kodu jak i kilkadziesiąt uzyskując to samo.” No prawda, ale co to ma wspólnego z tym o czym rozmawiamy?! Nic! Co to ma wspólnego z rozmową o „wyższości” jednej dziedziny nad druga?! Kuźwa nic! Co to ma wspólnego z rozmową na temat umiejętności, których uczy programowanie i których uczy elektronika?! Nic, chyba, że czegoś nie dostrzegam. Przestań zbaczać z tematu. Już od kilku komentarzy widzę, że brakuje ci argumentacji i zostały ci tylko wyzwiska. Po prostu nie masz racji! Jedyną sensową rzecz jaką napisałeś, to o algorytmice.

    • Maniiiius

      Po prostu mam rację a ty gówno wiesz i tylko ujadanie jak pies ci zostało. Mam cytować? A co? Za głupi jesteś aby sobie sam przewinąć? A za wyzwiska od downów zasługujesz aby w ten tępy ryj cię strzelić. Przez takich zjebów, co upośledzenia i choroby traktują jako pojazd utwierdza się w społeczeństwie pogarda i niechęć do takich osób.

    • drzazga3009

      Nie zacytujesz bo tak nie pisałem pizdokleszczu XD Żałosny jesteś. Koniec dyskusji, to fakt.

    • Maniiiius

      Tu nie chodzi o to, że oczekuję aby inni się uczyli elektroniki. Chodzi o to, że kolega wyżej dosłownie pierdoli jak potłuczony. Najpierw, że wymagane są mikrokomputery do tego, później chce kondensatory programować, jeszcze później uważa, że zestawy dla 6 latków są zbyt skomplikowane manualnie dla dzieci z podstawówek i gimnazjów aby na koniec stwierdzić, że elektronika to bezmyślne układanie klocków. Dopiero Ty wysnułeś sensowny argument za programowaniem – pieniądze.

    • drzazga3009

      O no tak, a według ciebie programowanie to ponizajace „brudzenie sobie rąk kodem”. I kto tu pierdoli jak potłuczony? Chyba nigdy nie miałeś styczności z programowaniem na poważnie. Tak się składa, że programując głównie wymyśla się własne komendy, często na podstawie standardowych. Poza tym nie wiem i nie interesuje mnie co ci nagadali koledzy po technikum. I po tym co piszesz, to chyba jednak oczekujesz, żeby inni się uczyli elektroniki. Przecież to jest główny punkt twoich wypowiedzi. A tak swoją drogą to o mikrokomputerach pisałem, zanim sprecyzowałeś o jakie klocki ci chodzi. To dlatego pisalem o programowaniu tych układów. I raczej są one zbyt skomplikowane dla dzieciaków. Dopiero wtedy sprecyzowałes o jakie „płytki” ci chodzi. To co o mnie piszesz to zwykle kłamstwa, każdy się tego domyśli po przeczytaniu naszej rozmowy od początku. Dodatkowo, nie pisałem, że takie łączenie klocków jest bezmyślne (bo przecież wymaga to myślenia). Jeśli już coś pisałem, to że jest to odtwórcze i mniej angażujące niż programowanie. A przede wszystkim, to uczy to zupełnie innych umiejętności. O to mi tylko chodzi od samego początku, no ale ty się uniosisz dumą bo ktoś z internetu śmiał twierdzić, że jest coś lepszego niż elektronika. Zluzuj majciochy trochę.

    • Maniiiius

      Skoro ty gardzisz moją dziedziną to czemu ja mam szanować twoją w twojej obecności? Gdybyś miał blade pojęcie o czym pisałem to byś wiedział o czym piszę. Tyle, że ty nie masz pojęcia a zamiast zapytać obszczekujesz wszystko na czym się nie znasz. I napisałeś to co napisałeś więc rakiem teraz z tego nie wyłaź. I nie, nie uczy „innych” rzeczy. Można zrobić coś z 50 elementów i ten sam efekt uzyskać z 20. Tak jak w programowaniu można nastukać kilkaset linijek kodu jak i kilkadziesiąt uzyskując to samo. Ale skąd Ty o tym możesz wiedzieć, skoro nie masz o tym bladego pojęcia?

    • Marek MJX.

      Jeśli twierdzisz, że nie da się dzieciaka efektywnie nauczyć czegokolwiek przy użyciu takich klocków to tym bardziej nie uda ci się go nauczyć niczego sensownego w środowisku o wyższym poziomie abstrakcji. To znaczy nauczysz – kilku bystrzaków którzy i bez ciebie się tematem programowania zainteresują.

    • drzazga3009

      A gdzie ją napisałem, że te klocki niczego nie uczą?! Cały czas twierdzę tylko, że ONE NIE UCZĄ TEGO SAMEGO CO PROGRAMOWANIE. Takie jest moje zdanie. Według mnie programowanie sprawdzi się lepiej w nauce i treningu umiejętności które wymieniłem w pierwszym komentarzu… Co do kilku bystrzaków, to się zgadzam. Tylko, że ja już pisałem , również w pierwszym komentarzu, że tu nie chodzi o nauczenie programowaniea, a uczenie czegoś innego przez programowanie. Sama umiejętność programowania nie przyda się nigdy w życiu 99% dzieci. Myślenie abstrakcyjne, zdolność kojarzenia faktów itd. owszem.

    • Marek MJX.

      Tylko, że nie bardzo rozumiem jaki rodzaj programowania które nie wymaga znajomości mniej lub bardziej skomplikowanej składni masz na myśli. I czemu coś zupełnie abstrakcyjnego jest lepsze od przykładu Maniiiiusa.

    • drzazga3009

      No przecież napisałem czemu lepsze. Bo uczy innych umiejętności. Poza tym ktoś tu już napisał, że takie klocki to trzeba kupić i tak co kilka lat bo dzieci mogą niechcący popsuć. Chcesz programować, to instalujesz CodeBlocksa czy coś innego na komputerze, który już jest kupiony. Co do jezyka, to jest ich mnóstwo, wybór jednego jest trudny, bo nadawać będzie się kilka.

    • PAR

      To wszystko racja… tylko… Czego wymaga programowanie? Myślenia, myślenia analitycznego, abstrakcyjnego i logicznego. A jak chcesz wymagać do dzieciaków takich umiejętności kiedy poziom matematyki leży i kwiczy? Jakoś trudno mi uwierzyć, że dziecko, które ma problemy z matematyką będzie się w stanie nauczyć programowania. Ale w sumie, czemu by nie spróbować – nie miałbym nic przeciwko temu żeby zabrać dzieciakom jedną lekcję religii i przerobić ją na programowanie. Pożytek z tego pewnie byłby większy.

    • drzazga3009

      Tak, to prawda, że programowanie wymaga myślenia. Ale dzieciaki nie będą od razu programować, one będę się tego uczyć, jednocześnie właśnie ucząc się myślenia analitycznego, logiki itd. Przynajmniej ja tak to widzę. Reszta oczywiście 100% racji ;)

    • doogopis

      Tu chodzi o to, żeby uczyć je abstrakcyjnego myślenia, logiki, wykorzystywać wiedzę z innych przedmiotów w rozwiązywaniu problemów, podejścia out of the box w trudnych sytuacjach. To programowanie ma stymulować wyobraźnię przestrzenną dzieciaków i wyzwalać w nich potoki kreatywności.

      Niedawno czytałem że tylko 3% dzieci ma takie zdolności że sami niezależnie mogą ocenić to co czytają.
      To tylko propaganda.Dzieci wcale sie takich rzeczy nie uczy.W Polsce nie jest tak źle ale patrząc na tych co mieszkają na zachodzie to dla nich zdolność abstrakcyjnego myślenia to abstrakcja.

    • drzazga3009

      Na przykladzie zachodu i nas można więc wywnioskować, że jednak da sie tych umiejetnosci nauczyć, a może raczej sprawić, że zanikną ;) Myślę, że jednak warto próbować uczyć, gorzej niż teraz nie będzie, a może niektórzy na tym skorzystają. I oczywiście predyspozycje jednostki są bardzo ważne.

  • Adam

    Zawsze to jakiś krok ku urealnieniu programów nauczania.
    Największym problemem jest jednak coś innego.
    Dzieciaki po szkole (nie tylko podstawowej) wiedzą co to jest ameba, a nie wiedzą co to jest gastroskopia.
    Znają datę założenia Rzymu, a nie wiedzą co to PIT.
    Potrafią napisać rozprawkę na temat rozterek moralnych Wokulskiego, ale nie są świadomi, że wybierając kierunek studiów taki jak historia, czy socjologia – będą nauczycielami w szkole lub siedzieć na kasie w markecie.

    Dzieciaki (jak sobie schemacik przypomną) – policzą równanie wielomianowe, ale nie są wstanie jakiejś tam kiedyś wykutej wiedzy o procentach przekuć na obliczenie oprocentowania w banku.

    O rzeczach aktualnych i istotnych należy skupić się przede wszystkim, pierwotniaki i historię starożytnej grecji – zostawić na koniec, jak się zdąży (obecnie jest odwrotnie)

  • kofeina

    Kiedyś na przedmiocie „Informatyka” w gimnazjum nauczycielka zapowiedziała nam, że tego dnia będziemy robić strony internetowe.
    Na moje pytanie o to w jakim programie będziemy pisać powiedziała żebyśmy włączyli program Malowanie (był taki w zestawie systemowych ma MacOS 9). Reszty można się domyślić…

  • Maciek

    Mam nadzieje, że nie zapomną o algorytmach w dziale matematyki.
    Zabawne jest to, że moja mama uczyła się w szkole algorytmów (nikt wtedy nawet nie wiedział co to komputer), a ja musiałem brać dodatkowe lekcje, żeby zdać maturę z informatyki, bo w standardowym planie nauczania tego nie było nawet w szkole o profilu elektryk-informatyk.

  • test

    ehh…, a nie lepiej było poszerzyć program matematyki, reszta to głównie nauka składni niezależnie od języka….dobry matematyk zawsze może być programistą…

  • ww

    W końcu rząd PiS coś dobrego wymyślił.

  • Pingback: Dobre zmiany MEN - maturzysta będzie mógł się odwołać od oceny egzaminu maturalnego - AntyWeb()

  • r56y5

    poprosze jeszcze drukarki 3d jak w każdej szkole w chinach

  • Pluto

    Żeby za kilka-kilkanaście lat nie było tak, że to zdolniejsze i lepiej myślące pokolenie nie szukało odpowiednich zarobków za granicą.

  • freshmail

    ‚by myśleli samodzielnie i w sposób kreatywny’ – tego rząd PISS nie oczekuje. Tacy ludzie na nich nie zagłosują, nie dadzą na tacę, prędzej wyjadą do Niemiec, UK, USA.

  • Daniel

    Ja to bym najpierw zaczął uczyć dzieci jak się posługiwać komputerem ( z rożnymi systemami, przynajmniej 2 rożne do wybory przez nauczyciela ):
    podstawowa konfiguracja OS,
    coś o uprawnieniach do plików,
    coś o urządzeniach,
    smb i inne współdzielenie plików po sieci,
    ogólna zasada działania sieci komputerowej,
    rozwiązywanie prostych problemów.

    Później obsługa Internetu i stron internetowych:
    prywatność,
    możliwe zagrożenia (instalowanie syfu),
    wyszukiwanie informacji (nawet nie wiecie ile ludzi tego nie potrafi),
    coś o prawach autorskich i poszanowaniu cudzej własności,
    podstawowe informacje jak od strony technicznej działają strony internetowe.

    Obsługa pakietów biurowych i podstawowego oprogramowania.

    To wszystko na dobrej „jakości” sprzęcie, po jednym komputerze na użytkownika, pod okiem nauczyciela który to umie, zdecydowanie więcej niż 2 lekcje tygodniowo.

    Dopiero potem algorytmy, sposoby rozwiązywania problemów i jakieś programowanie.

    Moim zdaniem tak mniej więcej powinna wyglądać nauka „informatyki” w całym toku nauczania od szkoły podstawowej do liceum na poziome podstawowym, bo poziom rozszerzony jest całkiem spoko.

  • razorree

    no super ze cos mysla, co prawda pamietam ze 15 lat temu tez mialem programowanie w sredniej szkole.

    ale uczyc w podstawowce to zupelnie co innego, trzeba miec na prawde ciekawy program (nie samo programowanie, ale nauka myslenia i zachecenia/wstepu do komputerow) i dobrych nauczycieli…
    no i sprzet (pewno poza wiekszymi miastami bedzie z tym problem)

  • Szymon

    Po co na informatyce szybki internet ? Przecież informatyka na ogół to obsługa Worda , Excela etc …. (wiem że to ważne, ale jest to piekielnie nudne i zraża młodych informatyków do nauki). Co do programowania to każdy zainteresowany sam z siebie podejmie naukę np. dzięki poradnikom Pana Mirosława Zelenta można wkroczyć na podstawy ścieżki programowania a potem wszystko leci jak z górki . Potrzebne są tylko chęci ! Oraz oczywiście podstawy takie jak komputer, internet i tym podobne. Ale doceniam chęci polityków byle nie na chęciach to wszystko się skończyło. + Wesołych Świąt dla wszystkich :)

  • 1. To ma być programowanie wizualne (Scratch)
    2. Szerokopasmowy internet to już ADSL 56Kbps :/

    • iks

      „Szerkopasmowy”, bo łunijne dotacje oparte są na dobrych słowach. „Pracownie komputerowe” mają dotacje nawet jak na komputerze (sztuk jeden) nie da się uruchomić nic poza saperem i wordpadem.

  • koko_92

    W sumie nie wiem co ma na celu nauka takiego programowania, równie dobrze można powiedzieć, że powinniśmy uczyć się więcej historii, bo to pozwala na wyciąganie wniosków z przeszłości, matematyka też uczy logicznego podejścia, polski poprawnej pisowni itp.

    Co do samego przygotowania to gdybym miał teraz zaczynać edukację od nowa przydałyby mi się bardziej dodatkowe lekcje angielskiego, na studiach u mnie go prawie nie było, sam jakoś zbyt późno pomyślałem, że może jednak zdobycie większej wiedzy z tej dziedziny może mi się przydać i tak przepadło po trochu, a zajęć zazwyczaj bardzo mało miałem i z czego zauważam, nie jestem odosobnionym przypadkiem. Programowanie tak naprawdę od znajomości angielskiego się zaczyna (oczywiście można programować i go nie znać, lecz jest to wspinanie się na wysoki szczyt samodzielnie zamiast wjechanie kolejką). Co do samego szkolnictwa to przynajmniej u mnie mieliby plusa, gdyby wreszcie postarali się dostosować szkoły średnie do potrzeb rynku i ograniczyć przynajmniej trochę oferty studiów, bo obecnie wyższe poza tym, że trzeba je mieć o niczym nie świadczy, zresztą na samych studiach nawet na kierunku informatyka, a nie jakieś tam poboczne zapychacze (czyt. przysposobienie techniczne) na politechnice, czyli w placówce, która powinna szczycić się jednymi z lepszych studentów w ramach danego kierunku nadal znam całą masę studentów, którzy tak naprawdę nie wiedzą po co na nie poszli, nic zbytnio nie potrafią, bo na same zaliczenie praktycznie na każdym przedmiocie hello world wystarczy bądź ogólna znajomość 1-2 wykładów. Na roku jest 150 osób, gdyby to ograniczyć do 50 to może wtedy zostaliby ludzie, którzy naprawdę się tym interesują i do czegoś im się to przyda. Nie wspomnę nawet o ofercie różnych abstrakcyjnych kierunków na które przyjmowani są studenci w liczbie, która nigdy nie znajdzie w danym regionie pracy o wymaganiach, które te studia realizują. Gdyby bardziej skupić się na dawaniu pracy także ludziom po liceach, technikach i wywalaniu różnych kierunków, które nie mają sensu oraz redukcji samej liczby studentów to może i pracodawcy zmniejszyliby wymagania, a dodatkowo te studia miałyby sens, bo obecnie to bardziej mi zależy na zrobieniu kilku certyfikatów z mojej dziedziny infy niż samo zdanie inż oraz mgr, które traktuje tylko jako zmarnowany czas, który musze przeczekać. Wracając do głównego wątku po co mi programowanie jeżeli będę kasjerką w biedronce, lepiej starajmy się aktywizować rynek pracy w taki sposób by samo zapotrzebowanie na pracowników było bardziej szerokie niż kilka kierunków technicznych na których zdobycie pracy jest banalne, a cała reszta ma jakieś 1 miejsce na 10 chętnych jak nie gorzej, a jak tego się nie da zrobić to nie oszukujmy się i twórzmy oraz rozwijajmy kierunki techniczne po których ludzie mogą mieć w miarę sensowną pracę, a na kierunkach po których nie ma pracy zostawmy kilkanaście miejsc w ramach własnego rozwoju i chęci poszerzenia własnej wiedzy.

  • karroryfer

    Myślę że to bardzo dobry ruch. Byłem sceptycznie nastawiony do informatyki jak ją wprowadzano z wielu względów. Jednak obecnie moment krytyczny został przekroczony już dawno. Dzieci ( oraz rodzice ) już wiedzą że programista to dobry zawód – więc można spodziewać się wsparcia. Również same języki programowania są już dostępne na tyle wysokopoziomowe ( jak python np ) że dzieci nie będą musiały się zajmować detalami implementacji struktur danych ale mogą się skupić na ważnych dla nie technicznych aspektach jak algorytmy.
    Punkt krytyczny został też przekroczony gdzie indziej – znajdzie się już wielu starszych programistów którzy nie koniecznie mogą pracować 8 godzin dziennie zawodowo ale mogą przez 4-6 godzin uczyć dzieci tego.
    To może być też początkiem odzyskania statusu zawodu nauczyciela który mocno podupadł.

  • gerth

    Logika znowu w szkołach? Ciekawy zwrot ale kompletnie w niego nie wierzę. Póki co przybywało lekcji religii i za tego rządu nie sądzę by miało się to zmienić.
    Moim zdaniem wygląda na kolejne propagandowe toczenie piany. Ale może kiedyś ktoś będzie chciał na poważnie realizować te pomysły.