Niewątpliwie przeglądarka staje się bardzo istotnym oprogramowaniem, od którego zależy bezpieczeństwo, wygoda i produktywność. Powoli wypiera inne programy, oferując dostęp do webaplikacji, dostarczających podobnych możliwości, co programy instalowane lokalnie. Dostrzegł to Google, który oferuje Chromebooki, laptopy, których system operacyjny niemal w całości został zastąpiony przez przeglądarkę.

Staram się trzymać rękę na pulsie, jeśli chodzi o zmiany w nowych wersjach przeglądarek. Chciałbym nie dać się przyzwyczajeniom i wybierać rozwiązanie najlepsze do moich zastosowań pod względem technicznym, chociaż oczywiście osobiste preferencje odgrywają tu decydującą rolę, a przyzwyczajenia, to druga natura człowieka i nie ze wszystkimi da się walczyć. Wszelkie porównania przeglądarek dezaktualizują się w tępię ekspresowym, wystarczy, że wyjdzie nowa wersja dowolnej przeglądarki i wszystko może się diametralnie zmienić. Poszukując kolejnego, bardziej aktualnego porównania, natrafiłem na szczegółowy raport serwisu Toms Hardware. Porównanie na tyle ciekawe, że porusza nie tylko kwestie wydajności, ale również szczegółowo omawia czas uruchamiania, zajętość, jak również zwalnianie pamięci RAM i poprawność wyświetlania stron WWW. Jak każde porównanie tego typu, trzeba je traktować z odpowiednim dystansem, mimo wszystko zdecydowanie warto zapoznać się z jego treścią.

Ponieważ nie sposób przytoczyć całość raportu, wyszczególnię najciekawsze, moim zdaniem, wnioski. Po więcej informacji odsyłam do źródła.

Omawiane wersje przeglądarek to Chrome 12, Firefox 5.0, Opera 11.50, IE 9  i Safari 5.05.

Czas uruchamiania

Przedstawia się dość ciekawie, bo zależy od ilości kart uruchamianych wraz z przeglądarką. Z pojedynczą kartą zwycięża Chrome.

Z kolei czas uruchomienia z 8 kartami przedstawia się z goła inaczej. Zdecydowanym liderem jest Opera.

Wszystko zależy jak zazwyczaj korzystamy z przeglądarki. Ja preferuję uruchamiać ją zawsze na czysto, z jedną kartą i dopiero wtedy otwierać kolejne strony, często również zamykam przeglądarkę całkiem, żeby po chwili znowu ja uruchomić, stąd wykorzystanie Chroma jest u mnie uzasadnione. Jeśli ktoś natomiast preferuje zaczynać pracę z zestawem ulubionych stron już otwartych, może postawić na Operę.

Realny czas ładowania stron WWW

Zmierzony czas ładowania faktycznych stron (Google, Facebook, YouTube, Yahoo!, MSN) to test bliżej oddający naturalne warunki pracy, niż syntetyczne benchmarki. Tutaj zdecydowanie wygrał Chrome trzy razy zajmując pierwsze miejsce i dwa razy zajmując drugie (wtedy pierwszy był IE).  Z Firefoxem i Operą jest różnie, raz jedna przeglądarka jest mocno w tyle raz druga.

Wykorzystanie pamięci RAM

Przy jednej otwartej stronie wygrywa IE, zaraz za nim jest Chrome.

Ciekawiej robi się przy 40 otwartych stronach, liderem jest Safari, na drugim miejscu Firefox. IE zamyka stawkę.

Kulminacja, niczym w dobrym thrillerze następuje przy zwalnianiu pamięci RAM, po zamknięciu 39 z wcześnie 40 otwartych stron i odczekaniu 5 minut. IE i Chrome zwalniają niemal całą zajętą pamięć, podczas gdy Firefox w dalszym ciągu zajmuje znaczną jej część. Sprawa ma się jeszcze gorzej w przypadku Safari i Opery!

To naprawdę spore zaśmiecenie pamięci RAM, jak na tylko jedną otwartą stronę. Być może nie każdy pracuje z jednocześnie 40 stronami otwartymi, jednak bez wątpienia każdy otwiera dziesiątki nowych stron, zamyka je i otwiera następne. Firefox, Safari i zwłaszcza Opera potrafią nieźle zaśmiecić pamięć po jakimś czasie używania. Odczekanie kolejnych 5 minut (w sumie 10 minut od zamknięcia stron) niemal nie zmienia sytuacji, poprawia się jedynie Opera zmniejszając zużycie do 268,8 MB, co nadal daje jej ostatnie miejsce w tym porównaniu.

Osobiście uważam to za dużą wadę tych trzech przeglądarek. O ile duże zużycie RAM w trakcie pracy można uzasadnić i odnieść korzyść chociażby z szybszej pracy przeglądarki (Chrome zużywa jej prawie najwięcej, ale jest też najszybszy), o tyle zaśmiecenie pamięci po zamknięciu stron trudno czymkolwiek usprawiedliwić, bo nie daje żadnych korzyści, tylko zajmuje zasoby komputera. Jest to pamięć zmarnowana. Deweloperzy Firefoxa zapowiadają znaczną poprawę tej sytuacji w wersji 7 przeglądarki, czy dotrzymają obietnic, czas pokaże. Na razie nie jest dobrze.

Niezawodność – poprawność wyświetlania stron

O ile ładowanie pojedynczej strony nie sprawia przeglądarkom problemu, o tyle ładowanie 40 stron jednocześnie jest znacznie większym wyzwaniem. Redaktorzy serwisu Toms Hardware sprawdzili ile z pośród tych 40 stron ładowanych w teście opisanym powyżej załadowało się w całości poprawnie, a ile z nich wymagało ponownego odświeżenia z powodu brakujących elementów, niedziałających filmików czy rozjechanego formatowania.

Firefox wraz z Operą odzyskały część utraconego blasku, ponieważ okazało się, że wszystkie strony załadowały się w nich idealnie i żadna nie wymagała odświeżenia, wiec zajmują pierwsze miejsce ex equo. Drugie miejsce ma Chrome, który wymaga średnio 5,33 odświeżenia przy każdorazowym, jednoczesnym ładowaniu 40 stron. IE wymaga średnio 13,67 odświeżeń stron, ale liczba ta nie uwzględnia konieczności wielokrotnego odświeżania tej samej strony zanim „zaskoczy” poprawnie, więc poległ całkowicie. Safari nie obsługuje jednoczesnego ładowania wielu storn, w związku z tym ciężko uwzględnić ją w tym porównaniu.

Podsumowanie

Według autorów porównania pierwsze miejsce zajął Google Chrome. W wielu testach był pierwszy, jeśli gdzieś był słabszy, nadrabiał w innym miejscu. Moim zdaniem inne ważne wnioski nasuwają się po przejrzeniu tego porównania. Przeglądarka stała się na tyle skomplikowanym programem, który łączy w sobie tyle rożnych funkcji i możliwości, że prawdopodobnie nigdy nie doczekamy się przeglądarki najlepszej, najszybszej, najbardziej niezawodnej pod każdym możliwym względem. Każda przeglądarka na rynku ma swoje mocne strony, dużo zależy więc od tego, czego naprawdę potrzebujemy, jakie strony najczęściej przeglądamy, co jest dla nas priorytetem.

Chrome imponuje tym, że przegania konkurencję, chociaż jest najmłodszą przeglądarką całego zestawienia. Jest najszybszy i bardzo dobrze radzi sobie z zarządzaniem i oczyszczaniem pamięci RAM.  Trzeba jednak pamiętać, że ma swoje słabe strony, niezawodność ładowania storn jest jedna z nich. Jeśli twórcy Firefoxa rzeczywiście poprawią wycieki pamięci, i poprawią szybkość, Chorme będzie miał mocnego konkurenta. Opera również trzyma się czołówki, nawet IE uległ znacznej poprawie pod względem szybkości. Rywalizacja robi się coraz bardziej zacięta, na czym my, użytkownicy tylko zyskamy :-)

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://secondgate.pl zx

    Jak ja lubię kiedy narzeka się na tę sprawę z pamięcią w Operze. To akurat jest feature. Jeśli dostępny jest ram, to Opera go wykorzystuje używając jako cache. Wtedy po przywróceniu strony (wstecz lub z kosza) od razu jest załadowana. Ilość takiego cache można ustawić dowolnie.

    • Jan Rybczyński

      Potrzeba więcej informacji, żeby określić to jako feature. Czy istnieje możliwość określenia po jakim czasie cache zostaje czyszczony? Czy może czyszczony jest tylko po zamknięciu przeglądarki? Sama ilość jest parametrem niewystarczającym, jeśli wpływa nie tylko na możliwość przywrócenia stron z kosza, a również na inne parametry działania.

      Dodatkowo domyślna konfiguracja przeglądarki jest bez znaczenia. Zdecydowana większość użytkowników nigdy nie przebije się przez najdrobniejsze szczegóły ustawień, tylko będzie korzystać ustawień domyślnych. Jeśli domyślnie przeglądarka będzie zapychać RAM, a ktoś bardzo rzadko przywraca zamknięte strony, zysk jest niewielki, a zużycie RAMu spore.

      Pociesz fakt, że nie są to wycieki, jak u Firefoxa obecnie, ale nie oznacza automatycznie, że to jest feature, na pewno nie dla każdego.

    • http://vsound.pl vegat

      Zgadzam się, zresztą sami developerzy Opery komentowali jeden z takich testów mówiąc, że to celowy zabieg – a nie da się ukryć, że dzięki temu przywrócenie strony lub cofnięcie się wstecz jest natychmiastowe (w przeciwieństwie do innych przeglądarek które ładują stronę). Warto też nadmienić, że opera pamięta wtedy również uzupełnione formularze, co nie raz ratowało mnie kiedy po uporczywym wypełnianiu strona odmówiła posłuszeństwa.

      A dla pamięciowych purystów zawsze jest opcja zmiany ilości pamięci przeznaczanej na cache – choć jak napisano wyżej ja również nie rozumiem po co to, kiedy pamięć jest wolna to trzeba z niej korzystać.

    • http://vsound.pl vegat

      @Jan Rybczyński:
      Ustawienia są proste, można ten feature nawet wyłączyć jak ktoś potrzebuje: http://screenshooter.net/6802131/jimalfq .

    • Jan Rybczyński

      Uwaga słuszna, pytanie ile userów Opery, nieświadomych istnienia tej opcji, nie mierzących zajętości RAM, zauważy, że cofanie i przywracanie zamkniętych stron działa szybciej i doceni to na tyle, żeby świadomie wybierać Operę nad inne przeglądarki.

      Mnie w trakcie zabawy z Opera jakoś to się nie rzuciło w oczy. Może za krótko ją używałem, może rzadko cofam i przywracam strony. Teraz zwrócę na to uwagę. Jednak większość użytkowników nie grzebie w opcjach i nie czyta porównań. Jeśli oni też tego nie widzą, to słaba zaleta dla Opery. Chyba, że Opera celuje tylko w geeków, wtedy jej popularność zostanie na obecnym poziomie.

      Trzeba by zrobić sondę „Która przeglądarka wg. Ciebie najszybciej cofa i przywraca strony” i umieścić ja na portalu nie technicznym.

    • Morpheus

      Wykopałem Operę do śmietnika, tak zamulała mi kompa.
      Albo się Ci śmieszni Norwegowie zastanowią nad priorytetami, albo zostaną im tylko fanboje!

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Nie wiem co gorsze – fanboje, czy hejterzy ;>

    • Anonim

      Jan Rybczyński: Uwaga słuszna, pytanie ile userów Opery, nieświadomych istnienia tej opcji, nie mierzących zajętości RAM, zauważy, że cofanie i przywracanie zamkniętych stron działa szybciej i doceni to na tyle, żeby świadomie wybierać Operę nad inne przeglądarki.Mnie w trakcie zabawy z Opera jakoś to się nie rzuciło w oczy. Może za krótko ją używałem, może rzadko cofam i przywracam strony. Teraz zwrócę na to uwagę. Jednak większość użytkowników nie grzebie w opcjach i nie czyta porównań. Jeśli oni też tego nie widzą, to słaba zaleta dla Opery. Chyba, że Opera celuje tylko w geeków, wtedy jej popularność zostanie na obecnym poziomie.Trzeba by zrobić sondę “Która przeglądarka wg. Ciebie najszybciej cofa i przywraca strony” i umieścić ja na portalu nie technicznym.

      a ile userów zauważy różnicę między 0,76 a 1,28 sekundy?
      a między 63 i 27 MB ramu?
      Na pewno nie przeciętny użytkownik, tylko ktoś kto się na tym zna. Pewnie nawet jakby taki test nie został wykonany to większość czytelników Antywebu nie zdawała by sobie z tego sprawy(ja na pewno nie). Więc oczywistym jest, ze wydali produkt dla casuali, a jak chcesz coś pozmieniać to dali Ci taką możliwość.

      Nie ma co się szczypać o takie szczegóły, ja tam wole Chrome bo ma lepszą synchronizację z usługami google oraz UI mi przypadło do gustu, a nie że się otwiera 0,5 sek szybciej niż FF czy IE, albo że zużywa 300 MB RAM-u mniej.

  • http://www.esklepy.net Michał

    Może i chrome jest lepszy od starego liska ale ja jestem do niego już tak bardzo przyzwyczajany że obecnie nie mam zamiaru przejść na coś innego. Choć chroma mam również zainstalowanego.

    • Andrew

      To się nazywa masochizm…

      A przesiadka z FF czy IE na Chrome jest niezwykle prosta. Już podczas instalacji Chrome możemy jednym kliknięciem zaimportować wszystkie naszej zakładki/ulubione.

      A ile po tym satysfakcji z tego że mamy wreszcie browsera (Chrome) który:
      - uruchamia się w mgnieniu oka
      - działa o wiele szybciej
      - nie drażni nas żadnymi powiadomieniami o aktualizacjach
      - nie potrzebuje każdorazowego restartu po instalacji rozszerzeń
      - rozszerzenia nie wpływają na spadek wydajności jego wydajności i czasu uruchamiania
      - gdzie każda karta, plugin i rozszerzenie działają w osobnym procesie i zawieszenie jednej nie powoduje zawieszenia reszty
      - gdzie pliki PDF uruchamiają się jakby były witryną internetową
      - Adobe Flash jest zintegrowany z przeglądarką i działa w wyizolowanym procesie dzięki czemu wykryte w nim dziury/luki bezpieczeństwa nie stanowią zagrożenia dla Chrome
      - mamy możliwość synchronizowania wszystkich aspektów przeglądarki na koncie Google i działa to tak sprawnie że nawet nie jesteśmy w stanie zauważyć jak to się odbywa w tle (bookmarks, rozszerzenia, motywy itd.)

      Lista przewag Chrome nad konkurencyjnymi przeglądarkami jest naprawdę imponująca i sporo dłuższa niż ta powyżej!

    • Andrew

      Z istotnych rzeczy zapomniałem dodać że w Chrome nie występuje tak bardzo poważny i irytujący częsty brak zgodności dotychczas zainstalowanych rozszerzeń z nową wersją Firefoxa.

      Chrome automatycznie aktualizuje nam się w tle i wszystko zawsze działa! Rozszerzenia nigdy nie tracą zgodności z nową wersją Chrome :)

      A to akurat była jedna z większych ulg jakiej doznałem po przesiadce z Firefoksa na Chrome, a FF używałem długi czas, będą swego czasu jego gorącym zwolennikiem. Teraz już nawet nie tęsknię, raczej odczuwam dużą ulgę że nie dotyczą mnie już te jego uciążliwe i notoryczne problemy.

      A możliwość testowania rozszerzeń bez konieczności restartowania przeglądarki to po prostu piękna sprawa :)

  • http://www.facebook.com/moliente Michał Molenda

    Wychodzi na to że może i ff wolniej działa, ale dużo stabilniej nawet przy 40 wczytanych kartach.

  • http://www.facebook.com/michal.cegiela Michał Cegieła

    wersje przeglądarek?

    • http://www.facebook.com/michal.cegiela Michał Cegieła

      Nevermind. Znalazłem w tekście źródłowym.

    • Jan Rybczyński

      Słuszna uwaga, dodałem informację w tekście.

  • http://www.ecommerce.edu.pl Paweł

    No i każdy znalazł zalety swojego browsera ;)

  • Piotr

    Chciałbym podobne porównanie ale na systemie Mac OS X (najlepiej 10.6 i 10.7). Safari na Macu działa znacznie lepiej niż na Windowsie, a same wyniki mogą się drastycznie zmienić…

    • Damian

      Mac śmierdzi.

  • http://www.facebook.com/popydo Paweł Opydo

    Warto tu zwrócić uwagę, że IE miał momentami fory z racji tego, że jest zintegrowany z systemem. Gdyby test był przeprowadzany na Mac OS, to pewnie znowu Safari miałoby znacznie krótszy czas uruchomienia itd.

    Ja mam tylko problem, bo ostatnia stabilna wersja Chrome chodzi mi koszmarnie, ciągle się sypie i jest niestabilna :( Boli.

  • czoczo

    Hmmm mimo, że chrome jest najlepszy ciągle korzystam z FF, ja to jestem dziwak :D

  • http://www.nibyblog.pl/ frk

    Zastanowiło mnie jedno. Wszyscy userzy Opery twierdzą, że jest super szybka, szybsza od Fx a z tych wykresów wynika co innego. :P

    • http://www.facebook.com/moliente Michał Molenda

      Userzy opery są specyficzni :D

    • Jan Rybczyński

      Bo Opera faktycznie sprawia wrażenie bardzo szybkiej. Przynajmniej od wersji 11.50. Mnie się nawet wydawało, że jest szybsza od Chroma, a to Chrome jest moją ulubiona przeglądarką, nie Opera, więc autosugestia jest raczej wykluczona ;-)

      Tym bardziej wykresy testów mnie mocno zaskoczyły. Natomiast jakoś źle też nie wypada. W benchmarkach zwykle jest druga, zaraz za Chrome, a test z ładowaniem prawdziwych stron, zależy od ładowanej strony, więc jest różnie.

      Mnie najbardziej przeszkadza, że się wyraźnie dłużej uruchamia od Chroma, przynajmniej z punktu widzenia samej wydajności, bo wygoda, to osobna, mocno subiektywna kategoria.

  • Jacek

    Brakuje porównania innych parametrów, choćby np:
    - bezpieczeństwo, dziurawość,
    - konfigurowalność, liczba dodatków lub rozszerzeń,
    - nieautoryzowane przesyłanie informacji (jakich?, komu?).

    • Jan Rybczyński

      To uwaga do autorów testu. Ja go jedynie skomentowałem. Natomiast rzeczy o których piszesz może być ciężko porównać.
      - ciężko mówić o bezpieczeństwie, bo jeśli jest jakaś luka, to z reguły o niej nie wiadomo, inaczej zostałaby załatana. Mówienie o lukach z przeszłości, nie do końca musi odzwierciedlać obecny stan rzeczy. Poza tym przynajmniej teoretycznie, im więcej załatanych dziur tym lepiej. Można mówić o bezpieczeństwie przy projektowaniu przeglądarki jako całości, ale to też nie obejmuje całości tematu.

      - dodatki dobra rzecz, ale każdy potrzebuje innych. W jednej przeglądarce wybór jest większy, ale ich instalacja spowalnia przeglądarkę, w drugiej wybór skromniejszy, ale i wpływ na wydajność mniejszy. Czyli zawsze można powiedzieć jest lepiej/gorzej ale i o ale tu chodzi.

      - nieautoryzowane przesyłanie informacji to faktycznie ciekawy temat i chętnie zobaczyłbym porównanie pod tym katem, tylko musiałby przygotować je ktoś naprawdę kompetentny.

  • Kuba

    Statystyka statystyką, ale rzeczywistość u mnie pokazuje zupełnie co innego :D
    Porównałbym to do Naszej Klasy – w statystykach jest świetnie, ale jak tam wchodzę to jakbym wchodził do grobowca ;)

  • Kapsel

    IMHO z testu wynika, że Chrome jest najmniej zasobożerny, a nie najlepszy. Myślę, że pojęcie „najlepszości” w ogóle nie ma racji bytu na rynku przeglądarek internetowych z racji bardzo zróżnicowanych funkcjonalności jakie oferują. Chrome np. poza samym wyświetlaniem stron nie oferuje prawie nic, z tego też pewnie wynika jego mały apetyt na zasoby.

    Polecam Chrome przeciętnym użytkownikom, którzy potrzebują tylko podstawowych funkcjonalności i nie będą korzystać np. z gestów myszy. Jeśli ktoś jest bardziej zaawansowany, to jednak Chrome szybko przestaje wystarczać.

    Natomiast analizowanie szybkości startu samego programu jest zabawne, w ślepym teście pewnie duża część ludzi w ogóle nie byłaby w stanie wskazać która przeglądarka załadowała się szybciej :)

    • Danbec

      Przepraszam Cię bardzo, ale chyba się zapędziłeś. Jest możliwość obsługi gestów myszy w Chromie. Jako rozszerzenie, ale zawsze. Jeśli ktoś chce używać – pobierze sobie odpowiednie rozszerzenie. Nie wiem jak z tym jest w innych przeglądarkach, ale ładowanie funkcji na siłę, żeby się tylko pochwalić funkcjonalnością jest słabe. Potrzebujesz? Ściągasz. I nie ma problemu.

    • Danbec

      Dodam tylko, że niemal każdą funkcję można dodać w rozszerzeniu. Dziś pojęcie „funkcjonalności” trudno odnieść w ramach konkurencji przeglądarek, ponieważ wszyscy więksi gracze dają możliwość instalowania rozszerzeń.

    • Andrew

      Zaawansowani użytkownicy to już od dawna pracują na Chrome, tak się składa.

      Zaawansowany użytkownik nie zadowoli się jakimś badziewiem napchanym przez samego producenta przeglądarki tylko właśnie sięgnie po rozszerzenia które dają mu wybór.

      Do gestów ściągnie sobie wiele rozwiązań do różnych firm w postaci rozszerzeń i wybierze to które da mu największą wygodę, możliwość konfiguracji itd.

    • Andrew

      PS
      Ja natomiast przeciętnemu niezaawansowanemu użytkownikowi który nie lubi żadnego wybory tylko to co wepchnął mu producent i takiemu co lubi jak mu się strony wyświetlają nieprawidłowo polecam Operę.

      PSS
      To taki prztyczek dla fanboja Opery powyżej ;)

  • Morpheus

    Teścik z życia wzięty:
    Jednocześnie otwarte G+, Gmail (2 konta), Facebook, Twitter, YouTube na MSI Wind U100 (Atom N270, 1GB RAM).
    Chrome czasem się dłużej zastanowi.

    • Morpheus

      Oczywiście w roli backend’u stabilny jak skała Microsoft Windows XP Home Edition.

    • http://www.facebook.com/blukasz Łukasz Barcikowski

      Szybkie pytanie poza tematem – jak otworzyć 2 konta gmaila na raz w jednej przeglądarce?

    • Morpheus

      Łukasz Barcikowski: Szybkie pytanie poza tematem – jak otworzyć 2 konta gmaila na raz w jednej przeglądarce?

      Chwilowo tak -> http://goo.gl/dXcku
      Wkrótce tak -> http://goo.gl/ZrB53

    • http://www.facebook.com/blukasz Łukasz Barcikowski

      O, dzięki :) Nie miałem tego, ale dokopałem się do aktywacji w ustawieniach konta Google :)

  • zvczxc

    kupis SSD i tyle w temacie a nie liczyc sekundy

  • http://antypolak.blogspot.com MareX

    Michał Molenda: Wychodzi na to że może i ff wolniej działa, ale dużo stabilniej nawet przy 40 wczytanych kartach.

    Robiąc własne testy porównawcze FF i Opery (jakoś nie potrafię przekonać się do Chrome) przy otwartych 20 i 30 kartach (tak to u mnie na co dzień wygląda) widać było wyraźnie, że przy mniejszej ilości otwartych kart wygrywa Opera, ale gdzieś od 20 w górę – FF wychodził na prowadzenie.

  • Shiri

    Ok. Osobiscie zastanawia mnie tylko jeszcze jedna kwestia, bezpieczenstwo przegladarek, ilosc bledow itp. Ta kwestia w tym porownaniu, wogole nie zostala poruszona.

    • Jan Rybczyński

      Bo to kwestia o której ciężko dyskutować. Częściowo pisze o tym wyżej w odpowiedzi na komentarz Jacka.

      Jak określić warunki testowania bezpieczeństwa? Co ma być wskaźnikiem?

      Ilość załatanych luk, czy luk wykrytych w przeszłości to słaby wskaźnik. Większość słabości nie jest znana, przed ich wykorzystanie itd.

  • http://www.esky.pl/germanwings germanwings

    Osobiście używam Opery od paru ładnych lat i chciałbym zaznaczyć, że jest to przeglądarka dla osób, którzy wiedzą jak ją wykorzystać. Człowiek nie znający się na rzeczy, nie wie jak duże pole manewru podczas konfigurowania daje ta przeglądarka (własne wyszukiwarki, skróty oparte o jave, rozszerzenia, itp).

    • Jan Rybczyński

      Może stąd problem Opery z jej popularnością. Domyślnie doceniają ją tylko zaawansowani użytkownicy, a tych zawsze jest zdecydowana mniejszość. Dla mnie to nie jest ani źle, ani dobrze, bo ja zysków z popularności Opery nie czerpię, ale sądzę, że twórcy Opery życzyli by sobie, aby była bardziej popularna.

    • JamesVoo

      Aktualnie używam Chrome, a wcześniej FF i miałem kilka podejść do Opery i jakoś za każdym razem sie odbijałem, zazwyczaj przez to że jak dla mnie jest tam za dużo wszystkiego. Niby wszystko ok, niby tak jak powinno być, ale jakoś nie mogę się przemóc aby jej używać. Ostatnio z niej zrezygnowałem, ponieważ… na dole ekranu ma pasek, co mnie bardzo wkurzało ;)
      Co do wyszukiwarek, w Chrome jak wpisujesz adres strony gdzie jest wyszukiwarka(tylko chyba trzeba wcześniej tę stronę odwiedzić) wystarczy nacisnąć TAB i można wpisywać zapytanie do szukajki :)

    • http://advicedogmeme.com Uncle Demotivator

      A wiesz, że ten pasek można wyłączyć?

    • JamesVoo

      @Uncle – teraz już wiem ;)
      Chyba po raz kolejny spróbuję Opery :)

  • mario

    Chrome chrome wszędzie słysze tą sama propagandę ;) wystarczy właczyć sobie pierwsza z brzegu, bardziej rozbudowaną i wymagającą stronę żeby zobaczyć, że to właśnie CHROME chodzi w takich warunkach NAJGORZEJ a nawet tak źle, że ciężko jej używać w dziesiejszym internecie – sami sobie zobaczcie, na przykład tutaj:
    http://www.dannychoo.com/post/en/25651/Culture+Japan.html <– IE9, FF5 chodzą idealnie (zasługa akceleracji sprzętowej), ale nawet Opera bez akceleracji chodzi płynnie… tylko Chrome na tej stronie nie wyrabia, a wiele jest podobnych przecież… Dlatego zamiast się podniecać jakimiś testami, po prostu niech każdy sprawdzi u siebie jak się rzeczy mają

    • http://www.facebook.com/gumienny Michał Gumienny

      Co rozumiesz pod słowami „nie wyrabia”? Bo jak teraz patrzę to nie widzę z tą stroną żadnych większych problemów. Wszystko wczytuje się elegancko i szybko.

  • Grzesiek

    Cieszy wysoka pozycja IE9 (druga) po latach olewania WWW

    MS zabrał się rok temu solidnie do pracy i nawiązał walkę z liderami. HTML5 w SkyDrive, HTML5 w Hotmail, rezygnacja z Silverlight w Office Web Apps i wprowadzenie jednoczesnej edycji przez kilka osób dwa dni temu… Zanim pojawi się IE10 to pewnie wszystkie strony Microsoftu będą w HTML5 i stylu metro. To się chwali bo nowy L&F wygląda dużo lepiej niż stare strony z Silverlightem (np. angielska strona microsoft.com przewijana podobnie jak pulpity w WP7)

    Zostaje trzymać kciuki za MS by nie zepsuli IE10. Szczególnie że przez następnych kilka lat sporo z nas będzie pisało aplikacje pod tą przeglądarkę dla AppStore w Windows 8 (aplikacje napisane w HTML będą zawsze działały na silniku IE10 niezależnie od zainstalowanych przeglądarek)

  • http://tosiek.pl/ tosiek

    Tak tylko dla tych co irytuje śledzenie w Google Chrome, najnowsze kompilacje czystego Chromium Browser można było znaleźć tutaj:
    http://build.chromium.org/f/chromium/continuous/

    ale przenieśli na adres:
    http://commondatastorage.googleapis.com/chromium-browser-continuous/index.html?path=Win/

    dla Windowsa to mini_installer.exe.

  • bre

    Uzywam O, FF i C zelazy co robie :) ale moze ktos wie czy sie da w Chrome by pamietal historie odwiedzanych podstron po zamknieciu karty :) w operce jak zamkne karte a potem ja ponownie wyciagne z kosza to moge klikac wstecz i wracac a tu co z tego ze przywroce strone jak nie moge sie cofnac z np otwartego obrazka na strone z ktorej na niego wszedlem.

  • Morpheus

    Żeby całkowicie dobić Operę, przewińcie stronkę http://goo.gl/info/1QS0X#week do samego dołu
    LOL

    • Morpheus

      Może jednak dam się jeszcze namówić na pójście do Opery ;)
      http://goo.gl/tKmGG

  • mario

    Mam tu na myśli scroling czyli przewijanie strony. U mnie na kompie wiele stron przewija się na Chromie zwyczajnie z zaciachami, zacina tak, jakby to procesor nie wyrabiał czy cos, ale użycie procesora w tym czasie jest w zasadzie żadne (mam e8200 plus ATI 5770), więc to musi byc wina silnika przeglądarki tym bardziej, ze Opera bez akceleracji przewija ta strone lekko bez najmniejszego zaciachu. Ale oczywiście najwięcej przyjemności daje oglądanie internetu poprzez IE9 lub FF5 – mówie to jako ZU, kiedyś jechałem długo na Operze właśnie, ale miałem na niej problemy z wyświetlaniem niektórych stron, więc przesiadłem się na FF od dobrych kilku lat jestem zadowolony. Pozytywnie zaskakuje IE9, ale to tylko dzięki temu, że najlepiej ze wszystkich przeglądarek wykorzystuje GPU – dzieki temu strony chodza na niem lekko i przyjemnie, bez zaciachów jak na Chromie… BTW, Chrome zacina nawet na google readerze i ichniej poczcie :D

    • http://www.facebook.com/gumienny Michał Gumienny

      Hmm, albo mam takie szczęście, albo mój laptop jest na tyle wyjątkowy, że pierwszy raz słyszę o tym co mówisz ^^ Podana wyżej stronka chodzi mi płynnie i przewijanie też jest bardzo przyjemne (mam dodatkową wtyczkę na płynne przewijanie). Z kolei G. Reader i Gmail na nowym wyglądzie (dla G. Readera wtyczka, Gmaila google odpicował ręcznie) śmigają też prawidłowo – nic nie ścina, zwiesza czy przewija z oporami.

      Poza tym samo użytkowanie przeglądarki to też kwestia przyzwyczajenia – po miesiącach użytkowania Chrome’a gdzie wszystko wczytuje się jednocześnie, przejście na FF może przyprawić o nerwicę. Z tego co jeszcze kiedyś sprawdzałem, FF ładuje stronki dziwnie skokowo – najpierw ramki, potem zdjęcia itp przez to wydaje się to o wiele dłuższe niż na Chromie czy innej przeglądarce choć domyślnie trwa praktycznie tyle samo.

    • Morpheus

      Zakładam, że otwierasz wiele kart.
      e8200 nie obsługuje HyperThreading, to może być przyczyną.
      Na marginesie: życzę Intelowi jak najgorzej za to, że ucinają funkcje w procach przekraczając granice zdrowego rozsądku.

    • mario

      No ja tez żałuje, że nie zaopatrzyłem się w 3 lub 4 rdzeniowego AMD, ale stanęło na tym, że Intel 2core pobiera mniej prądu ;)
      Poza tym, poruszałem juz ten temat kiedyś na jakimś forum, albo na dobreprogramy.pl, czy coś takiego .. tam również nikt nie potwierdził złego przewijania ani tej strony, ani żadnej innej na Chromie… wietrzę w tym jakiś podstęp! ;>
      W każdym razie jesli to wina braku HT, to dlaczego nawet na Operze wszystko śmiga aż miło popatrzeć? Tylko Chrome u mnie zacina – wszystkie wersje zarówno z jak i bez dodatków (smooth scrol tez próbowałem). Fakt, że Chrome szybciej się odpala i ogólnie miło się na nim pracuje, ale za każdą nową wersją instaluję, sprawdzam i od razu wywalam bo jak strony zacinały, tak zacinają nadal :)

    • Morpheus

      mario:
      W każdym razie jesli to wina braku HT, to dlaczego nawet na Operze wszystko śmiga aż miło popatrzeć?

      Bo Opera odpala tylko 1 proces.
      Przejdź się do Menedżera Zadań i zobacz, ile procesów odpala Chrome.
      Przy takiej liczbie 4 głowy są dużo lepsze niż 2 ;)

    • mario

      Faktycznie, jedna karta a 3 procesy… czyli to mogłoby rzucać nieco światła na tę przypadłość, ale nie zmienia faktu, że od kręcenia kółkiem myszki żeby przewinąc jedna stronę boli mnie juz palec jak po dobrym secksie, a sama strona (dannychoo)przewija się mniej więcej jak na Pentium 90 MHz powinna… :/ Dla mnie to straszna i karygodna wręcz wada programu Chrome, bo skoro inne przegladarki nie mają z tym problemu, to chyba wszystko jasne :) No gwoli sprawiedliwości wyłaczyłem akceleracje GPU na IE9… masakra – bez tego, IE9 nie nadaje się w ogóle do użytku. Czyli co? Siła obecnych przeglądarek tkwi w odpowiednim wykorzystaniu procesora graficznego :]
      Aha, FF5 bez akceleracji chodzi tak samo dobrze jak Opera – strony przewijają się lekko i wszystko chodzi gładko – nie ma żadnego opóznienia, poślizgu czy zaciachów jak na Chrome, tylko pełne wyczucie miedzy stroną a rolką myszki – taka lekkość
      i responsywność :)
      Czyli pozostaje mi zaczekać, ąż programiści Chrome nauczą się wykorzystywać mocz GPU :)

    • http://www.facebook.com/gumienny Michał Gumienny

      Jeżeli już o akceleracji GPU mowa to zobacz czy w ogóle masz ją włączoną ^^ Z tego co kojarzę to wersje beta mają to wyłączone (deweloperskie na 100%), także tu możesz mieć problem jeśli korzystasz z rozwojowych wersji przeglądarki.

      Wpisz w pasek about:flags i sprawdź czy akceleracja jest włączona ^^

    • mario

      Nie dokończyłem myśli :D
      z uwagi, że zarówno FF5 jak i najnowsza Opera BEZ akceleracji radzą sobie na moim sprzęcie DOSKONALE z każdą, przepełnioną wodotryskami stroną o całe niebo lepiej niż Chrome oraz IE9 bez akceleracji to się nagle okazuje, że MOZNA jednak zrobić taki silnik, który radzi sobie płynnie z przewijaniem bez uciekania się do pomocy GPU :)
      Firefox & Opera rulz 4eva ^__^

    • mario

      Rzeczywiście akceleracja GPU była wyłaczona w Chrome, ale niestety po właczeniu praktycznie nie ma żadnej różnicy…. :/

    • Anonim

      Na zakończenie wypada mi tylko dodać, że po WŁĄCZENIU akceleracji GPU w IE9, ta przeglądarka budzi się do życia i subiektyktywnie to właśnie na niej, strony obciążone wodotryskami chodzą idealnie płynnie i chyba lepiej nawet niż na FF. Dlatego moim zdaniem Microsoft (tym razem) nie zrobił ludzi w konia aż tak zupełnie udpstępniając testy FishTank – u mnie FF5 i IE9 robią na 1000 rybek po 60 klatek (1680×1050), żaś Opera i Chrome może ze dwie – i to niestety albo stety, widać na każdych bardziej wymagających i rozbudowanych stronach, które posiadają także greafike poza samym tekstem :) Poza tym, byłem kiedyś zatwardziałym linuksiarzem więc możecie się domyslić, jakim uczuciem darzę wyroby spod znaku M$, ale tym razem chylę czoła ;)

    • mario

      Reasumując muszę dodać, że po WŁĄCZENIU akceleracji GPU, to właśnie IE9 zdaje się być najlepszy w przewijaniu stron. Przeglądanie na nim internetu to prawdziwa przyjemność, kiedy strony chodzą i przewijają się lekko i przyjemnie, w przeciwieństwie do Chrome. FF5 prawie nie ustępuje pola IE9…. W tym wypadku muszę stwierdzić, że tym razem Microsoft nie zrobił ludzi w konia udostępniając testy w rodzaju FishTank, ponieważ przy 1000 rybek IE9 oraz FF5 w 1680×1050 robi u mnie 60 klatek (Chrome tylko kilka), i niestety albo jak kto woli stety – wyraźnie to widać i da się odczuć na znacznej większości bardziej rozbudowanych w wodotryski stron. Dlatego nie rozumiem i nie pojmuje fenomenu Chrome… Dlaczego to ludzie używają? Dla jakichś cyferek w nic nie znaczących testach? Owszem, Chrome szybko się włacza, strony też wydają się szybko wczytywać… ale co z tego pytam? Co z tego, kiedy nie ma płynności? To tak jakby zagrać w Wiedzmina2 przy 15 klatkach na sekunde – niby grać się da, ale czy na pewno…? ;) Mnie żadne cyferki nie przekonuja – kieruję się własnym odczuciem i realną pracą przeglądarki na komputerze, a tutaj niestety Chrome jest dla mnie najgorszy na rynku :)

    • http://www.facebook.com/gumienny Michał Gumienny

      Ajajaj, to że u Ciebie brakuje płynności w Chromie nie znaczy, że każdy ma takie problemy. Mam dziwne wrażenie, że gdyby strony faktycznie u każdego działały słabo, to nikt na siłę przy przeglądarce by nie siedział. Osobiście nic z tego o czym mówisz nie odczuwam – mam nawalone z 25-30 różnych rozszerzeń, otwartych kilkanaście kart i nie widzę, żadnych większych problemów. A skoro nie widzę problemów to nie widzę też przeciwwskazań żeby z tej przeglądarki korzystać. Ba, to FF w testach wydaje mi się bardziej zamulony niż Chrome (o Operze nie wspominam, samo wczytywanie stron mnie denerwuje).

      Także to co u Ciebie działa kiepsko u mnie działa bardzo dobrze i odwrotnie :D

      PS. Używam Chrome’a 14 w wersji deweloperskiej.

    • Morpheus

      -> mario
      Spróbuj dodać do skrótu startującego Chrome parametr –single-process.

    • mario

      Chrome mam w wersji 13.0.782.41, włączone opcje:
      1. Komponowanie na wszystkich stronach za pomocą procesora GPU
      2. Kanwy 2D przyspieszane z użyciem procesora GPU
      3. Zastąp listę renderowania programowego
      No i właśnie to dla mnie niemały dylemat, bo jakby u każdego Chrome tak zle chodziło, to nie mielibyśmy do czynienia teraz z furorą, jaką niewątpliwie chrome wyczynia.
      Ale cokolwiek bym nie właczył, to ta strona (i jej podobne):
      http://www.dannychoo.com/post/en/25651/Culture+Japan.html
      chodzi po prostu tragicznie a nawet trudno to nazwać „chodzeniem”, że nie wspomne nawet o przewijaniu. Wyobraźcie sobie – to wygląda tak, jakby używał procesora Pentium 90 MHz… No dobra, może nawet jakiegoś Celerona 400 MHz – po prostu zacina i nie wyrabia przewijanie. Mam Intel Core 2 Duo E8200 a więc nie tak całkiem złego przeciez poza tym, ze dwugłowy niczego mu nie brakuje. Opera i FF5 radza sobie na dannychoo.com bez akceleracji IDEALNIE. Dodam, że przy tym skrolowaniu na Chrome procesor skacze maksymalnie do 40% na obu głowach, zaś GPU nie rusza wcale a więc po prostu Chrome nie radzi sobie sobie ze sterownikami AMD… kurde, normalnie czuje sie na siódemce jakbym się cofnął do epoki Linuksa ;) single proces nie mogę uruchomić, wpisywałem różnie, ale wyświetla wciąż coś takiego – „uwaga, użyto nieobsługiwanej flagi wiersza polecenia” Może niech się ktoś wypowie, kto używa karty od AMD, zakładam że u takiego delikwenta może być podobnie jak u mnie. Aha, nie jestem jakiś strasznym laikiem (fachowcem w sumie też nie), i mniej więcej czaję i nam się na sprzęcie – wszystko mam dobrze skonfigurowane, wszystko ładnie chodzi – przeglądarki, filmy, gry, internet… no i tylko to nieszczęsne Chrome w każdej wersji u mnie nie wyrabia na żadnej, bardziej rozbudowanej stronie :/

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000772278966 Bartomiej Suski

    Te problemy opery z zaśmiecaniem pamięci pojawiły się dopiero w najnowszej wersji przeglądarki, wcześniej nic takiego się nie działo.

  • sieciobywatel

    Brawo, dużo, dużo lepiej niż poprzednio ;)
    Jak na tego typu testy całkiem przywoity test. Zwrócę tylko uwagę, na co trzeba patrzeć z przymrużonym okiem:
    1) Testy Microsoftu (Fishtank, Maze Solver i inne). Te testy są robione pod konkretne „ficzery” w silniku IE. Zwykle są zupełnie od czapy opisywane, czyli różnice w czasie wynikają z zupełnie czego innego. Wysnuwanie z nich jakichkolwiek wniosków bez dokładnego profilowania wydajności (czyli jakie funkcje ile czasu zużywają) mija się z celem.

    2) Pamięć. Niestety, żeby odpowiednio przeczytać tego typy wyniki dobrze mieć podstawową wiedzę na temat działania współczesnych systemów operacyjnych. Porównanie słupków to za mało. Autor jako laik ma prawo tego nie wiedzieć (choć dobrze by było, żeby spróbował uzupełnić wiedzę), więc lekko to rozjaśnię:

    Kulminacja, niczym w dobrym thrillerze następuje przy zwalnianiu pamięci RAM, po zamknięciu 39 z wcześnie 40 otwartych stron i odczekaniu 5 minut. IE i Chrome zwalniają niemal całą zajętą pamięć, podczas gdy Firefox w dalszym ciągu zajmuje znaczną jej część. Sprawa ma się jeszcze gorzej w przypadku Safari i Opery!

    To naprawdę spore zaśmiecenie pamięci RAM, jak na tylko jedną otwartą stronę. Być może nie każdy pracuje z jednocześnie 40 stronami otwartymi, jednak bez wątpienia każdy otwiera dziesiątki nowych stron, zamyka je i otwiera następne. Firefox, Safari i zwłaszcza Opera potrafią nieźle zaśmiecić pamięć po jakimś czasie używania.

    Po pierwsze, to mówimy o załadowanych 39 kartach, nie o jednej. Jakim więc cudem przy tylu kartach Chrome i IE mają tak małe zużycie pamięci? Zapewne dlatego, że zwolnili pamięć z nieaktywnych kart. Super, tylko że nie żyjemy w czasach MS DOS. Dzisiaj programista nie korzysta z fizycznej pamięci, tylko z wirtualnej przestrzeni adresowej. Zarządzaniem co znajduje się w pamięci RAM, a co zrzucane jest do pliku wymiany, aby zwolnić pamięć, zajmuje się system operacyjny – i robi to całkiem dobrze. Zwalnianie na siłę pamięci, ktora może być za chwilę potrzebna nie ma zupełnie sensu, a nawet obciąża dodatkowo system (alokacja i dostęp do dysku kosztują), nie mówiąc już o konieczności późniejszego powtórzenia renderowania tej strony. Niby kilkadziesiąt milisekund nie powinno robić różnicy… ale to wszystko to obciążenie procka, a co za tym idzie baterii ;)
    Po co więc takie sztuczki? Ano żeby lepiej wypaść PRowo w testach, bo przecież na „zużycie” pamięci patrzy każdy.
    Tak naprawdę ważne są zmiany zużycia pamięci (stąd biorą się page faulty i cache-miss) i wycieki. Ale to już szczegóły, które mało kogo tu zainteresują.

    3)

    Chrome imponuje tym, że przegania konkurencję, chociaż jest najmłodszą przeglądarką całego zestawienia. (..) Jeśli twórcy Firefoxa rzeczywiście poprawią wycieki pamięci, i poprawią szybkość, Chorme będzie miał mocnego konkurenta.

    No, Google nie napisało Webkita samo, to szacowny i całkiem stary silnik.
    A jeżeli chodzi o poprawę zarządzania pamięcią w Firefoksie (choć jak wyżej napisałem twoje wnioski są oparte na niezrozumieniu aspektów technicznych) – mówisz i masz. Każda z kolejnych wersji (Fx 6-7-8) przyniesie bardzo duże zmiany. To wszystko efekt pewnych usprawnień wprowadzonych przy Firefoksie 4, które pozwoliły na lepsze zbieranie informacji o zużyciu pamięci. A w Firefoksie 7 (obecna Aurora) dodatkowo wprowadzona jest telemetria (jako opt-in), która da Mozilli jeszcze bardziej szczegółówe dane na temat wydajności w realnym użyciu. Aż nie mogę doczekać się pierwszych wniosków z tych analiz…

    • sieciobywatel

      Przycisk Podgląd pls? Bo będą się zdarzały takie krzaczki jak powyżej (źle domknięty blockqute, jakby ktoś u was mógł poprawić, będę wdzięczny).

    • Jan Rybczyński

      Po pierwsze, to mówimy o załadowanych 39 kartach, nie o jednej. Jakim więc cudem przy tylu kartach Chrome i IE mają tak małe zużycie pamięci? Zapewne dlatego, że zwolnili pamięć z nieaktywnych kart.

      Coś tu jest nie tak, albo ja nie rozumiem, co chcesz przekazać, albo ty nie zrozumiałeś o czym pisałem i co jest w źródle.

      Przecież Chrome ma bardzo duże zużycie pamięci przy otwartych 40 kartach, prawie największe ze wszystkich przeglądarek, bo ponad 1 GB zajmuje.

      Zwalnianie pamięci jest mierzone po otwarciu 40 stron, a następnie po zamknięciu 39 z nich i zostawieniu tylko jednej otwartej strony. Czyli w czasie pomiaru jest jedna strona otwarta, nie 39, czy 40. Jedyny czynnik wpływający na pomiar, to strony, które były otwarte, ale już nie są. Stąd kwestia zwalniania pamięci, zwalniania z czegoś co było zajęte, ale już nie jest.

      Coś się więc nie zgadzam w tym cytacie, co go przytoczyłem. Dlatego nie rozumiem zarzutów pod moim adresem o niewiedzę na temat zarządzania pamięcią. Przecież Chrome nie zrzucił tej pamięci do pliku wymiany, tylko zwyczajnie, zwolnił ją i tyle. Nie znajduje również uzasadnienia dla tezy, że to PRowe sztuczki.

      Co do reszty się zgadzam, nawet pisałem w artykule, że oczyszczanie pamięci w Firefox ma się dramatycznie poprawić w wersji 7.

      Google nie napisało Webkita, ale zrobiło z niego użytek jak nikt inny, wyprowadzając Chroma na trzecią pozycję w 2 lata. To jest nie małe osiągniecie.

      PS.
      Poprawiłem blockqute.

    • sieciobywatel

      Ok, widzę już o co chodzi.
      Co niewiele zmienia. Interpretacja: Google Chrome i IE zwalniają wszystkie zasoby z tych kart, podczas gdy pozostałe przeglądarki zostawiają je w cache, na wypadek gdyby ktoś chciał wrócić (ręcznie, z historii lub funkcją „otwórz zamkniętą kartę”).
      Jeszcze raz powtarzam, we współczesnych systemach operacyjnych to nie jest nic nieporządanego, a wręcz przeciwnie. Ważne są wycieki pamięci, czyli alokowanie i zwalnianie pamięci w sposób, który zostawia bezpańskie obiekty lub zapętlone odwołania (ich wykrywanie jest trudne i kosztowne).
      Po prosty z tego typu słupków nie sposób wyciągnąć żadnych wniosków rozstrzygających co jest lepsze. One tylko fajnie wyglądają i można się nimi chwalić.
      Inny przykład – zamiast korzystać w dostępnych w systemie bibliotek (i już załadowanych do pamięci), ładujemy własne, okrojone. W efekcie zestaw roboczy mamy mniejszy (bo nasze wersje są mniejsze), ale ogólnie mocno obniżamy mocno wydajność pamięci (bo konkurujemy swoim zduplikowanym kodem o bardzo cenny cache). To jest np. koszt własnej implementacji flasha w Chrome. Także koszt izolacji procesów (która ma naprawdę niewielkie znaczenie).
      Sam widzisz, że sprawa jest bardzo skomplikowana. Jedyne co można powiedzieć, to że przeglądarki są kilkanaście razy szybsze niż kilka lat temu. Ja tylko chciałbym, żeby wszyscy dostawcy skupili się na rozumnym rozwoju przeglądarek, zamiast optymalizować je pod konkretne testy i rankingi. Niestety w tym przodują Google i Microsoft, a w efekcie coraz większa jest presja na Operę i Mozillę, żeby zacząć robić to samo. Na tym użytkownicy nie skorzystają.
      ps. taka sugestia na newsy: WebRTC wsparte przez Cisco, HSTS – bo to faktycznie zwiększy bezpieczeństwo – w Chrome i Firefoksie, nowy bardzo fajny czytnik iRiver Story HD z integracją z Google eBookStore

    • Jan Rybczyński

      Jeszcze raz powtarzam, we współczesnych systemach operacyjnych to nie jest nic nieporządanego, a wręcz przeciwnie.

      Ciekawe, czy podtrzymasz swoje zdanie, jak w wersji 7 Firefox osiągnie (być może) podobne wyniki jak Chrome teraz i dalej będziesz utrzymywał, że to nic dobrego :-)

      Odnoszę nieodparte wrażenie, że mocno naciskasz na obiektywizm, ale jeśli przychodzi do Google miedzy innymi, to patrzysz na nich tylko jak na głodna zysku korporację, co jest dalekie od obiektywizmu, bo nawet jeżeli jest tą złą korporacją, to nie oznacza, że nie może zrobić nic dobrego, choćby i przez przypadek, a i nie tylko. Pewnie się ze mną nie zgodzisz, ale takie właśnie rażenie mam czytając Twoje wypowiedzi na temat Google i innych dużych korporacji. Twoje opinie nie są bezpodstawne czy pozbawione sensu, ale wciąż jednostronne, zazwyczaj.

      Ciekawe czy bierzesz pod uwagę, że gdyby nie wielkie korporacje, wszystko mogłoby potoczyć się inaczej i nie ma gwarancji, że lepiej, chociaż również tego oczywiście nie można wykluczyć.

    • sieciobywatel

      Ale przecież ja nie jestem przeciwnikiem Google? Sam używam wielu ich produktów. I tak jak na tej wielkości spółkę giełdową zachowują się nadzwyczaj przyzwoicie, robią bardzo dużo dla otwartych standardów.
      Co nie oznacza, że w wielu wypadkach występuje konflikt interesów pomiędzy interesami akcjonariuszy i użytkowników. Ten problem zupełnie nie występuje w Mozilli (bo to fundacja posiadająca korporację, ale nie nastawioną na czysty zysk) i Opery (bo to prywatna własność). Jestem pewien, że pewnych zachowań Google’a by nie było, gdyby pozostawałoby ono własnością Sergeya i Larry’ege. Ale fakt jest taki, że nie mogą oni działać wbrew interesowi akcjonariuszy, nawet jeżeli woleliby działać w zgodzie ze swoimi zasadami.
      Dlatego krytykuję pewne (tylko pewne) działania Google, czy innych firm. Na przykład agresywne zabiegi wizerunkowe, których efektem są strony „pod webkit”. To po prostu nie jest dobre ani dla Sieci, ani dla użytkowników. Już to przerabialiśmy i skutki do tej pory odbijają się czkawką (IE6).
      Na tej samej zasadzie nie popierałbym pisania serwisów pod Gecko (mówię o normalnych serwisach i aplikacjach, nie o demach).
      Póki co nic mi nie wiadomo, żeby w obecnych nightly było planowane agresywne zwalnianie pamięci od razu po zamknięciu karty. Musiałbym zobaczyć baaardzo przekonujące argumenty, aby uważać to za dobry pomysł. Jak na razie nic co by to usprawiedliwiało nie przychodzi mi do głowy (co może równie dobrze wynikać z mojej niewiedzy).

  • Matrox

    Ja nie wierzę w testy Chrome, chociaż sam z niego korzystam.

    Tak, po kliknięciu przeglądarka otworzy się błyskawicznie, ale i tak trzeba czekać kilka sekund na załadowanie faviconek zakładek na pasku, nie wspominając już o takich modułach jak historia ;)

  • Morpheus

    Jeżeli chodzi o Chrome, cały test jest do kitu, bo testowali na Windows 7.
    Testy na Dell Inspiron Mini 10mv to kretynizm. Kto używa 3-letnich netbooków ?

    Chrome jest robiony z myślą o jajcu Linuksa (prawdziwa wielowątkowość i wielozadaniowość). Generuje w pytę (przepraszam za wyrażenie ;) procesów i zwala na planistę zadanie rozdysponowania zasobów; planista w Linuksie jest całkiem niezły.
    A „planista” w Windzie? Jest jak minister w polskim rządzie lol

    Co do RAM: G+ żre go jak smok dziewice lol

    Do Autora: w testach niezwykle ważna jest konfiguracja sprzętu, której we wpisie nie zauważyłem :)

    • Morpheus

      Peacekeeper
      Chrome i Opera łeb w łeb, reszta stawki daleko w tyle.
      Maze Solver (CSS)
      Chrome, Opera 12, IE9.
      Firefox 5 w głębokim lesie.
      Wsparcie dla WebGL i WebCL
      Tylko Chrome i Firefox.
      Zużycie energii
      Identyczne dla każdej przeglądarki.
      Sputnik, selektory CSS3, Acid3
      Identyczne dla każdej przeglądarki.

    • mario

      Wszyscy wciąż mówicie tylko o testach, która przeglądarka robi więcej cyferek… a co z subiektywnym odczuciem i realna pracą przeglądarki? Co z tego, że strona na Chromie wczyta się sekundę szybciej, kiedy później zmarnuje całą minute na jej przewinięcie do samego dołu? Każdy powinien sobie zainstalować wszystkie trzy, i samemu zobaczyć, na której pracuję się najwygodniej ;) IE9 nie ma dobrego adblocka wiec odpada do użytku już na stracie (anti-tracking nie do końca spełnia to zadanie, zaś simple adbloc jest płatny), Opera długo się wczytuje, nie obsługuje akceleracji chociaż mimo tego dobrze sobie radzi ze stronami wyposażonymi w wodotryski, no i FF5 które otwiera się już znacznie szybciej niż dawniej, chodzi płynnie i w zasadzie nie mam nic do zarzucenia Firefoksowi. Aha, ja używam od zawsze gestów myszki których IE9 również nie obsluguje.

    • Morpheus

      mario
      CIACH

      Adblocka nie używam.
      Webbugi blokuję via rozszerzenie Ghostery.
      Mysz wkrótce zobaczysz tylko w muzeum albo w ZOO lol
      Słowo klucz: interfejs dotykowy

    • Morpheus

      Morpheus:
      Webbugi blokuję via rozszerzenie Ghostery.

      Oczywiście wszelkie skrypty Google odblokowałem.
      Dzięki temu wystarczy, że pierdnę, żeby w oknie wyszukiwarki pojawiły się adekwatne wyniki wyszukiwania lol

    • mario

      Myszki ostatnio widziałem na strychu mojej babci, ale co fakt to fakt – lubie oglądać w ZOO nagie tyłki szympansów, to naprawdę inspirujący widok polecam ;>
      Interface dotykowy to na pewno przyszłość, ale póki trafi pod strzechy jeszcze upłynie trochę ciężkiej wody w moim kiblu ;)
      A jeśli już o innowacjach mówimy, to ja raczej zaczekam na sterowanie myślami :] Wszak machanie rękami to trochę nie ta epoka, zaś macanie monitora palcami, może spowodować burzliwą reakcję pewnych środowisk ;D

  • miazg

    Chrome jest do dupy, kropka. ;)

  • Morpheus

    gHacks.org podał statystyki wejść w rozbiciu na poszczególne przeglądarki w odniesieniu do czerwca 2009 -> http://www.ghacks.net/2011/07/12/ghacks-visitor-stats/

  • Andrzej

    Gdyby jeszcze na chroma był normalny firefoxowy firebug a nie jakiś nędzny „Firebug Lite” to bym się przerzucił. A tak niestety chrome odpada.