W zeszłym tygodniu pojawiła się nowa odsłona serwisu do zarządzania domowym budżetem Figgy. Sam serwis pojawił się w sieci chyba niecały miesiąc temu. Zmiany, które mam wprowadzono to nowa strona startowa serwisu, eksport do csv i pdf, import z csv oraz powiadomienia na mail.
Ale nie o tych zmianach chcę napisać, a o samej śwince Figgy (bo o ile dobrze rozumiem nazwa pochodzi od słów finanse i piggy, czyli figgy) i jej konkurentach. W serwisie startups.pl w ostatnim czasie pojawiły się jeszcze inne strony do zarządzania domowymi finansami: Benefi, Budżet Domowy oraz CashControl.
Wspomniane serwisy oferują zasadniczo taką samą funkcjonalność, czyli możliwość kontrolowania własnych pieniędzy poprzez porównywanie przychodów i wydatków. Informacje finansowe można wprowadzać ręcznie lub automatycznie (import plików). Rezultatem są podsumowania, wykresy oraz projekcje finansowe na najbliższy okres.
Serwisy te oprócz zasadniczej funkcjonalności bardzo podkreślają bezpieczeństwo danych. Informują użytkowników, że nie pobierają, więc i nie przechowują danych o rachunkach bankowych oraz że transmisja danych odbywa się po zabezpieczonym łączu. I w sumie nic dziwnego, gdyż o zaletach bezpieczeństwa danych finansowych chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Problem polega na tym, że nawet bankom zdarzają się wpadki, a są to instytucje, na których ciąży znacznie więcej obowiązków niż na start-upach.
Tyle podobieństw, teraz różnice.
Pierwszą różnicą, jaką udało mi się zauważyć, jest udostępniany przez serwisy sposób automatycznego importu danych. Najbardziej rozwinięty jest on chyba w Benefi (wspiera import z 10 różnych banków) oraz w CashControl (obecnie 9 banków, ale nad kolejnymi 4 już pracują). Figgy nie wymienia listy banków, a jedynie wspomina o imporcie plików csv, który (wg informacji z CashControl) umożliwia import z 3 banków.
Drugą różnicą jest obecność (lub brak) społeczności zbudowanej wokół serwisu. Ma ją tylko CashControl i wykorzystuje ją jako możliwość porównania struktury własnych wydatków do finansów innych osób (np. kobiet, rodzin z 2 dzieci itp.)
Trzecią różnicą jest dla mnie ogólne wrażenie i poruszanie się po serwisie. I w tym zakresie każdy z nich jest zupełnie inny (choć niektóre bardziej, inne mniej).
Najgorzej wypada wg mnie Budżet domowy. Opis na startups sugeruje, że serwis jest nowatorski, łatwy w obsłudze i korzystający z wielu lat doświadczeń. Niestety, to co jest tam dostępne to tylko bardziej rozbudowana tabelka, którą na dodatek ciężko jest wypełnić. Na plus można jedynie zapisać bardzo uproszczony proces zakładania konta, a raczej budżetu domowego.
Kolejne miejsce zajmują razem Benefi i Figgy, których interfejs jest dosyć podobny. Zaletą Benefi jest możliwość importowania wydatków z wyciągów bankowych, ale za to wprowadzanie ręcznie transakcji jest już dosyć niejasne. Figgy działa dokładnie odwrotnie, czyli import danych nie jest aż tak rozbudowany, ale pojedyńcze transakcje wprowadza się łatwo (można dodać stałe miejsca, w których występują nasze wydatki, np. sklep, restauracja, kino). Zagadką w Benefi jest też dla mnie planowanie, realizacja i wykonanie budżetu – po prostu nie udało mi się tam uzyskać nic sensownego). Krótko mówiąc komunikacja do użytkownika w Benefi nie jest idealna. Co akurat dosyć dobrze funkcjonuje w Figgy, tam po najechaniu na chyba każde pole możemy uzyskać informację (tzw. szybka pomoc) o tym, co i do czego służy.
Najlepiej z omawianych serwisów wypada chyba CashControl. Z kilku powodów. Po pierwsze nie musiałam tam zakładać konta, gdyż dostępna jest wersja demo (duży plus). Po drugie, w dużym stopniu system pomaga użytkownikowi we wprowadzeniu danych i skupia się na tym co najważniejsze. Można importować wyciągi bankowe, wprowadzać transakcje ręcznie (prosto i szybko, serwis podpowiada kategorie wydatków). Po trzecie, w łatwy sposób można dodać nasze konta (osobiste, oszczędnościowe - funkcjonalność dostępna też w Benefi) oraz karty kredytowe (a jest ich na rynku coraz więcej). Po czwarte, analiza danych jest tutaj najbardziej czytelna. Mamy przychody, wydatki, i różnicę, oraz kilka wykresów (większość to pie charty). W Benefi i Figgy też były wykresy i podsumowania, ale nie mogłam się w nich odnaleźć. Po piąte, CashControl ma wersję mobilną. Dzięki niej można wprowadzać wydatki, wtedy kiedy mają one miejsce, a nie raz dziennie wieczorem albo i rzadziej (też duży plus).
Na koniec jeszcze mała refleksja dotycząca samej idei tych serwisów. Jestem jak najbardziej za tym, żeby kontrolować swoje pieniądze. Ja sama mam z tym nieraz problem (wiecie kobieta, zakupy, zakupy, zakupy). Jednak mam jakieś opory, żeby dzielić się tak szczegółowymi informacjami z serwisem w internecie. Rozważyłabym taką możliwość, gdy oferował to bank, w którym mam już konto. Oni i tak mają już moje informacje (i to te najbardziej wrażliwe), czemu nie wykorzystać ich platformy do ich analizy. A jak Wy sądzicie?

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Nie jestem przekonany, czy taką usługę powinien prowadzić bank, bo ja np. korzystam z kilku banków (w jednym konto, w innym karta kredytowa).
Do “zarządzania” finansami używam programu GnuCash. Ma swoje wady – pod Windows wygląda bardzo brzydko, poza tym potrzeba chwilę czasu, żeby się nauczyć nim posługiwać. Oferuje za to podwójne księgowanie transakcji, tzn. każda operacja pojawią się w dwóch miejscach, np. na koncie “Posiafane/Portfel” i jednocześnie na koncie “Wydatki/Słodycze”. Dzięki temu można łatwo dopilnować, by wszystkie (lub prawie wszystkie) transakcje były zapisane. Mi udaje się już około pół roku tworzyć dość dokładną historię wydatków, a uzupełniam dane raz na tydzień lub nawet rzadziej.
Mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się polskiego mint.com – który sam potrafi kategoryzować transakcje, o ile to w ogóle jest/będzie technicznie możliwe…
Oczywiście, że zarządzanie budżetem powinno być wspomagane przez banki. Ale niestety “rzeczywistość skrzeczy” a systemy bankowe są niefunkcjonalne i mają gdzieś userów.
Jak dla mnie to właśnie banki są świetnym przykładem na to, jak komputery zamiast ułatwiać utrudniają życie. Brak jakiejkolwiek sensownej możliwości na import/export danych z/do mojego banku w 21 wieku woła o pomstę do nieba. Żaden z naszych banków w tym te szumnie nazywające się “internetowymi” nie udostępnia jakiegokolwiek API. Np. prosta operacja wciągnięcia do własnego systemu f-k, przelewów jakie otrzymaliśmy na nasze konto wymaga więc “hackowania” strony banku i w ten sposób pobierania danych. Dodam, że strona zmienia się raz na parę miesięcy co wymaga na nowo pracy programisty.
Tylko nie mówicie mi, że to z powodów bezpieczeństwa – to wierutna bzdura, jako klient powinienem móc wybrać kanał dostępu API i funkcje jakie chcę używać, ograniczając je np. tylko do możliwości exportu przelewów.
O samej funkcjonalności systemów bankowych mógłbym wiele napisać. Bank na m. zmusza mnie np. do powtarzania co miesiąc po 3 razy tych samych czynności traktując jak osła do wprowadzania danych, bo nikomu nie chciało się pomyśleć jak uprościć interfejs. Bank na i ma system sprzed x lat zakładający że rozdzielczość 800×600 to wszystko na co stać mój komputer, i zmusza mnie do psucia sobie wzroku. Paznokci zresztą też stosując jakieś tam zdrapki bo nie zauważyli, że do dyspozycji mamy telefony komórkowe … itd, itp. wymieniać bym mógł długo.
Mam nadzieję, że coś zmieni BLIX wprowadzony przez Krajową Izbę Rozrachunkową – ale na to przyjdzie poczekać pewnie chwilę.
@johnny w Benefi trwają prace nad automatycznym wyborem kategorii dla wygatków
CashControl nie zachwycił mnie.
Ile kliknięć potrzeba aby dodać transakcję gotówkową? (a to podstawowe zadanie w serwisie, każdy wydatek to transakcja!)
Jestem na stronie głównej.
1. (link) Konta
2. (link) Dodaj transakcję
3. (zaznaczenie) Transakcja rozchód
4+5 (wybór selecta; zatwierdzenie) Konto: Gotówka
6+7 (wybór selecta; zatwierdzenie) Kategoria
8. (przycisk) Dodaj transakcję.
8 kliknięć dla czynności, która będzie się powtarzała czasami kilkanaście razy dziennie (nie wszyscy używają zawsze kart płatniczych).
Obecnie korzystam z programu ePortfel, który denerwuje mnie licznymi błędami, jak i brakiem użyteczności, ale nawet tam transakcje łatwiej się dodaje…
Inna sprawa – że serwisowi CashControl w żadnym przypadku nie powierzyłbym swoich haseł i danych finansowych. W regulaminie jest jakaś spółka jawna “Bigprofits Spółka Jawna z siedzibą w Raciborzu”, o której nikt nie słyszał. Brak adresu? Brak telefonu? Brak nazwisk? Zamiast maila formularz kontaktowy? Ten serwis nie jest wiarygodny ani za grosz.
Autopoprawka – CashControl nie przechowuje haseł do banków, a dane importuje przez pliki xml/csv.
[...] stronie, także w telefonie komórkowym. Dziękuję za odwiedziny!Przeczytałem właśnie artykuł z AntyWeb poświęcony serwisom do zarządzania finansami osobistymi. Autorka skrótowo porównała cztery [...]
Chciałam zobaczyć, zarejstrowałam się. Dostałam mejlem 6-literowe hasło, więc poszłam je szybko zmienić. Po sekundzie dostaję mejla od Figgy: twoje hasło zostało zmienione na: superTrudneHasłoZ15cyframiZamiastLiter.
Tego typu serwis, trąbiący wszem i wobec, że dba o bezpieczeństwo, w szczególnosci nie powinien przesyłać haseł otwartym tekstem w mejlu!
A poza tym intuicyjny dizajn i fajne funkcjonalności.
Dziekujemy za zwrócenie uwagi na ten problem z wysyłaniem hasła. W tej chwili wyłączyliśmy tą funkcjonalność.
Ja do takich rzeczy używam arkusza kalkulacyjnego i jest mi z tym dobrze.
Serwisy są za toporne do domowych wydatków.
Bardzo ladnie zrobiony serwis tego typu w UK: http://kublax.com/
Nie przełamię się, żeby podzielić się takimi informacjami z jakimkolwiek serwisem. Pozostają mi aplikacje desktopowe. Może ktoś poleci coś na linucha (oprócz GnuCash)?
Ja od kilku lat korzystam z Microsoft Money. Jest dużo szybszy – jako aplikacja desktopowa – i oferuje większe możliwości analizy / budżetowania.
Dane finansowe siedzą u mnie na dysku.
Dodatkowo jest dużo programów na Palmy / Pockety służących jako mobilne odpowiedniki, które się z MS Money synchronizują, także mam dane zawsze ze sobą, mam też możliwość na bieżąco wprowadzać wydatki.
Zastanawiam się, czy pokaźnej historii wydatków (z nazwami sklepów gdzie kupuję, kategoriami etc.) nie możnaby jakieś instytucji szpiegującej zachowania i prowadzącej badania finansowe sprzedać :)
Zastanawia mnie, dlaczego serwis http://mojegrosze.pl został przemilczany, który jako pierwszy ukazał się na AntyWebie, a spośród wyżej wymienionych serwisów rozwija się najdynamiczniej (chyba w większości aspektów powyżej wymienionych wyprzedza te serwisy).
Gdyby ktoś szukał prostego programu do zapanowania nad budżetem domowym na Maku to polecam MoneyWell. Jeśli ja dałem sobie z nim radę, to każdy powinien :). No i ma kilka fajnych chyba opcji.
Brawo, brawo w koncu cos sie rusza w dziedzinie “wspomagania zarzadzaniem domowym budztem” witamy w klubie ;)
@ dc1 – Kublax = Mint : importuje dane z konta. Nie ma opcji recznego wprowadzania danych. W Polsce nie przyjmie sie – wystarczy poczytac komentarze tutaj aby wiedziec dlaczego.
Kiedyś bawiłam się w coś takiego na Cashbox’e, rzeczywiście trochę to działało, bo jak sobie myślałam o konieczności rejestrowania każdej transakcji to odechciewało mi się ich dokonywać, szczególnie na głupoty (co uwielbiam).
Pod tym względem 8- czynnościowe rejestrowanie transakcji o której wspomina Robert wydaje się, że będzie tak zwanym czynnikiem oszczędnościowym. U mnie miałaby przyszłość – więcej czasu na wpisywanie wydatków to mniej czasu na zakupy to prosta relacja.
Mój problem polega jednak na tym, że od żadnych, nawet najbardziej skomplikowanych analiz w portmonetce (ale też i na koncie) nie przybywa mi pieniędzy. Wystarczy mi mój bank, który ma zwyczaj codziennego przysyłania mi salda mojej karty kredytowej – to działa jak się patrzę na rosnące saldo, – a przysyła mi też saldo z rachunku bankowego – z dnia na dzień malejące .Otrzymanie porównywalnych wartości sald jest sygnałem, że na kolację trzeba się wpraszać do koleżanek i tyle. Naprawdę działa lepiej niż najlepsza analiza.
@Artur Kurasinski, no raczej zdaje sobie sprawe ze nie przyjmie sie w PL – poniewaz jest adresowany do klientow angielskich bankow co jest wyraznie na stronie zaznaczone.
Ehh.
Z tego newsa wywnioskowalem ze najlepszym serwisem jest cashcontrol. Zalozylem konto i przy probie importu z pliku cvs dostalem cos takiego:
B��d zapytania sql : UPDATE bp_transactions SET description = ‘” ‘KK’ “‘, bp_banksServicesUsersId = ” WHERE idbp_transactions = ”
You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MySQL server version for the right syntax to use near ‘KK’ ‘ at line 1
Zachowana oryginalna pisownia, wycialem tylko czesc danych. Chyba powinieniem do nich napisac, ale kurwa rece opadaja, nauczcie sie ludzie ( cashcontrol ) poprawnie korzystac z bazy danych. Przy takich bledach pradopodobnie moglbym specjalnie spreparowanym cvs nadpisac baze danych. ( zamiast ‘KK’ wpisac ‘ where 1=1;– ) i bardzo jest mozliwe zeby przeszlo. Dodatkowo nie ma jakiejs porzadnej strony z bledem. Ciekawe czy wiedza co to transakcje i czy moj import przeszedl czesciowo.
Podsumowujac:
Nie zakladajcie konta na cashcontrol, nie zapewniaja podstawowego bezpieczenstwa i jakosci uslug.
Krystian
Budzet domowy
“Niestety, to co jest tam dostępne to tylko bardziej rozbudowana tabelka”
A czego więcej potrzeba przeciętnemu użytkownikowi?
Wydaje mi się, że w tego typu serwisach prostota obsługi jest najważniejsza. Mnogość funkcji, z których użytkownicy nie korzystają nie świadczy o wyższości serwisu.
Z prostych w obsłudze serwisów jest jeszcze http://www.wydatki.com oraz niedawno powstały http://www.naco.pl
Ehh po raz drugi, zakladam konto na benefii, a oni wysylaja haslo do mnei spowrotem plain textem (ja naprawde pamietam haslo jak minute temu je podalem przy rejestracji ) i dodatkowo po potwierdzeniu dostaje odpowiedz: Signup complete! Co spolszczyc czyjegos serwisu sie nie chcialo? Rozumiem zeby to bylo gdzies ukryte ale to widac od razu.
Do Krystiana, ja korzystam z cashcontrol i do tej pory jestem zadowolona. Twój wulgaryzm i zdenerwowanie chyba sa nie na miejscu, sa to strony startujace i błedy są nieuniknione, ale jak sam wspomniałeś to można do nich zgłosić błędy-i lepiej jakbyś to zrobił. Chyba byłoby z tego więcej pozytku niż wypisywanie tutaj tych komentarzy.
Zauważyłam że do tej pory to tylko osoby, które mają jakieś “ale” wypisują komentarze, a gdzie podziali się Ci którzy korzystają i są zadowoleni, komentujcie ludziska.
Może ja rozpocznę: POLECAM CASHCONTROL.
Cytat:
“Jednak mam jakieś opory, żeby dzielić się tak szczegółowymi informacjami z serwisem w internecie. Rozważyłabym taką możliwość, gdy oferował to bank, w którym mam już konto. Oni i tak mają już moje informacje (i to te najbardziej wrażliwe), czemu nie wykorzystać ich platformy do ich analizy. A jak Wy sądzicie?”
Dla wszystkich którzy mają opory przed podawaniem takich danych w internecie są programy do finansów które działają lokalnie na komputerze. Ja używam ePortfela ( http://www.ePortfel.com ), najlepszego takiego programu na rynku. Nie ma problemu poufności, dane z banków można wczytywać a i możliwości większe niż te wszystkie serwisy internetowe.
BudżetDomowy.pl nie ma zachwycać. Zaleta programu polega na tym że w momencie pytań o konta gotówkowe, inwestycyjne, etc. Odpowiedź jest jedna: nie ma, nie musisz sobie tym zaprzątać głowy w tym programie. To jedyna aplikacja która jest w stanie konkurować z Excelem, chociaż wszyscy uważają że inne aplikacje są od tego programu lepsze.
Serwis BudzetDomowy.pl rozwija się nieustannie. Dodaliśmy kilka przewodników w razie gdyby nie było jasne jak z tego programu korzystać. Mam nadzieję że 5 minut wszystko wyjaśni. Z drugiej strony potrzeba tylko minuty żeby zorientować się w samym programie po prostu korzystając z niego, ale trzeba podchodzić z szacunkiem do faktu że nie dla wszystkich jakakolwiek idea zarządzania finansami jest w ogóle oczywista… Pomyśleć tylko jak to było w 1999r. kiedy uruchomiłem (prawie łeb w łeb z Insertem) cały biznes narzędzi do zarządzania budżetem domowym w Polsce.
Witam,
Chciałbym zaprosić do oceny kolejnej odsłony http://benefi.pl – skupiliśmy się na dalszym ułatwianiu życia użytkownikom: automatyczne podpowiadanie kategorii wydatków, proponowanie budżetu dla użytkownika i łatwe dodawanie transakcji ręcznie (import z pliku już jest od samego początku)
Zmieniliśmy też layout tak by było jeszcze prościej i wygodniej poruszać się po serwisie.
ps. przy rejestracji nie wysyłamy już hasła mailem. mea culpa za poprzednie rozwiązanie – teraz jest porządnie z funkcją resetowania hasła gdyby komuś wyleciało z głowy.
Strasznie skomplikowany ten serwis. Prostą kontrole wydatków można przeprowadzić przy pomocy arkusza kalkulacyjnego, darmowy można pobrać ze strony: http://domowybudzet.info/budzet.html