22

Co kombinujesz, Microsofcie? – czyli gdybania o Surface Phone’ie ciąg dalszy

Mityczny (tak, to dobre określenie) Surface Phone rozbudza wyobraźnię już coraz mniejszej ilości fanów mobilnej platformy Microsoftu. Poprzedni rok był okresem rozczarowań nową odsłoną komórkowych kafelków, a statystyki na tym polu dla giganta są nieubłagane. Windows 10 Mobile umiera - wspierany jest jedynie przez i tak mgliste wsparcie Microsoftu. To za mało. Surface Phone? To też może być za mało.

Surface Phone miałby sens jeszcze dwa lata temu, kiedy nie doszło do katastrofy, jaką okazała się być premiera mobilnej dziesiątki. Dlaczego upatruję premierę systemu w takich kategoriach? Powszechne rozczarowanie, jakie wiązało się z nowymi Lumiami (choć uwierzcie mi, to w dalszym ciągu świetne urządzenia) wiązało się właśnie z oprogramowaniem. Korzystając z Lumii 950 cały czas miałem wrażenie, że ten telefon mógłby mnie zaskoczyć czymś innym, jak genialnym wtedy aparatem, czy skanerem tęczówki. Miałem nadzieję, że kolejne aktualizacje wprowadzą coś, co mnie zatrzyma przy tej platformie. Szybko pozbawiłem się złudzeń i… przesiadłem się na iOS. Czy żałuję? Czasami – Android dzisiaj naprawdę kusi. Ale cieszę się, że większość problemów, z którymi walczyłem jeszcze rok temu, dzisiaj jest dla mnie wspomnieniem.

surface phone

Gdzie ten Surface Phone?

Obserwator rynku nowych technologii, a w szczególności rynku smartfonowego może pukać się w czoło i twierdzić, że wydanie Surface Phone’a za rok jest już bardzo złym pomysłem. Ba, złym pomysłem byłoby nawet rok temu. Czas na rewolucję w dziedzinie smartfonów już minął, dalej uważam, że żadna funkcja nie spowoduje, że zapoczątkowany zostanie nowy boom na telefony komórkowe.

Tymczasem, Chris Capossela, CMO Microsoftu stwierdził w Windows Weekly, iż Surface Phone (jak my go nazywamy) ma nie być urządzeniem, które można swobodnie dopasować do jakiejkolwiek kategorii. Gigant nie chce konkurować z kimkolwiek na rynku – chce być pionierem. Na czym miałoby się to zasadzać? Trudno jest mi jednoznacznie stwierdzić, co to może oznaczać. Hybryda peceta i komórki? To za mało, by móc mówić o tego typu sprzęcie – zwłaszcza, że do takiego rozwiązania było całkiem blisko, a Windows 10 Mobile zapoczątkował ten trend.

Szkoda tylko, że Continuum w tym systemie okazało się być tylko „ciekawostką”, a nie realną alternatywą dla typowych stacji roboczych.

Stwierdzenie Caposseli jest niezwykle ciekawe. Wertując historię Microsoftu nietrudno jest natrafić na „nowe klasy sprzętu” z sukcesami

Surface (i hybrydy ogółem)? To naprawdę świetna linia urządzeń i nie wykluczam, że w najbliższym czasie zamienię Ultrabooka właśnie na taki kombajn – i do bardziej wymagającej pracy i do mniej angażujących zadań. Zdecydowanie odrzucam zakup Macbooka – w przeciwieństwie do Grześka nie porywa mnie „workflow nie do podrobienia” i nie zamierzam opuszczać Windowsa. Przyzwyczajenia robią swoje.
Surface Studio? To przecież nie tylko zwykły AiO. To stacja robocza, deska kreślarska i całkiem potężne urządzenie w jednym. Sprzęt, mimo, że nie sprzedaje się tak dobrze, jak urządzenia Apple, wskazał kierunek, w którym mogą podążać profesjonalne produkty technologiczne.

Tylko te dwa sprzęty, które pojawiły się całkiem niedawno na rynku pozwalają mi stwierdzić, że o ile to, co dzieje się z Surface Phone’em nie napawa optymizmem, w szaleństwie Microsoftu może być metoda. Windows Central twierdzi, że dla tego sprzętu rok 2018 to może być jeszcze za wcześnie i może się okazać, że na „telefon absolutny” z Redmond możemy poczekać jeszcze dłużej. Pytanie tylko, czy wtedy już nie będzie serio za późno.

surface phone

Zwłaszcza, że trudno jest gdybać o tym, co będzie za 2, 3 lata w smartfonach. Jakie innowacje (albo i nie) nas czekają. W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia głównie z pompowaniem ekranów, aparatów fotograficznych i próbami stworzenia spójnego ekosystemu kilku urządzeń ze smartfonem w centrum. Aparaty? Super, świetnie. Ale to za mało. Duże ekrany? Też świetnie, ale dajmy ludziom wybór. Smartwatche? Te się absolutnie nie udały i doskonale widać, że konsumenci tego nie kupili. Udało się jednak utworzyć ze smartfona substytut portfela, karty kredytowej, opakowano go w usługi, aplikacje i to nie dziwi – biorąc pod uwagę „intymność” tego urządzenia.

Pytanie, co dalej. Czy Surface Phone jakkolwiek odpowie na trendy, które pojawią się w najbliższym czasie? Mimo wszystko, będzie musiał – nawet, jeżeli nie „chce” konkurować z jakimkolwiek innym sprzętem na rynku. To jest ważne tylko dlatego, że konsument musi czuć realną potrzebę zainteresowania się takim sprzętem. Czyli – musi wprowadzać coś tak dobrego, że robienie tego samego na „innej klasie urządzenia” wyda się być bezcelowe. Natomiast, jeżeli okaże się, że Surface Phone potrafi robić dokładnie to, co inne sprzęty i dodatkowo – będzie tylko drogi, ładny i „profesjonalny”, Microsoft zaliczy kolejną wtopę.