Archos 9 to produkt bardzo świeży, wypuszczony na rynek 22 października wraz z premierą Windows 7, systemu w który wyposażony jest ten tablet. Archos jeszcze przed premierą miał bardzo dobry PR i właściwie wypłynął trochę na rosnącej popularności tabletów.
Moje zamówienie na Archosa (zamawiałem go pod potrzeby projektu firmowego) czekało na realizację ponad miesiąc (w międzyczasie pojawiły się informacje o kłopotach z dostawami i opóźnieniami), aż wreszcie dostałem potwierdzenie o tym, że sprzęt został wysłany. Dwa dni później był w Polsce, cena łącznie z kosztami dostawy z Francji wynosiła 488 EUR (w krajach rozliczających się w dolarach Archos 9 kosztuje $500). Od wczoraj więc mam “przyjemność” testowania tego jeszcze ciepłego gadżetu nazywanego potocznie tabletem. Poniżej znajdziecie, moją recenzję Archos 9 – zaznaczę jedynie na początek, że sprzęt był testowany w takiej postaci w jakiej został dostarczony. Nie zmieniałem jego konfiguracji, nie starałem się poprawić wydajności czy też kalibrować ekranu dotykowego. Wyjąłem go z pudełka i zacząłem “zabawę”.
Dane techniczne:
Archos 9 wyposażony jest w 8.9-calowy ekran dotykowy WSVGA, sercem sprzętu jest procesor Intel Atom Z510 o taktowaniu 1.1 GHz i 1 GB pamięci DDR2 RAM. Waga to zaledwie 800g. W zestawie dostajemy dysk twardy o pojemności 60 GB, WiFi, Bluetooth 2.0, USB, oraz kamerkę 1.3 MPx. System to oczywiście Windows 7 w wersji starter. Według producenta bateria Archos 9 wytrzyma ok 4-5 godzin pracy.
Pierwszy start
Po wyjęciu z pudełka sprzęt robi dobre wrażenie. Obudowa jest solidna, nic nie trzeszczy, przyciski działają poprawnie i jest nawet sprytnie ukryty rysik. Uruchamiam i zaczynam proces instalacyjny, polegający na podaniu regionu, daty i godziny oraz nazwy użytkownika – i tutaj pierwsza niespodzianka. Wpisanie czegokolwiek jest nieodłącznie związane z wywołaniem wirtualne klawiatury. Na obudowie znalazłem przycisk, ale zanim go użyłem klikałem kilka razy na pole tekstowe w nadziei, że system domyśli się, iż chcę wprowadzić tekst (tak jak jest to w iPhone czy HTC G1) – niestety nic to nie dało. Wciskam przycisk na klawiaturze i nic. WTF? W instrukcji jest pokazane, że właśnie tak mam wywołać klawisze. Po chwili dostrzegam przy oknie testowym małą ikonkę, klikam i w jednej z opcji widzę wyłączenie fizycznej klawiatury – WTF? przecież tu nie ma klawiatury. Nauczony jednak latami praktyki z systemem Windows wiem, iż czasami trzeba zrobić coś nielogicznego – zaznaczam więc tę opcję i klikam ponownie na guzik wywołujący klawiaturę. Jest! pojawiła się, na pół ekranu. Wprowadzam dane i czekam aż system przemieli co ma do przemielenia. Trochę to trwa i następuje restart. Trochę długo się ładuje – no ale nic, przecież to pierwszy raz. W końcu widzę ekran Windowsów – znowu się zamyślił, no ale nic to przecież pierwsze uruchomienie. Myśli, myśli – skończył.
Ekran dotykowy
W kolejnym kroku (wykonanym wieczorem w domu) uruchamiam IE – domyślnie otwiera się wyszukiwarka BING. Nadszedł więc czas na przetestowanie wirtualnej klawiatury. Wciskam przycisk do wywołania klawiatury i WTF? Ona naprawdę zajmuje pół ekranu – nie dość tego, to zamiast być nałożona (warstwa) na przeglądarkę po prostu zmniejszyła jej okno. Widzę więc niewiele, klikam na okno z adresem i bez użycia rysika wprowadzam adres strony. Przynajmniej staram się go wprowadzić, bo pierwsza próba kończy się na pominięciu 3 liter w adresie antyweb.pl. Okazuje się, że “stuknąć” w wirtualny klawisz trzeba dość dokładnie i całkiem mocno. Próbuję jeszcze raz i jest lepiej, aczkolwiek minimalne niecelne stuknięcie w środek klawisza kończy się brakiem reakcji. WTF? To ma być podstawowy sposób wprowadzania tekstu – przecież do tego nie da się przyzwyczaić. Biorę piórko – teraz idzie dużo dokładniej ponieważ ostry koniec piórka pomaga dość celnie trafić w literki.
Przykład jak bardzo ograniczona jest wielkość ekranu po włączeniu wirtualnej klawiatury

Stabilność działania i wydajność
Nadszedł czas na pierwsze testy wydajności. Uruchamiam Youtube (po kilku próbach udało się płynnie wpisać adres) i odpalam przypadkowy film i patrzę w mierniki pokazujące zużycie procesora i pamięci. Procesor chodzi na 100%, pamięć skonsumowana to już 600MB. No nieźle – jednak mój netbook, wyprodukowany rok temu, lepiej radzi sobie z flashowymi playerami. No, ale może to pierwsze uruchomienie i coś z procesu instalacji zostało jeszcze w pamięci i zajmuje procesor. Sprawdzam – niestety, to IE wyciska te 100%. Wyłączam YT, i przechodzę na inną stronę. Patrzę ponownie na zużycie procesora i widzę, że skacze ono między 10 – 30%. Restart- stary sposób windowsa w przypadku kiedy coś nie gra. No i kolejne WTF? System na pusto, bez żadnych dodatków i aplikacji uruchamia się długo.
Czas na inny test wydajności, gra flashowa chodząca na pełnym ekranie (nie jest to gra w przeglądarce). Włączam i widzę na oko 10 klatek na sekundę. Można się załamać. Procesor chodzi na maksa. Testuję dalej, puszczam grę, chodzi ona kilka minut i nagle słyszę zgrzyt z małych głośników po czym następuje restart. WTF? Nowy komputer, świeżutki system i już takie jaja? Kto jest winny sprzęt czy system? Czy jednak powinno mnie to obchodzić – w końcu to producent jest odpowiedzialny za to, żeby jego sprzęt był kompatybilny i zapewniał odpowiednią wydajność pracując z systemem, który wybrał jako OS.
Po restarcie sprawdzam ponownie YT, nadal procesor obciążony na maksa, za to przeglądanie zwykłych stron jest teraz w normie. Pracując na bateriach włączam na YT materiał NBA w HD, czekam przezornie aż cały film się zbuforuje i uruchamiam. Klatkuje i się zacina. WTF? WTF? Przecież to nowy sprzęt, nowy procesor.
Testuję dalej. Wchodzę na Antyweb i staram się palcami przesunąć stronę w dół (tak jak na iPhonie). Nie działa. Właściwie mazanie palcem po ekranie nie przynosi żadnych rezultatów. Próbuję z bocznym paskiem do przewijania – drgnął tylko na chwilę. WTF? Staram się mocno przycisnąć palce i przewinąć – kawałek się udało. Okazuje się, że ekran działa najlepiej z rysikiem lub długim kobiecym paznokciem. Miękka powierzchnia opuszka palca jest ignorowana dopóki nie puknie się dość stanowczo w ekran. O przewijaniu czy też rysowaniu palcem możemy więc zapomnieć. Załamujące? Może być jeszcze gorzej.
Przy kolejnym uruchomieniu systemu okazuje się, że ekran dotykowy nie działa. Można stukać, pukać, rysikiem, palcem i nic. To są naprawdę niezłe jaja i najgorsze jest to, że nic nie dało się zrobić. Jedynym rozwiązaniem był kolejny restart.
Postanowiłem przetestować kamerę – uruchamiam Gmail, instaluję dodatek video i łączę się z żonką. Coś wolno działa, bardzo wolno, a gmail nie rozpoznaje mojej kamerki. Cały czas pracuję na bateriach. IE się zawiesił…
Sprzęt jako całość:
Niezbyt dokładny ekran dotykowy wymagający “mocnego pukania”, wirtualna klawiatura, po włączeniu której nie wiele widać na ekranie, problemy ze stabilnością działania, niespodziewany restart, bardzo moim zdaniem słaba wydajność ogólna maszynki. Zastanawiam się, czy jest coś w tym sprzęcie o czym mógłbym napisać pozytywnie? Jest – bateria. Podczas moich testów, tablet wytrzymał na bateriach ok 5,5h – to naprawdę niezły wynik jak na dość spory kolorowy wyświetlacz.
Prywatnie nie polecam
Tablet to świetna koncepcja. Mały lekki przenośny komputer do internetu i oglądania filmu. Archos 9 był niemal idealnym kandydatem spełniającym te wymagania. Niestety w praktyce okazuje się, że pracujemy rysikiem i co chwila klikamy w przycisk na obudowie wywołując klawiaturę. Elastyczność i łatwość wprowadzania tekstu oraz dobry ekran dotykowy to moim zdaniem podstawa porządnego tableta – w tym przypadku Archos nie oferuje nam ani jednego ani drugiego. Wprowadzanie tekstu jest męczące tym bardziej, że bez rysika kończy się na naprawdę wielu poprawkach. Jest to bardzo irytujące szczególnie, że jak się okazuje klawiatura jest potrzebna o wiele częściej niż się nam na początku wydaje. Dodatkowo zamulanie systemu i wolny rozruch. Wszystko to świadczy o tym, że sprzęt ten jest bardzo, bardzo daleki od ideału (i nie nadaje się do polecania nikomu)
Nie wiem, czy jest to wina podzespołów, słabej karty graficznej, procesora czy Windowsów. Szczerze mówiąc nie wiele mnie to interesuje. Dla mnie po prostu nie działa. Oczywiście podejmę próbę skontaktowania się z producentem, aby upewnić się, że testowany egzemplarz nie jest felerny (choć szczerze w to wątpię, bo wszelkie narzędzia diagnostyczne nie pokazują nawet śladu błędów).
Za 2300 PLN (bo tylko kosztowało to urządzenie w przeliczeniu na PLN) wybrałbym zamiast Archosa bardzo dobrego netbooka lub poczekał do przyszłego roku i zobaczył co będzie na rynku w tej kategorii.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Windows 7 nie ma prawa chodzić dobrze na procku 1.1GHz i przy 1GB RAM. Żadne odkrycie… XP prawdopodobnie (ale z trudem) dałby radę. Wydałeś forsę na coś, co nie może działać.
Gdyby jeszcze zamiast ślimaczego laptopowego HDD 4200/5400 rpm był jakiś przyzwoity SSD, to może, może… tyle że cena skoczyłaby o lekko licząc kilkadziesiąt procent.
Ogólnie, idea tabletu jest sensowna tylko w formie 2 w 1 – czyli netbooka z klawiaturą wysuwaną spod ekranu.
@tolep:
Patrz a mój tablet jakoś sobie świetnie radzi :) Więc między teorią a praktyką jest duża różnica. Poza tym widziałem windows 7 na podobnym do mojego netbooku i śmigał aż miło..
Ps. Ten tablet nie jest mój, nie kupiłem go prywatnie.
Rowniez uwazam, ze tablety to rewelacyjna sprawa i dlatego rok temu kupilem sobie HP serii Tx – Czyli laptop z obracanym dotykowym ekranem 12″. I przyznam szczerze, ze wiekszosc czasu uzywam go jako zwyklego laptopa. Tablet sie swietnie sprawdza gdy jade samochodem, pociagiem itp. Nadaje sie wtedy do ogladania filmow, przegladania stron itp. Ale zeby z nim dluzej pracowac, lub napisac cokolwiek ponad 2-3 slowa zawsze obracam ekran i uwalniam klawiature. Mysle wiec ze urzadzenia bez zadnej fizycznej klawiatury niestety nie spelnia moich ani Twoich oczekiwan.
Połączenie Windows 7 i procesora z 1.1 GHz nie mogło dobrze skończyć…
Klawiatura ekranowa faktycznie ssie, ale z tego co pamiętam Windows 7 ma opcję rozpoznawania pisma odręcznego… choć czy wersja Starter również? Zakładam, że jedynie ten sposób wprowadzania tekstu dawałby radę przy tym rodzaju ekranu (tzn. tak nieczułym na dotyk).
…ani tablet Apple’a ani Crunchpad nie mają tych problemów… no tak, bo ich nie ma… cha cha cha… i jeszcze długo ich nie będzie… na rynku jest tyle tabletów – tak convertible, jak i slave… nie fetyszyzujmy nieistniejących produktów kosztujących nieznane pieniądzie… na allegro tablet można kupić <1000zł… owszem – używany, owszem z Windows XP, to taniej niż Kindle…
W iPhone jest “capacitive touch screen”, więc można go obsługiwać lekko dotykając czy przesuwając palcem (za to zwykłym rysikiem nie da rady). Z tego co piszesz o tym tablecie ma on “resistive touch screen”, który reaguje na nacisk i wygodnie się go obsługuje tylko rysikiem.
@Witek:
Dokładnie, z tym że nie jest to jasno komunikowane – i na dodatek wymaga dość sporej precyzji przy posługiwaniu się palcami zamiast rysika.
Hazan pliz – dorzuć więcej fotek.
Grzegorz, przy takich recenzjach to az prosi sie o video / wiecej obrazkow. Samym opisem ciezko oddac faktyczne poczucie jaki to sprzet.
pzdr.
Ciekawa recenzja. Jestem fanatykiem ekranów dotykowych.
Właśnie zamierzam kupić “Asus EeePC T91MT”.
Dlatego mam takie pytanie, bo trochę nie rozumiem. Czy te problemy z klawiaturą to wina Windows7, czy raczej komkretnie tego urządzenia?
no i wyszła kaszana. wygląda na to, że po raz kolejny producent robi z łasych na nowinki geeków betatesterów swojego sprzętu. sprawdza się złota zasada: poczekaj aż inni wyłapią wszystkie błedy, a producent wypuści nową generację z załatanymi dziurami – wtedy kupuj :)
Z tego co piszesz główne problemy z wydajnością objawiały się w przypadku flasha… ta technologia nigdy nie grzeszyła wydajnością. Tyle lat jest już na rynku, a cały czas sprawia problemy. I zawsze sprawiała. Tak więc tutaj akurat pretensje kierowałbym przede wszystkim do Adobe.
Jakość ekranu z twojej relacji to prawdziwy dramat. Zaskakujące, że producent coś takiego przepuścił w urządzeniu, którego głównym elementem interfejsu jest właśnie ekran dotykowy.
@johncage
“taniej niż Kindle”
To akurat też jest bzdurne porównanie. W Kindle masz w cenie dodatkowy serwis – jestes online.
Zainstaluj windowsa xp (jeżeli się da, jak nie to wyrzuć do śmietnika).
Ja używałem windowsa 7 ok. 2 miesięcy (Edycja z uczelni) – Dwurdzeniowy Intel 3.2 Ghz, 2 Gb ram, itp, i zaczął się mulić, zużycie Ramu po załadowaniu systemu ponad 1 Gb, Przeglądarka Chrome przestała nagle działać, gry chodziły tragicznie, nie wspominając o filmach w rozdzielczości HD – te wszystkie teksty o rzekomym “Cudzie Microsoftu” do wyłącznie dobra kampania marketingowa. W tej chwili używam Win xp professional – chodzi szybko, wszystko się szybko włącza, gry chodzą płynnie, nie ma dziwnych problemów z kompatybilnością, nie pyta się co chwilę czy może coś uruchomić, uruchamia się ok 10 sek – czuć, że ma się porządny komputer (wydałem na modernizacje ok 800 zł). Niektórzy mogą się przyczepić o brak kompatybilności xp-ka z DirectX 10 – powstały aplikacje dzięki którym pogramy w najnowsze hity też na xp-ku, wykorzystując przy tym pełną krasę DirectX 10.
PS. Testowałem ostatnio telefon z dotykowym wyświetlaczem, nie bodącym
Iphonem – Lg KU990i – podobne wrażenia jak Twoje po spotkaniu z Archosem – jednym słowem, ani to telefon (trudno wybrać nr.) ani to gierka (wirtualne przyciski od 1-9 umieszczone w odległości kilku milimetrów), zastanawia mnie czasami czy te nowe sprzęty ktoś wcześniej testuje, pomijam już fakt, że dla większości osób wyrażenia “jest kompatybilny” z “jest optymalny”, odnośnie systemu operacyjnego na daną platformę sprzętową – są jednoznaczne.
[...] antyweb.pl 00:26 AntyWeb | » Super tablet Archos 9 – pierwsza recenzja! antyweb.pl/…tablet-archos-9-pierwsza-… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
Mam nadzieje ze “mitologiczny” tablet od apple w koncu w przyszlym roku wyjdzie, z systemem pomiedzy mac os a iphone’owskim… Sam bylem sceptyczny co do iPhone ale powoli zmieniam zdanie i mam nadzieje ze juz wersja $G mnie zacheci jak pojawi sie w czerwcu. Zatem jak ich “przyszly tablet tak dobrze bedzie chodzil o powstanie multum aplikacji to szybciej go zakupie zapenw eniz ich telefon. Do internetu i czytania idelany, a jak wiadomo do pracy klawiatura musi byc to nie zaden netbook tylko normalny notebook. Bo co z tego jak cos male ale neidostoswane i niewygodnie sie pracuje. Trzeba czekac na ruch Apple nei jestem ich fanem ale wiedza jak ma sprzet dzialac i funkcjonować.
Klniesz jak szewc :).
Do Archos9: tak bardzo chciałbym zostać posiadaczem Twym nanananaaaaa…
Mmmm ideał do pracy. Mobilność. Ułatwienie życia. Wygoda. Smaczek.
Ale zastanawiam się jeszcze…netbook np. gigabyte robiący za tableta (możliwość okręcenia ekranu o 360st i położenie “plecami matrycy” na klawiature) czy właśnie typowy tablet…
[...] ostatnio moje wrażenia z testu nowego tableta Achros 9. Sprzęt od strony technicznej i wydajnościowej nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Winny temu [...]
Moze na poczatku faktycznie powinienes skalibrowac nakladke dotykowa. Wiem z doswiadczenia, ze bez poprawnej kalibracji wychodza wlasnie takie klocki, ze nie mozna dobrze trafic palcem w klawiature. Czesto dzieje sie tak ze skalibrowanie programowe sie “rozjezdza” i trzeba to robic ponownie i systematycznie. Nie sprawdzalem jak to dziala w win7 ale mialem nadzieje ten system mial byc bardziej dotykowy. No ale coz czy to windows mobil, czy tez nowszy wniosek nasuwa sie jeden: “bez rysika ani rusz”
Intel Atom – to bardzo okrojony procesor :)… słabszy niż celeron :)
[...] czytnika jednego dnia. Najbardziej znane na rynku tablety to chyba urządzenia ArchOS. ArchOSa 9 recenzował kiedyś sam Hazan. Urządzenia te mają jednak, podobnie jak WebStation, zaledwie siedmiocalowy [...]
Przesadzasz! Mi XP działa na celeronie 800MHz i 768MB RAM. Co prawda czasem trochę muli, ale działa.
Twoje wnioski się wykluczają… a porównywanie do notebooka to bezsens.
“Tablet to świetna koncepcja.”
“Niestety w praktyce okazuje się, że pracujemy rysikiem i co chwila klikamy w przycisk na obudowie wywołując klawiaturę.”
Zaskoczony, że nie ma klawiatury czy co…?
Bardzo dobra i obiektywna recenzja.