83

Sukces Internet Explorera i powolna degrengolada Chrome

Obecnie na rynku przeglądarek internetowych mamy do czynienia z pięcioma graczami, których udziały w rynku są wystarczająco duże do tego, aby laik nie mógł ich nazwać błędem statystycznym. Są to (w kolejności od najmniej rozpowszechnionej) Opera, Safari, Chrome, Firefox i Internet Explorer. Jak pokazują statystyki z ostatnich miesięcy przeglądarka od Microsoftu, której od lat wieszczy się upadek systematycznie powiększa przewagę nad konkurentami. Mozilla zdoła zatrzymać spadek swoich udziałów i teraz utrzymuje je […]

Obecnie na rynku przeglądarek internetowych mamy do czynienia z pięcioma graczami, których udziały w rynku są wystarczająco duże do tego, aby laik nie mógł ich nazwać błędem statystycznym. Są to (w kolejności od najmniej rozpowszechnionej) Opera, Safari, Chrome, Firefox i Internet Explorer. Jak pokazują statystyki z ostatnich miesięcy przeglądarka od Microsoftu, której od lat wieszczy się upadek systematycznie powiększa przewagę nad konkurentami. Mozilla zdoła zatrzymać spadek swoich udziałów i teraz utrzymuje je na względnie stałym poziomie, natomiast zaskakiwać może słabnąca pozycja produktu Google’a, który od maja traci rzesze użytkowników. Dlaczego internauci coraz częściej zamiast Chrome’a wybierają Internet Explorera?

Jak pokazują badania z przeglądarki Microsoftu korzystało w lutym 55,82 % użytkowników „deskopów” surfując po Internecie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy udziały IE wzrosty o niespełna 3 %, a w ciągu miesiąca o 0,85 %. Sięgając po statystyki z wcześniejszych miesięcy można zauważyć, że po odbiciu się od dna w grudniu 2011 roku, przeglądarka notuje systematyczny wzrost liczby użytkowników, choć do poziomu z marca 2011 roku jeszcze trochę jej brakuje. Osiągnięcie tego pułapu wydaje się prawdopodobne, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że Microsoft niedawno udostępnił posiadaczom Windowsa 7, dziesiątą wersję IE.

Wykres_przeglądarki_antyweb_kk

Drugi w rankingu jest Firefox z udziałami wynoszącymi 20,12 %, co stanowi wzrost w stosunku do tegorocznego stycznia o 0,18 % i spadek o 0,8 % w stosunku do stycznia zeszłego roku. Przyjmując szerszą perspektywę widać spadek zainteresowania produktem Mozilli utrzymujący się do maja 2012 roku, kiedy to firmie udało się zapanować nad odpływem użytkowników. Wtedy też przeglądarka niemal zrównała się z Chromem na poziomie ok. 19,5 %, dla którego z kolei był to szczyt popularności. Do tego momentu przeglądarka systematycznie zdobywała nowych klientów, utrzymując się na fali innowacyjności i posiadając tytuł najszybszej na rynku. Tak było dla wersji oznaczonych numerkiem do „20”, jednak dla późniejszych, wydawanych od czerwca 2012 roku sytuacja przybrała niekorzystny obrót i przeglądarka Google straciła od tego czasu 3,31 %, aby obecnie zatrzymać się na poziomie 16,27 % udziałów w rynku.

Na dwóch ostatnich miejscach znajdują się Apple’owska Safari (5,42 %), notująca niewielkie choć systematyczne wzrosty i Opera (1,82%) nieustannie tracąca użytkowników mimo posiadania opinii najbardziej zaawansowanego produktu.

Konkurenci IE mimo powiększającej się straty nie zamierzają zasypiać gruszek w popiele. O zmianach w Firefoxie możecie przeczytać TU, a pomysłach Google TU.

Dane statystyczne

Foto