82

Strona www w jpg? To małe piwo, Tomaszu!

Ledwie wczoraj Tomasz Krela napiętnował organizatorów poznańskich juwenaliów za brak kompetencji w kwestii stawiania stron internetowych. Dostało się więc i studentom, i Fundacji Jeden Uniwersytet za, kolokwialnie mówiąc, żenadę i lamerstwo. Co ja na to? A ja na to, że to małe piwo, kolego Tomaszu. Studenci przykład czerpią bowiem z góry i zaraz dam Ci na to dowód. Tomek wypunktował wczoraj plik jpg udający stronę internetową i podsumował […]

Ledwie wczoraj Tomasz Krela napiętnował organizatorów poznańskich juwenaliów za brak kompetencji w kwestii stawiania stron internetowych. Dostało się więc i studentom, i Fundacji Jeden Uniwersytet za, kolokwialnie mówiąc, żenadę i lamerstwo. Co ja na to? A ja na to, że to małe piwo, kolego Tomaszu. Studenci przykład czerpią bowiem z góry i zaraz dam Ci na to dowód.

Tomek wypunktował wczoraj plik jpg udający stronę internetową i podsumował to następująco:

Poznań wyznacza nowe standardy, za które jest mi wstyd. Przepraszam za nie. Mimo tego, że nie jestem wielkim specem w tej dziedzinie, to pocięcie szablonu strony internetowej do HTML i CSS nie jest wiedzą tajemną, której nie można zdobyć, o czym sam się kiedyś przekonałem. Zamiast myśleć o tabletach i netbookach dla każdego ucznia może najpierw uczmy na lekcjach informatyki czegoś więcej niż zakładania konta e-mail i tworzenia prezentacji w MS Power Point. Miałem cichą nadzieję, że takie czasy się już skończyły, ale ten przykład budzi mój niepokój. Takie nasze poznańskie „Know-how”. (źródło)

Tomku, przykład idzie z góry – zawsze. Zawsze też w takich przypadkach cytuję Biblię – gdy ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną. Słowem, taki uczeń, jaki mistrz. Przebijam więc Twój poznański przykład jego wrocławskim odpowiednikiem.

Jak wiemy, Wrocław otrzymał tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Jak twierdzą urzędnicy, miasto jest również „miejscem, gdzie prężnie rozwija się branża kreatywna”„centrum biznesu kreatywnego w Europie Środkowej”.

– Nasz cel jest jasny: wrocławskie firmy mają stać się liderami w swoich sektorach, a sam Wrocław przewodzić polskim miastom w branży kreatywnej – podkreśla Tomasz Gondek. (źródło)

W tym celu powołano, o czym pisałem już wielokrotnie, tak zwany klaster Creativro, który tworzy obecnie 21 firm i 148 specjalistów z prestiżowych agencji interaktywnych, szkoły wyższej prowadzącej zajęcia z webdesignu i stawiania cmsów, twórców gier etc. W zakładce Kompetencje czytamy:

Serwisy internetowe. Sklep internetowy, strona produktu, wizerunkowy web, a może landing page – w Creativro znajdziesz specjalistów od strony internetowej na każdą potrzebę. Kodowanie. Specjaliści realizujący projekty IT w różnych językach programowania. Sprawią, że serwisy i aplikacje, o których myślisz, nabiorą realnego kształtu. User Experience Design. Pomagamy efektywnie projektować kreacje, aby niezależnie od nośnika prezentacji osiągnąć zamierzony cel. Kampanie reklamowe w sieci. Billboard, skyscraper, interstitial, czy watermark. Nie wiesz o co chodzi? Z naszą pomocą odniesiesz dzięki nim i wielu innym rozwiązaniom sukces dzięki reklamie w internecie. Edukacja marketingowa. Szkolenia, warsztaty, interaktywne prezentacje, wykłady – nasi eksperci znają każdy zakątek świata marketingu, technologii i biznesu. Poznaj ich! Produkcja filmowa i kampanie reklamowe z wykorzystaniem wideo. Spot produktowy, film o firmie, a może efektywna kampania z wykorzystaniem Youtube oraz filmów w sieci. U nas znajdziesz ekspertów, którzy doradzą i zrealizują skuteczne wideo-działania. Studia I, II stopnia i podyplomowe z zakresu nowoczesnej komunikacji. Praktyczne studia z doświadczonymi wykładowcami połączone z doskonałym i nowoczesnym zapleczem dydaktyczny – taką edukację gwarantują tylko członkowie klastra Creativro. (i tak dalej, pisownia oryginalna, całość tutaj).

Brzmi to dumnie, szlachetnie, wystrzałowo, wypaśnie i Bóg wie, jak jeszcze. Dosłownie intergalaktyczne centrum kreatywne i „Kung Fu Panda – legenda o niezwykłości” w jednym. Szczególnie, że tych 148 specjalistów legitymuje się razem, uwaga, kilkoma tysiącami lat doświadczenia (sic!). „Kilka” to według PWN zaimek oznaczający w sposób przybliżony liczbę większą niż 2 i mniejszą niż 10. Weźmy więc średnią i załóżmy że będzie to sześć tysięcy lat. Podzielmy przez 148. Wychodzi nam na to, że każdy specjalista ma średnio 40 lat doświadczenia zawodowego! Słowem, ludzie ci tworzyli strony internetowe już w latach siedemdziesiątych…

No i właśnie, padło tu magiczne słowo „strona”. Widziałeś, Tomku, stronę tych specjalistów? Proszę bardzo, rzuć okiem, jak wygląda WordPress, który stawiany był przez klaster kilka miesięcy. Zajrzyjmy w zakładkę Aktualności:

Czyżby ktoś włamał się na stronę? Nie, tak autentycznie wygląda profesjonalna strona twórców z kilkoma tysiącami lat doświadczenia. Choć nauka stawiania i konfigurowania WordPressa zajmuje średnio rozgarniętemu studentowi jakąś godzinę z hakiem, specjalistom z branży zajęło to blisko pół roku i do tej pory nie uporali się chociażby z adresami podstron. No dobrze, może więc zajrzymy w zakładkę Uczestnicy? See for yourself, jak rzekł cesarz Palpatine do Luke’a Skywalkera:

Też pusto? Też fatalny adres? Jak to możliwe? Najwidoczniej kilka tysięcy lat doświadczenia sprawia, że na kwestię stawiania stron człowiek patrzy inaczej. Trudno mi znaleźć inne wytłumaczenie. A może to po prostu obciach kontrolowany – jakaś hiperartystyczna instalacja na 2016 rok, której po prostu nie rozumiemy?

Warto też zwrócić uwagę, że zaimplementowany skin za 55 dolarów pozostawiono w kolorach domyślnych, które w żaden sposób nie korespondują z kolorem logotypu. Domyślny też był tytuł postawionego WordPressa, co jednak udało się ostatnio autorom w końcu poprawić:

Gdybyś, Tomku, chciał się dowiedzieć czegoś więcej o klastrze (bo zakładka Aktualności nie spełniła Twoich oczekiwań), warto wrócić do strony głównej i znaleźć informację o wspieranych inicjatywach. Tuszę, że informacje Cię nie rozczarują:

Mamy tu nie tylko bogactwo informacyjne, ale i śmiały pokaz umiejętności stosowania slideshow! Co prawda oddać należy klastrowi, że stara się publikować informacje na Facebooku, ale, jak widać, wtyczki, która kierowałaby ze strony na profil, zainstalować się dotychczas nie udało… Za to na bogato przedstawia się lista projektów klastra. Jest ich… Jest jeden, tajemniczo opisany jako „test test test”…

Wedle opisu stronę stworzył Creativro Team. Zakładam więc, że brali w tym udział również specjaliści z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, która prowadzi specjalność „media interaktywne i komunikacja elektroniczna”:

1. Charakterystyka specjalności
Specjalność daje zróżnicowane kompetencje łączące wiedzę z zakresu komunikacji elektronicznej z aspektami warsztatu projektanta różnorodnych form interaktywnych. Studia kształtują świadomość podstawowych relacji zachodzących między użytkownikiem, a interfejsem, pozwalają więc właściwie planować i wdrażać projekty interaktywne. W planie studiów znalazła się spora grupa przedmiotów związanych z kształtowaniem umiejętności designerskich przydatnych w projektowaniu serwisów internetowych zarówno pod kątem grafiki, jak i użyteczności. Studenci zapoznają się też m.in. z najważniejszymi systemami zarządzania treścią czy projektowaniem dla zróżnicowanych platform, np. mobilnych.
2. Wybrane przedmioty specjalnościowe:
e-marketing i marketing społecznościowy
e-commerce
e-pr w komunikowaniu masowym
crm, systemy b2b
projektowanie flash
media strumieniowe
komunikacja w biznesie interaktywnym
systemy zarządzania treścią
zarządzanie projektami interaktywnymi
projektowanie flashowych aplikacji interaktywnych
wizualizacja informacji
projektowanie dla urządzeń przenośnych
3. Kariera
Absolwent znajdzie zatrudnienie w charakterze: specjalisty w zakresie marketingu społecznościowego i elektronicznego public relations, content designera, menadżera projektów internetowych, grafika i animatora flash, webdesignera, projektanta grafiki urządzeń mobilnych, specjalisty z zakresu usability oraz projektanta komunikacji biznesowej w sieci. (źródło)

I co na to powiesz, drogi Tomaszu? Jakimiż to umiejętnościami mają się wykazywać uczniowie, skoro ich mistrzowie mają taki poziom? Przykład zawsze idzie z góry, niestety…

PS. Z uwagi na spiskowe teorie dziejów przypominam, że nigdy nie ukrywałem, że byłem jednym z współzałożycieli klastra. Sprawę opisywałem na łamach Antyweb tutaj.

  • bastetmilo

    Hmm… chyba żaden z wrocławskich speców od WP (a mamy ich sporo i ludzie od Creativro wiedzą gdzie ich znaleźć) nie został zaproszony do współpracy.
    Żenada trochę, skoro mamy tutaj jedną z najliczniejszych i najbardziej aktywnych społeczności WordPressa w Polsce.

    • Marcin M. Drews

      Creativro najwidoczniej specjalistów nie potrzebuje… O_o

    • bastetmilo

      Jak to się u nas mawia na spotkaniach: wszyscy jesteśmy ekspertami.

      I grafikami. ;)

  • Fix

    Czy aby autorem tekstu nie jest byly czlonek klastra? Warto by o tym wspomniec, co by nie pachnialo to zemsta ;-)

    • Marcin M. Drews

      Ale to jest powszechnie wiadome. :) I za co miałbym się mścić? Za to, że sam odszedłem? :)

    • Bigos Trismegistos

      Hehe, a to nie jest czasem kolejna taka sprawa z konfliktem interesów? Cośtam o szkołach chyba też pisałeś, mając powiązania z instytucją opisywaną w „felietonie” (tak, tak, pamiętam, możesz se w nich pisać cokolwiek zechcesz, nie przypominaj już o tym, proszę).

      Klasa w chuj.

    • Marcin M. Drews

      Nie ma konfliktu interesów. Przykro mi, afery nie będzie. :)

    • rafalz

      I zacząłeś pisać o technologiach w wojsku, na których się tak samo znasz jako oni na tworzeniu stron?

    • Marcin M. Drews

      To pytanie jest bez sensu.

    • rafalz

      To tak jak twój poprzedni „felieton”.

  • Medeo

    Autor dalej się diwi, że nikt nie chce czytać jego tekstów i skąd jest tyle hejtu w komentarzach? Skoro coraz częściej rozgrywa się prywatne gierki na AntyWebie, to wszystko jasne.. I wcale nie bronię Creativro – 100% racji, ale proszę o tym pisać na prywatnym profilu.

    • Marcin M. Drews

      „Autor dalej się diwi, że nikt nie chce czytać jego tekstów”

      Autor patrzy na licznik i dziwi się, skąd przypuszczenie, że dziwi się, że nikt nie czyta jego tekstów. :P

    • F182

      Wiadomo na kliknięcia tylko by się patrzyło, w końcu tylko one się liczą. Myślę, że to nie zawsze musi się wiązać z czytaniem tekstów. W przypadku tekstów Pana autorstwa najpierw patrzę na komentarze by sprawdzić czy poziom tesktu się poprawił. Widać tendencja się utrzymuje to nie czytam. Ale odsłona jest, nie musi Pan dziękować…

    • Edward

      Daj ankietę i będziesz miał odpowiedz czy lud chce cie czytać.

  • Robert

    Marcin, nie chce mi sie juz ciebie czytac. Ciagle ten Wroclaw – jakby to Warszawa jakas byla

    • DD

      Nie ma takiego miasta jak Wroclaw. Jest Breslau. Breslau-Zdrój.

    • Marcin M. Drews

      Ciekawe, że gdy piszę o Warszawie, czytelnictwo jest dwa razy mniejsze. :) Poza tym to był tylko przykład – ta historia mogłaby się wydarzyć równie dobrze w Rzeszowie. :)

  • msud

    Hej autorze! Widzę, że z uporem maniaka jedziesz po Wrocławiu i wszystkim co z nim związane więc zapytam jeszcze raz bo może ci umknęło moje pytanie kilka artykułów temu albo po prostu masz tendencję do ignorowania swoich czytelników (byle tekst napisać, byle kaska wpadła):

    A więc tak z ręką na sercu:
    – głosowałeś w ostatnich wyborach? na Obecnego Miłościwie Nam Panującego Rafała czy na kogoś innego (o ile to nie zbyt intymne pytanie)?
    – rozliczasz się z jednym z wrocławskich urzędów skarbowych rok w rok?

    • Marcin M. Drews

      Odp. 1 – nie.
      Odp. 2 – tak. :)

    • msud

      Skoro nie głosowaleś w poprzednich wyborach to pozwolę sobie na komentarz w iście twoim stylu: http://youtu.be/48XreePDi8k

    • Marcin M. Drews

      Nie sprecyzowałem. Nie głosowałem na króla Rafała I. :)

    • msud

      Myślisz, że ktoś to z magistratu czyta? A jak czyta to się tym przejmuje? Robisz raczej niedźwiedzią przysługę przez czarny PR samemu będąc wrocławianinem. Wstyd mi. Opinię nt polnki wyraziłem w artykule jej dedykowanym a tu robisz po prostu gówno z niczego. Ale przyznam – do tego trzeba też mieć talent.

    • Krystian Juskowiak

      Miasto jak miasto – za to ludzie w mieście i to co wyczyniają, co innego :-) Nie będę mówił o Poznaniu w samych superlatywach, kiedy byłoby tutaj od choinki o czym narzekać. Nie można udawać, że tematu nie ma.

    • Michał Wieluński

      Czyli będąc Polakami powinniśmy o Polsce wypowiadać się w samych superlatywach? Co jak co, ale nikt nie ma większego prawa mówić krytycznie o jakimś mieście czy państwie, niż jego mieszkańcy.

    • msud

      Zatem zacznij od siebie – pokaż nam wszystkim jakie to Twoje miasto jest chujowe.
      Nie mówię o krytyce jako takiej spraw istotnych ale takie przypierdalanie się autora ma zupełnie inny cel niż naprawa tych wszystkich szkód w jego mniemaniu.
      Nie mówiąc już, że te teksty mają co raz mniej wspólnego z wiodącym nurtem tego wortalu.

    • Maciej Płocki

      Lepiej żeby Wrocławianin swoim wytykał błędy i niekompetencje niż obce kraje. Gdyby ta banda specjalistów zrobiła dobrze robotę Pan Marcin by nie miał się do czego przyczepić, a imo dobrze zrobił.
      Wiem, że największym problemem dla niektórych czytelników jest specyficzny styl Pana Marcina. @msud widzę, że tobie też nie leży więc mam radę w twoim stylu: „Wypie*dalaj” :*

    • msud

      Ass licker? Anyway: rozważam. Dziękuję za radę.

    • Maciej Płocki

      Zatkało mnie… nie spodziewałem się takiej odpyskówki. Na zdjęciu wyglądasz na osobę dojrzałą ale chyba jesteś zwykłym trollem.

    • msud

      Dziwi mnie to, że się dziwisz. To pierwsza myśl kiedy spojrzałem na twoje zdjęcie.

    • Maciej Płocki
    • Marcin M. Drews

      Dobrze by było, gdybyś jednak nie używał wulgaryzmów. A krytyka nie miasta się tyczy, tylko wrocławskiej inicjatywy.

    • msud

      Chyba „wrocławskich inicjatyw” uszczegółowiając.

    • Marcin M. Drews

      Chyba jednak wrocławskiej inicjatywy. Creativro to jedna inicjatywa.

    • msud

      Miałem na myśli pozostałe twoje artykuły o podobnej tematyce.

    • Marcin M. Drews

      Poza tym czy to moja wina, że Creativro i ESK ciągle dostarczają ciekawych tematów?

    • pajka

      Ale to chyba nie jest hejt na Wroclaw, a po prostu Creativro – więc o co chodzi. Wrocław jest fajny, ludzie z Wrocławia tym bardziej. A uczelnie i organizacje to już zupełnie odrębny temat. :)

    • msud

      Pojedyńczy artykuł nie, ale już kilka zebranych do kupy danego autora owszem. :)

    • mn

      No ale jak to, Creativeo organizuje teraz targi gier we Wrocławiu, czyli jest super i o co ci chodzi. Hall of Games czy jakoś tak. Nic to że 2 tygodnie po PGA, imprezy która ma już markę i gigantyczną infrastrukturę targową do swojej dyspozycji, nic to że impreza Wrocławska będzie po raz pierwszy, w końcu cena za 1m2 dla wystawców jest wyższa niż na PGA, czyli na pewno jakoś się uda i będzie super.

    • Marcin M. Drews

      Z tego, co widzę, to nie Creativro organizuje Hall of Games. Jest partnerem, podobnie jak CD Action. Czyli daje swoje logo. ;)

    • Marcin M. Drews

      Jasne, że Wrocław jest fajny! I piękny! A do tego pod względem różnej maści wydarzeń kulturalnych w wielu przypadkach wyjątkowy!

  • Skoro kogoś uznaje się za „specjalistę” to warto byłoby trzymać jakiś poziom…

  • Jędrzej Mikus

    Walka na polu front-end developing? Z niecierpliwością czekam na takie pojedynki w branży SEO :) #StudniaBezDna

  • Cesarz? Ten z Galaktycznego Cesarstwa? (;

  • kmkmkmkmkodskpcsoc

    Tak słabego wpisu na antyweb bym się nie spodziewał…. Nie mam w tym interesu, nawet do teraz nie miałem pojęcia co to Creativro, we Wrocławiu byłem raz. Poważnie to jest taki ogólnopolski news, że jakaś strona nie ma adresów url tak pięknie znormalizowanych jak antyweb? POWAŻŃIE?!

    • Znormalizowanych jak każda strona, każdy blog, którego autor choć raz czytał na temat tych adresów. A każdy, kto chce coś znaczyć albo osiągnąć, czytał i to więcej niż raz.

  • Ale to na pewno nie jest jakaś beta (tak, beta, nie beka)? Bo może to jest strona w fazie test test test :D tylko wówczas to by świadczyło w równym stopniu o amatorszczyźnie, że jest powszechnie dostępna :)

  • Enliq

    To wszystko małe piwo! Wrzućcie Antyweb na w3c validator! Rezultat: 119 błędów! Zacznijcie od siebie zanim zaczniecie krytykować innych…

    • Maciej Płocki

      pokaż mi tak samo zaawansowaną dynamiczną stronę bez błędów

    • msud

      No i na chu* ta dyskusja. Nie widzisz, że koło się zamyka i wszystko sprowadza się do tego by roztrząsać takie głupie tematy zamiast skupić się na ciekawszych rzeczach? Już teksty sponsorowane HP są o niebo lepsze od tego badziewia…

    • Maciej Płocki

      Panie Marcinie Sudaku – z taką ilością wulgaryzmów faktycznie taka dyskusja jest na chu*. Może za granicą tak się Pan dogaduje ale tu robi Pan z siebie tylko idiotę.

    • msud

      Nie wiem, chciałeś popisać się umiejętnym używaniem wyszukiwarki google’a czy jak? Wybacz, że zraniłem twoje delikatne serce używając kilku wulgaryzmów ale to nie ja kieruję tę i powyższą dyskusję na boczne tory pod tytułem „bitewka z msud”. To, że ci dzień dziś nie wyszedł to nie moja wina. Serio.
      Mam prawo do krytyki autora gdyż jestem czytelnikiem jego tekstów, on może sobie pozwolić powiedzieć mi „wyp*erdalaj” ale to w twoim wykonaniu to jest czyte… no.. tak jak już wspomniałem. :)

    • Maciej Płocki

      Błąd, czytając Pana kolejne komentarze coraz bardziej się śmieję – dawno nie karmiłem trolli, a karmiąc Pana mam niezły ubaw.

    • msud

      Darujmy sobie już to „Pan”. Marcin jestem. :)

    • Marek Smoliński

      Ale 119 błędów to bardzo daleko od braku błędów. Porównywane do AW przez wielu The Verge ma 3 błędy.

    • Krystian Juskowiak

      No OK – ale czy z tego powodu przestał działać Tobie AW? ;-) Strona działa, komentarze działają – a błędy będą zawsze ;-) Co innego, gdyby uniemożliwiały działanie AW, wtedy można się przejmować ;-)

    • Cyr4x

      Nie, to jest złe podejście. Takie typowe dla zakładów mechaniki pojazowej. A co z tego, że nie tak jak powinno. Auto jeździ? Jeździ. Taka leniwa taktyka – działa, to po co cokolwiek poprawiać.

    • Krystian Juskowiak

      Wiesz – jeśli wiem, że mam kod napisany poprawnie bo prostą stronę WWW bez szału, w pełni statyczą w HTML ciężko spieprzyć i on _jest_poprawny_, ale nie kropka w kropkę z w3c, to moim zdaniem nie ma w tym nic aż tak złego. No bo taka prosta strona wizytówka to podstawowe tagi, ale w3c nadal będzie źle. Dawniej uczyłem się z książek O’Reilly i walidowałem przykłady – nawet tam w3c coś znalazł. To chyba zasada – daj mi człowieka, a znajdę coś na niego.

      Same http://www.google.com – 23 Errors, 4 warning(s). No kurdę – nawet Google nie potrafi im sprostać? Facebook podobnie ma błędy. Więc stawiam dolary przeciwko orzechom, że jakiej strony pierwszej lepszej z brzegu nie weźmiesz, w3c po prostu wywali błędy.

    • buli

      zwaliduj sobie amazon, facebook, google, yahoo, microsoft. podziel sie wynikami.

    • Cyr4x

      Fakt, że niektóre duże serwisy mają to gdzieś nie znaczy, że my musimy.

    • buli

      zamien ‚niektore’ na ‚wszystkie’.
      nie ma zadnego powodu (poza pedantyzmem) zeby przejmowac sie czy mam tam lepszy czy gorszy wynik, tymbardziej ze jak kolega napisal w3c nie nadaza.

    • Krystian Juskowiak

      Ja mam czasem wręcz wrażenie, że nie da się chyba napisać strony, w 100% zgodnej z w3c walidatorem :-) A jak da, to może będzie nieco inna od zamierzonego efektu ;-)

    • Maciej Płocki

      Imo nie ma to większego znaczenia dla stron typu AW ile jest błędów w walidatorze tylko jakie to są błędy. Zwykły internauta nie odczuwa tego, że one nawet istnieją. Natomiast dla samych developerów to jest dobra podpowiedź gdzie ktoś się pomylił. Jako ciekawostkę dodam, że http://modern.ie i podobne też potrafią pomóc przy tworzeniu serwisu (i tu AW wypada całkiem nieźle)

    • Krystian Juskowiak

      Zgodzę się.

      Tyle, że nie korzystam już z w3c validatora jak wyroczni. Kiedy w pewnym momencie z ciekawości użyłem wskazówek lub kodów z kursów HTML i to różnych, a w3c i tak walił błędami stwierdziłem – albo wszyscy się mylą, albo te narzędzie wyolbrzymia :-) Aczkolwiek pomocne jest.

    • Cyr4x

      Mnie to zawsze w oczy kole jak się nie waliduje. Zawsze staram się doprowadzić do pełnej walidacji. Czasmi jest trochę kombinatoryki, ale mnie to nie przeszkadza. Cóż, taki już pedantyczny jestem.

    • Krystian Juskowiak

      Z tym, że ja już czasem nie wiem jak mam coś napisać – bo piszesz zgodnie np. z danym źródłem a validator i tak gada, że masz błędy. Walidacja walidacją lecz czasem wątpię, czy da się ją przejść w 100% pomyślnie :-) Może po prostu web rozwija się szybciej niż w3c validator. Taki żarcik, ale coś w tym jest i nie dziwią anegdoty w stylu „myślisz, że dobrze napisałeś swoją stronę? To przepuść ją przez walidator”.

    • Cyr4x

      Da się. Trzeba tylko wiedzieć co się robi, myśleć i zachować pełną semantykę kodu. I ewentualnie zastosować doctype XHTML 1.0 Transitional, który na więcej pozwala, choć to droga na skróty. Najważniejsze to pamiętać – kod w pełni zwalidowany to wcale nie znaczy poprawny kod.

    • Marcin M. Drews

      Argument jak z kościoła. Nie krytykujcie naszych pedofilów, skoro poza kościołem też są. Gratulacje.

    • Marcin

      Marcinie M. Drews, czy twój tata jest / był pedofilem? Czy dopuszcza / dopuszczał się czynów lubieżnych w stosunku do osób nieletnich?

  • Adams

    Ale poziom. Redaktors wytknął bolesną prawdę, a tu w ciągu sekundy zmasowany atak wrocławskiego hejtowego piekiełka.

    • Marcin M. Drews

      Tak jest. Ostatnio nawet komentowali urzędnicy – oczywiście anonimowo. :) Pech, wygadali się na temat, który mogli znać tylko oni. :)

    • A co mają robić przez 8h? ;)

    • M M

      Pasjansa i kawę?

    • Cyr4x

      Swoją robotę w zależności od stanowiska. Jeżeli ktoś myśli, że w urzędzie przez 8 godzin pije się kawę i nie ma nic do roboty, to się grubo myli.

  • djakdekiel

    Ciężko się czyta ten wpis.

    • Adam

      Jak większość wpisów tego autora

  • M M

    Toż darmowym kreatorem online da się zrobić lepszą stronę:)

  • łebkrytyk

    http://www.webkrytyk.pl/ – polecam wszystkim, którzy zajmują się HTMLem i CSSem. Można zobaczyć naprawdę ciekawe przypadki…

    • Cyr4x

      Ciekawe przypadki jak i czasami czepialstewo recenzenta nieco na siłę.

  • Cyr4x

    Rozumiem, że ktoś tworząc popularną niegdyś tzw. stronę domową, gdzie wrzuca różne swoje pierdoły, często interesujące tylko autora, wrzuci na jakąś podstronę paściarskiego animowanego gifa „under construction”. W przypadku firmy, czy agencji, czy nawet freelancera to kompletnie nie na miejscu. Coś nie jest gotowe, to go na stronie nie ma. Jak będzie, to się pojawi. Proste.

  • Goscmadosc

    Nikogo to nie obchodzi Panie Drews

  • iks

    W UE to jest norma – rozlicza się ze słów, a nie z jakości i efektów. Jak pokazuje się absurdy tego systemu, to wypadałoby kilka słów, dlaczego tak się dzieje, i pokazać palcem prounijnego wyborcę ze słowem: „winny”.

  • ULLISSES

    Wow. Redaktorzy AW odkrywają straszną prawdę: większość firm także w tej branży robi wszystko na sztukę.
    Brawo!

    Tak się składa, że miałem okazję pracować w takiej firmie i wiem jak to wygląda od środka. Siedzi sobie taki pan szef i naciska, aby był szybciej, szybciej i taniej. A potem wychodzą takie potworki.
    Jednak sam szef nie jest problemem, bo nie jest on zwykle alfa i omegą, by wiedzieć wszystko. Tutaj zawodzą również pracownicy, którzy w większości to leniuchy. Zamiast zrobić coś po swojemu i dobrze, wolą skopiować gotowca z sieci, bo zyskują wolny czas na oglądanie YT, Wykop itd. Po prostu podeście „8 godzin i do domu”. Typowe podejście ludzi do pracy niezależnie od branży. Jedni są drugich warci. Witamy w Polsce.

    Nie będę już skakał po wpisach, więc napiszę to tutaj. Skomentowana strona juwenaliów wygląda na typową „tymczasówkę”. Wrzuca się taką, gdy normalna strona nie jest jeszcze gotowa, a klient się spieszy bo „ludzie wchodzą a tam pusto”. Zwykle przyczyną tego są opóźnienia wynikłe z tego, że klient w czasie tworzenia projektu, dorzuca sobie z rękawa kolejne pomysły i funkcje, których nie było w specyfikacji. Są one dopisywane do rachunku, ale czas prac przy stronie wydłużają i wtedy potrzebna jest „tymczasówka”, bo oczywiście klient już rozesłał linki po znajomych i oni już oglądają.

    O budowaniu strona na gotowcach, WP i innych wynalazkach rozpisywał się wiele nie będę, bo jest to temat na całkiem spory artykuł. W skrócie:
    Obecnie wszystko robi się „na sztukę” i jak najszybciej i najtaniej. Do takich systemów każdy pisze wtyczki/dodatki po swojemu. Potem powstaje taki „Frankenstein” jak darmowy CMS z 20 wtyczkami. Kolidujące lub dublujące się funkcje, śmietnik w kodzie, setki kilobajtów stylów, setki kilobajtów komentarzy i brak zgodności z jakimkolwiek standardem HTML/XHTML. A na deser „hacki” pod IE6-IE8 oraz „-moz” lub „-webkit”.
    Czasami wychodzi z tego taki bajzel, że aby coś poprawić, najprościej jest wszystko wywalić i zacząć od zera.