40

Nie lubię streamingu i VOD z tego jednego powodu

Gdy czasem wspomnę o tym, że kupuję filmy - niezależnie czy w wersji cyfrowej, czy na nośniku fizycznym - ktoś w gronie rozmówców puka się w czoło. Nie wszyscy muszą być filmowymi maniakami, ale wierzę, że każdy z nas ma swoje ulubione tytuły. A o nich chcemy/warto wiedzieć jak najwięcej.

Tego lata do kin trafiło sporo ciekawych produkcji, które teraz – w gorącym okresie przedświątecznym – trafiają na półki sklepowe i do cyfrowych ofert. Trzy z nich, na które zwróciłem uwagę i których recenzje mogliście przeczytać to Baby Driver, Spider-Man Homecoming oraz Wojna o Planetę Małp. Każdy z filmów należy do innego gatunku, ale łączy je na pewno to, że zdecydowanie warto jest zagłębić się w świat prezentowany na ekranie i zajrzeć za kulisy produkcji. Tego nie zrobimy, gdy film trafia do streamingu, na jedną platformę VOD czy drugą, gdyż takie dodatki po prostu nie są integralną częścią umów pomiędzy firmami. Zainteresowanie nimi może być znikome – szczególnie, że widzowie są przyzwyczajeni do ich absencji – a koszty licencji by wzrosły.

Baby Driver, Spider-Man: Homecoming oraz Wojna o Planetę Małp – wydania Blu-Ray

Powróćmy jednak do produkcji, które wymieniłem na wstępie i do ich wydań Blu-Ray. Są to tradycyjne wersje pozbawione jakichkolwiek tekturowych etui czy boxów. Trochę szkoda, bo takowe zdecydowanie lepiej prezentują się na półce, dając wybrzmieć okładkom, ale jest to powszechna praktyka i to nie tylko na naszym rynku. Jako kolekcjoner nareszcie nie mogę powiedzieć złego słowa o polskich okładkach, które zdobią opakowania, a wierzcie mi, że bywają przypadki, gdy dystrybutorzy wybierają o wiele mniej atrakcyjne grafiki w porównaniu do zachodnich wydań. W środku znajdziemy pojedyncze niebieskie krążki, a na tyle standardowy zbiór zdjęć, kilka cytatów z recenzji i dane techniczne. W tym miejscu warto wspomnieć, że każdy z filmów oferuje oryginalną ścieżkę dźwiękową w DTS-HD MA, a dodatkowo Wojna o planetę małp wspiera nagłośnienie 7.1. Polskie ścieżki lektorskie to tylko dźwięk przestrzenny 5.1.

Dodatki warte dodatku

Finansowego oczywiście, ponieważ wypożyczając film cyfrowo nie ich nie dostaniemy. Gdy zakupimy film, to dla przykładu świetnego Spider-Mana Homecoming można zobaczyć w wersji „The Spidey Study Guide”, która pozwala przestudiować sceny z filmu oraz ich odpowiedniki na kartach komiksu. Jedną z ciekawostek jest ta z numerami rejestracyjnymi pojazdów, które wskazują na konkretne numery komiksów. A jest ich więcej, nawet bardziej zaskakujących. W przypadku Baby Driver osoby spragnione ujęć wypełnionych muzyką mają możliwość zobaczenia kilku dodatkowych (rozbudowanych) scen, które do końcowej wersji filmu się nie zmieściły. To co prawda jedynie 20 minut, ale w przypadku takiej produkcji, każda sekunda jest na wagę złota.

Wojna o planetę małp zaskakuje opowiedzianą historią, ale efekty specjalne w domykającym trylogię filmie to istny majstersztyk. Jak dużą przyjemnością jest zoabczenie surowych wersji niektórych ujęć oraz tego, jak powstawały te, które trafiły do filmu. Największą rolę odgrywa tutaj CGI pozwalające ukazać małpy w wiarygodny sposób, ale zanim mamy taką możliwość, to aktorów i producentów czeka mnóstwo, mnóstwo pracy. A my mamy szansę zobaczyć tylko urywek prezentujący ile cierpliwości i zaangażowania jest potrzebne, by uzyskać końcowy rezultat.