26

Stranger Things sezon 2 – recenzja. Bawiłem się świetnie, ale…

Gdy w wakacje zeszłego roku na Netflix debiutował Stranger Things chyba nikt nie spodziewał się po nim, że stanie się globalnym fenomenem. Tymczasem oczekiwanie na drugą serię do zeszłego piątku ciągnęło się w nieskończoność dla setek milionów widzów z całego świata. Czy było warto?

TAK! I to jeszcze jak. Jestem na świeżo po dziewięciu odcinkach drugiego sezonu, z którym – jak widzicie – nie spieszyłem się jak co poniektórzy. Zamiast jednego dnia, wybrałem trzy – w sam raz po trzy epizody dziennie. Z jednej strony to sposób delektowania się produkcją, z drugiej strony nie chciałem tak szybk pożegnać się z Hawkins. Miasteczkiem, gdzie Druga Strona jest znów potężnym zagrożeniem.

W Stranger Things 2 dzieje się naprawdę dużo

stranger things sezon 2

Mam tak wiele do powiedzenia na temat drugiej serii. Niestety, nie podzielę się z Wami wszystkimi swoimi spostrzeżeniami i zrobię tak dla Waszego dobra. Choć Strager Things nie jest najbardziej zakręcony serialem, jaki miałem okazję oglądać, to jakiekolwiek informacje na temat rozwoju fabuły psują całościowy efekt i odbierają nam nawet ten minimalny element zaskoczenia. Nie zdradzę za dużo, ale na pewne ustępstwa musimy się zgodzić. W końcu sporo widzieliśmy w samych zwiastunach.

Powrót do Hawkins i Drugiej Strony

Do Hawkins powracamy rok po wydarzeniach z finału pierwszego sezonu. Pomimo pokonania Demogorgona i uratowania Willa, wszyscy przeczuwaliśmy, że to nie był prawdziwy koniec – ostatnie sceny nam to dobitnie oznajmiły. Will wciąż pozostaje w pewien sposób połączony z The Upside Down. Ataki nie dają mu spokoju, a Hawkins nawiedzają dziwne zdarzenia niszczące uprawy dyni lokalnych farmerów. Nasi młodzi bohaterowie starają się beztrosko cieszyć życiem, tym bardziej, że w mieście pojawia się ktoś zupełnie nowy i staje się obiektem ich zainteresowania.

stranger things sezon 2

stranger things 2

Ze względu na to, że jest to bezpośrednia kontynuacja poprzedniej serii, nie natrafimy tu na aż tak wiele świeżości i niespodzianek. To ten aspekt był najsilniejszym wabikiem w pierwszym sezonie, dlatego tym razem producenci postawili na zachowanie tamtej atmosfery z kilkoma dodatkowymi smaczkami. Wprowadzenie nowych postaci było strzałem w dziesiątkę. Zrobiono to niezwykle gładko. Nie ma się wrażenia, że ktokolwiek pojawił się tu na siłę – nowi bohaterowie uzupełniają opowieść i czasem nadają jej ciekawy kierunek. Można ich szybko (nie) polubić, bo bardzo dobrze wpasowują się w całą historię.

Udało się utrzymać klimat i tempo pierwszej serii Stranger Things

Stranger Things 2 rozwija rozpoczęte wcześniej wątki. Pojawiają się odpowiedzi na niektóre z zadawanych przez nas pytań, ale nie tak wiele i nie tak dokładne, jak byśmy tego chcieli. To w mojej ocenie największa wada debiutującego przed weekendem drugiego sezonu. Został świetnie zrealizowany (gdy przymknie się nieco oko na CGI), brzmi wyśmienicie – ogląda się to wybornie, że aż nie chce się przerywać. Udanie zbalansowano dynamikę każdego z odcinków, a ścieżka dźwiękowa Kyle’a Dixona i Michaela Steina jest jeszcze lepsza, czego się zupełnie nie spodziewałem. O tym, w jakim okresie dzieje się akcja przypominaje nam nie tylko brak komórek, internetu i winyle, ale sama muzyka. Ponownie wybrano najbardziej charakterystyczne dla tamtych czasów kawałki i wpleciono je w wybrane sceny.

stranger things 2

-UWAGA! Tutaj zawarłem więcej informacji o fabule-

Nie potrafię jednak wmówić sobie, że nie przeżyliśmy ponownie tego samego. Fabuła drugiej serii została rozbudowana, ale tak naprawdę wciąż jedziemy po tym samym torze i w tym samym wózku. Poboczną historię Jedenastki określiłbym mianem wypełniacza czasu, ponieważ nie przejąłem się aż tak bardzo tym, co ją spotkało podczas samodzielnej eskapady. Napotkana na drodze przez Jedenastkę postać miała ogromny potencjał, ale nie wiedzieć czemu ograniczono się do banałów i nawet nie zasugerowano widzom niczego więcej poza tym, czego się domyślaliśmy do tej pory. Poza tym, brak małomiasteczkowego klimatu daje się we znaki.

Przed twórcami stoi teraz niezwykle trudne zadanie, bo domkniętą w drugiej serii historię trzeba będzie od nowa rozpędzić nie gubiąc się w wykreowanym do tej pory świecie. Mam nadzieję, że najlepsze karty bracia Duffer pozostawili na następne sezony.

-UWAGA! Powyżej zawartłem więcej informacji o fabule-

stranger things sezon 2

Koniec? A może to dopiero początek?

Jeśli pokochaliście pierwszą serię Stranger Things lub po prostu Wam się spodobała, to podobnie będzie i tym razem. Nie zabrakło tu niczego, by nic móc przeżyć (po raz drugi) fenomenalnej historii. Choć możecie odnieść delikatne wrażenie wtórności. Czy twórcy zrobili to z rozmysłem w obawie przed negatywnym odbiorem zmian w serialu? A może najlepsze jest dopiero przed nami?

Ostatni utwór z albumu ze ścieżką dźwiękową nosi tytuł To Be Continued. To chyba sporo wyjaśnia…

Już po seansie? Obejrzyjcie after show Beyond Stranger Things, gdzie poznacie kulisy powstawania drugiego sezonu Stranger Things.

 

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Na początku stwierdziłem, że obejrzę tylko 3 odcinki aby nie stracić całego dnia. Skończyłem o 1 w nocy a na drugi dzień zostawiłem finał i Beyond. Damn you Stranger Things!

    • F of X

      Ja wczoraj już obejrzałem 9 pod rząd + 1 Beyond. :) Ech… w końcu przestawianie zegarka pozwala na oglądanie godzinę więcej. :D

    • Konrad Kozłowski

      O tym samym pomyślałem dzisiaj rano! Że mam godzinę więcej, więc akurat na skończenie oglądania i recenzję :D

    • kofeina

      Warto Beyond? Co tam jest?

    • Konrad Kozłowski

      Moim zdaniem bardzo warto, bo opowiadają o tym jakie mieli pomysły, skąd i co zmienili w scenach podczas kręcenia. Już pierwszy odcinek ma w sobie mnóstwo informacji, polecam.

    • kofeina

      Dzięki!

    • F of X

      Wywiady z twórcami, aktorami. Takie śmieszki głównie, aczkolwiek ciekawe i dla fanów gratka. :)

    • Konrad Kozłowski

      Ja zdołałem trzymać się planu 3 odcinki dziennie :P

    • DanTheLittle

      Zrobiłem sobie maraton w dwa dni a Beyond obejrzałem w niedziele :)

      Dobrze im to wszystko wyszło. Wiele wątków zostało fajnie zamkniętych :)

      Obejrzałbym 3 sezon w ciemno choć boję się, że nie dadzą rady

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      2 sezony przed nami, mam nadzieję, że będą spoko :D

  • ODIN

    Sezon super ale 7ep mogło by nie być a serial by nic nie stracił.

    • Konrad Kozłowski

      Tak, tak, tak! To był najgorszy etap całego sezonu. Liczyłem na coś więcej w związku z „8”, a tu takie rozczarowanie.

    • kofeina

      Niestety, ten odcinek był bardzo przewidywalny, jak również jego wpływ na ten finałowy.

    • Konrad Kozłowski

      Ale tu nawet nie chodzi o przewidywalność, bo cały sezon był przewidywalny ;) Tu chodzi o to, że ten poboczny wątek miał ogromny potencjał, a okazał się straszliwie płytki.

    • kofeina

      No fakt, był. Tak, potencjał był. Po tym odcinku żona się mnie zapytała „I po co w ogóle ten wątek?”. Odpowiedziałem tylko, że Ósemka spełniła rolę Yody, nauczyła posługiwać się mocą Jedenastkę i zobaczysz, że w finale Jedenastce przez chwilę będzie brakowało siły, ale przypomni sobie wszystkie wspomnienia wywołujące gniew i da radę.

    • Konrad Kozłowski

      Niektórym się podoba taka odskocznia, a mnie to tylko pokazało, że Stranger Things wygląda dobrze tylko w małym miasteczku. Gdy przeniesiemy się do większego miasta ucieka cały urok. Owszem, chciałbym zobaczyć jak wygląda taka metropolia po Drugiej Stronie – to by było coś ciekawego – ale obawiam się, że gdy twórcy nawet wyślą tam naszych bohaterów, to nie będzie to się trzymało kupy i straci klimat.

  • Maciej Lasota

    Pierwszy Sezon – czytam fabułę, myślę sobie nic specjalnego… nie wiem czym się tu zachwycać ale jak się zachwycają to obejrzę. Miałem dzień z głowy ale gra świateł, te wszystkie tajemnice, niedopowiedzenia tak budowały klimat, że jak się w końcu wszystko powyjaśniało to poczułem się rozczarowany, że mi serial zepsuli. Drugi sezon z tego względu wypada miernie co nie znaczy, że jest zły po prostu nie odczuwałem już takiego napięcia. Polecam kanał na youtube: Na Gałęzi jest tam film: „Stranger Things jak kolory i światło tworzą magię”. Po obejrzeniu tego filmu zupełnie inaczej ogląda się serial :)

    • Konrad Kozłowski

      Znam Na Gałęzi ;) Nie napisałem, że drugi sezon jest zły. Jest powieleniem pierwszego, lecz bardziej go rozbudowano. To nadal te same efekty i ogląda się świetnie, ale przez to traci na zagadkowości i pomalutku, niewielkim otworem ten klimat ucieka.

    • Maciej Lasota

      „Nie napisałem, że drugi sezon jest zły.”- a ja niczego takiego nie sugerowałem w stosunku do Ciebie ;) Tak naprawdę napisałem to samo co Ty, tylko może nieco bardziej chaotycznie :) Właśnie zagadkowości brakuje w drugim sezonie bardzo. W pierwszym ta zagadkowość powala na kolana. W drugim brakuje napięcia. Dostajemy historię, którą się fajnie ogląda, ale na kolana nie rzuca.

  • Al

    W jaki niby sposób Max i jej psychiczny braciszek mają jakikolwiek wpływ na opowieść? Moim zdaniem, gdyby wyciąć ich wątek serial nie straciłby dużo.

    • kofeina

      Odpowiedź zawiera spojlery

      Co by się działo gdyby nie Max i jej brat? Na szybko, to:
      – Dustin nie utrzymywałby w tajemnicy D’Artagnana, więc pewnie nie dowiedzieliby się tak szybko, że jest więcej demodogów i, że w ogóle są;
      – Jedenastka spotkałaby się z Mikiem wcześniej i by nie uciekła w poszukiwaniu matki/siostry;
      – Gdyby mimo wcześniejszego pojawienia się Jedenastki doszło do tej sytuacji, że Steve został z dzieciakami w domu „na ławce”, to nie ruszyliby podpalić centrum tuneli.

    • Konrad Kozłowski

      A w mojej ocenie to wycieczka Jedenastki jest wrzucona na siłę, żeby wyrobić normę 9. odcinków.
      UWAGA SPOILER
      Ósemka wcale nie jest tak ciekawa, jak się wydawała, a jej cała banda i życiowy cel nie zrobiły na mnie w ogóle wrażenia. Zamiast dążyć do poznania tajemnicy, jedyne o czym myśli to zemsta i wybicie wszystkich, którzy ją krzywdzili. A gdyby nawet przymknąć oko na jej motywacje, to twórcy wcale nie pokazali nam w całym sezonie niczego, co minimalnie pchnęłoby nas w kierunku wyjaśnienia czym jest Druga Strona, kim są i skąd posiadają moc te dzieciaki itd. itp.

  • Poświęciłem cały deszczowy dzień, ale nie żałuję. Trochę przydługi rozbieg i słaby wątek Nastki, budziły we mnie wątpliwości co do „trzymania poziomu”, jednak całość doskonale się dopełniła i czuje się klimat pierwszego sezonu. Fajne kino, ale czy na pewno jest miejsce na trzeci sezon ……

  • Ja jestem na piątym epizodzie i jak na razie wynudziłem się strasznie. W zasadzie to kopia poprzedniego serialu. Np. matka rozwieszała lampki po całym domu z dzikim wzrokiem, teraz rozwiesza kartki. Podobał mi się tylko wątek nowej postaci – MadMax oraz stworka o imieniu Dart. Cała reszta jest przeciągnięta. Już w trailerze było widać wielkiego pająka i przez pięć odcinków nie zdarzyło się nic co by posunęło akcję do przodu. Być może teraz w końcu coś ciekawego się wydarzy.

  • kredens76

    Bry, dzięki za recenzję. Obawy były, czy podołają i pewien niedosyt pozostał, choć miałem świadomość, że nie często udaje się coś zaskakującego wprowadzić do kontynuacji serii i to przeświadczenie złagodziło ów niedosyt. 2-gi sezon jest jednak godnym rozwinięciem 1-szego. Choć tak jak inni tu wskazują zmęczył i mnie wątek w sumie jednoodcinkowy wędrówki Nastki, ale dopiero od momentu spotkania renegatów, to swoiste odwrócenie płożenia Willa i Drugiej Strony względem siebie, jest zacne mimo, że niby to samo, acz odwrotnie. Klimat utrzymany za pomocą ujęć, gry świateł, muzyki; gra aktorska i rozwój intrygi dotrzymują kroku 1-szemu sezonowi. I racja z tym zatraceniem małomiasteczkowej atmosfery gdy Nastka wybiera się na eskapadę.

  • Marian Zarypisty

    takie pytanko mam odnośnie drugiej serii; bo ok serial jest super i pierwszy sezon obejrzałem prawie jednym ciurkiem; ale jedna sprawa jest tu trochę niedopracowana, a mianowicie sens życia tego potwora, jakieś drugie dno; troche to bez sensu wygląda, bo jest sobie potwór w drugim wymiarze ciągle tylko rzre i rzre albo kogoś łapie i więzi i robi wrrr i na tym się kończy jego nazwijmy to tempy żywot; czy w drugiej serii jest coś wyjaśnione po co to coś w ogóle żyje i tam jest, czy może jest od pilnowania drugiego wymiaru?