strajk osób podkładających głos
2

Okazuje się, że praca aktorów głosowych może być prawdziwą katorgą

Praca aktora podkładającego głos pod postacie z gier raczej nie pojawia się na liście najbardziej stresujących czy najtrudniejszych zawodów. Okazuje się jednak, że to nie bułka z masłem, a najpopularniejsi wykonawcy muszą walczyć o swoje strajkując.

Mniej więcej rok temu część aktorów podkładających głosy do gier postanowiła zastrajkować, ponieważ niemal dwuletnie negocjacje między związkiem SAG-AFTRA a wydawcami nie przyniosły rezultatów. Wygląda na to, że po około 340 dniach obu stronom udało się dojść do porozumienia.

Aktorzy kontra Activision, EA, Take-Two itd…

Był to pierwszy strajk w historii gier komputerowych. Kiedy nie wiadomo o co chodzi, oczywiście chodzi o pieniądze. Tak było właśnie w tym przypadku, przynajmniej po części. Podczas strajku z udziałem znanych i popularnych aktorów głosowych (Roger Craig Smith znany z Batmana, Assassin’s Creed czy Jennifer Hale z Mass Effect i Guild Wars). Reprezentujący aktorów głosowych związek SAG-AFTRA poprosił wydawców, by jego członkowie otrzymywali dodatkową pełnowymiarową pensję za każde pół miliona sprzedanych kopii gry – do maksymalnie czterech takich kwot, jeśli gra sprzeda się w 2 milionach egzemplarzy. Mówiło się też o zredukowaniu do dwóch godzin czasu nagrywania „stresujących wokali” – oczywiście chodziło o ochronę strun głosowych w sytuacjach, gdy sesja wymagałaby naprawdę dużego zaangażowania.

Z punktu widzenia gracza, szczególnie żyjącego w polskich realiach naprawdę trudno ocenić, czy żądania związku były zasadne – oczywiście jeśli aktorzy dobrze wykonają swoją pracę, to czemu nie mieliby zarobić więcej? Mogę natomiast powiedzieć jedno – widziałem pracę polskich aktorów podkładających głos pod gry, sam wziąłem udział w takiej sesji i to naprawdę ciężka praca. Nawet dla profesjonalistów.

Dlaczego nie odczuliśmy tych demonstracji? Otóż w większości gier, których strajk dotyczył obowiązywała klauzula antystajkowa. W związku z nią, mimo iż strajk trwał prawie rok, nie odbiło się to negatywnie na procesie produkcyjnym i wszystko zaplanowane działania zostały wykonane. Można więc powiedzieć, że mimo całego zamieszania wokół sprawy, zarówno związek jak i aktorzy nie mieli zbyt wielu argumentów by przeforsować swoje prośby i żądania. Więc w sumie jako sukces można uznać fakt, że w ogóle udało się dogadać.

Jest ugoda

Wygląda na to, że udało się osiągnąć umowę, choć musi ona jeszcze zostać przez wszystkich zaakceptowana. Aktorzy podkładający głos pod gry mieliby otrzymać dodatkowe wynagrodzenie przyznawane w zależności od sesji, w których wezmą udział. Dodatkowe wynagrodzenie zaczynałoby się od 75 dolarów za pierwszą sesję, aż do 2100 dolarów za dziesięć sesji. Kolejnym elementem porozumienia ma być dalsza praca związku SAG-AFTRA nad problemem stresu podczas nagrywania wokali do gier. Wykonawcy skarżą się na sytuacje, w których muszą przez długie godziny krzyczeć, a sesje nie przewidują przerw. W przypadku każdej proponowanej przez aktorów i związek zmiany, spotykały się dotychczas z odmową ze strony wydawców gier. Nie brzmi to dobrze i jestem w stanie zrozumieć, że nad tym aspektem trzeba się pochylić i wypracować wspólne stanowisko, które będzie satysfakcjonować obie strony i pomoże zadbać o głosy aktorów.

sag-aftra strajk osób podkładających głos

Nie udało się natomiast dojść do porozumienia w temacie wspomnianych wyżej dodatkowych pensji przyznawanych w zależności od ilości sprzedanych kopii gry.

Teoretycznie sprawa nie dotyczy Polski, warto jednak pamięta, że po pierwsze nie wszystkie gry wydawane w naszym kraju otrzymują pełną lokalizację – po drugie nagrywanie polskich głosów to tylko fragment pracy nad grą. Podstawową ścieżką dźwiękową w zagranicznych produkcjach są zawsze oryginalne, anglojęzyczne głosy aktorów, którzy zostali pieczołowicie dobrani do odegrania swoich ról. Jeśli więc brak porozumienia miałby wpłynąć na proces produkcji gier, odbiłby się on również na tych, które dostałyby polską wersję językową.

Mam nadzieję, że porozumienie satysfakcjonuje obie strony, a wszystkie niedogadane kwestie uda się odpowiednio załatwić w najbliższej przyszłości. Dawno temu znajomi podkładali kilka głosów pod polską wersję gry i pamiętam ich opowieści związane z procesem nagrywania. Oczywiście traktowano ich jak amatorów, a sesje nagraniowe jako zabawę i sposób na poznanie procesu tworzenia gier od kuchni, jednak każdy wrócił z naprawdę konkretną chrypką. I mówił, że wszystkie krzyki i jęki trzeba było wielokrotnie powtarzać, co dla niewytrenowanego aktora głosowego-amatora było wręcz mordęgą. A jestem prawie pewien, że nawet aktor z dużym doświadczeniem i wytrenowanym głosem ma swoje fizyczne możliwości, których sesje nagraniowe nie powinny przekraczać.

źródło: 1, 2

  • Nie rozumiem problemu, jeżeli ci aktorzy uważają, że zarabiają za mało powinni zmienić pracę. Jeżeli pracodawcy nie płacą wiele oznacza to tyle, że na rynku pracy jest dużo ludzi, którzy mogą zastąpić tych, którym się ta praca nie podoba. Czasami nazwisko aktora głosowego samo przyciąga kupujących, podobnie jest przy nazwiskach gwiazd kina, samo nazwisko na afiszu sprawia, że ludzie pójdą do kina. Tacy aktorzy dostają większe stawki, nie za lepsze umiejętności, ale za to, że ich nazwisko sprzedaje produkt. Cała reszta powinna wiedzieć, że zawód aktora jest bardzo trudny. To normalne, że aktorzy np. w Londynie pracują jako kelnerzy, a grają w spektaklach teatralnych za darmo. Jeżeli ktoś wybiera tą drogę kariery to musi się liczyć z tym, że niewielu dociera na szczyt i zarabia duże pieniądze, reszta dostaje grosze. Nagrywanie audiobooków oraz dawanie głosów do gier jest jedną z opcji, którą mają aktorzy bez przydziału przy ciekawszych projektach. W zasadzie chyba żaden aktor nie wybiera kariery aktora głosowego, jest to wybór wymuszony na nich, bo dzięki temu choc w części mogą wykorzystać swoje umiejętności i pokazać się head-hunterom.
    Wracając do płacy. Śmieszne jest nawoływanie aktorów amerykańskich o zwiększenie płacy minimalnej dla robotników w USA przy czym zawsze chcą, aby ich z tego wyłączono. Nie chcą płacy minimalnej dla aktorów. Wiedzą, że nowy aktor musi grać w spektaklach na Brodwayu za darmo, bo nikt nie byłby mu w stanie zapłacić. Właściciele teatrów nie mają pieniędzy na zatrudnienie, ale nie brakuje młodych aktorów, którzy zagrają za darmo tylko po to aby móc coś zapisać w swoim CV. Podobne doświadczenie daje nagranie audiobooka, słuchowiska czy dubbingu do filmu i gry. Aktor ma co napisać w swojej biografii na wiki.

  • RalfekS

    Nie oszukujmy się, ale większość tych aktorów głosowych gra po prostu drewnianie, w większości ma się wrażenie, że tylko czytają tekst z kartki i nie przekazują żadnych emocji. Co więcej protestują aktorzy z niskobudżetowych produkcji, a na ich miejsce na pewno znajdzie się masa ambitniejszych ludzi z większym talentem
    A z drugiej strony popatrzmy na taką Japonię gdzie voice acting stoi na naprawdę wysokim poziomie i tam jakoś nie narzekają na swoją pracę i zarobki, niekiedy przekazują więcej uczuć i emocji.
    Tutaj przykład: https://youtu.be/nHd3xfDzTg8