7

Storytel niczym Netflix – oto Storytel Original, książki pisane specjalnie pod audio

Wróciłem właśnie z konferencji prasowej, zorganizowanej przez Storytel w warszawskim Kinie Iluzjon, na którym to podsumowali pierwszy rok obecności na polskim rynku i zaprezentowali ciekawą nowość - Storytel Original, czyli własne seriale książkowe w formie audiobooka.

O uruchomieniu Storytel w Polsce pisaliśmy Wam rok temu. W kilku słowach przypomnienia, to nic innego jak serwis streamingowy z audiobookami, gdzie za abonament 29,90 zł miesięcznie mamy dostęp do całej biblioteki audiobooków.

Do tej pory, aby móc skorzystać ze Storytel, trzeba było za usługę płacić kartą kredytową lub debetową. Jak przekonywali na konferencji, Polacy nie są zbytnio skorzy do podawania numerów w kart, więc nawiązali współpracę z polskimi telekomami i od teraz można wybrać opcję doliczenia kosztów usługi do rachunku telefonicznego. Obecnie dostępne to jest dla klientów Orange, Plus, Play, trwają rozmowy z T-Mobile.

Pierwszy rok działalności to przede wszystkim inwestycje, w rozpoznawalność marki wśród Polaków, poszerzanie biblioteki, reklama, nawiązywanie współpracy z dostawcami. To ostatnie pochłaniało najwięcej wysiłku, polscy wydawcy dość sceptycznie podchodzą do tego typu usług z obawą o utratę czytelników książek papierowych. Niemniej udało się przekonać kilku z nich, jednak główny nacisk stawiają teraz na produkcje własne.

Mają znane twarze, a dokładniej głosy lektorów i już sporą liczbę produkcji własnych. W całym 2016 wyprodukowali 90 audiobooków, a od początku tego roku już 40. Do końca roku planują wydać 250. I tu przechodzimy już do tytułowej nowości, czyli Storytel Original. Opowiadając o tej usłudze, otwarcie nawiązywali do podobnej opcji od Netfliksa. Wiele podobieństw jest, są to całe sezony podzielone na 10 odcinków w tym pierwszy pilot, udostępniane od razu w całości. W zależności od przyjęcia danej pozycji planowane są kolejne sezony.

Na początek udostępnili 3 serie, pisane specjalnie pod format audio. To też wyraźnie podkreślali. Z zasady audiobooki powstają ściśle na podstawie książek papierowych. Tutaj książka, a w zasadzie jej forma, czyli odpowiednie dialogi, ich płynność – na przykład sprawienie, by słuchacz cały czas miał świadomość, który z bohaterów w danej chwili wypowiada swoją kwestię, pisana jest specjalnie pod audio.

Pierwsza to „Dobry Glina”, której autorem jest Andrzej Sawicki, a czyta ją Andrzej Chyra. To historyczny kryminał, oparty na faktach z XIX-wiecznej Warszawy. Drugi serial, „Pani doktor” to historia pierwszej Polki wykonującej zawód lekarza, Annie Tomaszewicz-Dobrskiej. Ostatnia pozycja to współczesny thriller – Graffiti girl blues. To na początek, w planach mają wydawać przynajmniej jedną pozycję w miesiącu w ramach Storytel Original.

Marcin Zwierzchowski, project manager Storytel Original:

Na razie mamy trzy zupełnie nowe historie: kryminał, thriller i literaturę kobiecą. Naszym priorytetem w ramach Storytel Original jest różnorodność, tak by każdy znalazł w Storytel coś dla siebie. Bardzo ważna jest dla nas także unikatowość, dlatego cały czas poszukujemy nowych historii i nowych autorów.

Muszę przyznać, że to ciekawy ruch ze strony Storytel, niespotykany na polskim rynku, pomysł na realizację własnych seriali, pisanych na wyłączność. To powinno przyciągnąć nowych słuchaczy, których mogą skusić te nowe, oryginalne pozycje.

  • TemporaryPL

    Kiedyś to się nazywało „słuchowisko”. Dziś nazywa się „audiobook – Superprodukcja” czy inny storytelling ;)
    Trzymam na dysku stare słuchowiska Polskiego Radia, np. opowiadania Zajdla nagrane przez Teatrzyk Zielona Gęś, z takimi aktorami jak Marian Kociniak czy Henryk Talar – świetne produkcje, do których opisu nie trzeba było używać marketingowej terminologii, nazywane były po prostu „słuchowiskami” i również wiadomo było „który z bohaterów wypowiada daną kwestię” ;)

    • Padło pytanie, czy planują realizację słuchowisk, myślą nad tym intensywnie:)

    • Adam A

      Powiedzieli nad jakimi tytułami się tak intensywnie zastanawiają? :)

    • Okazuje się, że taka terminologia jest potrzebna. Ludzi, którzy nie słuchają audiobooków da się przekonać do „superprodukcji” ze znanymi aktorami. A ten nowe twory Storytel to naprawdę seriale. W zależności od popularności u słuchaczy można je ciągnąć, albo zakończyć po jednym sezonie. Podobnie jak ze zwykłymi serialami :)
      http://ksiazki.audio/blog/konferencja-storytel

    • TemporaryPL

      Pół wieku po „Matysiakach” czy w „Jezioranach” których słuchało kilka milionów ludzi, trzeba zmienić słuchowiskom w odcinkach terminologię by przedstawić je jako coś nowego, oryginalnego i przyciągnąć kilka(dziesiąt?) tysięcy. To ma sens, prawdziwe pionierstwo ;)

      Oczywiście Storytel to świetna sprawa, kibicuję, pewno będę korzystał, bawi mnie tylko ta marketingowa maniera ;)

    • Młodzi ludzie nie znają Matysiaków, czy Jezioran. Ja urodziłem się w 1969, a zaledwie parę razy słyszałem te słuchowiska, bo babcia słuchała. Były popularne wśród starszych ludzi w czasach przed telewizją.
      Co do serialów, to ich protoplastą (jeżeli chodzi o seriale książkowe) byli Sienkiewicz czy Prus, którzy wydawali Trylogię czy Lalkę w odcinkach w gazetach.

  • Klara Piotrowska

    pomysł z produkcją oryginalnych audiobooków jest świetny. Element odcinkowy, upodabniający do seriali też jest ciekawy. Właśnie jestem po dwóch odcinkach Dobrego Gliny i całkiem fajnie to wychodzi. Chociaż ja wolałabym jeszcze krótsze odcinki, bo czytam głównie w drodze do i z pracy.