ziemia
85

Stephen Hawking ostrzega: ludzkość ma 100 lat na kolonizację innej planety

Internet obiega informacja na temat wypowiedzi Stephena Hawkninga, który stwierdził że ludzkość musi opuścić Ziemię w przeciągu następnych 100 lat, albo czeka ją zagłada. O co chodzi? Z tego co zrozumiałem, chodzi przede wszystkim o promocję nowej serii programów naukowych Tomorrow’s World emitowanych przez BBC.

Jeżeli czujesz się zaintrygowany słowami naukowca, to musisz obejrzeć odcinek w którym wystąpi, czyli „Expedition New Earth”. Właśnie tam Stephen Hawking wyjawi szczegóły związane z apokaliptyczną wizją dla ludzkiej rasy, która nastąpi jeśli nasz gatunek nie zmotywuje się do zdecydowanego wskoczenia na kolejny etap swojego rozwoju, czyli przemiany w międzyplanetarnych kolonizatorów.

Kosmiczny marketing Stephena Hawkinga

W moim odczuciu to przede wszystkim forma marketingu. Chwytliwe stwierdzenie obiegło cały internet, więc jest dobrze. Czy faktycznie czeka nas pewna zguba jeśli nie weźmiemy się do roboty w kwestiach kolonizowania pozaziemskich światów? Osobiście wątpię w to, aby termin był aż tak napięty jak wspomniane 100 lat, ale to tylko moje zdanie. Może Stephen Hawking doskonale uzasadni swoją wypowiedź w programie, który ma zostać wyemitowany latem.

Zawsze trafiało do mnie myślenie na zasadzie: ograniczając się do jednej planety, stawiasz wszystko na jedną kartę i kiedyś możesz wszystko stracić. Takie myślenie jest po prostu logiczne i ma zastosowanie jeszcze w wielu innych przypadkach. Dla przykładu, inwestując swoje pieniądze należy zdywersyfikować portfel z tego samego powodu, ponieważ wrzucając całe swoje środki w jedno miejsce, które później z jakiegoś powodu drastycznie straci na wartości, po prostu przegrywamy na całej linii. Tak samo jest z istnieniem gatunku ludzkiego na zaledwie jednej planecie. Jeżeli tajemnicza epidemia wybije wszystkich mieszkańców Ziemi w pień, albo uderzy w nas wielki kawałek rozpędzonej kosmicznej skały, to stracimy wszystko. Co innego gdyby Ziemia była tylko jedną z wielu zamieszkiwanych przez nas planet.

Międzyplanetarny gatunek ludzki będzie jak Google i Facebook

W sytuacji kiedy ludzkość skolonizuje setki obcych planet, stracenie jednej z nich powinno być dla naszego gatunku tym samym, czym dla Facebooka i Google jest przelanie 100 mln dolarów na konto jakiegoś oszusta – w zasadzie nieodczuwalną stratą, którą przypadkowo zauważymy dopiero po upływie dwóch lat. Życzę ludzkości, aby jak najszybciej doszła do takiego etapu, ale wydaje mi się, że licznik Stephena Hawkinga w postaci 100 lat jest trochę naciągany (choć mogę się mylić). Poza oczywistą promocją programu naukowego, kojarzy mi się to jeszcze z czymś innym, mianowicie sposobem na motywację. Jest taki cytat:

To achieve great things, two things are needed: a plan, and not quite enough time – Leonard Bernstein.

Brzmi to całkiem sensownie. Żeby coś osiągnąć faktycznie potrzebny jest odpowiedni plan działania oraz zbyt mało czasu, ponieważ tylko wtedy będziemy pracować na pełnych obrotach. Moim zdaniem stwierdzenia typu: mamy 100 lat na kolonizację obcych planet albo… wszyscy zginiemy! Są formą tego typu motywacji.

Dałem się nabrać na kosmiczny marketing

Koniec końców poczułem się zaintrygowany stwierdzeniem profesora Hawkinga i po prostu chciałbym obejrzeć program z jego udziałem, po to żeby dowiedzieć się jak uzasadnia swoją wypowiedź. Ich taktyka zadziałała.

Źródło 1, 2, 3

  • kofeina

    Zabrzmiało jakby Stephen Hawking rzucał groźbę, jeśli nie spełnimy jego żądania ;)

    Czy ograniczenie się tylko do jednego układu słonecznego nie jest też takim postawieniem wszystkiego na jedną kartę? Bo jeśli np. dojadą nas kosmici albo coś podobnego, to obojętnie, czy będziemy na Ziemi, Marsie czy księżycu Jowisza lub Saturna.

    • Marcin Hołowacz

      Też tak myślę, tzn. jedna planeta jest gorsza od kilku planet w tym samym układzie gwiezdnym, ale jeden układ gwiezdny to wciąż spore ograniczenie. Najlepiej byłoby doprowdzić do kolonizacji na skalę całej galaktyki, tylko… jak to zrobić? Swoją drogą, jeśli wyjdziemy z założenia, że ludzkość przetrwa tyle samo co Wszechświat, to będzie nam dane dożyć całkiem ponurych czasów, czyli momentu kiedy wszystkie gwiazdy się „wypalą” i we Wszechświecie zrobi się ciemno, pusto i ponuro. Wtedy zostanie nam jeszcze jedna rzecz, białe karły! Martwe korpusy gwiazd staną się ostatnimi bastionami światła i ciepła (bo mogą istniec baaaardzo długo). Akurat wczoraj Kurzgesagt wstawił o tym piękną animację. Polecam!

      https://www.youtube.com/watch?v=qsN1LglrX9s

    • kofeina

      Jeśli ludzkość ma przetrwać tyle co wszechświat, to mam nadzieję, że nie dlatego, że sami go zniszczymy ;)
      Te gasnące słońca i wielkie odległości to nie w tym scenariuszu nieustannej ekspansji wszechświata? Chociaż w tym z kurczeniem, to też zależy od czasu.

      Samego człowieka uważam za nieograniczonego niczym innym niż prawami fizyki. Jeśli pożyjemy jeszcze faktycznie jakieś miliony lat, to sami sobie te słońca będziemy robić ;) Ale raczej nie przeżyjemy…

    • Sławomir Lech

      W przyszłości ludzie sami będą wygaszacz gwiazdy i robić z nich kilka Jowiszy. Nasze 4 gazowe olbrzymy to wielkie zbiornik paliwa, a gwiazdy marnują energię.

  • Rrradek

    I po raz kolejny Hawking trwoni swój autorytet na marketingową papkę. Przede wszystkim kolonizacja czegokolwiek jest nierealna w tak krótkim czasie. Inną kwestią jest pytanie: co w ogóle jest realne w tej kwestii? Środowisko na Księżycu czy na Marsie jest całkowicie nieprzyjazne człowiekowi i nie można tego zmienić ot tak. Gdyby to było tak banalne zadanie, to problem dziury ozonowej na Ziemi powinno się rozwiązywać w ciągu tygodnia po wykryciu – bo przecież to takie banalne. Pomysły terraformacji Marsa są realne, ale w skali tysięcy lat, a nie dekad. Nawet jeżeli uda nam się zrobić jakieś jaskinie na Marsie (to ma być życie czy tylko przetrwanie) to to jest tyle.

    Póki co na razie nigdzie dalej nie polecimy (tymbardziej do setek planet z artykułu), bo odległości nas pozbawiają na to szans. Eksploracja kosmosu fajnie wygląda na filmach i w Star Treku, albo gdy o zgrozo jakiś „popularyzator nauki” onanizuje się w mediach, że odkryte 7 skalistych planet 40 lat świetlnych od Ziemi to idealne miejsce na kolonizację, ale bardzo łatwo zapominamy, że jak na razie człowiek dotarł nie na odległość 40 lat świetlnych, nie 4 lat świetlnych, nie 4 miesięcy czy tygodni świetlnych, a na odległość 1 sekundy świetlnej… i to 50 lat temu! Widzicie różnice? 40 lat a 1 sekunda? To na tym etapie rozwoju jesteśmy.

    Jeżeli chcemy całkowicie nieprzyjazne środowisko innej planety przystosować pod człowieka (powiedzmy, że Mars) lądując na planecie, na której nie ma nic, nie ma technologii, nie ma… nie ma nic – to najpierw odróbmy duuuuużo łatwiejsze zadanie – zadbajmy o Ziemię, o jej problemy naturalne, o jej środowisko, które zamiast zachowywać to niszczymy.

    Za dużo sci-fi, za mało realnej nauki. Szkoda, że Hawking się tak rozmienia na drobne.

    • maniek122112

      No właśnie, szkoda że inni tego nie widzą. Jak kiedyś u Ciebie skomentowałem jakieś niewydarzone poczynanie Hawkinga, to szybciutko zostałem zaatakowany i ktoś mi zarzucił, że ja nie wiem „kim on jest” :D

    • Rrradek

      To jest efekt tworzenia mitów wokół niektórych ludzi i otaczania ich aurą świętości -> stąd potem atakują Cię za brak racjonalnego podejścia. Najlepszym przykładem jest krytyka Muska -> momentalnie zlatuje się stado czarownic i wyznawców „wizjonera” i nieważne, że jakieś tam wyniki finansowe, że przekręty, że wybujałe ego i nierealne plany…

    • aloner

      z hawkingiem troche jak z bartoszewskim niby profesor ale nie do końca i nie naprawdę

    • kerthanus

      Pomijając działalność „około naukową”, Hawking jest chyba najbardziej płodnym fizykiem teoretykiem naszych czasów, mówić o nim „niby profesor” jest wręcz śmieszne.

    • gregory003

      „Płodny fizyk teoretyczny”? Czyli bajkopisarz?

    • aloner

      wiesz wykreowac mozna kazdego

    • Marx

      Myślę że kolonizacja jest możliwa, co pokazuje choćby fakt istnienia stacji kosmicznej. Warunki wokół niej są bardzo nieprzyjazne, a mimo to stacja istnieje. Technologicznie więc jesteśmy gotowi, aby to co zrobiono na stacji kosmicznej powtórzyć na powierzchni planety czy księżyca.

      Sporo w tej dziedzinie może zmienić AI – w tej chwili wszystkim steruje człowiek, wszystko nadzoruje. Na takim Marsie z racji odległości będzie to dużo trudniejsze. Moim zdaniem powinniśmy najpierw wysłać misję bezzałogową z AI na pokładzie, który doleci, wyląduje, i zbuduje zręby bazy na powierzchni. W sposób autonomiczny. Misja bezzałogowa pozwoli na lepsze wykorzystanie statku, który nie będzie musiał „utrzymywać” ludzi czyli nie będzie systemów podtrzymania życia, ich ekwipunku, przestrzeni. Zawiezie to co najważniejsze, i może to być podróż w jedną stronę. Jeśli uda się zbudować bazę, to potem mogą lecieć ludzie – przylecą na gotowe.

    • Rrradek

      To nie jest kolonizacja. Polecieć można na Księżyc, może za kilkadziesiąt lat będzie można polecieć (i wrócić na Marsa) ale to ekspedycje typu „posadź flagę”, a nie kolonizacja dla setek czy tysięcy osób – bo środowisko jest całkowicie niesprzyjające życiu. W przypadku Marsa: niska temperatura, brak wody, rzadka atmosfera (8 hPa to ponad 100 razy mniej niż na Ziemi) i do tego wysoki poziom szkodliwego promieniowania na powierzchni – no sorry, żyć to tam się nie da. Jeżeli ktoś chce lecieć tam i zakładać kolonię, to może najpierw coś duuuużo łatwiejszego – wysadźcie kolonistów na środku Sahary, bez dostawy czegokolwiek, z drobnymi zapasami wody i niech zaczną z piachu budować infrastrukturę, produkować prąd itp i uprawiać Ziemię. W porównaniu do warunków panujących na Marsie, środowisko Sahary jest wprost idealne do człowieka, bo i tlen w atmosferze i wilgoć itd.

      ISS istnieje – owszem, ale astronauci przebywają tam po kilka miesięcy, a i tak po powrocie na Ziemię muszą mierzyć się i z grawitacją, i atrofią mięśni, i problemami z sercem, ciśnieniem itp itd. A przecież to tylko kilka miesięcy. Człowiek jest zaskakująco dobrze przystosowany do życia na Ziemi i zaskakująco nieprzystosowany do życia gdziekolwiek indziej.

    • kofeina

      Nie wiem co jest zaskakującego w tym, że człowiek jest tak dobrze przystosowany do życia na Ziemi a nieprzystosowany do życia bez grawitacji. Słyszałeś na czym polega ewolucja? ;)

      Z drugiej strony to nie jest tak, że człowiek kompletnie jest nieprzystosowany do przeżycia bez grawitacji. Dzięki np. przełykowi daje radę.

    • Rrradek

      To nie jest zaskakujące. Zaskakujące jest myślenie, że ktoś stosuje analogię typu „40 lat temu tylko sportowe samochody osiągały 250 km/h, a dzisiaj nawet Mondeo tyle poleci WIĘĘĘC skoro człowiek podatny jest na brak wody to za 50 lat może być już na niego odporny” – a to właśnie ten typ myślenia charakteryzuje wszystkich wyznawców nieskończonych możliwości człowieka, ludzkości i technologii.

    • kofeina

      Serio jest ktoś kto to porównał do siebie? Przecież to kompletnie nieprzystające i nie dowodzi niczego. No, może poza głupotą autora. Szkoda, że w takim razie wszystkich lubiących myśleć o człowieku jako o istocie z nieskończonymi możliwościami uważasz za idiotów.

      Na razie historia ludzkości pokazuje, że człowiek jeszcze nie napotkał ograniczenia, którego z czasem nie udałoby mu się pokonać. Czy takie istnieje? Tzn. takie, które wynikałoby z ograniczenia samego człowieka, a nie np. praw fizyki? Nie wiem, pewnie tak, ale jeszcze nam do niego daleko.

    • Rrradek

      Głupota i idioci kończą dyskusję.

    • kofeina

      Przecież jeszcze nikogo nie nazwałem Hitlerem ;)

      Czyli gdybym napisał odpowiednio, że autor tamtego porównania „jest ograniczony i naiwny”, a Ty masz tych ludzi za „nieuków”, to rozmawialibyśmy dalej? Proszę Cię…

      Nazwałem po prostu po imieniu to, co napisałeś Ty.
      A napisałeś porównanie, które jest pozbawione sensu i sam tak uważasz, bo w tym kontekście to przytoczyłeś. Coś pozbawionego sensu to bzdura lub właśnie głupota.
      Napisałeś też, że takie myślenie (pozbawione sensu, bzdurne lub właśnie głupie) charakteryzuje pewną grupę osób (którą nazwałeś „wyznawcami”, a które to określenie w tym sensie może również zostać odebrane jako pejoratywne). Kto myśli głupio? Głupiec. Synonim idioty.

      Więc bardziej to wygląda jednak na wycofanie się z powodu braku argumentu.

      Ale ok, obruszaj się na słowo „głupota” i „idiota”.

    • Sławomir Lech

      Oczywiście trzeba skupić się na naprawianiu Ziemi, a Mars jest nam do niczego nie potrzebny, tak mówiły dinozaury. Widać jeszcze nie wszystkie wyginely, idea wciąż żywa

    • Marx

      to się przystosuje. Naturalnie albo sztucznie (genetyka, operacje). Oczywiście że kolonizacja w znaczeniu powszechnego bytu nie jest możliwa. Ale trudne jest życie na biegunie czy w głębinach, lub tez na wspomnianej Saharze – a mimo to ludzie tam przeżywają. Nie sądzę aby to się jakoś znacznie rozbudowało ponad to co mamy w stacji kosmicznej. Pewnie powstanie kilkadziesiąt budynków, może nawet coś na wzór niewielkiego miasta. A potem, jak hype minie, a utrzymanie będzie kosztować gigantyczne pieniądze (nie łudźmy się – taka kolonia nigdy nie będzie samowystarczalna) to tak jak bieżąca stacja kosmiczna, której koniec jest już bliski – zostanie opuszczone i tyle będzie po podboju kosmosu.
      Żeby to się utrzymało przed dłuższy czas, musiałoby być w jakiś sposób opłacalne. A nie bardzo sobie wyobrażam cokolwiek, co Mars mógłby zaoferować Ziemi. Zasoby naturalne? Transport zjadłby cały zysk. Energia? Nie ma jak przetransportować. Wycieczki? Za drogie i za długo trwa.
      Jedyne zastosowanie jakie widzę to zrobić tam więzienie…

    • kofeina

      Odpowiednia ilość sekund tworzy rok.

      Sam zauważyłeś, że jesteśmy na etapie rozwoju. co oznacza przede wszystkim tyle, że posuwamy się naprzód. Przecież wiadomo, że nie wyślemy statku kolonizacyjnego w ciągu najbliższych 200 lat do innego układu. Ale w ciągu kilkudziesięciu niemal na pewno wyślemy jakąś sondę. Jeden krok na raz.

    • Rrradek

      Ale człowiek jest ograniczony długością swojego życia. Przy obecnej technologii dolot do najbliższej nam gwiazdy (wcale nie takiej przyjaznej) to 40-60 tysięcy lat. A zakładanie jednostajnego tempa rozwoju technologii to „wishful thinking” – nigdy nie wiadomo kiedy trafimy na problem nie do pokonania czy to przy budowaniu systemów napędowych czy rozwoju IT. Istnieje coś takiego jak granice poznania, na które możemy trafić w każdym momencie.

    • kofeina

      Piszesz o człowieku jako o jednostce, ja piszę o człowieku jako o ludzkości.
      Nie zakładam jednostajnego tempa rozwoju. Gdyby takie było, to załogowy lot na Marsa już byłby za nami.

      Patrząc na naszą historię – zauważyłeś jakiś problem, którego z czasem nie udało się rozwiązać?
      (tylko proszę, nie pisz, że nieśmiertelność)

    • maniek122112

      Nie udało się wyeliminować raka, no i przekonać Doogopisa. Chociaż jeśli chodzi o raka to jest nadzieja.

    • kofeina

      Jak na razie, to w walce z rakiem przez ostatnie kilkadziesiąt lat zrobiliśmy ogromne postępy i diagnoza „rak” często już nie jest wyrokiem.
      A Doogopis? Obiecałem mu kiedyś, że przestanę się z nim wdawać w dyskusję na jego ulubiony temat, bo mnie o to poprosił.

    • Konrad Murawski

      lepiej bym tego nie ujął, świetny komentarz

  • Hawking stracił dużo w moich oczach po niepotrzebnym konflikcie w sprawie zastosowania termodynamiki w badaniu czarnych dziur i wszechświata. Wyraźnie to pokazało, że nie zawsze kieruje się faktami, ale wydaje mu się, że jego autorytet starcza za dowód.
    http://ksiazki.audio/blog/stephen-hawking

    • mirosław borubar

      I tak warto rozmawiać o jego wypowiedziach, a nie podniecać się każdym pierdnięciem ludzi, którzy nie mają niczego ciekawego do powiedzenia, np. Musk, czy jutuberzy.

    • Niestety im mądrzejszy człowiek w jakiejś dziedzinie i otoczony uznaniem tym łatwiej wpaść mu w pułapkę, że jego zdanie liczy się także w innych dziedzinach nauki. Przykładem np. Lord Kelvin, który mimo, że geolodzy dostarczali mnóstwo dowodów na wiek ziemi odrzucił ich argumenty swoim uznanym autorytetem. Opinia Hawkinga w innych dziedzinach nauki poza tą którą się zajmuje ma taką samą wartość jak każdego z nas. My nie jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie, on też. Wprawdzie Hawking nie dostał jeszcze nobla, ale ludzie patrzą na niego przez pryzmat nobel prize fallacy.

    • IdontgiveaF

      Opinia Hawkinga w innych dziedzinach nauki poza tą którą się zajmuje ma taką samą wartość jak każdego z nas.

      Zgadzam się w 99% :) Tzn, w pełni zgadzam się, że trzeba do takich opini podchodzić sceptycznie i tak je właśnie traktować – jako poglądy, nie prawdę objawioną.
      Jednocześnie przyłożę większa wagę do opinii człowieka o ilorazie inteligencji znacznie wykraczającym poza przeciętność, opinii, nad którymi ten bardzo inteligentny człowiek duma całymi dniami będąc przywiązanym do wózka, niż do zdania przeciętnych ludzi, którzy swoje poglądy wymyślają i wygłaszają na poczekaniu :)

    • niestety, każdy z nas jest podatny na pochlebstwa – jak ci ludzie od rana do wieczora mówią, że jesteś geniuszem to potem zaczynasz tak myśleć, że każda twoja opinia to prawda obiawiona – polecam biografię Hawkinga – szczera, wychwalająca jego inteligencję, ale także momentami krytyczna, szczególnie w kwestii tego konfliktu

      Najbardziej ostrożni w przedstawianiu swoich opinii są ludzie pośrodku (pomiędzy głupkami i geniuszami). Ci najgłupsi nie wiedzą, że są głupi i pewnie oferują swoje opinie. Z kolei ci najmądrzejsi zapomnieli o ostrożności. O tym problemie mówił Steven Novella w wykładach „Your Deceptive Mind: A Scientific Guide to Critical Thinking Skills”. Podał tam przykład Lorda Kelwina i jego konfliktu z geologami w kwestii wieku ziemi.

    • IdontgiveaF

      Jasne, trzeba być świadomym tendencji i uprzedzeń, które wpływają na każdego.
      Nadal jednak opinia geniusza ma większą szanę być tą właściwą, niż opinia głupka.

      Albo inaczej, nad opinią geniusza warto podumać, nad opiniami głupków już nie bardzo (czasu by ci brakło), chyba, że wyłącznie z czysto socjologicznego punktu widzenia (czemu ten człowiek głosi takie a nie inne poglądy).

    • „Nadal jednak opinia geniusza ma większą szanę być tą właściwą, niż opinia głupka”
      z tym oczywiście się zgadzam

  • Wally_Bishop

    Bądźmy szczerzy, ale w kolonizacji planet jesteśmy jaskiniowcami. Nie jesteśmy w stanie dolecieć na księżyc, nie mówiąc już o innych planetach. Nie mamy osłon chroniących ludzi przed promieniowaniem kosmicznym, nie mamy rozwiązań ochrony ludz w czasie długich podróży (no, chyba, że Hawkins miał na myśli arkę). Nie mamy rozwiązania na stan nieważkości – jak ludzie mają spędzić dziesiątki lat w takim stanie? Czy będą w stanie potem normalnie funkcjonować?

    • Konrad Murawski

      pewnie, Ziemia jest w idealnej sytuacji:
      odległość od słońca
      pole magnetyczne
      wielkie planety (Jowisz, Neptun), które wyłapują niebezpieczne obiekty
      położenie z dala od centrum galaktyki
      itd, itp.

    • Po za magnetosferą, zimnem i brakiem tlenu to Mars też nie jest w najgorszej sytuacji. Jak da radę skolonizować na tyle, żeby żyć tam normalnie to czemu nie? Miło byłoby oczywiście móc terraformować go, ale są ku temu zbyt duże wątpliwości, a szkoda bo marnie tak mieszkać pod kopułą – ale to nas (ludzkość) kiedyś będzie czekało (kopuła lub stacja kosmiczna).

    • Konrad Murawski

      Nie byłbym taki optymistyczny w kwestii Marsa, pole magnetyczne ziemi chroni nas przed promieniowaniem kosmicznym.

    • Póki co jest to faktycznie problem, ale… Człowieki to szczwane zwierzaczki ;)

    • IdontgiveaF

      Metr słupa wody nad głową i problem promieniowania będzie chyba załatwiony

  • Jak się uda to zabieram rodzinę i lecę do New Poland, albo New UK, albo gdziekolwiek gdzie nie będzie płaskoziemców ^^

  • Ymnytor

    Jesteśmy zbyt daleko o kolonizacji, by mówić o 100 latach. O ile technologia użytkowa, napędzana prawami rynku się rozwija, to technologia kosmiczna niezbyt. Niby prywatne firmy próbują to zmienić, ale to zbyt mało. Potrzebny nam jakiś przełom, bo na razie nie potrafimy stworzyć serii lotów pasażerskich na księżyc, a myślimy o kolonizacji Marsa z ciężkimi warunkami do życia

  • Galu

    Moim zdaniem nikt z komentujących nie odniósł się do całej kwestii, a mianowicie konieczności podjęcia działań kierujących nas ku kolonizacji teraz by w ogóle było to możliwe. Ziemia nie jest niewyczerpalnym źródłem surowców i jeżeli zostaną one przez Nas wykorzystane przed osiągnięciem celu jakim jest kolonizacja kosmosu to cokolwiek byśmy nie robili, prawdopodobnie bezpowrotnie stracimy na to szansę. Oczywiście dodatkową kwestią może być przeludnienie albo ocieplenie klimatu.

    • Meretycz

      Jak to nie jest? To co się z nimi dzieje? Znikają?

    • PN27

      No wiesz, ropę przetwarzamy na ruch i spaliny. Trudno to potem znowu wykorzystać.

    • Meretycz

      Ropa – tak. Ale może z czasem przejdziemy na wodór.

    • Daniel Markiewicz

      duugopis powiedziałby pewnie że jeżdząc na wstecznym odzyskujesz rope

    • PN27

      Może w jego wszechświecie jest to możliwe, w moim nie. No a jeśli chodzi o kolonizację planet, to bez technologii zaginania czasoprzestrzeni się nie obejdzie. A kolonizacja Marsa czy podobnych planet, to bajki dobre do filmów SF.

  • Kiedyś trzeba stać się cywilizacją typu pierwszego według skali Kardaszewa ;) -> https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Kardaszewa

  • doogopis

    Przecież ten burak nie wie o czym plecie! Przecież to w ogóle nie realne.
    https://uploads.disquscdn.com/images/e5a27ddac01f050b6e7a6bbb9bdce82602d48b8459fd1eb494e048114025a259.jpg Nudzi mu sie to farmazony wymyśla.Ludzkość żadnej planety nie skolonizuje,bo po primo nie potrzeba i jest to poroniony pomysł. A drugie to że żadnych planet nie ma!
    https://uploads.disquscdn.com/images/8b79e000a8fce59846c368a4c76c6ee55ac64ba88b4fcc1122d02a79d317a0ed.jpg

    • przem

      Kiedyś na jakimś kanale się wypowiadał i powiedział, że nie wie tylko jeszcze jednego, co spowodowało wielki wybuch. Potem po paru latach obejrzałem Hovinda i już znałem odpowiedź :-D, że spowodawała go nasza wyobraźnia.

    • doogopis

      No tak,beka niezła.
      Wyobraź se bedąc w pokoju że widząc pustą przestrzeń (powietrze) że miałaby se tak z niczego powstać materia! No stary trza być zdrowo jeb..ym by w to wierzyć. A pusta przestrzeń w pokoju to jeszcze daleko do tego co można nazwać nicością. Zero szans by coś takiego jest możliwe. A jeszcze ta materia potem miałaby sie skurczyć rozkręcić i wybuchnąć! Z tego powstał ich wszechświat! Hue hue hue! Chore!
      Hovind zrobił kawał dobrej roboty,ok! Cała historia w biblii to pic na wode fotomontarz. Wystarczy se odpowiedzieć skąd znamy date urodzin Jezusa? Który jest tylko symbolem słońca.
      Za religiami stoją ci sami ludzie którzy wymyślili big bang.
      Zresztą Bóg stworzyl nas na swój obraz,więc wygląda jak my? Możliwe. Ciekawe jak Noe spakował wszystkie zwierzęta do arki,to niewykonalne. Choć to wcale nie wyklucza istniena stwórcy,Boga itp. Oni go tylko ukrywają.

    • przem

      Dla stwórcy nie ma rzeczy nie możliwych :-). Dobra dla ciebie biblia to pic a dla mnie nie, ale w tym jednym, że jest stwórca się zgadzamy.

    • doogopis

      No tak zawsze są kłopotliwe pytania
      Co było pierwsze kula czy grawitacja? Gdzie jedno bez drugiego istnieć nie może.
      A tego stwórce to kto zrobił że tak powiem? Co zawsze był?
      Dopuszczam możliwość istnienia stwórcy cokolwiek to znaczy. Bo może to wychodzić po za zrozumienie. No ciężko cokolwiek powiedzieć.
      Nauka jest w stanie przyjąć każdą opcje tylko nie taką gdzie za powstawanie świata odpowiada inteligentny byt. A skoro takie siły w to wkładają to nie robią to w kit,choć i to może tak być.
      Nic nie jest pewne bo na nic wiarygodnego dowodu nie ma.

    • Atime

      Doczytaj trochę o tym wielkim wybuchu/;
      1. Wielki wybuch nie oznaczał powstania materii z pustki. Wręcz przeciwnie: nieskończenie wielkie skupisko masy skoncentrowane w nieskończenie małym punkcie. Skąd się ta masa wzięła?
      2. Wielki wybuch nie oznacza początku wszystkiego, a jedynie początek znanego nam wszechświata. Wielki wybuch jest po prostu tzw. „warunkiem brzegowym” jednej z teorii fizycznych. I póki co dobrze się sprawdza – modele oparte na tej teorii bardzo dokładnie opisują procesy zachodzące we wszechświecie. Nie wyklucza to oczywiście tego, że ktoś kiedyś znajdzie jakieś zjawisko we wszechświecie, którego nie będzie się dało opisać za pomocą obecnego modelu. Wtedy naukowcy będą szukać lepszego modelu! Ba, nawet teraz to robią w poszukiwaniu kwantowej teorii grawitacji.

      Odnośnie samego tematu, myślę, że Hawkingowi nie chodziło o to, że za dokładnie 100 lat ludzkość przestanie istnieć. Prędzej za 100 lat możemy dotrzeć do punktu bez powrotu – gdzie problemy związane z przeludnieniem i degradacją środowiska stopniowo doprowadzą do naszej zagłady.

    • doogopis

      Weź sie nie ośmieszaj.
      Skoncentrowanie masy? Jakiej masy? Skąd? Jak? Prawa fizyki już istniały? Jak to stwierdzono?
      To wszystko bzdety wyssane z palca,ubrane w zawiłe tłumaczenia i definicje komicznie naukowe.
      Nic takiego nie mohło mieć miejsca.
      Nie wymyślaj co i jak,pokaż poprostu wiarygodne dowody.

    • Meretycz

      Mogą być śmiesznie gify z internetu, czy tylko Ty masz wyłączność na takie „dowody”?

    • doogopis

      To y mi pokaż wiarygodne dowody! Bo widze że nawet gifa nie masz.

    • Meretycz

      Po co? Jak koleś nakręcił dwa filmy to nasrałeś na te dowody.

    • doogopis

      Żadką kupą! Bo nie wystarczy film jako dowód,bo musi być wiarygodny.
      Sama nauka na nic z tych rzeczy nie posiada wiarygodnego dowodu,to wszystko paplanina bez jakichkolwiek podstaw w rzeczywistości.
      Ty nie potrafisz zobaczyć prawdy nie ja.
      https://uploads.disquscdn.com/images/e456aa10e3356ceea72dec08e92fec360a4a2b2d09164043765f5e8ec88f0123.jpg zasadniczo nie można udowodnić czegoś nieistniejącego! Jakoś nigdy nie widać tego co mówi religia zwana nauka.
      https://uploads.disquscdn.com/images/6f778b13f0eb0639db7bd2d6a8252cc7ceed438818ba0d58ed5ce1c24d3bd38e.jpg I te wasze poważne dowody naukowe! Kpina z nauki.
      https://uploads.disquscdn.com/images/84f97606e8e0a1cc128fdac53e17ebb56d6ffe904dbc1bf5a1f69d1a2dcec217.jpg A tak naprawdę g nacie nie dowody.
      Nierozumiem dlaczego tak obstajecie przy tym kłamstwie?

    • Meretycz

      Nie wystarczy film rzekł doogopis i wrzucił kilka durnych memów… Cóż za konsekwencja…

    • doogopis

      A ty ni argumentów ni dowodów nie masz tylko mi marudzisz.
      Dowodem nie są czyjeś słowa. Dowodem może być obserwacja lub badanie,powtarzalne. To nauka ma za prawde.
      A to co piszą nie poparte jest żadną logiczną analizą. To tylko bujda by nas odwrócić od prawdy.
      https://uploads.disquscdn.com/images/8756e1f7ae506cb074df45f77703c2a51b9a5c454f82d613dadb3d33ad4a6b5d.jpg
      I co jestem taki zły bo chce sie dowiedzieć prade? Nauka każe podważać,snuć hipotezy itd. Nie trzymać sie sztywno dogmatu.
      No ale jak chcesz to wyznawaj kosmos z basenu i bądź se małpą na kręcącej sie kuli. Co ci przeszkadza że tak myśle? Nie rozumiem.
      Do powiedzenia nie masz nic. I to nie żadne durne memy.
      https://uploads.disquscdn.com/images/005cdaafd5aca189d19ab4e282882e8124bc25f04c073461592cda0d3702657e.jpg To dowody waszej ślepoty.

    • Meretycz

      Po cholerę wrzucasz te debilne obrazki, skoro jak sam twierdzisz nie są one żadnym dowodem?

    • doogopis

      Bo lubie.
      Napisałem na filmach i fotkach gdzie g widać. Ja pokazuje coś innego.
      https://uploads.disquscdn.com/images/c9961f1615bf28724ea54024917aaab924c005f384427a7525e1ef843252e8c9.jpg
      A ty g masz do powiedzenia,masz zerowevpojęcie o temacie tylko d trujesz! Nievrozumiem po co tą pape w ogóle otwierasz? Co?

    • Meretycz

      A ja nie lubię i sobie nie życzę abyś wstawiał to gówno w rozmowie ze mną

    • kofeina

      W ewolucję też „nie wierzysz”?

    • doogopis
    • Atime

      Teorie fizyczne mają to do siebie, że ich jakość określa się nie za pomocą dowodów (tu się zgadzam: nie można z całą pewnością dowodzić czegoś, co działo się miliardy lat temu), a za pomocą tego jak dokładnie opisują otaczającą nas rzeczywistość. Specjalnie dla Ciebie napiszę to prościej:
      Jeśli jakaś teoria w bardzo dokładny sposób pozwala nam przewidzieć zachowania obiektów we wszechświecie (na przykład określenie przyszłego położenia planety lub galaktyki względem położenia obecnego) to można powiedzieć, że jest to dobra teoria. Oczywiście do czasu aż się nie znajdzie zjawisk, które będą się z niej wyłamywały i konieczne będzie opracowanie innej (lepszej) teorii. Więc dowodem, moim zdaniem wiarygodnym, jest fakt, że model który zakłada wielki wybuch bardzo dokładnie opisuje zdecydowaną większość zjawisk we wszechświecie i potrafi z dużą dokładnością przewidzieć przyszłe stany obiektów na podstawie ich bieżących.

      I wbrew temu co napisałeś kilka komentarzy wyżej, nauka wcale nie wyklucza ingerencji „istoty wyższej” w cały ten proces. Tak jak napisałeś idea wielkiego wybuchu jest wysoce „nielogiczna” (fizyka nie lubi nieskończoności) – więc naukowcy nie wykluczają, że pojawiła się tam ingerencja istoty wyższej. I jednocześnie szukają modelu, który opisałby wszechświat (wraz z jego początkami) w bardziej elegancki sposób.

      Z resztą, ja się produkuję, a póki co z Twojej strony usłyszałem tylko: to niemożliwe, to nielogiczne, tak się nie da. Jaka jest więc Twoja teoria na temat tego wszystkiego?

    • Meretycz

      Ziemia jest płaska. To jego teoria. Serio, nawet wrzuca „dowody” w formie memów.

    • doogopis

      Tak tylko nie ma jednego wiarygodnego dowodu że taki wybuch miał miejsce. Tylko bełkot.
      Takie przypadki są niemożliwe. Sama nauka przyznała że prawdopodobieństwo z 50 zerami jest niemożliwe bez wzgledu na czas. Więc źaden wybuch nie miał miejsca.
      Wybuchy niszczą,nic nie budują.

    • Meretycz

      Wielki wybuch to nie był…. Wybuch. To tylko taka nazwa…

    • doogopis

      No jasne,to wielka bzdura.
      https://uploads.disquscdn.com/images/62e69fea4660e2a11e14cca6ccec42a10e435ad94374cbcd16bd586b4a8beb36.gif
      Nie lepiej przyznać że nic na ten temat nie wiemy?

    • Meretycz

      Jeszcze lepiej nie krytykować teorii, których nie znamy… „Wielki wybuch nie był możliwy, bo wybuchy niszczą”. Wiele razy robiłeś z siebie kretyna, ale to jest wyjątkowe nawet jak na Ciebie.

    • doogopis

      „Jeszcze lepiej nie krytykować teorii, których nie znamy… ”
      Jak piszesz o pz to masz racje.
      https://m.youtube.com/watch?v=KzvpD8yjaSI
      Uwielbiam ten film.
      4min30 samolot odrzutowy startuje pionowo,widać jak ziemia jest nieruchoma!
      A ģłupki to zobaczą i dalej swoje. Jeszcze tego bronicie.
      Ponad 1000km/h niewidzialne. Cud poprostu.
      Większym kretynem jak ty i współwyznawcy nigdy nie bede.
      https://uploads.disquscdn.com/images/b16bff910092a9e06b383ad4a8d09fcd515941d421a1dbdb8a805b8103d9ca42.jpg Ale jeśli sie myle to z chęcią zobacze filmy poklatkowe gdzie ziemia mija te gwiazdy!

    • Meretycz

      ale to gówno nie dowód. Sam tak pisałeś.

    • kofeina

      Ja gdy podskoczę w górę, to ląduję parę centymetrów obok i to jest wystarczający dowód na obrót Ziemi?

    • doogopis

      https://uploads.disquscdn.com/images/470f2b117f5cf5784ea107ac1d183944c8a08bff989c28dfc7bcf1018a014db5.jpg Nie,zawsze spadasz w to samo miejsce!
      A to dowód na nieruchomą ziemie! Pogromcy mitu wystrzeliwują pod kątem prostym żelazne kule i spadały obok działa,to znaczy że obrotu brak.
      Rownież doświadczenia z wystrzeliwanymi kulami armatnimi udowodniły kolejny raz co już napisałem.
      Nie ma wiarygodnego dowodu na ruch ziemi.
      Pokazać ci samolot jak startuje pionowo,ziemia sie pod nim nie rusza.
      Ja nie potrzebuje więcej tłumaczeń.

  • Rafał Małek

    Ależ ludzkość wyginie znacznie wcześniej, jeszcze w tej połowie wieku. Po prostu, ludzie sami się nawzajem wybiją. Taki jest system polityczno-gospodarczy.

  • Sławomir Lech

    Yellow Stone wybucha średnio co 500 tys lat, w tej chwili jest 650tys od ostatniego. Steven wie co mówi.

  • Konjo

    A nie dawno mówili że dawał nam 1000 lat, jutro będzie że 10

  • Widać za oknami, że ludzkość jest doginana coraz mocniej, ucieczka ludzkości przed wydarzeniami gdziekolwiek jest bez opcji.

    • kofeina

      To nie możesz być Ty, nie?

  • Marian Szewczyk

    Gość jak zwykle ma rację, a idioci powiedzą że nie przecież nie umiemy latać na inne planety.
    Oto lista planet odwiedzonych przez maszyny ludzkie:
    merkury, wenus, mars, pluton.
    Na gazowych gigantach nie wylądujemy bo się nie da, za to ich księżyce? No problem.
    Więc o co chodzi kretynom? Że człowieka nie da się wsadzić do pudełka żeby posiedział tam pół roku?

  • Marcin Nadolski
  • Krzysztof Zaczkiewicz

    Jeszcze nie teraz. Dokładnie 3700 roku. Daty nie znam :-) :-) :-)

  • uhh

    Cale szczescie ze praca w tym kraju/zus/skarbowka – wykoncza mnie wczesniej