45

Steam staje do walki ze Sklepem Windows i vice versa. Co tu się dzieje?

Do Sklepu Windows coraz częściej trafią poważniejsze tytuły z kategorii gier. Nie można jeszcze mówić o rewolucji czy wielkim zainteresowaniu ze strony deweloperów, ale bez wątpienia nadchodzi bardzo ciekawy okres, nad którym intensywnie pracuje Microsoft. Czy Steam czuje się przez te działania zagrożony? Nie powinien, ale wygląda na to, że nie zamierza nie odpowiedzieć tego typu działania.

Dlatego od pewnego czasu rośnie lista gier w sekcji dedykowanej tytułom wspierającym obsługę dotykową. Jak na razie nie znajdziemy tam raczej produkcji, na które zareaguje każdy typ gracza – ten bardziej zaangażowany czy casual – ale obecność takiej kategorii jest z pewnością warta odnotowania. Tym bardziej, że po Steamie nie spodziewałbym się właśnie takiej atywności. Za sprawą Steam Machines, trybu Big Picture oraz przygotowania własnego kontrolera firma Valve obierała za cel przede wszystkim duży ekran telewizora w salonach graczy, nieśmiało ale jednak, próbując konkurować z konsolami. Znam osoby, które są zainteresowane takimi produktami z wielu względów, a najczęściej powtarzanym jest uniwersalność komputera, który posłuży za kompletne centrum multimedialne.

Ruch w kierunku rozwiązań mobilnych jest co najmniej intrygujący. Windows gości już od jakiegoś czasu na hybrydach i tabletach, gdzie główną metodą interakcji z urządzeniem jest właśnie ekran dotykowy. Aplikacja Steam nie jest (jeszcze) gotowa na taką obsługę, ale użytkownicy wielokrotnie podnosili ten temat w przeróżnych miejscach w Internecie, głównie na forum Steama oraz Reddicie. Platforma sklepowa Valve najwyraźniej coraz poważniej rozważa swój udział w walce o klientów posiadających takie komputery – tak można zrozumieć wysyłane przez nią sygnały. Sklep Windows niestety nie kojarzy się za dobrze, co zawdzięcza głównie okresowi Windows 8 i nie do końca spełniającą oczekiwania użytkowników ofercie. Microsoft zmienił wiele, ale musi zrobić jeszcze więcej, bo rywalizacja ze Steamem będzie bardzo trudna.

Pomimo nutki niepewności i obaw o własną cyfrową kolekcję użytkownicy cenią sobie gamę możliwości oferowanych przez Steam. Na dobrą opinię Steam pracował latami i zamierza to wykorzystać. Choć PC do grania wciąż kojarzy się przede wszystkim ze standardowym desktopem, myszką i klawiaturą, to przecież producenci nadal próbują wprowadzić do domów graczy różne inne rozwiązania, na przykład all-in-one mające służyć także ich rodzinom i znajomym. W drogę zabrać ze sobą będą mogli tablety i hybrydy z Windowsem, które coraz lepiej radzą sobie z grami. A skoro do tej pory rozbudowywali swoje kolekcje gier właśnie na Steamie, bo przecież więszość tak właśnie robiła, to bardziej prawdopodobne wydaje sie kontynuowanie takich praktyk, aniżeli przeniesienie się z portfelem do innego sklepu. Sklepu Windows.

Jak już zaznaczyłem, Steam swoje działania realizuje jakby po cichu, bez fanfar i zwracania uwagi. Microsoft natomiast zupełnie odwrotnie – nagłaśnia kolejne premiery, jak Tomb Raider czy Quantum Brake, starając się zainteresować graczy nowymi możliwości Sklepu Windows, jak i samego Windows 10. W obydwu konfrontacjach to Steam wydaje się jednak być w zdecydowanie lepszej pozycji. Na rynku typowych gier Steam jest już gigantem, z którym Microsoftowi będzie trudno rywalizować, zaś w kategorii „lżejszych” gier dotykowych Steam dysponuje jeśli nie większą, to bardziej zaangażowaną bazą klientów. Mimo wszystko, nie odbierajmy całkowicie Microsoftowi szans, ponieważ firma z Redmond już zdołała udowodnić, że potrafi uczyć się na błędach, słuchać użytkowników i jest w stanie odpowidzieć na ich oczekiwania.

  • darekols

    Na samą myśl o steamie pojawia się u mnie gniew. Najpierw powinni oczyścić stronę główną z tych pseudogier o zerowej jakości co dopiero opuściły greenlight, a dopiero potem zajmować się wszystkim innym.

  • Artur

    Co znaczy compatility?

    • borysses

      Takie babylity co zamienia przeciwnika w 486DX2 zamiast w dziecko.

  • Pan Mięsożerny Władysław

    „(…)nie zamierza nie ripostować na tego typu działania.” Serio?

  • Gosc

    Heh
    Tak czy inaczej to i tak MS wygra jeżeli nie bezpośrednio to pośrednio. Już tłumacze.
    1. Jeżeli sklep MS pokona w najbliższych latach Steama to MS będzie wygranym. Nie trzeba tłumaczyć.
    2. Jeżeli Steam się utrzyma i zawładnie rynkiem gier dotykowych to MS nie będzie płakał bo… Steam w takim razie pomoże spopularyzować Windows na tabletach i już nikt nie będzie kupował tabletów z Androidem czy iPadów bo mają ograniczony system i możliwości(nigdy nie będą hybrydami) a w dodatku na platformę MS będą lepsze gry i aplikacje. To wszystko będzie rosło lawinowo. W 2014r. 6% udziałów Windowsa w tabletach. Po pojawieniu się SP3 w 2015r. 11% udziałów. I teraz 2016r. gdy pojawiło się tyle klonów Surface i system Windows 10 zrobiony bardzo dobrze właśnie pod te urządzenia. Możemy spokojnie liczyć na minimum 20% udziałów Windowsa w tabletach i będzie to bardzo łatwe zadanie do wykonania biorąc pod uwagę szybkie kurczenie się rynków tabletów z Androidem i jeszcze szybsze iPadów. A w tym bardzo małą ilość nowych urządzeń i jeszcze mniejszą ilość urządzeń z segmentu premium w przeciewięstwie do tabletów z Windowsem gdzie obserwujemy wysyp nowych urządzeń i to z każdego segmentu cenowego i wzrosty na poziomie 60% rok do roku(2014-2015). Gdzie w tym samym okresie tablety z Androidem sprzedały się o 7% gorzej niż w poprzednim roku, a iPady o aż 21% i nie pomológł tu nawet iPad „Pro”.

    Zresztą co się dziwić jak drugi rok z rzędu według organizatorów targów CES najlepszym tabletem jest Surface (2015 był SP3, teraz 2016 SP4) a nie jakiś Samsung Galaxy Tab S2 czy Apple iPad Air 2.

    Dni Androida i iOSa na tabletach są policzone(oczywiście to moja opinia).

    • Przemek

      Podzielam twoją opinię.
      Windows10 na conajmniej 8″ wygrywa z Androidami. O iPadach to ja się nie wypowiadam, w ręku nie mialem

    • gość

      Windows wygrywa z Androidami tylko że tak naprawdę nikt nie kupuje Windows

    • Konrad Uroda-Darłak

      Oczywiście. NIKT – wiesz w ogóle co to słowo oznacza?

    • Marek

      W biznesie błąd statystyczny i nikt oznaczają to samo

    • Konrad Uroda-Darłak

      Błędem statystycznym to są osoby z Twoim podejściem ^^

    • dafuq

      Mam SP3. Jestem błędem statystycznym :<

    • Konrad Uroda-Darłak

      Surface Phone 3 generacji?:P

    • dafuq

      Tak, z najtajniejszego laboratorium Microsoftu.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Pozazdrościć ;P

    • Przemysław Rumik

      @Gosc ale zauważ, że spadek ilości iPadów i tabletów z Androidem w sztukach był o wiele wyższy niż przyrost sprzedaży tabletów z Windowsem.
      Zaryzykuje, że tablety z Windowsem kanibalizują rynek laptopów, a nie zjadają zbyt wiele z rynku tabletów iOS/Android. Rynek tabletów iOS/Android traci głównie na rzecz dużych telefonów.

    • gość

      Koniec marzeń
      Na rynku telefonów Windows już nie istnieje…

    • Gosc

      Tu masz dokładne dane.
      http://m.benchmark.pl/t/630/134/1/50/http://www.benchmark.pl/uploads/backend_img/b/tablety-systemy.jpg
      Wynika z nich, że rzeczywiście tabletów z Windowsem przybyło 9 mln a tabletów z Androidem i iOS ubyło 3 razy więcej(-27mln).
      Ale to nie zmienia faktu, że wktótce z taką tendencją Windows może stać się najpopularniejszym systemem na tabletach a to już dużo.
      Pamiętasz jak jeszcze 3 lata temu po klapie Surfaców i gigantycznych wzrostach rynku tabletów wszyscy wieścili koniec 40 letniego Windowsa?
      Teraz to ekspansja androida i iOS jest w odwrocie a nawet OSX i dział Macbooków też zaczął tracić po premierze Surface Booka.

      Ten „gość” przez małe G poniżej to nie ja.

    • Przemysław Rumik

      Android i iOS są w „odwrocie” na tabletach, nie w ogóle. Przybywa ich ciągle na rynku. Windows przybywa na tabletach, ale cała grupa maleje czyli maleje też rybek jako taki.
      Do tego nie zdziwie się jeśli okaże się, że przeważająca ilość „tabletów” z Windows będzie przez cały czas pracowała z klawiaturą jak laptop.
      W obecnym wykonaniu hybrydy są po prostu słabe. Dla ludzi którzy używają intensywnie komputera dotyk jest niezbyt przydatnym dodatkiem, dla ludzi którzy chcą konsumować treści są zbyt skomplikowane. Ci drudzy z tabletów przechodzą najpewniej na duże telefony. Jakaś garstka kupuje laptopy z Windowsem które mogą być tabletami… Pytanie czy kupią za 2 lata następny model?

    • Gosc

      Co do iOS to nie wiem czy tylko na tabletach bo w ostatnim kwartale sprzedali niewielki ułamek iPhone więcej. A tym kwartale Tim Cook oficjalnie powiedział, że spodziewają się pierwszych spadków w historii iPhone w stosunku rok do roku, więc wiesz mamy to samo co na tabletach. Rynek się nasycił i drogie urządzenia pierwsze tracą racje bytu, tylko tutaj ten proces jest bardziej rozciągnięty w czasie niż w przypadku iPadów.
      Co do kurczenia się rynku tabletów to się z tobą zgadzam, tylko chodzi mi o to, że w niedalekiej przyszłości większość urządzeń od 7″ do 12″ może pracować pod Windowsem a Android i iOS będą w „odwrocie” w takim sensie, że już nigdy nie zagroźą pozycji deskopowego Windowsa co w 2013 roku po klęsce Win8 było bardzo możliwe.

      Wyobraź sobie, że cofamy się w czasie do 2012r. i Surface pracują pod zmodyfikowanym Chrome OS i Androidem i należą do Google i co więcej wyobraź sobie, że Google w tamtym czasie rozwija Continuum dla telefonów. Chińczycy rzucają się do produkcji tanich lekkich stacji dokujących dla telefonów i dodają je w komplecie np. do flagowców, w formie tabletów(Jak Asus Padfon) hybryd albo laptopów(jak HP Mobile Extender pokazany w niedziele na CES. To jest laptop bez flaków(bez procka, RAM, dysku) który tylko wyświetla obraz, jaki wyśle mu telefon(HP Elite X3) z W10M przez Continuum). Wtedy to miałoby sens bo Android miał w tedy zaplecze deweloperów tak jak teraz i każdy programista by się na to rzucił. Wszystko rosło by lawinowo a baza aplikacji uniwersalnych pod Androida byłaby dziesiątki razy większa niż jest teraz pod W10M. A to w połączeniu z obecnymi prockami i telefonami z 6GB RAM oznaczałoby koniec Windowsa.

      Ale niestety Google nie wpadł na pomysł z Continuum, który wcale nie był nowy bo Canonical z Ubuntu miało to już w czesniej i tego nie podpatrzyli tak jak MS.

      Odwrót Androida jest taki, że już nigdy nie zagrozi deskopowemu Windowsowi. Google miało szanse ale jej nie wykorzystało a Microsoft wylał betonowy mur nie do przeskoczenia ani dla iOS ani dla Androida w postaci 12″ calowych hybryd Surface Pro 4 i Book czy innych genialnych urządzeń premium jak ostatni Huawei Matebook, Samsung Galaxy Tab S Pro, Dell XPS 12,5″, Lenovo Thinkpad X1 Tablet, HP elite X2 itd. plus cała masa hińskich zabawek i klonów Surfaców za ułamek ich ceny.
      O taki odwrót Androida i iOS mi chodziło.

    • Przemysław Rumik

      @Gosc ale wygląda na to, że urządzenia 7″-12″ odchodzą z rynku bo ich potencjalni użytkownicy wybierają telefony z większym ekranem. To, że Windows może tam stanowić kiedyś większość może nie być zbyt istotne, z tego powodu, że wiele wskazuje iż tych urządzeń będzie śmiesznie mało.
      Google od dawna ma swoje „continuum”, od wielu lat lansują koncepcję wielu ekranów. Dane trzymasz w chmurze, a czy się do nich dostajesz przez przeglądarkę na PC, czy przez jakąś aplikację na mobile nie jest istotne, ważne że wszędzie masz dostęp do tych samych danych. Możesz tworzyć dokument, czy notatki na PC, a później pracować z nimi na urządzeniu mobilnym. Wszędzie używasz interfejsu dostosowanego do danego urządzenia. Ich rozwiązanie to nie 1 produkt wszędzie, ale masa produktów jako interfejsy dla danych w chmurze. MS próbuje iść drogą Motoroli Atrix, to się te kilka lat temu wydawało ciekawe, ale jest chyba jednak zbyt skomplikowane.
      Dopiero gdyby można było zrobić tak, że przychodzisz do domu, dotykasz klawiatury przed monitorem i na tym monitorze widzisz programy, które są na Twoim telefonie, ale są w wersjach desktopowych to wróżyłbym temu jakąś przyszłość.
      Ludzie nie lubią skomplikowanych rzeczy, nie lubią zbyt złożonych modeli mentalnych.
      Android ma olbrzymie zaplecze developerów, więcej jest już chyba developerów Androidowych niż Windowsowych. Więcej jest też userów Androida niż Windowsa. Potencjał też jest większy dla Androida/iOS niż dla Windows. Bo Android i iOS są prostsze.

      Ale nie trzeba zagrażać Windowsowi, Android nie nadawał się i raczej trudno będzie to zmienić (choć wszystko jest możliwe) na to by go używać na biurku. Biurko służy do innych rzeczy, urządzenie mobilne do innych. Interfejsy są różne, przestrzeń na ekranie jest inna.
      W desktopie największym zagrożeniem dla Windows jest OS X i to mimo usilnych prób Apple uczynienia go bardziej podobnym do iOS…

    • Gosc

      „Google od dawna ma swoje „continuum””

      Google nie ma Continuum bo to co ty piszesz to chmura, która jako tako nie ma wiele wspólnego z Continuum.
      Continuum to zaprzeczenie chmury bo trzymasz wszystko w jednym urządzeniu i nie jest Ci ona potrzebna np. do synchronizacji kart w przeglądarce między telefonem a laptopem bo laptop tylko wyświetla to co mu wyśle telefon a w telefonie masz wszyatko. I nigdzie nie wysyłasz swoich danych co jest bardzo ważne dla wielu urzytkowników(patrz hejt na szpiegowanie W10).

      „(…)od wielu lat lansują koncepcję wielu ekranów. Dane trzymasz w chmurze, a czy się do nich dostajesz przez(…)
      Możesz sprecyzować o co chodzi z tą koncepcją i podać przykłady bo nie bardzo kumam o co chodzi.
      MS też ma chmurę i to większą niż Google też ma przeglądarkowego Offica Outlooka, też synchronizuje karty w przeglądarkach a nawet od kwietnia będzie pełna synchronizacja zapisów i stanów gry między XBOXem a PC, więc?
      Chodzi Ci o to streaming aplikacji na urządzenie w czasie rzeczywistym?

      Wytumacz tą koncepcje.

    • Przemysław Rumik

      @Gosc koncepcja Google jest taka, że Twoim „komputerem” jest Internet, ten „komputer” ma wiele ekranów. Każde urządzenie, czy to PC, telefon, tablet czy telewizor to tylko ekrany tego „komputera”.
      Zaczynasz pracę z dokumentem siedząc przy biurku, ale jest Ci niewygodnie i chcesz usiąść na kanapie? To bierzesz do ręki to urządzenie, którego używasz na kanapie i dalej pracujesz z tym dokumentem.
      Nie musisz kopiować muzyki pomiędzy urządzeniami, masz ją w chmurze i w razie potrzeby ciągniesz na urządzenie (a że ono sobie samo z tyłu robi kopię off-line to optymalizacja o której jako user nie myślisz).
      Dzięki temu możesz swobodnie zmieniać urządzenia i systemy i nadal masz wszystko co Ci jest potrzebne.
      To jest bardzo otwarta koncepcja, w której część danych trzyma Google, część trzyma Evernote, Dropbox, Spotify i tak dalej. Nie jest istotne, że zdjęcia zrobiłeś telefonem, widzisz je na tablecie i na photos.google.com i to bez żadnego kombinowania, samo tak działa.
      Nie myślisz o plikach, systemie plików, katalogach, po prostu Twoje dane są na każdym urządzeniu którego używasz i znajdują się tam bez Twojej interwencji. To jest właśnie koncepcja, którą od paru lat lansuje Google.
      I dla zwykłych userów już to działa i to bardzo dobrze.
      Userzy „profesjonalni” jeszcze tak nie mają i przez to bardzo mnie wkurza, że jak pracuję w domu to muszę mieć ze sobą firmowego laptopa, przecież wystarczyłoby żebym był zalogowany do sieci firmowej i magia z tyłu powinna sprawić, że miałbym już wycheckoutowane repa z którymi aktualnie pracuję i pliki które „lokalnie” edytowałem.

      W porównaniu do Google MS nie ma chmury, MS ma „webowe” wersje. Chmurę to MS ma w Azure, chociaż ciekaw jestem jaki % ich userów to małe firmy, które zawsze wszystko stawiały na Windowsie i teraz udają, że poszły do chmury, ale nadal mają wszystko pisane jak dla aplikacji z 1 czy 2 instancjami. Ale Azure dla przeciętnego zjadacza frytek to magia o której nic nie słyszał.
      No i MS ma po prostu wszystko okropnie trudne.
      Najbardziej stresujące momenty w trakcie używania Xbox One jakie mam to te gdy muszę używać ich interfejsu. W grach jest OK, ale już np. jak ze strony kupię grę to sama się nie zacznie instalować po włączeniu Xboksa… trzeba pójść i zaklikać….

    • jscst

      (…)Nie myślisz o plikach, systemie plików, katalogach, po prostu Twoje dane są na każdym urządzeniu którego używasz i znajdują się tam bez Twojej interwencji. To jest właśnie koncepcja, którą od paru lat lansuje
      Google.I dla zwykłych userów już to działa i to bardzo dobrze.(…)

      Taka koncepcja w Linuxie ma długą tradycję w postaci np. NFS.

    • Niewidzialny8

      „jak HP Mobile Extender pokazany w niedziele na CES. To jest laptop bez flaków(bez procka, RAM, dysku) który tylko wyświetla obraz, jaki wyśle mu telefon(HP Elite X3) z W10M przez Continuum”

      Moim zdaniem continuum wogóle nie będzie miało sensu, dopóki do telefonów z mobilnym windows nie zaczną trafiać procesory z architekturą x64, czyli taką samą jak w normalnym komputerze.
      Dlaczego?
      Bo gdyby telefon miał procka z tą samą architekturą, to mógłby odpalać te same gry i programy co na kompie. Ograczniczeniem byłaby tylko wydajność procesora.
      Chętnie pograłbym se w starsze gry z kompa na telefonie ;) nfs underground 2, age of empires 2 lub nawet 3…
      Przychodzisz do kumpla, podłączas klawiature, myszke i monitor do telefonu i grasz :)
      Albo… Psuje ci sie komp – wyjmujesz fona z kieszeni, podłączasz i grasz :D

      Oczywiście to tylko moja opinia, ale myśle że nie jeden czytelnik stąd przyznałby mi rację

    • Gosc

      No trochę źle myślisz. Nie ma dobrego procka x64 na telefony który zbliżyłby się wydajnością do np. SD820 więc trochę klapa.
      MS o tym doskpnale wie i zapewne w ciągu najbliższych miesięcy zaprezentuje Surface Phona z Snapdragonem 820(wczoraj jakiś fon od MS z SD820 pojawił się w bazie danych aplikacji benchmarkowej może to właśnie on).
      I pewnie teraz myślisz, że MS się pogrąża nie dając programów z deskopa.
      Tutaj też się mylisz. MS już od dawna(pierwsze przecieki to lipiec tamtego roku) pracuje nad pełnym Windowsem działającym pod architekturą ARM ze wsparciem dla wszystkich jego programów.
      Tutaj masz potwierdzenie. Jest to oferta pracy jaką MS wystawił szukając pracowników. I nie wygląda to na pomyłkę czy literówkę a co więcej po odkryciu jej przez media MS nie skasował ogłoszeniaw w kilka godzin tylko nadal było.
      Obsługa ARM przez pełnego Windowsa planowana jest wraz z aktualizacją Redston, czyli już niebawem.
      http://media.spidersweb.pl/wp-content/uploads/2016/01/windows-10-on-arm-650×418.jpg

    • jscst

      No to może czekają na wybawienie w postaci Vulkana? Ale z drugiej strony… to może spopularyzować Linuxy.

    • ja

      Microsoft Windows masakruje Apple i wszystkich z Google.
      Apple się kończy.
      Google jest skończone.

    • Gosc

      Jeśli chodzi o tablety to Apple jest skończony bo produkuje drogie urządzenia które nikomu zaraz nie będą potrzebne. Naprawdę mówię Ci, że kolejne bicie rekordów wagi, grubości i cyferek przez Apple na nic się zda przy cenie cenie 2K zł za wersje z 16GB pamięci bez jakiejś rewolucji. Podobno przy iPadzie Air 3 Apple zamierza zrobić to co z iPadem „Pro” a więc zrobić swoją kopie Surface(klawiatura i Pencil) tylko według mnie na nic się to zda z jednego nadzwyczaj prostego powodu. 9,7 cala to zdecydowanie za mało by móc mówić „tablet zastąpi który zastąpi Ci laptopa”, więc co to za hybryda.
      A tak patrząc w najbliższą przyszłość to powiedz mi dlaczego tak gwałtowne spadki które narastały latami i wynoszą dzisiaj -21% rok do roku miały by się nagle zatrzymać?
      Wiesz coś czego ja nie wiem?
      Z przyjemnością posłucham.

      A Google powiem Ci, że jest w jeszcze gorszej sytłacji niż Apple bo Apple może zrozumieć swoje błędy(kiedyś) i może zrobić prawdziwą hybrydę OSX i iOS przy tym wmawiając swoim owieczką, że to ich pomysł. A one to kupią co udowodniły już nie raz.

      A Google co? Chrome OS? Linux? Słabo to widzę.

    • Przemysław Rumik

      @Gosc nie byłbym tak pewien, iPady sprzedają się słabiej z wielu powodów, głównie chyba przez to, że ludzie mają iPady i one działają nadal tak dobrze jak te 2-3 lata temu gdy je kupili, do tego dochodzi to, że mają większe telefony i nie widzą bezpośredniego powodu do kupna kolejnego tabletu.
      Tablet nigdy nie miał zastąpić laptopa, miał raczej sprawić byś się zastanowił czy Ty w ogóle laptopa potrzebujesz. I wychodzi, że wiele osób doszło do tego, że nie potrzebują.
      Nie wiem jak to wygląda teraz w „typowym” domu, ale nie zdziwię się jak na 2 rodziców i 2 nastoletnich dzieci
      będą 2 laptopy, 4 komórki i 2 tablety. I komórki będą najczęściej wymieniane oraz najbardziej „osobiste”.

      Nie zatrzyma się, ale pewnie spowolni bo okaże się, że cykl wymiany tabletów jest pewnie bliższy cyklowi wymiany laptopów niż telefonów.

      Google ma hybrydę, Pixel C. Miała byś najprawdopodobniej z Chrome OS przystosowanym do dotyku, ale w końcu wypuścili ją z Androidem. Nie jest jakaś rewelacyjny, bo na tablet za bardzo klockowaty, na laptopa za mało uniwersalny. Cierpi na te same choroby, na które cierpi większość hybryd.

      Powiem tak, jeśli w tym roku będę kupował jakieś nowe urządzenia to pewnie będzie to Macbook PRO i jakiś 10 calowy tablet z Androidem, Macbook PRO żeby mieć przenośnego laptopa, który nie doprowadzi mnie do szewskiej pasji przez powolność, tablet bo niestety Nexus 10 ma już swoje lata.

    • Kacper

      Windows wygrywa na tabletach, ale tylko dzięki WinAPI. Gdyby postawili na Metro, to by przegrali – ja sam mam tablet z Windowsem, zresztą tylko ze względu na zgodność z x86 wybrałem. iPad będzie żył tylko dzięki fanom, oraz tym, że jest tańszy od iPhone’a. Android przegra, jeżeli więksi producenci aplikacji o nim nie pomyślą, bo 90% appek na Andka nie jest robiona pod tablety, a jak już to przez jakiegoś hindusa czy araba, który musi dołożyć reklamy z wirusami i/lub zrobić jakąś antyestetyczną szkaradę.

    • jscst

      Co do wariantu 2 trzeba uważać na Vulkana… ten może namieszać na korzyść Linuxów.

  • iyaa

    Przeczytawszy ostatnie zdanie wybuchnąłem śmiechem. Microsoft i słuchanie użytkowników?

    • Konrad Uroda-Darłak

      Korporacja jest nastawiona na zysk, a nie słuchanie użytkowników – Google czy Apple nie postępuje inaczej.

    • marcinsud

      Korporacja nie jest nastawiona na zysk tylko na rozrost – zawsze.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Pierwsze słyszę :P

    • jscst

      No wiesz… Jak przez jakiś czas słupki nie będą rosły to kursy akcji polecą na łeb i szyję.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Czyli dalej chodzi o zysk.

    • jscst

      Start up-om dość długo wystarczą… obietnice.

    • jscst

      Nawet Facebook jechał na tym tyle czasu, że ho ho!

    • jscst

      Tylko, że wkurwiony klient to w najlepszym wypadku nieklient.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Taa, brak wyboru to wystarczający argument ^^

    • jscst

      Czyli na rynku mamy monokorpo?

  • Konrad Uroda-Darłak

    Dla mnie bomba. Jeśli ich mobilna aplikacja będzie takim klientem jak desktopowa, to będzie super.

  • Majk

    Konkurencja nikomu nie zaszkodzi. Jest origin jest uplay jest windows store. Już najnowsze gry ea nie pojawiają się na steam. Od ubi na razie jeszcze są na uplay i steam ale kto wie. Teraz nie to że na xboxa są exclusive to będą na windows store a nie steam. Valve nie ma takiego świetnego serwisu jest wiele problemów więc niech nikt nie pisze steam ftw. Denerwowało mnie też to jak przedstawiane są platformy do grania. nie pc,xbox,ps4,smartfony itd. Tylko STEAM,xbox itd. Od kiedy steam to jest to samo co pc?

  • Serek

    U mnie steam juz dawno straciło szacunek za choćby grę Global offensive tyle haksów to nawet w 1.6 nie było a wszystko po to żeby ludzie zakładali i kupowali coraz to nowsze konta beznadziejna platforma czuje się oszukany wiedząc że twórcy gry nie mają do końca nad nią kontroli