Startup School po raz 3 otwiera nabór dla młodych i chętnych do pracy ludzi, którzy chcą w czasie 2 miesięcy ciężko pracować, aby stworzyć własny startup. Poprzednia edycja moim zdaniem nie była najbardziej udana, dlatego w 3 wydaniu jest kilka istotnych zmian.

Przede wszystkim liczba zespołów została ograniczona do maksymalnie 6. Co moim zdaniem jest dobrym posunięciem bo oznacza więcej czasu jaki dostanie każda z drużyn od organizatorów (mówię tutaj o szkoleniach, doradzaniu, konsultowaniu itp).

W poprzednich edycja tematyka startupów była można to powiedzieć „lekko zakreślona” przez organizatorów, tym razem natomiast mamy konkretne kategorie i wręcz pomysły do realizacji, których zgłaszają się kandydaci do Startup School. Tutaj może być jednak pewien haczyk dla organizatorów, bo co się stanie, jeśli na przykład nikt nie będzie chciał robić Chomikuj 2.0 lub Blox 2.0 za to wszyscy rzucą się na kategorię mobilną?

Kolejna ciekawa zmiana to weryfikacja programistów przy użyciu Codility.com, serwisu który potrafi sprawdzić czy dana osoba ma pojęcie o programowaniu czy tez tak jej się tylko wydaje lub jest dopiero na początku drogi.

Rodzynkiem na torcie ma być natomiast deklaracja (tak to rozumiem), ze strony SpeedUp Venture Capital Group o zainwestowaniu w najciekawsze projekty. Wsparcie może otrzymać nawet połowa z startujących (ok w sumie będą to, więc maksymalnie 3 projekty).

Resztę informacji i szczegółów znajdziecie na stronie projektu startupschool.pl

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001490817087 Piotr Pater

    Startup School jest jakiś taki bez sensu, wiem że można by się przyczepić do wszystkiego związanego z wielkim kserobojem ot tak dla zasady ale realizowanie cudzych pomysłów siłami niedoświadczonych ludzi to nie jest cool, tylko IMHO takie trochę niewolnictwo. Jednocześnie nie wydaje mi się żeby laureaci na tej współpracy źle wyszli ale na pewno nie ma sensu się tam pchać bez nastawienia że nie jesteś osobą decyzyjną w projekcie a tylko pod wykonujesz to co wg. kogoś jest 100% sukcesem, gdzie tu miejsce na ryzyko, twórczą swobodę i radość z popełnianych błędów?

    • Łukasz

      Racja, powinni zrezygnować z nazwy School. Poprzednie edycje były ciekawe – wraz z konkursem na Antywebie. No ale kogo cyrk tego…

  • http://www.facebook.com/mariusz Mariusz Jasiński

    Oj nie jest to ciekawsza forma. Zgadzam się z przedmówcą, realizacja cudzych pomysłów nie daje aż takiego zaangażowania. A miałem się zgłosić.

  • http://www.facebook.com/agnieszczak Rafał Agnieszczak

    Nie rozumiem zarzutow dotyczacych tego, ze przedstawianie gotowych pomyslow nie jest krokiem w dobra strone. Postaram sie wyjasnic. Jak sama nazwa projektu wskazuje mamy do czynienia ze „school”. Trudno wiec oczekiwac, ze to uczniowie beda decydowac o tym na czym beda sie uczyc. Chcac sie czegos nauczyc po prostu wybierasz profil szkoly /ekonomia, psychologia, AWF i inne/ i ksztalcisz sie w zakresie jaki tam obowiazuje. Tak jest zorganizowane szkolnictwo wyzsze. Powielilismy ten schemat: wybierasz zakres tematyczny ktory cie interesuje /a jest szeroki/ i pomagamy ci zrobic okreslony startup w ramach tego zakresu /”dajemy sprawdzone podreczniki” odnoszac sie do powyzszej analogii/.

    Dlaczego wlasnie zdecydowalismy sie na podrzucenie swoich pomsylow? Bo ciagle nie zmienia sie ratio w tej branzy: 100 pomyslow wpada na skrzynke, z 10 pomyslodawcami warto sie spotkac, w 1 inwestujemy. Wsrod zglaszanych na SS pomyslo bylo nieinaczej – zbyt duzo pomyslow ktore byly po prostu kiepskie. Nie utrzymuje oczywiscie, ze wszystkie z naszej listy sa swietne ale przynajmniej spelniaja kryteria tych statystycznych 10 projektow o ktorych warto porozmawiac. Lepszy projekt oznacza natomiast wieksza szanse zeby sie wiecej nauczyc. Tak samo jak w szkole wiecej sie zyskuje bedac gorszym uczniem w lepszej klasie niz najlepszym w kiepskiej klasie. Rzezbienie przez 2 miesiace w kiepskim projekcie nie przyniesie oczekiwanych efektow zarowno dla startupowca jak i dla nas. Na koncu liczy sie tylko sukces projektu, a nie droga, ktora do niego doszlismy. To, czy pierwotnie pomysl wyszedl od nas czy od startupowca ma wtedy male znaczenie /szczegolnie w realiach naszego kraju gdzie 90% pomyslow jest kopiami z zachodu/.

    • http://www.facebook.com/mariusz Mariusz Jasiński

      To nawet jakaś alternatywna opcja w formularzu, gdzie byłaby możliwość wpisania własnego pomysłu i krótkiego opisu byłaby dobra. Do LabStara zgłosiłem kilka projektów, moim zdaniem ciekawych ale w żaden sposób nie wpasowuję się to w formy wyznaczonych przez Was projektów. Fakt, z drugiej strony to też jakiś sposób, profilować biznes aczkolwiek ja i na pewno jedyny nie jestem, chciałbym realizować swoje pomysły, w które głęboko wierzę. Ale rozumiem też, że nie będzie zmieniać czegokolwiek dla 1 czy kilku osób. No po prostu szkoda :)

    • Łukasz

      Rafał Agnieszczak: szczegolnie w realiach naszego kraju gdzie 90% pomyslow jest kopiami z zachodu

      Czyli te 6 pomysłów nie będą kopią z zachodu – (no dobra nie kopia, z czołówki TechCrunch :) )?

      P.S.
      Droga do sukcesu jest bardzo ważna. Na tej drodze wielu odpada…

    • Łukasz

      Łukasz: Czyli te 6 pomysłów nie będą kopią z zachodu – (no dobra nie kopia, z czołówki TechCrunch :) )?

      Wykreślam to :) – dotarłem do listy…

  • http://startupschool.pl Agnieszka

    Witam,

    Zaprezentowane przez nas pomysły są bardzo ogólne i liczymy na inicjatywę uczestników, a nie tylko na odtwórczą ich realizację. Pomysłów jest więcej niż zespołów – tak, żeby każdy mógł znaleźć dla siebie interesujący obszar.

    Pozdrawiam
    Agnieszka
    Startup School

  • http://www.GodsToys.pl Kuba

    Dla mnie mimo wszystko to dość ciekawa propozycja. Nie wiem jak wygląda to od środka, nie wiem tez jak zakończyła się SS 2 bo jakoś ominęły mnie informacje o „wdrożeniach” i zabrakło „auli”, gdzie pojawiły się prezentacje.

    Można się napewno do wielu rzeczy przyczepić, ale nie znam zbyt wiele miejsc, gdzie prez dwa miesiące uczy się człowiek odpalać startup + pozyskac jakies większe czy mniejsze wsparcie, choćby z wpisem na Antyweb, którego zapewne bez obecności Rafała, Agnieszki… czy innych znajomości, by nie było.

    Odnośnie realizacji konkretnych pomysłów… pewnie organizatorzy mają już większe wyczucie co da się zrobić a co nie w tak krótkim czasie. Ja tam śledzę z przyjemnością i co roku zastanawiam się czy nie wartoby spróbować ;)

    • http://www.GodsToys.pl Kuba

      Kuba: Dla mnie mimo wszystko to dość ciekawa propozycja. Nie wiem jak wygląda to od środka, nie wiem tez jak zakończyła się SS 2 bo jakoś ominęły mnie informacje o “wdrożeniach” i zabrakło “auli”, gdzie pojawiły się prezentacje.
      Można się napewno do wielu rzeczy przyczepić, ale nie znam zbyt wiele miejsc, gdzie prez dwa miesiące uczy się człowiek odpalać startup + pozyskac jakies większe czy mniejsze wsparcie, choćby z wpisem na Antyweb, którego zapewne bez obecności Rafała, Agnieszki… czy innych znajomości, by nie było.
      Odnośnie realizacji konkretnych pomysłów… pewnie organizatorzy mają już większe wyczucie co da się zrobić a co nie w tak krótkim czasie. Ja tam śledzę z przyjemnością i co roku zastanawiam się czy nie wartoby spróbować ;)

      Acha nie chodzi mi, że „wpisy są po znajomości”, a jedynie o to, że odpowiednie osoby wiedzą jak pisac notki/potrafią zainteresować i choćby tego warto się nauczyć.

  • grubas

    to taka ogólna (i w cale nie negatywna) uwaga ale grupa fotka jest chyba najgęściej obfotografowaną firmą w Polsce :) co pierdnięcie to sesyjka :)

  • http://www.facebook.com/tomasz.koniewski Tomasz Koniewski

    Mariusz Jasiński: chciałbym realizować swoje pomysły, w które głęboko wierzę. Ale rozumiem też, że nie będzie zmieniać czegokolwiek dla 1 czy kilku osób. No po prostu szkoda :)

    Mariusz, pomysł to nie wszystko. A wręcz bardzo mało (jak sam napisałeś wysłałeś ich kilka, w głowie masz pewnie kolejnych dziesiąt – jak każdy). Zrealizuj w SS jakiś, moim zdaniem słusznie (zgadzam się z argumentacją Rafała, na uczelniach często tematy dyplomowe też są narzucane), ‘narzucony’ projekt. Nauka jaką, mam nadzieję, wyniesiesz z pewnością pozwoli Tobie później zrealizować jeden z Twoich pomysłów i nie będzie to nauka na błędach a już bardziej świadome działanie.

    • http://www.facebook.com/mariusz Mariusz Jasiński

      Dobrze prawisz, podchodząc z tej perspektywy z Tobą się jak najbardziej zgadzam i rozumiem argumentację. Wiem, że pomysł to „niewiele”, ale od tego się zaczyna.

      Jednak moim zdaniem świat tak funkcjonuje, że jak idziesz to pracy to przykładasz się i chcesz zrobić coś jak najlepiej. Dodatkowy system prowizji czy jakieś inne pakiety Cię motywują do tego. Jednak pracujesz dla kogoś drugiego. Ta druga osoba to biznesmen, właściciel, który wkłada całe swoje serce, zaangażowanie daje. Oddaje siebie, by ta jego firma, jego „dziecko” rozwijały się bo to on to stworzył i czuje to on jak rośnie. Tylko osoba, która jest właścicielem pomysłu odda wszystko za niego. Zresztą nie będę nikogo tłumaczył, większość z Was i czytelników to ludzie z branży, tylko to takie moje przemyślenia. Owszem można równie mocno się angażować w jakąś firmę będąc pracownikiem jednak trzeba się identyfikować i wierzyć w to co się robi. Ja jestem tak nie do końca przekonany w sukces projektów obecnie proponowanych przez SS. Nie jestem jakimś analitykiem, ale taki biernym obserwatorem rynku internetowego od ładnych paru lat.

      Ale reasumując na pewno jako nauka, praktyka, wygranie takiej możliwości jest świetnym doświadczeniem dla mnie czy innych osób młodych.

  • Anonim

    Mariusz Jasińskichciałbym realizować swoje pomysły, w które głęboko wierzę.

    trawestując klasyka to je k***a zrób” :)

  • http://www.balawejder.com Balawejder

    Mariusz Jasiński chciałbym realizować swoje pomysły, w które głęboko wierzę.

    trawestując klasyka…to je ku*** zrób :)

    • http://perfumowo.com Sklep

      Grzegorz, szkoda że przy komentarzach nie ma klawiszy like it – w tym przypadku kliknąłbym go 10 x :-)

      Drodzy młodzi, zdolni z super pomysłami – jak macie ochotę coś zrobić – to zróbcie to – a jak wam się startup sQl nie podoba – to napierw zróbcie „drugą” fotkę, a potem zróbcie swój StartUp sQL – pamiętajcie koniecznie pokoje dla każdej ekipy w Sheratonie:-)

      PS: Jest piątek – to pozwalam sobie na „ostrzejszy” komentarz:-)

      Cheers – pozdrowienia dla tych co siedzą w garażu, i robią, i nie mają czasu tego czytać:_)

  • http://www.GodsToys.pl Kuba

    Mariusz Jasiński: Dobrze prawisz, podchodząc z tej perspektywy z Tobą się jak najbardziej zgadzam i rozumiem argumentację. Wiem, że pomysł to “niewiele”, ale od tego się zaczyna.
    Jednak moim zdaniem świat tak funkcjonuje, że jak idziesz to pracy to przykładasz się i chcesz zrobić coś jak najlepiej. Dodatkowy system prowizji czy jakieś inne pakiety Cię motywują do tego. Jednak pracujesz dla kogoś drugiego. Ta druga osoba to biznesmen, właściciel, który wkłada całe swoje serce, zaangażowanie daje. Oddaje siebie, by ta jego firma, jego “dziecko” rozwijały się bo to on to stworzył i czuje to on jak rośnie. Tylko osoba, która jest właścicielem pomysłu odda wszystko za niego. Zresztą nie będę nikogo tłumaczył, większość z Was i czytelników to ludzie z branży, tylko to takie moje przemyślenia. Owszem można równie mocno się angażować w jakąś firmę będąc pracownikiem jednak trzeba się identyfikować i wierzyć w to co się robi. Ja jestem tak nie do końca przekonany w sukces projektów obecnie proponowanych przez SS. Nie jestem jakimś analitykiem, ale taki biernym obserwatorem rynku internetowego od ładnych paru lat.Ale reasumując na pewno jako nauka, praktyka, wygranie takiej możliwości jest świetnym doświadczeniem dla mnie czy innych osób młodych.

    Masz wybór. Dwa miesiące realizować projekt w który mniej lub bardziej wierzysz i czegoś się nauczyć. Albo dwa miesiące myśleć, jaki projekt rozpocząć i niczego się nie nauczyć. :)

  • śmiech na sali

    Hmmm może nie jestem ekspertem ale wiem co się tam wyprawia. Przychodzą ludzie z poprzednich lat, którzy nie odnieśli za wielkiego sukcesu i „zalecają” tym młodym startapowcom swoje przesłanki jak np „sam pomysł nie jest nic warty”

    No więc ja sie pytam co jest warte? wykonanie? ale czego wykonanie skoro pomysł jest nic nie warty i takie teksty tam padają. Po drugie rok temu był wielki odsiew startapów szukano wielkich perełek i co znaleźli? portalik o zdrowiu lub o sporcie? no wielka perełka – pełen szacun na prawdę.

    Przecież te ubiegłoroczne startapy nie były w zaden sposob wspierane nie bylo marketingu nic – czy ktos z Was z branzy media słyszał o stronkach z poprzedniego roku?

    Po drugie oni szukają zespołów jesli jestes sam to Ci kogoś dołożą. Tak więc dwójka młodych ludzi ma pomysł dajmy na to na Facebooka (który założmy jeszcze nie istnieje) no i nie wiem po co mają się zglosic do SS jeśli tam i tak to oni muszą wszystko robić. Nie każdy jest programistą grafikiem i innym specjalistą ale to w sumie nikogo nie obchodzi. Tak więc jeśli ktoś jest w sytuacji wyżej wymienionych młodych ludzi z pomysłem zalecam zebranie własnego kapitału na pomysł i realizowanie go na własną rękę. Moje słowa mogą potwierdzić startapy z tamtego roku – ktory osiagnał sukces? a przeciez zostali wybrani i odsiani. Tak wiec tyle w temacie.

    Masz pomysł ? nie zglaszaj sie nigdzie tylko rob go sam.

    • http://www.facebook.com/tomasz.koniewski Tomasz Koniewski

      Tym samym przyznajesz rację obecnej formule SS.

      Widać ubiegłoroczne perturbacje były wynikiem zbyt późnej chęci wdrożenia zmian. I trzeba przyznać racja obu stron spotykała się tam gdzieś pośrodku.

      W tym roku kibicuję projektowi a jeśli mamy dodatkowo wsparcie SpeedUp przy dalszym rozwoju projektów to jest to niezwykle ciekawa inicjatywa.

  • http://www.piotrlewandowski.info/ Piotr Lewandowski

    grubas: to taka ogólna (i w cale nie negatywna) uwaga ale grupa fotka jest chyba najgęściej obfotografowaną firmą w Polsce :) co pierdnięcie to sesyjka :)

    Ot, dzisiejsza młodzież: przekleństwo to wie jak napisać, ale poprawnie po polsku (vide „w cale”) to już duży problem…

  • http://www.facebook.com/volfen Paweł Małkowski

    Wreszcie dobry pomysł na organizację. Według mnie to, że młodzi ludzie będą realizować pomysły przedstawione to plus, chociaż jak mniemam jak ktoś przejdzie pozytywnie wszystkie weryfikacje i przedstawi mega ciekawy projekt, to może będzie mógł go realizować. Plusem jest też kodility, obustronna promocja i weryfikacja ludzi, który coś nie coś muszą umieć.

  • http://r.gierwialo.com R. Gierwiało

    Z perspektywy czasu i jak i z perspektywy uczestnika pierwszej edycji SS proponowane zmiany wydają mi się krokiem w dobrym kierunku.

    Jeżeli chodzi o kwestię „niewolnictwa”… Cóż, każdy ma swoje priorytety i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Idąc tam, sugeruję nastawić się na pozyskiwanie cennych kontaktów i doświadczenia. Jedno i drugie w przyszłości na pewno się przyda. To są moim zdaniem największe korzyści jakie można z tej szkoły wynieść.

    Sam startup i jego ewentualny sukces to imho loteria… jak w życiu…

  • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

    Mam pytanie wiadomo coś co się stało z poprzednimi startupami?? np: All in Weekend, tyle szumu było na Antyweb wokół nich i mam wrażenie, że chyba projekty zostały już dawno pogrzebane…

  • http://www.web-fighters.pl Kamil

    Słuchałem, widziałem & SS -> dla mnie to shit, nauczyć się czegoś – super, ale pokażcie mi jeden projektm, który odniósł sukces z ubiegłej edycji. No dobra, pokażcie dwa :)

  • sieciobywatel

    mamy konkretne kategorie i wręcz pomysły do realizacji, których zgłaszają się kandydaci

    Trzy razy musiałem to zdanie przeczytać, żeby zorientować się o co chodzi. Są powody, dla których przecinek nie zawsze występuje bezpośrednio przed który.

  • Adam

    Mysle ze przydalaby sie jakas informacja o stanie startupow z poprzednich edycji oraz kilka wywiadow z uczestnikami.

    Ktore startupy pochodzace ze Startup School sa nadal na rynku i zaczely zarabiac?

    @Rafal Agnieszczak / uczestnicy poprzednich edycji – poprosimy o jakies info.

  • http://www.unitrader.pl daytrader

    Moim zdaniem warto też podyskutować o innym fakcie. Mianowicie chodzi o to że dziś jest wręcz niemożliwe zrobić projekt który będzie miał choć 3% szans na sukces. Skoro sam pan Agnieszczak nie ma takich pomysłów to myślicie że młodzież wpadnie na coś genialnego. Bez szans. Macie przykład z zeszłego roku wielki szum i wielkie bym. Cisza zupełna po tamtych pomysłach. Jedyna rada to lokować pieniądze w innej branży.

  • http://www.mazurek.it Paweł Mazurek

    Dobry pomysł na znalezienie tanich podwykonawców, 2000 PLN za 2 miesiące pracy:)
    No a jeżeli cokolwiek sensownego powstanie to udział w zyskach, tak czy inaczej organizatorzy wygrywają. Chociaż ciężko tutaj mówić o wygrywaniu patrząc na to co powstało w ramach Startup School w ciągu ostatnich dwóch lat.

  • PMM

    WOW. Kamil and Paweł Mazurek. Rozbawiły mnie Wasze komentarze. Nie chciałbym używać argumentów ad persona, ale tutaj chyba będą one najbardziej trafne. Obaj prowadzicie blogi z pagerankiem 0 (czytaj: nikt do nich nie linkuje poza linkami w Waszych podpisach na Antyweb = nikt ich nie czyta). Jednocześnie krytykujecie projekty najbardziej znanych przedsiębiorców internetowych ponieważ kompletnie ich nie rozumiecie. To tak, jakby student ekonomii w ogóle zabierał głos w kwestii biznesów Leszka Czarneckiego. Jeśli Wasze komentarze mają tylko zbierać dla Was linki, to proponuję linkme.pl.

    • http://www.mazurek.it Paweł Mazurek

      Nie podoba mi się idea Startup School i pozyskiwania taniej siły roboczej do tworzenia swoich projektów. Uważam, że nie fair jest wabienie młodych ludzi takimi inicjatywami, które pod płaszczykiem fundacji i edukacji chcą po prostu stworzyć swój projekt nie inwestując w pracę ludzi.
      Jeżeli ktoś chce współpracować z jednym z najbardziej znanych przedsiębiorców w sieci (który nie pokazuje swojej twarzy w telewizji: http://antyweb.pl/uwaga-z-tvn-na-temat-fotka-tv-i-podobnych/) to droga wolna. Pytanie jak wartościowe będą takie kontakty.
      No i na pewno nie porównywałbym znanego polskiego przedsiębiorcy internetowego do Leszka Czarneckiego, nie ta liga :)

  • http://www.web-fighters.pl Kamil

    PMM: WOW. Kamil and Paweł Mazurek. Rozbawiły mnie Wasze komentarze. Nie chciałbym używać argumentów ad persona, ale tutaj chyba będą one najbardziej trafne. Obaj prowadzicie blogi z pagerankiem 0 (czytaj: nikt do nich nie linkuje poza linkami w Waszych podpisach na Antyweb = nikt ich nie czyta). Jednocześnie krytykujecie projekty najbardziej znanych przedsiębiorców internetowych ponieważ kompletnie ich nie rozumiecie. To tak, jakby student ekonomii w ogóle zabierał głos w kwestii biznesów Leszka Czarneckiego. Jeśli Wasze komentarze mają tylko zbierać dla Was linki, to proponuję linkme.pl.

    @PPM nie było aktualizacji pg kolego ;) Krytykuję bo nie lubię ludzi którzy są pijawkami i nic z tego nie wynika oprócz gadania. Rozumiem idee SS, to jest ICH pomysł na biznes, a nie młodych ludzi. Co do zbierania ruchu, to bardziej wolę Xrumera ;)

  • Marek

    Startup School – czyli podrzuć pomysł na biznes stajni R.Agnieszczaka.
    Żal…

  • http://www.GodsToys.pl Kuba

    Marek: linkme.pl

    To co? dają własne pomysły to źle, przyjmują innych pomysły to też źle? ;))

    Do osób zarzucających Startup School że ich projekty nie odnosza sukcesów.. Ja poprosze o przykłady jakichkolwiek startupów z tamtego roku które okazały się sukcesem ;) Nikt nie mówi, że to co robią będzie wielkim sukcesem ;) ale ANimili.pl chyba jakoś sobie radzi i kilka innych projektów też… Choć nie wiem :)

    No ale w sumie dyskusja nie ma sensu, zawsze będą ludzia za, przeciw i neutralni ;)

    • Marek

      Każdy ma swój rozum i robi chyba to co uważa za stosowne.
      Ja wyraziłem tylko swoje zdanie. A faktem jest, że pomysłodawca startupu ma tylko część udziałów w swoim projekcie %) Lepiej własnymi siłami rozwijać swoje pomysły – a nie dawać komuś pole do zarobku tylko dlatego, że nie ma się odpowiedniego kapitału na początek.
      Jeśli pomysł jest dobry – to sam się obroni – ja wychodzę z takiego założenia. Mam swój, dość duży projekt – rozwijam go własnymi siłami.
      Zdobył już dość sporo fanów w Sieci – ale żeby był rentowny musi być wysoko w Google – ale to kwestia 2-3 lat. Linka nie podam, bo „kumata wiara zczai o co be” ;) i skopiuje mój pomysł ;) Kropka.

  • Artur

    Ja pie… ludzie, widzę, że młode pokolenie również pielęgnuje polskie narodowe wartości: narzekanie na wszystko, równanie w dół, najlepiej niech nic nie będzie! Nawet jak nie było konkretnych sukcesów w poprzednim konkursie, to i tak takie konkursy dają dużo całemu środowisku startupów i ludziom, którzy w nich uczestniczyli. Chwała Agnieszczakowi, że chce mu się być mentorem.

    • http://wojtiku.blip.pl Wojtek Urbański / wojtiku

      Właśnie miałem to pisać… Jeśli komuś tego typu inicjatywy nie odpowiadają, po prostu nie musi brać w nich udziału.
      Co do żerowania na młodych ludziach… myślę, że Rafał podarował im (nam) już dość dobry samochód i pewnie szybko nim nie pojeździ. Oczywiście – kwestia udziałów jest kontrowersyjna. Prawda jest jednak taka, że jeśli uważasz, że sam zrobisz startup i zarobisz na nim grube miliardy – zrób go, zarób tę kasę i mamy koniec tematu. Jeśli jednak boisz się zaryzykować, brak Ci wiedzy i doświadczenia lub masz jakiekolwiek inne obawy i bez czyjejś zachęty pewnie nawet nie spróbujesz to nagle okazuje się (O RLY?!), że X% z zysku Z to więcej niż 100% z zerowego zysku. Jednak dość o pieniądzach, bo dla mnie to nie one były najważniejsze.
      Może dzięki Startup School nie osiągnąłem (jeszcze? :P) sukcesu w branży internetowej, ale poznałem świetnych ludzi, uczestniczyłem w szkoleniach prowadzonych przez totalnych wymiataczy w swoich dziedzinach, dobrze się bawiłem, pomieszkałem 3 miesiące w Warszawie – przeżyłem przygodę… A prawda jest taka, że to wszystko na koszt tego złego Agnieszczaka co tak doi młodych ludzi i dorabia się ich kosztem. Nauczyłem się chyba przede wszystkim, że jeśli pomysł jest dobry to jest ważny… jednak najczęściej pomysł będzie średni, okej, czy też rokujący malutką nadzieję. Niezależnie od tego, to wykonanie jest najważniejsze! Ale nie… przecież jeśli widzisz, że serwis zaczyna się rozwijać to możesz go po prostu poprawić… Więc co jest najważniejsze? Moim zdaniem wiara, ZAANGAŻOWANIE i CIĘŻKA PRACA. Najprostszy przykład jaki przychodzi mi do głowy (a ostatnio jakże często realizowany w praktyce):
      * możesz otworzyć super nowoczesny serwis z zakupami grupowymi, który ma coś unikalnego czego nie mają inni i ludzie chętnie to kupią…
      * możesz otworzyć świetnie zaprojektowany serwis z zakupami grupowymi, który jest w miarę standardowy więc znajdzie się sporo osób, które to kupią…
      * możesz stworzyć najprostszą, w miarę wyglądającą, stronę na której będziesz publikować i sprzedawać oferty…
      IMO w każdym z tych przypadków sukces jest tak samo prawdopodobny i zależy tylko i wyłącznie od tego jak skutecznie będziesz pozyskiwać oferty, które zainteresują ludzi. To przecież logiczne, że wykonując 1 telefon w tygodniu padniesz zanim wystartujesz. Jednak codziennie obchodząc pół miasta i wynajdując ciekawe miejsca prędzej, czy później odniesiesz sukces. Po drugie ważne jest, żebyś umiał(a) uczyć się na swoich błędach, analizować i wyciągać wnioski – bez tego nie będziesz w stanie się poprawić. Po trzecie – jeśli zamkną przed Tobą drzwi… wejdź oknem!
      Kończąc – fajnie, że istnieją takie inicjatywy, nie są one dla wszystkich (tak jak nie każdy musi skończyć studia) jednak Ci którzy się zdecydują raczej nie będą żałować, na pewno w słowach krytyków jest ziarno prawdy jednak uważam, że to w większości zwykła (jakże Polska) zawiść i należy je przemyśleć 10 razy zanim weźmie się je pod uwagę.
      Pozdrawiam

  • http://safnet.pl Piotrek

    bez sensu.

  • http://domenbroker.pl DomeNBrokeR.pl

    Rodzynkiem na torcie ma być natomiast deklaracja…

    Rodzynek to w cieście a na torcie to wisienka.
    Niech autor przyuczy się w cukierni albo nie używa podobnych związków frazeologicznych.

  • M@rio

    A ja panowie realizuje swój pomysł sam. Nie dlatego że mam taki kaprys, ale dlatego że nie znam ludzi z którymi mógłbym współpracować, z czego bardzo żałuję.
    Tak więc w moim projekcie jestem programistą, a niedługo także księgowym, marketingowcem, itp. Oczywiście nie da się daleko zajechać w pojedykę – mam to na uwadze.
    Znalezłem fajną niszę. W wolnym czasie (w drodze do i z pracy) znalazłem sposób na monetyzację mojego pomysłu. System płatności mam już wdrożony. Obecnie usuwam niedoróbki, błędy. Niedługo popracuję nad interfejsem. Potem testy jakościowe i wydajnościowe i tak myślę że góra z 1 miesiąc i „klamka zapadnie”. Zresztą planowałem na początku wiosny zrealizować ten pomysł i wydaje się że się uda. Nieskromnie mówiąc jestem zadowolony z postępów. Ale to może dlatego że narzuciłem sobie pewien rezim (7 dni w tyg. po 13-16 h, przerwy jedno-dniowe raz na 2-3 tyg.), co prawdopodobnie w zespole (w warunkach polskich) byłoby mało realne.

    @Rafał Agnieszczak: idea SS wydaje się starzeć. Brak mi w niej nowości, jakiegoś potencjału, przypomina to balon z którego zeszło powietrze. Pamiętam, że na stronie nic się nie działo, a czasami coś nie działało.
    Jeśli mogę podpowiedzieć: pokażcie SS od kuchni. Teraz ma się wrażenie, że wszystko co się dzieje w SS – dzieje się w kuluarach. Czyli na zewnątrz mało informacji dociera do internautów. Proponuję aby z wami była kamera, która pokazywałaby jak wyglądają zmagania uczestników SS, jak przebiegają rozmowy między uczestnikami, a organizatorami/doradcami.
    Uczestnicy oraz mogli by opowiedzieć czym się zajmują, nad czym aktualnie pracują. Nie musi to być od razu bigbrother. No i bez udziwnień w stylu szybkie migawki, hardcorowa muza. Treść ważniejsza od formy. Obublikować nagrania możecie np. po zakończeniu SS lub gdy projekt/y wejdą w fazę realizacji.
    Chętnie obejżę zmagania uczestników na Lookr.tv.