60

Przypomnijmy sobie hity „starego” internetu. Ależ to były czasy!

Ach, cóż to były czasy, kiedy internet w Polsce dopiero raczkował, a wszystko w nim było takie świeże, niepospolite i po prostu... ach. Długo mógłbym się rozczulać nad tym, "jak to kiedyś było dobrze", a nie o to mi dzisiaj chodzi. Przeglądając stare płyty CD-Action natrafiłem na sporo nostalgicznych treści, które zainspirowały mnie do przypomnienia Wam subiektywnego wyboru "hitów starego internetu" - czyli rzeczy, z których śmialiśmy się łohoho i jeszcze trochę temu.

Dzieliliśmy się tymi treściami na różne sposoby – czasami za pomocą dyskietek (albo i kilku…), nierzadko za pośrednictwem płyt, albo – jeżeli mieliśmy szczęście, pobieraliśmy je z internetu. Śmialiśmy się przy nich do łez, bawiliśmy do rozpuku. Niektóre z zaprezentowanych „hitów starego internetu” pojawiły się już wtedy, gdy globalna sieć całkiem dobrze przyjmowała się w Polsce, ale umówmy się, 10 lat i więcej to szmat czasu w internetowych realiach.

Młodszych czytelników Antyweba prosimy o to, by… znaleźli sobie inne treści w naszym medium. Tutaj niestety pojawią się rzeczy, które nie są dla Was przeznaczone. Przechodząc dalej potwierdzacie, że macie więcej niż 18 lat i nie kupujemy m. in. takich deklaracji:

Portier z łódzkiej politechniki

W godzinach wieczornych, wesoły i jak widać na załączonym obrazku (filmie) doświadczony Pan Portier postanowił podzielić się z adeptami sztuk technicznych tajemną wiedzą odnośnie uciech wszelakich. Jako, że i młodsi i nieco starsi mężczyźni charakteryzują się nieco hedonistycznymi zapędami, a te związane są również z płcią piękną – panowie szybko znaleźli wspólny temat do rozmów. Mentor studentów bliżej nieokreślonych kierunków przekazał im bowiem przydatną w życiu wiedzę, gdzie znaleźć możliwość dania upustu swoim żądzom. Efekt jest taki, że strażnik akademika spełnił się w roli mistrza, a głodni wrażeń młodzieńcy otrzymali kawał solidnej wiedzy. Tak, między innymi z tego śmialiśmy się lata temu! Ciekaw jestem, czy lokalizacja „wesołego domku” jest dalej aktualna…

A czy Ty modliłeś się kiedyś do Wielkiego Pora?

Na lekcjach religii miła pani katechetka grzmiała zza swojego biurka mówiąc: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną (tj. przed Panem Bogiem)”. Chodziło jej nie tylko o wysławianie innych (nieprawidłowych) absolutów, lecz również szukania swojego oparcia w „bożkach” takich jak pieniądze, hedonizm, granie w brutalne gry i takie tam. Ja zaś za czasów pacholęcych rzekłem: „Ok, potrzymaj mi oranżadę na miejscu”. I znalazłem sobie Wielkiego Pora.

A tak na zupełnie poważnie – fenomen Wielkiego Pora (za granicą „tylko” Leek Spin) zaczął się od zapętlonej animacji prezentującej dziewczynkę wymachującą warzywem – tutaj właśnie porem. Fragment pochodził z anime „Bleach” – zręcznie wycięta część została doskonale „spięta” z również fragmentem utworu Ievan Polkka w interpretacji fińskiego zespołu folkowego Loituma. I tak narodził się jeden z popularniejszych „hitów” swoich czasów. W Polsce za spopularyzowanie tej treści odpowiedzialna była strona Wielki Por (wielkipor.prv.pl). Dziewczynkę okrzyknięto „Porową Panią”, zaś warzywo… bogiem. Zadaniem wyznawców było gapienie się bez końca w zapętloną animację i odsłuchiwanie bełkotliwego dla polskich uszu tekstu bądź co bądź chwytliwej piosenki. Powstały i remixy Ievan Polkka, które (ależ to jest dziwne z perspektywy czasu…), które wylądowały i u mnie w Winampie (ach, Winamp!).

Jak robi helikopter?

Złośliwi mówią, że ten hit polskiego internetu stał się inspiracją dla twórców dubstepu (wub wub wub wub pu pu pu pu). Nagranie powiązane jest ze smutną katastrofą polskiego śmigłowca, który miał problemy w powietrzu i co zostało zarejestrowane przez mieszkańców okolicy, w której doszło do tragedii. Reporter TVG zdecydował się na zebranie relacji od możliwych świadków wydarzenia – znalazł jedną panią, która charakteryzowała się zdecydowanie nieszablonowym podejściem w opisywaniu okoliczności awarii i ostatecznie katastrofy.

Ci jeszcze bardziej złośliwi twierdzą, że ta Pani jest siostrą kobiety występującej w poprzednim filmiku:

Ten człowiek jest hardkorem

Człowiek orkiestra – alpinista amator, krzyżówka dresa ze Spider Manem, bywalec smutnych blokowisk, hardkor, rycerz walki z powagą i kaskader z holiłudu z certyfikatami czterema. Wcześniejsze zestawienie z całą pewnością należnych temu jegomościowi tytułów absolutnie wyczerpuje umiejętności opisywanego przez nas bohatera. Ten za cel postawił sobie wejście na prawdopodobnie wysoki budynek tylko z pomocą „jakiegoś tam drutu”. Co to w ogóle było – czy element piorunochronu, czy też „od internetu” pozostaje zagadką z powodu słabej jakości filmiku. Pewne jest jedno – uczestnicy wydarzenia pokłócili się o to, czy wszedł, czy też nie. I przy okazji zdenerwowali swoją obecnością oraz wyczynami jedną z pań, która uskarżała się na urwanie wspomnianego „od internetu”.

Kamil Durczok lubi czyste stoły

Ja też lubię, kiedy stół jest czysty. Dlatego doskonale rozumiem Kamila Durczoka, który nie przebierając w środkach wyrazu zrugał Rurka tak, jak chyba nigdy nikt tego nie zrobił. Stół był… brudny, u…mazany farbą i z tego powodu prezenter stacji TVN mocno zatroskał się tym, co pokazuje się milionom widzów w Polsce. Okazało się, że dziennikarz telewizyjny to nie tylko kukła pokazywana wspomnianym milionom widzów, ale i człowiek, który również się martwi, stresuje, ma jakiś poziom akceptacji braku higieny i… też klnie. Klnie jak szewc.

A w sumie, to Pan Tomasz Lis nie jest lepszy (albo i gorszy – trudno stwierdzić) i także dał kiedyś upust swoim emocjom:

Nasz własny, narodowy, polski, prywatny, publiczny Jackie Chan

Jeżeli przyjdzie kiedyś komuś napisać moją nudną biografię, to już mogę powiedzieć, że ukształtowały mnie kreskówki z Polonii 1, sterydy na astmę, pokomunistyczne blokowisko w wersji soft i… twórczość braci Walaszków. Po tym, jak moda na Dragon Balla się skończyła, a „zabawa w Son Goku” została mi permanentnie zabroniona, gdy próbując zyskać poziom Super Sayian zemdlałem z powodu hiperwentylacji i wyrżnąłem głową w starą meblościankę, znalazłem sobie nowego idola. Wściekły Wąż – człowiek zabijający przede wszystkim niepowtarzalną aparycją zmagał się z tym prawdziwym i wyimaginowanym złem na wszelkie sposoby.

Jeżeli nigdy nie mieliście styczności z Walaszkami (lub Bartkiem Walaszkiem), to musicie wiedzieć, że albo on, albo i duet braci odpowiadają m. in. za Sarnie Żniwo, Wściekłe Pięści Węża, całą serię mocno specyficznych filmów „Skurcza”, a także za Kartony: Kapitana Bombę, kreskówkę „Gen. Italia” (a teraz przeczytajcie to bez kropki, GENIUSZ!), Laserowy Gniew Dzidy, a także kilka innych produkcji. Git produkcji. Wylewający się z owych dzieł absurd to coś, co stanowi ich niesamowitą wartość. Doskonale pamiętam płytę z filmem „klasy B, a nawet C, D, E, F…”, który po kilku chwilach zażenowania spowodował, że moja szczęka powędrowała pod stół.

Pan Elektryk ma dość wyzysku

Pan Elektryk od wysokich napięć w trakcie udzielania wypowiedzi w ramach sondy ulicznej niebezpiecznie spłynął myślami w stronę wyzysku, który panuje (lub panował) na polskim rynku pracy. Raczej niemłody jegomość po latach ciężkiej pracy został zmuszony do podjęcia się – jak się później okazuje – do mało prestiżowej pracy zarobkowej w roli „żywej reklamy”. Przed ostatecznym aktem uwolnienia się z okowów hańbiącego obowiązku zdołał podzielić się swoimi przemyśleniami na temat wcześniej wykonywanego zawodu porównując go do losu sapera, który jak wiadomo, myli się tylko raz. Banda decydentów oszukała biednego pana, co ostatecznie doprowadziło do spektakularnego zrzucenia kajdan.

Hitów „starego” internetu jest z pewnością więcej. Komentarze jak zwykle należą do Was. Podzielcie się z nami swoimi typami. Miłego czwartku!

  • Gówno nie artykuł.

    • Dzięki za klika i komentarz. Mimo Twojego jakże ważnego zdania i tak wygrałem.

    • Twoim zdaniem wygrałeś bo liczą się odsłony oczywiście. Jak dla mnie osoba która pisze teksty i tytuły rangi pudelka jest przegrywem niezależnie od klików. Mówią że żadna praca nie hańbi, jak dla mnie karmienie ludzi takim gównem hańbi bardzo.

      A teraz wracaj do swojego rezerwatu, czytaj tylko przychylne komentarze i poklep siebie po plecach za komentarz i wyświetlenie.
      ą

    • Bardzo dobrze, wracaj teraz do swojego rezerwatu i poklep siebie po plecach bo wygenerowałeś klika.

      Bo przecież tak ciężko wziąć przykład z reszty ekipy antyweb i pisać wartościowe artykuły.

    • A teraz przestań chować się za anonem i napisz mi to gdzieś w prywatnych kanałach. No, chyba, że mam Cię o to poprosić osobiście? Kurczę, tak Cię obserwuję. Pianino, ŚDM, PWr. Nie pasuje mi Twój przyjęty profil wojownika do tego, co robisz w realu. To jak będzie?

    • Krzepki Harry

      Powinniście kasować takie chamskie zaczepki… szkoda prądu.

    • Ale ja nie będę kasował zaczepek gościa, którego łatwo jest znaleźć w internetach, jak się ma trochę oleju w głowie. Gość pracuje w międzynarodowej korporacji, kreuje się na świętoszka, rączki ładnie składa do paciora, ale na anonach rzuca „gównem”. Bez jaj.

    • W internecie nikt nie jest anonimowy.
      Dlaczego miałbym komentować na prywatnych kanałach skoro tekst wrzuciłeś tutaj? A ty gdzie komentujesz artykuły innych ludzi? Na prywatnych kanałach?

      Profil wojownika? Bo uważam, że piszesz słabe teksty (nie wszystkie), które nie pasują do antyweb?
      Czytam antyweb od kilku lat i mierzi mnie to, że takie „kwiatki” tutaj ktoś wrzuca. Mogę być jedyną osobą której to nie pasuje ale i tak uważam, że powinieneś się wzorować na reszcie ekipy portalu.

      Tak rzuciłem „gównem” i to faktycznie nie było dojrzałe, komentarz zawsze mogłem napisać w sposób poprawny.

      Przeczytaj sobie resztę moich komentarzy na Antyweb i pomyśl jeszcze raz, czy taki ze mnie „profil wojownika” i czy „rzucam gównem”. Bo ja przeczytałem wiele twoich tekstów, a ty ile moich komentarzy? jeden? dwa?

    • Powiem tak. Ja rozumiem, że Ci się coś nie podoba, że to do Ciebie nie trafia i tak dalej. Też jestem człowiekiem jak Ty i mam czasami podobne dylematy też jako czytelnik. Ale nauczyłem się też tonować wypowiedzi, bo serio szkoda czasu na nerwy i szarpanie się w sieci. Słuchaj, tak typowo po męsku – uznajmy, że sprawy nie było. Ja nic do Ciebie nie mam, nie wnikam w to, co myślisz o mnie, bo ani mi to chleba nie da, ani też go nie zabierze. Czyli zasadniczo mamy sprawę nie do rozstrzygnięcia. Mnie szkoda czasu i nerwów na to, żebym się takimi rzeczami przejmował. Wierzę, że poza internetem i tym, ze się w pewnych rzeczach nie zgadzamy jesteś naprawdę spoko gościem i tego będę się trzymał. Bo i w sumie nie chcę uważać inaczej, to tylko głupi internet. :)

      Jak będzie kiedyś na to sposobność i będziesz mieć na to ochotę, zbiję z Tobą pionę. Dobrego weekendu!

    • W pełni się zgadzam. Wzajemnie!

    • Grzegorz

      Ale urwał!!!

    • Nie. Wojtek niczego nie urwał. ;)

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Ale urwał!

    • Tomasz Cy-man

      Popieram, już jakiegoś czasu patrzę jak na AW prezentowane są co raz słabsze treści… Ale najważniejsze żeby kliki się zgadzały…

  • Kajo

    Też wam się marzą 3 miliony jak z SW? AW, weźcie sobie jakiegoś ambitniejszego konkurenta, serio. Jak ktoś chce takich treści to idzie sobie na YT, tam tego pełno.

    • Ale nie o to chodzi, żeby z kimś się ścigać. Nie taka była moja (a z pewnością nie nasza) intencja. Oprócz serio poważnych tematów uderzamy również w luźniejsze formy. :)

    • Kajo

      90% YT to są luźniejsze formy, kwejki, demotywatory itp. Macie zasięg, macie kasę, skupcie się na czymś konkretnym, luźną anegdotę można rzucić nawet przy poważnym temacie, a nie na łatwego wciskać mierne treści z YT. Jak ktoś chce to sobie tam pójdzie, a u Was tylko robi się śmietnik, no chyba że faktycznie liczycie tylko statystyki.

    • Jednym luźniejszym artykułem śmietnik? Oh, come on. Żyjemy nie tylko smutami w stylu „Apple się kończy”, „Google zjada Apple na śniadanie i zapija Microsoftem”, czy „Łomatkoboska, iOS 11 się tnie!111oneone”. :) Weź w poprawkę to, że też jesteśmy ludźmi, też mamy jakieś tam poczucie humoru (ja mam zdecydowanie najsłabsze) i nawet czasami się śmiejemy. Po prostu wyluzuj. :)

    • Kajo

      Te smuty mają chociaż minimalne ilości powiązań z tematami technologicznymi i są standardowym paździerzem wśród polskich serwisów między wartościowymi tekstami, a przyklejanie YT ani ambitne nie jest, szczytem rozrywki również. Chwila moment i będzie demotywatory przeklejać, bo przecież ludźmi jesteście :D

    • No, nie przekonam Cię. W każdym razie – zamysł był taki:

      – Ej, może zróbmy luźniejszy wpis o hitach internetów? Trochę tego, trochę tamtego, może się wszyscy pośmiejemy?
      – No, dawaj. Zrób tylko fajnie, żeby było z jajem
      – Potrzymajcie mi redbulla
      – Szuru-buru
      – Dobre!
      – Dawaj na AW

      Nikt nie mówił o klikach, czy ściganiu się z konkurencją. A czy wpis dotyczy technologii? Trochę tak – takie memy to historia naszej polskiej przestrzeni wirtualnej. I my ją szanujemy. :)

    • Andrzej

      „Zrób tylko fajnie, żeby było z jajem” – o, widzę że razem lubimy But Manitou :)
      https://www.youtube.com/watch?v=D-Gc2mkXDxw

    • Nie wiem czy zauważyłeś ale zazwyczaj takie słabe treści powstają tutaj u jednego nieszczęsnego ‚redaktora’. Wszyscy inni trzymają poziom nawet w treściach sponsorowanych.

    • Widzisz, Koleżko – każdy jest cwany za anonem. ;) Czekam na DM od Ciebie!

    • Kajo

      Sorry Jakub, ale ja tu widzę ściganie się np. z bezprawnikiem, który z prawem ma tyle wspólnego, co polskie sądownictwo ze sprawnie przeprowadzanymi sprawami. Przekaż naczelnemu :)

    • To już kompletnie nie nasza działka. :D

  • ofca

    To ja chyba w innym internecie bywalem (zaczynalem w grudniu 1998, od modemu i 0202122 tepsy i licznika impulsow), bo wiekszosci z tego co tu widze to nie kojarze (poza Durczokiem).

    • Żyłeś w innej bańce pewnie (bańka, jakie to dzisiaj popularne jest). ;)

    • ofca

      Zostalo mi to do dzisiaj. Jakos nigdy nie bylo mi po drodze z tzw. hitami internetu i nadal 99% pewnie nie skojarze, jak mnie o nie ktos zapyta.

    • A masz może jakieś swoje? Może jednak mamy coś wspólnego? :)

    • ofca

      > Może jednak mamy coś wspólnego? :)

      Jesli kojarzysz Keren Elazari, to moze mamy ;)

    • O matko, nie. :) Ale przeglądam i szanuję!

  • gom1

    Wygląda na to, że „Sarnie żniwo” miało większy budżet jak „M jak Miłość”. Przynajmniej samochód rozbili.

    • Co tam samochody, oprawa audio jest bezcenna. ;) Te efekty, The Andrzejs, Cyganie, Arabowie…

  • Shad8x .

    Złote czasy polskiego jutuba się skończyły ale miło powspominać. Dzięki za „research” i mini artykuły pod każdym z filmów.

    • Dzięki również! Masz może jeszcze jakieś ciekawe treści, o których albo zapomnieliśmy, albo się tu po prostu nie zmieściły? ;)

  • Krzysztof

    klasyk „ale urwał”?
    https://www.youtube.com/watch?v=BRnwM2xo_-A

    i gość który będzie grał w gre podczas sylwestra :P

  • Stare hity internetu – kiedyś cała sieć była magicznym miejscem. Dostęp mieli nieliczni, toteż cieszyła każda minuta oraz strona www na HTML4 i tabelkach. Nostalgia :-)

  • Neliel

    Nuapurista kuulu se polokan tahti
    Jalakani pohjii kutkutti
    Ievan äiti se tyttöösä vahti
    Vaan kyllähän Ieva sen jutkutti,
    Sillä ei meitä silloin kiellot haittaa
    Kun myö tanssimme laiasta laitaan
    Salivili hipput tupput täppyt
    Äppyt tipput hilijalleen
    Ievan suu oli vehnäsellä
    Ko immeiset onnee toevotti
    Peä oli märkänä jokaisella
    Ja viulu se vinku ja voevotti
    Ei tätä poikoo märkyys haittaa
    Sillon ko laskoo laiasta laitaan
    Salivili hipput tupput täppyt
    Äppyt tipput hilijalleen
    Ievan äiti se kammarissa
    Virsiä veisata huijjuutti,
    Kun tämä poika naapurissa
    Ämmän tyttöä nuijjuutti
    Eikä tätä poikoo ämmät haittaa
    Sillon ko laskoo laiasta laitaan
    Salivili hipput tupput täppyt
    Äppyt tipput hilijalleen
    Hilipati hilipati hilipati hillaa,
    Hilipati hilipati hilipampaa
    Jalituli jallaa talituli jallaa
    Tilitali tilitali tilitantaa
    Halituli jallaa tilituli tallaa
    Tilitili tilitili tilitili tallaa
    Halituli tilitali jallati jallan,
    Tilitali talitali helevantaa
    Rimpatirallaa ripirapirallaa
    Rumpatiruppa ripirampuu
    Jakkarittaa rippari lapalan
    Tulituli lallan tipiran tuu
    Jatsu tsappari dikkari dallan
    Tittari tillan titstan dullaa,
    Dipidapi dallaa ruppati rupiran
    Kurikan kukka ja kirikan kuu
    Ratsatsaa ja ripidabi dilla
    Beritstan dillan dellan doo
    A baribbattaa baribbariiba
    Ribiribi distan dellan doo
    Ja barillas dillan deia dooa
    Daba daba daba daba daba duvja vuu
    Baristal dillas dillan duu ba daga
    Daiga daida duu duu deiga dou
    Siellä oli lystiä soiton jäläkeen
    Sain minä kerran sytkyyttee
    Kottiin ko mäntii ni ämmä se riitelj
    Ja Ieva jo alako nyyhkyytteek
    Minä sanon Ievalle mitäpä se haittaa
    Laskemma vielähi laiasta laitaa
    Salivili hipput tupput täppyt
    Äppyt tipput hilijalleen
    Muorille sanon jotta tukkee suusi
    En ruppee sun terveyttäs takkoomaa
    Terveenä peäset ku korjoot luusi
    Ja määt siitä murjuus makkoomaa
    Ei tätä poikoo hellyys haittaa
    Ko akkoja huhkii laiasta laitaan
    Salivili hipput tupput täppyt
    Äppyt tipput hilijalleen
    Sen minä sanon jotta purra pittää
    Ei mua niin voan nielasta
    Suat männä ite vaikka lännestä ittään
    Vaan minä en luovu Ievasta,
    Sillä ei tätä poikoo kainous haittaa
    Sillon ko tanssii laiasta laitaan
    Salivili hipput tupput täppyt
    Äppyt tipput hilijalleen

  • Patrollej33

    A kto pamięta Damianero? Trochę szkoda, że już nie nagrywa.

  • Patrollej33
  • Bi Q

    No SW/SW, macie już zwojego Macieja od microsoftu?

    • A Ty masz już zadanie na pszyrę?

    • Bi Q

      Ba! A jaka tam pisowskie spiski? Wytropione? ;>

    • Nie wiem, pytaj tych, którzy wiedzą. :)

  • doogopis

    Z tamtego okresu pamiętam apsik!
    https://m.youtube.com/watch?v=KW8xFfHUlkI
    Też kiedyś oglądałem takie filmiki. Ale to było zanim postanowiłem poświęcić swoje życie nauce.
    Był też film gdzie koleś dzwonił do radia ma ryja i ze swoimi trzema słowami dla ojca prowadzącego!

  • StarKiller

    Jakiś inny internet miałem bo nie pamiętam tych bzdur. Sprawy Durczoka czy Lisa to znam z opowiesci kumpli z TV. Wolana to nawet znam osobiscie ;)

    Inna rzecz, że jak pozwalniali sprzątaczki, scenografów, maszynistów z oszczędnosci, to kto ma sprzątac ? Technika albo operatorzy ? Robi sie to za co płacą.

  • Ed

    O pewnych rzeczach jest lepiej zapomnieć.

  • Nysdroid

    Bez urazy, ale gimnazjaliści znają nawet te memiczną historię. 🤔

  • fax

    a gdzie Paweł Jumper !Ja się pytam!
    https://www.youtube.com/watch?v=N1G0PAPsOT0

  • BaKa

    Ja tam kojarzę jak mp3 były puszczane między sobą.. Kmiecio, Bobek albo „gdzie są pieniądze za las”.
    A już z internetowych hitów to Lech Roch Pawlak chyba najbardziej zapadł w pamięć.

  • babka z ziołami

    siedzę w necie od 97 i takich gówien nie kojarze, może z wyjątkiem kurczoka i lisa

  • Krzepki Harry

    To je amelinium, tego nie pomalujesz!

  • Asia Asiu

    http://the-withered-rose.tumblr.com/post/164645676569

    To jest zaiste hit internetu, pseudoinstagram przepuszczony przez starego GIMPa… a może to tylko skan jakiejś starej gazety??? Nie wiem, w każdym bądż razie miażdzy słit focie pokemonów z pudelka, instagrama, fejsa. Miażdzy Rurka, upierdolony stół i całą Polską PoKeMoNiaStą galaktykę Kurvix.