logo spotify
37

Spotify będzie produkować sprzęt – jest szansa na spełnienie życzenia słuchaczy

Gdy tylko zobaczyłem ten nagłówek, zakrzyknąłem z radości. Z każdą linijką mój entuzjazm jednak opadał, ponieważ to dopiero początek drogi i Spotify wcale nie musi obrać kierunku, o którym myślałem. Jedno jest jednak pewne - Spotify na serio podchodzi do tematu własnych urządzeń.

Potwierdzają to kolejne doniesienia dotyczące ofert pracy zamieszczanych przez Spotify (Musically). Poszukiwane są osoby, które będą mogły „opracować i zarządzać dystrybucją, zaopatrzeniem oraz logistyką, a także obsługą klienta dla produktów sprzętowych”. Same tytuły brzmią Senior Project Manager: Hardware Production i Project Manager: Hardware Production & Engineering, więc nie pozostawia to żadnych wątpliwości. Szwedzi ewidentnie planują coś większego, a ja z całej siły trzymam kciuki za to, by Spotify nie dołączyło się do głośnikowego wyścigu, w którym udział bierze już nawet Apple, chyba nie bardzo wiedząc w jakim celu.

Głośnik Spotify z asystentem?

Warto przypomnieć, że doniesienia odnośnie planów Spotify na stworzenie sekcji sprzętowej w firmie sięgają kwietnia zeszłego roku. Już wtedy pojawiły się bezpośrednie nawiązania do smartwatchy Pebble, głośników Amazon Echo i okularów Spectacles do Snapchata – Spotify zapowiadało przygotowanie urządzenia, które zmieni to, jak doświadczamy muzyki czy podcastów. Wyraźnie zaznaczono też, że urządzenie będzie pracować podłączone do sieci i będzie opracowane bezpośrednio przez Spotify. W tym samym czasie pojawiła się oferta o stanowisko, na którym osoba byłaby odpowiedzialna za przygotowanie systemu obsługi głosowej.

Niemal każdy z najważniejszych graczy na rynku posiada własnego asystenta. Siri, Cortana, Asystent Google i Alexa goszczą nie tylko na autorskich urządzeniach, ale są wypożyczane przez innych producentów. Sonos bez oporów sięgnął po Alexę, a Harman Kardon po Cortanę. Wygląda jednak na to, że Spotify nie zamierza bratać się z żadnym gigantów. Jaki będzie tego efekt? Niezbędne jest, i to nie tylko w mojej ocenie, sięgnięcie po zewnętrzne rozwiązanie, które można po prostu ulepszyć i rozbudować – dlatego wspomina się o zakupie technologii od Houndify. Samodzielne opracowanie systemu komend głosowych może zbyt długo potrwać, a i efekty mogłyby okazać się dość marne. To naprawdę trudne zadanie.

A może przenośny odtwarzacz Spotify offline?

Wciąż jednak rozpatrujemy plany Spotify, jakby sprawa głośnika była przesądzona. O ile szanse na opracowanie właśnie takiego gadżetu są większe, niż w przypadku czegokolwiek innego, to jednak nie obstawiałbym w ciemn takiego rozwoju wypadków. Pamiętajmy, że wszyscy (oprócz Apple) producenci takiego sprzętu z przyjemnością wspierają na własnych platformach Spotify – chociażby Google Home. Wynika to z globalnej popularności usługi (choć na niektórych rynkach dominacja Spotify może się wkrótce zakończyć), ale gdy szwedzka firma wprowadzi na rynek konkurencyjny produkt, to czy partnerzy nie będą mieli im tego za złe? Oczywiście może powtórzyć się historia z rynku laptopów, gdzie Microsoft wciąż świetnie dogaduje się ze swoimi partnerami, mimo że na rynku pojawiają się kolejne komputery z linii Surface.

Jeśli kojarzycie odtwarzacz o nazwie Mighty, to wiecie o czym za chwilę napiszę. Wciąż marzy mi się przenośny, niewielki, utrzymany we wzornictwie iPoda shufle lub iPoda nano 6. generacji odtwarzacz współpracujący ze Spotify. Apple nie zdecydowało się na wprowadzenie wsparcia dla Apple Music w swoich urządzeniach, choć była ku temu doskonała szansa, ale Spotify może dostrzec w tym szansę dla siebie.

Głośnik? Odtwarzacz? Spotify będzie produkować sprzęt, więc jest szansa na spełnienie życzenia jednej i/lub drugiej grupy słuchaczy.