logo spotify
32

Spotify się ugięło! Nie ma premium – nie ma nowości

Jednym z kluczowych założeń leżących u podstaw funkcjonowania Spotify od zawsze był ten sam katalog dla użytkowników płacących oraz niepłacących. Teraz ulega to zmianie - twórcy serwisu w końcu się ugięli.

Można było się spodziewać, że Spotify nie uda się zbyt długo forsować modelu polegającego na oferowaniu takiego samego katalogu utworów dla użytkowników premium oraz tych korzystających z bezpłatnej wersji serwisu. Moment zmian właśnie nadszedł. Nowa umowa zawarta między serwisem a Universal Music Group wymusza na Spotify pewne ustępstwa. Od teraz artyści (a właściwie wydawcy) będą mogli decydować, czy nowe albumy będą od samego początku dostępne dla wszystkich użytkowników, czy może ci korzystający z darmowej wersji usługi uzyskają do nich dostęp z dwutygodniowym opóźnieniem. Oznacza to, że, opłacając abonament, będziemy mieli dostęp do bardziej obszernej bazy.

Dość sprytnie ujęto to w komunikacie prasowym, który mówi o „wcześniejszym dostępnie dla użytkowników premium”. Jakkolwiek by jednak tego nie ująć, wszyscy wiemy na czym będą polegały „nowe narzędzia dla artystów i wydawców”. Są one wynikiem trwającego już dłuższy czas konfliktu między Spotify a dystrybutorami. Ci ostatni wymuszali na serwisie właśnie takie zmiany i najwyraźniej dopięli swego. Póki co mówimy tylko o jednej wytwórni, ale nietrudno się domyślić, że za nią pójdą zarówno Warner jak i Sony. Jak na razie płacący użytkownicy mogą spać spokojnie – dystrybutorzy nie szykują żadnych niespodzianek dla nich. Nie powinno zatem być mowy o żadnych obostrzeniach czy podwyżkach.

Otwartą kwestią pozostaje to, czy nowe umowy Spotify z wytwórniami przyczynią się do poszerzenia oferty. Jak wiemy, niektórzy artyści świadomie zrezygnowali z obecności w katalogu usługi, tłumacząc to niezadowalającymi stawkami. Najgłośniejsze tego typu „wyjście” miało miejsce w 2014 roku, kiedy to do Apple Music przeszła Taylor Swift z całą swoją dyskografią.

  • Elmot

    Myślę że jak ktoś sępi parę PLN na abo i nie przeszkadzają mu reklamy, to brakiem nowości też się szczególnie nie przejmie.

    • Nie wiem czy to kwestia sępienia. Są użytkownicy, którzy korzystają z tego okazjonalnie, jak z radia, nie przeszkadzają im reklamy i nie będą przeszkadzać opóźnienia w nowościach

    • Elmot

      Heloł, na FB okrasiliście to komentarzem „To smutny dzień dla wszystkich korzystających bezpłatnie za Spotify…” w tym kontekście moim zdaniem będzie smutny dla „sępów”, a reszta nawet może się nawet nie zorientować :)

    • jamirq!

      to Tak w kontekście tej szczerości reklamowej T-mobile, prawda Panie Ułan?

    • Z jednej strony tak, ale z drugiej to sprzeniewierzenie się tym pierwotnym ideom, które przyświecały serwisowi – zawsze wszyscy mieli mieć dostęp do tego samego katalogu, a różnicą miały być dodatkowe funkcje i reklamy.

    • Elmot

      Pierwotne idee nie zakładały obecności serwisów kopiujących pomysł, tymczasem to właśnie za ich sprawą mamy do czynienia z powyższą sytuacją. Gdyby jeszcze reszta grała fair, ale wiemy jak jest, zwłaszcza w kontekście ekskluzywnych treści na wyłączność. Idea klasycznie przegrała z bułą, a właściwie jej brakiem.

    • MDW

      No to właśnie „dodatkową funkcją” jest wcześniejszy dostęp do nowości. :) ;)

    • Shakuahi

      Ja korzystam ze Spotify 2-3 razy w tygodniu i uważam, że branie abonamentu w takiej sytuacji nie jest sępieniem tylko zwykłym brakiem takiej potrzeby. :)

    • Elmot

      Raczej miałem na myśli tych bardziej korowych słuchaczy, których akcja ograniczenia dostępu mogłaby rzeczywiście zaboleć. Tu też moje pytanie, czy to ograniczenie dostępu do nowości zaraz po premierze zaboli Cię, czy raczej nawet tego nie zauważysz?

    • Shakuahi

      To pewnie czas pokaże. Teraz mi się wydaje, że nie odczuje, ale jeśli się okaże, że faktycznie będzie jakiś album, którego będę chciała posłuchać na gwałt a w bazie go nie znajdę to pewnie zmieni się moje podejście. :) w tej chwili pewnie bardziej by mnie zabolało gdybym straciła dostęp do starszych utworów.

    • Elmot

      Patrząc na kierunek w którym to wszystko idzie, a zwłaszcza działania wytwórni muzycznych, to może być tak, że Spotify ograniczy dostęp do niektórych artystów, albo wydawnictw. Był moment kiedy Prince, czy Radiohead nie byli obecni na Spotify, teraz są, ale za kilka miesięcy może się okazać że znowu znikną, ale tylko dla darmowej wersji. Powyższy przykład otwiera furtkę dla takich i podobnych działań.

  • IdontgiveaF

    Dziwne, że dopiero w 2017 roku wprowadzają takie rozwiązanie. Przecież na darmowych użytkownikach nic nie zarabiają (nadal na darmowym Spotify jedynymi reklamami są te promujące Spotify Premium?)

    • Lecą już normalne reklamy wideo polskich firm

    • Tomek

      W ogóle te filmy to elegancka sprawa jest. Dla nie wtajemniczonych – oglądasz 30 sekund reklamy i otrzymujesz za to 30 minut słuchania bez reklam ;)

    • IdontgiveaF

      Aż z ciekawości odpaliłem swoje dawno zapomniane konto :)

      Zdaję sobie sprawę, że jestem dinozaurem, bo takie aplikacje odpalam na komputerze stacjonarnym w przeglądarce, ale w tym konkretnym przypadku widzę, że uBlock bez żadnej dodatkowej konfiguracji zupełnie wycina wszelkie reklamy.

      Więc podtrzymuję moje zdziwienie, że tak dużo czasu zajęło dojście osobm decyzyjnym do wniosku, że może warto ograniczyć treści dostępne darmowym użytkownikom (i w sumie do takiego wniosku nie doszli, za to zostali zmuszeni przez kontrahentów).

    • Taka była pierwotna idea, mimo, że było wiadomo, że finansowo im się to nie zepnie. Właściwie można było się spodziewać takiego obrotu spraw.

  • Janeczek

    Bardzo dobrze, za dobrą jakość się płaci, a te 20/30zł to nie dużo za dostęp do takiej biblioteki.
    Ja płacę 10zł miesięcznie, kiedyś była promocja dla grupy i za 4 dostępy 40zł. Zrzuciliśmy sie ze znajomymi i wyszło po 10zł. Także ten… jeśli ktoś marudzi, to cebula i tyle

    • Grzegorz93

      Ja płacę 5 zł miesięcznie. :-D

    • ja jeszcze na tym zarabiam :D

    • Racja, cena Spoti jest tak śmiesznie niska, że nie ma sensu właściwie oszczędzać na tym

    • jamirq!

      promocja dla grupy czy rodziny? Bo jak dla rodziny to wiesz…cebula

    • fsdsd

      a co ma jedno do drugiego? Czy grupa czy rodzina? Jeśli każdy płaci równo na abonament dla 4 osobnych userów?

    • jamirq!

      Tyle, że jeżeli rodzina to robicie to niezgodnie z regulaminem, a to jest typową cebulą

  • Ymnytor

    Bardzo dobrze, jak komuś nie przeszkadzają reklamy i losowa kolejka odtwarzania na mobile, to kilkutygodniowe opóźnienie w dostępie do nowych albumów też.

  • regoat

    Łe tylko 2 tygodnie , nie na tragedii .

  • Larusso

    Jeśli chodzi o wyjścia artystów, jak to wygląda z klasykami rocka, pink floyd, acdc, queen, U2 itd? Ktoś z nich jest dostępny tylko w tych „lepszych” i droższych serwisach czy są dostępni też w spotify? Bo chciałbym kupić ojcu abonament a trochę lipnie układać sobie playlistę na kilku serwisach.

    • Neliel

      Pink Floyd w całości od The Piper at the Gates of Dawn po Endless River. AC/DC bez TNT, Queen zdaje się, że w całości. Generalnie w gatunku nie ma dużych braków. Inna sprawa z polskimi zespołami. Tutaj nie ma w zasadzie nic ze starszych wydawnictw.

    • Larusso

      Dzięki za info.

  • Pop

    „Spotify się ugięło!” – ten kij ma dwa końce. W zamian za to Spotify obniżyło stawkę licencyjną dla właścicieli praw do fonogramów ;)

  • sprtnbst

    Moim zdaniem to logiczne posunięcie, użytkownikom którym nie przeszkadzają reklamy zapewne nie będzie przeszkadzało też kilka dni opóźnienia, a Spotify łagodzi spór z wydawcami, który mógłby skończyć się tym, że nikt już nie posłucha na Spotify niektórych wykonawców bo wydawca zwyczajnie zwinie się do konkurencji.

  • RS232S

    19.90 to raptem 2 browary w knajpie. Nie zbankrutuje się. Tyle za oryginalną w dobrej jakości muzykę chyba warto zapłacić.

  • Krzysiek

    Korzystałem przez pół roku z premium ale przeszedłem do Google Play Music.Jakość o niebo lepsza oraz różnorodność proponowanej muzyki na podstawie historii oraz aktualnego miejsca pobytu.