pepper.pl screenshot strona główna
19

0,7 mln Polaków szuka kuponów i zniżek w tym serwisie. Marketingowcy nie mają tu wstępu

Dostaliśmy dziś na skrzynkę autorski tekst Tomasza Szulkowskiego, Head of Mobext w Havas Media Group, który zastanawia się nad najbardziej przystępną formą na konsumpcję różnego rodzaju kuponów, zniżek czy promocji dostępnych w sklepach, czy to stacjonarnych czy internetowych. Tekst ten zaciekawił mnie jednak z innego powodu, był nim jeden z międzynarodowych serwisów społecznościowych z takimi kuponami, który ma swoją polską wersję Pepper.pl.

A tak naprawdę to z dwóch powodów, pierwszy, to taki, że Tomasz udostępnił dane dotyczące popularności tego typu serwisów, między innymi Pepper, w naszym kraju, i to z podziałem na desktopy i ruch mobilny. To zawsze są ciekawe dane, myślę, że i Was zainteresują. Drugi powód jest taki, że dowiedziałem się z tego tekstu interesującą i dość osobliwą, jak na dzisiejsze czasy, praktykę działania twórców tego serwisu i powód dla którego jej się trzymają. Ale o tym później.

Zerknijmy najpierw na statystki. Interesujący mnie serwis Pepper.pl ma aktualnie (dane z czerwca) 727 tys. realnych użytkowników, w tym 307 tys. składa się na ruch z komputerów, ale większość to ruch mobilny, bo 438 tys. RU. Oba kanały generują prawie 7 mln odsłon, ale tutaj z kolei zdecydowanie więcej jest na PC – 5,8 mln, na mobile – 1,1 mln.

mailing lista pbi megapanel e-commerce fala czerwiec

To już można powiedzieć bardzo popularny serwis, zwłaszcza, że tematyka dosyć niszowa. Ale czym on się różni od innych serwisów z zestawienia? Tomasz zwraca uwagę, na jeden ważny aspekt. Inne serwisy czy aplikacje to w głównej mierze gazetki, kupony czy inne pdf-y, które są dość niewygodne do przeglądania. Do tego, tych gazetek jest multum do przejrzenia. Pepper z kolei udostępnia zniżki i promocje znalezione przez klientów, a najpopularniejsze wśród nich udostępnia w postaci powiadomień push.

screenshot smartfon pepper oferty

Powyżej zrzuty – po lewej z aplikacji Blix, po środku powiadomienia push z aplikacji Pepper o najgorętszych promocjach oraz po prawej z przykładowego postu w aplikacji Pepper, udostępniającego promocję worków.

W przeciągu 18h post dotyczących worków na śmieci za 3 zł zebrał blisko 1100 polubień oraz 137 komentarzy, niektóre zawierały paragony z potwierdzeniami od innych użytkowników:

błąd worki na śmieci biedronka screenshot komentarze

Ten społecznościowy charakter i działanie serwisu (przypominające zresztą Wykop.pl), gdzie znalezione promocje są poddawane głosowaniu użytkowników, sprawia, że serwis zyskuje na popularności.

Ale to nie tylko to, myślę, że zdecydowanie większy wpływ ma na to praktyka serwisu, którego mottem przewodnim jest zdanie: Pepper to największa społeczność zakupowa na świecie. Tu nie znajdziesz marketingowego spamu, tylko najgorętsze okazje, ludzi takich jak Ty!

Na czym ta praktyka polega? Tomasz w swoim tekście w sumie pośrednio ją zdradza. Otóż zastanawiał się, czy tego typu aplikacje i udostępniane promocje przekładają się faktycznie na sprzedaż tych produktów. Ale agencja nie mogła uzyskać takich danych, gdyż nie ma żadnego case study, z którego można by takie dane wyciągnąć. A sama platforma, nie chce przyjmować żadnych kampanii reklamowych, żeby nie „niszczyć” społeczności, gdyż powyższe motto jest w opozycji do komercyjnych przekazów.

Ciekawe i naprawdę osobliwe podejście, ale rzeczywiście jednocześnie gwarantujące ciągłe wzrosty popularności, wśród specyficznej przecież grupy, wyczulonej na przekazy marketingowe i potrafiącej wychwycić dobre promocje czy zniżki oraz w tym przypadku podzielić się nimi z innymi.