No cóż google jest w opałach, i to nie małych. Specjaliści z Janmedia Interactive postanowili przebadać Usablity najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej.
Wynik badania jest przerażający
Bach…
„…Nie tylko sposób przedstawienia wyników w Google czyni tę wyszukiwarkę wymagającą – interfejs wyszukiwania także. Nad polem wyszukiwania umieszczone są linki: Sieć, Grafika, Grupy dyskusyjne, Katalog i Więcej. Podczas prowadzonych przez nas badań użyteczności polskich portali obserwowaliśmy jak umieszczenie linków nad wyszukiwarką jest mylące dla internautów…”
Bach, bach…
„….Ponowne naruszenie tej zasady widoczne jest też w nazewnictwie. Wyniki wyszukiwania w grupach dyskusyjnych zatytułowane są – Grupy. Jeśli użytkownik odwróci uwagę od monitora i powróci za jakiś czas, tytuł wyników wyszukiwania niewiele mu powie….”
Bach, bach, bach i nokaut
„..Zgodnie z prawem bliskości w ramach teorii zasad percepcji wizualnej Gestalt..”
Cała analiza użyteczności wyszukiwarki google znajduje się na blogu bluerank
Oczywiście od razu przyznaje, że nie znam się na zagadnieniach związanych z użytecznością. Wierzę również, że nic co jest stworzone przez ludzi nie jest perfekcyjne. Tylko czy jeśli wszystko przepuścimy przez matnie teorii, tez i „zasad percepcji” to osiągniemy produkt idealny?







Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Psst wierzę ;)
IMHO, chętnie zobaczyłbym odświeżoną stronę google, coś równie minimalistycznego, ale jednak z pewną dozą świeżości.
Ja również chciałbym aby coś na lepsze zmienili – ale chyba nie zgodnie z zasadami które cytowałem w poscie:)
Nie chodzi o stworzenie produktu idealnego, ale o ciągłe dążenie do ideału. Firma o takiej pozycji, jak Google powinna IMO wciąż myśleć o tym, jak poprawić swój sztandarowy produkt. Jedna drobnostka tu, jedna tam, a w rezultacie otrzymamy zupełnie nową jakość :-)
http://www.andyrutledge.com/google-redux.php
polecam ;)
Bardzo chciałbym aby wszyscy dążyli do ideału – nie wiem tylko czy przysłowie, że “lepsze jest wrogiem dobrego” w tych dążeniach by się nie sprawdziło.
hm… pozatym… nie wiem czy clusty albo snap są lepiej zrobione pod wzgledem usability
Możliwe, że są lepiej zrobione – google ma cały czas przewagę jeśli chodzi o jakość wyszukiwania i zbiory danych. Nikt jednak nie powiedział, że nie można opracować lepszych algorytmów itp. Osobiście chciałbym aby wreszcie google na tym rynku miało konkurenta.
Hmm… usability to usability, ale Google chyba wie co robi :)
A że mogliby jakoś łądnie odchudzić tę swoją główną…
Polecam Nową odsłonę http://www.ask.com – Nie maja oporów są na 4 miejscu jeśli chodzi o wyszukiwarki więc mogą ryzykować :)
Ale też dla niektórych minimalistyczna strona Google to święty totem użyteczności a tak niestety nie jest.
Zmiany w wyglądzie wyszukiwarki Google? Znając życie, połowa użytkowników by się zgubiła ;-)
IMHO to google dyktuje standardy, istnieje już długo i przyzwyczajenie użytkowników oraz ilość osób, która z niej korzysta mówi sama za siebie, gdyby strona google była mało użyteczna to nie miała by chyba tylu użytkowników ? Gratuluje odwagi firmie Janmedia, ja bym się osobiście nie podjął oceny googla, chyba że tu chodziło o co innego … – nie ważne co mówią, byle mówili
smieszy mnie to pouczanie googla. czy wy naprawde myslicie, ze w moutain view pracuja idioci, ktorzy nie znaja sie na projektowaniu interfejsow?
wnoski na tym poziomie to ludzie z googla rozwazali pewnie juz kilka lat temu w przerwie na drugie sniadanie.
jesli interfejs googla wyglada tak jak wyglada to znaczy, ze sa wyzsze racje ktore zdecydowaly, ze jest tak, a nie inaczej. dziewczyna ktora sie zajmuje m.in. tym wlasnie zajmuje jest bodajze 23. pracownikiem firmy. i zna sie na rzeczy. polecam chocby tekst z przed 5 lat: http://www.goodexperience.com/blog/archives/000066.php
“The utmost thing is the user experience, to have the most useful experience. It’s important to differentiate between “usefulness” and “usability.” At Google, we make a *useful* tool, and then we put a *usable* interface on top of that. One has to precede the other. If you have usability without a useful product, you don’t really have much.”
moze ten cytat uswiadomi “specjalistom” z janmedia, ze wzieli sie za zdecydowanie za trudny dla siebie case.
Kochani. Sprawa jest duzo prostsza nizby moglo sie wydawac – po prostu Pani z bloga bluerank poprosila nas o wypowiedz na temat usability Google.
Oczywiscie mozna napisac jednym zdaniem, ze super ale mozna tez popatrzec z innej perspektywy. Godzina poswiecona na analize z pewnoscia nie jest powaznym badaniem. Oczywiscie w Google siedzi masa osob pracujaca nad tymi kwestiami. Tym bardziej zalezalo nam na sporzeniu z innej, krytycznej strony. Ciesze sie, ze wywolalismy dyskusje choc z pewnoscia nie chcialbym aby jej uczestnicy podchodzili zbyt emocjonalnie do sprawy.
@Tomek – wszystko ok, tylko jak przeczytasz jeszcze raz cytaty z waszej szybkiej analizy w stylu “zgodnie z prawem bliskości w ramach teorii..” to sam zobaczysz, że są one trochę ….
@hazan – z przygotowanej przez nas analizy opublikowano tylko fragmenty, poprosilismy juz o opublikowanie calosci
Zgodnie z życzeniem f-my Janmedia opublikowaliśmy pełny tekst przesłanej analizy. Zapraszamy do przeczytania całego tekstu – http://bluerank.blogspot.com
@Tomek
Na stronie
http://bluerank.blogspot.com/
jest juz cala wypowiedz Agnieszki.
@all
Zalety Google wszyscy znamy. Chodzi o to, zeby uswiadamiac sobie tez wady tej wyszukiwarki i o nich dyskutowac… zwlaszcza, ze nie jest to krytyka na zasadzie ‘nie lubimy Google bo to duza i bogata firma’. To proba merytorycznego podejscia do rozwiazan zastosowanych w wyszukiwarce, ktore wedle specow od web usability moglyby byc nieco lepsze. Tyle.
[...] Tydzień temu rozpętała się niezła burza na temat podobnego artykułu o użyteczności Google autorstwa Agnieszki Skuczyńskiej z Janmedii, polecam komentarze pod artykułem oraz na Antyweb. [...]
Skupiliście się tutaj na dyskusji, czy ktoś *ma prawo* krytykować interfejs Googla.
Z kolei ja pozwoliłem sobie na polemikę wobec paru argumentów merytorycznych z artykułu: http://www.webaudit.pl/blog/2007/netsprint-i-google-uzytecznosc-i-spory/
Dyskretny urok Google, a może sztywne przywiązanie do giganta?
W zasadzie to bardzo się cieszę, że trafiłam w miejsce tej dyskusji.
Po pierwsze dlatego, że w końcu ktoś nazwał znaki zapytania, jakie zwyczajnym użytkownikom wyszukiwarki Google (czyli mi) pojawiają się głowie (np. po co jest ‘Katalog’), a po drugie, bo zobaczyłam jak dzięki emocjom dyskusja może zejść na pozamerytoryczne tory.
Większość postów tu odnosi się do kwestii „śmiałków” z Janmedia, którzy (w oczach wielu) odważyli się zakwestionować rozwiązania stosowane przez Google. W moim mniemaniu to nie żadna odwaga, lecz po prostu analiza, w którą dodatkowo autorka wplotła wiedzę z zakresu psychologii poznawczej. A komuś, kogo przeraża słowo ‘Gestalt’ czy ‘prawo bliskości’, polecam jakikolwiek podręcznik do psychologii ogólnej.
Zastanawiam się skąd ten opór na krytykę ‘guglowych’ rozwiązań?!
Sformułowanie typu „Google chyba wie co robi” (wzs) lub „jesli interfejs googla wyglada tak jak wyglada to znaczy, ze sa wyzsze racje ktore zdecydowaly, ze jest tak, a nie inaczej” (ragni) przywodzą mi na myśl syndrom osobowości autorytarnej. Wszystko, co mówi i robi król jest święte! A gdzie świeże spojrzenie i sceptycyzm? Myślenie w stylu „jeśli coś istnieje, to widocznie ma jakiś cel” może wieść na manowce. Czasem coś istnieje po prostu z rozpędu ….
Na koniec dodam, że nie zgadam się z Vroobelkiem. W komentarzu na swoim blogu skoncentrował się na polemice z, moim zdaniem, mało istotnymi, mankamentami wypunktowanymi w analizie Agnieszki Skuczyńskiej. Tymczasem znajduje się tam kilka ciekawych uwag.
Z perspektywy zwyczajnego użytkownika wyszukiwarki wiem, że klustrowanie może być naprawdę ciekawym rozwiązaniem i w wielu przypadkach bardzo użytecznym. Wskazanie, że ktoś, z mniejszym lub większym powodzeniem, próbował to zastosować, a Google ‘tego nie ma’ pokazuje tylko pewną możliwość, ścieżkę jakiegoś innego rozwiązania.
Po drugie, jako przeciętny użytkownik Google jeszcze nigdy nie skorzystałam z funkcji ‘Katalog’. Po prostu nie wiedziałam, czy przyniesie mi to jakieś korzyści i czemu to w ogóle służy (po głębszej analizie nadal nie rozumiem tej opcji, ale w końcu jestem tylko zwyczajnym użytkownikiem).
Mam wrażenie, że niektórzy rzekomy ‘atak’ na Google odebrali jak atak na własne ego. Życzę więcej luzu i sceptycyzmu wobec utartych rozwiązań gigantów i więcej otwartości na zmiany ;)
[...] blogu Antyweb analizę mocno skrytykowano, argumentując głownie, że jeśli Google robi coś tak, a nie inaczej [...]
julka, to nie zaden syndrom tylko szacunek i respekt przed umiejetnosciami tych ludzi. to pierwsza po NASA instytucja pod wzgledem ilosci ludzi z tytulem naukowym. ta firma sprawniej niz jakakolwiek inna przystosowuje sie do szybkosci z jaka zmienia sie ekonomia i preferencje uzytkownikow. jako jedna z pierwszych zrozumiala, ze kluczem jest przystosowanie sie do chaosu. i wbrew pozorom zarzadzana zgodnie z tym firma radzi sobie swietnie. przykladowo, w googlu wrecz zakazane jest mowienie “wydaje mi sie, ze…” – tam zawsze zaczyna sie od “dane wskazuja, ze…”. trudno przypuszczac aby tak podstawowa rzecz jak interfejs nie byla poddana takim testom.
“What emerges from months of interviews with employees ranging from fresh-out-of-college hires to the CEO is that Google firmly believes it has a framework for figuring out the future.”
http://money.cnn.com/magazines/fortune/fortune_archive/2006/10/02/8387489/index.htm
amen.