Edytor z mashable.com opisał właśnie jak to dostał pierwszy spam w postaci spotkania w kalendarzu od Google. Wprawdzie słychać było jakieś pogłoski na temat tego, że spamerom udało się coś zrobić z kalendarzem google ale teraz jest na to niezbity dowód.
Spam przychodzi do nas w formie requestu na spotkanie (plik .ics) i zostawia nam taki oto wpis w kalendarzu:

Na szczęście zespół google zajmujący się kalendarzem znalazł szybki sposób na to jak zapobiegać spamowym spotkaniom. Wystarczy w ustawieniach w sekcji “Automatically add invitations to my calendar” ustawić opcję “No, only show invitations to which I have responded”.
Czyli pozbędziemy się w ten sposób spotkań, dla których nie akceptowaliśmy zaproszeń lub nie tworzyliśmy sami.
Swoją drogą pomysłowość spamerów jest imponująca.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Imponująca pomysłowość? Bez przesady. Od roku-dwóch widać, ze pomysłowość spamerów się kończy, co ostatnio skutkuje albańskim harvesterem z Nigerii (wpisz swoje dane i odeślij mi mailem).
Kalendarzowy spam to faktycznie nowość, ale śmiem twierdzić, że wszyscy użytkownicy kalendarza google i innych tego typu aplikacji znajdują się w grupie zupełnie na spam niepodatnych.
Spam w dotychczasowej formie kończy się również dlatego, że kończy się szybki stały napływ _nowych_ użytkowników internetu.
Polak ;)
No oby nie, wolałbym aby Polacy jeśli już mogą czymś innowacyjnym zabłysnąć to aby nie był to spam.
adres e-mail danlara@o2.pl
@Albert – widziałem – ale to przecież nie oznacza, że to Polak (chociaż sugeruje :) )
google szybko zadziałało, dobrze.