17

Sony Xperia XZ – recenzja. Nowy flagowiec Sony to niezły smarfon, ale nie bez wad

Sony zaprezentowało niedawno dwa nowe modele serii X. Tańszą, „plastikową” Xperię X Compact i droższego, flagowego XZ. Przyjrzyjmy się droższemu, flagowemu modelowi. Jaka jest Xperia XZ?

Pierwsze wrażenia z kilku dni użytkowania Xperii XZ możecie zobaczyć w naszym filmie sprzed trzech tygodni:

Wykonanie i wygląd

Telefon ma dość standardową jak dla serii Xperia bryłę, która może się podobać lub nie. Nie ma tu zbyt wiele finezji i innowacji, sam kształt obudowy jest prosty – ale przez to elegancki, przynajmniej w testowanej przeze mnie czarnej wersji kolorystycznej.

Na górnej krawędzi umieszczono port słuchawek, na dolnej złącze USB-C, na prawym boku znajdziemy srebrny przycisk power, przyciski głośności i fizyczny przycisk migawki aparatu. Lewy bok to tacka na kartę nanoSIM i microSD – do jej otwarcia nie jest potrzebna igła. Xperię XZ zamknięto w obudowie wykonanej z autorskiego stopu metalu – Alkaleido. Wygląda naprawdę elegancko, ale…

…się rysuje. Po deklaracjach dotyczących autorskich rozwiązań spodziewałem się, że dostanę sprzęt, który trudno będzie porysować. O ile jeszcze po kilku dniach było świetnie, to kilka tygodni z telefonem oznacza porysowaną tylną klapkę. Poza oficjalnym i dość drogim przezroczystym etui nie ma jeszcze na polskim rynku nawet podstawowych silikonowych osłonek, niewiele więc mogłem zrobić. NIe są to może rysy sprawiające, że telefon wygląda jakoś specjalnie źle, ale sprzęt był noszony w kieszeni, nie przewracał się w plecaku czy torebce obok kluczy, ani razu nie spadł, nie przejeżdżał pleckami po biurku czy jakiejkolwiek innej powierzchni. Ładny wygląd to nie wszystko, można było zadbać o lepszą odporność na rysy.

Poza tym trudno się do czegoś przyczepić. Każdy element jest świetnie spasowany, nic nie skrzypi, nie odstaje. Na wspomnianym przycisku power znajduje się czytnik linii papilarnych, który podobnie do tego w recenzowanej przeze mnie niedawno Xperii X Compact działa rewelacyjnie. Nie poradzi sobie tylko z mokrym palcem, poza tym odblokowywałem nim telefon praktycznie za każdym razem. Smartfon jest wodoodporny, spełnia normę IP-68. Po wyciągnięciu z wody działa, sprawdzałem.

Wyświetlacz i bateria

Xperia XZ posiada wyświetlacz IPS o przekątnej 5,2 cala wyświetlający obraz rozdzielczości FullHD. Dobrze odwzorowuje kolory, można również skorzystać z technologii X-Reality i trybu superżywych kolorów. Czasami miałem wrażenie, że niektóre filmy na YouTube są lekko z kolorów wyprane, wydaje mi się jednak, że to wina mocno przekolorowanego Amoleda z mojego Samsunga Galaxy S6 i kwestia przyzwyczajenia.

Nie podoba mi się natomiast brak wydzielonego panelu z przyciskami funkcyjnymi. Czasem wyświetla się on na dole ekranu, przy innych aplikacjach jest wysuwany, co chociażby w takim Snapchacie przeszkadza.

















Boczne krawędzie ekranu są cienkie i wyglądają świetnie, górna i dolna już niekoniecznie. Niby wykorzystano tę część obudowy na umieszczenie aparatu czy mikforonu, ale szkoda, że nie pokuszono się o ich zmniejszenie. Telefon wyglądałby wtedy smuklej.

Bateria ma jedynie 2900 mAh, ale system dysponowania energią w Xperii XZ naprawdę daje radę. Bardzo rzadko udawało mi się rozładować telefon przed nocą, co przy moim codziennym trybie użytkowania smartfona nie zdarza się często. Mam jednak wrażenie, że nie każdego dnia sprzęt tak samo trzyma na jednym ładowaniu, ale może to po prostu moje dziwne spostrzeżenie. Korzystałem również z adaptacyjnego ładowania – system uczył się moich nawyków i tak ładował telefon, by smartfon podłączony w nocy był w pełni naładowany dopiero rano, o określonej godzinie. Ma to w zamyśle chronić baterię.

Sprzęt posiada dwa tryby Stamina – ta zwykła przytnie moc, Ultra Stamina ograniczy funkcjonalność telefonu, ale wspomoże Was przy krytycznym stanie baterii. Próbowałem przetrwać cały dzień na trybie zwykłej Staminie i na dobrą sprawę da się, natomiast trzeba mieć na uwadze, że telefon będzie działał przeciętnie i zdarzy mu się przymulić. Generalnie jednak bateria i czas pracy na jednym ładowanie jak najbardziej na plus.

System i wydajność

Tu niestety nie jest tak wesoło jak przy pierwszych wrażeniach po kilku pierwszych dniach. NIe wiem na ile to wina tego, że telefon użytkowałem przed jego oficjalna premierą (co czasem sprawiało, że część aplikacji nie była dostępna w najnowszych wersjach – chociażby Instagram pozbawiony trybu story), ale zdarza mu się przycinać. Aparat czasem przymula podczas zapisywania zdjęć do pamięci wewnętrznej (głównie w 23 megapikselach, ale zdarzyło się to tez przy 8 megapikselach), innym razem działa super sprawnie. Nie mogłem przez jakiś czas wykonywać zdjęć z poziomu nowego Messengera (mój dzień), aplikacja zawieszała cały telefon, podczas gdy normalnie używany komunikator działał bez zarzutu. Pomyślałem, że któraś aktualizacja to naprawi, tymczasem naprawiło się samo, bez uaktualnienia. Dziwna sprawa. Kilka razy zdarzyło mi się, że telefon przy jakiejś całkowicie normalnej czynności potrafił na chwilę stanąć, by później działać bez jakichkolwiek przycięć przez kolejne dni.

Telefon działa pod kontrolą Androida 6.01, ma też śliczną nakładkę Sony, którą na pewno znacie. Bardzo ją lubię, fajnie mi się jej używa, denerwuje mnie jednak powiadomieniami o nowych motywach czy innych drobiazgach, które kompletnie mnie nie interesują. Znajdziecie tu również standardowe aplikacje dla Xperii, w tym PlayStation czy Lifelog monitorujące aktywność fizyczną. Ponownie zdecydowano się również na domyślną instalację klawiatury SwiftKey.
Sercem telefonu jest Snapdragon 820 i procesor graficzny Adreno 530. Sprzęt wyposażono w 3 gigabajty pamięci RAM, testowana przeze mnie wersja ma 32 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozbudować kartami microSD o kolejne 256 GB, na problemy z miejscem nie będziecie więc raczej narzekać. Benchmarki potwierdzają, że zapas mocy jest, to samo widać w grach. Na Xperii XZ działają płynnie wszystkie nowe, nawet najbardziej wymagające, gry.

Aparat

Sony Xperia XZ ma dwa aparaty. Tylny wyposażono w matrycę Sony Exmor RS z 23 megapikselami, domyślnie ustawiona jest jednak na 8 MPX, pamiętajcie więc by ją przestawić. 23 megapiksele to niezła żyleta, warto jednak zauważyć, że telefon sztucznie odszumia i wyostrza obraz. Zdarza się, że barwy są mniej nasycone i zdjęcie wymaga dalszej obróbki, innym razem nie. Na pewno znajdziecie tu więcej szczegółów niż przy mniejszych matrycach, ale konkurencja podaje moim zdaniem ładniejszy efekt końcowy. Statystyczny Kowalski może więc powiedzieć, że zdjęcie z takiego S7 bardziej mu się podoba, jest cieplejsze i delikatniejsze, a te z XZ za ostre. To oczywiście kwestia gustu, ale wciąż widać, że producent sensorów jest lepszy w samym sprzęcie niż oprogramowaniu własnego aparatu, nigdy nie przestanie mnie to dziwić.



XZ ma świetny hybrydowy laserowy autofocus, który naprawdę błyskawicznie ostrzy, bardzo dobrze też śledzi obiekty celem ich wyostrzenia. Z przodu też zastosowano Exmor RS, a aparat otrzymał 13 megapikseli. Działa bardzo dobrze, ma efekt wygładzania twarzy jednak nie tak mocny jak Huawei czy Samsung – dobrze to, czy źle, oceńcie sami. Miłośników ręcznych ustawień zapraszam do pogrzebania w aplikacji, tryb manual jest, zmienicie w nim podstawowe dla zdjęć parametry, w tym pobawicie się nawet ręczną ostrością.


Totalnie zakochałem się w systemie stabilizacji obrazu przy nagrywaniu filmów. Po testach XZ specjalnie ponagrywałem trochę sprzętem konkurencji i różnica jest widoczna. Nie jest to może efekt DJI Osmo, którym ostatnio trochę kręcę, ale do prostych filmików z wakacji nada się idealnie i całkowicie wyeliminuje klasyczne dla takich materiałów drgania. Na kilku materiałach z AntywebTV Xperia XZ się pojawiła i nikt nie zauważył, żeby obraz nią kręcony odstawał od całości.

Jako osoba słuchająca często muzyki ze smartfona, nie mogę nie wspomnieć o opcji dźwięku w wysokiej rozdzielczości – z podłączonym przez BT urządzeniem LDAC – w moim przypadku są to słuchawki Sony MDR-1ABT. Polecam sprawdzić – nawet przy Spotify czuć różnicę. Zdarza mi się również słuchać muzyki siedząc przy komputerze w dość specyficzny sposób – włączam Spotify, kontroluję je z poziomu Maka, ale odtwarzam już z Xperii właśnie po to, by skorzystać z tego systemu.

Podsumowanie

Smartfona używało mi się bardzo dobrze, podoba mi się wizualnie, dobrze leży w dłoni, jest wygodny w obsłudze, ma odpowiednio dużo mocy do gier i przyjemny dla oczu ekran. Świetnie słucha mi się na nim muzyki, lubię robić nim zdjęcia i uwielbiam kręcić filmy. Ale są i minusy. Sony Xperia XZ nie jest idealna i choć sprawia takie wrażenie przez pierwszych kilka dni, z czasem dają o sobie znać wady telefonu. Liczę na to, że przycięcia to wina niedostosowanego do przedpremierowego sprzętu systemu lub nakładki, jeśli jednak będzie się to powtarzać – wtedy duży minus. Co z tego, że zastosowano autorski stop metalu, skoro dość szybko rysuje się tylna klapka?

Xperię XZ można było kupić w przedsprzedaży z fajnym prezentem. Za 2999 zł dostawaliśmy bowiem niezłe słuchawki Sony Extra Bass Bluetooth XB950BT warte około 700 złotych – i ta oferta bez wątpienia była atrakcyjna. Zwykłe oferty bez słuchawek wyceniono na około 2900 złotych i tu już bym się mocniej zastanowił, jest to bowiem telefon dobry, czasem nawet bardzo dobry, ale nie idealny.

Ocena: 8/10