28

Oto współczesny telewizor, który po prostu działa. Recenzja Sony XE70

Tizen, WebOS, Android TV... co wybrać? Za każdym z systemów przemawia coś dobrego, coś gorszego... a co powiecie na telewizor bez żadnego z powyższych, a mimo tego z pakietem aplikacji, 4K, HDR i bardzo małym input lagiem? Takie sprzęty w swoim portfolio ma Sony — i z jednego z modeli miałem przyjemność korzystać przez ostatnich parę tygodni.

Telewizor bez systemu, to może się udać!

Bardzo lubię elektronikę od Sony. Ich produkty otaczają mnie właściwie od zawsze — i choć jeden z ostatnich telewizorów z ich portfolio ciągle zalicza wpadki przez niechlujność oprogramowania, to wciąż darzę je wyjątkową sympatią. W wielu przypadkach mówimy o dopracowanym wzornictwie, w przypadku konsol — świetnym pakiecie gier. I z Android TV może mi nie być po drodze, ale firma ma w swoim portfolio także sprzęt bez systemu. Co w tym konkretnym przypadku oznacza nie mniej, nie więcej,  a po prostu Linuxa. Jeżeli pomyśleliście by skreślić go już na starcie z powodu braku waszych ulubionych aplikacji VOD, to wstrzymajcie się jeszcze chwilę z wyrokiem.

Sony XE70: lekki, ładny i w przystępnej cenie

Ostatnie miesiące na rynku telewizorów upływają pod hasłami 4K (czy — jak wolicie — Ultra HD) i HDR. I żadnego w tym modelu nie zabrakło. Sony w swoim modelu XE70 postawiło na klasyczny, prosty i miły dla oka design — czerń z niezbyt grubą ramką i matową matrycą zawsze się sprawdza. W zestawie czeka też na nas pilot, opasłe tomiszcze z dokładną instrukcją obsługi (na szczęście jest także jej kompaktowa wersja, która rozwieje wszystkie początkowe pytania), podstawka oraz zasilacz z przewodem. Długa, posrebrzana podstawka z plastiku prezentuje się estetycznie, no i bez problemu radzi sobie z zapewnieniem stabilności urządzeniu, a to przecież najważniejsze. Jej montaż nie zajmie zaś więcej, niż kilku minut — i nie stanowi większego problemu nawet w pojedynkę.  Model który testowałem (43″ — z dokładnym oznaczeniem KD-43XE7005) posiadał rozmieszczenie otworów zgodne ze standardem VESA (10 x 20), przez co powieszenie go na popularnych uchwytach nie będzie stanowiło żadnych problemów.

Sony bez Androida, to działa — i to jak!

Matryca: pierwsze ustawienia i więcej

O moich przebojach z jednym z telewizorów Sony z Androidem już wspominałem. Model który ewidentnie ma problem z kolejnymi aktualizacjami, mimo że z matrycą Full HD, charakteryzuje wysoka jakość wykonania i bardzo fajna matryca. Dlatego w tej materii bez większych niespodzianek — Sony XE70 również świetnie sprawdza się w boju. Panel z podświetleniem Edge LED typu IPS (60 Hz) sprawdza się naprawdę bardzo dobrze — jak na sprzęt tej klasy, oczywiście, przystało. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że wykorzystana technologia niesie za sobą szereg ograniczeń, których po prostu nie ma jak pominąć. Najważniejszym są, rzecz jasna, barwy — których paleta jest ograniczona. Ich odwzorowanie nie pozostawia jednak wiele do życzenia. Na plus na pewno można zaliczyć bardzo szerokie kąty widzenia.

W ustawieniach sprzętu możemy przełączać się między kolejnymi predefiniowanymi przez producenta zestawami, albo postawić na autorskie rozwiązania — i co nieco podrasować. W przypadku ciemnych scen i zaciemnienia pokoju — przez matrycę przebija się światło, mowa jednak o w pełni akceptowalnym poziomie, który dla standardowego użytkownika nie będzie problematyczny. Mam jednak fatalną wiadomość dla tych z was, którzy dali się przyciągnąć temu modelowi ze względu na obecność HDR. Ten, owszem, jest — jednak jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Mimo kilku prób nie udało mi się tego wyraźnie uchwycić na zdjęciach — ale przy uruchamianiu demonstracji na konsoli Xbox One S gdzie ekran podzielony jest na pół (jedna część z SDR, druga HDR) nie widać specjalnej różnicy. Matryca jest po prostu za ciemna i nie działa to tak, jak w droższych modelach, które mogą pochwalić się dużo większą jasnością.

Gracze, będziecie zachwyceni!

Każdy szanujący się gracz poszukiwanie nowego modelu telewizora rozpoczyna od wyłuskania dostępnych modeli z jak najniższym input lagiem. Mówimy tutaj o fantastycznych wynikach niezależnie od tego, czy uruchamiamy gry w pełnym HD, 4K, z HDR czy bez. Według wyników pomiarów które można znaleźć w sieci — w przypadku żadnego z nich nie ma większego opóźnienia, niż 20 ms, co — musicie przyznać — jest wynikiem fenomenalnym. Szczególnie przy wyższych rozdzielczościach.

Największym rozczarowaniem okazał się… dźwięk

Sony w wielu modelach przyzwyczaiło mnie do naprawdę wysokiej jakości dźwięku. I nie mówię tutaj tylko o najwyższych modelach z ich portfolio, ale także dużo skromniejszych produktach. Od zamontowanych tam dwóch głośniczków 10 W nie wymagam magii, którą serwują nam profesjonalne soundbary — jednak tutejszy dźwięk był po prostu niższej jakości niż w poprzednich urządzeniach firmy — i to, w mojej opinii, jeden z jego największych minusów. Jeżeli zatem planujecie uczynić Sony XE70 centrum kinowej rozrywki — warto rozważyć podłączenie dodatkowych głośników.

Sony XE70 na co dzień

Telewizor Sony XE70 miałem przyjemność testować przez kilka tygodni. Owszem — jego możliwości na tle Android TV, Tizena czy WebOS są bardzo mocno ograniczone. Tutaj nie zainstalujemy masowo aplikacji z zewnętrznego sklepu (chociaż najważniejsze programy już na nas czekają), w razie problemów nie przełączymy się do innego odtwarzacza multimediów… ale jeżeli mam być szczery — to niespecjalnie odczułem jego ograniczenia. Twórcy zadbali bowiem o to, aby znalazł się w nim pakiet najpotrzebniejszych programów. Na miejscu zwarte i gotowe do pracy czekały na mnie m.in. YouTube, Netflix, Ipla, Player, Amazon czy VOD TVP. Jest również prosty odtwarzacz multimediów, który pozwoli uruchomić materiały z zewnętrznych nośników. Telewizor bez problemu radzi sobie z wysokimi jakościowo treściami, chociaż przyznam szczerze, że konieczność ręcznego uruchamiania napisów za pośrednictwem jednego z przycisków jest jedną z tych rzeczy, które nie należą do specjalnie intuicyjnych.

Bardzo podobało mi się jednak to, jak sprawnie telewizor działał. Nie uświadczymy w nim setki dodatków, ale to po trosze jego spory atut. Szybkie przełączanie się między kolejnymi aplikacjami, wywoływanie kolejnych okienek i funkcji działa ekspresowo. Skoro tak dzielnie wspominam w swoich wpisach o telewizorach o sleep timerze, to czuję się niejako zobowiązany szepnąć słówko i tutaj. Na pilocie znalazł się do tej funkcji specjalny przycisk — niestety mój zachwyt i tony entuzjazmu opadły w momencie w którym okazało się, że nie działa on kiedy korzystam z którejkolwiek aplikacji.

Sony XE70: średnia półka w fantastycznej cenie

Sony XE70 to kawał świetnego sprzętu, który powinien zadowolić większość domowych użytkowników. Oczywiście wykorzystane technologie niosą za sobą szereg ograniczeń, przez co obrazowi puryści raczej nie będą usatysfakcjonowani — ale z myślą o nich tworzone są sprzęty z nieco innej półki cenowej. Sony XE70 to kawał świetnego sprzętu, który w testowanym przeze mnie w wariancie 43″ (dostępne są również: 49″, 55″ oraz 65″) można nabyć już za mniej niż 2,5 tys. złotych. Jasne — dźwięk mógłby być lepszy, a HDR bardziej efektowny — ale to niuanse, które schodzą na drugi plan. Bo za naprawdę przyzwoite pieniądze można nabyć bardzo fajnej jakości sprzęt który działa w ekspresowym tempie — a jeżeli okaże się, że jego multimedialne możliwości to dla was za mało, zawsze można po prostu dokupić przystawkę, która doda mu cały pakiet możliwości!

  • an95dy

    Sony XE70, Samsung XE70, a mówili że Koreańce to wszystko od Apple zżynają :D

    • Kamil

      He he, wszędzie samsung. Sony coraz mniej. Ale no ;).

  • _czytelnik

    Bo system operacyjny w tym modelu jest oparty na Linux-ie :)

    • Kamil

      To prawda. Jest ograniczony, ale działa zaskakująco fajnie. Chciałbym wiedzieć więcej takich sprzętów na rynku :)

  • Jarek S

    „Samsung XE70 na co dzień
    Telewizor Samsung XE70 miałem przyjemność testować przez kilka tygodni. ”

    I jak ma się do tego samego modelu Sony?

    • Kamil

      W stu prsocentach ię ma. Mój błąd, ogromny, już poprawiony. Bo wszystko to miłe słowa w kierunku sony, oczywiście.

  • Adam K.

    „Nie będę nawet próbował ukrywać, że nie lubię sprzętów Sony”

    Z tego zdania wynika że nie lubisz sprzętów Sony, czy sens nie miał być przeciwny?

    • Kamil

      Oczywiście. Już poprawiam.

  • crc32

    Autor nie lubi Sony ale darzy sympatią. Telewizor bez systemu ale z Linuxem. Ciekawe…

    • Kamil

      Taki jestem pełen przeciwności. No a o tym telewizorze tak mówią — że jest „bez systemu” — wiesz, chodzi raczej o brak żadnego z popularnych rozwiązań: Androida, WebOS czy Tizena.

    • Anna Surawska

      Linux to też system, choćby nie wiem jak zaklinali rzeczywistość. Antyweb, jako portal technologiczny powinien wytknąć te nagięcie prawdy, a nie przytakiwać i być tubą propagandową.

    • Kamil

      Oczywiście, że to >jest< system. Ale to urządzenie promowane jako bez systemu nie bez powodu. Wiesz, standardowy użytkownik idąc na zakupy zna trochę marketingowych treści — i tutaj łatwiej wytłumaczyć że nie ma żadnego znanego mu ze słyszenia systemu, na którym może sobie zainstalować aplikacje ze sklepu — jak robi to w Android TV. Na pocieszenie dostaje jednak pakiet aplikacji, które powinny mu się spodobać.

      Bardziej zaawansowani użytkownicy i tak wiedzą wszystko na temat sprzętów. Trzeba jednak trafić do tych mniej kumatych i w jak najprostszy sposób im to wytłumaczyć.

      Ale też, oczywiście, w powyższym wpisie nie zabrakło informacji o tym, że jest tam Linux:

      I z Android TV może mi nie być po drodze, ale firma ma w swoim portfolio także sprzęt "bez systemu". Co w tym konkretnym przypadku oznacza nie mniej, nie więcej, a po prostu Linuxa.

    • Anna Surawska

      Nie zmienia to faktu, że to nie jest telewizor bez systemu i nie jest ważne czy user jest niezaawansowany, czy zaawansowany. Nie powielajmy wymysłów marketingowców, bo są oni od tego, aby naginać prawdę. Dla nich liczy się sprzedaż, a powtarzając ich slogany nie przyczyniamy się do uświadamiania niezaawansowanych userów.

    • crc32

      To może warto wspomnieć, że „brak systemu” to określenie producenta. Wtedy nie mam uwag do Twojego tekstu, a na marketing producenta patrzę zuełnie inaczej.

    • Kamil

      Będę miał to następnym razem na uwadze :).

  • „Nie będę nawet próbował ukrywać, że nie lubię sprzętów Sony” – a dalej piszesz że darzysz je sympatią. Chyba powinno być „Nie będę nawet próbował ukrywać, że lubię sprzęty Sony”

    • Kamil

      Tak, tak — już przeredagowałem. To najwyraźniej nie jest mój dzień ;)

  • czym były robione te zdjęcia? Mikrofalówką? ;)

    • Kamil

      Naah, zeszłorocznym iPhonem. Magia mieszkań pod północ przy pochmurnych dniach… no i braku profesjonalnego sprzętu do oświetlenia.

    • Mikołaj

      Bez przesady z tym profesjonalnym oswietleniem, zdjecia wygladaja naprawde tragicznie, zwlaszcza jak na iphone’a.
      Zreszta zawsze takie nieudane zdjecie mozna blyskawicznie podkrecic chocby w Snapseedzie…

    • Kamil

      One już są odrobinę rozjaśnione. Robione wczoraj około 11 — i kiedy piszę że jest ciemno, to naprawdę mam to na myśli. Zrobienie zdjęć przy włączonym TV było niemal niemożliwe :/

    • Mikołaj

      nie mam na mysli tylko rozjasniania – w snapseedzie latwo i szybko mozesz zblurowac szumy/pikseloze, wydobyc cienie, wyostrzyc wybrane fragmenty, zmienic barwy tonalne i cala mase innych rzeczy

  • Alex

    Wszystko fajnie, ale jaka jest specyfikacja techniczna tego sprzętu? Jak SoC, ilość ram etc.?

  • Stan

    Niezła beka z autora. Najpierw robi serię „subiektywnych” wpisów, w których opisuje problemy z własnym egzemplarzem telewizora marki Sony. Potem nadaje im tytuły sugerujące, że to z Android TV jest coś nie tak. Teraz zaś zachwyca się telewizorem Sony oraz stwierdza, że upośledzony Smart TV, gdzie producent wgrał wybrane przez siebie apk jest wystarczająco ok, choć w kategorii Smart TV, więcej możliwości daje Raspberry Pi, zwykły Chromecast, czy nawet stary telefon z Androidem.

    • Kamil

      „Zachwycam” się tym telewizorem głównie dlatego, że oferuje bardzo fajny stosunek jakości do ceny. I że właściwie nawet nie próbuje być smart tv, bo umówmy się — w tej kategorii przegrywa ze wszystkimi graczami na rynku. Ale to ma swoje następstwo — po dorzuceniu do tego wartego niespełna 200 zł Chromecasta, działa świetnie. Jest szybki i bezproblemowy, a jeżeli przystawka Google zacznie nawalać za jakiś czas — za grosze można dokupić inną. Wierzę, że tutaj nie będzie żadnych aktualizacji, komplikacji i wymagającego oprogramowania, które zabuguje czy spowolni samo urządzenie.

      Sam najchętniej kupiłbym TV ze średniej / wysokiej jakości matrycą i audio, którego nie podłączałoby się nawet do internetu. Wymiana przystawek jest dużo tańsza i łatwiejsza, niż kilkudziesięciu cali. I wystarczy spojrzeć niżej, na komentarz @wojtekkus:disqus, by zobaczyć, że nie jestem w tym osamotniony ;-)

  • Wojtek Kus

    A ja się powtórzę… niech któryś producent wypuści zajebisty ekran z kilkoma wejściami hdmi… bez żadnych systemów, aplikacji, tunerów… niech to będzie taki monitor +55″ w rozsądnych pieniądzach.

    • Kamil

      Szczerze mówiąc, jeżeli ktoś nie potrzebuje naprawdę wysokiej jakości HDR — to chyba lepszego sprzętu na rynku się teraz nie znajdzie. Zgadzam się z Tobą w 100% — bo nie bez powodu spędziłem kilka tygodni z tym ekranem. Chętnie przywitałbym przyszłoroczny model z lepszym audio — w równie rozsądnej cenie. Mam nadzieję że w przypadku tego TV nie popsują go aktualizacje. Działa ekspresowo, a jak dorzuciłem do niego Chromecasta — byłem naprawdę zadowolony.

  • Stach

    Nie łudźcie się… Jak skonczy się gwarancja na ten telewizor Sony odczeka chwile i zacznie zabierać wam powoli aplikacje. Poprostu przestaną dzialać. To juz było u Sony wiele razy. Youtube, radia internetowe, trackid, i wiele innych w kinach odtwarzaczach i telewizorach z przed 4 lat juz nie dzialają. Dla porownania na 8 letnim LG YT chodzi jak złoto.