Walkman to nie tylko należąca do Sony marka przenośnych odtwarzaczy muzyki, ale również kawał historii w niej zaklętej. Przed popularyzacją iPodów, to właśnie walkman było słowem używanym w stosunku do wszystkich tego typu urządzeń. Doskonale pamiętam kaseciaki w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, nie tylko od Sony, ale także Sanyo, Thomson czy innych firm – zawsze nazwane tak samo, walkman. Teraz tego typu urządzenia nazywa się u nas częściej „empetrójkami” czy po prostu „iPodami”.

Sony jednak o swojej marce nie zapomina i podczas IFA w Berlinie, a także dziś na tokijskiej konferencji, zaprezentowało nową gamę modeli Walkmanów – serię NW-Z. I nie sądzę, byście chcieli je kupić.

Na pierwszy rzut oka trudno odróżnić nowe Walkmany od standardowych smartfonów. Ba, z drugim rzutem oka wcale nie jest lepiej. Ich system operacyjny to Android 2.3 wraz z dostępem do Google Marketu, a także kilkoma zainstalowanymi aplikacjami (mailowo-komunikacyjne oraz muzyczno-mediowe od Sony). Ekran tego odtwarzacza to aż 4.3-calowy smok o rozdzielczości 480 x 800. W środku czai się dwurdzeniowy procesor NVIDIA Tegra 2, 512MB pamięci czy obsługa Wi-fi i Bluetooth. Dostępne będą 3 wersje dysków – 16GB, 32GB oraz 64GB, a w razie czego więcej multimediów zmieścimy na wymiennych kartach microSD. Rozpiętość cenowa to od około 1000zł do około 1600zł.

W akcji urządzenie zobaczcie na tej zajawce przygotowanej przez Diginfo:

Walkman wiele lat temu był urządzeniem obowiązkowym dla miłośników muzyki. Jeśli go nie miałeś, to po prostu nie było jak słuchać ulubionych artystów w drodze. Dziś niemal każdy telefon odtwarza jakieś formaty muzyczne, smartfony zaś mają często większe możliwości multimedialne niż nowe Walkmany od Sony. Po co zatem komu tak wielkie urządzenie powielające funkcje telefonów?

Ktoś spyta – po co komu iPod, skoro są iPhony – słuszna uwaga. iPod jednak dostępny jest w rozmaitych modelach, a najtańsza wersja Toucha kosztuje lekko ponad 600zł. Nawet model 64GB jest znacznie tańszy od analogicznego modelu od Sony. Jestem w stanie wyobrazić więc sobie dzieciaki proszące rodziców o iPoda Touch mającego spełniać funkcję konsoli do gier. Nie wyobrażam sobie z kolei takiej sytuacji w przypadku Walkmana. Nie ta cena, nie te gry.

Szczerze mówiąc – to produkt skierowany kompletnie do nikogo. Stanowi wyłącznie dość kosztowną, ale niestety kaleką kopię współczesnych urządzeń mobilnych. Sprzedaż telefonów z logiem Walkmana jeszcze wyglądało w miarę sensownie. Nowe urządzenie kompletnie do mnie nie przemawia.

Widzicie jeszcze w ogóle miejsce dla takich urządzeń na rynku?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Gadzinisko

    Było ze 2 miesiące na antywebie już o tym jaki powinien być idealny odtwarzacz mp3.

  • Łukasz

    Może brak pomysłów na nowe artykuły?

  • http://www.facebook.com/adam664 Adam Janasik

    Najlepsze czasy Walkmana przeminęły wraz z telefonami Sony Ericsson klasy W.

    • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

      Swiete slowa, pamietam mojego Walkmana W660 by Sony Ericsson, rewelacyjna jakosc dzwieku. Zadnej roznicy nie widzialem pomiedzy moim kaseciakiem tzn. WM-EX180 z guziczkiem Mega Bass na przodzie obudowy

    • http://paule-katherine.com PK

      Ja już postanowiłam, że przy najbliższej zmianie telefonu wybiorę najnowszy model z serii W. Nie odkryłam do tej pory dla siebie lepszego telefonu, którego obsługę uważam za bardziej intuicyjną od smartfonów.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1514941342 Marcin Sikora

    Obecnie, jednymi z niewielu odtwarzaczy, posiadających większą pamięć i służących PRZEDE WSZYSTKIM do odtwarzania muzyki to Ipod Nano 6g i Sansa. Poprzez trend pakowania jak największej liczby funkcji jest naprawdę ciężko wybrać coś co będzie grało dobrze, długo i było szybkie i proste w obsłudze.

  • kad

    nowe walkmeny mają sens pod warunkiem że będą naprawde małe, najlepiej żeby się mieściły razem ze słuchawkami, a do tego miały sporą pamięć i dobrą baterie, to czego oczekuje ja i kilku innych znajomych miłośników muzyki

  • http://www.facebook.com/flamner Patryk Przezdziecki

    Według mnie jedynym sposobem na ratunek marki walkman jest produkcja przenośnego sprzętu dla prawdziwych audiofilii. Na tym rynku będą mieli spore pole do popisu, bo konkurencja jest nieduża, a zapotrzebowanie całkiem spore. Segment małych, tanich i pojemnych playerków jest już nasycony, i trudno będzie im się w jakikolwiek sposób wyróżnić.

  • andypl

    „Widzicie jeszcze w ogóle miejsce dla takich urządzeń na rynku” no japonia, japonczycy kupia wszystko, tam chyba dalej dostepny jest ten telwizor oled sony co ma kiladziesiat cali i kosztuje kupe kasy(chociaz w japoni teraz kryzys spory po tych nieszczesciach), moze jeszce chiny ale oni raczej kupia pare i zachwile wypuszcza swoje identyczne.

  • Anonim

    Dopoki jakosc dzwieku ze smarfonow bedzie niska, nie wyrzuce swojego iPoda. Pojemnosc ma tez duze znaczenie. Przykladowe 16 gb pamieci, to dla mnie zdecydowanie za malo.

    • klak

      problem w tym ze jakosc dzwieku na ipodzie jest fatalna – wlasnie ostatnio nacialem sie na zakup;/

  • http://brak Piotr

    Czy takie urządzenia mają sens na rynku? Mają ale nie na rynku polskim. Przeciętny amerykanin nie będzie się zastanawiał nad tym czy za $600 będzie miał taką czy taką fukcję w urządzeniu – on po prostu kupuje sobie Walkmana do słuchania muzyki. Będąc długo w Stanach zauważyłem zupełnie inna mentalność przeciętnego klienta. Kiedy w Polsce rzadkością jest widok ludzi kupujących oryginalne płyty to np. w USA jest to naturalna sprawa. Oczywiście Amerykanin pracuje na płytkę CD około 1h a Polak musi przepracować 2-3h…

    • ziomziom

      60% polaków pracuje na płytkę cały dzień… No chyba, że mówimy o płytach zespołów takich jak Ich Troje.

  • http://www.plejkartka.pl Mac

    Mam od 6 lat Walkmana Sony, bodajże model NW-E407. Zadeptałem go wielokrotnie, kąpał się w plażowym piasku, generalnie go nie oszczędzam. Dźwięk w porównaniu do plastikowych odtwarzaczy innych firm to jest po prostu inna liga. Sony deklaruje (a ja potwierdzam), że 3 minuty ładowania baterii = 3 godziny odtwarzania muzyki. Odtwarzacz o pojemności 1GB kosztował 700zł. To dużo, ale używam go już 6 lat i zanosi się na to, że pożyje jeszcze kolejne 6. Polecam, pewnie na aukcjach można go teraz wyrwać za ułamek pierwotnej ceny.

  • Jacek

    Dużo zależy od tego jaką jakość dźwięku zapewnia taki walkman. Jego rozmiar i przeładowaną funkcjonlaność byłbym w stanie znieść pod kilkoma warunkami:
    - doskonała jakość dźwięku,
    - duża pojemność,
    - odtwarzanie wielu formatów (w tym kompresja bezstratna typu FLAC, APE, itp),
    - długi czas pracy na baterii.

    Myślę, że ludzie, którzy nie zwracają uwagi na te elementy, które wymieniłem, w ogóle nie będą szukać dodatkowego urządzenia do odtwarzania muzyki, mając jakikolwiek nowoczesny telefon.

    Ci drudzy natomiast nie kupią oddzielnego urządzenia do odtwarznaia, które nie będzie spełniało tych cech..

    Ja posiadam smartfon htc, ale do muzyki noszę ze sobą poczciwego ipoda nano pierwszej generacji. Jakość dźwięku (na tych samych słuchawkach i z tych samych plików) jest nieporównywalna.

  • steamboy

    sprzęt dla ludzi, dla których bardziej od muzyki liczą się kolorowe okładki na wielkim wyświetlaczu, które można przewijać paluszkiem. żenada. dla mnie liczy się jakość dźwięku i pojemność dysku, a wyświetlacz może być mono i najbardziej prymitywny (nie zużywa tyle energii).

    ale co zrobić, konsumenta trzeba jakoś skusić, najlepiej hasłem – „im więcej, tym lepiej”

  • Jacek

    @Klak
    nie wiem jak w najnowszych ipodach, ale wlasnie dlatego, ze jak jakies 4 lata temu kupowalem ipoda i aktualne modele mialy nienajlepsze opinie, uparcie szukalem pierwszej generacji nano. ma wieksza moc na wyjsciu na sluchawki i mozna na nim zainstalowac rockbox’a i odtwarzac bezstratne formaty.