11

Nowe problemy Sony – tym razem kiepskie wieści płyną z biznesu filmowego

Biznes filmowy to żyła złota? Do takich wniosków można dojść widząc wpływy z niektórych blockbusterów, m.in. filmów poświęconych superbohaterom. Ale sprawa nie jest taka prosta, po wielkim sukcesie może przyjść równie duża klapa. Albo całe ich pasmo. Do tego dochodzą zmiany technologiczne, które wpływają np. na sposób konsumpcji treści - trzeba na nie szybko reagować, jeśli chce się pozostać w grze z dobrymi wynikami. Przekonał się o tym jeden z japońskich gigantów.

Sony od lat nie ma lekko. Podejmowałem temat niejednokrotnie i prawdopdobnie nie wystarczyłoby mi palców u rąk, a może i stóp, by wymienić wszystkie przyczyny kryzysu. Nałożyły się na siebie globalny kryzys i stagnacja japońskiej gospodarki, presja ze strony konkurencji, kataklizmy (powodzie, trzęsienie ziemi, tsunami), zmiany personalne, ataki hakerskie, skostnienie biznesu… Zazwyczaj wspominam o tym przy okazji biznesu mobilnego, który nie radzi sobie zbyt dobrze. Co ciekawe, Sony, podobnie jak LG, nie zamierza odpuszczać smartfonowego interesu i walczy mimo strat. Przekonamy się, jak długo to potrwa i czy ostatecznie przyniesie sukces.

Tym razem będzie jednak o segmencie filmowym. Firma poinformowała, że musi odpisać blisko miliard dolarów w tym dziale i chociaż wiele osób spodziewało się gorszych wyników, to rozmiar strat jest pewnym zaskoczeniem. Należy postawić sprawę jasno: Sony Pictures Entartainment, które powstało ponad dwadzieścia lat temu w wyniku przejęcia Columbia Pictures, nie jest w dobrej formie. Aby pokryć część wspomnianych strat, japoński gigant zdecydował się na sprzedaż części udziałów w firmie działającej na rynku medycznym. Ta ostatnia prosperuje całkiem nieźle, ale skądś trzeba wziąć środki, by łatać dziury.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż pokład opuszcza wieloletni szef biznesu filmowego, Michael Lynton. Top menedżer ma pomóc znaleźć następcę, osobiście będzie to nadzorował sam CEO Sony, Kazuo Hirai, który na jakiś czas przenosi się do słonecznej Kalifornii. Sprawa jest zbyt poważna, by móc stwierdzić, że wszystko jakoś się ułoży. Po porządkach w innych sektorach, uspokojeniu sytuacji na niektórych rynkach, pojawił się nowy kryzys. I nie zrekompensują go np. dobre informacje z rynku konsolowego, na którym Sony znokautowało Microsoft

Z czego wynikają problemy biznesu filmowego? Sprawa jest złożona (jak zawsze). Z jednej strony, oczekiwań nie spełniły zeszłoroczne hity, chodzi głównie o remake Ghostbusters oraz film animowany Angry Birds. Jednocześnie widoczna stała się transformacja w zakresie konsumpcji treści: ludzie przerzucają się masowo na streaming. A to oznacza, że nie kupują sprzętu do odtwarzania płyt oraz samych nośników. Filmy na DVD i Blu-ray tracą na znaczeniu. Przekłada się to na zyski ze sprzedaży treści. Sony nie było na to przygotowane? Najwyraźniej nie było – w firmie zdawano sobie sprawę z tego, że następują zmiany, ale nie doceniono ich zasięgu i tempa transformacji. Efekty widać gołym okiem: Netflix poprawia wyniki, a japoński gigant jest w tarapatach.

Opisywane straty nie oznaczają oczywiście, że Sony, czy chociażby biznes filmowy za chwilę runie – mowa o gigancie, którego nie załamały znacznie większe problemy. Przy okazji wpadki z Note 7 pisałem, że dla Samsunga to będzie nieprzyjemna lekcja, a nie być albo nie być. Z Sony jest podobnie. Pojawia się jednak pytanie, co zrobi teraz gracz z Kraju Kwitnącej Wiśni: jak szybko wprowadzi zmiany, w którym pójdzie kierunku i jak długo potrwa transformacja, rekonstrukcja interesu? Wiele będzie pewnie zależało od nowego szefa, więc jego wybór należy uznać za naprawdę istotne wydarzenie.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • rzap

    Szacun za zestawienie wytwórni filmowej z serwisem streamingowym.
    Kina notują wzrosty, pobijany rekord za rekordem (vide Gwiezdne Wojny) ale redaktor pisze ze blockbustery sie przejadly.
    Pisze o problemach wytworni i zestawia je ze slaba sprzedaza dvd…
    Czlowieku prawda jest banalna – jak soe robi gowniane filmy za wielkie pieniadze to niestety sie nie zarabia.

    • Gdzie napisałem, że blockbustery się przejadły? I czy naprawdę nie widzisz tu związku ze sprzedażą dvd? Przeczytaj jeszcze raz, pomyśl, a potem pisz.

  • Polaczek

    Po co chodzić do kina jak za dwa lata to wszystko w TV będzie.

  • Dariusz Filipek

    Sony pictures ma się tak źle, że niedawne plotki o sprzedaży filmowej dywizji do CBS nie muszą być wcale wyssane z palca. To byłby łakomy kąsek, bo chociaż Japończycy w zeszłym i poprzednich latach radzili sobie fatalnie w kinach, to posiadają niesamowicie ciekawa bibliotekę, której archiwa mógłby posłużyć za start do calkiem konkurencyjnej platformy streamingowej. Dodajmy do tego potęgę CBS oraz zaplecze obu firm i wizualizuje się coś potężnego. O wiele potezniejszego niż raczkujący i niebyt ciekawy CBS All Access, czy rozsiana oferta telewizjno streamingowa Sony.

    Po Vaio nie płaczą, to i tego balastu nie będą się bali pozbyć, bo chyba już widzą, że drugim, ani nawet trzecim Disneyem nie będą.

  • Bartłomiej

    A czego mozna sie spodziewac wypuszczajac gnioty?
    Dodatkowo sony ma jedna bardzo duza zalete w tradycyjnej sprzedazy: jakosc. Za wszelka cene powinni promowac 4k, a ceny bluray znizyc do poziomu dvd.

  • Hiwatari

    oczekiwań nie spełniły zeszłoroczne hity, chodzi głównie o remake Ghostbusters oraz film animowany Angry Birds

    Jak tworzą takie „hity” to ja się nie dziwie. Choć nie łudzę się, że wyciągną z tego wnioski. A cena płyt blue-ray jest przesadzona, czego skutkiem jest chociażby GTA V wypuszczone na 7 płytach DVD właśnie. Ciekawe jakby dziś było, gdyby Hollywood nie lansował blueraya przeciw HD DVD.

    • PC_SSIE

      Durniu.

      GTA V na pc, platforme rasy panow wypuszczono na DVD, bo zaden zlodziej pecetowy nie posiada drogiego czytnika BluRay!

    • Hiwatari

      Kretynie…

      Zastanów się dlaczego nie posiada. Nagrywarki BD nie są jakieś strasznie drogie. Zobacz sobie ile same płyty kosztują (te czyste i te z filmami na półkach). Nikt tego nie tknie właśnie z tego powodu. Dlatego wciąż rządzi DVD.

    • Jacek

      Czy mógłbyś podpisać się prawdziwym imieniem i nazwiskiem a także wstawić zdjęcie Twojej twarzy i dopiero kogoś obrazić?

    • Hiwatari

      To może lepiej zacznij od siebie? Oddałem ci pięknym za na dobre (i nic ponad to, jedna obelga na wstępie za jedna obelgę na wstępie) jakbyś nie zauważył, a teraz sierotka będzie zgrywać pokrzywdzoną. Jak ja gardzę takimi hipokrytami. Aż mnie krew zalewa.