2

Sniper Ghost Warrior 3 – recenzja. To na pewno nie jest strzał w dziesiątkę

Po bardzo dobrym i ciepło przyjętym Lords of the Fallen, Sniper Ghost Warrior 3 miał szansę wprowadzić polskie CI Games do pierwszej ligi producentów gier. Czy to się udało? Czy dostaliśmy najlepszą odsłonę serii, która przy okazji może konkurować z największymi FPS-ami? Niestety nie.

W świecie muzyki metalowej zwykło się mawiać, że trzecia płyta jest dla zespołu najważniejsza. To ona ostatecznie określa styl, przypieczętowuje pozycję na scenie. Z branżą gier czasem bywa podobnie, czego seria Wiedźmin jest doskonałym przykładem. Jedynka pokazała światu uniwersum, dwójka kunszt producentów, trójka wprowadziła twórców do pierwszej ligi producentów gier. Polskiemu CI Games trudno było powtórzyć ten scenariusz, szczególnie że zaczynali zupełnie inaczej i w inny sposób zbudowali swój (przede wszystkim finansowy) status. Ale Lords of the Fallen pokazało, że firma ma zakusy na pierwszą ligę, na naprawdę dobre i mocne produkcje AAA. Dlatego też po Sniper Ghost Warrior 3 spodziewałem się innej jakości niż w dwóch poprzednich częściach. W okresie kiedy na horyzoncie nie majaczy żaden inny FPS gra miałaby wtedy szanse na duży sukces. A skoro LotF wyszedł tak dobrze, Ghost Warrior 3 też powinien. Niestety wyszedł…podobnie jak poprzednia część. Tylko, lub aż – przeciętnie.

Gruzja

Jonathan „Jon” North, tak nazywa się główny bohater Sniper Ghost Warrior 3. To snajper pracujący dla SJOC (najbardziej elitarne oddziały specjalne USA). Na jednej z misji, którą Jon wykonuje ze swoim bratem Robertem, ten drugi zostaje porwany. Kilka lat później North trafia do Gruzji, a jego zadaniem (poza przeżyciem w bazie stworzonej w jaskini) jest rozprawienie się z szajką separatystów, która wprowadza w kraju chaos. Fabuła jednak nie gra tu pierwszych skrzypiec i na dobrą sprawę jest jedynie wymówką do zwiedzania stworzonej przez CI Games Gruzji.

Taki trochę Far Cry 3

Skojarzenie z Far Cry 3 pojawia się już w drugiej misji, zaraz potem przychodzą wspomnienia z Ghost Recon Wildlands (które też kojarzyło się z Far Cry 3). Czy to źle? Niekoniecznie, stworzyć naprawdę fajną i ciekawą „piaskownicę” jest jednak naprawdę trudno i często nie udaje się to najlepszym. Sam Ubisoft popełniał błędy, niezależnie od tego z której serii była to produkcja, dlatego nie rozumiem dlaczego CI Games nie radząc sobie do końca z prowadzącym za rękę Sniper Ghost Warrior 2 zdecydowało się porzucić prostszy i mniej skomplikowany koncept, porywając się na otwarty świat i wirtualną Gruzję.

Świat Ghost Warrior 3 bywa ładny, ale częściej bywa pusty. Wielokrotnie nie mogłem znaleźć pojazdu, przez co musiałem pokonywać drogę do kolejnej misji pieszo, nudząc się przy okazji niemiłosiernie – i wiele razy był to powód do wyłączenia gry. Wrogowie potrafili natomiast znikać, szczególnie przy przejmowaniu posterunków. Albo pojawiać się, choć mogłoby się wydawać, że teren był już wyczyszczony. No chyba, że w Gruzji są duchy.

Ale trochę za dużo tu technicznych niedociągnięć

O ile często pustawa Gruzja może być jakoś usprawiedliwiona (wszyscy się boją i siedzą w domach a oprychy odpoczywają), to technicznych niedociągnięć już nie bardzo. Blokowanie się na niewidzialnych obiektach, dziwna fizyka spadających lub podskakujących na górkach samochodów. Wciąż drobiazgi, które nie psują zabawy – w przeciwieństwie do konkretnych przycięć (nie spadków animacji, po prostu przycięć) lub zwisów konsoli, co kończyło się koniecznością uruchomienia gry ponownie. Łatka premierowa tego problemu nie naprawiła i jestem bardzo ciekawy, czy da się to w ogóle zrobić. Wkurzające było natomiast to, że Sniper Ghost Warrior 3 nie pozwala zapisać gry w dowolnym momencie i taki zwis oznaczał konieczność zaczynania gry od oddalonego w czasie zapisu.

I na koniec wisienka na torcie, czyli ekrany ładowania. To jest jakiś skandal – 4-5 minut ładowania gry przy pierwszym uruchomieniu to jest jakiś dramat i nie ma tu żadnego wytłumaczenia. Szczególnie, że długie loadingi pojawiają się również przy szybkiej podróży. Gra nie ma też obiecanego wcześniej trybu multi – ma się on pojawić w trzecim kwartale tego roku.

No dobrze, zacząłem od minusów, bo to one ostatecznie zaważyły na ocenie Sniper Ghost Warrior 3 i utwierdziły mnie w przekonaniu, że to nie jest światowy poziom FPS-ów. Ale produkcja CI Games nie jest złą grą. Jeśli lubicie planować misje, wypuszczenie drona, oznaczanie wrogów i ustalenie najlepszej strategii do ataku z daleka jest naprawdę fajne, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Kilka rodzajów amunicji do snajperski urozmaica zabawę, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po dobrze wymierzonych strzałach w głowę wpaść do bazy wroga i zrobić porządek bronią na krótszy dystans. Szczególnie, że przy niektórych karabinach naprawdę fajnie czuć ich moc, fajnie słuchać wystrzałów – no i same modele broni wykonano naprawdę szczegółowo. Arsenał jest imponujący, do tego do broni dobierzecie podpórki, celowniki i tym podobne gadżety. Na wyższych poziomach trudności kluczową kwestią przy strzelaniu ze snajperki jest balistyka pocisku, co potrafi naprawdę konkretnie zmienić rozgrywkę. Są też oczywiście drzewka rozwoju postaci, których odblokowywanie sprawia, że nasz wojak potrafi więcej – a to oczywiście ma duże znaczenie przy wykonywaniu misji.

Zadania nie są może specjalnie odkrywcze, ale jednocześnie nie nudzą jakoś mocno – będziemy więc infiltrować bazy wrogów, będą misje ewakuacyjne, misje z jakimś zadaniem na terenie wroga. Najlepsze jest to, że naprawdę fajnie zaprojektowano okolicę, tak jakby CI Games chciało dać graczowi kilka dróg do wykonania zadania. Wiem, że będzie masa osób, która jeszcze bardziej niż ja doceni ten aspekt.

CryEngine to wydajny silnik, jak wspomniałem jednak kilka akapitów wyżej – nie do końca udało się go zoptymalizować pod ten akurat tytuł. Ghost Warrior 3 nie jest też równy jeśli chodzi o oprawę graficzną. Świetnie wykonano modele broni, niektóre krajobrazy robią wrażenie, zdarza się to tez niektórym postaciom – choć tu dużo zależy od tego, czy zaakceptujecie trochę cukierkowy styl graficzny. Diametralnie wyglądu gry nie zmienia HDR (grałem na Samsungu KS7000 i PS4 Pro), ale tytuł na pewno wygląda z nim trochę lepiej niż na zwykłym ekranie. Gra otrzymała pełną polonizację i tu…mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że niczego nie ugrzeczniano, z drugiej miałem wrażenie, że przynajmniej połowa słów na „k” i „ch” kompletnie nie pasuje i została wrzucona na siłę. Po co? Tego nie wiem. Lubię gdy w grach raz na jakiś czas ktoś rzuci mięsem, ale w Ghost Warrior 3 jest tego za dużo. Piotr Stramowski wcielający się w postać głównego bohatera wypadł nieźle (ale zaznaczam, podobała mi się jego rola w obu Pitbullach), reszta natomiast przeciętnie. I jeszcze raz podkreślę – wrażenia z dubbingu psuje natężenie wulgaryzmów.

Zdecydowanie na plus natomiast ścieżka dźwiękowa ze Sniper Ghost Warrior 3. Muzykę do gry skomponował Mikołaj Stroiński (możecie kojarzyć go z muzyki do Zaginięcia Ethana Cartera, czy Wiedźmina 3: Dziki Gon), a nagrano ją w Beautiful Noise Studios w Los Angeles. OST możecie posłuchać na Spotify.

 

Werdykt

Po Lords of the Fallen CI Games było jedną nogą na tej samej półce co CDPR i Techland, a Sniper Ghost Warrior 3 powinien być tym ostatnim krokiem, dzięki któremu firma znajdzie się w czołówce polskich producentów, a jednocześnie wysoko jeśli chodzi o producentów światowych. Niestety najnowsza produkcja studia jest grą, dzięki której się to nie zmieni.

Sniper Ghost Warrior 3 nie jest złą produkcją, ma fajne momenty, fajne rozwiązania. Czasem gra się w niego przyjemnie, czasem nawet bardzo. Innym razem Ghost Warrior 3 bardzo irytuje albo zwyczajnie nudzi. Część błędów i niedociągnięć da się zażegnać aktualizacjami i łatkami, część niestety jest na stałe wpisana w ten tytuł. Moim zdaniem lepiej było zostać w konwencji zamkniętej mechaniki, dopracować ją, być takim snajpierskim Call of Duty. Otwarty świat to zawsze duże wyzwanie i CI Games nie było w pełni gotowe by się na nie porwać. Czy polecam Sniper Ghost Warrior 3? Tak, ale dopiero gdy będzie w promocji. Na chwilę obecną, przynajmniej na konsolach, jest za dużo świetnych nowości, które po prostu trzeba ograć. Kiedy już to zrobicie, a cena Snipera spadnie (a jestem pewien, że spadnie), wtedy możecie zainwestować i postrzelać.

I na koniec – kibicowałem tej produkcji, spodziewałem się najlepszej części serii. Na pewno dostałem najbardziej rozbudowaną. Ale czy najlepszą? To ten sam poziom co część druga, czyli średniak. Szkoda.

Ocena: 6/10

  • Andy

    Trochę pograłem, to się wypowiem. :) Na duży plus zasługuje samo strzelanie, bo to im wyszło całkiem fajnie i sprawia mi to sporą frajdę. Zgodzę się, że są techniczne niedociągnięcia, ale jakoś bardzo to one nie przeszkadzają póki co. Świat faktycznie jest spory, chociaż zgoda, bo warto by jeszcze nad nim popracować. Skradanie moim zdaniem też wypada ok. Co do samego ładowanie, to nie wiem, skąd te 5 minut, bo u mnie jest to krócej i widzę, ze nie tylko u mnie: https://www.youtube.com/watch?v=Yyz3lhyDZ6A&feature=youtu.be

    • Jaka platforma?
      Mierzyłem na zwykłym PS4 – około 4:50. Stąd 5 minut.