59

Smog co roku zabija dwie Warszawy. Nadal uważacie, że trzeba korzystać tylko z opłacalnych technologii?

Co jakiś czas poruszam na AW tematy OZE, poszukiwania paliw przyszłości, samochodów elektrycznych. Moim zdaniem, bardzo ważne kwestie, chociaż daleko mi do radykalnej ekologii. Pod tymi wpisami pojawiają się nierzadko pytania w stylu: ale czy to się opłaca? I dodawane są wnioski: bo jeśli to podnosi koszt produkcji energii czy transportu, to zostańmy przy starym. Ma sens? Nie, nie ma. Zwłaszcza, gdy spojrzy się na dane […]

Co jakiś czas poruszam na AW tematy OZE, poszukiwania paliw przyszłości, samochodów elektrycznych. Moim zdaniem, bardzo ważne kwestie, chociaż daleko mi do radykalnej ekologii. Pod tymi wpisami pojawiają się nierzadko pytania w stylu: ale czy to się opłaca? I dodawane są wnioski: bo jeśli to podnosi koszt produkcji energii czy transportu, to zostańmy przy starym. Ma sens? Nie, nie ma. Zwłaszcza, gdy spojrzy się na dane dotyczace liczby zgonów wywoływanych przez smog.

Ponad 3 mln ofiar i będzie więcej

Smog, czyli zanieczyszczenie powietrza, na które składa się kilka czynników, każdego roku zabija ponad 3 mln osób. To oznacza, że przedwcześnie umierają dwie Warszawy. Na choroby układu oddechowego, układu krążenia, raka. Zanieczyszczone powietrze robi spustoszenie w organizmie i co do tego nie ma wątpliwości. W największym stopniu problem dotyczy oczywiście Azji, szybko rosnących gospodarek dwóch najludniejszych krajów świata, czyli Chin oraz Indii. Ofiar smogu w Chinach każdego roku naliczymy około 1,4 mln dla Indii jest to około 660 tysięcy.

Rozmawiałem kiedyś z kolegą na stałe mieszkającym w Chinach i podawał liczby obrazujące zanieczyszczenie wody i powietrza. Konkretów nie przytoczę, ale to robiło wrażenie. Niestety, w negatywny sposób. Przestałem się dziwić, że mieszkańcy chodzą w ich miastach w maskach – sam bym ją nosił. Nie dziwi także, że chińskie Xiaomi rozpoczęło budowanie oferty AGD od sprzętu do oczyszczania powietrza w domu. Zrozumiałe staje się, dlaczego Indie i Chiny inwestują w nowe technologie, także na polu energetyki, gdzie coraz większą rolę odgrywają OZE. Nie chodzi tylko o to, że oświetlenie LEDowe będzie tańsze, że warto być niezależnym energetycznie, jak opisywane kiedyś lotnisko – zagadnienie dotyczy także kosztów społecznych, a te zaczynają przerażać.

Oba wspomniane państwa chcą być globalnymi mocarstwami, podporządkowują temu zadaniu kolejne sfery funkcjonowania kraju, ale okazuje się, że cena jest wyższa, niż wcześniej zakładano – natura i ludzkie zdrowie zaczynają wystawiać rachunki. Ten region, ale też inne kontynenty czeka powstawanie supermiast, w których będą stłoczone dziesiątki milionów ludzi> Jeśli nad takimi metropoliami na stałe zawiśnie trująca chmura, to ze wspomnianych dwóch Warszaw ofiar za kilka dekad zrobią się cztery Warszawy. I nie są to moje przypuszczenia – to prognozy naukowców zaznajomionych z tematem.

Polska nie jest wolna od problemu

Mylą się ci, którzy myślą, że to problem Chińczyków i pozostałych Azjatów. Owszem, to w tamtym regionie smog wywołuje najwięcej zgonów, ale w Europie też zgarnia co roku pokaźne żniwo. Chodzi o kilkaset tysięcy ludzi. A sporo dokłada Polska. Tak się złożyło, że dzisiaj trafiłem na artykuł poświęcony temu zagadnieniu, na podpis prezydenta czeka tzw. ustawa antysmogowa:

W Krakowie – najbardziej zanieczyszczonym mieście Polski – działacze Polskiego Alarmu Smogowego nagrali wezwania zwykłych mieszkańców, by prezydent podpisał ustawę. „Dusimy się, mamy dosyć wdychania smogu”, „Proszę spytać swoją mamę, dziekan Wydziału Energetyki i Paliw AGH, jakie substancje wydobywają się podczas spalania mułu i miału węglowego”, „Nie robi pan tego ani dla prawej, ani dla lewej strony. Robi to pan dla nas i przyszłych pokoleń” – mówili do kamery. W internecie zbierają też podpisy pod apelem (na stronie dzialaj.akcjademokracja.pl). W ciągu weekendu podpisało się pod nim 2,5 tys. mieszkańców.[źródło]

Ja tych ludzi doskonale rozumiem, przez blisko dekadę mieszkałem w Krakowie i wiem, że problem nie jest wyssany z palca, to nie są wymysły szalonych ekologów. Po przeprowadzce ze zdziwieniem stwierdziłem, że znacznie lepiej oddycha się zimą na Śląsku kojarzonym ze sporym zanieczyszczeniem powietrza. Stare piece opalane słabej jakości węglem i śmieciami, stare samochody, po których Niemcy płaczą do dzisiaj, podpalanie śmieci przez firmy, które mają zajmować się ich utylizacją (cywilizowaną), energetyka, w której dąży się do utrzymania statu quo – wszyscy za to zapłacimy.

Faktycznie wychodzi taniej?

Przeciwnicy zmian, ludzie, którzy nie zgadzają się na to, by ktoś mówił im w czym i czym mają palić, czym nie mogą jeździć, przekonują, że nie stać ich na ekologię. Podobne komentarze pojawiają się, gdy mowa o przechodzeniu naszej energetyki na bardziej zieloną: nie możemy niszczyć górnictwa. To samo czytam też w komentarzach, gdy piszę o samochodach na wodór czy elektrykach. E, to nie ma sensu, bo jest drożej. Dajcie spokój z tą energią odnawialną, bo to jakaś fanaberia. Jest ropa, jest węgiel, jest tanio.

Toyota Mirai

Problem polega na tym, że w takich wyliczeniach często nie bierze się pod uwagę np. kosztów leczenia milionów ludzi chorujących z powodu wspomnianego smogu, spalania paliw kopalnych czy śmieci. Czynników, które trzeba brać pod uwagę w takich rachunkach jest sporo i nie można się ograniczyć do kosztu wytworzenia określonej ilości energii. Zaoszczędzisz paląc śmieci i marny węgiel, po dekadzie zachorujesz na raka z powodu wdychania trucizn. Wychodzi taniej?

Tak, na nowe rozwiązania trzeba patrzeć przez pryzmat ekonomii, opłacalności. Ale na tym dyskusja nie może się kończyć.

Grafika tytułowa: youtube.com

  • Artur Rychlewicz

    Artykułu nie czytałem – ale już po tytule podsunąłbym pod nos każdej osobie, która boi się, że jak jej elektrownie jądrową wybudują pod nosem to reaktor „wybuchnie”.

  • Electro Info Media Inferno

    „Smog co roku zabija dwie Warszawy.”

    Widocznie Bóg tak chciał. Nie polemizuj z Bogiem, zaakceptuj Jego wolę.

  • Spyro

    „Dopiero gdy zostanie ścięte ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zatruta, a ostatnia ryba złapana, człowiek odkryje, że nie naje się pieniędzmi.”

  • Spyro

    Ludzie nie mając naturalnych wrogów sami ich sobie tworzą. Bez tego dużo szybciej zaludniliby planetę. :P

    • Andrzej

      człowiek sam dla siebie jest wrogiem.

    • Maniiiius

      I dobrze. Jest to konieczne dla naszego przetrwania.

  • Adrian Zdziechowicz

    Niestety sytuacja nie zmieni się tak długo, jak po centrach miast terrowerzyści będą urządzać swoje parady 5km/h.

    • qwerty

      Piszesz o masie krytycznej?

  • mirosław borubar

    Ile z tego zanieczyszczenia jest produkowane przez zakłady przemysłowe a ile przez zwykłych obateli?

    A po drugie i tak ludności za szybko przybywa więc dobrze, że miejscowo też i ubywa.

    • Andrzej

      Zwykli obywatele są przyczyną powstawania wiekszości zanieczyszczeń w Polsce.

      Nie jest problemem przyrost ludności ale ich edukacja. Co też troszkę u Ciebie widać.

    • qwerty

      Z 2-3 lata temu czytałem jakiś artykuł na temat kontroli i kar za zanieczyszczanie powietrza jakiegoś dużego zakładu przemysłowego. Opłacało się raz w roku zapłacić karę w wysokości kilkadziesiąt tysięcy niż wprowadzić filtry/system oczyszczania, który kosztuje kilkadziesiąt razy więcej.
      Skoro tak – to o czym my rozmawiamy…

    • Andrzej

      Każda firma jak i gospodarstwo domowe ma swój budżet. Każda firma i gospodarstwo domowe jest nastawione na zysk. Więc o czym my tu rozmawiamy…

    • qwerty

      Ale skoro państwo nie jest w stanie zmobilizować dużego zakładu to jak ma zmobilizować gospodarstwo domowe?

    • Krzysiek

      Ale pintolisz. Nie jest w stanie bo? Bo nie ma przepisów? środków?
      Najprostszy – ktoś Ci zgłasza, ze u sąsiada z komina leci syf:
      * pobrać próbkę sadzy z komina
      * jeśli sąsiad się nie zgadza to w chwili gdy pali patrol który przyjedzie powinien mieć drona, przelatują nad kominem, całość nagrywają i przy pomocy drona pobierają gaz
      Jeśli w spalinach mamy przekroczenie norm walisz mandat. Po zawodach.

    • qwerty

      Taaaak? I w ten sposób zajmą się milionami gospodarstw? A nie potrafią zająć się kilkuset wielkimi zakładami? Nie chodzi mi o możliwość ale o skalę. W dodatku to państwo powinno dawać przykład społeczeństwu.

    • Andrzej

      Problem jest o wiele szerszy i to nie tylko leży on w wysokości kar ale w całym systemie prawnym i gospodarczym. Państwo jak chce potrafi zorganizować wszystko tak by ten zakład założył filtry. Kary finansowe są głupie i do niczego nie motywują. Ale najwidoczniej „Państwu” jest to na rękę że ludzie Palą tym gnojem a zakłady nie zakładają filtrów.

    • qwerty

      Zgadzam się, państwu może i jest na rękę. Tylko do czego to doprowadzi? To krótkowzroczne myślenie.

    • Andrzej

      W Polsce tak się gospodaruje od XX lat Od kadencji Do kadencji… Ale i tak ludzie to łykają…

    • Krzysztof Kalinowski

      „Ale skoro państwo nie jest w stanie zmobilizować dużego zakładu to jak ma zmobilizować gospodarstwo domowe?”

      Po pierwsze, problemem z pierwszego postu nie jest brak regulacji i to że państwo czegoś nie może, a to że kara została ustawiona na zbyt niskim poziomie lub regulacja została zaprojektowana źle w jeszcze inny sposób.

      Po drugie – uwież mi że państwo łatwiej zmusi do czegoś zwykłego obywatela niż duże podmioty. Dlaczego? Bo lbbing.

      Identyczny case co przy regulacjach handlowych. Wprowadzasz bariery handlowe -> milion obywateli traci dajmy na to po 10$ rocznie płacąc więcej za swoje produkty. Nie wprowadzasz -> 9 podmiotów traci po 1 000 000 $. Mimo iż strata całego społeczeństwa jest większa w pierwszym przypadku – pojedyńczy podmiot nie ma motywacji do tracenia wiele czasu i środków na lobbowaniem za zmianą prawa, a duże podmioty- owszem.

    • Maniiiius

      U Ciebie raczej. Brak zagrożeń powoduje degenerację populacji.

    • mirosław borubar

      Braki w edukacji to masz Ty, Chiny i USA to prawie połowa światowej emisji, a Ty dalej zmieniaj żarówki i jeździj na prąd bo „od Ciebie zależy przyszłość planety”.

    • Andrzej

      A tak nie jest? To prawda że od ludzi zależy przyszłość planety. Jak Ludzie by nie potrzebowali tyle energii to po co by ją produkowano? Jeśli ludzie chodzili by pieszo wszędzie to po co tyle ropy wydobywać? Nie rozumiesz że motorem podaży jest popyt?!

  • mazdac

    W sumie to wymieniłeś skutki nieprzestrzegania prawa (jak są przestrzegane przepisy w Chinach możesz stwierdzić po ostatniej eksplozji w Tiencin), tak samo u nas – brak kontroli np. norm emisji w samochodach czy spalanie śmieci (które przecież nie jest paliwem kopalnym) – problem w dużej mierze, leży więc w egzekwowaniu aktualnie obowiązującego prawa.
    Inna kwestia to energetyka, tutaj są filtry, normy, które muszą i są przestrzegane.
    Kwestia zasadności oze w przypadku naszego kraju też jest warta podjęcia dyskusji – nie mamy ani rzek o dużym spadku, ani wiatr za bardzo nie wieje, a na dodatek zwykle jest pochmurno (w miejscu gdzie mieszkam przez ponad 270 dni w roku nie ma czystego nieba), zostaje przetwarzanie energii cieplnej w różnej formie. Należy też wiedzieć jak funkcjonuje system energetyczny, otóż energia odbierana musi być bliska wytwarzanej – a nie da się przewidzieć pogody czy wiatru, za turbinami wiatrowymi i tak musi pracować w pogotowiu jednostka przewidywalna i sterowalna – gazowa, jądrowa, węglowa, geotermalna, wodna aby w razie potrzeby uzupełnić ewentualne braki – dlatego „zielone” Niemcy budują na potęgę elektrownie…. węglowe (26 nowych). Kolejna kwestia to sieci przesyłu, często nieprzystosowane do odbioru energii z nowych źródeł (znów przykładem są Niemcy, których zielona energia obciążała naszą sieć przesyłową).
    Inna kwestia to dopłaty, subwencje, zwolnienia i gwarancje cen – generalnie koszty. Dlaczego mamy dopłacać, subsydiować czy gwarantować ceny wybiórczo „wybranym” uczestnikom i pogrążać innych dodatkowymi podatkami (chodzi tu o kwoty co2 i certyfikaty pochodzenia)?
    Według mnie powinniśmy dążyć do systemu sieci bardziej rozproszonej, zdolnej do przyjęcia nowych producentów, ale jednocześnie dbać o równowagę między źródłami dysponowanymi (zarządzalnymi) i niedysponowanymi, modernizując w międzyczasie to co posiadamy obecnie.
    Jeśli chodzi o transport to widzę 2 drogi – elektryczną i wodorową – w sumie fajna byłaby hybryda obu rozwiązań – zdolność gromadzenia i odzyskiwania energii jak w samochodach elektrycznych oraz gdy jej zabraknie, użycie wodoru do napędu generatora. Samochody elektryczne byłyby fajne gdyby cena energii była niższa (podatki) i szybciej się ładowały (dlaczego nikt nie wprowadzi jakiś standardowych pakietów ogniw do szybkiej wymiany na stacji?). Pozostaje czekać na rozwój wypadków (chociaż cena ropy i węgla raczej nie zachęca do zmian).

  • Tomasz Wagner

    Z racji moich studiów i pracy mam trochę siedzę w temacie zanieczyszczeń i oze i największą przeszkodą jest tu mentalność ludzi, co w Krakowie jest bardzo widoczne.

    • Andrzej

      Tak jak pisałem wyżej. Problemem jest edukacja społeczeństwa.

    • Krzysiek

      Edukacja i zamożność i jakaś ich wypadkowa. „Przecież nie pale w piecu syfem i w tym syfie się babram bo mam taki kaprys, tylko nie stać mnie na gaz – ew. gazownia liczy sobie słono za podpięcie gdy trzeba dociągnąć kilkaset metrów”.
      Podobnie jak w tematyce aut elektryczny – wszystko fajnie tylko skąd prąd brać?
      LEDy wszystko fajnie, tylko starą żarówkę wywaliłeś do kosza i jak się stłukła to żadna krzywda – itd.
      Nie można upraszczać problemu mówiąc, że palenie w piecach zanieczyszcza – palenie określonym materiałem (tanim, najgorszej jakości) i w określony sposób (duszenie ognia a nie palenie) zanieczyszcza.
      Mieszkam na południu Polski i powietrze tu jak w Krakowie -najgorsze w Europie, ale nie jestem takim zapartym zwolennikiem wymiany pieców – nie można tego robić na siłę, nie niewiadomo jak wielkim kosztem (zabrać jednym dać innym) – to trzeba robić z głową, mieć plan – nie na rok, dwa, kadencje, ale na 10-20 lat. Za tym muszą iść konkretne działania a nie pitu pitu.
      Artykuł dość jednostrony bez krytycznego spojrzenia na nowinki, bez całościowego dojrzenia problemu, lub chociaż próby, lub jakiejś refleksji, że nie wszystko złoto co się świeci.

    • Andrzej

      otóż to! Nic dodać nic ująć!

    • Karol

      Ale czy z drugiej strony nie ma od lat programu dopłat do wymiany pieców?

  • Andrzej

    Tak skala zgonów spowodowanych smogiem jest duża to prawda, ale gdy popatrzysz na inne przyczyny zgonu to jest to jedna z wielu. Niestety kijem rzeki nie zawrócisz.

    • Nie twierdzę, że jedyna – po prostu ten wątek pojawiał się we wcześniejszych wpisach.

  • qwerty

    Gdy my – zwykli ludzie dostaniemy alternatywę w podobnej cenie to myślę, że 99,9% ludzi wybierze paliwo/opał/energię/żarówki/i wszystko inne ekologiczne. Trzeba dać ludziom możliwość. Alternatywa ekologiczna kilka razy droższa od tradycyjnej-nieekologicznej nie przekona społeczeństwa. Jedynie nielicznych, których na to stać – a to niewiele da.

  • Piotr Negatyw

    jasne, jasne a świstak zawija w papierki… te 3 miliony to na całym świecie? ugięły się pode mną kolana z wrażenia. jakoś wszyscy mają takie hasła głęboko w du… wsiadając co rano do samochodu i jadąc do centrum. przy czym w prawie każdym aucie jedna osoba i nawet paliwo po 6 złotych nue zatrzymało tego. takie słodkie pieprz…

    • qwerty

      Jeżdżą samochodem bo nie ma innej alternatywy. A jeśli jest – np. komunikacja – to jeśli jest mniej wygodna to to słaba alternatywa. Ludzie robią to co dla nich najwygodniejsze.

  • adi

    Wyliczyłeś i oszacowałeś skutki uboczne paliw kopalnych. Ale nic nie wspomniałeś o kosztach ze źródeł odnawialnych, których także nie widać. A koszty tego typu dla gospodarki są. Nie uwzględnia się np: że działki wokół wiatraków tracą na wartości… a takich jest nie mało…

    Po za tym część „korzyści” jakie przynoszą dla gospodarki inwestycje w energie odnawialne są w rzeczywistości dla niej szkodliwe jak chociażby często wspominane miejsca pracy… Jest oczywistym że skoro dana branża wymaga większego zatrudnienia to zwiększają się jej koszty co ma swoje odbicie w większych cenach dla klienta.
    Energia odnawialna wymaga przeogromnych inwestycji…. Pytanie czy takie inwestycje się zwrócą…. Czy nie lepiej poprawić wydajność pozyskiwania energii z paliw kopalnych…. Tu też jest szerokie pole do inwestycji, które lepiej się zwrócą, czy może część środków inwestować w badania… zamiast inwestować w wiatraki, które są bardzo kosztowne i o niebo mniej wydajne…
    IMO zdecydowana większość inwestycji w odnawialne jest stratą kasy. Lepiej część kasy zainwestować w badania. Podejrzewam prędzej znajdziemy lepsze całkowicie nowe źródło dużo wydajniejsze niż kasa stracona na inwestowanie w wiatraki….
    Odnawialne warto inwestować do pewnego procentu załóżmy 20%, to jest po to żeby się uniezależnić od jednego źródła, co jest bardzo szkodliwe. Ale zdecydowanie nie opłaca się opierać większości pozyskiwanej energii ze źródeł odnawialnych….

    • kommy

      Hmm… w ogóle nie wziąłeś pod uwagę argumentów Macieja lub po prostu nie przeczytałeś artykułu.
      Argument ochrony miejsc pracy też jest bez sensu – już nie mamy na to wpływu. Proste i powtarzalne zawody zostanę szybko zastąpione przez komputery i roboty, więc trzymanie się na siłę starych technologii i nawet unowocześnianych nie ma sensu.

    • qwerty

      1. Paliwa kopalne kiedyś się skończą.
      2. Kalkulując co się bardziej opłaca przepadniemy. Już prawdopodobnie przepadliśmy, bo być może efektu cieplarnianego nie da się już zatrzymać. Najwyższy czas na czystą i ekologiczną energię. Możliwości są, ale rządzący nami wolą kalkulować…

    • Maniiiius

      To się zacznie palić biomasą. Do tego w Polsce są olbrzymie pokłady nietkniętego węgla. I to stosunkowo płytko.

    • Ale kalkulacje odnoszę do obu źródeł – trzeba liczyć i przy paliwach kopalnych i przy OZE. Ja nie twierdzę, że te zielone rozwiązania są idealne.

  • Max

    Maciej, wyjawię Ci straszną prawdę. Ten 1,5 mln zgonów w Chinach to mniej więcej 0,0013% ludności Chin. I nie oszukujmy się, ci ludzie nie podają jak muchy. Umierają, jak piszesz, 5, 10 lat przedwcześnie. Chiny udają, że coś w tym kierunku zmieniają. UDAJĄ. Bo wizerunek trzeba poprawić, a bo świat mówi, że chińskie to złe, bo tam za miskę ryżu w smogu pracują. Ale choć byśmy nie wiem jak tego chcieli – tak, ja rownież bardzo chciałbym aby samochody nie kopciły, aby domy i fabryki nie kopciły – to dopóki ostatnia kropla ropy na Ziemii nie zostanie zużyta, dopóty kopcić będziemy. Jak Europa i Azja przestaną, zacznie Afryka. Nikt nie przejmie się jakimś ułamkiem promila ludzi, którzy umarli, bo więcej osob umiera od aspartamu, który jest w Powerade niż od smogu. Trzeba sie z tym pogodzić, ewentualnie zamieszkać na wsi :-)

    • „Trzeba sie z tym pogodzić, ewentualnie zamieszkać na wsi :-)”

      Na wsi też się człowiek irytuje – jak widzę śmieci wywożone do lasu, to aż zęby zgrzytają…

    • Max

      Dodam coś na pocieszenie. Uważam, że przy presji społecznej (konsumenckiej, nie rządowej) w ciągu kilkunastu lat powstaną rozwiązania produkcji energii bardziej opłacalne niż węgiel czy gaz. A wtedy pójdzie już z górki.

  • Krzysiek Kowalewski

    „Nadal uważacie, że trzeba korzystać tylko z opłacalnych technologii?”
    No pewnie, że tak. Interes jest po to, żeby się opłacał. Jestem zwolennikiem węgla, stali i ropy.

  • Maniiiius

    Aha…. A autor wie skąd bierze się prąd? Jak uzyskuje się wodór? W Polsce brakuje warunków dla OZE. Koszty elektrowni wiatrowej to nie tylko pieniądze. To także metale ziem rzadkich oraz narażenie okolicznych mieszkańców na olbrzymi hałas. I to, że jest on poza spektrum naszej słyszalności nie znaczy, że jest dla nas obojętnym. Nie wiem jak inni, ale ją jestem strasznym egoistą: jak mam wybierać życie pod wiatrakiem lub choroby płuc osób z Krakowa to niech Krakowianie się duszą. No i pozostaje ważna kwestia: nie da się powiedzieć „wietrze wiej!” w godzinach szczytu. Elektrownie słoneczne? Nie nasz klimat. A węgiel + ogrzewanie elektryczne i auta elektryczne? Poziom zanieczyszczeń się znacznie wzrośnie. Po prostu nie będzie ich tyle w miastach. Ignorancja to piękna sprawą, dzięki niej wszystko jest takie proste….

  • reuwio

    Co? efekt cieplarniany juz nie jest modny? Zaczyna sie znowu lansowac smog jako najwiekszego wroga ziemi?

    • Proponuje wizytę w Krakowie w miesiącach zimowych ;)

    • marcinsud

      a w Krakowie czasem nie zakazali ogrzewania domów paliwami stałymi czy jak to tam nazwali, by nie palić węglem i drewnem?

  • Iksjusz

    Dinozaury wyzdychały z głodu, bo zjadły wszystkie brakujące ogniwa z łańcucha Darwina oprócz tych; co to skryły się na czas w najgłębszych jaskiniach. A ludziska na własne życzenie się skończą. Brak świeżego POwietrza, brak świeżej czystej wody oraz pestycyderia w wyżerce.

  • Karol

    Wszystkim sceptykom polecam jedną zimę w Krakowie. Najlepiej mieszkając na wysokim piętrze, żeby mieć „ładny” widok każdego poranka na dosyć rozległą przestrzeń. Jedna zima naprawdę wam wystarczy. Jest też szybsza wersja: przejazd zimą przez Nowy Targ między 17 a 19.

  • Krzysztof Kalinowski

    Problem polega na tym że dyskurs medialny toczy się w dużej mierze miedzy fundamentalistami. Lobbyści z Greenpeace vs lobbyści z elektrowni węglowych.

    Tak- należy inwestować w to co jest opłacalne. Nie- nie oznacza to inwestowania w to co jest najtańsze. Są metody ekonometryczne do oszacowania efektów zewnętrznych emitowanych przez wykorzystywanie starych technologii bazujących na paliwach kopalnych, czyli to o czym wspominał autor- leczenie chorób, wyższa umieralność na choroby cywilizacyjne, ale także obniżenie się komfortu życia i inne.
    Rolą regulatora powinno być dokonanie lub zlecenie na zewnątrz takich analiz i ustawienie bodźców (opłaty , subsydia itp) dla podmiotów działających na rynku tak, aby opłacalne dla nich było wykorzystywanie technologii optymalnej ze społecznego punktu widzenia.

    Być może będzie to jakieś OZE, ale równie dobrze mogą to być nowoczesne, niskoemisyjne technologie wykorzystujące paliwa kopalne (węgiel, ropę czy gaz) lub elektrownie jądrowe.

    Na zachodzie takimi analizami zajmują już sie od jakiegoś czasu wyspecjalizowane firmy consultingowe, a w Pl jak dotąd chyba tylko jednostki naukowe.

  • Pingback: A co powiedzielibyście na autonomiczny autobus wzywany przez aplikację? - AntyWeb()