Każdy ma inny gust oraz odmienne oczekiwania względem kupowanych urządzeń. Jedni interesują się najbardziej czasem pracy, inni wytrzymałością, a kolejni mogą chcieć mieć jak najlepszy aparat. W tym wszystkim jednak najważniejsza okazuje się być jedna, niezwykle ważna rzecz, o której niektórzy zapominają.

Dopracowanie

Właśnie to jest najważniejsze w absolutnie każdym smartfonie. Nie da się wymienić innej, kluczowej z punktu widzenia użytkownika cechy, ponieważ dbałość o każdy zamontowany w nim element oraz oprogramowanie przekłada się na komfort użytkowania. Owszem, brzmi to jak banalny frazes. Teoretycznie każda firma zwraca na to uwagę, ale w praktyce wygląda to już znacznie mniej kolorowo, o czym możesz powiedzieć nawet z własnego doświadczenia.

Niektóre modele wyróżniają się świetnymi podzespołami. W tabelkach, porównujących specyfikacje, brylują i w końcu przychodzi moment na ich przetestowanie – nagle „mocarny” procesor i dużo pamięci okazują się być niewystarczające wydajne. Nagle niepozorny smartfon może być szybszy od takiego papierowego tytana szybkości. Zresztą w zamontowaniu jeszcze lepszych elementów nie ma wielkiej filozofii, zdaje się to być nawet tanie i ekonomiczne czasowe dla mniejszych firm. W końcu nie wymaga to testowania danych konfiguracji, a jedynie zakup gotowych kompletów u podwykonawców.

Ten problem dotyczy w największym stopniu b-brandów. Nabywają gotowe produkty i zmieniają w nich oprogramowanie, dostosowane do krajów, w których działają, oraz dodają własne logo. Ot, droga do stworzenia autorskiego telefonu wcale nie jest zawiła.

Bycie pierwszym

Problematyczne są również chęci do bycia pierwszym w danej dziedzinie. Nie mam tu jednak na myśli pionierstwa w dodaniu jeszcze większej ilości RAM czy czwartego aparatu, a czegoś bardziej innowacyjnego. Przykładowo, ultradźwiękowego skanera linii papilarnych. Informacje na jego temat pojawiają się w internecie od mniej więcej czterech lat, ale na oficjalną premierę gotowej technologii musieliśmy poczekać aż do przełomu 2017 i 2018. Nawet pojawił się pierwszy telefon w niego wyposażony, czyli Vivo X20 Plus UD. Obawiam się jednak, że ten triumf BBK Electronics, właściciela Vivo, Oppo i OnePlus, wcale nie oznacza nowego rozdziału w dziedzinie czytników biometrycznych.

Zdają się to potwierdzać wiadomości prosto z Korei Południowej. Samsung Galaxy Note 9 zadebiutuje w drugiej połowie roku i dotychczas mówiło się, że zaoferuje skaner pod wyświetlaczem. Niestety, tak nie będzie. Obecnie inżynierowie testowali rozwiązanie Synaptics, ale nie cechuje się ono zbyt wysoką skutecznością działania, podczas gdy technologia Qualcomma jest zbyt kosztowna oraz problematyczna w implementacji. Z tego względu producent pozostanie przez kolejny rok przy zwykłych, pojemnościowych czytnikach. Z jednej strony słabo, że firma nadal nie zdołała ujarzmić  tej nowości, ale z drugiej w obliczu braku takich smartfonów, coś rzeczywiście musi być na rzeczy. Jestem ciekaw, jak poradzi sobie z tym Apple.

Troska o zaufanie

Pośpiech zawsze jest złym doradcą. Podobnie jak cięcia kosztów w działach odpowiadających za testowanie, a przykładów potwierdzających złe skutki takich decyzji, można wymienić kilka. Na pewno wspomnę tu o ekranie POLED z LG V30 i Google Pixel 2 XL. Szczególnie pierwsze partie tych wyświetlaczy wypadały fatalnie, oferowały nierównomiernie podświetlony obraz, a szarość nie istniała. Taki element we flagowcach? Kiepski żart.

Nie sposób tu pominąć Samsunga Galaxy Note 7, który przeszedł do historii jako wyjątkowo wybuchowy. Również same aktualizacje bywają kłopotliwe w przygotowaniu. W ogóle z updatami jest problem – ich przygotowanie zajmuje sporo czasu, a jednocześnie użytkownicy chcą ich jak najszybciej i oczywiście pozbawione jakichkolwiek błędów. Jako przykład producenta, która wszystko dopracowuje, przywoływane jest Apple. Tylko ta amerykańska firma na dobrą sprawę ma na swoim koncie już tyle samo niedoróbek, co najlepsi rywale z ekosystemu Google. Nieudany iOS 11, który początkowo przepełniony był błędami, afera ze spowalnianymi procesorami, interfejs aplikacji niedostosowany do wycięcia na głośnik i kamerkę – nawet ostatnio nowe wersje Androida nie spowodowały u żadnego smartfona masowych bootloopów czy bricków, pomijające wybrane modele LG. Nie bez powodu producent z Cupertino zadba już w iOS 12 o dopracowanie i optymalizację, a nie dodanie kolejnych funkcji i aplikacji.

Co dla Ciebie najważniejsze jest w smartfonie?

źródło: Pocketnow