50

Siedem urządzeń, które zastąpiłem smartfonem. Łącznie ważą pewnie kilkanaście kilogramów

Każda kolejna generacja urządzeń prześciga poprzednią. Co jakiś czas następuje rewolucja, a na rynek trafia wprost nowatorski produkt, który jednocześnie zastępuje inne. W taki sposób możemy mieć wszystko w jednym modelu. Taki przykład można idealnie przypisać do historii telefonów, które ostatecznie stały się smartfonami. Właśnie z nich korzystamy najczęściej na co dzień. Postanowiłem bliżej Ci pokazać, jak w dużym stopniu są już w stanie zastąpić inne wynalazki na elektryczność. Zaczynajmy wielkie przedstawienie!

Zamiast laptopa

Najbardziej prozaiczna sprawa. Swojego laptopa używałem przede wszystkim do przeglądania internetu w poszukiwaniu interesujących mnie wątków, najczęściej albo związanych z motoryzacją albo z tymi całymi Snapdragonami czy Exynosami, a także czegoś na odprężenie. Tu z pomocą zawsze przychodziły strony z ciekawymi felietonami. Osobiście uwielbiam teksty, w których autor patrzy na świat przez krzywe zwierciadło, ale wróćmy już do samego wątku głównego.

Wiele funkcji smartfona pozwala na praktycznie całkowite zastąpienie nim laptopa.

Również jeżeli chodzi o media społecznościowe, korzystałem z nich na laptopie. Muszę się jednak przyznać, że stosunkowo późno zacząłem ich używać. Co może zdziwić wiele osób, na samym początku dosyć aktywnie działałem na Google+, jednak ze względu na niewielką liczbę moich znajomych tam, trafiłem na Facebooka i potem Twittera. Z czasem coraz częściej przeglądałem je właśnie za pomocą swojego smartfona. Zawsze go miałem przy sobie i pozwalał na szybkie sprawdzenie właśnie dostarczonego powiadomienia lub odpowiedzenie na dopiero co otrzymaną odpowiedź na tweeta. Dobre, chociaż zdecydowanie wpływa negatywnie na nasze uzależnienie od tych dźwięków i wibracji.

Funkcje smartfona pozwalają na mobilne płatności.

Nie sposób nie zauważyć, że jednak obsługa za pomocą komputera jest na swój sposób szybsza. Owszem, laptop nie jest równie mobilny, co telefon, jednak pozwala wszystkie rzeczy wykonywać w krótszym czasie i nie wytwarza z nami aż tak toksycznej więzi. Nie będzie ciągle z nami w kieszeni (chyba że ktoś ma ogromne kieszenie, zupełnie inny temat). W przypadku smartfona dosięga nas największy problem, będący także jego plusem. Mobilność. Cóż, w tym przypadku nie zostaje nic innego jak zdrowy rozsądek i wyłączenie ciągłej synchronizacji social media. Polecam.

Wniosek: telefon zastępuje go znakomicie do surfowania po sieci, tylko niesie to również ze sobą wadę, którą musimy zwalczyć własnym rozsądkiem.

Odtwarzacz muzyki

Jestem człowiekiem z przełomu wieków i jeszcze pamiętam czasy, kiedy używało się odtwarzaczy muzyki. MP3 sprawdzały się w swoim zadaniu znakomicie. Można było wgrać na nie wiele piosenek, swobodnie przewijać i delektować się prostymi dźwiękami na tanich słuchawkach. Wątpię, że wtedy mógłbym wymagać czegokolwiek więcej.

Później nastąpił przełom. Dostałem swój pierwszy telefon pod choinkę, mimo że podchodziłem wtedy bardzo sceptycznie do tych środków łączności. Właśnie w tamtym czasie odkryłem możliwości tej słuchawki. Pozwalała nagrywać na siebie piosenki – wówczas już uznałem, że posiadanie osobnego odtwarzacza mija się z celem. Następnym urządzeniem była Nokia 5130 XpressMusic. Muzyczna nazwa zdecydowanie do czegoś zobowiązywała, szczególnie w połączeniu z migającą ramką wokół ekranu.

Już pierwsze funkcje telefonów pozwalały wyeliminować z użycia część urządzeń.

Potem mamy etap smartfonów. Efektowny graficznie interfejs, rozbudowane opcje oraz możliwość nawet pobierania okładek z sieci – to wszystko powoduje, że urządzenia mobilne świetnie sprawdzają się jako odtwarzacze muzyki. W połączeniu ze streamingiem muzyki dają prawie nieograniczone możliwości, chociaż płatne co miesiąc, ale nie ma nic za darmo. Niestety, już same głośniki multimedialne rzadko kiedy są wystarczające. Jednak nie można mieć wszystkiego – tu z odsieczą nadchodzą modele z głośnikami stereo (szczególne pozdrowienia dla HTC One M7/M8/M9).

Wniosek: „empetrójki” są passe.

Za konsolę

Niektóre osoby złapią się za głowę w tym miejscu. Jak można coś takiego napisać? W przeszłości należałem do grona gorliwych wyznawców idei #PCMasterRace, mimo że miałem chwilę zwątpienia i byłem o krok od kupna konsoli, ale zawsze wracałem do dobrej strony mocy. Pamiętam te czasy zaciętej rywalizacji AMD i Intela. Również gorąco wspominam Phenoma X4 II 965, który zawsze dbał o to, aby nigdy nie było mi zimno. Zapamiętałem także z tamtego okresu dbanie o to, żeby karta graficzna zawsze dawała sobie radę z nowymi tytułami. Potem chyba zacząłem dorastać i postanowiłem coś zmienić w życiu. Bynajmniej nie zostałem szafiarką, podjąłem bardziej odważny krok.

Smartfony posiadają fukcje mogące zastąpić konsolę do gier.

W pewnym momencie sprzedałem swojego „blaszaka”. Uznałem, że i tak nie będę miał już czasu na granie (co okazało się trafnym spostrzeżeniem), więc czas na pozbycie się peceta i kupno czegoś bardziej mobilnego. Skończyłem z laptoptem gamingowym Lenovo. Jestem z niego zadowolony, bo radzi sobie przy montażu wideo, sporadycznym graniem, świetnie sprawdza się do pisania, oferuje świetne głośniki i da się go trzymać na kolanach (względnie lekki…). Do tego na jednym ładowaniu wytrzymuje ok. 4, 5 godzin przy pisaniu. Niestety ma również swoje wady, takie jak ekran z odwzorowaniem barw z innego świata czy czerwone podświetlenie klawiatury – rozumiem, że czerwień czyni sprzęt szybszym, ale naprawdę? Wszystko, co gamingowe lub sportowe musi być czerwone?

Smutna, growa rzeczywistość

Przejdźmy do grania na telefonie. Cenię przede wszystkim minimalistyczne graficznie tytuły, które stawiają na jakość opowiadają historii, jak np. Loner. Nie muszę spędzać przy nich wielu godzin, aby zaspokoić swój głód do grania, a przy tym są po prostu ciekawe i dopracowane. Ewentualnie zostają porty gier z PC. Tutaj mogę wspomnieć o starszych odsłonach GTA – w połączeniu z padem bezprzewodowym taka rozgrywka staje się całkiem przyjemna. Nawet możemy bezproblemowo wtedy dogonić pociąg.

Osobiście negatywnie podchodzę do tytułów free-to-play, w których mamy ukrytych mnóstwo opcji płatnych. Lubię sporadycznie pograć w Real Racing 3. Jednak w wielu przypadkach ciągle dosięgają mnie okienka z informacją, że mogę coś kupić za specjalną walutę, a ta jest dostępna za realne pieniądze. Wolałbym za to zapłacić od razu na start, a nie otrzymywać ciągle „oferty specjalne”. Mistrzami jednak w tej dziedzinie są gry, w których prawie nic się nie da zrobić bez skorzystania z mikropłatności. Patrząc na przychody deweloperów takich produkcji, muszę przyznać, że to świetna ścieżka rozwoju pod względem ekonomicznym.

Funkcje smartfona pozwalają w niejednej kwestii zastąpić komputer.

Wnioski: #PCMasterRace.

Za aparat

Tak, najczęściej używam smartfona zamiast aparatu. Nie, nie dlatego, że oferuje wyższą jakość, ponieważ nie oszukujmy się, ale wciąż pewne ograniczenia fizyczne stoją na drodze, aby uległo to zmianie. Kiedyś cieszyłem się swoją wspaniałą „cyfrówką” od Sony. Prawdziwy przełom nadszedł wraz z Samsungiem Galaxy SII, który pozytywnie mnie zaskoczył. Robił niezłe zdjęcia i nagrywał ładne filmy Full HD. Na swoje czasy naprawdę stanowił świetną propozycję, jedynie po zmroku nie radził już sobie równie zadowalająco, ale to naturalna kolej rzeczy.

Obecnie wszystkie smartfony posiadają funkcję aparatu fotograficznego.

Obecne smartfony pozwalają na fotografowanie w wysokiej jakości i dają sobie radę nawet w gorszych warunkach oświetleniowych. Osobiście cenię je za to, że mam je zawsze przy sobie. Wyciągam telefon, naciskam cyfrowy spust migawki i już. Mogę je szybko zedytować w Snapseedzie, zapisać lub od razu udostępnić światu na Instagramie albo innym portalu pozwalającym zyskać aplauz oraz poszanowanie (czytaj: serduszka).

Funkcje smartfona pozwalają zrobione zdjęcia umieścić od razu na portalu społecznościowym.

Kiedyś zrobiłem porównanie zdjęć ze smartfona i lustrzanki. Oczywiście przy odrobienie umiejętności oraz doświadczenia ta druga zdecydowanie wygrywała, jednak w przypadku ujęć robionych w pośpiechu z tzw. „rąsi” telefon naprawdę pozwalał uchwycić kadr w estetyczny sposób. Za to lubię aparaty w telefonach. Są i działają szybko, prosto. Tak jak powinny.

P.S. Kiedy potrzebuję wyższej jakości używam bezlusterkowca i muszę powiedzieć, że taki duet w pełni mnie zadowala.

Wnioski: Wygoda smartfona jest nie do przebicia.

Za czytnik ebooków

Będzie krótszy akapit. Sprawa subiektywna, ponieważ czytanie książek na małym ekranie nie należy do najprzyjemniejszych, jednak dla mnie osobiście to komfortowe rozwiązanie. Wyjmuję telefon i już mogę czytać. Jeżeli coś muszę czytać w wersji elektronicznej, wolę sięgnąć po swój smartfon. W innym przypadku pozostaję wierny papierowi. Na chwilę obecną ani tablety, ani czytnik ebooków nie przekonały mnie do siebie, choć pewnie niedługo tam im jeszcze jedną szansę.

Funkcje smartfona pozwalają korzystać z niego jak z czytnika e-booków.

Wnioski: czytaj książki.

Za nawigację

Rozbudowane moduły łączności w telefonach zdecydowanie mają szerokie zastosowanie. W mojej opinii najważniejszym pozostaje użycie smartfona do nawigowania – szczególnie przy dostępności map offline urządzenie staje się bardzo wszechstronne. W porównaniu do tradycyjnej mapy czy nawigacji samochodowej, telefon pod każdym względem wypada lepiej. No, może za wyjątkiem baterii.

Funkcje smarfona umożliwiają wykorzystywanie go jako nawigacji.

Wnioski: darmowe aktualizacje map i możliwość zapisania ich do pamięci – rewelacja.

Dlatego są popularne

Największą zaletą smartfonów jest to, że działają i spełniają funkcję wielu innych urządzeń. Przede wszystkim nie dublują innych, ani też nie starają się nimi na siłę stać. Zastanawiam się, co jeszcze więcej znajdziemy w nowszych urządzeniach. Oby producenci bazując na wymaganiach nas, klientów, podążali rzeczywiście rozsądną ścieżką.

A jakie urządzenia u Ciebie wyparł smartfon?

  • Bbg

    Ten artykuł jest tak odkrywcy jak to, że Ziemia jest okrągła.

    • Flat

      Ja bym na twoim miejscu sprawdził czy to co ktoś za ciebie „odkrył” jest rzeczywiście prawdą.

    • YY

      Nie prowokuj…

    • Bolek

      Ziemia jest okrągła bez względu na to czy jakiś nudny trol coś napisze czy nie… Najlepsze jest to że w ‚realu’ już by nie był taki cwany i wygadany.

    • Demostenes

      YY raczej miał na myśli to, że nie chce kolejnych wspaniałych komentarzy o płaskości Ziemi przy kolejnym wpisie.

    • YY

      Jestem pewien, że w realu taki troll by nas przegadał. On jest merytorycznie przygotowany do dyskusji, a my nie. Potrafiłbyś ot tak udowodnić, że ziemia jest okrągła, że szczepionki pomagają, albo że powstaliśmy w toku ewolucji?

      Nie potrafisz, bo to wiedza powszechna. Przyjmujesz a priori że tak jest i się nie zastanawiasz dlaczego, bo przecież wszyscy to wiedzą:)

    • Worm Nimda

      To oczywiste – okrągła… ale płaska.

    • kmisiu

      dlaczego nie?… wielu jest przekonanych, że jest płaska i wmawiają to innym…

  • zenek73

    Niech Ci padnie smartfon to zbudzisz się z ręką… e tam! Zbudzisz się w toi-toiu :)

    U mnie oczywiście też sporo jest na smartfonie oparte – ale jak mi padnie nadal mam muzykę i internet (laptop), budzik (taki mechaniczny albo radiobudzik), lekturę (Kindle, laptop – w takiej kolejności), wciąż mam mp3kę. No z nawigacją tylko byłby problem.
    Poza tym filmy – AppleTV. Muzyka – mój skromny zestaw audio.
    Ogólnie – jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

    • Albert Lewandowski

      Zgadzam się, dlatego też zawsze w pogotowaniu mam wszystkie, potrzebne mi urządzenia.

    • zenek73

      Nie wiem jak to zrobiłeś ale dziś mi padł mój IPhone :/
      Eh. Kupiony 30.09.2016. Mam nadzieję że Saturn mi go wymieni na nowego.
      Dobrze że mam starą niezawodną Nokię N9 jeszcze.

    • Michnik

      I czym się przejmujesz że kupiony 30.09.2016?
      Masz 2 lata na reklamację z tytułu rękojmi. I sklep może Ci naskoczyc.

  • Smoczyca

    Tak leje w Krakowie?

    • Albert Lewandowski

      Zdjęcie sprzed roku, ale w sumie pogoda podobna :D

  • zakius

    do słuchania muzyki jest słaby, do grania i robienia zdjęć beznadziejny, laptopa osobom zmuszonym używać laptopa nie zastąpi, najwyżej użytkownikom stworzonym dla chrome os
    czyli 4 wywalone, zostają niby 3, ale w tekście widzę 2

    smyrfon to nadal urządzenie do komunikacji (chociaż popularne stały się te stworzone tylko do odbioru i to głównie obrazów), a cała reszta to mało istotny dodatek, który w żadnym razie nie spełnia oczekiwań

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Dlaczego uważasz ze jest słaby do słuchania muzyki?

    • zakius

      duży, delikatny, wymagający zaangażowania przy sterowaniu

    • Artur Łukasz

      przy zmianie piosenki przytrzymanie vol +/- i zmiana głośności vol +/-
      jakie zaangażowanie jest potrzebne?

    • Demostenes

      Wiesz, że możesz sterować ze słuchawek?

    • zakius

      najwyżej z niektórych pierdziawek, i to też niewiele da się z nich zrobić

    • Demostenes

      Sorry, ale idąc po mieście nie potrzeba niczego innego niż przełączanie utworów poprzedni/następny oraz pauza/start.
      I sam jesteś pierdziawka.

    • zakius

      ale kto normalny idąc po mieście odcina sobie jeden z najważniejszych zmysłów?
      no i pierdziawki to pierdziawki, a potrzeba wygodnego dostępu do kolejki i pełnej biblioteki

    • Demostenes

      Rozejrzyj się kiedyś po mieście i zobacz jak wielu jest „nienormalnych” ludzi.
      A skoro Ty jesteś tym „normalnym” i nie korzystasz ze słuchawek chodząc po mieście, to jakim niby cudem możesz wiedzieć co dla „nienormalnych” jest wystarczające?

      I raczej nie rozumiesz czym jest kolejka.

    • Albert Lewandowski

      Spełnia oczekiwania, ponieważ od smartfona naprawdę nie można oczekiwać cudów. Działa i to się liczy.

  • Artur Łukasz

    u mnie smatfonowy szał jest w odwrocie.
    wleciała lustrzanka – do tej pory wystarczał smartfon.
    laptopa i smatfon (po za kilkoma małymi grami) wyparła konsola.
    odtwarzacz to laptop, na smartfonie już z rok nie mam nawet 1 piosenki.

    • Demostenes

      Ale nie słuchasz muzyki będąc „na mieście”?

    • Artur Łukasz

      od tego mam auto.
      na mieście słuchałem muzyki jak chodziłem do szkoły, od kilku lat nie czuje takiej potrzeby.

    • Demostenes

      Czyli nie słuchasz. Więc nie korzystasz też z klasycznej empetrójki. W tym aspekcie nie masz odwrotu od smartfona, a od słuchania muzyki z urządzenia przenośnego.

    • Artur Łukasz

      czyli karta pamięci i głośnik bt też skreśla ten odwrót od smartfona?
      odwrót jest, przestałem używać telefonu jako odtwarzacza, a empetrójki nigdy nie miałem :)

    • Demostenes

      Przyjmijmy, ze na potrzeby tej rozmowy – skreśla i przegrałeś (bo to jedyne miejsce, w którym w pierwszym komentarzu nie podałeś alternatywy, którą używasz)
      :P

    • Artur Łukasz

      niech ci będzie :D
      następnym razem razem napisze 3 słowa więcej żeby nie było się do czego przyczepić.

  • The Dark Passenger

    To tak, jakby powiedzieć, że wrotki zastąpią samochód. Bo też mają koła…

    • Albert Lewandowski

      Smartfony mają w sobie wiele funkcji innych urządzeń, tylko są w danych zastosowań znacznie gorsze. Trudno tu porównywać do wrotek i samochodu.

    • The Dark Passenger

      Czemu? Wrotki też jeżdżą, ale gorzej niż samochód :)

  • YY

    Mi laptopa nigdy nie zastąpi

    • Albert Lewandowski

      W pracy nie, do przeglądania sieci – jak najbardziej.

    • YY

      Przeglądam sieć na smartfonie, bo jego mam zawsze ze sobą, ale kiedy mogę wybieram większą przekątną, bo nawet 6 cali to strasznie mało:)

    • Anonim

      Weź przestań. Wystarczy 2 minuty na Allegro, Mediaexpert czy stronie Play, by odechciało ci się przeglądać internetu na telefonie mając pod ręką laptopa.

  • Forrest Gump

    Jak coś jest do wszystkiego tzn że jest do niczego. Wyrzuciłem „kino domowe” i wróciłem do klasycznego wzmacniacza stereo, cd i gramofonu. Praca na smartfonie ? To chyba dowcip. Rozumiem że autor zachłysnął się „nowoczesnością”.

    • Albert Lewandowski

      Nie „zachłysnął” się. Praca na smartfonie najczęściej może się ograniczyć do obsługi kont w portalach społecznościowych, odpisywania na krótsze maile czy pisania niedługich tekstów. W takich przypadkach wystarczy, kiedy jesteśmy w np. komunikacji miejskiej czy w kolejce. Wtedy korzystanie z laptopa jest nieco utrudnione.

    • The Dark Passenger

      Czyli tzw. popierdółki – proste, nieskomplikowane rzeczy. Smartfon uzupełnia, a nie zastępuje.

    • To ja nie wiem jakie ty masz maciupkie palce żeby pisać „niedługie teksty”. Ja już nawet przestałem SMSy pisać bo te klawiatury to jest jakiś dramat. Klawisz 10×10 pikseli, ledwo literki widać, jak probujesz coś kliknąć to nie wiadomo co „zaskoczy”…

  • KornelJD

    U mnie osobiście smartfon zastąpił kamerę, aparat, nawigację i latarkę. Żaden telefon nie jest w stanie zastąpić laptopa z MS Windows 10 na pokładzie :)

    • Driggooziz

      Jak nigdy nie miałeś własnej lustrzanki to może i aparat zastąpi. Co do nawigacji – te oferowane w normalnym przedziale cenowym to jakieś relikty przeszłości i nawet nie umywają się do możliwości smartfona.

  • doogopis

    Do tego Android ostatnio generował więcej ruchu w necie jak windows. Smartfony i tablety do neta często są praktyczniejsze,poręczne. Z kilkoma power bankami można długo korzystać z dobrodziejstw czy smartfona czy tableta. Bo o banki do laptopa raczej ciężko. A komputer też sie przydaje,przecież można mieć to i tamto. Zawsze przy okazji takich artykułow sie okazuje że każdy renderuje grafike i są tak pro że nie wiem co. A przeciętnemu człowiekowi komputer dziś jest czasami zbędny.

    • Demostenes

      W Polsce ruch mobilny w internecie z urządzeń mobilnych już chyba od dwóch lat jest wyższy niż z komputerów.

    • trenda ten

      Nic dziwnego, mój ojciec nauczył się włączać internet w telefonie XDXD

  • Demostenes

    Tak, smartfon to dzisiejszy scyzoryk.

  • Bękart Mroku

    Czytnik? Naprawdę? Przejrzeć prasę, przeczytać artykuł coś na szybko wyszukać. Ale książkę czyta się tylko na papierze czy to e czy bio :D

  • Gość

    Pralkę, suszarkę, i jak obudzi to kawę zrobi…