86

Czekam, aż w barach, kinach i muzeach wprowadzą depozyt na smartfony

Od kilku lat zastanawia mnie zachowanie ludzi, którzy nie potrafią wytrzymać kilkunastu minut bez spoglądania na smartfon. Spotkać można ich w wielu miejscach, wystarczy się dobrze rozejrzeć. Najciekawsze jest to, że spora część tej grupy nie używa tego urządzenia w konkretnym celu - po prostu trzyma je w dłoni, przewija palcem po ekranie, wbija wzrok w wyświetlacz. Nie ma znaczenia, co się na nim znajduje. A skoro tak, może człowiek nie potrzebuje w ręce prawdziwego telefonu - wystarczy atrapa?

Smartfon przyrósł do niektórych dłoni. Akurat jestem osobą, która spogląda na niego rzadko, więc mam wiele okazji by obserwować innych. A dobrym punktem obserwacyjnym jest dzisiaj praktycznie każde miejsce, w którym znajdują się ludzie: teatr, kino, sklep, park, urząd, przychodnia, komunikacja miejska – wszędzie w ruch idą smartfony. I wielu osobom nie przeszkadza przekreślony telefon na tabliczce, prośby, by nie używać tego sprzętu, utarte (wydawałoby się) normy kulturowe. Wyciągają urządzenia z kieszeni, torebek, plecaków i wbijają wzrok w kilkucalowe szkiełko.

Mnie w tym wszystkim najbardziej fascynuje fakt, że oni często robią to bez… celu. Nie chodzi o to, by odebrać ważnego maila i na niego odpisać, dowiedzieć się, że dziecko bezpiecznie wróciło do domu, dokonać istotnego przelewu itp. Celem jest po prostu sunięcie palcem po ekranie. Zaledwie wczoraj byłem tego świadkiem: dwie osoby siedzące w niższym rzędzie wyciągały smartfony, gdy tylko opadała kurtyna. I sunęły. Do czasu aż ta ostatnia znowu poszła w górę. Czasem chowały sprzęt z opóźnieniem, trudno było się z nim rozstać. Traf chciał, że tego samego dnia przeczytałem o pewnym projekcie wiedeńskiego designera.

Chodzi o fałszywy smartfon. Nie posiada wyświetlacza czy procesora, to kawałek plastiku o odpowiedniej wadze, wyposażony w rząd kulek, po którym można przesuwać palcem. Gadżet z jednej strony jest oczywiście manifestem, z drugiej… może się sprawdzić. Pewnie uspokoiłby część ludzi uzależnionych od telefonu. Tych, którym chodzi właśnie o trzymanie tej maszyny, o ruch palcem. Robią to zaraz po przebudzeniu, przy każdym posiłku, w komunikacji miejskiej lub samochodzie, w toalecie i w pracy czy szkole. Wbijają oczy w ekran, gdy są w kinie i w parku, gdy spotykają się ze znajomymi w barze, ale też przed snem. I suną palcem bez celu…

Tak, to jest już uzależnienie. A z badań wynika, że może ono prowadzić do kolejnych: od pornografii, hazardu, gier mobilnych. Mówimy już o realnym zagrożeniu i problemie. Wczoraj pisałem, że zmniejsza się grono młodzieży pijącej alkohol i zauważyłem, że to efekt rozwoju technologicznego. Podkreśliłem przy tym, że i ta „moda” może mieć negatywne konsekwencje. Teraz wypada powtórzyć: będzie przybywać ludzi ze wzrokiem wbitym w komórkę. Nie oznacza to jednak, że zjawisko dotyka wyłącznie ludzi młodych – uprościłbym sprawę. Osoby dojrzałe, a czasem nawet te w podeszłym wieku, też zasmakowały smartfonowej rewolucji i często tego nie ukrywają.

Czekam aż rozwinie się trend na… odłożenie komórki, gdy bary, kina czy teatry powiedzą ludziom: ok, możesz wejść, ale smartfon zostaw w depozycie. Ciekaw jestem, ile osób odwróci się na pięcie i podziękuje. Albo wejdzie myśląc, że to nic wielkiego. A potem, już po kilku minutach, zacznie świerzbić ręka. W takiej sytuacji przydałaby się przynajmniej atrapa, smartfon do potrzymania i pomacania kciukiem. Może to nie jest taki głupi pomysł i jeszcze uda się na tym komuś zarobić…?

  • Linkyop

    Ile ma RAM’u?

  • panmarcin

    A po co to wprowadzać? Żeby ludzie jeszcze byli zmuszeni ze sobą rozmawiać? Bez sensu! Podobno teraz od tego się odchodzi…

    • W sumie… nie ma rozmów, nie ma kłótni – jest spokój

  • Czemu mieliby wprowadzić, przecież ludzie często robią „check in” (jak to będzie po polsku?) w restauracji i przy okazji robią reklamę. Nie mówiąc o zdjęciach jedzenia ;-) , recenzjach filmów itd. Ja to widzę wręcz przeciwnie – w większości restauracji i kawiarni prócz darmowego wifi pojawią się też ładowarki, aby zachęcić ludzi by wypili kawę czekając aż się komórka naładuje.

    • To druga strona medalu. Przydałyby się badania, które stwierdzą, co się bardziej opłaca. Bo może być tak, że ktoś poleca, oznacza się w danym miejscu i robi reklamę, ale jednocześnie mniej zamawia. Dawniej grupa znajomych wypijała skrzynkę piwa, a teraz 5 butelek, bo jest pochłonięta snapchatem ;)

    • Tak przydałyby się badania i duże statystyki. Ale bazując na moim własnym doświadczeniu, szczególnie za granicą, wybieraliśmy restauracje z free wifi. Można było wtedy wrzucić do sieci społecznościowych zrobione przed chwilą zdjęcia na plaży itd. Ale to może się zmienić teraz gdy jest tańszy internet za granicą, szczególnie w Europie. Innym problemem z komórką, który chyba jeszcze długo nie zostanie rozwiązany jest ładowanie. Powiedzmy, że jesteś w centrum miasta za granicą i masz do wyboru mcdonalda z ładowarką na każdym stole i dobrą pizzerię bez ładowarek. Być może wybierzesz ładowarkę rezygnując z ulubionego jedzenia. Moje przewidywania są takie, że w przyszłości mniej istotne będzie darmowe wifi, a bardziej istotne ładowanie – być może bezprzewodowe – np. miejsce na stoliku, gdzie można położyć komórkę, by się ładowała. Albo łącząc twoje i moje – odosobnione miejsce, gdzie wchodząc do restauracji zostawiasz komórkę, ale za to ładują ci ją. W ten sposób można by zachęcić klientów do przychodzenia (ładowanie), a jednocześnie sprawić, że więcej będą ze sobą rozmawiać.
      Ale się rozpisałem. Jednak gdy mamy do czynienia z ludźmi, którzy spędzają dużo czasu na komórka mają oni niestety małe umiejętności konwersacyjne. Tak więc, gdy takim zabrać komórkę – często siedzą i się nudzą, szczególnie ci młodsi ;-)

    • ofca

      Twoja wizja przyszlosci zaklada, ze baterie beda potrzebowaly nagminnego ladowania i kawiarnie beda sie przescigac w ofertach „Wstap do nas na ladowanko, a dostaniesz ciateczko do kawki gratis!!!” :D

      Albo wchodzisz, a tam podbija do Ciebie gosciu z obslugi i na dzien dobry wita Cie tekstem w stylu: „Stolik dla dwojga? Juz sluze. Zabrac plaszcz? Ladowareczki dla Panstwa takze? Prosze bardzo, zapraszam…”

      Albo idziesz z laska na pierwsza randke do takiej kawiarni czy pizzerii i sprawdzasz, czy zostawi telefon do ladowania – znaczy, ze potrafi mowic i moze bedzie mozna z nia pogadac :D

    • Alot

      Twoja wizja przyszłości zakłada, że człowiek je wyłącznie z powodów fizjologicznych.
      I, nie obraź się, bo to nie uwaga personalna, ale takie podejście zniszczy ludzkość.

    • „Twoja wizja przyszłości zakłada, że człowiek je wyłącznie z powodów fizjologicznych”
      Pisałem o tendencjach, a ty uogólniasz, że „wyłącznie z powodów fizjologicznych”.
      Ludzie jedzą głównie z powodów fizjologicznych. Gdybyśmy takich potrzeb nie mieli, to większość z nas by nie jadła. Bogatsza część społeczeństwa ma pieniądze, które może wydać na lepsze jedzenie i lepiej zrobione potrawy. Zawód kucharza jest doceniany tylko w bogatych społeczeństwach, bo tam są ludzie, którzy płacą za sztukę kulinarną. Np. bogata Andaluzja w Hiszpanii znana jest także z kuchni, bo jej bogaci władcy zatrudniali kucharzy i sprowadzali żywność z daleka.
      http://ksiazki.audio/blog/history-of-spain

    • Alot

      Jeśłibyśmy jedli wyłącznie z powodów fizjologicznych, to państwa wprowadziłyby tanie pastylki zaspokajające głód.
      Kuchnia jest częścią kultury, dziedzictwa ludzkości. I trzeba zachować to dziedzictwo nawet kosztem prostaków, którzy wszędzie wchodzą z telefonem.
      Tak, człowiek, który wszędzie zabiera telefon jest zwyczajnym prostakiem. Niezależnie od tego jaki model posiada.

    • „człowiek, który wszędzie zabiera telefon jest zwyczajnym prostakiem”
      dlatego nigdy nie osiągniesz sukcesu w gastronomii – uważasz się za lepszego ;-)

    • Alot

      Wiem kiedy wyłączyć telefon a kiedy zostawić go w domu.
      Więc jestem lepszy. Bez dwóch zdań.

    • Qba

      Już widzę jak bary, kina i teatry wezmą na siebie koszty uszkodzenia, zagubienia czy kradzieży telefonów kiedy jeden flagowiec kosztuje 5 tys. zł.

    • Alot

      Moim zdaniem, restauracja w której ludzie skupieni są na smarfonach zamiast na jedzeniu, oferuje chujowe jedzenie.
      Po prostu.
      Lub, nie wiem co gorsze, poddaje się nowoczesności, zamiast wymagać dobrych manier i je kultywować.

  • steveminion

    Literówka „zbijają wzrok”.

  • TemporaryPL

    Ale bar, kawiarnia czy restauracja to nie to samo co kino czy teatr, dlaczego mieliby tam odbierać telefon w depozyt? Kiedyś w kawiarniach ludzie czytali gazety czy książki, czasami pracowali nad notatkami. Dziś robią to samo, jedynie medium się zmieniło. Nic w tym złego.

    Problem leży raczej gdzie indziej, w braku prywatności w miejscach jak kluby fitness, aquaparki etc., w których często widać jak ktoś robi filmy czy zdjęcia telefonem, i to niekoniecznie selfie. Tam depozyt powinien być standardem, niestety często nie jest.

    • Jeśli ktoś siedzi sam i korzysta ze smartfona, to ok (chyba, że robi to nałogowo). Ale kiedy grupa znajomych wbija wzrok w swoje urządzenia? Kiedyś siedzieli z książkami?

      Bak prywatności nie dotyczy niestety tylko wspomnianych miejsc – ludzie trzaskają innym foty w parkach, barach, a nawet na cmentarzu…

    • Bękart Mroku

      Skoro im z tym dobrze co Ci do tego? Z Tobą siedzą?

      Być może kiedyś powstanie technologia umożliwiająca autoryzację pojawienia się na czyimś zdjęciu. Jak nie wyrazisz zgody to rozmazana postać.

    • Adam

      To tylko świadczy o braku szacunku do drugiej osoby. Obiektywnie to niekulturalne zachowanie, więc dużo mi do tego.

    • Bękart Mroku

      W stosunku do Ciebie czy osób z ktorymi siedzi? Jeśli im nie przeszkadza to innym nic do tego.

    • Adam

      Jeśli bym siedział z taką osobą, to bym naturalnie wyszedł. Jak patrzę na takie siedzące niby ze sobą osoby, to mi ich żal.

    • Bękart Mroku

      Ale to ich problem. Ty byś nie siedział inni siedzą. I to nie powód aby zakazywać używania telefonów w restauracjach czy w przerwie spektaklu.

    • Vir

      Powód to to nie jest – fakt ale jest to po prostu przykre i żałosne patrzeć na tych biednych ludzi siedzących niby w towarzystwie niby znajomych, a każdy wpatrzony w telefon gdzie ma niby znajomych wirtualnych.

      Pewnie nikt nie bierze na serio możliwości wprowadzenia takiego zakazu, chodzi raczej o przerysowane zaakcentowanie problemu, danie do myślenia.

    • Bękart Mroku

      Moim zdaniem problemu nie ma. Problem jest sztucznie kreowany, nie wiem w jakim celu. Tak naprawdę ważne jest aby wszystkim pasowało.
      To że Ty lubisz rosół który jest bardzo dobry i zdrowy nie znaczy, że każdy musi go lubić i jeść.
      Czasem jest to sposób aby w spotkaniu wzięły udział osoby nie mogące fizycznie w nim uczestniczyć.
      Zdarzało mi się pić z ludźmi obecnymi przez komunikator. Dość ciekawe przeżycie ale idzie się przyzwyczaić.

    • Anna Nowak

      Jeśli obu stronom to odpowiada to gdzie mamy brak szacunku?

  • doogopis

    Bo to zależy od kultury osobistej człowieka! A jeśli jest jak jest to dlatego że większość ludzi to dzicz bez wychodzenia. Oceniamy innych po wyglądzie i sie komuś wydaje że ta pani elegancko ubrana jest miłą kulturalną osobą. Nic mylnego. To rozleniwiona,egoistyczna do tego narcystyczna pinda!
    Bar i restauracja to jeszcze,zadzwoni to odbierasz i wychodzisz. Jakoś sie da! Ale szpitale czy muzeum! Na brak wychowania,depozyt smartfona wiele tu nie zmieni! Ale przecież państwo nie bedzie wychowywać obywatela,kary i ograniczenia,to co jest ich rozwiązaniem na wszystkie problemy.

    • Jack Morgan

      Zawsze mnie bawia takie transparentne wtracenia, z ktorych latwo „czytac” ludzi:
      >> „Oceniamy innych po wyglądzie i sie komuś wydaje że ta pani elegancko ubrana jest miłą kulturalną osobą. Nic mylnego. To rozleniwiona,egoistyczna do tego narcystyczna pinda! ”

      Kogos tu skrzywdzila kiedys jakas elegancka pani i nienajlepiej radzi sobie z emocjami :D

    • doogopis

      Poprostu chciałem pokazać ocenianie innych po wyglądzie.
      To jak tacy kulturalni jak ty pojadą do lasu! Papierki wszędzie,nasr.ne!
      Ale tak to przecież są porządnymi obywatelami. Jak trzeba to i sie popiszą i posprzątają. Ale to nie degeneraci robią syf w lesie,na plaży! Nie oni dzwonią w szpitalu. Nie! To zwykli ludzie których mamy za kogoś normalnego. A to degenerat.

    • Jack Morgan

      >> „Poprostu chciałem pokazać ocenianie innych po wyglądzie.”
      Tak, zdaje sobie sprawe. I moze Ci sie wydawac inaczej, ale to ze uzyles takiego a nie innego przykladu jest znaczace. Podswiadomosc zawsze nas zdradzi.

      Wiem, ze byla piekna, poczatkowo sprawiala wrazenie milej i kulturalnej. Spedziliscie razem kilka milych chwil, bylo przyjemnie. Twoje poczatkowe oceny na podstawie wygladu wydawaly sie zasadne. Az tu nagle okazala sie narcystyczna, egoistyczna pinda, powiedziala: „Doogopis, z nami koniec” i przestala odpowiadac na telefony.
      Moja rada jest taka – nie musisz zapominac, ale przynajmniej sobie wybacz. Tak jak sam stwierdziles – blad, ktory popelniles jest uniwersalny i bardzo latwo go popelnic. Ale nie pozwol, zeby rzutowalo to negatywnie na Twoje kontakty z ludzmi. Jestes silnym niezaleznym Doogopisem i zaslugujesz na szczescie.

    • doogopis

      Niech ci bedzie,ale po tym wszystkim to chciałem zaznaczyć że oceniamy ludzi po wyglądzie. Nawet jeśli na codzień mówimy że to nie szata zdobi człowieka. Ale jest przeciwnie. Materializm. To drugie,ilość pieniędzy określa nasz status. Dlatego ludzie posiadający kupe szmalu cieszą sie często ogólnym poważaniem.
      Podobnie wielu ludziom brakuje wychowania i to podstawowych zasad. Jakby wyłączenie fona na 20min to jakiś wyczyn. Ale lenistwo jest jak choroba.
      Że baby mają u mnie pojechane to fakt,nigdy sie z tym nie kryje. Jednak tu to był tylko przykład. Na codzień jestem całkiem szczęśliwy,mam kolegów i koleżanki,teraz siedze u kumpla z 3 dzieci. Dobrze sie czuje ze sobą. Mam swoje zainteresowania i takie tam. Codziennie w jakimś stopniu nad sobą pracuje.

  • depozyty raczej jeśli przejdą to tylko w nielicznych miejscach, choć np którejś ze świątyń w Indiach, moja żona musiała oddać komórkę jeśli chciała wsiąść udział w zwiedzaniu.

    Za to bardzo poważnie jest rozważany zakaz używania telefonów na ulicach , tak jak w autach bo wiadomo do czego to prowadzi. Z jednej strony jestem za, z drugiej już widzę te pędzące patrole wlepiając mandat bo akurat sprawdziłem kto do mnie coś wysłał ważnego w mejlu. Chyba musimy zacząć edukację od najmłodszych lat tak jak się uczy przechodzenia przez ulice, tak i zasad ZDROWEGO korzystania z techniki, inaczej faktycznie w niej utoniemy.

    • Bękart Mroku

      Zakaz używania telefonu w samochodzie to debilizm. Są sytuacje kiedy bez problemu możesz coś robić na telefonie skomplikowanego (korek) a są takie kiedy tylko przeczytasz wiadomość i ewentualnie krótko odpiszesz (szybka jazda). Ale to trzeba trochę myśleć kiedy i co. Swoją drogą kiedyś jak telefony miały klawiaturę dużo wygodniej się odpisywało jedną ręką i było to mniej absorbujące bo wiedziałeś co piszesz.
      Zakaz jest wyrównaniem w dół :(

    • podczas jazdy akceptuję tylko odpisywanie głosowe, jest to wygodne i bezpieczniejsze. Każde inne poważnie narusza bezpieczeństwo, między innymi po to mamy sterowanie radiem w kierownicy, bo nawet sięgniecie do gałki głośności w radiu na milisekundę odrywając wzrok od drogi może spowodować iż nie zdążymy zareagować w czasie. Mamy takie prędkości w dzisiejszych autach i coraz lepsze drogi iż nie warto ryzykować.

    • Bękart Mroku

      „Mamy takie prędkości w dzisiejszych autach i coraz lepsze drogi” coś chyba przegapiłem :P
      Kichania też zakażesz? Mrugania? Uwierz mi ale nawet jadąc 150 km/h co na większości polskich dróg jest prawie nie możliwe (stan lub zapełnienie) można spokojnie odpisać nie tracąc kontroli nad tym co się dzieje na drodze.
      Przy głosowym odpisywani, po co ma ktoś więcej wiedzieć co piszę? Przecież to leci wszystko na serwery. Wystarczy operator, służby :P i odbiorca.

    • ofca

      > Uwierz mi ale nawet jadąc 150 km/h co na większości polskich dróg jest prawie nie możliwe (stan lub zapełnienie) można spokojnie odpisać nie tracąc kontroli nad tym co się dzieje na drodze.

      Polecam ten filmik – koles nie jechal nawet 100km/h, nie odpisywal, w momencie, gdy jelen pojawil sie na drodze, mial moze z sekunde na reakcje.

      Zycze szczescia w „nie traceniu kontroli” w podobnej sytuacji przy 150km/h odpisujac komus na smartfonie.
      Nie zdazylbys nawet oderwac palca od ekranu przez jebnieciem.

      https://www.youtube.com/watch?v=XBCzM1dHjQA

    • Bękart Mroku

      To co pokazałeś nazywa się wypadek. I tak wypadki są i będą. Nie ważne co zrobimy.
      Aby uniknąć takich wypadków to w takich okolicach albo się jedzie wolniej albo stosuje się takie siatki wzdłuż drogi aby zwierzęta nie wychodziły na jezdnie.
      Pobawmy się w założenia jadę taką drogą nie odpisuję, jestem skupiony na drodze. Ale kicham, 2x pod rząd, tracę koncentracje na sekundę, dwie. W momencie kiedy zaczynam kichać wybiega zwierzaczek. Miałem szansę zareagować? Coś zmieniło to, że nie używałem smartfona?

    • ofca

      Roznica pomiedzy uzywaniem smartfona a kichaniem jest taka, ze od tego pierwszego mozesz sie powstrzymac swiadomie.

      Pare miesiecy temu kierowca TIR-a w GB, Polak zreszta, ale to akurat nieistotne, zmiazdzyl ciezarowka samochod osobowy z kobieta i trojka dzieci w srodku (na YT mozna znalezc nagranie z kamery pokladowej).

      Pobawmy się w założenia. Zakladajac, ze nie uzywalby telefonu w czasie jazdy, co bylo bezposrednia przyczyna tego wypadku (patrzyl w telefon zamiast na droge) – czy doszloby do niego czy nie? A jakby kichnal, dwa razy pod rzad – czy nadal nie zauwazylby, ze dojezdza do zjazdu z autostrady, pasem na ktorym stala kolejka aut?

    • Bękart Mroku

      Nie znam szczegółów wypadku więc ciężko mi oceniać. Pytanie jak używał. Wpatrywanie się w ekran cały czas w trakcie prowadzenia to głupota. Ale zerknięcie aby przeczytać wiadomość i odpisać nie przeszkodziłoby mu zaobserwować zagrożenia.
      Nie telefon jest zły a sposób używania. Co komu szkodzi, że w korku przeczytam artykuł w gazecie? Jakie zagrożenia niesie? Czy obejrzę odcinek serialu.
      Ale już jadąc na trasie nie będę przecież czytał długich tekstów bo to po prostu nie wygodne.

    • Alot

      Takich wypadków nie będzie, jeśli mądrzy ludzie będą projektować drogi.

    • Bękart Mroku

      Przecież to inżynierowie z dyplomami. Byle kto nie może drogi projektować :P
      Fajnie by było jakby było jak mówisz.

    • Alot

      Dyplom oznacza wykształcenie, nie mądrość.
      To nie jest kwestia fajności tylko kładzenia nacisku na właściwe cechy.

      Skoro droga, zbudowana dla komfortu człowieka, jednoczesnie stanowi dyskomfort dla mieszkających na danym terenie zwierząt, to znaczy, że została źle wytyczona, zaprojektowana i zbudowana.

    • Bękart Mroku

      Droga ma być projektowana pod człowieka. I to człowiekowi ma być dobrze. Inaczej prowadzi do takich debilizmów jak było z doliną Rospudy.

    • Vir

      Po pierwsze: stałeś kiedyś w korku jako kierowca? To nie jest jak na filmach, że te samochody stoją w jednym miejscu godzinę i możesz sobie „przeczytać gazetę”. W korku samochody poruszają się co chwila o kawałek, ktoś się wciska, komuś trzeba ustąpić, są na tej drodze nadal światła które obowiązują itd. Uwierz mi, bo też byłem kiedyś taki kozak, że sobie w koreczku SMSy pisałem. Do czasu jak prawie nie wybiłem sobie zębów o kierownicę musząc nagle zahamować bo pojazd przede mną też zahamował. I tak, przy 5km/h może nikt nie zginie ale co komu i sobie zniszczysz samochód to inna sprawa.

      Po drugie: nie, droga nie ma być projektowana pod człowieka, a Rospuda to był debilizm w sensie właśnie próby budowy tej obwodnicy.

    • Bękart Mroku

      Jakoś codziennie stoję i nie ma problemu z używaniem telefonu, nawet na niektórych odcinkach da się zagrać online bez problemu ;-) Z czytaniem nie ma najmniejszego problemu, tylko trzeba kontrolować co chwila co się dzieje przed tobą. To, że ktoś się wciska to jego problem, ja mam pierwszeństwo i nie muszę go zauważyć :D Od nie wybijania sobie zębów jest zostawianie sobie pewnej odległości od poprzedzającego samochodu a nie przyklejenie się do zderzaka. Oczywiście odległość musi być na tyle mała aby Ci się nie wciskali i na tyle duża abyś miał czas na manewr.
      Co d zniszczenia samochodu to od tego jest AC i OC żeby się tym nie martwić. Zabiorą do ASO przywożąc zastępczy ;-) Tylko czasu szkoda.

      A co do drogi to dla kogo ma być projektowana? Debilizmem z Rospudą było wstrzymanie prac bo jakaś tam żabka. Skoro występuje tylko w tym miejscu nie ma większego znaczenia dla ekosystemu i zapewne i tak wyginie. Codziennie na świecie giną gatunki i się pojawiają gatunki tak działa ewolucja. Życie na ziemi cały czas ewoluuje i nie ma co z tym walczyć.

    • Vir

      Ok, przekonałeś mnie że samochody i to jak się nimi jeździ znasz tylko z obserwacji przez okno w autobusie.
      Tak samo przekonałeś mnie, że nawet nie wiesz co to jest „ekosystem” i jak działa ewolucja :)

      Ale teraz rozumiem też dlaczego wyśmiewanie ciągłego patrzenia w komórki Cię osobiście porusza.

      No nic, miłego dnia :)

    • Bękart Mroku

      O panie najmądrzejszy oświeć mnie malutkiego.
      Że Ty czegoś nie jesteś w stanie ogarnąć nie znaczy, że inni nie są.
      Ja Ci nie każę używać telefonu w korku jak Cię to przerasta a nawet plus za odpowiedzialną postawę. Ale nie zabraniaj innym którzy z tym nie mają problemu. Nie równaj w dół :( Wiem, że to boli, że ktoś może coś czego Ty nie ale takie jest już życie. Ja też z zazdrością patrzę na gimnastyczki, bardzo bym chciał tak jak one ale nie dla mnie takie zabawy :( Nie te warunki fizyczne :(

      Chętnie się dowiem co to jest ekosystem i jakie znaczenie dla niego ma żabka żyjąca w dolinie Rospudy. Co się takiego stanie jak ona wyginie. Ludzkość wymrze w bólach i cierpieniach?

      Czy porusza? Raczej zastanawia mnie skąd się biorą ludzie którzy innym chcą narzucać swój punkt widzenia. Niech każdy robi co chce oby nie szkodził innym. I tyle.

    • Vir

      Nie obraź się ale z gościem który ewidentnie nie ma pojęcia co to jest ekosystem, jaki wpływ na niego może mieć ta żabka no i co to w ogóle jest ewolucja, trochę nie chce mi się rozmawiać. Wiesz trzeba mieć jakąś wspólną podstawową wiedzę, na bazie której można konwersację prowadzić. Nic osobistego.

    • Bękart Mroku

      No weź, proszę. Chętnie się nauczę. Powiedz mi jak ludzkość wymrze jak wyginie ta żabka.
      Ty mi nie chcesz powiedzieć to ja Ci powiem. Nikt jej braku nawet by nie zauważył. Dokładnie nic by się nie zmieniło.

    • Vir

      Ekosystem by się zmienił i mógłby upaść. Serio, taka rozmowa nie ma sensu kiedy mylisz podstawowe pojęcia. Aha i taki hint: ludzkość nie jest najważniejsza :)

    • Bękart Mroku

      „ludzkość nie jest najważniejsza” – masz rację nie ma sensu dalej dyskutować.

    • Jacek Strzelczyk

      Hmm, nie jestem za telefonami w aucie, jedynie z zestawem głośnomówiącym, ale przykład z jeleniem jest cholernie abstrakcyjny, bo czy z komórką czy bez, nie ma praktycznie żadnych szans na kontakt z jeleniem. Zwierze nie wychodzi sobie spacerkiem, tup tup tup, a my mamy czas na to, by wyminąć. To jest sekunda jego wtargnięcia i tyle. Auto ląduje na szrocie w najlepszym wypadku.

    • chodziło mi iż osiągamy zawrotne prędkości nowoczesnymi autami a dogi jeszcze bardziej to potęgują. Jadąc takie 150 co i raz idziesz zapewne więc jak ktoś mający przysłowiowe 20zł na liczniku Cię mija. I owszem kontrolujesz drogę ale tej sekundy, która spędziłeś nad klawiaturą może zabraknąć wszyscy wiemy iż to w praktyce nie wychodzi sekunda.

      Nie idź w skrajności z kochaniem, ale jest np zalecenie by nie rozmawiać z kierowcą bo on nie skupia się wtedy na drodze mimo iż ja widzi. Jasne można bagatelizować, ale ilość wypadków na drogach mówi swoje. A nie sądzę by brały się z nieumiejętnosci prowadzenia pojazdu.

      Jak kogoś naprawdę interesuje co tam piszesz to przechwyci dane choćbyś morsem nadał wiec nie rozumiem argumentu.

    • Bękart Mroku

      20-30k km rocznie robię, czy to dużo czy mało nie mi oceniać. I z tego co widzę właśnie większość sytuacji prowadzących do wypadków wynika z nieumiejętności prowadzenia i myślenia jak wpłynie mój manewr na innych. Myślenie zdążę, zajeżdżanie drogi, zmiana pasa przed jadący dużo szybciej samochód. Sporo to właśnie egoizm. I na pustej drodze można jadąc 150 odpisać na smsa bo jest mała szansa na nagłe zdarzenie ale jak już dojeżdżam do innego samochodu to jednak zachowuję ostrożność bo nie wiem co potencjalny debil zrobi. I dzięki temu wielokrotnie jednak uniknąłem wypadku.

      Może i idealnie by było aby kierowca cały czas się skupiał w pełni na prowadzeniu ale ile da się tak jechać? Prowadzenie jest jak chodzenie odbywa się automatycznie poza świadomością ;-) Samochód staje się przedłużeniem kierowcy. Nie zastanawiasz się za bardzo nad tym. Więc można coś innego zrobić przy okazji, ważne aby Cię to nie pochłonęło całkowicie bo jak przy chodzeniu łatwo wpaść na latarnie ;-)

      Wiem, że łatwo wejść w posiadanie mojej korespondencji ale to nie powód aby rozdawać ją na lewo i prawo.

    • pasywnie znajdzie się sporo rzeczy do robienie, aby się nie rozproszyć, jak słuchanie muzyki, audiobooka itp ale odpisywanie czy rozmowa jest już sporo bardziej absorbujące. W praktyce wiadomo iż większość nagina przepisy.

      Co do umiejętności prowadzenia chodziło mi iż zwykła jazda nie powoduje wypadków, tylko właśnie stoi za nimi jakiś taki mały szczegół jak zapatrzenie się nieskupienie, rozmowy prze telefon itp rzadko jest tak iż jadąc prostą drogą zaczyna się coś dziać. A zmiany pasa ruchu włączanie się itp to tak temat rzeka i tragedia owszem. Popodróżowalem po świecie to nie musimy się wstydzić, szczególnie w miastach na szybko mogę wymienić kilka krajów w których jeżdżą dosłownie sto razy gorzej niż nasi kierowcy. Pozdrawiam i szerokiej drogi.

      Ps. Co do głosowego pisania nie wiem czy wszędzie jest to wysyłane najpierw na serwer, te najnowsze Kirin 970 Huawei możliwe iż już będą to analizować na bierząco w urządzeniu. Ale nie jestem wgryziony w temat.

    • Bękart Mroku

      Słuchanie muzyki ok. Ale dal mnie audiobook jest bardziej absorbujący niż czytanie czy rozmowa. Nie umiem słuchać audiobooków i aby coś zrozumiał i zapamiętał muszę się skupić mocno na treści przekazu. Nie wiem czemu ale nie umiem słuchać audiobooków. Więc to jest mocno osobnicza sprawa co komu przeszkadza i w jakim stopniu.
      Po prostu nie lubię generalizowania i wrzucania wszystkich do jednego worka skrojonego pod najsłabszych aby wszyscy się mieścili.
      Ogólnie się zgadzam, że powinno się unikać czynności rozpraszających w trakcie prowadzenia. Ale dla każdego jest to co innego. I jest to mocno zależne od sytuacji na ile można się rozproszyć.
      Wiem, że łatwiej jest powiedzieć komórka jest be dla większości to zakażmy wszystkim. Tak samo jak z alko. Ja bym karał za brak zdolności psychofizycznych niezależnie od przyczyny a nie za samą zawartość alko czy narkotyków. Ale to temat rzeka i moglibyśmy gadać do niejednego świtu przy niejednej skrzynce wódki ;-)

      Najlepiej odpisywało się na starej Nokii 6310i. Super słownik T9 + fizyczne klawisze. Mogłem wypracowania pisać nie patrząc na ekran ;-) naprawdę szybko. Teraz przy dotykowych klawiaturach niestety nie jest już tak łatwo. Chętnie bym nadal używał 6310i w samochodzie, żeby działała wymiennie ze smartfonem bez przekładania sim i się wiadomości synchronizowały ;-) A do rozmowy i tak wygodniejszy jest zestaw czy słuchawki bo ręka może czasem zdrętwieć od trzymania przy uchu :D

      Co do przetwarzania na telefonie to nie jestem przekonany. Nie wiem jakie algorytmy za tym stoją ale chyba dość skomplikowane, więc raz, że wypuszczenie na świat technologii dwa moc obliczeniowa i ilość próbek do nauki.

  • pakierhakierxd

    A niech robią co chcą ;) ,co mnie to obchodzi :D
    niech każdy się zajmuje sobą.

    • Adam

      Niech włażą pod samochody, rozbijają się o znaki drogowe – naturalna selekcja?
      Tak jak z depresją – chcą się zabić, co mnie to obchodzi.
      FOMO to problem cywilizacyjny i jednak warto zwrócić na niego uwagę.

    • duoboy

      Wiesz ile osób na świecie weszło pod koła samochodu grając w Pokemony? Dwie. 2! Sam sobie odpowiedz czy to dużo w porównaniu z innymi wypadkami…

    • anemusek

      O parę rzędów wielkości więcej wchodzi pod koła ludzi bez nosa w smartfonie. Robią to od zarania motoryzacji i wcześniej również. Jak to nazwiesz? Ba, najwięcej wchodzi pod koła właśnie takich ludzi, którym wszyscy dookoła przeszkadzają nawet jak im nie wadzą… Tzw „pępki świata” (rozpracowany problem w psychologii). Coś pisałeś o naturalnej selekcji? Moment ale komu tu wszyscy dookoła przeszkadzają? ;P

  • duoboy

    W muzeum? A pomyślałeś, że ktoś robi smartfonem zdjęcia? Albo chwali się wizytą w fajnym miejscu na FB? To nie takie proste…

    • Adam

      Robi zdjęcia smartfonem ciągle przez godzinę, patrząc w dół na ekran? To częsty widok.

    • duoboy

      …bo Ty wiesz co robią ludzie ze smartfonami na całym świecie? To, że obserwujesz takie zjawisko oznacza tylko tyle, że coś takiego występuje, ale (!) nie oznacza, że wszyscy tak robią…

    • anemusek

      A co cię to obchodzi? On ci nie przeszkadza to ty mu nie przeszkadzaj.

  • Vir

    Akurat przekreślony telefon nie oznacza zakazu używania, tylko zakaz rozmów telefonicznych. Ale ogólnie zgadzam się z tekstem – nadziwić się nie mogę dzieciakom łażącym po ulicy i wpatrzonym w te wszystkie fejsbuki. Wiadomo, też sobie czasami pocztę na ulicy odbiorę czy napiszę SMS’a ale bez przesady.

    • Anna Nowak

      Łażę po ulicach i czytam antyweba. Jestem fajniejsza niz jakby był to fejs czy nie :)?

    • Vir

      No cóż, nadal pewnie wkurzasz przechodniów, na których wpadasz ale przynajmniej nie masz tego żenującego parcia na ciągłą komunikację z tzw. „znajomymi”. To zawsze coś :)

    • anemusek

      Nikt taki nie wkurza przechodniów. Tych absorbują rowerowi psychopaci.

    • Vir

      No mnie jakoś wkurza gdy ktoś na mnie wpada na ulicy :)

    • anemusek

      Mnie też ale nie zdarzyło mi się by wpadł na mnie ktoś z nosem w komórce. Oni poruszają się zazwyczaj wolno i wszyscy ich ominą Chyba, ze idzie jakiś pan świata, mowa oczywiście o pieszym bez komórki w ręku i taranuje wszystkich ale to raczej on wpada na innych, a nie ludzie na niego. Natomiast wielokrotnie zdarzyło się, ze wpadł na mnie rowerzysta na chodniku.

  • Adam

    To już jest choroba cywilizacyjna – textitis. Na to prostym rozwiązaniem są zagłuszacze sygnału, coś jak klatka Faradaya jako sala kinowa.

  • regoat

    A co cie to obchodzi czy ktos grzebie w telefonie w barze , klubie czy gdziestam gdzie nie przeszkadza to innym ludzią. Kino , teatr to juz obsluga powinna takich ludzi wypraszac. Ludzie totalnie bez kultury, na to nie pomoze zaden depozyt

  • Anna Nowak

    Nie zostawię telefonu na którym mam prywatne dane, dostęp do bankowości elektronicznej w depozycie w jakimś dziwnym miejscu. Ze względu na bezpieczeństwo.

  • Anna Nowak

    Co jest złego w telefonie w restauracji (gdy osobom przy stoliku to odpowiada lub gdy jest się samemu), w parku, w muzeum? Jedna osoba będzie „sprawdzać fejsa”, inna wyszukiwać dodatkowych informacji. Teatr, kino rozumiem, świecące ekrany mogą przeszkadzać (chociaż zastanawiam się na ile przy minimalnym podświetleniu).

    Nie „ratujmy” ludzi ze smartfonami „dla ich dobra”, by zaczęli się „socjalizować”.

    • Vir

      Wydaje mi się, że generalizujesz i równasz sytuacje, w których ktoś przychodzi do knajpy, siada, wyjmuje komórkę i nie spuszcza z niej wzroku aż do wyjścia, z tą gdzie ktoś po prostu zamówi Ubera albo sprawdzi coś tam innego.

    • anemusek

      A co jest złego w tym, zę ktoś siedzi cały czas w barze z nosem w komórce? Co cię to obchodzi? O wiele bardziej destruktywne jest sączenie w barze piwa czy innego alkoholu.Patologią jest przeszkadzanie innych poprzez darcie buzi co jest normą w barach czy restauracjach i wcale nie mówię o rozmowach przez telefon tylko twarzą w twarz.

    • Vir

      Nic mnie nie obchodzi, jest to po prostu smutny widok tak patrzeć na grupę „znajomych” z których każdy z nosem w komórce.

    • anemusek

      Zawsze to lepiej niż by rozmowa się kleiła zalać się w kropkę.

  • DominikSiedlak

    Powiedz mi Maćku, czy drażni też Ciebie jak ktoś w tym samym miejscu czyta książkę, albo np. gazetę?

  • phonec

    Akurat do kina to warto smartfon zabrać. Kto z was wysiedzi 35 minut oglądając reklamy?

  • Mefisto

    Pornografia to nie uzależnienie, to sport.

  • anemusek

    Autor pisze o braku kultury innych ale to wtrącanie się innym w spędzanie czasu gdy ci nie przeszkadzają albo przynajmniej nie więcej niż inni to po prostu skrajny przypadek braku kultury. Ludzie spędzający czas w barze, restauracji, bibliotece czy muzeum z nosem w smartfonie (sam często czytam książki na smartfonie bo nie zawsze mam czytnik) nikomu nie przeszkadzają więc próba narzucania im swojego stylu bycia to po prostu buractwo w czystej postaci.

  • Theverge

    Widze, ze nie bylo o czym pisać

  • radeon hade

    Mam wstawić zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat jak ludzie siedzą z nosami w gazetach nie gadając ze sobą?
    Ciągle jest to samo, tyle że teraz mamy wirtualne gazety.Ja też często wyciągam telefon jak mi się nudzi żeby sobie polatać palcem po ekranie i co z tego?

  • androidponutelli

    Widzę, że staruszkom przeszkadza to, że nie nadążają. Nie dlatego, że to stanowi jakiś problem tylko dlatego, że jest inne od ich przyzwyczajeń i wykracza poza ich możliwości dostosowawcze.
    Drogi Panie Maćku zaskoczę Pana – dziadek jest kiepskim klientem docelowym dla większości przybytków, które Pan wymienił więc raczej nieuniknione jest, że w dość nieodległej przyszłości nie tylko nie będzie depozytów ale do tych miejsc Pan bez smartfona po prostu nie wejdzie. Bilet wstępu, elektroniczny przewodnik czy weryfikacja wieku (dowód) – wszystko będzie w smartfonie i większość przybytków nie będzie sobie zawracała głowy ponoszeniem kosztów by obsłużyć pomijalną niszę ludzi nie potrafiących czy nie chcących nadążyć.