11

Istne szaleństwo. Najpierw każą rozmawiać z głośnikami i smartfonami, a teraz ze słuchawkami

Asystenci głosowi to już nie tylko smartfony i głośniki. Niedługo będzie można się ich spodziewać także w sprzęcie AGD w naszej kuchni czy łazience, ale najpierw producenci zamierzają umożliwić nam na wykorzystanie ich możliwości w drodze. Stąd nowe modele słuchawek od JBL i Jabra z Asystentem Google i Amazon Alexa.

Było jasne, że targi CES przyniosą nam wiele ciekawych nowości – także tych, których się spodziewaliśmy, a mimo wszystko które wzbudzają niemałe emocje. Tak oto stajemy na progu upowszechnienia się słuchawek z wbudowanymi asystentami głosowymi. Tymi samymi, którzy goszczą w domach w postaci głośników oraz w naszych smartfonach. Wciąż nie mówią po polsku, ale kto wie, jak długo jeszcze będziemy czekać.

Pomimo braku obsługi języka polskiego asystenci głosowi są dla mnie jedną z najbardziej interesujących nowinek, których rozwój śledzę. Ciągle przybywa urządzeń, gdzie goszczą Alexa czy Google Asystent – z pewnych powodów nieco w tyle pozostają pod tym względem Apple oraz Microsoft – i pozwalają na coraz więcej bez dodatkowych kosztów ponoszonych przez użytkownika. Jednorazowy zakup Google Home czy Amazon Echo dot wystarczy. Dwie pierwsze wspomniane usługi są jednymi z najważniejszych punktów CES 2018, a to za sprawą partnerstwa firm stojących za asystentami z producentami słuchawek. Nowe modele od JBL są kompatybilne z Asystentem Google, natomiast słuchawki marki Jabra współpracują z Alexą.

Słuchawki JBL z Asystentem Google

Pierwszy i najtańszy zestaw JBL, to model Everest 110GA kosztujący około 100 dolarów. Są to słuchawki dokanałowe i mają oferować 8 godzin pracy na jednym ładowaniu. Poziom wyżej znajdziemy model Everest 310GA – słuchawki nauszne w cenie 199,95 dolara. To przekłada się na czas pracy wynoszący około 20 godzin. Najdroższym modelem są 710GA, które mają zapewnić najwyższą jakość dźwięku i 25 godzin pracy. Cena? 249,95 dolara. Wszystkie trzy modele oferują Bluetooth 4.1, technologię JBL Pro Audio Sound oraz funkcję ShareMe 2.0 (tej zabrakło tylko w 110GA). Do sprzedaży trafią wiosną.

Słuchawki Jabra z Amazon Alexa

Jabra natomiast zaprezentowała zupełnie nową serię „Elite”, w której skład wchodzą słuchawki Elite 65t (warianty zwykły i sportowy) i Elite 45e. Pierwszy z modeli to typowe pechełki, ale pozbawione jakichkolwiek przewodów. W konsekwencji do naszej dyspozycji będzie tylko 5 godzin pracy na baterii, ale w zestawie otrzymujemy etui mogące dwukrotnie naładować akumulatorki w słuchawkach. Sportowa wersja 65t ma wbdowany akcelerometr (współpracuje z aplikacją Jabra), odporność na pot, wodę i kurz (IP56). Oprócz asystentki Alexy, słuchawki pozwolą na interakcję z Siri i Asystentem Google – w celu aktywacji nasłuchiwania naciskamy dedykowany przycisk. Jabra Elite 65t mają pojawić się w sprzedaży w połowie stycznia (na początku tylko sklepy Best Buy) za 170 dolarów, a za wariant sportowy zapłacimy 190 dolarów, lecz dopiero na początku kwietnia.

Słuchawki z asystentami to nie taki zły pomysł

Wielokrotnie zdarza mi się skorzystać z Siri czy Asystenta Google na telefonie wysyłając krótką wiadomość do kogoś lub uzyskując pewne informacje tak naprawdę bez spoglądania na telefon. Jeśli mógłbym to robić nie wyjmując go nawet z kieszeni, a tylko dotykając panelu na brzegu słuchawek, to w wielu sytuacjach doceniłbym możliwości asystentów jeszcze bardziej. Inną kwestią są w tym momencie ceny i dostępność powyższych modeli. Słuchawki Bose z Asystentem Google wciąż do nas oficjalnie nie dotarły i niewiele wskazuje, by miało się to zmienić w najbliższej przyszłości. Pozostaje tylko liczyć na rychłe dodanie wsparcia dla języka polskiego dla któregokolwiek z asystentów.

Fot. JBL, Jabra