prywatnosc
44

Słowo „prywatność” niedługo będzie trzeba wymazać ze słowników

Zanim zabrałem się za pisanie tego tekstu wpisałem w Google „prywatność” i przeczytałem następującą definicję:

Prywatność (z łac. prīvātus ‚oddzielony’) – zdolność jednostki lub grupy osób do utrzymania swych danych oraz osobistych zwyczajów i zachowań nieujawnionych publicznie.”

Naruszanie prywatności

Skoro już odświeżyliśmy sobie definicję prywatności, to chciałbym poruszyć bardzo ciekawy temat, no, przynajmniej mnie się wydał ciekawy. Czy rejestrowanie naszych zwyczajów bez naszej zgody albo chociaż informacji o tego typu działaniach, nie jest wyraźnym naruszeniem prywatności, które w ogóle nie powinno mieć miejsca? Właściciele billboardu w Oslo, którzy się na to zdecydowali, mogliby chociaż dać jakiś komunikat, na przykład:

Uwaga, teraz sprawdzamy na co dokładnie patrzysz i jak długo to robisz, a przy okazji zapisujemy informacje na temat twojego wieku, płci, tego czy nosisz okulary, czy się uśmiechasz czy nie… ale nie rozpoznajemy twojej tożsamości, więc chyba masz to gdzieś? No… tak czy inaczej daj nam trochę czasu, bo zapewne niebawem zaczniemy również identyfikować twoją tożsamość i będziemy przechowywać tego typu informacje, żeby później tworzyć spersonalizowane reklamy, które wyświetlą ci się nawet na Facebooku (wczoraj o 15:36 byłeś obok naszej pizzerii i przez 4 sekundy patrzyłeś na reklamę pizzy. Może dzisiaj ją zamówisz, hmm?). Miłego dnia.

Szpiegujący billboard trochę się zepsuł

Niestety nikt nie informował ludzi o gromadzeniu różnych informacji, a temat został poruszony w internecie tylko dlatego, że reklama doświadczyła jakiegoś błędu, w wyniku czego na ekranie wyświetliły się dane jak na poniższym zdjęciu autorstwa „Nepturiona”, który opublikował je na forum internetowym o nazwie linustechtips (wielu zdziwionych ludzi robiło zdjęcia i dzieliło się nimi w sieci).

Takie czasy…

Przede wszystkim warto zauważyć, że ludzie jeszcze potrafią być poruszeni tego typu incydentami. Ktoś może się autentycznie zdziwić, że zwykła reklama pizzy rejestrowała tyle różnych informacji na jego temat, dlatego zrobi zdjęcie, a później wstawi je do sieci. Podejmie rozmowę na ten temat itd.

Jednak czy w końcu dojdziemy do etapu, na którym ludzie będą całkowicie oswojeni z takim stanem rzeczy i awarie w tym stylu kompletnie nie zwrócą ich uwagi? Nie wywołają jakiejkolwiek reakcji, bo przecież to normalne i oczywiste, że firmy rejestrują nasze poczynania… W zasadzie to taki stan rzeczy ma już miejsce, tyle że w cyberprzestrzeni. Wszyscy wiemy, że strony które odwiedzamy rejestrują naszą aktywność, a media społecznościowe na których spędzamy masę czasu, gromadzą na nasz temat ogromną bibliotekę wiedzy (którą bardzo często sami chętnie uzupełniamy). Zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawę i niespecjalnie nas to rusza. Tak po prostu jest i już… po co drążyć temat?

Prywatność zamienia się w archaizm

W sieci nikt nie oczekuje prywatności. Jeżeli ktoś jest na tym punkcie przeczulony, to co najwyżej spotka się z opiniami od innych ludzi w stylu: „No to co z tego, że wszystko na twój temat jest zapisywane? Myślisz, że kogoś tak bardzo interesuje twoje życie? Wyluzuj”. Czyli jesteśmy z tym w pełni oswojeni. Fakt masowego gromadzenia informacji na nasz temat jest po prostu czymś normalnym, a jeśli komuś to przeszkadza, to jest wręcz dziwny. Dlatego myślę, że za kilka lat oswoimy się również z rejestrowaniem naszych poczynań nie tylko w sieci, ale i w prawdziwym świecie. Przywykniemy, skomentujemy to na zasadzie „no to co?” i będziemy sobie dalej żyć. Sytuacje jak ta z Oslo nie będą miały miejsca, bo jeśli coś tam odpadnie albo się zepsuje i wyjdzie na jaw, że byliśmy inwigilowani przez marketingowców, to… wzruszymy ramionami i pójdziemy dalej. Słowo „prywatność” niedługo będzie trzeba wymazać ze słowników (szkoda miejsca na takie archaizmy).

Źródło 1, 2, 3

 

  • Prywatność to coś co się ma w samotności. Idzie się w miejsca, gdzie nie ma ludzi. Nie można mieć pełnej prywatności w obecności drugiego człowieka. A więc absolutna prywatność oznacza samotność. Można więc zostać pustelnikiem i nikt nie będzie wtedy zagrażał twojej prywatności ;-)

    • Ogotay

      Chybaze nabedziesz inteligentny smart-wc ktory Ci bedzie spiewac podczas kupki i wysylac do centrali info ile czasu Ci to zajmuje 😃

    • Pluto

      No to ja jestem w prywatnej chwili :P no prawie… bo siedzę że smartfonem :)

    • A potem na fejsie „jak zapobiegać biegunce”…

    • Konrad Uroda-Darłak

      Jak to nie? A otaczająca Cię przyroda? Zwierzęta też potrafią słuchać :P

    • To jeszcze nic, mój aniołek odczytuje moje myśli.

    • Ogotay

      No tak, zapomnialem…koty domowe to naprawde wysoko rozwinieta pozaziemska cywilizacja, przybyla na ziemie by nas zniewolic(zrodlo:FUTURAMA)😊

    • Koty? Mój aniołek to pies! Choć czasem łasi się jak kot.

    • Ogotay

      Ooo wietnamskie sajgonki.z psa sa bardzo smaczne…ale tego ze inwigiluja mysli to nie wiedzialem😜

    • Z ciebie niech zrobią sajgonki.

    • Ogotay

      Ale ja nie potrafie czytac w myslach wiec nie bede tak smakowac jak Twoj „aniolek”😂

    • Przy takim „poczuciu humoru” to cud, że w ogóle czytać potrafisz.

    • Marcin Hołowacz

      Skoro smaczne, to będzie trzeba kiedyś spróbować :)

  • Ogotay

    Kazdy ma przy sobie telefon…ktos zawsze wie gdzie jestes,jak sie przemieszczasz. Zwykly uzytkownik nie ma pojecia czy ktos w tym momencie nie wlaczyl kamerki czy mikrofonu w jego smartfonie, nikt nie wie czy procesor nie ma jakiegos ukrytego ukladu ktory zbieta o nas info. Codziennie przemieszczamy sie ulicami ktore w wiekszosci sa monitorowane……prywatnosc? No prosze!…na wlasne zyczenie sami sobie tworzymy orwellowska antyutopie (1984) Sami na srajbukach, szmiterach, pierdolerach wrzucamy info co gdzie i jak robimy…a potem krzyki jak z kardashianka gdy ja okradli bo dokladnie wiedzieli gdzie jest. Wiekszosci nie interesuje prywatnosc tylko zludzenie jej istnienia. Bo tak naprawde od wielu lat prywatnosc w takim pojeciu jak przedstawiles nie istnieje

    • Niestety ale nie „na wlasne zyczenie sami sobie tworzymy orwellowska antyutopie” tylko jesteśmy częściowo przymuszeni do tego. Przykładem może być chociażby kupno nowego telefonu. Wszędzie tylko kupa „smartfonów” z usługami geolokalizacyjnymi i pakietem bezużytecznych aplikacji w prezenci. Jeżeli to jest mało przekonywujące to popatrz teraz na strony internetowe ( chociażby ta na której jesteś ) zobacz ile skryptów śledzących jest na tej stronie ( track.adform.net, google, disqus … ). Wszystko to śledzi ciebie jako osobę a nie tylko jako identyfikator. Kelejnych przykładów nawet nie ma co wymieniać … choć jest ich masa.

      Prywatnośc jakiej ( chyba ) wielu z nas oczekuje to zwyczajny brak „nadzoru i śledzenia”. W przypadku stron internetowych ( tej czy innych ) miło było by mieć możliwość wyłączenia takiej „usługi”…

      Jedyne co mnie martwi w tych artykułach o prywatności to hipokryzja autorów. Sami na swojej stronie gromadzicie dane dla wielu firm a jednak żalicie się na brak prywatności…

    • Ogotay

      Przeciez nikt Ci nie kaze miec komorki. Kiedys ludzie zyli bez i tez im sie udawalo. Mozesz miec stacjonarke czy wysylac listy lub znaki dymne😀 nikt Ci nie kaze korzystac z internetu, biblioteki sa pelne ksiazek i wcale wiedzy nie musisz sxukac w sieci. Kazdy wybiera technologie bo tak jest latwiej, szybciej i przyjemniej

    • „Przeciez nikt Ci nie kaze miec komorki” niby masz rację chociaż akurat nie w moim przypadku. Potrzebuję telefonu żeby mieć kontakt z innymi ludźmi z mojej firmy więc mam telefon służbowy. W moim przypadku muszę mieć służbowy telefon i laptop pod ręką, nie „wybrałem” technologii bo tak mi było łatwiej a dlatego że jest to coś co lubię i dobrze mi to wychodzi ( programowanie, image processing, data analitycs ). Denerwuje mnie tylko fakt że ludzie tak do tego podchodzą, „Nikt ci nie każe … ” ( w miejsce kropek wstaw co kolwiek ) a prawdę powiedziawszy jesteś do tego zmuszany na każdym kroku.

    • Ogotay

      Mozesz zostac mysliwym na alasce, albo budowac iglaa na grenlandii. Postep, technologia ulatwia nam zycie a cena jest prywatnosc. A nawiazujac do koncowki artykulu…prywatnosc nie zostanie wymazana ze slownikow, po prostu zmieni sie jej definicja…na jaka?czas pokaże.

    • Zadziwia mnie twój tok myślenia… Z programisty stać się myśliwym na alasce… Technologia POWINNA ułatwiać nam życie ale KORPORACJE każą nam płacić za to taką cenę.

    • Ogotay

      Jestes programista bo lubisz wygodnie siedziec w ciepelku przed ekranem komputera z kubkiem gorscego kakao pod reka zamiast w chodzie i deszczu szlajac sie po lesie w poszukiwaniu czegos do jedzenia. Korporacje ustalaja taka cene bo maja do tego prawo, to oni miesiacami czy latami wydawali miliardy na nowe technologie i teraz chca na tym zarobic. A jak wiadomo informacja to najtwardsza waluta. Nikt Ci nie kaze tej ceny placic

    • Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak predyspozycje? Jestem programistą bo to mi dobrze wychodzi. Żeby tak jak mówisz przenieść się do dziczy i zacząć polować musiał bym się ostro przestawić co jest prawie niewykonalne w pewnym wieku …

    • Ogotay

      Ale wybierajac sciezke kariery kierowales sie tylko tym ze lubisz to robic i ze jestes w tym dobry?czy moze ktos Ci kazal zostac programista w ciagle inwigilowanym swiecie? Kazda kwestia ma swe plusy i minusy. To ze lubie jesc steki i dobrze je przyzadzam, nie znaczy ze bede sie odzywiac tylko nimi, bo po 10 latach takiej diety gdy mnie strazacy wtoczyliby do lekarza uslyszalbym nieciekawa diagnoze. Trzeba patrzec sie perspektywicznie. Wybierasz technologie w pakiecie z uszczuplona prywatnoscia. Zyj z tym albo przenies sie w dzicz😀

    • Marcin Hołowacz

      Polecam film „Into the Wild”, niby można, ale różnie się to może skończyć.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Takie gadanie jest dobre w momencie, gdy jesteś całkowicie niezależny od innych ludzi i nie pracujesz. Jak Ci pracodawca będzie chciał wysłać mail lub do Ciebie zadzwonić, to będziesz na tyle odważny by mu powiedzieć „wyślij mi to znakiem dymnym”? Chcę to zobaczyć :)

    • GLOCK

      zmień pracę,zmień ludzi którymi się otaczasz, zmień otoczenie!
      @ogotay ma rację chcesz prywatności wynieś sie w dzicz,nie chcesz sie wynosić akceptuj obecną sytuację!

    • Konrad Uroda-Darłak

      Idealistyczna papka – spróbuj i zdaj mi relację. Wtedy być może Ci uwierzę :)

    • GLOCK

      Papka?
      a ja uważam ze jesteśmy hipokrytami: chcemy prywatności a jak dostajemy recepte jak ją uzyskac słyszymy tekst „spróbuj i zdaj mi relację”.
      widocznie aż tak bardzo nam na niej nie zależy skoro nie jesteśmy gotowi na poświecenie. z resztą nie musisz od razu przenosić sie na alaskę czy syberię. skasuj profile na FB idt, usuń @, wyjedz w Bieszczady i zostań drwalem albo zaciągnij sie na kuter rybacki/kontenerowiec, wyjedz na hawaje,zapuść dredy i zyj z najmu desek surfingowych. jest masa zajęc na swiecie gdzie będziesz odciety od wszystkiego od Wielkiego Brata.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Czy Ty w ogóle widzisz co piszesz i nie dostrzegasz w tym niekonsekwencji? Jak będę się kontaktować z klientami? Jak mam przyjmować rezerwacje? Sprzedawać towar? To nie te czasy, że działały ustne rekomendacje i wszyscy mieszkali obok siebie :)

      Ale jak pisałem – skoro tak Ci to przeszkadza i jednocześnie znasz rozwiązanie, to spróbuj i zdaj relację :)

    • Marcin Hołowacz

      „Wiekszosci nie interesuje prywatnosc tylko zludzenie jej istnienia. Bo
      tak naprawde od wielu lat prywatnosc w takim pojeciu jak przedstawiles
      nie istnieje”

      A może tak naprawdę powoli tracimy zainteresowanie nawet takim złudzeniem? Po prostu wszystko jest nam już obojętne…

  • Alot

    Z czasem stanie się tak, że serwisy naprawdę respektujące prywatność użytkowników, będą wygrywać.

    • Arek P

      To tak jakby wartościowi politycy nagle wygrywali wybory a ambitne książki znalazły się na listach bestsellerów księgarni.

    • Alot

      Dasz wiarę, że są kraje, gdzie społeczeństwo jest na tyle rozwinięte, że czyta i wybiera mądrych polityków?

  • doogopis

    Odbierają nam prywatność i różne prawa bo jesteście takimi leszczami że na wszystko sie godzicie i wszystko łykacie.
    Zrobią wam pare ataków przez zainscenizowany islam i sami ją na kolankach oddacie.
    https://uploads.disquscdn.com/images/4bef30d8177be15031abb043e5d8148ee48467a860e36121ba85de7a99ab9ceb.jpg
    Więc sie nie dziwcie że tak jest! https://uploads.disquscdn.com/images/17e4f4b567639b2bde50f658de72dc37c2082b325fa15874707ef9836fc1002c.jpg

    https://m.youtube.com/watch?v=YdfNuwMhMg4

  • Tęsknić raczej nie będziemy, bo jakiż to jest pożytek z prywatności oprócz tego, że sobie jest?

  • Jest tylko jeden sposób na zatrzymanie tego toku spraw. Nauczanie o tych kwestiach musi trafić do szkół. Już widzę, jak przedstawiciel Leviatana wypowiada z przejęciem obowiązkową formułkę: „Straci na tym zwykły klient, straci gospodarka, stracimy miejsca pracy.”

  • Maciej

    myślę, że utrata prywatności to najmniejszy powód do obaw.

    najwiekszym atutem zbierania danych nie jest sama możliwość analizy stanu obecnego, a zdolność do wyłapywania kolelacji/zaleznosci i stojąca za tym machina do przewidywania przyszłości.

    przykladowo, dzisiaj, podczas szukania w necie butów jestesmy zalani reklamami, które ciągną się za nami przez kilka dni.

    W bliskiej przyszłości, jak zobaczycie reklamę butów, to będzie to oznaczało, że obecne za chwilę rozpadną się, nawet jeśli na to nie wyglądają.

    Teraz zamiencie buty na zdrowie, podatki, politykę, biznes itp .

    będzie ciekawie.

    • GLOCK

      pewnie…skoro dostanę cynk ze moje buty/auto/zdrowie zaszwankuje mogę sie na to przygotować i oszczędzić stresu i kosztów.

    • Maciej

      nom, a jak algorytm wylapie, że możesz w przyszlosci chciec zmienić opcje polityczna, prace, bank, ubezpieczyciela, ulubiona marke czy cokolwiek za czym stoją duże pieniądze, to dostaniesz wcześniej prewencyjna dawkę ‚utorowanej’ (ang. priming) informacji.

    • GLOCK

      wszystko dziś jest dla kogoś „dużymi pieniędzmi”.reklama która przewiduje twoją najbliższa przyszłość mogła by byc zbawieniem a nie przekleństwem. w tej chwili nie reklama jest problemem, nie jej ilość a nieudolne targetowanie i inwazyjność. internet ma tą przewage ze ty tu szukasz treści i sam poniekąd targetujesz swoje potrzeby i tak odwiedzając blog technologiczny producenci wiedzą ze interesują cie niowe tech. albo poszukujesz nowych urządzeń z tąd reklamy telefonów/komputerów itp.widziałeś kiedyś rekalmę proszku do prania na antywebie?
      problem ma tv i tzw tradycyjne media. u nich targetownie nie istnieje(nie wiedzieć czemu) albo istnieć nie może. jak nie rozumiem tego na kanałach tematycznych bo tu problemu być nie powinno-kanal motoryzacyjny pokazuje reklamy aut albo części/akcesorii do auta, kanał sportowy powinien pokazywać reklamy strojów czy preparatów dla sportowców,kanały dzeciece reklamy zabawek-wtedy reklama może być skuteczna,bo jaki sens jest puszczać rekalmę biustonosza/maści na grzybicę pochwy na kanale dla dzieci w wieku do lat 5?
      tak kanały ogólno temetyczne mają problem bo te oglądają zarówno panie domu potrzebujące preparatów piorących jak i mężczyźni lubiący auta i to przez reklamy wystepujące w mediach celujących w szeroke spektrum klientów tak bardzo ich nie lubimy.

    • maciej

      ‚duze pieniazdze’ oznaczaja tyle, ze trzeba miec ich duzo, aby stac bylo Ciebie na zbieranie danych i ich obrobke. maly i sredni biznes nie kupi nowych gpu po 150k$ za szafe do szukania korelacji, nie maja tez technicznych mozliwsci, aby wymagana ilosc danych zgromadzic. prog wejscia jest bardzo, bardzo wysoki, dostepny tylko dla rzadow i megakorporacji – bigdata i przewidywanie to drogi biznes.

      dalej, net to nie tylko ‚podgladanie’ biezacych zapytan, a gromadzenie historii zachowan w czasie. istotne jest nie tylko to, ze dzisiaj kupujesz buty, kluczowe staje sie to, ze kupujesz je po spodniach, 3 razy w roku, co druga pare dla dziecka. tesco juz 20 lat temu wysylalo kupiony na pieluchy do kobiekt, ktore jeszcze nie wiedzialy, ze sa w ciazy, a juz zmianialy zwyczaje zywieniowe dodajac do koszyka lody waniliowe i tabletki na bol glowy (upraszczam).

      targetowanie jest duzo bardziej zaawansowane jak myslisz i pozwala na zaspokojenie nie tylko potrzeb zakupowych, ale na zmiane np. Twoich pogladow. TV, o ktorej wspominasz dziala wlasnie w ten sposob, efektywnosc reklamy w tym medium wynika z ciaglej ekspozycji do widza: idac do sklepu po proszek do prania statystycznie wybierzesz jeden z tych, ktore rozpoznajesz (z reklam), omijajac czesto tansze zamienniki, ale o nieznanym pochodzeniu. politykow tez wybierasz ze wzgledu na ich publiczny stosunek do tematow, ktore Ciebie emocjonuja, a nie po racjonalnej analizie historii dokonan i wyznaczeniu szans na sukces.

      to jest temat rzeka, od 70 lat wydawanych jest pierdyliard $$ na badania zwiazane z konsumenckim/spolecznym procesem wyboru, decyzjami itp, aby efektywniej sterowac rynkiem – odbiorca.

      zebysmy dobrze sie zrozumieli: dobrze targetowane reklamy sa w pewnym sensie pomocne i malo uciazliwe. ale wciaz zamykaja Ciebie w bance waskiego wyboru, na ktory nie masz zadnego realnego wplywu.

  • Arek P

    Oczekując prywatności w sieci to tak jakby stać na środku Warzawskiej Patelni w godzinach szczytu i oczekiwać prywatności…

  • Mojasprawa

    Ludzie do jasnej cholery! Trzeba wsadzić na dożywocie bandytów którzy bezczelnie mordują nam prywatność! Skończcie z myśleniem ” Jest zagrożenie – chrońmy się przed nim” Zacznijcie myśleć „Jest zagrożenie – zwalczmy je!!” Całkiem zginiecie przez brak tej drugiej poprawności.