21

Oto Skype Lite na Androida. Lekkie aplikacje w modzie

Skype Mingo powraca. Lekka i szybka wersja komunikatora Microsoftu na Androida doczekała się oficjalnej premiery. Aplikację znajdziecie w Google Play, ale jej stamtąd nie pobierzecie.

Ograniczona terytorialnie dostępność aplikacji nie powinna jednak nikomu zainteresowanemu przeszkadzać. W teorii jest to Skype tylko dla użytkowników zamieszkujących Indie. W zdecydowanej większości korzystają oni z mniej wydajnych urządzeń, na których zwykły Skype po prostu sobie nie radzi.

Oprócz wymiany wiadomości tekstowych, obrazków, jak również standardowych rozmów głosowych i wideo, Skype Mingo oferuje łatwy dostęp do naszych SMS-ów oraz listy połączeń telefonicznych. Wszystko to jest przedstawione w miłej dla oka formie, szczególnie zakładka z wiadomościami tekstowymi, gdzie do naszej dyspozycji są gotowe do zaznaczenia zakładki pełniące role filtrów. Jeśli zechcemy skupić się tylko na konwersacjach na pomocą Skype’a, to istnieje taka możliwość, podobnie jak pozostawienie jedynie listy wiadomości SMS.

więcej o Skype Lite (aka Mingo).

Skype Lite (wcześniej Mingo) to zupełnie inna para kaloszy. On po prostu śmiga. W finalnej wersji prezentuje się naprawdę nieźle i dla każdego użytkownika, także w Polsce, może to być powód do powrotu do Skype’a. Wystarczy odwiedzić serwis pokroju APK Mirror lub samemu pobrać plik *.apk z Google Play korzystając z odpowiedniego narzędzia.

  • rdubisz

    „Lekkie aplikacje w modzie”. Tymczasem Facebook zastanawia się, gdzie jeszcze wcisnąć absurdalne funkcje typu „twój dzień”.

    • Gun’s

      To co zrobili z Messengerem to prawdziwy kryminał. Można tylko żałować że tak mała liczba osób jest skłonna do przesiadki na inne komunikatory.

    • Agent

      Wszyscy i tak siedzą na wazapie,a ten o dziwo nadal jest najszybszym i najpłynniejszym messengerem na rynku. I zdecydowanie najmniej obciąża nasz smartfon. To dzięki temu że wazap to tak naprawdę xmpp(tak podejrzewam że to właśnie dzięki temu).

    • Artur Łukasz

      Wazap też dostał kochany mój dzień.
      Fejsbuk dąży do zniszczenia wszystkich swoich aplikacji.

  • Amras91

    Ściągnąłem, sprawdziłem i na prawdę jest super. O wiele lepszy niż podstawowa wersja, ale niestety na starcie ma bardzo poważną wadę – nie ma (lub nie znalazłem) informacji na temat statusu innych użytkowników… Czyli nie widać kto jest dostępny, a kto nie. Jeżeli to naprawią, wtedy można myśleć o zmianie ;)

    • Hahaha jak lubisz syf i Trojany to zainstalowałeś bezmyślnie coś o czym przeczytałeś w necie

    • doogopis

      Ty za to ze swoim Nero Platinium śpisz spokojnie!
      A na kompie win10 od MS,wylęgarnia syfu i trojanów!

    • Oj żałosny jesteś dzieciaku …

    • tomasz_kw

      A nie pomyślałeś, że to jest celowe?
      Dzięki temu, że nie sprawdza statusu nie zużywa danych, RAMu, ani mocy procesora – dlatego nazwali tą wersję „lekka”.
      Z drugiej strony status nie jest Ci potrzebny. Wysyłając SMS-a też nie wiesz, czy ktoś go natychmiast przeczyta i odpowie, a dzwoniąc nie wiesz, czy ktoś odbierze. Moim zdaniem status w aplikacji smartfonowej jest bez sensu -przecież telefon jest i tak ciągle włączony… Co zatem taki status miałby pokazywać? Twój nastrój do rozmowy? ;-)

  • Artur Kwiatkowski

    Dlaczego tego typu aplikacje nie są dostępne globalnie? Skype Lite jest super. To samo Messenger Lite.

    • Marek Madejski

      Jakoś trzeba zmusić „pierwszy świat” do kupowania nowych urządzeń. Planowane postarzanie produktu…
      Na szczęście instalacja spoza Google Play to nie problem.

    • Krzepki Harry

      Myślisz że Cukierbergowi zależy, aby ludzie wkurzali się na jego aplikację i kupowali nowe smartfony z Androidem? Taka motywacja przyświeca też Nadelli?

  • Hahaha sprzedają taki szmelc wybrakowany buble jak Xiaomi i inne wynalazki w Indiach bo tam g*no można sprzedać i nikt się podróbkami i patentami nie interesuje jak w Chinach to potem trzeba kombinować z aplikacjami aby ten szrot tani jakoś działał

    • Krzepki Harry

      Popatrz pacanie na zarobki WIĘKSZOŚCI społeczeństwa indyjskiego, naprawdę myślisz że ludzie tam nie mają innych problemów jak pracować pół roku na zakup Samsunga Galaxy S7 Edge szkło i amelinium? Kupują to na co ich stać i co jest oferowane na ich rynku – a producenci niektórych aplikacji podążają tym tropem oferując programy dostosowane do ich potrzeb i możliwości technicznych sprzętu. I bardzo dobrze.
      Choć osobiści jestem zdania, że takie apki powinny być dostępne globalnie, żeby zainteresowani nie musieli szukać plików instalacyjnych na własną rękę.

    • Czasem się zastanawiam jaki tuman taki szajs kupuje w Indiach że smartfon nie nadaje się do niczego.
      Kiedyś taki chłam wciskali w UE teraz jak g*na nie chcą nawet gimnazjaliści to się w Indiach zakotwiczyli

    • Krzepki Harry

      Nie chodzi o to że nie nadaje się do niczego – bo nadaje się do dzwonienia, SMSowania, nawigowania, notowania, czy fotografowania – tylko że ludzie w swojej statystycznej masie nie są tak zamożni jak w Zachodniej Europie czy USA by kupować
      Odwracając sytuację: jakim trzeba być tumanem, by zarabiając dajmy na to 100- 200 dolarów miesięcznie i mając rodzinę na utrzymaniu kupować smartfona za 500 czy 600 dolarów? Chyba na kredyt! Średnia płaca w Indiach to trochę ponad 300 dolarów, mediana zapewne sporo niższa tak jak u nas.
      Wystarczy pomyśleć, żeby nie pisać takich głupot, o szmelcu i tumanach którzy nie kupują sprzętu premium.

    • kkk

      a może spojrz na to inaczej? dlaczego zmienia sie telefony tak często? właśnie z powodu aplikacji najczęściej. jak by nie rosły w takim tempie to spokojnie telefon można by uzywać ze 2 razy dłużej… jakoś w ostatnim czasie nie widzę aż takiego postępu żeby co rok zmieniać sprzęt… dajemy się dymać koncernom i wmawiać sobie że koniecznie musimy mieć każdą kolejną wersję flagowca. a 2 letni sprzęt ma całkiem fajny wyświetlacz fullhd, zdjęcia też robi spoko, tyle że nie nadaje sie do tego żeby brandzlować się patrząc na jego parametry…

    • Nie mam szrotu a i tak wolałbym wersję lite.
      Większość aplikacji właśnie pokroju Skype, Facebook, Messenger, Snapchat żrą baterię niemiłosiernie. To tłuste, ociężałe aplikacje. Jeśli miałbym wybrać pomiędzy kobyłą a wesją lite z identyczną funkcjonalnościa to wybrałbym lite.

      Dlatego np. całkowicie zrezygnowałem z facebooka w telefonie i uruchamiam go z przeglądarki. Wszystkie funkcje są.

  • stefan

    Czyli Microsoft sam przyznal ze zrobil gowno. Skype to porazka, nawet gowniane Hangouts jest 100x lepsze.

    • Amras91

      Do niczego się nie przyznał, tylko próbuje dostosować się do obecnej sytuacji na rynku – podobnie jak inni twórcy aplikacji. Rynek urządzeń z Androidem jest ogromny i całkowicie różnorodny – od flagowców z najlepszymi procesorami i 6 GB RAM, po totalne budżetowce ze Snapdragonem 200 i 1 GB RAM (co nawet pokazało ostatnio LG). Trudno by jedna aplikacja była tak świetnie zoptymalizowana, bo wiązałoby się to z koniecznością usuwania pewnych funkcji. Stąd wniosek nasuwa się sam – lepiej rozwijać dwie osobne wersje – jedną przeznaczoną dla wymagających użytkowników z dobrymi i średnimi telefonami, a jedną dla urządzeń budżetowych szczególnie dedykowanym rynkom „rozwijającym się”, gdzie także występuje problem z prędkością łącza ;)

  • Przemek

    A co za problem dołączyć aplikację do newsa?