27

Skoro głupiejemy to delegujmy myślenie sztucznej inteligencji

Czasy mamy dziś takie, że wiedzę czerpiemy w dużej mierze z internetu. Nie ma w tym nic złego, o ile tę wiedzę jesteśmy w stanie weryfikować w jakikolwiek sposób. Z tym jest już niestety dużo gorzej, okazuje się bowiem że każdy napotkany obrazek w sieci interpretujemy jako fakty. Posługujemy się więc nim w dyskusjach na Facebooku czy Twitterze, udowadniając swoje racje. I to wszystko bez jakiejkolwiek weryfikacji, skoro treść pasuje do naszej tezy, to musi być prawdziwa?

Ktoś kiedyś powiedział, że kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą. Na tej zasadzie powstaje w sieci więcej mitów niż to było za czasów przed internetem. Każda teoria znajdzie swojego amatora. Mamy więc religie o kosmitach, mamy płaską ziemię, mamy ruchy antyszczepionkowe, które już dawno odkryły spisek big farma, mamy też specjalistów od katastrof wszelkiej maści.

Fakenewsy rosną, bo nie chce nam się myśleć

Dziwicie się więc, że coraz popularniejsze są fakenewsy? Skoro, każda bzdura napisana w internecie znajdzie swojego amatora? Dziś przyglądałem się w sieci kolejnej dyskusji o karach za nie szczepienie dzieci. I jak to zawsze w tego typu dyskusjach bywa, wjeżdża ktoś z cudownym obrazkiem-infografiką, która oczywiście udowadnia, że ma racje. Na pytanie na podstawie jakich danych jest przygotowana ta grafika, osoba wrzucająca odsyła do jej twórców (nie do danych).

Kiedyś na Antywebie opisywałem grono ludzi wierzących w płaską ziemie. Scenariuszy był podobny, w komentarzach pojawił się czytelnik, który wrzucał zdjęcia i filmy, udowadniające jego racje. Kto zrobił te filmy, kiedy i jak? To nie było istotne, ważne, że są „dowody” na to, że ziemia jest płaska. Reszta naukowców, kosmonautów, agencji kosmicznych, wszyscy fałszują z premedytacją rzeczywistość, będąc w ogólnoświatowym spisku. Skąd nasz komentator to wiedział? Przecież w internecie jest tyle stron na ten temat, a skoro tylu ludzi pisze o płaskiej ziemi, to przecież wszyscy nie kłamią? Prawda?

Tyle zachodu o…

To wszystko jest bardzo trudne. Trzeba najpierw poświęcić czas na weryfikacje tych raportów i infografik, potem czasem trzeba umieć przyznać się do błędu, kiedy okaże się, że niestety nie mamy racji albo nasze argumenty są za słabe. Kto jednak w dzisiejszych czasach będzie robił takie rzeczy, po to tylko aby coś w internecie udowodnić. Nikt nie ma na to czasu, więc prosta infografika czy raport z przysłowiowej „dupy”, jest dla nas zbawieniem. Ktoś już to wszystko za nas sprawdził i policzył, prawda?

Kupię inteligencję na raty

Kiedy zaprzestaniemy samodzielnego myślenia, to może delegujemy tę trudną czynność komuś innemu, na przykład maszynom. Nam wystarczą emocje związane z nowym filmem czy serialem, przejrzeniem portali i sensacyjnych artykułów czy też poznaniem wiadomości dzięki tabloidom. Wszelkie natomiast, bardziej wymagające zaangażowania umysłu czynności, moglibyśmy delegować sztucznej inteligencji. Wyobraźmy sobie, że to AI decyduje w naszym domu, gdzie weźmiemy kredyt, czy opłaca się kupić dany samochód na raty czy wreszcie, który kandydat na prezydenta jest bardziej wiarygodny. Sztuczna inteligencja pozbawiona emocji, będzie interpretować fakty i szybko je weryfikować. Zrobi to wszystko za nas, podsuwając nam jedynie gotowy wybór.

Może potrzebna też będzie usługa najmu inteligencji na godziny – wyobrażam sobie, że w modelu SAAS, będziemy mieli dostęp do AI, które w trudnych sytuacjach pomoże nam podjąć decyzję.

Wyobraźmy sobie, jak dzisiejsze dylematy byłby szybko i prosto rozwiązywane. Pytalibyśmy naszego „Zdzisława AI” o to, czy ziemia jest płaska. A on na podstawie danych i faktów przedstawiałby nam jasną odpowiedzieć. Moglibyśmy się też zapytać, czy warto szczepić swoje dziecko itp.

Jako ludzkość, AI może nas kiedyś uratować, pytanie kiedy zniknie przedrostek „sztuczna” z jej nazwy? Z tą nutką ironii dziękuję, że przeczytaliście ten tekst. Czytanie to też powoli zanikająca umiejętność, nie wspomnę o czytaniu ze zrozumieniem.

  • maciej

    spoko, a jak wy weryfikujecie informacje publikowane na aw? przeciez tyko agregujecie/przepisujecie info z zagranicznych serwisow… pozostale posty to reklama albo opinie/felietony, ktorych celem jest pobudzenie emocjonalne, bo przeciez nie edukacja – wasz zespol w wiekszosci nie ma wiekszego pojecia o czym pisze, chociazby przez sam fakt, ze nie zajmuje sie tymi tematami zawodowo (nic zlego).

    z mojej perspektywy: opinie, was i wam podobne serwisy da sie traktowac jedynie jako rozrywke o watpliwym poziomie merytorycznym.
    od faktow sa publikacje naukowe, eksperci, wolframapha itp i tutaj mozliwosci sa bardzo duze od dawien dawna.

    dalej, AI nie zastapi nam myslenia, bo w koncu trzeba wiedziec jakie pytanie zadac i w jakim celu. na pytanie o idealny kredyt AI zapyta ‚a w/g jakich kryteriow? w przy jakim poziomie ryzyka, na jaki czas’ itp. rownie dobrze mozna twierdzic, ze kalkulator bedzie myslal za nas. inna rzecz, ze AI, przynajmniej w czesci uczenia maszynowego, to metoda statystyczna bazujaca na danych. dane beda kijowe, to system rozpozna murzyna jako malpe (real case) i co teraz? kto bedzie weryfikowal czy 15.000.000 zdjec maja prawidlowe opisy?

    no i te ‚fakty’. co to sa ‚fakty’? obecnosc prezydenta usa w uae to fakt, tylko co z niego wynika? liczy sie interpretacja faktow, a ta zawsze idzie po jakims kluczu, co widac po roznorodnosci tresci w opisujacych dana sytuacje mediach.

    tldr: jak myslicie, ze ai bedzie wszechwiedzace i warte zaufania, to to tak nie dziala. ufac mozna zweryfikowanym wzorom i prawom fizycznym, dostepnym juz dzisiaj dla kazdego. cala reszta to tylko opinie, swobodna interpretacja.

    • kofeina

      AI nie zapytasz o idealny kredyt, ale powiesz, że potrzebujesz kredyt i dostaniesz taki, który dla Ciebie będzie idealny. Albo nie, może nawet inaczej. AI powiesz – chcę ten dom. I tyle. A może nawet i tego byś nie musiał..

    • maciej

      no wlasnie, ze nie. co to znaczy ‚idealny’ w danym przypadku? kryteria decyzyjne za rozne, zlozone i co najwazniejsze zmienne. idealny dom to zn tani w utrzymaniu czy z widokiem na morze? a jak jest jeden dom na rynku i dwie osoby beda o niego walczyc, to w ktorym momencie licytowania ceny przestanie byc idealny dla jednej ze stron i dlaczego. decyzyjnosc to bardzo zlozone zagadnienie, a ai to nie jest magiczna rozdzka. jest tez sprawa zwyklej mocy obliczeniowej: ok system predykcyjny jest mozliwy, ale wraz ze wzrostem zlozonosci rosnie cena obliczenia. gdybys chcial kupic dom idealny wg klucza: taki, na kt bedzie mnie stac do konca zycia, to badanie tego scenariusza byloby drozsze jak wykupienie polowy miasta.

    • kofeina

      No nie. I to jest właśnie różnica pomiędzy AI a choćby wyszukiwarką Google.
      W tym przypadku ma spełnić rolę doradcy kredytowego, do którego idziesz ze słowami „hej, nie mam pojęcia o co chodzi w kredytach, ale proszę mi doradzić najlepszy”.

    • maciej

      będzie śmiesznie jak AI odpowie: ‚z mojej hiperwiedzy wynika, ze dług to zło, załóż lepiej biznes z sąsiadem’ ;)

      to o czym piszesz, to bot na NLP (natural language processing) wpięty w ‚ceneo’. Np api.ai tak działa. Dostępne w każdym telefonie za dwa lata.

    • kofeina

      Wspomniany przez Ciebie „bot na NLP wpięty w ceneo” to nic innego jak to co nazwałem odpowiednikiem wyszukiwarki Google, a opakowany w interfejs pozwalający się porozumieć czymś zbliżonym do mowy naturalnej.
      Więc nie, to nie jest to, o czym piszę, gdy mówię o AI. Chodzi raczej o sposób, w jaki AI „dojdzie” do odpowiedzi. Nie poprzez wyciągnięcie z bazy wcześniej przygotowanej odpowiedzi, a poprzez wysnucie wniosku na podstawie pozyskanych danych.

      Więc bliżej tego, o czym pisze jest to, o czym wspominasz na początku, czyli o tym, że zamiast kredytu lepiej założyć biznes z sąsiadem.

    • maciej

      tak na serio, to sa tylko dwie opcje:

      1. system ekspercki: do takich naleza obecne algorytmy sieci neuronowych (supervised learning), wyszukiwarka googli, wolframalpha, wikipedia, podreczniki itp. mamy zestaw danych i jest im przypisane pewne znaczenie. system nie weryfikuje prawdziwosci danych, a jedynie je obsluguje na zasadzie zapytanie-odpowiedz/obliczenie. bot z ceneo tez nalezy do tej dziedziny. w tym ukladzie kazda wiedza/informacja pochodzi z obcego zrodla i za jej weryfikacje odpowiada jej tworca. na pytanie o kredyt dostaniesz odpowiedz jaka ktos chce, zebys dostal.

      2. system AGI : tutaj agent (jakis wirtualny byt obdazony ‚inteligencja’) uczy sie samodzielnie (unsupervised learning) na zasadzie wylapywania i definiowania korelacji w sygnale oraz uzywania ze sprzezeniem zwrotnym (reinforced learning). mowiac po naszemu agent sam odkrywa swiat i weryfikuje wlasne doswiadczenie eksperymentalnie, tak samo jak robia to dzieci. mozna wyobrazic sobie, ze taki byt wpierw bedzie musial nauczyc sie np. matmy, pozniej niezbedne stanie sie, aby samodzielnie zweryfikowal kazda dziedzine wiedzy. na tym etapie mowimy juz o tzw super inteligencji, ktora bez sensu pytac o kredyt, skoro mozna o cokolwiek innego, np jak zostac miliarderm w trzy dni. podobno juergen schmidhuber hoduje takiego stwora w swoim laboratorium ;)

      opcja posrednia, czyli ’10cio latek z dostepem do podrecznikow’, to jest to, co czeka nas w najblizszym czasie i prawdopodobnie wlasnie to, co masz na mysli. trik polega na tym, ze taki byt tez bedzie uczony przez kogos.. czyli wracamy do pkt 1, gdzie bot bedzie mial troche wiecej kontekstu do rozmowy i tyle. w tym scenariuszu dalej bedziesz potrzebowal weryfikowac informacje aby byc czegos pewnym, tylko moze nie az tak czesto.

      osobiscie licze na to, ze ktos stworzy AI do edukacji ludzi (taki prywatny super nauczyciel). taki byt, towarzyszac przez cale zycie, bedzie tlumaczyl czym jest kredyt, jakie sa konsekwencje itp, a dopiero pozniej Ty bedzie mogl poprosic o kilka symulacji pod swiadomy wybor wlasny.

    • kofeina

      I właśnie o odpowiednik AGI mi chodziło.
      Tylko też tutaj nie wiem dlaczego później uznawać, że ten agent na pewno nauczył się wszystkiego „dobrze”, czyli dlaczego jego nie mielibyśmy kontrolować, a tego pośredniego dziesięciolatka już tak. Tzn. dostrzegam różnicę pomiędzy nimi, ale tutaj chyba zakładamy, że AGI będzie tworem doskonałym.

      A to, na co liczysz to taki Autostopem przez galaktykę 2.0? ;)

    • maciej

      jak zapytamy agi o sens zycia i w ogole wszystkiego, a ono(?) odpowie 42, to znaczy, ze dziala ;) scott dobrze pokazal absurd weryfikacji bytu o wyzszym poziomie rozwiniecia – nic nie bedziemy w stanie zrobic.

      wiesz, na dluzsza mete, jak sie siedzi duzo w NN, to widac, ze troche genow wyksztalcilo narzedzie do przetrwania i radzenia sobie w zmiennym srodowisku i.. tylko tyle. jak wstawisz 4letnie agi (dziecko) do nowego jorku, lub do warszawy, to nauczy sie przetwarzac lokalne wzorce i ‚wyrosnie’ na zupelnie inny byt jak to samo dziecko zostawione w puszczy. i jak nie trzymales tego dziecka non-stop za raczke, to tez nigdy nie przewidzisz jaki numer wywinie. dlatego wyzej pisalem, ze AI nie bedzie opowiadac o kredytach w sposob jednoznacznie bezstronny i idealny, bo juz samo interpertowanie tych znaczen bedzie uzaleznione od historii ‚edukacji’ i ‚nauczycieli’, ktorych ‚spotkalo’. AGI nigdy nie bedzie symulatorem wszechswiata, chociazby dlatego, ze rola inteligencji jest generalizowanie, a nie obliczanie.

      ok, tamaty ciekawe, ale trzeba wracac do pracy ;) dobrego

    • kofeina

      Czyli na wieczór sobie poszukam na podstawie Twoich komentarzy jakichś ciekawych lektur. Dzięki i miłego! ;)

    • maciej

      no, my tu gadu-gadu, a alphaGo wlasnie zaliczylo 1:0 https://twitter.com/demishassabis/status/866909712305995776

    • kofeina

      Pamiętam te hasła sprzed lat „Szachy to może i komputer wygrać, ale w go nie ma szans!”.
      No cóż ;)

    • Kamil Ro. Dzióbek

      co to znaczy ‚idealny’ w danym przypadku?

      Optymalny dla danego klienta. Jak AI zbierze dożo danych z facebooka, internetu rzeczy i internetu człowieka (puls z zegarka który oznacza podniecenie), historii konta bankowego. To teoretycznie będzie mogła dobrać idealne rozwiązanie pasujące dla danego człowieka. Ewentualnie może wpływać na preferencje człowieka latami mu coś podsuwając.
      Praktycznie wydaję mi się że AI będzie tylko reklamowało produkty jeśli ktoś ta reklamę opłaci.

    • Ale po co te wycieczki – mamy materiały własne i materiały z źródeł którym ufamy. Oczywiście jak każdy popełniamy błędy i jeśli tak jest to się do nich przyznajemy.

      Co do AI to oczywiście fantazjowanie ale na pewno będzie bazować na twardych danych a nie infografikach. Oczywiście dane muszą być poprawnej jakości ale zakładam, że taki system nie będzie ich szukał na Facebooku. Zresztą analizowanie kredytów czy pożyczek to nie jest skomplikowane zagadnienie

    • maciej

      to nie sa osobiste wycieczki, a realia. np wasz ostatni tekst o musku i jego fabryce jest na poziomie wpisow dlugopisa: ktos cos gdzies uslyszal i dywagacje jak jest. dloogopis jest trolem szukajacym atencji, a wam zalezy na tym samym, tylko skonwertowanym do klikow. nie zrozum mnie zle, wasza praca jest ok i przydatna – w koncu ludzie tu po cos przychodza. tylko pisanie o weryfikacji zrodel, kiedy sami tego nie robicie jest.. no, jak sam bys to ocenil?

    • Jeśli tekst mijał się z prawdą to negatywnie.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Zresztą analizowanie kredytów czy pożyczek to nie jest skomplikowane zagadnienie

      Mi się wydaje, że to jest skomplikowane zagadnienie bo na każdym kroku ktoś chce Ciebie oszukać. Powinno być prawo zabraniające oszukiwania. Tak jak w bankowości islamskiej gdzie umowy są proste i bez żadnych kruczków.
      Z inwestowaniem podobnie, tyle osób oszukało się na Amber Gold i polisolokatach. No i oszustwo na kredytach „frankowych”.
      Ciekawe czy AI by też w to inwestowała? Amber Gold miał dobrą prasę, bo płacili za reklamy. Były tylko na Facebooku teksty, że to przekręt, dopiero później KNF dał ostrzeżenie. Czyli z artykułów z prasy można by wywnioskować, że to najlepsza oferta.

    • fan

      O widzę, że kolega na ostro – pewnie od teorii płaskiej ziemi xd xd

    • Mariusz

      Od faktów głupcze. Gdzie on napisał coś o spiskowych teoriach? Aha, jest oszołomem, bo nie pochwala wypocin autora? Trafił prosto w punkt podsumowując i obnażając sposób tworzenia tekstów – bez zrozumienia, wiedzy, kompetencji. rozrywka a i owszem, ale na poziomie „Pani domu”

    • Mariusz

      maciej, szacun za trafienie w sedno, w kilku wymienionych obszarach.

  • maniek122112

    Ehh, naiwniacy. Przecież „doogopis” to nie jest człowiek, tylko kryptonim siatki dywersyjnej, mającej za zadanie zrobienie z ludzi debili za pomocą metod bezinwazyjnych.

  • Obserwator

    Skoro ludzie są coraz glupsi to niech zaczną używać mózgu i zaczną w końcu czytać to co jest napisane!

  • Jeżeli teraz „głupiejemy” to wcześniej (rozumiem przed internetem) byliśmy mądrzejsi???
    Skąd taki wniosek? Ludzie zawsze mieli podobny poziom inteligencji. Tyle, że gdy poruszasz się w gronie znajomych o podobnym wykształceniu nie zauważasz tego. Internet zbliżył nas do siebie. Przed tą rewolucją nigdy byś nie dyskutował o polityce z kimś spoza twojego kręgu, teraz w komentarzach zdarza się. Stąd błędny wniosek, że ludzie są głupsi. Wcale nie są, jest łatwiejszy kontakt z tymi głupszymi ;-)

    • kofeina

      Coś w tym jest ;)

  • meth

    Wypadałoby w końcu podać autora tego nieszczęsnego cytatu o kłamstwie :-)

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Wyobraźmy sobie, że to AI decyduje w naszym domu, gdzie weźmiemy kredyt,

    Zapewne to będzie AI od googla które zamist podac informacje wciśnie reklamę udającą informację.

    który kandydat na prezydenta jest bardziej wiarygodny.

    Jak będziemy mieć takie AI to może lepiej zrezygnować z wyborów (niepotrzebne koszta), niech AI wybiera, a najlepiej niech AI rządzi.

    Po drugie te głośniki Google Home co im się zadaje pytane i one odpowiadają to oszukują. Jak je się zapyta czy Republikanie to naziści to odpowiedz jest, że TAK.
    https://qz.com/924975/google-goog-home-is-sharing-fake-news/

  • Paweł

    „Dziś przyglądałem się w sieci kolejnej dyskusji o karach za nie szczepienie dzieci.”
    Pisownia nie z rzeczownikami odczasownikowymi jest łączna, zatem poprawną formą będzie „nieszczepienie dzieci”.