wózek na zakupy
14

Sklepy internetowe w Polsce coraz bardziej zadłużone. Najgorzej jest na Allegro

Biznes e-commerce rośnie dynamicznie zarówno w Polsce, jak i w skali globalnej, niebawem czytać będziemy o szale zakupów w Sieci związanych z dniem singla w Chinach, potem czeka nas black friday i maraton zakupów przed Bożym Narodzeniem. Świetny czas dla sprzedawców, którzy nierzadko szykują się do tego natężenia ruchu przez kilka miesięcy (przykładem Amazon). Nim jednak przeczytamy o kolejnych rekordach, warto zapoznać się z danymi na temat zadłużenia polskiego sektora handlu online. Okazuje się, że podmiotów z problemami w płaceniu szybko przybywa.

Sklepy internetowe przyciągają miliony Polaków. Duże, małe, polskie, amerykańskie, niemieckie, chińskie – każdy ma tu swój kawałek rynku. Kuszący tort, który z każdym rokiem będzie coraz większy. Nie ograniczamy się już do kupowania w Sieci książek i płyt, zamawiamy w niej towary z praktycznie każdej działki. Niebawem serwery rozgrzeje szaleństwo przedświątecznych zakupów – masowo ruszymy nie tylko do tradycyjnych sklepów, lecz także do tych wirtualnych. Bo taniej, bo szybciej i wygodniej. Pytanie, czy bezpieczniej?

Z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA i programu Rzetelna Firma wynika, że w październiku bieżącego roku sklepy internetowe w Polsce były zadłużone na ponad 230 mln złotych. Ktoś stwierdzi, że to niewiele. Wszak cała branża jest już wyceniana na kilkadziesiąt mld złotych, więc niespełna ćwierć miliarda zadłużenia sprzedawców nie powinna oszałamiać. Problem polega na tym, że widoczny jest szybki wzrost owego zadłużenia: przed rokiem wynosiło ono ponad 170 mln zł. Obok skoku o 1/3 trudno przejść obojętnie. Przed rokiem w rejestrze dłużników figurowało niespełna 3070 podmiotów, obecnie wynik wzrósł o blisko 300 podmiotów.

Na liście znajdziemy oczywiście samodzielne sklepy internetowe, ich zadłużenie wynosi ponad 40 mln zł. Ale niechlubnym liderem tego rankingu są podmioty handlujące za pośrednictwem platformy Allegro. Wierzycielom winni są ponad 190 mln zł. Różnica jest zauważalna. Komu zalegają z płatnościami? Prawie połowa długu przypada na dostawców towarów. I tu zaczynają się kłopoty klientów. Zwłaszcza w okresie masowych zakupów, o którym pisałem wcześniej. Zadłużony sprzedawca może mieć problem z realizacją zamówienia, bo dostawcy będą czekać na uregulowanie długów. Kolejny raz wypada zatem podkreślić, że kierowanie się podczas zakupów wyłącznie kryterium ceny, może się okazać błędem – za towar zapłacicie mniej, ale go nie otrzymacie. Dlatego należy sprawdzać sprzedawców, u których robi się zakupy. To jednak kwestia powtarzana od lat. Z drugiej strony: o oszustwach w social media, szerzej w Sieci, pisze i mówi się od lat, a ludzie wciąż dają się naciągać…

Kogo jeszcze znajdziemy w gronie wierzycieli? Przedstawicieli branży finansowej (banki, pożyczkodawców, ubezpieczycieli), telekomy, firmy windykacyjne, które odkupiły długi od firm z dwóch wcześniejszych grup. Mniejsze kwoty (nadal miliony złotych) sklepy internetowe są winne przedsiębiorstwom budowlanym, kurierom czy zarządcom nieruchomości. Te wierzytelności także mogą sprawić, że sprzedawcy będą mieli kłopot z realizacją zamówień. Jeśli zatem ktoś zamierza robić większe zakupy w Sieci, zwłaszcza na platformie Allegro, przed świętami, lepiej pomyśleć o nich wcześniej, by potem nie wpakować się w trudną do rozwiązania sytuację.

Ciekawe, jak ta kwestia będzie wyglądała za rok? Wzrost zadłużenia wyhamuje czy zobaczymy kolejny skok o 1/3 wartości? Obawiam się, że bardziej prawdodpobny jest drugi scenariusz. Bo rozwój e-commerce to nie tylko szansa, ale też problemy nękające każdy biznes.

  • Masta_Rasta

    Presja cenowa i niskie marze wydają się być przyczyną. No i może jeszcze średnie zarzadzanie magazynem i gotówka. Oraz typowe polskie „kogoby na tym dealu przewieźć” :) jak w budowlance.

    • Budowlanka też jest na liście wierzycieli. I to całkiem wysoko. Gra w „przewożenie” na wyższym poziomie ;)

    • Masta_Rasta

      Zawsze ten na dole łańcucha pokarmowego ryzykuje przewiezienie. Jak to mawiają lepsze kilo handlu albo „zarządzania” niż tona roboty…

    • nie znałem tego, ale dobre…

    • Wielkie_Nieba

      Podobno powodzenie żydowskie i brzmi „lepszy gram handlu niż kilogram roboty”. I jest to święta prawda :)

  • doogopis

    Dzisiaj większość jest albo w stanie kryzysu albo upadku! No nie wszystko ale dużo!

  • Grzegorz

    Tak to jest jak się pozwala na robienie biznesu nie za swoje. Jeżdżenie na kredytach i jednoczesne pomstowanie na banki.

  • patchworked

    Problem polega na tym, że widoczny jest szybki wzrost owego zadłużenia: przed rokiem wynosiło ono ponad 170 mln zł. Obok skoku o 1/3 trudno przejść obojętnie. Przed rokiem w rejestrze dłużników figurowało niespełna 3070 podmiotów, obecnie wynik wzrósł o blisko 300 podmiotów.

    A w ramach rzetelności: o ile zwiększył się ogólnie rynek (wartość i liczba podmiotów) w analogicznym okresie?

    • Wzrost jest kilkuprocentowy – nie 30%

    • patchworked

      A ja wiem, w tekście się o tym nie zająknąłeś, więc jak mam przetrawić informacje które podajesz, skoro nie osadzasz ich w odpowiednim kontekśćie? :)
      Zakładam, że informację o kulkuprocentowym wzroście też wyssałeś z palca na poczekaniu i jej nie zweryfikowałeś ;)

    • Zawsze można dopytać ;) Dopytujesz, odpowiadam i już masz kontekst: zadłużenie rośnie znacznie szybciej, niż rynek

  • Grzegorz

    Jedno pytanie, bo z tekstu nie do końca to wynika: czy mówiąc o zadłużeniu rozmawiamy o złej sytuacji firmy wynikającej z braku regulacji finansowych i faktycznie wstrzymanie dostaw towaru czy mówimy o tym, że firmy korzystają z nowoczesnych systemów i możliwości rynku, które to umożliwiają sprzedaż produktów, bez konieczności zapatrywania się w nie za gotówkę? Coraz więcej klientów sklepów internetowych (sorka, właścicieli) pyta o możliwość integracji z hurtowniami, mało tego, znam wiele przypadków, gdzie sprzedający nie tyle integrują się hurtownią ale do tego potrafią zaoferować sprzedaż i wysyłkę z hurtowni, samemu pobierając jedynie niewielką marżę i nawet nie zajmując się pakowaniem. Wyłożyć 100k na klocki LEGO po to aby otworzyć sklep z zabawkami to nie jest łatwe zadanie. Więc pytam: czym jest to zadłużenie i czy jest ono następstwem prawidłowo działającego łańcucha logistycznego czy problemem niewypłacalności sprzedawcy, który taniej sprzedaje jak kupuje?

  • za ten tytuł sugerujący, że allegro jest w czołówce (czy raczej ogonie?) zadłużonych firm w polskim internecie możecie mieć problemy… :)

  • Martyna

    W sumie nie dziwi mnie, że sklepy internetowe są zadłużone. Skoro inne branże też mają problemy. Swoją drogą od czegoś jest ten spis KRD i dobrze by było z niego korzystać. Można sprawdzić czy sklep nie jest zadłużony i wiedzieć na czym się stoi.