wózek na zakupy
257

Sklep pokazał, jak wygląda bez zagranicznych produktów – nie zrobilibyście w nim zakupów

Bądź patriotą, kupuj polskie produkty! Takie głosy pojawiają się od kilku lat, płyną z ust polityków, przedsiębiorców, dziennikarzy, działaczy wszelkiej maści. Czasem są stonowane, innym razem zachęcają do radykalnych kroków, które należy uznać za pozbawione sensu. Udowadnia to akcja, o której zrobiło się głośno za naszą zachodnią granicą - sklep pokazał tam, co zostanie na półkach, gdy znikną zagraniczne towary. Przypomina to obrazki z PRL lub filmów postapokaliptycznych. W Polsce byłoby podobnie.

Sklep należący do niemieckiej sieci Edeka narobił sporo szumu w Niemczech. Z jednej strony jest to pewnie forma reklamy i autopromocji, ale z drugiej strony, ważny głos w dyskusji dotyczącej patriotyzmu zakupowego. Bo ta kwestia nie dotyczy wyłącznie Polski – podobne pomysły pojawiają się także w innych europejskich krajach (a Stary Kontynent nie jest tu wyjątkiem). Gdy zatem ktoś w Polsce nawołuje do wybierania rodzimych towarów, Francuzi, Niemcy i Czesi słyszą, że też powinni tak zrobić. Ludzie ci zdają się nie rozumieć, jak działa dzisiejsza gospodarka, jak funkcjonuje handel w XXI wieku.

Obrazki ze wspomnianego niemieckiego supermarketu nie pozostawiają złudzeń: większość towarów byłaby niedostępna. Można założyć, że i w naszych dyskontach czy hipermarketach doszłoby do mocnego przerzedzenia oferty: owoce, alkohole, słodycze, warzywa, ryby, sery, chemia, wędliny, napoje – w niektórych przypadkach nastąpiłoby ograniczenie oferty, w innych patrzylibyśmy na powietrze. Trzeba przy tym zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję: gdy ktoś wzywa do stawiania na polskie produkty nierzadko robi to za pośrednictwem koreańskiego smartfona i amerykańskich mediów społecznościowych, nosząc włoski garnitur lub niemiecką bluzę. Jeśli już chce się iść po bandzie, niech pomysłodawca spróbuje być w 100% polski. Tylko co to właściwie oznacza?

Czy za polski produkt można uznać herbatę sprzedawaną przez firmę zarejestrowaną nad Wisłą? Wątpię, by była ona zbierana w okolicach Sandomierza. Albo w drugą stronę: czy masło wyprodukowane w Polsce, z mleka kupionego od polskiego dostawcy, ale sprzedawane z logo słowackiej firmy, jest nasze czy obce? Jeżeli ktoś się poświęci i zrezygnuje z iPhone’a na rzecz polskiego smartfona, musi mieć świadomość, że ten dotarł do nas kontenerem z Chin. Podczas remontu mieszkania niejednokrotnie usłyszałem w sklepie, że producent jest polski/holenderski/włoski, ale na towar i tak trzeba czekać dłużej, bo powstaje w Państwie Środka. I co teraz? Sklep miałby problem z posegregowaniem produktów na polskie i „obce”.

sklep spożywczy dział warzyw i owoców

Odpowiedź na to pytanie o to, co robić, jest bardzo prosta: należy wybierać te produkty, które są dobre, mają atrakcyjną cenę, smakują czy podobają się nam. Pisząc krótko: kupuj to, co chcesz, a nie to, co ma na sobie polską flagę czy orła. I nie bądźmy hipokrytami/durniami pisząc, że wszystko co polskie jest najlepsze. Bo nie jest. O jakości nie decyduje miejsce zarejestrowania firmy czy ulokowania fabryki, lecz podejście przedsiębiorcy. Jakiś czas temu pisałem o wentylatorach znanej firmy, których jakość miała się pogorszyć za sprawą przeniesienia produkcji do Chin. I przekonywałem, że na obniżenie lotów nie wpłynęła sama przeprowadzka, lecz polityka cięcia kosztów. Nasze firmy też to potrafią i nie dam się namówić na kupowanie chłamu tylko dlatego, że w nazwie producenta jest „POL”. Zresztą, czasem robi się komicznie, gdy rodzima korporacja znajdzie się na cenzurowanym i zacznie być bojkotowana – świeżym dowodem Maspexafera z napojem Tiger. Do wpadki był dobry, bo polski, a dzień po zasługiwał już tylko na wylanie i wycofanie ze stacji benzynowych? Przecież wszystko co polskie jest najlepsze…

W tym wszystkim należy też pamiętać, że gdyby w każdym kraju górę wzięły hasła stawiania na swoich, to wielu polskich producentów musiałoby się pożegnać z milionowymi zyskami. Nasze towary nie trafiają wyłącznie do odbiorców na rodzimym podwórku: meble, spożywka, obuwie, części maszyn czy chociażby tak ostatnio doceniane gry znajdują klientów na Zachodzie. Co zrobiłby CD Projekt, gdyby Niemcy, Amerykanie i Anglicy powiedzieli: „sory, ale stawiamy na naszych”? Chyba, że wtedy ustawowo każdy Polak dostałby kopię gry kupioną przez państwo…

  • Rincewind

    Szkoda, że nie jesteśmy krajem anglojęzycznym. Wtedy nie byłoby bariery językowej aby ludzie przeglądali lepsze portale technologiczne.

    • Ulala – język polski się nie podoba? To już chyba zdrada…

    • kofeina

      Myślę, że chodziło o artykuł :P

    • Ale co z tym tekstem? ;)

    • Rincewind

      Jest marny. @Kofeina wyżej pięknie to wypunktował.

    • Marcin Czajka

      Punktuje się w kilku pozycjach. Kofeina to trafnie określił i tyle. A co do artykułu, to pomijając styl jest w nim jakąś prawda. Pomijając pochodzenie surowców nazwa producenta nie czyni produktu polskim, bo wiele marek należy do zachodnich i chińskich koncernów. I gdzie tu patriotyzm? Może w Polsce wyprodukowane, ale zyski i podatki idą gdzie idą. I co ma z tego państwo, co mają z tego obywatele? A zacznijmy od tego, że aby napędzać koninkturę ludzie muszą zarabiać, żeby mieć kasę na wydawanie jej nawet na te polskie produkty. Z patrzenia na półkę i wyrażenia chęci zakupu podatków nie będzie.

    • Rincewind

      Nie można pomijać pochodzenia surowca.

    • Pawel

      Którego surowca ? A może 2 surowców można pominąć pochodzenie a trzeciego już nie ?
      A co z pochodzeniem opakowania ? Materiału na opakowanie ? Bo wiesz plastiki produkuje się z ropy naftowej.
      A co jeśli wszystko pochodzi z Polski a właściciel jest np. Niemcem zarządzającym firmą Holenderską ?

      Epatowanie „polskością” produktów jest tak samo mądre jak narodowy socjalizm.

    • Rincewind

      Ale rozumiesz, że tu chodzi tylko o to, aby jak najwięcej pieniędzy pozostało w kraju?

    • Pawel

      Dlatego trzeba pozwolić nie na produkcję ziemniaków a samochodów. Bo to na wiedzy się zarabia największe pieniądze.
      Czasami warto się sprzedać Niemcowi (vide Skoda) żeby nie skończyć jak FSO.
      Podobnie utyskiwanie na polskie B-brandy to kompletne niezrozumienie tego czym jest know how a epatowanie narodowością „taśm produkcyjnych”.

    • Darek Kupidura

      Jasne, bo jak w całej fabryce jedna śrubka nie jest polska, to cała akcja w pizdu! Nie ma znaczenia, nieważna, bez skutku, śrubka wszystko zepsuła. :) Chodzi o to, żeby budować polski kapitał. Twierdzenie, że kapitał nie ma narodowości, jest naiwne.

    • Rincewind

      On nie myśli e kategoriach rozsądku tylko ideologii.

    • kofeina

      Ja go parę miesięcy temu zablokowałem, polecam ;)

    • Michał Korzeniowski

      To ,że zagraniczna firma płaci podatek dochodowy „gdzieś” nie znaczy ,że nie musi zbudować sklepu w PL, zatrudnić ludzi i zapłacić n różnych podatków w zależności od branży (choćby VAT). Mówienie ,że „nic z tego nie mamy” jest bez sensu

    • Radek

      skoro wyprodukowane w Polsce to znaczy że w produkcji brał udział polski pracownik a to już dużo.

    • Marcin Czajka

      Serio? Zapytaj tego pracownika na co go stac i kupuje to na co go stać. Nawet niekoniecznie to co sam wyprodukował.

    • Radek

      serio, stać go na to żeby żyć, uważasz że w polskiej chlewni zarobi więcej nić w fabryce katalizatorów w Gliwicach? tak się widzisz składa że on nie narzeka.

    • Marcin Czajka

      No właśnie nie uważam.

    • Radek

      no to w takim razie o co ci chodzi, co powiedziałem źle? to ważne że produkuje się w Polsce, bez względu na to do kogo należy fabryka.

    • Artur Gusiński

      Lepiej jak w ogóle nic nie będzie zarabiał… Sam nawoływałeś do rozsądku. Więc kupujmy polskie, wyprodukowane w Polsce bądź nawet tylko opracowane w Polsce i wyprodukowane w ChRL , ale unikajmy tych rzeczy, które z Polską nie maja nic wspólnego

    • popers

      Pewnie google translator przetłumaczył mu stronę na angielski i nie kuma o co chodzi ;)

    • johny

      Panie autorze, jeśli kapitał byłby międzynarodowy, to nie jeździłbyś na zachód do roboty.
      A już na pewno nie miało by znaczenia czy zatrudnisz się w Oplu w Gliwicach czy w tym samym we Włoszech.

      Tak samo dotyczy to tysięcy innych firmy.

      Płaca w tej samej firmie w Niemczech jest rząd wielkości wyższa niż na tym samym stanowisku, w tej samej firmie, w jej oddziale w Polsce.

      Masz rację. Ludzie powinni zrozumieć jak działa współczesna gospodarka, a jeszcze lepiej nauczyć się wyciągać wnioski.
      Gdyby kapitał był ponadnarodowy, to nikt nigdzie by nie emigrował.

    • kosa

      Może należało się uczyć języków, nie musiałbyś się męczyć czytaniem na Antywebie…

    • Rincewind

      Chyba nie zrozumiałeś…

    • Pawel

      Oj zrozumiał zrozumiał.
      Jeszcze tylko trochę i antyweba też „zrepolonizują”.
      Dowiesz się z niego jak to rząd dobrozmianowy technologię w Polsce rozwija. Te no np. elektryczne samochody w milionach co jeżdżą po ulicach.

    • Rincewind

      No także ty wiesz dużo więcej niż się w realnym świecie dzieje. Wiesz nawet lepiej ode mnie co miałem na myśli pisząc komentarz…

    • kosa

      Nie wykluczam takiej możliwości

    • […]

      Mission impossible u tego osobnika, że tak powiem. ;)

  • kofeina

    Ludzie ci zdają się nie rozumieć, jak działa dzisiejsza gospodarka (…)

    Mnie się jednak zdaje, że to autor zdaje się nie rozumieć jak działa dzisiejsza gospodarka. I tego, że ważniejszym czynnikiem od PKB jest PNB.
    Warto przypomnieć sobie niedawny kryzys i sposoby ratowania się przed nim podjęte przez poszczególne kraje. Np. Niemcy – zorganizowali dopłaty na zakup nowych samochodów. Oczywiście nie było wyróżnienia, że dopłata jest tylko na zakup niemieckich samochodów, no ale to Niemcy – tam w kwestii motoryzacji panuje duży patriotyzm.

    Druga rzecz to taka, że nie udało mi się dostrzec tego nawoływania u nas do zakupu tylko i wyłącznie produktów polskich. Bardziej coś w stylu, że jeśli masz do wyboru dwa produkty o takiej samej lub bardzo mocno zbliżonej jakości, to wtedy, by kupić ten polski, a nie zagraniczny.

    • W przypadku Niemiec i motoryzacji sprawa jest w miarę oczywista: mają kilka potężnych koncernów motoryzacyjnych produkujących auta dobrej jakości, na które stać odbiorców. Tu nie potrzeba patriotyzmu, to logiczne rozwiązanie.

    • kofeina

      Przecież w tym co napisałem nie chodzi o kwestię patriotyzmu w zakupie krajowych samochodów przez Niemców, ale o tym jaki wpływ to miało na rozruszanie gospodarki w sytuacji kryzysu.

    • I jak się to ma do wpisu?

    • kofeina

      Serio się pytasz, czy próbujesz po prostu wykpić? Zacytowałem w pierwszym komentarzu, do czego się odniosłem z wpisu.

      Napisałeś, że ludzie nawołujący do kupowania rodzimych produktów nie wiedza jak działa gospodarka. I ja uważam, że napisałeś w tym miejscu bzdurę. Dodatkowo podałem kontrprzykład z historii najnowszej prezentujący w jaki sposób patriotyzm zakupowy pozytywnie wpływa na rozwój gospodarki danego państwa.

    • Serio pytam, bo tu każdy o czym innym pisze.

      Niemiecki przykład nazywasz patriotyzmem zakupowym, ale dla mnie to jest oczywiste działanie i pomaga gospodarce. Chociaż w tym samym czasie mogły tracić firmy niemieckie, których sprzedaż spadła poza granicami kraju, bo i tam wezwano do patriotyzmu.

      I powtórzę: nie wiedzą, jak działa gospodarka, bo to system naczyń połączonych. Polski ser z niemieckim logo jest polski czy nie jest polski?

    • Darek Kupidura

      Przecież już sam napisałeś że jest polski…. Ale najwięcej zarabia na nim firma niemiecka. :)

    • Ale sprzedawany przez Niemca…

    • Rincewind

      Ale zarabia polski hodowca i Polacy zatrudnieni w polskiej fabryce serów… Nie bardzo rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi, co?

    • Nie rozumiesz, odpuść sobie ;)

    • Rincewind

      Rozumiem lepiej niż jakiś przeciętny bloggerzyna, może to dlatego że sam wnoszę jakaś wartość dodaną do polskiego rynku. Otóż to działa tak: jak kupię produkt, który jest polski albo ma dużo wspólnego z polską to zarobią na tym Polacy. I dzięki temu, że zarobią będzie ich stać na zakup moich produktów dzięki czemu to ja zarobię. Tak mniej więcej to działa.

    • „przeciętny bloggerzyna”… lepiej Ci?

    • Rincewind

      Mam kłamać?

    • Janosiq

      Stary, wróć do Świata Dysku. Chyba straciłeś kontakt z rzeczywistością. Dlaczego obrażasz piszących na tym portalu? Skoro znasz tak dobrze angielski, wypisuj komentarze na ichnich forach. A propos polskich produktów: nawołujesz do czytania zagranicznych portali? Ty, Polak kupujący tylko polskie produkty? Wspieramy przecież reklamy na polskich portalach, nie zagranicznych…

    • Rincewind

      On mnie od gimbusów za to, że pytałem który to telefon jest polskiej produkcji to ja go od bloggerzyn. Kultura za kulturę, chamstwo za chamstwo. Potraktowałem prostaka po prostacku.

    • Janosiq

      Rincewindzie! Dajcie sobie po razie i będzie dobrze! A prawda leży gdzieś po środku. Jak zawsze.

      P.S. Miło, że co poniektórzy pamiętają jeszcze os starym dobrym Rincewidzie :-)

    • Rincewind

      No nie wiem czy taki dobry, zwykły cyniczny tchórz z głupią skłonnością do bohaterstwa w krytycznych momentach.

    • Marcin Czajka

      Dla przykładu kurczak z Niemiec, masarnia chińska, podatki w raju, pracownicy zarabiają marną pensję. Na czym ten patriotyzm ma się opierać? Na tym, że Polak ma pracę, ale kupuje w biedronce najtańsze produkty bo nie ma kasy, żeby szukać na produkcie polskiej flagi? W dupach Wam się poprzewracało od tego naginania rzeczywistości na własne potrzeby.

    • Rincewind

      Na tym, żebyś kupując przyprawy brał te z Kamisu a kupując herbatki ziołowe brał te z Herbapolu.

    • Michał Korzeniowski

      Ale wiesz ,że Kamis jest włoski nie PL, nie? ;)

    • Rincewind

      Ale towar, który im sprzedaje jest mój.

    • Michał Korzeniowski

      yhm, „twój” na zasadzie jak każdy inny produkt produkowany w pl z obcym kapitałem? ;)

    • Rincewind

      Ja jestem producentem.

    • Marcin Czajka

      On po prostuje promuje swój surowiec za który ja przepłacam w cenie towaru. A państwo jak dostanie podatek to wypieprzy to w 500+, emeryt+ i inne „dobre” zmiany z których nie korzystam. A kluczowa dla mnie obwodnica miasta które korkuje przejazd 19-tką codziennie w takim stopniu, że odechciewa się jazdy zależy od powstania trasy via carpathia bo to państwo które na każdym kroku próbuje drążyć mój portfel nie ma zamiaru jej zrobić. I tak jeżdżę te kilkanaście lat słuchając bredni o patriotyzmie.

    • Rincewind

      Nie, ja próbuję wytłumaczyć zasadę działania rynku na przykładzie, że skoro ja mam pieniądze to stać mnie na twoje usługi. Jakoś 8 letnia córka kuzynki szybko załapała, a ciebie to przerasta… Mam nadzieję, że dostajesz przynajmniej jakąś rentę inwalidzką z tego powodu.

    • Marcin Czajka

      Ja rozumiem o co Ci chodzi. Tylko Ty usprawiedliwiasz klase srednia czyli malych przedsiebiorcow, ktorzy nie sa skorzy dac dobrze zarabiac wlasnym pracownikom, ktorzy pozniej szukaja dobrych wyplat w zagranicznych koncernach. Tak jak pisalem wczesniej – jezeli ludzie nie zaczna dobrze zarabiac, to polski small biznes moze sobie pieprzyc o patriotyzmie. Ludzie beda kierowac sie cena a nie utopijnymi opowiesciami.

    • Rincewind

      A janusze biznesu to już inna para kaloszy, i cholernie się cieszę jak władza podnosi pensje minimalną. Gdyby temat był o zarobkach to pisałbym tu, że gdyby ludzie zarabiali więcej to i biznesy by się lepiej kręciły i narzekał na tych pracodawców co płacą jak najmniej bo muszą sobie co pół roku nowe auto kupić. Sam nie mam pracowników, bo mnie na nich po prostu nie stać.

    • Marcin Czajka

      Najpierw musze odpowiednio zarabiac, żeby było mnie stać na te z Kamisu. A tego mi patriotyzm nie zapewni. I możesz zakłócać rzeczywistość i pierdolic, że jak będziemy kupować, to wtedy to a tamto a rzeczywistość i tak jest inna. Idź do roboty do polskiego cinkciarza skoro taki z Ciebie patriota. A nie sorry sam jesteś polskim cinkciarzem. Podaj nazwę firmy, to będę wiedział komu złotówek nie zostawiać.

    • Rincewind

      Dobra, widzę że nie potrafisz zrozumieć o co mi chodzi nawet jak podaję przykład bo jesteś mentalnym betonem.

    • Marcin Czajka

      Ja tobie też podałem przykład. Bardzo dosadny. Nie będzie zarobków, nie będzie patriotycznych wydatków. Bo z racji tego, że szanuje własne pieniądze kupuje japońskie auto na którym mniej stracę przy odsprzedaży, koreański smartfon który wytrzyma mi co najmniej rok, a żywność ta która mi przede wszystkim smakuje albo która uważam za opłacalną, bo ani Ty ani państwo nie robicie nic, żeby mój budżet był większy a ja mógłbym wtedy patrzeć przez pryzmat patriotyzmu a nie opłacalności.

    • Rincewind

      Nikt nie każe ci brać droższego, Kamis to był przykład i nic więcej.

    • Marcin Czajka

      Kiepski

    • Rincewind

      Dla kogoś kto ma upośledzone myślenie abstrakcyjne na pewno.

    • Marcin Czajka

      Nazywaj tak innych, to kiedyś będziesz miał polski czerwony ryj. EOT buraku.

    • Rincewind

      Gorszego niż na twoim zdjęciu raczej mieć się nie da skoro już ten temat poruszyłeś.

    • kofeina

      Żeby odpowiednio zarabiać, to wypadałoby przyśpieszyć polską gospodarkę. A na to patriotyzm zakupowy ma duży wpływ.

    • Rincewind

      Nic z tego, tym ludziom wydaje się, że patriotyzm zakupowy nie jest kwestią gospodarczą a ideologiczną, natomiast kiedy próbujesz im to wyjaśnić to z pianą na pysku wyzywają od cinkciarzy.

    • kofeina

      A przecież nikt nigdzie nie pisze żeby kupowali droższe lub gorsze tylko dlatego, że są polskie…

    • Rincewind

      Jak to nikt? Każdy tak pisze, nawet Ty. W ich wyobraźni. Nie ważne co mówisz, ważne co oni myślą, że mówisz.

    • Pawel

      Nie ma żadnego wpływu.
      Ma jedynie wpływ na rozdmuchiwanie głupich pseudpatriotycznych zachowań.
      Nie ma nic wspólnego z wpływem na realną gospodarkę.
      Nie jesteś w stanie stwierdzić jaka jest struktura własnościowa firmy (pod względem narodowym), jaki jest udział półproduktów niepolskich w ich produkcie, jaki jest udział pracy podwykonawców niekrajowych.

      Czyli typowa zagrywka dla „żołnierzy wyklętych” przez rozum.

    • Rincewind

      Zapomniałeś dopisać, że Kaczyński to agent Putina, za 11 miesięcy wyjdziemy z Unii a już jutro, najdalej po jutrze cię aresztują reżimowi agenci za to, że mówisz prawdę, że o zostaniu dyktatorem przez Jarka nie wspomnę. Prawie zawsze o tym piszesz a dziś jakoś zapomniałeś.

    • Pawel

      Nie Kaczyński a Macierewicz.
      Nie za 11 miesięcy a za 24/36 (perspektywa nowego budżetu).
      Jarek dyktatorem nie zostanie bo jest przestraszonym i zastraszonym gejem. Jego następcy po linii partyjnej jak najbardziej.

    • Rincewind

      Mieliśmy wyjść za rok, nagle przesunąłeś termin?

    • Pawel

      Nie. Za rok nie będziesz miał wolnych mediów (dużych). Późną jesienią wejdą ustawy „reprywatyzacyjne” czyli udupienie TVNu oraz RMFu.

    • Rincewind

      Pisałeś, że za rok wyjedziemy. Miesiąc temu, mam dobrą pamięć do głupot więc pamiętam.

    • Pawel

      Archiwum jest dostępne. Znajdź mój post.

    • Rincewind

      Po co?

    • GLOCK

      jarek to akurat jest najcwańszą osobą w kraju. ma realną władze a 0 odpowiedzialności.
      załużmy dla celów czysto akademickied dyskusji ze za 2 lata władze przejmuje partia opozycyjna mająca absolutną władzę(powiedzmy 80% sejmu). duda spada ze stołka. i teraz ta partia robi czystki i rozliczenia.
      kto pujdzie pod trybunał stanu za podisywanie ustaw niezgodnych z konstytucją? jarek czy andrzej?
      kto pujdzie pod trybunał stanu za rozpieprzenie polskich sil zbrojnych? jarek czy antoś?
      itd,itd.

    • Pawel

      a wiesz, że Herbapol większość półproduktów importuje z Chin i Białorusi/Ukrainy ?

    • Rincewind

      A wiesz, że w Polsce ta produkcja to nisza?

    • Rantarus

      Przyjacielu. Tłumaczenie tego nie ma sensu bo każdy ma swoją rację.

      Też uważam że cały temat to kwestia gospodarki a nie „patriotyzmu” produktów.

      To może inny przykład. Wszyscy wiemy że elektronika pochodzi z Chin(w większości). Załóżmy że prowadzę działalność w kraju. Płacę podatki zatrudniam ludzi i generalnie napędza gospodarkę. Z tym że sprowadzam towar z Chin… Np telefony albo komputery. Wg założeń z artykułu musiał bym zamknąć biznes bo przecież sprzedaje produkt chiński… To że tworzę miejsca pracy i że dzięki temu kilka rodzin ma co włożyć do garnka nikogo już nie obchodzi?

      Fakt. Można narzekać na wysokie podatki, niezdolny rząd, czy też socjal który generuje nierobow ale kurde… Dzielenie produktów na ich i nasze to swoisty rasizm… Jak będę chciał to kupię sobie przyprawy Kamis bo mi bardziej pasują a ktoś inny kupi prymata i tyle. Wolność. Czy skoro nie lubię pomidorów to mam nagle je polubić bo trzeba kupić polski produkt?

    • „Wg założeń z artykułu musiał bym zamknąć biznes bo przecież sprzedaje produkt chiński”

      Wskaż proszę, gdzie napisałem coś takiego?

    • Rincewind

      Nie. Tu chodzi o to aby kiedy mamy do wyboru dwa produkty o porównywalnej jakości i cenie kupić ten najbardziej związany z Polską.

    • teges

      Ja kupuje oba te produkty, ale nie dla polskości, tylko dlatego, że są lepsze.

    • Rincewind

      Tu nie chodzi o „polskość” samą w sobie a o to, że dając zarobić Polakom sprawiasz, że ich stać na Twoje produkty/usługi więc i Ty zarobisz.

    • teges

      Jak w innych dziedzinach produkty polskie będą lepsze, to będę je kupował jak te dwa. Kieruję się rozumem, a nie patriotyzmem, bo wolę dać pieniądze temu kto zasługuje. Czemu jakiś chytry Polak ma się bogacić, a dobry np. Niemiec nie i na odwrót.

    • Rincewind

      Akurat te dwa nie są polskie, korzystają z polskich surowców.

    • teges

      Nie robi mi to różnicy, bo kupuję dla dobrej jakości.

    • Rincewind

      No właśnie. A tu chodzi o to aby brać polskie wtedy kiedy cenowo i jakościowo jest porównywalne z towarem zagranicznym a nie kupić drogie gówno, bo polskie.

    • galtom

      Nie, najwiecej zarabia na nim wlasciciel.
      A to jakiej jest narodowosci to znow, zupelnie inna para kaloszy.
      Szczegolnie w odniesieniu do korporacji, ktorych udzialy moze miec kazdy, w prawie kazdym kraju.

    • kofeina

      To ja wyjaśnię może trochę bardziej.

      Przedmiotem mojego wpisu nie jest fakt, że Niemcy kupują głównie niemieckie samochody ani to, co nimi kieruje, że takiego wyboru dokonują. Fakt ten jest istotny dla przywołanego później przykładu, natomiast powód jest na te potrzeby kompletnie pomijalny. Ważne jest to, że w tym aspekcie Niemcy są przewidywalni.

      Ten fakt wykorzystał niemiecki rząd, który, by rozruszać rodzimą gospodarkę zaoferował dopłaty swoim obywatelom do każdego zakupu nowego samochodu. Zrobił to, ponieważ wiedział, że Niemcy kupią rodzime samochody.

      Pewnie gdyby Niemcy byli patriotami zakupowymi przy zakupie mebli, to dofinansowywane byłyby meble.

    • Alot

      Wyprodukowany w Chinach smartfon z amerykańskim logo jest chiński czy amerykański?

    • Pawel

      Dyskusja na podstawie kłamstwa (dopłaty do niemieckich samochodów).
      Nic nigdy takiego w Niemczech nie miało miejsca.

    • Visitorek
    • Pawel

      Tytuł artykułu :
      „Niemieckie dopłaty do nowych aut wspierają sprzedaż samochodów w Polsce”

      „Największym sprzymierzeńcem rodzimych dealerów samochodowych okazał się rząd niemiecki, który dopłacając klientom do nowokupowanych aut 2,5 tys. euro nie zastrzegł obowiązku nabywania ich na rodzimym rynku, wynika z analizy ekspertów firmy doradczej Deloitte. W tej sytuacji, z uwagi na korzystny kurs euro, Niemcy masowo kupują nowe auta w Polsce.”

      Gdzie tu warunek kupowania aut produkowanych w Niemczech ?

    • Visitorek

      Nigdzie. I w tym rzecz. Znalazłem, przeczytałem i podlinkowałem jako dodatek do dyskusji. Może wnieść trochę faktów do dyskusji.

    • Pawel

      Kłamiesz i przeinaczasz.
      W Niemczech NIKT nie dopłacał tylko do niemieckich samochodów. W ogóle taka forma nie miała miejsce. Dopłaty dotyczyły klasy samochodu produkowanego na terenie UE.
      A że połowa z tego samochodu nie jest produkowana w UE tylko gdzie indziej to insza inszość.

    • Alot

      Raczej świadomość, że niewiele jest marek samochodów lepszych niż niemieckie.
      To się nazywa pragmatyzm – kupują niemieckie, bo niemieckie, nie tylko ich zdaniem, są najlepsze.

      Z kolei jeśli chodzi o smartfony to lubują się w iPhonach, bo je uważają za lepsze od innych.

    • kofeina

      Tak jak napisałem w kolejnych komentarzach – to, czy samochody niemieckie są najlepsze, czy najgorsze, nie ma znaczenia dla tego, co napisałem w komentarzu, na który odpowiadasz.

  • Darek Kupidura

    Co za wypociny, masakra… Przecież tu nie chodzi o izolacjonizm, tylko gdy mam do wyboru „Danio” albo serek homogenizowany z lokalnej mleczarni, wezmę ten z lokalnej, żeby zarobił rodak. Dlaczego niby nie? Ale komputera, czy samochodu nie kupię. To samo z np. proszkiem do prania, bo nie ma polskiego podobnej jakości. Zobacz jak kupują Niemcy i jak bardzo chcieli tankować na Orlenie. Orlen musiał zmienić nazwę, bo nie chcieli na polskiej stacji tankować..

    • Ale nie chcieli tankować na polskiej stacji, bo była polska czy obca? Możesz kupić smartfon polskiej produkcji, korzystać z naszych mediów społecznościowych i komunikatorów – robisz to?

    • Darek Kupidura

      O Orlenie w Niemczech pełno info w internecie np. tu http://niewygodne.info.pl/artykul7/03343-Jak-Niemcy-blokuja-ekspansje-polskiego-kapitalu.htm poszukaj sobie, może ktoś robił badania na temat czy dlatego że obca czy polska.
      Przecież napisałem, że nie korzystam jak nie ma odpowiedników podobnej jakości. Nie wiem co chcesz udowodnić. To że kapitał nie ma narodowości, to jest mit. Sam jestem wolnorynkowcem, ale nie wszystko działa tak idealnie w skali globalnej.

    • Arek P

      Smartfon polskiej produkcji? Pokaż mi taki.

    • Można wpisać w Google „polski smartfon” ;)

    • Rincewind

      Nie potrafię. Przerasta mnie to. Ale jaki blogger na pewno Ty dasz radę. Więc dawaj.

    • Jeszcze dwa tygodnie luzu…

    • Rincewind

      Aha… Czyli bloggera technologicznego przerasta używanie google a jego jedyną odpowiedzią jest sugestia, że rozmówca to gimbus. Super, trzymacie poziom, że ho Ho…

    • Przeczytaj proszę swoje komentarze, pomyśl, jak się zachowujesz i sam dojdziesz do wniosku, że to gimbaza

    • Rincewind

      A mimo to jestem załamany poziomem twoich. Przedszkole?

    • Żeby tego nie ciągnąć: od teraz nie odpowiadam na Twoje posty. Albo zachowujesz się kulturalnie albo piszesz do powietrza

    • Rincewind

      Przecież odnoszę się do ciebie z taką samą dozą szacunku jak ty do mnie. Więc w czym problem?

    • cozaduren

      zamknij juz ryj i spierdalaj stad

    • Rincewind

      A jak nie to co? Poszczujesz mnie swoją mamą?

    • Arek P

      Bbrand != polski smartfon!

    • I w tym sęk. Firma zarejestrowana w Polsce, ale produkt nie powstał u nas

    • Rincewind

      Pisałeś o polskiej produkcji a nie polskim projekcie.

    • Darek Kupidura

      Niektóre są polskiego projektu, polskiej marki. Produkcji Chińskiej. ;) No operuj już poprawnym słownictwem, bo inaczej wszystko się miesza. ;)

    • mleczaj wełnianka

      smartfon polskiej produkcji?
      PRODUKCJI????
      na pewno chciałeś to napisać?

      Po drugie orlen to nie jedyny przypadek wejścia na niemiecki rynek tylnymi drzwiami – bez marki uznawanej za niemiecką sie nie da.

    • kofeina

      No chyba, że ten z lokalnej mleczarni nie jest dobry, to wezmę jednak Danio ;)

      Orlen to jedna rzecz, inna to próba wejścia na rynek prasowy przez wydawnictwo z innego kraju. Kiedyś trafiłem na fajny wywiad z właścicielem polskiego wydawnictwa, które na rynek niemiecki wypuściło jeden magazyn i o problemach ze strony reklamodawców.

    • To specyficzny problem, o którym było głośno przy okazji repolonizacji mediów. Ale czy tak samo jest u nich z serami, winami, makaronem i ołówkami?

    • kofeina

      Nie jestem pewien, czy akurat wina, które tutaj wybrałeś do pytania, są dobrym przykładem na potwierdzenie Twojej tezy.

    • Bo mają swoje? Mają. My też mamy. Ale sprzedają się głównie zagraniczne (na co wpływ ma cena)

    • kofeina

      Nie dlatego, że mają swoje, a dlatego, że kupują i piją swoje.

    • mleczaj wełnianka

      z odzieżą na pewno. Np smyk próbował sprzedać w Niemczech – bez większych efektów. Zmieniło sie dopiero gdy zrobili to pod brandem spiele max który był w niemczech rozpoznawalny i uznany za swój.

    • galtom

      Tyle, ze Orlen sprzedaje Rosyjska rope… to moze nie warto na Orlenie, bo Rosjanom pomaga?

    • Darek Kupidura

      haha :D No tak, wyczarujmy sobie swoją. Albo mówimy tu o realnych rzeczach masowego mikro, które przynoszą korzyść dla nas w skali makro, albo śmieszkujemy. :)

    • galtom

      No wlasnie smieszkujesz – szczegolnie w sprawie mleczarni.

      BTW: rozwaz jeszcze czy ma dla kupujacego znaczenie – czy spolka jest zarejestronwana w PL – ale wlscicieleme nie jest Polak/Polacy – to jest nasza czy nie?

      I odwrotnie… firma zarejestrowa poza PL ale wlascicielem sa Polacy… to jest nasza czy nie?

      Taki Polsat np. zarejestrowany w PL ale firma ktora ma udzialy jest na Cyprze ale wlascicielem jest Polak… to to Polska TV czy nie?

    • Darek Kupidura

      Pytasz o to czy jestem ortodoksem i czy jestem w stanie wyznaczyć Ci dokładne zasady jakimi się kieruję z uwzględnieniem skomplikowanego systemu własnościowo-prawnego? Nie piszemy ustawy, ani regulacji, jakbyś chciał, tylko w całej „akcji” chodzi o kierowanie się zdrowym rozsądkiem. I nie, nie brzydzę się produktami zza granicy. Jak mam do wyboru podobną jakość w podobnej cenie, biorę polskie i tyle. :)

      A odpowiadając na Twoje pytanie, tak to jest polska TV. :)

    • galtom

      „Pytasz o to czy jestem ortodoksem” – taaaa??? No skoro tak twierdzisz.

      No nic… ide zajac sie czyms bardziej produktywnym.
      Pozdrawiam.

    • Darek Kupidura

      Tak twierdzę, robisz insynuacje.
      Pozdrawiam.

    • galtom

      Widzisz rzeczy ktorych nie ma…

    • Darek Kupidura

      „Pytasz o to czy jestem ortodoksem” – taaaa??? No skoro tak twierdzisz.
      To było pytanie, które było zakończone znakiem zapytania, a skróciłeś je do twierdzenia. Widzę rzeczy które są.

      Wracam do pracy. ;)

    • galtom

      Bez dwóch zdań!

    • kofeina

      A co za różnica względem przykładu zjawiska, które podał Darek?

    • galtom

      Nie wiem , pytam przeciez – stad „?” na koncu. Znaczek ten oznacza pytanie a nie teze.

    • kofeina

      Aha.

    • Pawel

      a gdzie czytałeś ten „wywiad” ? wpotylice czy inne sieci „prawdy” ?
      Bo wiesz, moja ciotka od 20(paru) lat pracuje w wydawnictwie Muza.
      Na rynek niemiecki drukują w tej chwili więcej niż na polski…

    • galtom

      A masz do wyboru serek z loklnej mleczarni nalezacej do Pana Zenka z Twojego osiedla? :-) Bylbym bardzo zdziwiony.

      Co innnego kupowac w osiedlowym sklepie czy sklepach, jak sie da…, zamiast w hipermarkecie.

    • Darek Kupidura

      A to żeby był moim rodakiem, muszę mu przez płot zaglądać do ogródka?

    • galtom

      Nie wiem co to ma do „rodakowania” ale dales przyklad nie wystepujacey w naturze.
      Ktore to niby serki znasz z lokalnej mleczarni?

      Bo ja juz zadnych… ba, loklane mleczarnie ktore znam, zostaly wlaczone do duzych grup mleczarskich by byc wstanie fnkcjonowac i inwestowac np. w nowoczesne metody produkcji.

      Loklana mleczarnia to moz ebyc Pani z II pierta jak kupi mleko i sama maslo ubije.

    • Darek Kupidura

      Po pierwsze napisałem „gdy mam do wyboru”, po drugie gdy mieszkałem jeszcze w Łodzi było OZO czy coś takiego. Po trzecie akurat do serka homo od lat biorę tego z rolmlecza. Inne mi nie podchodzą. ;)
      Z resztą przykładów na pewno jest masa.
      http://www.portalspozywczy.pl/mleko/wiadomosci/male-regionalne-mleczarnie-przetrwaja,131405.html
      https://www.forbes.pl/przywodztwo/mlekovita-mlekpol-polmlek-polskie-mleczarnie-kosza-zagranicznych-konkurentow/nrfb2b5

    • galtom

      No czyli z godnie z tym co napisalem – duze grupy mleczarskie – i teraz powiedz mi jaka roznice robi ci czy ich wlasicicleem jest Polak czy Niemiec… skoro sa zarej. u nas?

    • Darek Kupidura

      Zyski zostają u Polaka, być może więc zostaną w Polsce. Zyski Niemca są wytransferowane prawie na pewno.

    • galtom

      Acha… bo rezydencja podatkowa zalezy od narodowosci?
      Poza tym mylisz zyski spolki z zyskami wlasciciela…

    • Darek Kupidura

      Nie zależy, ale jest skorelowana.
      Na potrzeby ogólnej dyskusji, mechanizmów w skali państwa, trzeba je rozróżniać?

    • Pawel

      Ale skąd wiesz kto jest właścicielem lokalnej mleczarni i czy ten lokalny serek to czasami nie jest przepakowywany serek dużej firmy w tej lokalnej mleczarni ?

    • Darek Kupidura

      Muszę zawsze wszystko wiedzieć? Wystarczy zachować zdrowy rozsądek…. A pomóc sobie możesz aplikacją Pola, czy jakoś tak.

    • Pawel

      Dupola a nie aplikacja.
      Aplikacja NIE WIE tego czy np. większościowy pakiet Twojej mleczarni nie jest w rękach rosyjskiego oligarchy.
      Nie wie skąd pochodzi mleko ani kto wyprodukował serek.
      Wie tylko tyle ile wydaje się że wiedzą jej użytkownicy.

    • Rincewind

      Jeśli jest mleczarnia to prawie zawsze blisko są hodowcy krów. A jeśli są hodowcy krów to mleko pochodzi od nich. Myśl czasem.

    • Pawel

      Nie prawda. Blisko hodowców jest nie mleczarnia a punkt skupu mleka i jego wstępnego przetworzenia.
      Poza tym co to ma wspólnego z właścicielem tejże ?

    • Rincewind

      A skup mleka musi być blisko mleczarni… A właściciel… Znaczy jak właścicielem jest Niemiec to hodowca nie dostaje pieniędzy za mleko na skupie?

    • Pawel

      Nie prawda.
      Punkt skupu (lokalna mleczarnia) np. w Skarszewach wozi mleko i półprodukty do dużej mleczarni w Grójcu (prawie 200 km dalej).

    • Darek Kupidura

      Dlatego zamknij oczy i się niczego nie dowiaduj, leć z klapkami na oczach, będziesz lepiej spał. :)

    • Pawel

      Nie. Ale nie ma sensu dowiadywać się od „żołnierzy wyklętych”. Bo kończy się to kompletną niewiedzą.

    • Darek Kupidura

      Nie epatuj tymi „żołnierzami wyklętymi”, nie mieszaj historii do dyskusji, zero w tym merytoryki. Gdy w rzeczywistości kogoś obrazisz, kogo dziadek był zamordowany za bycie w opozycji, dostaniesz strzała w nos. :)
      Czytając mam wrażenie, że już nie ma żadnej Polskiej firmy, sami rosyjscy oligarchowie albo zagraniczne korporacje. Niech się pomylę w 2 przypadkach na 10? co z tego? W 8 przypadkach dorzucę ziarenko do polskiego kapitału. To takie trudne do zrozumienia?

    • Pawel

      Trudne bo niezgodne z prawdą.
      Poza tym co narodowość właściciela ma do rzeczy z dobrostanem gospodarki i ludzi dla niego pracujących.
      Porozmawiaj z pracownikami Ikea a potem Praktikera. Tym ostatnim wytłumacz jak to dobrze jest pracować u Polaka i kupować u niego bo to Polak.

    • Darek Kupidura

      Mieszasz ideologię z rozsądkiem ciągle. Dla Ciebie to jedno i to samo. Tłumaczone było to już 100x w tym wątku. Twierdzisz, że chcemy kupować zawsze polskie, tylko i wyłącznie. Nie. Chcemy, gdy mamy podobną jakość i cenę.
      I dlaczego Niemcy są tacy bogaci? Bo mają przemysł i technologie, sieci sklepów w Polsce itd. itp. A nie dlatego, że cała ich gospodarka opiera się na obcym kapitale.

    • SpóźnionyNaImpreze

      On po prostu zdaje sobie sprawę, że w obecnym świecie zależności gospodarcze są tak skomplikowane, że nie ma produktów stricte polskich, stricte niemieckich czy amerykańskich. Jest sieć wzajemnych powiązań, dostawców surowców, podwykonawców, kooperantów, producentów, importerów itd.

    • Darek Kupidura

      Po pierwsze pewnie by się takie znalazły.
      Po drugie nikt temu nie przeczy, co nie przeszkadza w zwracaniu uwagi na pochodzenie produktu. :)

    • Miacholl

      Ale na Danio zarabia nasz rodak sprzedając mleko do mleczarni (zwykle polski podwykonawca) produkującej dla Danone. Kolejny nasz rodak zarabia pracując u nich. Jasne Danone ma „swoje” fabryki produkujące w Polsce, ale korzysta też z innych fabryk. Akurat nabiał mimo obcego kapitału jest bardzo lokalnym produktem (zbyt krótkie terminy i nieopłacalność transportu w chłodniach na duże odległości).
      Z tym Orlenem to „niechciejstwo ” Niemców wynikało ze słabego odbioru polskiej jakości.

    • Darek Kupidura

      Ale jak kupię z lokalnej mleczarni, dodatkowo zysk zostaje w Polsce.

      A skąd wiesz z czego to wynikało? Badania były robione? Fakt pozostaje faktem.

    • Miacholl

      Jaki zysk? Optymalizacja podatkowa w polskich firmach jest na podobnym poziomie jak w zagranicznych, a pensje często są niższe, więc ich pracownicy mniej mają na wydatki. Zresztą nie kupujesz z lokalnej mleczarni, a z lokalnego sklepu, po drodze mając hurtownie i dystrybutorów. Za bardzo spłycasz. Temat akurat nabiału znam dobrze (produkcja mleczna w dalszej części rodziny), działalność w handlu, czy obecnie w księgowości.

    • Darek Kupidura

      Wypływ kapitału w Polsce jest jednym z największych w Europie. Nikt nie twierdzi, że kupując „Danio”, żaden Polak nie zarobi. Chodzi o akumulację kapitału. Co może pozwolić np. na to, że to my będziemy inwestować, np na Ukrainie, czy gdziekolwiek indziej.

    • Miacholl

      Dla jasności, jestem zwolennikiem uczciwego płacenia podatków w Polsce. Jednak polski przedsiębiorca nie jeździ FSO Polonezem, nie kupuje telefonu wyprodukowanego w Polsce, a maszyny do firmy kupuje z zagranicy, bo nasz rodzimy przemysł nie wszystko produkuje. W efekcie ten zysk i tak ucieka za granicę. Na dodatek przedsiębiorca w Polsce jest traktowany jak złodziej przez fiskusa, ZUS i innych rodaków. Naprawdę ciężko prowadzi się tu interesy, a wpływ przedsiębiorców na władzę (chociażby w roli kontroli na co idą podatki) jest nikły. Efekt jest tego, że jesteśmy tam gdzie jesteśmy w Europie. Niestety mentalność ogółu głosującego to „czy się stoi czy się leży to się kasa należy”. Cierpią na tym najbardziej Ci, którzy mogli by budować rodzimą gospodarkę, czyli mali i średni przedsiębiorcy.

    • jscst

      (…)Co może pozwolić np. na to, że to my będziemy inwestować, np na Ukrainie, czy gdziekolwiek indziej.(…)
      A akurat do tych co największe wzmożenie patriotyczne w Europie?

    • Daniel

      Gówno prawda.
      Orlen zmienił nazwę, bo wszedł na rynek Niemiecki jako marka „premium” a Niemcy nie chcieli premium, a chcieli tanio.
      A tak w ogóle nie zmienił nazwy, tylko stworzył sobie kolejną markę. W Niemczech wciąż są Orleny.

    • Darek Kupidura

      Gówno prawdę to piszesz Ty.
      http://www.orlen.pl/PL/OFirmie/OrlenWEuropie/Strony/OrlenWNiemczech.aspx
      Przeczytaj sobie. Sprzedają wszystko pod marką STAR.

    • Daniel

      To widocznie całkowicie zamknęli Markę Orlen, bo się całkowicie nie przyjęła.
      Niemcy nie kupowali na Orlenie, bo był Polski – tylko dlatego że Orlen chciał zrobić z siebie na rynku Niemieckim markę premium. A Niemcy woleli tańsze paliwo – przez co później musieli przebrandować swoje stacje i sprzedawać paliwo taniej.
      No bo przecież typowy Niemiec nie wie że Star jest marką Polską – pewnie myśli że to jakieś nowe Niemieckie paliwo 😂

  • razer666

    Idiotyczny wpis. Oczywiście, że nie kupimy polskich bananów ale jabłka już tak. I o to w tym chodzi. Jak możesz kupić coś „polskiego” to to rób.
    Oczywiście, że raczej nie kupimy polskiego smartfona (w sensie polskiej marki bo i tak produkowane są w chinach) bo są zazwyczaj słabej jakości. Z drugiej strony zawsze w takich sytuacjach podaję przykład Korei Południowej. Przez lata ich elektronika i motoryzacja była utożsamiana raczej z niską jakością i tańszymi zamiennikami. Jadnak ich społeczeństwo było na tyle (nie wiem, nazwijmy to) hermetyczne gospodarczo, iż właściwie wszyscy mieli sprzęt i samochody rodzimych marek. Jak to teraz wygląda chyba wszyscy wiemy…

    • Marcin Czajka

      A wiesz dlaczego tak to wygląda? Bo zaczęli produkować pod Europejczyka i Amerykanina. Dlatego KIA ma fabryki i studio projektu na Słowacji.

    • razer666

      Tak, Samsung również gdy zaczął projektować na Europę to zaczął osiągać większe sukcesy. Ale nie mógł tego zrobić bez wcześniej zebranego kapitału.

    • jscst

      (…)Idiotyczny wpis. Oczywiście, że nie kupimy polskich bananów ale jabłka już tak.(…)
      Oczywiście Putinowi na złość…

  • Misiu

    Dlaczego Antyweb kasuje merytoryczne, nikogo nieobrażające komentarze, które nie są zgodne z tokiem myślenia Autora?

  • Misiu

    Myślę, że to jest to zdjęcie tłumaczy wszystko, wszystko: https://www.tygodnikprzeglad.pl/wp-content/uploads/2016/05/Przeglad_21-poziom-800x500_c.jpg Dlaczego powinniśmy kupować swoje, rozwijać swoje a kiedy odbudujemy to co nam zniszczono będziemy mogli wybierać jak Niemcy, Anglicy i amerykanie.

    • Pawel

      Zlikwidowano ?
      Przecież te słynne na świat marki jak Tonsil czy Unitra zlikwidowały się same. Produkowały produkty, które w zderzeniu z konkurencją nawet z dalekiego wschodu były droższe i gorsze.
      Historia FSO :
      Przy gorącym współudziale obecnych posłów PiS FSO zostało sprzedane nie Volkswagenowi (który nie gwarantował 100% zatrudnienia) tylko Daewoo które gwarantowało pracę wszystkim zatrudnionym.
      Dzięki takiemu propaństwowemu działaniu obecnych „fachowców” Czesi mają Skodę a my tereny po FSO.

      Ursus istnieje i dzięki temu że Wrzodak i jego podobni zostali odcięci od maczania w nim paluszków ma się świetnie.

    • Misio

      Wyglądało to tak. Właściciel koncernu zachodniego do naszego polityka czy Prezesa: Zamknij fabrykę a zrobimy tak, że do 5 pokolenia niczego Ci nie zabraknie a my zbudujemy swoją, on na to, że ok. OCZYWIŚCIE, że nasze firmy nie miały jak konkurować z zachodnimi dlatego nie powinny tu wejść na początku lat 90 – tych z takim impetem, dać czas aż nasze się zmodernizują to wtedy moglibyśmy z nimi konkurować. oczywiście było to w interesie koncernów zachodnich bo rynek spory: zamknąć to co było tu i wejść z butem ze swoim. Popatrz się Chłopie wokół siebie jakie firmy Cię otaczają.

    • Pawel

      Głupoty piszesz.
      W latach 90-tych w Polsce nie było ŻADNEJ firmy mogącej konkurować z Zachodem/Japonią/USA. Polska gospodarka przez 45 lat była oderwana od konkurencji = nie miała szansy jej sprostać.
      Nikt niczego z nikim nie ustalał bo to nie miało wartości.
      Prywatyzacja w Polsce odbywała się na zasadach rynkowych. Każdy mógł kupić firmę. Często kupowali je pracownicy (spółki pracownicze), którym wydawało się że dadzą radę na konkurencyjnym rynku. Nie dawali.

      Kolejna głupota którą piszesz to mit o upadku polskiego przemysłu.
      W tej chwili w Polsce udział przemysłu w PKB jest 2x wyższy niż w latach 80/90.

    • Misio

      Ahahaha, przecież o tym samym piszę. Nie miały jak konkurować (50 lat wstecz, co wykorzystały zachodnie koncerny) więc weszły zachodnie, NIE TAK TO POWINNO WYGLĄDAĆ, nasze już teraz się nie rozwiną bo jak? skoro ich nie ma. Prywatyzacja na zasadach rynkowych? Padłem

    • Pawel

      A jak powinno wyglądać ?
      Tak jak na Ukrainie ?
      Polska w ciągu 27 lat od odzyskania niepodległości dokonała NAJWIĘKSZEGO skoku we wzroście PKB/osobę wśród wszystkich krajów postkomunistycznych.
      A Ty pierniczysz, że to w Polsce przemiany zrobiono źle. Nie. Zrobiono NAJLEPIEJ ze wszystkich krajów postkomunistycznych.

    • Alot

      Jesteś Misiem o bardzo małym rozumku.

      Taka fabryka w Łodzi.
      Dług wobec SP (podatki i składki) sięgał 40-krotności wartości nieruchomości.
      Nikt nie chciał tego kupić, no bo jak, kupić fabrykę z długiem, którego nie da się spłacić?

      Co byś zrobił?

    • Ogau

      Przeczytaj co to jest PKB, potem się wypowiadaj. Widać, że nie masz pojęcia.

    • Misio

      Przeczytaj co to jest inflacja i denominacja, widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

    • Ogau

      Przecież nie odpowiadałem na twój komentarz. Masz tam przy nicku taką strzałkę i nick osoby, której odpowiadam.

    • Misio

      Przepraszam

    • Misio

      Chłopie, gdyby nie była to dzika prywatyzacja, gdyby komuś zależało żeby to zmodernizować a nie zamykać i zadbać jakoś, komukolwiek to bylibyśmy potęgą gospodarczą. Oczywiście nie było to w interesie nikogo z zachodnich koncernów.

    • Pawel

      Na Ukrainie nie było „dzikiej” prywatyzacji.
      Na Białorusi również.
      To dzięki temu Ukraina i Białoruś mają w tej chwili gospodarki o wielkości conajwyżej połowy polskiego PKB/obywatela.

      Polska za to dogoniła Słowację i niewiele jej brakuje do dogonienia Czech. To wszystko tylko i wyłącznie dzięki temu, że w roku 91 mieliśmy jaja żeby zreformować gospodarkę.

    • Misio

      Pojeździłeś trochę po świecie? Poobserwowałeś? Bo ja tak i widzę co się dzieje. Kompletnie mija się z prawdą to o czym piszesz. Rynek szybciutko i łatwo został zamknięty w ten sposób, który opisałem powyżej. Rozumiesz to? Potężne gospodarki szukały rynku zbytu i znalazły. Zamknąć, postawić swoje, sprzedać. To jest bardzo ale to bardzo proste.

    • Pawel

      Pojeździłem i to od dobrych kilkunastu lat.
      Głupoty wypisujesz i tyle.
      Żeby komuś coś sprzedać ten ktoś musi mieć za co to kupić.
      Dlatego w Polsce w latach 90-tych nie istniał rynek nowych samochodów. Dlatego w tej chwili polski rynek jachtów jest kilkukrotnie mniejszy od niemieckiego.
      Co z tego, że będziesz coś komuś chciał sprzedać skoro ten ktoś nie ma na Twój produkt pieniędzy.

    • jscst

      Zależało… jak w PRLu.

    • jscst

      (…)Często kupowali je pracownicy (spółki pracownicze), którym wydawało się że dadzą radę na konkurencyjnym rynku.(…)
      Jakaś garstka pewnie tak, ale generalnie rozmieniali je na kasę i tyle było tego właścicielstwa.

    • jscst

      Który Ursus? Bo ten w Warszawie straszy…

  • Marcin

    Myślę, że autor felietonu takimi pseudo tworami sam odpowiada sobie na pytanie dlaczego niektórzy chętnie używają blockerów reklam…np. na antyweb ;) A Rincewind ujął to bardziej dyplomatycznie ;)

  • Dominik Karasiak

    Patriotyzm zakupowy nie polega na rezygnacji z produktów zagranicznych tylko na tym, że gdy mam wybór to biorę polskie, proste. Wiadomo że nie przy każdym produkcie tak się da ale wytłumaczę na prostym przykładzie.
    Jestem klientem i chce kupić swieze warzywa. Idę kupić je na bazar od tutejszego rolnika. Zarobi on hajs i wyda na wsi na jakieś tam swoje potrzeby. Jeżeli ta kasa dalej będzie krążyła bo rolnik kupi polski produkt to nakręca gospodarkę.
    Jeżeli mam wyjebane na patriotyzm zakupowy to idę do zagranicznej sieci supermarketów i nawet jeśli kupię polskie warzywa to polski rolnik i polskie kasjer, dostaną ochłapy ze sprzedaży a większość zysku zgarnie niemiecki prezes sieci supernarketow. Hajs znika z polskiego rynku. A jeszcze gorzej jest jeśli kupię zagraniczne warzywa. Wtedy ochłapy zgarnia tylko polski kasjer.

    • Rincewind

      Ale to tak nie działa! – zaraz ktoś ci powie, oczywiście nie zdolny do wyjaśnienia jak to tak na prawdę działa.

  • To, że sklep ma na półkach w większości zagraniczne towary nie oznacza, że nie ma polskich zamienników. Prawdopodobnie wszystko lub większość da się kupić polskiego. Problem tylko w cenie, bo zagraniczne, co oznacza głównie chińskie jest tańsze ;-)

  • Damian

    Wystarczy stosować prostą hierarchię w przypadku produktów podobnej jakości:
    1. Polska firma (kapitał) + produkcja w Polsce
    2. Polska firma (kapitał) + produkcja zagraniczna
    3. Zagraniczna firma + produkcja w Polsce
    4. Zagraniczna firma + produkcja zagraniczna
    To jest patriotyzm konsumencki, który tylko w uproszczeniu brzmi „Kupuj Polskie”. Dziwię się, że ktoś tego nie rozumie.

    • Rincewind

      Autor nie tyle nie rozumie co nie chce rozumieć bo mu to do obrazu świata nie pasuje. Spójrz jak unika odpowiedzi kiedy ktoś go przyciśnie.

    • Pawel

      Nie. To Ty masz pojmowanie świata na poziomie gimnazjalisty i wyobrażenie o produkcji samochodów na podstawie wiedzy o cyklu produkcyjnym ziemniaka.

    • Rincewind

      Tyle, że ja piszę o ziemniakach a nie o samochodach.

    • Pawel

      To jest czysta głupota a nie hierarchia.
      Głupota + niewiedza jak działa współczesna gospodarka, gdzie na jeden produkt składa się kilka etapów produkcji i kilka/kilknaście półproduktów.

      Napisz mi w jaki sposób dowiesz się nt. narodowości ? Sprawdzisz paszporty akcjonariuszy ?
      Jak się dowiesz czy firma produkuje w Polsce czy tylko pakuje albo jaka część produkcji jest w Polsce ?

      Przykład bardzo prosty – produkcja bentonitowych okładzin.
      Produkcja odbywa się w Polsce, ale … bentonit jest z Indii/Chin, dodatki pozwalające utrzymać reżim technologiczny są z USA, właścicielem jest konglomerat Niemiecki a dyrektorem zarządzającym (z dużym pakietem akcji) Szwed.

      To jak ? Powyższe na którym szczebelku Twojej „drabiny” postawisz ?

    • Damian

      Oczywiście, że są trudne przypadki do ustalenia narodowości kapitału. Jednakże zdecydowana większość produktów które na co dzień kupujemy jest własnością firm w których jest to bardzo proste do ustalenia. Produkcję też można podzielić na: całkowicie odbywającą się w Polsce i częściową w Polsce. Dla chcącego nic trudnego. Są też aplikacje które ułatwiają rozeznanie się w temacie: „Pola” i „Polskie Marki”

    • Rincewind

      Marnujesz czas…

    • Pawel

      Jak narodowość właścicieli firmy notowanej na giełdzie chcesz ustalić.
      Proszę o przykład z życia.

    • Nie chodzi o narodowość właściciela, tylko o to, by jak najwięcej pieniędzy zostawało w kraju. Jeżeli mam wybór, to wolę zasilić budżet Polski, a nie np. Niemiec. A ty?

  • Adrian Nyszko

    W sklepach jest i tak nieprawdopodobny syf, gdybyśmy kupowali tylko polskie rzeczy to byłoby to zagrożeniem dla życia. Niech dalej janusze robią taki syf w Polsce to napewno poprawi się eksport

  • Mike

    Dla Niemców to jest oczywiste kupować rodzime produkty. Dlatego wszelkie dodatkowe namawianie do nabywania krajowych towarów wydaje się dla nich nacjonalistyczne.

  • esme

    Bardzo dobrze napisane, prostym językiem pokazane zależności. Ale pseudopatriotyczne głąby i tak nie załapią. Tylko czekać aż kolejny kretynek-minister rzuci w świat, że wybudujemy sobie te wszystkie fabryki w Polsce. Tak samo jak wybudujemy swój samochód elektryczny. Terefere.

  • Ogau

    Jest tu jakiś redaktor naczelny, szef portalu? Jak można zatrudnić kogoś, kto pisze takie głupoty, a potem w komentarzach się obraża, jak mu ktoś wypunktuje te głupoty? :D Boże, ten tekst to dramat, ale zachowanie autora to już poniżej dobrego smaku.

    • kofeina

      Na tym portalu przynajmniej za to nie zostaniesz zbanowany ;)
      A no i Maciej pisze dużo całkiem niezłych tekstów.

    • Ogau

      Jedyny plus tego portalu to krytyka =/= ban, ale to co się odlechwałęsia pod tym artykułem to porażka. Rosjoznawca uważa się za największego speca od gospodarki i jak zostaje przytłoczony argumentami to ucieka pisząc „tobie już nie odpisuje”. Szanujmy się :D

    • Naciągasz ;) To nie są argumenty. To jest chamstwo. A jeśli nie pasują Ci moje wpisy, to po co je czytasz? Szkoda Twojego i mojego czasu…

    • Ogau

      Jeszcze nie jestem na tyle świrnięty, żeby patrzeć na autora za każdym razem. Przeczytam 2-3 akapity i wiem czy warto dalej czytać. Czy tutaj przeczytałem – niech każdy odpowie sobie sam. Czy znalazłbym naście tematów lepszych na bloga technologicznego? Znalazłbym. Czy to nieodpowiedni temat na blog technologiczny, tym bardziej jeśli autor nie zna się na gospodarce? Niech autor odpowie sobie sam ;)

    • Rincewind

      To są odpowiedzi na tym samym poziomie do twoje. Rozumiem, że siebie też za chama uważasz?

    • jscst

      A może porozmawiamy o Macierewiczu co kupuje polskie Black Hawki?

    • Ogau

      Nieźle. Po dwóch miesiącach odpisać nie na temat…

  • Łukasz Świtaj

    Ok, we wszystkim trzeba mieć umiar. Jeśli jakość produktu stoi na podobnym poziomie (i cena zbytnio nie odbiega), to wybieram polskie.

    • Chaos Deterministyczny

      Jak to robisz? Proszę, opisz ten proceder. Wchodzisz do „lidla”, „oszłoma”, „biedronki”, osiedlowego sklepiku i…?

    • Aplikacja „Pola” na smartfona.

    • Alot

      Na polskiego smartfona?

      Ah, wait… nie ma polskich smartfonów, więc polskość produktu będziesz mierzył zagranicznym narzędziem.

    • Kiedy nie mam krajowej alternatywy, to bez zawracania sobie głowy kupuję produkt zagraniczny, ale jeżeli mam do wyboru towary o podobnej cenie i jakości, to niby dlaczego miałbym zasilać budżet obcego kraju zamiast swojego?

    • Alot

      Co ostatnio krajowego powyżej 1000 PLN kupiłeś?

    • Chyba nic, ale jakie to ma znaczenie?

    • Łukasz Świtaj

      I kupuję ketchup polski. Następnym razem zagraniczny. Jak nie widzę różnicy, to pozostaję przy polskim. Tym oto sposobem wolę ketchup Włocławek od Heinza i Pudliszek. Ba, nawet najsmaczniejszy jak dla mnie.

  • kkk

    A ja nadal jak będę miał wybór i towar będzie akceptowalnie droższy to wybiorę produkt polski. Dziwnym trafem są kraje gdzie szanuje się lokalne produkty a u nas to co zachodnie to ma być zawsze lepsze… no trudno, czsami nie m woboru – telewizor, telefon itp trzeba kupić zagraniczny, ale jabłko, gruszke czy konserwe wybiorę polskie i kropka. A to że ten tekst pisze na zagranicznym telefoneie.. no trudno, tu akurat nie miałem wyboru. No i jestem hipokryta bo staram się wspierać w miarę moich możliwości lokalny rynek?

  • steveminion

    Problem w tym co uznamy za zagraniczne produkty. Towary z napisem „wyprodukowano dla (wpisz dowolną nazwę niemieckiego marketu)” są nadal polskie czy już niemieckie? Taki drobiazg z którego nie zdają siebie sprawy „patrioci” krzyczący o nie kupowaniu w niemieckich sklepach (w temat eksportu nie będę wchodził).
    W przypadku (p)osła Brudzińskiego sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej bo produkt jest wprawdzie wytwarzany przez polskie przedsiębiorstwo ale główny składnik jest rosyjski (a jak wiadomo Rosja to wróg).

  • Krzysztof

    Rozłóżmy ten tekst na czynniki pierwsze.

    „Bądź patriotą, kupuj polskie produkty! Takie głosy pojawiają się od kilku lat, płyną z ust polityków, przedsiębiorców, dziennikarzy”

    Ma to bardzo racjonalne uzasadnienie, złotówka wydana u polskiego sprzedawcy/producenta zostanie na naszym rynku. Mieszkańcy Zachodu od dawna zdają sobie z tego sprawę.

    „Udowadnia to akcja, o której zrobiło się głośno za naszą zachodnią granicą – sklep pokazał tam, co zostanie na półkach, gdy znikną zagraniczne towary.”

    Zatrzymajmy się na przykładzie Niemców. Jeśli autor będzie miał okazję, zalecam przejście się po typowym niemieckim sklepie (jeśli autor sobie życzy, mogę wstawić zdjęcia z różnych półek/marketów). W praktyce same produkty niemieckie. Jest to ciężki rynek, na który firmy z zagranicy praktycznie nie mają wstępu . Konkurencja lokalnych firm wynika z kilku rzeczy, przede wszystkim:

    – ogromnego kapitału
    – przepisach, które de facto chronią rodzimych producentów przed konkurencją z zagranicy (system patentów i certyfikatów)
    – mentalności kupujących

    „Gdy zatem ktoś w Polsce nawołuje do wybierania rodzimych towarów, Francuzi, Niemcy i Czesi słyszą, że też powinni tak zrobić”

    Robią to od dawna, stąd wynika ich silny rynek wewnętrzny i akumulacja bogactwa. Niemiec NIGDY nie kupi zagranicznego produktu (ani nie będzie współpracował z zagraniczną firmą) jeśli do wyboru będzie miał jego(jej) rodzimy ekwiwalent.

    „Ludzie ci zdają się nie rozumieć, jak działa dzisiejsza gospodarka, jak funkcjonuje handel w XXI wieku.”

    Powyższe składa się na następujący obraz: bogate, ekspansywne firmy, nazwijmy to po imieniu – merkantylizm oraz mentalność kupujących, którzy w przeciwieństwie do tezy autora wiedzą, na czym polega współczesny kapitalizm (tak nawiasem mówiąc, warto spojrzeć w stronę Chin, które również stosują podobne praktyki).

    Artykuł, pod względem poziomu, z przykrością oceniam na akademicki.

    • Pawel

      „Robią to od dawna, stąd wynika ich silny rynek wewnętrzny i akumulacja bogactwa. Niemiec NIGDY nie kupi zagranicznego produktu (ani nie będzie współpracował z zagraniczną firmą) jeśli do wyboru będzie miał jego(jej) rodzimy ekwiwalent.”

      Powtarzasz „g” wiedzę od gastarbeiterów.
      Przykład tu podawałem – okna Drutexu.

      „Powyższe składa się na następujący obraz: bogate, ekspansywne firmy, nazwijmy to po imieniu – merkantylizm oraz mentalność kupujących, którzy w przeciwieństwie do tezy autora wiedzą, na czym polega współczesny kapitalizm (tak nawiasem mówiąc, warto spojrzeć w stronę Chin, które również stosują podobne praktyki).”

      I dlatego najbogatszym krajem Azji Pld.Wschodniej jest Korea Północna… Kupują TYLKO swoje.
      Prawda ?

    • Krzysztof

      „Powtarzasz „g” wiedzę od gastarbeiterów”

      Działam na rynku niemieckim od kilku lat. Gastarbeiterzy to są tutaj od prostych prac, których Niemcy nie ruszają (akurat tania siła robocza jest importowana bardzo chętnie). Nie powiedziałem, że wejście na ten rynek jest niemożliwe, ale że jest bardzo trudne (w Niemczech jest zaledwie kilka dużych polskich firm, np. Orlen, CCC, czy też Drutex, ale to i tak mało w porównaniu z tym co robią ich koncerny).

      Zobacz sobie jakie problemy biurokratyczne miał chociażby Ursus, który chciał sprzedawać tam ciągniki. Takie działania są na porządku dziennym.

      http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/ursus-wchodzi-do-niemiec-po-interwencji-wicepremiera-morawieckiego,n,1000184066.html

      „I dlatego najbogatszym krajem Azji Pld.Wschodniej jest Korea Północna… Kupują TYLKO swoje.
      Prawda ?”

      Kpisz, czy o drogę pytasz?

    • Alot

      Ożesz curwa ja pierdolę jakie brednie.

      Wejdż sobie gastarbeiterze do sklepu Levisa. Z metki – Belgia, Francja, Meksyk, Polska (oznaczona jako EU). Podobnie Wrangler. Lee i inne marki.
      Ktoś im zabraniał wejść na rynek? NIE.
      Oni po prostu mieli z czym wejść.

  • Sebastian Kwiatkowski

    Jakos całkowicie pominęliście fakt, ze była to kampania przeciwka rasizmowi. Takie tytuły miały tłity od samego Edeka. Oczywiście nie oszukujmy sie to jest marketing, ale miał on zupełnie inny wydźwięk niz sugeruje to autor tego artykułu. Nikt tu nie wzywa do patriotyzmu zakupowego. Wrecz przeciwnie.
    Polska nie jest, wbrew wyobrażeniom niektórych Polaków, centrum wszechświata. Tematy rozgrzewające polską publike, wcale nie muszą w podobny sposob zajmowac mieszkańców innych krajów.

  • kkk

    A ja właśnie w rossmanie kupiłem polskie worki na śmieci (drożej o 60gr niż wietnamskie) – jestem patriota czy nie? ;)

  • Alot

    To proste.
    Polskie jest wtedy, gdy powstaje w Polsce i ma większościowego polskiego właściciela.

    • Chaos Deterministyczny

      Rozumiem, że analizujesz każdy kupowany przedmiot z komórką i googlem?

    • Alot

      Wcale.
      Ja jestem patriotą swojego własnego gospodarstwa domowego – kupuję DOBRE, niezależnie od kraju pochodzenia.

      Czego Tobie i pozostałym serdecznie życzę.

  • Chaos Deterministyczny

    Proponuję apkę na smartfona, która po kodzie kreskowym towaru poda w ilu % przysłuży się on Narodowi. Kto na ochotnika napisze i będzie utrzymywał w ramach hobby?

    • Prkr

      Jest np. na androida apka Pola

  • […]

    Bardzo podobają mi się bystrzaki nawołujące do wyjścia z Unii.
    To super pomysł, jakieś 90% ludzi zatrudnionych w gospodarce (pracownicy nie oplacani przez budżet) straciłoby pracę. ;)

    • Prkr

      A czemuż miałoby 90% stracić pracę? A zanim weszliśmy do EU tylu było bez pracy? Jak rozumiem z UK będzie podobnie? Mniej wyborczej, więcej samodzielnego myślenia

    • […]

      Zanim weszliśmy do Unii było potężne bezrobocie. Pomimo tego, że mieliśmy, jeszcze bez członkostwa, status państwa stowarzyszonego, co oznaczało umowy handlowe i o wspieraniu inwestycji.
      W tej chwili powiązanie naszej gospodarki jest dużo mocniejsze. Kilka milionów Polaków pracuje za granicą, albo jest delegowanych do pracy za granicą. Jesteśmy dostawcami towarów, surowców, podwykonawcami i producentami. Kolejne miliony pracują w oddziałach zagranicznych firm na terenie Polski.

      UK tez mocno oberwie po dupie (już obrywa ich waluta i inwestycje), ale oni są dużo silniejsi gospodarczo od nas i Unia może pójść na kompromisy przy podpisywaniu z nimi nowych umów handlowych, celnych itd.

      tekstów o „wyborczej” i „myśleniu” nie skomentuję, bo musiałbym użyć słów obelżywych.
      bez odbioru.

    • Prkr

      nie musisz nic komentować, a co miałem napisać na argument, że 90% ludzi zatrudnionych w gospodarce straci pracę? unia coś daje, ale bez przesady, w IT to byłby problem (chociażby przechowywanie danych osobowych poza UE – stąd Ukraina nie jest dla nas konkurencją na tym polu), pozostałe branże i tak głównie wygrywają cenami. w 2004 r. bezrobocie wynosiło ok 19% i było głównie pochodną braku infrastruktury, która pozwoli na przewóz towarów (to jest właśnie ten plus UE, chociaż wielu może i z tym polemizować [wywindowano ceny za budowę kilometra autostrad]

    • jscst

      (…)[wywindowano ceny za budowę kilometra autostrad](…)
      Kilometr naszej autostrady jest 4x droższa od kilometra muru USA-Meksyk.

    • jscst

      (…)UK tez mocno oberwie po dupie (już obrywa ich waluta i inwestycje), ale oni są dużo silniejsi gospodarczo od nas i Unia może pójść na kompromisy przy podpisywaniu z nimi nowych umów handlowych, celnych itd.(…)
      Na razie nie zanosi się na każdy kompromis… Nawet w samej Brytanii, sami nie wiedzą czego chcą.

    • jscst
  • Przecież nikt nie nawołuje do kupowania WYŁĄCZNIE polskich towarów. Chodzi o to, by w przypadku wyboru pomiędzy towarami o podobnej jakości czy cenie wybrać produkt rodzimy. Bo wolicie zasilać budżet Polski czy np. Niemiec?

    • […]

      O jakim produkcie piszesz. Podaj przykład.

    • Adi

      Jak patrzę, jak PiS-owski rząd marnuje pieniądze z naszych podatków, to odechciewa mi się go wspierać :(

    • Czyli na złość mamie odmrażasz sobie uszy :)

    • johny

      Im gorzej dla Polski tym lepiej dla nas, bo to szkodzi PiSowi.

      Błagam o karę śmierci, nie chcę żyć w tym kraju idiotów.

  • Jak widać kompleks niższości wciąż jest u nas mocno zakorzeniony.

  • Wiesław Juskowiak

    Ale bzdura. Owoce: jabłka, gruszki, winogrono, (leżące w tym dziale) rabarbar, czereśnie, wiśnie, jagody, maliny, brzoskwinie, morele. Warzywa: ogórki, pomidory (wiem owoc), papryka, seler, ziemniaki, cebula, sałata, kapusta, kalafior. Wędliny posiadamy swoje. Pieczywo? A jakże. Budynie, kisiele, mąki też. Galaretki? No raczej. Woda i soki? A jakże. Proszki, płyny, ścierki i inna chemia? Wydaje mi się, że bez kłopotu. To, że kawa i herbata importowana? No cóż, niewiele krajów na świecie może powiedzieć, że mają własne zasoby, Ale nawet jeśli nie, to mamy przecież własną kawę. I tak można wymieniać. Część bez importu się nie obędzie, bo jest to unikalny w skali makro produkt, wymagający specyficznych warunków, ale wiele z tych produktów można zastąpić i puste półki nie powinny nam grozić.

    Wybierając rodzime, wcale nie chodzi o 100% naszego w sklepach, a o wybór z dwóch produktów tej samej kategorii tego, który jest produkowany w kraju.

  • cyanoone

    Osobiście popieram patriotyzm ekonomiczny. Jeśli w podobnej cenie możemy dostać produkt podobnej jakości to warto wybrać rodzimą firmę.

  • tho

    Ale wiesz, że nie chodziło w tym wszystkim o patriotyzm gospodarczy tylko o zwrócenie uwagi na problem rasizmu i postępującej ksenofobii w Niemczech?
    Tak – chodziło o tolerancje, a nie o stawianie tylko na niemieckie produkty

  • jscst

    (…)Bądź patriotą, kupuj polskie produkty!(…)
    Kupujmy polskie Black Hawki!

  • jscst

    (…)Wszystkim jadącym nad morze i w góry przypominam, tankujemy i kawkujemy tylko na POLSKICH stacjach Wszystko co #POLSKIE jest najlepsze(…)
    A ropa to skąd… pewnie w jakiejś części od ISIS.

  • Krzychu Polska

    Masz coś do produktów Polskich, lepsze zagraniczne? Ale jesteś świadom, że te produkty „zagraniczne” są gorszej kategorii niż w Niemczech, Francji? Świadom jesteś tego?
    Narzekasz na niskie zarobki w Polsce, a kupujesz zagraniczne produkty i Polskich nie widzisz. Jak nasza gospodarka ma się rozwijać? Z powietrza?