gigabyte aorus gtx 1080 ti
19

Składam komputer – część czwarta. Pamięci, dysk i karta graficzna

Zbliżamy się do końca mojego małego cyklu, który sukcesywnie ewoluował. W dzisiejszym odcinku przyszła kolej na pamięci, dysk oraz grafikę. Podejrzewam, że tutaj nikogo właściwie nie zaskoczę swoimi wyborami. Postawiłem bowiem na pewniaki.

Nie pierwszy raz podkreślam, że ostatniego peceta składałem tuż po pierwszej komunii świętej. Właściwie nie ja, bo poprosiłem o pomoc kogoś z rodziny. Mój wymarzony sprzęt miał Celerona 500 MHz, 64 MB pamięci RAM, dysk 10 GB i kartę pamięci Riva TNT 2. Z czasem umieściłem tam GeForce 2 MX, a także rozbudowałem RAM do 192 MHz. Udało mi się też podkręcić CPU o zawrotne 100 MHz (biorąc pod uwagę jego bazowe taktowanie, to wcale nie mało). Komputer jednak się w końcu zestarzał, a ja od tamtej pory przeskakiwałem już tylko z laptopa na laptopa.

Wróćmy jednak do mojej, powstającej w bólach platformy testowej. Pierwszy odcinek okazał się lekkim falstartem, bo wybrana przeze mnie obudowa była zbyt wąska i nie pozwalała na umieszczenie solidnego coolera. Finalnie wybór padł zatem na Corsaira 740 Air, który jest prawdziwą lodówką. W międzyczasie zmieniał się też sam format tekstów. Chciałem pisać osobno o każdym komponencie, co było po części wynikiem mojej ekscytacji całym procesem. Szybko jednak sprowadziliście mnie na ziemię i tym samym każda kolejna część zyskiwała na objętości.

Pamięć – Corsair Vengeance RGB DDR4 4 x 8 GB

Udało mi się zmienić obudowę, więc w kwestii coolera poszedłem na całość i postawiłem na prawdopodobnie jeden z najbardziej wydajnych modeli na rynku – Noctua NH-D15 (o czym szerzej w poprzedniej odsłonie cyklu). Miałem już wówczas pamięci RAM, więc mogłem je zmierzyć i sprawdzić, czy będą kompatybilne z takim chłodzeniem procesora (D15 ma specjalne wycięcia na wysokie kości RAM, a moje mierzą aż 44 mm). Sęk w tym, że moje Corsair Vengeance były wyposażone w diody LED (Wincyj LED-ów, jak to skwitował mój znajomy), które zostały praktycznie całkowicie zasłonięte przez cooler. Efekciarskie oświetlenie poszło zatem na marne.

Corsair Vengeance RGB RAM DDR4

Skłamałbym jednak (i naraził się na lincz), pisząc, że postawiłem na te kości z powodu światełek. Corsair Vengeance RGB to pamięci DDR4 taktowane z częstotliwością 3000 MHz, co powinno w zupełności wystarczyć do komfortowej pracy i zabawy, a przy tym nie stanowić wąskiego gardła dla procesora. Na cały zestaw składają się cztery moduły po 8 GB, a więc w sumie 32 GB. Ich opóźnienia wynoszą 15-17-17-35.

Producent podkreśla też, że moduły są doskonale zaprojektowane pod kątem podkręcania. Ich bazowe napięcie wynosi 1,35 V. Obsługują profil Intel XMP 2.0. Oprócz tego każdy moduł posiada u góry nakładkę wykonaną z anodyzowanego aluminium. Ma to pomagać w bardziej skutecznym odprowadzaniu ciepła (i pełnić rolę estetyczną).

Wszystko to dopełnia oprogramowanie Corsair Link, za pomocą którego mogę monitorować temperaturę oraz stan pamięci, a także modyfikować podświetlenie (co, jak już ustaliliśmy, okazało się zbędne – widać jedynie niewielką poświatę). Benchmarków jeszcze nie przeprowadzałem – podzielę się nimi z Wami podczas testowania całej platformy.

Corsair Vengeance RGB pamięci RAM

Panuje przekonanie, że dobrze wyglądające komponenty raczej nie należą do tych najwydajniejszych (i odwrotnie). W przypadku opisywanych pamięci producent jednak zrezygnował z jakichkolwiek kompromisów. Diody LED nie wymagają podłączania żadnych dodatkowych kabli. Natomiast same kości mają wyśrubowane parametry oraz overclockingowy potencjał. Dzięki wsparciu dla XMP wykorzystanie go, jest bardzo proste i przystępne.

Cieniem na te wszystkie zalety pada cena kości. Za opisywane przeze mnie 32 GB trzeba zapłacić w Polsce ok. 1300 zł. Wersja taktowana wyżej (3333 MHz) kosztuje już ponad 1500 złotych. Widać zatem wyraźnie, że jest to produkt adresowany do raczej wąskiej grupy odbiorców, którzy szukają niebanalnego i efektownego wyglądu połączonego z topową wydajnością. Vengeance RGB bez wątpienia spełniają oba te warunki.,

Dysk – Samsung Evo 960 1 TB

Początkowo byłem kompletnym laikiem, jeśli chodzi o dobór dysku. Chciałem postawić na prostego SSD mocowanego przez złącze SATA. I działałoby to pewnie w porządku. Nie to jednak było moim zamiarem, a stworzenie maszyny możliwie najmocniejszej pod kątem różnych zastosowań. A dysk się przydaje m.in. podczas montażu wideo i pracy na dużych plikach. Zresztą nie tylko, bo wysokie transfery to również krótsze ekrany ładowania w grach i ogólna poprawa wydajności. Głupio, gdyby wąskim gardłem dla mojej bestii był właśnie ten element.

Krótki research uświadomił mnie, że absolutnym topem są aktualnie nośniki NVMe montowane w złączach M.2 wykorzystujących magistralę PCI-E. Dla porównania interfejs SATA III pozwala nam na uzyskanie maksymalnej przepustowości rzędu 570 MB/s, a w przypadku M.2. transfery mogą sięgać kilku gigabajtów.

dysk SSD Samsung 960 Evo

Wybrany Samsung 960 Evo o pojemności 1 TB nie jest najszybszym dyskiem Samsunga – przebija go model Pro, który jest jednak zauważalnie droższy (różnica w możliwościach, moim zdaniem, nie jest na tyle duża, aby usprawiedliwić przekraczający 500 zł skok cenowy). Oba nośniki wykorzystują interfejs PCI-E 3.0 x4 i oparte zostały na kontrolerze Samsung Polaris. Ich sercem są kości 3D TLC V-Nand (te samsungowskie znacząco różnią się od zwykłych kości TLC stosowane przez innych producentów). Model 960 Evo 1 TB posiada 1024 MB cache i ma osiągać prędkości 1900 MB/s przy zapisie oraz 3200 MB/s przy odczycie (odpowiednio 360 000 i 380 000 IOPS 4K). Jak to wygląda w praktyce?

analiza szybkości dysku crystaldiskmark

Dodatkowym atutem takiego dysku jest estetyczny wygląd. Wszystko sprowadza się do wpięcia go do jednego z dwóch slotów M.2. (musi wspierać długość 2280) na mojej płycie głównej. Żadnych kabli, żadnych dodatkowych mocowań i podprowadzania zasilania. To oznacza, że cyrkulacja powietrza wewnątrz jest lepsza, a nośnik zajmuje zdecydowanie mniej miejsca. Cudo!

Tutaj dodam jeszcze, że w drugim ze slotów mam dysk Intel Optane 16 GB. Po co? Właściwie sam nie wiem – nośnik wpadł mi w ręce przypadkowo i kurzył się w kartonie. Pomyślałem, że to dobry moment, by go wykorzystać. Warto zauważyć, że nie notuje on wyższych prędkości (900 MB/s odczyt i 145 MB/s zapis) od mojego 960 Evo, a więc nie mam z niego praktycznie żadnych korzyści. Ma jednak zauważalnie niższe opóźnienie (6 mikrosekund odczyt i 16 mikrosekund zapis), a to może już coś zmieniać. Niestety nigdzie w sieci nie znalazłem testów porównujących wpływ Optane na platformy z szybkimi SSD, zatem będę musiał sprawdzić to sam w wolnej chwili.

Karta graficzna – AORUS GeForce GTX 1080 Ti

Przechodzimy do komponentu, który budzi ostatnio ogromne kontrowersje. Ceny kart graficznych rosną w zatrważającym tempie. Moja przyjechała do mnie jeszcze przed całą tą aferą. Wyprodukowany przez Gigabyte model Aorus to jedno z najlepszych wcieleń 1080 Ti na rynku. Od referencyjnego modelu różni się wyższym bazowym taktowaniem rdzenia (1569 MHz vs. 1480 MHz). Oczywiście na tym nie koniec, bo maksymalne TDP karty sięga 375 W, a więc aż 150 proc. Względem modelu referencyjnego. Potencjał overclockingowy jest zatem ogromny. Dołączone przez producenta oprogramowanie pozwala nam jednym kliknięciem przełączyć się w tryb OC, w którym rdzeń pracuje za częstotliwością 1594 MHz. Póki co większych taktowań nie próbowałem.

karta graficzna GeForce 1080 ti Aorus

Karta posiada podświetlenie RGB Fusion, co właściwie jest standardem w tym segmencie. Producent zadbał też o chłodzenie, które stanowi autorski system WindForce składający się z trzech wentylatorów. Dotąd opinie na temat tego rozwiązania Gigabyte’a były różne. W tym przypadku sprawdza się jednak ono doskonale i sprawnie utrzymuje temperatury w ryzach – przy maksymalnym obciążeniu na ustawieniach fabrycznych czujniki ani razu nie wskazały więcej niż 70 stopni. Aorus jest stosunkowo cichy, choć przy maksymalnym obciążeniu potrafi dać się we znaki i wówczas słychać te trzy wentylatory. Na szczęście możemy dość kompleksowo skonfigurować ich zachowanie za pomocą aplikacji Aorus Graphics Engine.

GeForce 1080ti Aorus

 

Zestaw złącz robi wrażenie i zadowoli pewnie każdego. Składają się na niego DVI-D, 2x HDMI 2.0 oraz 3x DisplayPort 1.4. Maksymalnie do karty podłączymy cztery ekrany. Dużym plusem jest dodatkowe wyjście HDMI wewnątrz obudowy, co pozwala na wyprowadzenie go na front, do stosownego panelu (jeśli takowy oczywiście posiadamy). Po co mielibyśmy to robić? Producent nazywa to rozwiązanie VR Link, dzięki czemu łatwiej nam podłączyć Oculusa czy HTC Vive. Tutaj jednak mam spore wątpliwości, bo czy naprawdę musimy podłączać gogle VR z przodu? Przecież nie robimy tego tak często jak np. podłączanie pendrive’a do USB. Podejrzewam, że to kwestia osobistych preferencji.

Tyle w przedostatnim odcinku o mojej platformie. Ostatnia część to monitor oraz kilka słów o peryferiach (myszy, klawiaturze, podkładce i słuchawkach).

  • Gamer

    Mam nieodparte wrazenie, ze za sama jednostkę centralna wywalisz jakies 8 tys zl, podczas gdy zlozenie komputera , 16 gb ddr 4 2400 mhz, 256 ssd m2 + 1th hdd, dobrym i7 (ale nie do podkrecania), z gtx 1800 i ladna obudowa od acera to 4500-max 4800 oczywiscie z windowsem.
    Jaka roznica bedzie w wydajnosci? Zerowa, chyba ze chcesz grac w 4k w 144 hz to wiadomo – kilka kaltek wiecej wyciagnie ti, ale to i tak zdecydowanie za malo. Do kazdej pracy biirowej, montowania video itd, wystatczy gtx 1060, czy naser gtx 1050.

    • SiegfriedWagner

      Do montażu video w 2k i 4k zdecydowanie mocna karta graficzna wykorzystująca CUDA robi dużą różnicę – możliwość podglądu pracy w wyższej rozdzielczości na timeline, szybszy render i ogólnie większy komfort pracy przy dużej ilości efektów (dodatkowo Gtx 1080Ti wypada w sumie korzystniej w kategorii cena/jakość do Nvidi Quadro jeźeli chodzi o montaż). Nie zgodzę się też co do ramu – dużej wielkości pliki wideo potrafią z łatwością zapchać 16 Gb ramu.

      A co do dużego dysku ssd – subiektywna kwestia wygody i tego jak dużo jesteś w stanie za nią zapłacić.

    • Gamer

      tylko, że karty wykorzystujące 4k to już gtx seria 900, ludzie z powodzenie korzystają z gtx 970 do video w 4k.
      16 Ram akurat było podane jako przykład, bo taki był zestaw, ale rozbudowanie tego do 32 GB to kwestia 5minut.

    • janek

      Kto zabrania bogatemu ?

      Ja sam kupiłem na komunie dla syna rozsądnie a inny kupi z rozmachem , różnica w wydajności wyjdzie 5%

      Za te parę procent czasami trzeba zapłacić 100%

      Zresztą ten komputer to wcale nie jest taki wypasiony :)
      Miesiac temu do obliczen CUDA zamawiałem 2x droższy ale to juz na potrzeby firmy (potrzebuje czasami 128GB)

    • YY

      Warto dodać, że i7 i GTX to podzespoły przeznaczone głównie do gier. Do grafiki, czy montażu lepiej nadają się inne podzespoły, a do serwerów jeszcze inne.

    • Krzysztof Skotnicki

      możesz rozwinąć wątek – do montażu video co byś proponował – procek/grafika?

    • YY

      Jako grafik pewnie zamiast GTXa poszedłbym w Nvidia Quadro, ew coś z serii FirePro, choć nie jestem przekonany do AMD, natomiast stricte do montażu wideo, to akurat brałbym Maca i Final Cut Pro :)

  • Worm Nimda

    „rozbudowałem RAM do 192 MHz.”
    ???

    • tp

      To jeszcze nic, ja po dobrej komunii to do 192 RMf rozbudowałem i dorzuciłem jeszcze 64 FM

  • Green

    Trochę krytyki: Autor napisał w pierwszej części: cytuję „Jakiego komputera potrzebuję? Wydajnego – Wydajność jest dla mnie podstawowym elementem i nie zamierzam tutaj iść na kompromisy”.
    Dodatkowo również komputer wykorzystywany ma być do obróbki wideo.
    Jeśli trzymać się powyższego to wybór procesora i chipsetu jest całkowicie chybiony. Dlaczego ? Otóż drogi autorze zapewne nie wgłębiałeś się w szczegóły budowy chipsetu i procesora, a budując komputer warto by co nieco też ten temat zgłębić.

    Otóż Twój procesor ma 16 linii PCIE dedykowanych do obsługi karty graficznej. I tylko 4 linie PCIE po których odbywa się komunikacja procesor chipset. Chipset umożliwia wpięcie większej ilości urządzeń ale wszystkie te urządzenia chcąc skomunikować się procesorem współdzielą te 4 linie.Więc siłą rzeczy wydajność będzie ograniczona.
    Oczywiście nie przeszkadza to w większości „zwykłych” zastosowań a spadek wydajności jest mało zauważalny. Ale jeśli miało nie być kompromisów odnośnie wydajności to należało wybrać jako platformę coś z oferty Intela określanej jako HEDT. I oprzeć się np. o chipset X299 i procek z 44 PCIE. Byłoby drożej ale np. bez problemu można by w komputerze odpalić 2 karty graficzne, teraz takiej możliwości brak ….
    A jeśli będziesz robił testy to sugeruję taki: zrób testy prędkości dla każdego z dysków z osobna. A następnie dla obu jednocześnie, chętnie zobaczę wyniki.

    • Mnor

      Po co ma kupować coś HEDT od intela żeby dostać gluta pod czapką? Ryzen by się sprawdził idealnie

    • Green

      Nie wiem o co kaman z glutem pod czapką. Domyślam się, że o cenę. Jeśli tak to po pierwsze czy coś jest drogie czy nie jest rzeczą względną, a po drugie autor raczej nie kierował się oszczędnościami.
      Odnośnie Ryzena: nie wgłębiałem się specjalnie bo nie uważam by obecnie była to w zastosowaniach profesjonalnych konkurencja dla Intela. Ryzen w wersji 7 ma 24 PCI lany (wersje wcześniejsze 16). Więc nic to nie daje – nadal nie odpalisz np. 2 kart graficznych. Dopiero nadchodzący Threadripper będzie mógł konkurować z Intelem (w kategorii HEDT) Ale na to trzeba jeszcze chwilę poczekać …

    • Mnor

      No i mówię o nadchodzących amd. A glut pod czapką to pasta termoprzewodząca między procesorem a ihs. Intel daje słabej jakości pastę na procesory z najwyższych półek. Gdzie taki amd lutuje te procesory z ihs i przez to jest lepsze rozprowadzanie ciepła, a taki intel na procesorach osiąga po 90*C bez oc a radiator zimny z powodu złego przewodzenia ciepła. To się nazywa oje*anie klienta bo płacisz 4 tys za procesor a on ma problem z temp.

    • Green

      A o to biega z glutem :) Nie sądzę by to był jakiś kłopot. Jak nie ufasz paście Intela to zawsze możesz kupić pastę innych firm. Zwykle problem nie jest w paście tylko w tym jak ludzie ją nakładają. Mazianie pastą po całym procku nadal często się zdarza….
      No i jeśli mówisz o nadchodzącym amd to zauważ, że autor składa komputer już. Więc nie bardzo jest sens dywagować o tym, że lepsze byłoby skorzystanie z platformy której aktualnie nie ma i pojawi się dopiero za parę miesięcy …. W ten sposób w zasadzie każdy wybór teraźniejszy należy można uznać za błędny – bo za pół roku w tej samej cenie zapewne będziesz miał lepsze komponenty ….

    • Mnor

      Źle zrozumiałeś gdyż ihs to jest ta metalowa osłonka na cpu i pod nią jest pasta termoprzewodząca która jest gównianej jakość. Taki AMD ma tam lut a i tel glut. Jakbyś chciał zmienić pastę termo pod ihs to musiss skalpowac procesor (otwieranie) i zmienić pastę co łączy się z utratą gwarancji

    • Green

      Ach o to loto ! Sądzę, że jeśli jakoś ekstremalnie nie podkręcasz procka to nie ma z tym problemu. Ja proponowałem autorowi procek z segmentu HEDT. A te procki miały połączenia lutowane, przynajmniej jeszcze do niedawna – bo jak widzę nowe Skylake-X niestety ma jak to nazywasz gluta pod czapką :) Widzę, też artykuł sprzed paru miesięcy mówiący o tym, że Intel prawdopodobnie wróci do lutowania (może nawet już to zrobił) a jeśli tak będzie to należy za to podziękować konkurencji spod znaku AMD …
      Mniemam też, że autor takich szczegółów nie zna, nie zamierza też specjalnie kręcić procka a pod czapkę zaglądał nie będzie. Więc czy procek będzie miał 60 czy 65 stopni to sprawa raczej drugorzędna. Aczkolwiek oczywiście lepiej jak ma mniej niż więcej.

    • Mnor

      Nawet bez oc temperatury są wysokie przez co kultura pracy jest słaba. A intel od dawna nie lutował a wsadził jeszcze gorszą pastę

    • Green

      Wysokie temperatury to znaczy jakie? Jaką masz temperaturę procka gdy to czytasz ? 25 stopni ?? Jaką będziesz miał jak odpalisz dobrą grę – 60 ? 65 ?. To żaden problem i kłopot dla dobrego coolera. To może mieć znaczenie dopiero przy overclockingu.
      I nie jest tak, że Intel od dawna nie lutował, mój procek ma niecały rok i lutowany jest (aczkolwiek to Broadwell a nie Skylake). W procesorach HEDT to zdaje się, dopiero nowa, aktualna seria jest nielutowana.

      A jeśli zagłębić się w szczegóły to nie jest takie oczywiste czy co lepsze: glut czy lut. Zerknij tutaj: http://overclocking.guide/the-truth-about-cpu-soldering/ zwłaszcza na podsumowanie.
      Według autora z powodu mniejszych rozmiarów rdzenia w nowych prockach to właśnie pasta jest lepszym rozwiązaniem bo wydłuża jego czas życia ….

    • Mnor

      No właśnie cooler ma malo do roboty skoro z procesora do ihs jest słaby przeplyw ciepla. A to właśnie kaby lake i skylake ma ten problem. Dobra rozumiem ze pasta jest tu lepszym rozwiązaniem lecz ta w prockach jest slabej jakości i po to jest skalpowanie