34

W Polsce powstaje sieć ładowarek dla aut elektrycznych. Kraj będzie „przejezdny”

Elektryczną rewolucję na polskich drogach blokuje przynajmniej kilka czynników. Najważniejszym jest cena samochodów, Polaków nie stać na takie pojazdy. A nawet jeśli część rodaków stać, to rezygnują z zakupu ze względu na brak infrastruktury - nie ma odpowiednio dużo stacji ładowania akumulatorów. O ile w mieście jest to problem, o tyle dłuższa trasa, przejechanie kilkuset kilometrów autostradą, staje się sporym wyzwaniem. Na szczęście pojawiają się projekty, które mogą to zmienić, jeden z nich realizować będzie Greenway Infrastructure Poland.

Sieć ładowarek do elektryków, rozbudowana i powszechnie dostępna, stanowi jeden z filarów rozwoju elektromobilności. Czy poruszanie się pojazdami z silnikami spalinowymi byłoby możliwe, gdyby z mapy naszego kraju usunąć 95% stacji benzynowych? Dodam przy tym, że zasięg elektryka na jednym ładowaniu nadal pozostawia sporo do życzenia. Co prawda, można bić rekordy i przejechać Teslą 900 km na jednym akumulatorze, ale to zabawa – nikt nie będzie się poruszał z prędkością 40 km/h, z wyłączoną klimatyzacją, po trasie stanowiącej małą pętlę. Pisząc krótko: infrastruktura to niezbędny element elektryfikacji motoryzacji.

Tu pojawia się firma Greenway Infrastructure Poland, podmiot, który pod koniec ubiegłego roku poinformował, że zamierza stworzyć sieć ładowarek (szybkich) dla elektryktów.

Pierwsza stacja powstała w Galerii Mokotów w Warszawie, w ciągu dwóch lat ma ich powstać około 70-80. Zostaną rozlokowane wzdłuż ważnych tras przecinających nasz kraj. Średni czas ładowania ma wynosić kilkadziesiąt minut.

Doczekaliśmy się rozwinięcia tematu, przedstawiciele firmy donoszą, że otrzymała ona unijne dofinansowanie, z pomocą którego ma stworzyć największą sieć ładowarek w Polsce. W roku 2020 Greenway Infrastructure Poland powinno posiadać dwieście takich instalacji, z czego zdecydowana większość będzie ładowarkami szybkimi (pojawi się także 10 ultraszybkich). Pod tym adresem znajdziecie mapę prezentującą sieć. Wygląda to całkiem nieźle, kraj stanie się przejezdny. Stacje mają być od siebie oddalone nie więcej niż o 85 km. Polska przestanie być białą plamą na mapach tworzonych z myślą o elektrykach. Co prawda w naszym kraju pojawiło się już kilka punktów z superchargerami, ale to kropla w morzu potrzeb, jeśli ktoś naprawdę myśli o rewolucji. A rządzący ciągle mówią przecież o milionie samochodów elektrycznych w połowie przyszłej dekady, przyjęto też Plan Rozwoju Elektromobilności.

Greenway ma oferować sprawnie działający system: kierowcy otrzymają aplikację pokazującą ładowarki, umożliwiającą płacenie, ale też, co ważne, pozwalającą zarezerwować taką maszynę – przydatne, gdy jedzie się w dłuższą trasę, można wówczas wszystko zaplanować. Ciekaw jestem, czy to zadziała? Ładowarki obsługiwać będą auta elektryczne wszystkich marek – to też ma znaczenie. Jedna stacja ładowania składa się z wysokiego na dwa metry słupka, do którego przylegają dwa miejsca parkingowe. Kierowca loguje się w terminalu (skorzystać będą też mogli kierowcy, którzy nie zarejestrowali się w systemie), wybiera odpowiednią wtyczkę, podłącza ją do samochodu. Reszta dzieje się automatycznie. Proste? Wydaje się, że tak. Ciekawe jest to, że firma ma podpisane umowy z dostawcami takich usług w innych krajach – można korzystać z ich infrastruktury bez większych problemów.

Tak to wygląda w skrócie. Za kilka lat powinniśmy już posiadać sieć ładowarek, dzięki której poruszanie się po Polsce elektrykiem nie będzie problemem. Biorąc pod uwagę liczbę aut elektrycznych jeżdżących dzisiaj po polskich ulicach, a nawet dodając do tego pojazdy, które mogą się pojawić przez te kilka lat, wydaje się, że sieć będzie wystarczająca na jakiś czas. Co będzie potem? Przekonamy się. Jeżeli rząd faktycznie zacznie wspierać elektormobilność, a ceny aut zaczną spadać, to może popyt zacznie szybko rosnąć? Sieć trzeba będzie rozbudowywać…

  • XardoniK

    „O ile w mieście jest to problem, o tyle dłuższa trasa, przejechanie kilkuset kilometrów autostradą, staje się sporym wyzwaniem.” To w mieście jest to problem czy nie? :D

    • pmallek

      Generalnie jakby nie patrzeć jest ciężko:)

    • w mieście jest problem. Ale poza miastem jest jeszcze gorzej

  • Bękart Mroku

    „Średni czas ładowania ma wynosić kilkadziesiąt minut.”
    Dziękuję.
    Ile stanowisk będzie na takiej stacji? 2? Czyli można założyć, że w szczycie poczekasz sobie troszkę na ładowanie + czas ładowania. Czyli załóżmy 30 minut na samochód 3 przed tobą i masz 2h na ? Odetchnięcie świeżym powietrzem :D

    • Przy obecnej liczbie elektryków? Ciężko będzie o kolejki ;)

    • Bękart Mroku

      Ale projekt ma na celu zwiększenie ich ilości, chyba :D
      Ale nawet jeśli mamy w warszawie 20 elektryków i wszyscy zechcą na weekend nad morze pojechać i masz klops ;-)
      No ale w 20 osób można na forum ustalić kto kiedy i gdzie jedzie aby kolejek nie było :P
      A jak będzie ich 100? A 1000? ot takie gdybanie negatywnie nastawionego :D

    • Z czasem będzie pewnie rozbudowywana, to nie jest inwestycja na miarę dobudowania pasa autostrady. Nie dziwię się firmie, że nie chce wykładać kasy na infrastrukturę, z której ludzie nie będą korzystać. Stopniowy rozwój.

    • Bękart Mroku

      Wietrzę, w tym albo jakieś dofinansowanie albo chęć załapania się na dofinansowanie, ewentualnie liczą na dobrą sprzedaż, za parę lat.
      Ale pożyjemy zobaczymy. Na razie będzie kolejna benzynka ;-) A z 3-4 lata zobaczymy, może już elektryk ;-)

    • Daniel Markiewicz

      ale kto powiedział że to jedyna firma która będzie coś budować? na zachodzie maja problemy 1szego świata: jeżdzą z kartami do 10 różnych firm bo każda ma po kilkaset ładowarek ale i tak chcesz mieć dostęp do wszystkich. W polsce mamy może 300 elektryków . będzie 300tys to będzie więcej ładowarek. problem jajko-czy-kura sam się nie rozwiąże, ktoś musi zacząć

    • Bękart Mroku

      Na pewno będzie więcej. Ale dopóki czas ładowania nie spadnie do 5 minut do pełna będą to tylko zabawki.

    • Daniel Markiewicz

      niekoniecznie. przy 400km zasięgu i jeśli kolejne 400km naładujesz w godzinę to już wystarczy. jakiś obiad w restauracji, rozprostowanie nóg i jazda. Większość ludzi robi takie ilośći 2x w roku. a usługi transportowe … później

    • Bękart Mroku

      Jakie usługi transportowe? Wyjazd na weekend :D
      400 km jakiego zasięgu? równej jazdy. Na polskich drogach skurczy się do realnych 300km.

    • Daniel Markiewicz

      to na te chwile, ale i tak mi nie powiesz że co weekend robisz 400km. Wszystkie elektryki rocznika 2018 będa miały minimum 400km zasięgu (nowy leaf, Bolt, Tesla M3). Tu mówimy o ładowarkach do 2020roku. a to pewnie będziemy w przedziale 500km. Jedziesz 400km w jedną stronę czy 200, spędzasz weekend i 200 wracasz? bo jeśli opcja numer 2 to brakujące 200 naładujesz gdy nie jedziesz bez problemu już teraz, nawet z gniazdka siłowego na dowolnej stacji benzynowej

    • Bękart Mroku

      Co 2 weekendy robię 320 km w jedną stronę. 400 km zasięgu katalogowego. Czyli realnie ile?
      I nawet jeśli 2x razy do roku bym robił 500-600km w jedną stronę nie uśmiecha mi się czekanie na naładowanie dłużej niż tankowanie.

    • Daniel Markiewicz

      no widzisz to niestety jesteś wyjątkiem i elektryk jeszcze nie dla Ciebie. Ja raz do roku latem jeżdżę w góry, trasa bydgoszcz-szklarska: 400km samochodem spalinowym, 4ka dorosłych, 3jka dzieci na dwa samochody. Minimum 3 postoje planowane w tym obiadowy i kilka nieplanowanych. Nie mam doświadczenia ale zgaduje że dojechałbym w ten sposób nawet leafem gdyby po drodze była odpowiednia ilość chademo. Za te 2 lata nie powinno być problemu byle mniej więcej planować trasę. Za 10 lat dogonimy to co na zachodzie mają już teraz czyli odpowiednią ilość ładowarek by nie szukać.

    • Bękart Mroku

      Przy takim jeżdżeniu zapewne tak. Ja preferuję szybki przeskok ;-) Jak postój to na siku lub jakiś drive. Więc nie byłoby kiedy podładować, chyba, że bezprzewodowo pod okienkiem zanim spakują ;-)
      Muszę się kiedyś przejechać jakimś elektrykiem, tak z ciekawości. Ale z zakupem poczekam aż nie będą gorsze od konwencjonalnych ;-)
      Zastanawia mnie czemu idą w prąd, zamiast w wodór. Moim zdaniem lepsze rozwiązanie. No ale może ja się nie znam.

    • Daniel Markiewicz

      nie nie nie, wierz mi nie próbuj jazdy próbnej elektrykiem. lepiej wygooglaj sobie na YT filmiki amerykanów w stylu: recenzja po roku jazdy itp. Większość z nich zaczyna się od zdania: „popełniłem błąd i umówiłem się na jazde próbną Teslą/leafem (niepotrzebne skreślić) a potem wiedziałem że nigdy więcej nie wsiąde do samochodu spalinowego” Dlaczego prąd a nie wodór? bo wodór to tylko przechowalnia prądu. aby go wytworzyć… potrzeba prądu, potem ze stratą „odzyskujesz” ten prąd spalając wodór by wytworzyć energię elektryczną do zasilania… silnika elektrycznego. Więc jedyne co zyskujesz to mniejszą masę samochodu bo zamiast ciężkiej baterii masz zbiornik na wodór i ciężki silnik spalinowy. Prąd już jest wszędzie, wystarczy rozwinąć technologie jego przechowywania/pobudować odpowiednio szybkie ładowarki odpowiednio gęsto. Gdybyśmy chcieli masowo produkować wodór dla milionów samochodów… tej technologii jeszcze nie mamy a i tak musielibyśmy wyprodukować najpierw prąd by ten wodór wytwarzać.

    • Bękart Mroku

      Może coś w tym jest, nie sprawdzę nie dowiem się.
      No rozumiem łańcuch konwersji. Ale można produkować wodór przy użyciu OZE co jest dobrym rozwiązaniem bo produkujemy kiedy mamy warunki kiedy nie to nie. Czyli rozwiązujemy problem magazynowania/wykorzystania OZE. Stacje już mamy, nie wiem czy zbiorniki od benzyny by się nadały na wodór, ale można wymienić i mamy szybkość tankowania z zaletami elektryka. Są stacje LPG nawet nie zakopują zbiorników więc można by postawić obok kolejne. Nie wiem jaki rozmiarowo/wagowo wypada ogniwo wodorowe w stosunku do akumulatora. Ale pewnie będzie mniejsze. No ale nie jestem specjalistą i mogę się mylić.

    • Daniel Markiewicz

      na oko wychodzi na tę chwilę chyba zbiornik podobnych rozmiarów co spalinowy na 400km zasięgu (rzeczywistego) i silnik spalinowy chyba podobnych rozmiarów. czyli dostajesz mniej więcej klasyczny samochód tylko zamiast paliwa wodór i zamiast spalin woda. Produkcja wodoru dla jednego samochodu (mogę się mylić) zajmuje kilka godzin przy obecnej technologii i rzeczywiście może być robiona na miejscu na stacji. Jeśli stacja ma na przykład dostęp do wody morskiej, prąd bierze sobie z wiatraków/paneli to może sobie samowystarczalnie produkować wodór który 2x dłużej niż paliwo jest tankowany do samochodu. To rzeczywiście jest szybsze, ale pod warunkiem że odpowiednia ilość wodoru zostanie wyprodukowana. Na te chwile już nawet Toyota odchodzi od tej technologii bo jeszcze dużo kasy by trzeba było włożyć w rozwój a elektryki i rozwój baterii przyspieszył na tyle że wydaje się to sensowniejszą ścieżką rozwoju.

      Jeżeli chodzi jeszcze o elektryki.. najwoljnieszy w tej chwili elektryk ma koło 7s do setki, liniowego przyspieszenia nieprzerywanego zmianą biegów, reagującego natychmiast po wciśnięciu pedału przyspieszenia. To daje frajdę nawet zacharowi z autocentrum który pare lat temu sceptycznie odnosił się do elektryków.

    • Bękart Mroku

      A wodorowe to silnik spalający wodór? Czy ogniwo wodorowe produkujące prąd dla silników elektrycznych?
      Nie krytykują osiągów takich samochodów tylko zasięg :D i czas ładowania.
      Ciekawe jak to się skończy. Dlatego muszę skoczyć na jazdę próbną aby to poczuć, i może nawet wybaczę zasięg :D

    • Daniel Markiewicz

      część osób które kupiło elektryka (wiadomo jeżeli chodzi o zasięg to jeszcze 2 lata temu była Tesla i długo nic) zostawiło sobie spalinówkę na wyjazdy za miasto i … nigdy z niej nie korzystało, wolą się przemęczyć z ładowaniem bo frajda. a odpowiadając na twoje pytanie… wychodzi na to że samochód na wodór to właściwie hybryda. silnik spalinowy musi spalić (utlenić) wodór by wyprodukować energię którą napędza silnik elektryczny. Bo przecież to nie napędza kół bezpośrednio prawda? musze chyba doczytać bo nie mam pewności.

    • Bękart Mroku

      No właśnie wydaje mi się, że ten „silnik” wodorowy utlenia wodór dając prąd z reakcji elektrochemicznych a nie mechanicznie. Ale mogę się mylić. Bo jeśli miałaby to być hybryda to fakt bez sensu.

    • Daniel Markiewicz

      ok znalazłem taki artykuł: http://autokult.pl/11543,samochody-napedzane-wodorem-jak-to-dziala wygląda sensownie

    • Bękart Mroku

      Dzięki. Fajny art.
      Szczególnie podoba mi się

      Wodorowe ogniwa paliwowe będą z pewnością następcą tradycyjnego silnika spalinowego. Samochody elektryczne stanowią jedynie generację przejściową. Z czasem uda się w końcu obniżyć koszty produkcji ogniw paliwowych do tego stopnia, że samochody napędzane wodorem będą cenowo przystępne dla każdego, a wtedy szybko wyprą tradycyjne silniki spalinowe.

      i to .

      Wyróżniamy więc ogniwa paliwowe wysoko-temperaturowe oraz nisko-temperaturowe. Praca tych pierwszych odbywa się w temp. ok. 600o C. Można w nich wykorzystywać wodór o niskiej czystości jak również niektóre węglowodory jak metan. Inną zaletą jest ich wysoka wydajność. Niestety największą wadą jest duża bezwładność czasowa ogniwa, nie można go uruchomić błyskawicznie przez co nie stosuje się ich raczej w przemyśle samochodowym.

      Cięgnik dla rolnika tankowany z obory lub chlewu :P

    • Radek

      Najlepiej by było, żeby przy każdym miejscu parkingowym w gelerii handlowej była ładowarka. Tak czy siak tam stajesz, więc zanim pójdziesz na zakupy wtykasz ładowarkę w gniazdko i tyle…

    • Bękart Mroku

      Też, ale lepsza by była bezprzewodowa. Ale to nie rozwiąże problemu zasiegu na trasie.

    • Radek

      Fakt. Generalnie elektryczne auta i długie podróże to jeszcze chyba długo będzie fantastyka. Za to jeżdżenie nimi do pracy, czy na zakupy wydaje się OK. I wtedy taka ładowarka na parkingu ma sens. Gdzieś widziałem zdjęcie parkingu z ładowarkami pod siedzibą Google, ale teraz nie mogę tego… wygooglać ;) Zresztą może to jakiś render był…?

    • Bękart Mroku

      Do pracy może i tak. Ale wtedy bym musiał mieć dwa. A to jednak mija się z celem.
      Jakbym tyle tras nie robił to bym nie miał samochodu po mieście atobus + taxi. A czasem trasa można wypożyczyć. I taniej by wyszło i bardziej eko 😛

  • Tom

    Artykuł o „ładowarkach” wygląda ciekawie w kontekście do innego artykułu (pokazanego w antywebowym feedzie obok) pt. „W Polsce właśnie padł rekord zużycia energii elektrycznej – czekają nas blackouty?” :)

    • Tak, ten wątek podnosi się już od kilku lat. Najbardziej dziwi to, że politycy i urzędnicy odpowiedzialni za energię tak ochoczo przekonują do tego miliona aut ;)

    • pmallek

      Bo to się musi składać w spójną całość z naturalnymi źródłami energii. To nie jest jeden element i wsio cacy a cała układanka.

    • Bękart Mroku

      Poza elektrownią wodną i geotermalną pokaż mi choć jedno OZE zdolne do ciągłej i równomiernej pracy.

    • Daniel Markiewicz

      tylko że ten sam artykuł odpowiada na to pytanie pokazując dlaczego nie mamy się czego bać a poza tym w komentarzu jest wyjaśnione że: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_nag%C5%82%C3%B3wk%C3%B3w_Betteridge%E2%80%99a

  • Szkoda ze Białystok to Polska D bo nawet nie planują ładowarki u nas :(